•  

    pokaż komentarz

    Mam znajomą która ma depresję, tylko ona przybiera różnych charakter - np: żyć na maxa, albo zamknąć się w 4 ścianach i popijać piwko czy winko. I co? Nie wyobrażacie sobie jakie ma smutne oczy i całą twarz, nie wyjaśnie tego bo nie jestem ani polonistą z nie wyobrażalnych zapasem słów itd, ale widzę, co lepsze prowadzi bardzo aktywny tryb życia, ale kompletnie nie spójny, do niczego nie dąży, nie ma celu, zarabia nie źle, nie narzeka to na pewno, ma dzianych starych, jest przedewszystkim bardzo ładna, i od kiedy jej się to zrobiło, jeśli miałbym patrzeć na zdjęcia? mniej więcej po 3-4 latach od skończenia liceum. Studiów do tej pory nie ukończyła żadnych mimo że ma 26-27 lat, nie skończyła niczego co kiedyś sobie zakładała, a dziewczyna bystra, pojętna, dusza tiwarzystwa, ale nie daje rady, na szczęście mieszka z bratem i siostrą i tam wszystko kontrolują na tyle na ile mogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: z opisu to bardziej choroba afektywna dwubiegunownia - potocznie cyklofrenia

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: o to coś jak ja - niby mam wszystko, kasy nie brakuje, brzydki nie jestem, zwiedzam świat, jestem specjalistą w swojej dziedzinie... Ale mieszkam z rodzicami pod jednym dachem mimo że stać mnie na zakup niemałego mieszkania i na dostatnie życie. Gdyby nie oni to już bym się wydyndał...

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Knightlord
      @Wasz_Pan o bosz, teraz wszyscy mają chad. Jakaś nowa moda, jak kiedyś adhd

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach: @Jacolex: A wy co tacy wspaniali ? to sie k?$!a cieszcie zal mi takich ludzi bo ktos ma gorzej to jest odrazu c%$$#wy. Tylko zeby wam sie takie cos nie przytrafilo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jacolex bo jest życie k####skie za ciulowe pieniądze work sleep repeat

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach dodawaj # pdk bo ludzie nie łapią a pytanym będzie przykro.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jacolex: chad nie ma zazwyczaj ten kto jest Chadem( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan

      @OscarGoldman: o to coś jak ja - niby mam wszystko, kasy nie brakuje, brzydki nie jestem, zwiedzam świat, jestem specjalistą w swojej dziedzinie... Ale mieszkam z rodzicami pod jednym dachem mimo że stać mnie na zakup niemałego mieszkania i na dostatnie życie. Gdyby nie oni to już bym się wydyndał...

      Tak to jest kiedy w końcu uda ci się złapać króliczka, a on okazuje się być tylko zwykła atrapą i nagle zdajesz sobie sprawę że goniłeś nie za tym co naprawdę jest dla ciebie ważne.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan dla tekich jak ty polecam Jordana Petersona. Poszukaj na YouTube. Poukłada ci wartości w głowie i pomoże odnaleźć sens istnienia. Bardzo polecam. Pooglądaj kilka jego filmów a zapewniam że cię wciągnie. Powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Rodzina, to najlepsze i często jedyne miejsce, gdzie można czuć się potrzebnym. Dlatego tak ważne jest, by założyć własną - wtedy już nie tylko jesteś potrzebny, ale wręcz niezbędny. Niepotrzebność, to największy feler świata w którym żyjemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Geeza: co się napinasz? Bycie p!!?ą to nie grzech, trzeba się nauczyć akceptować się takim jakim jest. Myślisz, że niemówienie o tym coś zmieni?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan:

      pokaż spoiler Usuń konto


      A tak na poważnie, życzę zdrowia i dziękuj rodzicom, że są blisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Knightlord: w internecie wyczytałem że choroba afektywna dwubiegunowa to w skrócie ChAD. Czyli prawdopodobnie na wykopie jest więcej chadów niż myślałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Patibar: jezu weź nie wciskaj ludziom tego szarlatana i filozofa dla dresiarzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Knightlord W psychologii może być to generalnie wiele przypadłości. Musi się nią zająć psychoterapeuta czy nie ma choćby jakiejś traumy czy problemów osobowości, dwubiegónówka oczywiście też może być.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick No cóż, dresiarzem nie jestem, a uważam tego gościa za godnego posłuchania. U nas nie ma takiego przegięcia lewicowego jak w Kanadzie czy w Stanach, z czym on się musi mierzyć, ale z mojej perspektywy gość bardzo logicznie uzasadnia swoje opinie. On nie twierdzi, że ma monopol na wiedzę jak to wielu innych głosi. Ja go polecam. Pozdro

    •  

      pokaż komentarz

      @Patibar: nie ma tam nic z logiki. Gość jest prawicowym ideologiem zdyskredytowanym przez naukowców. Mówi to, co chcą usłyszeć sfrustrowani mężczyzni

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: jak ktos ma wyostrzony zmysl czytania mowy ciala (np. przez prace ze zwierzetami) to po pierwszym spojrzeniu w oczy dostrzeze pustke, nawet jak osoba sie smieje. Pustka, uciekanie wzrokiem w prawo, nie utrzymywanie dluzszego kontaktu, poprostu czuc to ze taka osoba chce, ale nie moze byc szczerze szczesliwa.
      Raz poznalam dziewczyne kumpla, byli ze soba juz dlugo i tez po spotkaniu spytalam go czy przypadkiem jego dziewczyna nie ma depresji. Miala, ale prosilam by tege jej nie mowil, zeby nie myslala, ze na czole ma napisane.
      Innym razem nie widzialam pare miesiecy innego kumpla i jak tylko go spotkalam to od razu spytalam czy ma problem z depresja, nie mogl mi uwierzyc ze tylko po oczach to wypatrzylam, staral sie gorsze dni ukrywac, nikomu sie nie zalil bo przeciez nie jest "pizda".
      Szkoda, ze wiele osob nie rozumie tego, ze "potrzeba bliskosci i akceptacji" jest w dzisiejszym swiecie potrzeba numerem 1. I osoby bliskie czesto pogarszaja stan chorego pytaniami "nic dzis znowu nie zrobilas", "wez sie w garsc, my tez mamy ciezko", "wzielabys sie za prace", a w stanach gdy czlowiek nie wychodzi z lozka pare dni nie wiedza jak sie zachowac i tym bardziej wierca dziure, albo czesciej z domu wychodza by na to nie patrzec. Jakby osoba chora miala chore nerki to wszyscy by przychodzili do niej z krotka rozmowa, slowami otuchy, krotki sms z zyczeniami powrotu do zdrowia, mama by obiadki robila....Nikt nie mialby problemu, ze ciezko jest wstac cos zrobic z chorymi nerkami. No ale czlowiek ma chora psychike i tego juz wiekszosc ludzi nie rozumie.

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman Przepisz swój wpis,tym razem się postaraj,bo dostaniemy wszyscy takiej depresji,że Holendrzy się zjadą.

    •  

      pokaż komentarz

      Studiów do tej pory nie ukończyła żadnych mimo że ma 26-27 lat, nie skończyła niczego co kiedyś sobie zakładała, a dziewczyna bystra, pojętna

      @OscarGoldman: weź mnie nie dołuj, to trzeba coś dodatkowo studiować i to da lepszą pracę albo jakiś rzeczywisty rozwój? To ja 35 lat od 9 żadnego dokształcania.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexanderSC: bo mnie wk@%%ia cwaniakowanie przez tak zwanych zajebistych gosci tylko jeda zecz jakby polowie tych debesciakow sie przytrafilo to co ludzia to bym im leb pekl na pol jak jablko. Cieszcie sie bo wam bylo dane nie miec problemow bo sa problemy i problemy. I tak tak uwazam ze warto rozmawiac bo na 99% debesciakow znajdzie sie jedna osoba ktora moze duzo zmienic wiec k@%%a zyj swoim zajebistym zyciem, smiej sie z ludzi z problemami. Powodzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Patibar: no, uważam że Peterson jest interesujący dla każdego. Bo mądrze mówi i w fenomenalnym stylu dyskutuje

    •  

      pokaż komentarz

      @Vittel: lepiej bym tego nie ujol. Pewno bys to u mnie wypatrzal ale jakos trzeba ten wuzek pchac.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Brzmi dokładnie jak moje życie. Ale zamiast zwiedzania świata, tylko Europa i zamiast specjalisty, ciągłe uczucie, że nic nie wiem z mojej dziedziny: tzn: Impostor syndrome. Antydepresanty biorę już ok 10 lat. Tylko jak mija depresja większa to zmniejszam dawkę, na profilaktyczną. Jak nawraca to zwiększam. Pewnie popalanie marihunanen nie pomaga. Całę szczęście też mieszkam w domu rodzinnym, mimo, że niedługo level 30 (・へ・)

    •  

      pokaż komentarz

      @ohwell: to zależy...moja najlepsza przyjaciółka trafiła na terapię właśnie przez rodzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: Właśnie tak to jest, może jakbyś był pod ścianą to odczułbyś chęć do życia? Bo tak to niby wszystko masz, nic nie chcesz, ale to życie takie nijakie.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby nie oni to już bym się wydyndał...

      @Wasz_Pan: pff, mam taka sama sytuacje i na niczym mi juz nie zalezy. W zasadzie nie wiem co mnie trzyma tutaj na swiecie - moze faktycznie jakas magiczna sila, bo dawne milosci poszly w zapomnienie, pasja sie skonczyla, celow nowych brak, zycie z dnia na dzien, robienie wszystkiego jak automat. Moglbym zyc jeszcze komus na zlosc, ale...no wlasnie komu jak nikogo nie znam i w zasadzie nie chce poznac...

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: k???a, skopiowałeś moją egzystencje

    •  

      pokaż komentarz

      @zwodzio: jak mawiają Chińczycy - oby twoje marzenia się spełniły.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohwell: Chyba że rodzina ma cię w dupie...

    •  

      pokaż komentarz

      Depresja - ma wykopie zawsze ma czasie !
      Tutaj przecież sami "depresanci" ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan O, widzę że nie jestem sam. Ja straciłem dodatkowo pracę, ponieważ wiązała się ona z moim hobby, a wszelkie zainteresowanie umarło. W styczniu czeka mnie ostatnia próba leczenia, jak to się nie uda to stwierdziłem, że następny krokiem będzie jedyne pewne rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: możesz mi przelać trochę $, ja zrobię z niego pożytek

    •  

      pokaż komentarz

      @OscarGoldman: Apropos tej twarzy zdołowanej z art. Avicii. z 2015 roku screen z Avicii: prawdziwa historia

    •  

      pokaż komentarz

      @feelthecool: @purdzynator: @minimoj: @kotimwbuta: @swlabr: @ohwell: @zwodzio: @Antubis7: @Jacolex:

      Ja tu miałem na myśli to, że nie zniósłbym życia w samotności - dlatego nie chcę mieszkać sam bo sama myśl o tym powoduje u mnie dreszcze. Chodzi o codzienność: wstajesz - pusto w domu, wracasz z pracy to samo, nawet kładąc się do łóżka ta świadomość, że nikogo nie ma w pokoju obok - to byłoby dla mnie ekstremalnie przytłaczające. Do tego ostatnio coraz częściej myślę nad tym, że rodzicom wiele nie zostało na tym świecie i to powoduje u mnie często bezsenność i to nie tak, że 2-3 godziny nie mogę spać... Nie śpię często po 3-4 noce z rzędu mimo zmęczenia no i nie wyspania ( ͡º ͜ʖ͡º).
      Na co dzień jestem normalnym facetem niewyróżniającym się z tłumu. Już trochę po 30-stce, po ostrych przejściach z kobietami (oszustwa, machloje, zdrady) i już nie chcę mieć z żadną do czynienia - to by tylko pogłębiło mój stan "psychiczny" bo choćby skały srały to żadnej bym nie zaufał. I tak będę musiał doczłapać samotnie w tym życiu póki będę dawał radę.

      Nie szukam na wykopie ekspertów od tego typu spraw ani tym bardziej współczucia czy wykop-rad - po prostu potwierdziłem słuszność wykopaliska.

      @Zawsze_wruce: mam swoje wydatki ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan U mnie poszlo wszystko bardziej ekspresowo, majac 21 lat sie oswiadczylem, majac 22 narzeczona zdradzila mnie z najlepszym przyjacielem. Potem bylo mi tylko lepiej, stanalem mocno na nogi i odbilo mi sie to na dobre, mialem duzo, zarabialem po 6-7 tys. miesiecznie, bogate życie towarzyskie, haj lajf. Wyciagnalem matke z zyciowej rozpaczy, postawilem ja psychicznie na nogi po depresji, ktora skonczyla sie proba samobojcza. Pomoglem wypracowac asertywnosc i jak sama mowi "zaczela zycie dopiero w wieku 45 lat". Codziennie po tym mi dziekowala za to jak na nia wplynalem i kim sie stala. Rok temu zaczalem tracic kontakt z rzeczywistoscia, stracilem zainteresowania. Ostatnia bliska osobe zostawilem tydzien temu. Moja dziewczya tkwila rok w mojej chorobie, powolnej autodestrukcji. Sama przez to musiala isc do lekarza. Chciala walczyc o mnie dalej, ale rowno tydzien temu stwierdzilem, ze nie mam prawa zatruwac nikomu soba zycia. Nie mam juz nic, doslownie. Mieszkam u rodzicow juz 2 miesiac, lecz wczoraj stwiersIlem ze to koniec. Jutro ruszam w podróż życia, postaram sie odnalezc siebie i swój cel. Ruszam na poczatek na południe Europy, dalej nie wiem. Życze Ci powodzenia Mirku i mam nadzieje, że staniesz na nogi i odnajdziesz swój sens tu na miejscu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego ostatnio coraz częściej myślę nad tym, że rodzicom wiele nie zostało na tym świecie

      @Wasz_Pan: chlopie, dobra rada - to przeprowadz sie do nich. Bedzie i tobie lepiej i im, zobaczysz jak wesole zycie moze byc na nowo i jak oni sie zaczna cieszyc byle drobiazgiem jak male dzieci. Ten stan przeniesie sie na ciebie (czyt. bedzie zarazliwe) i miej w dupie to co inni powiedza. Sami po x latach tez ci przyznaja racje, a ty na razie bedziesz cierpial z racji ich przycinkow, ale tylko dlatego, ze byles pierwszy.
      Odwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      Mieszkam u rodzicow juz 2 miesiac, lecz wczoraj stwiersIlem ze to koniec.

      @purdzynator: Nie tak od razu. Daj sobie spokoj jeszcze, bo to co chcesz zrobic, robisz wbrew sobie i tylko sobie zaszkodzisz.
      Fajnie jakbym sie mylil, ale mam wrazenie ze tak bedzie.
      Ogolnie - zwolnij.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotimwbuta Od roku (z dwoma przebłyskami powrotu do normalności) jestem na czyjejś łasce, wegetuję. Jeżeli akurat nie próbuje czegoś rozkręcić już ósmą godzine, to siadam przy komputerze próbując znaleźć sposób na normalne życie, co kończy się na podłapaniu nowego tematu i olaniu tego co wcześniej robiłem. Jest 3 w nocy, właśnie skończyłem rozkręcać stary dekoder.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest 3 w nocy, właśnie skończyłem rozkręcać stary dekoder.

      @purdzynator: i co z tego ? Wiesz jak wyglada sinusoida ? Raz na wodzie, raz pod woda. Zabrzmi to jak wypowiedz Komora, ale znajdz prace, zmecz sie i jak sie zmeczysz, to ze zniecierpliwieniem bedziesz czekal na sobote/niedziele, aby rozkrecic drugi dekoder. Moze zaloz stronke w internecie, podziel sie myslami jakimis ?
      Kurde, chyba trafilem na swojego, bo tez mialem taki okres w zyciu w powiem ci ze brakowalo mniej niz 5 minut aby nie zobaczyc mnie tutaj. Potem stagnacja latami i...jakos wyrodoslalem. Znaczy sie nie wiem czy dobrze, ale mialem wieksze pasje, zainteresowania niz teraz, a potem stalem sie j@@@nym robotem, bezmozgowcem pracujacym dla malej firmy. Wszystko poszlo w p-du, wszelkie plany, placa minimalna, zawsze na garnuszku, ale czekalem, czekalem i udalo sie.

      I znow, bylo fajnie przez jakis czas, nastala era internetu i blyskawicznej komunikacji, mialem baaardzo nietypowe zainteresowania i - nie powienienem tego mowic - ale trafila mi sie praca o jakiej mozecie sobie tylko pomarzyc, doslownie cel zycia, wybraniec 1 na milion. Niestety - mimo ze nie bylem tego swiadom - to byl to tylko test ktorego nie przeszlem i znow stagnacja. Pare kobitek przewinelo sie w miedzyczasie, zmiana zainteresowan, hobby i...ostatnio (po 4 latach) powrocily moje poprzednie, wiec bede probowal znow zdobyc ta prace "1 na milion", ale ponoc musze sie jeszcze duzo nauczyc, a - ze tak powiem - ciezko mi jest znalezc dobrego nauczyciela obecnie. Swiat jest niestety inny niz nam sie wydaje i nie jest piekny a sp...ny.

      W kazdym razie, nie polecam ci sie poddawac. Wzloty, upadki to rzecz normalna i cykliczna. Jezeli masz depresje to nie bierz zadnego gowna, bo zryje ci banie i przycmi rzeczywistosc, a pomoze na krotki czas. Ja sam mialem gleboka depresje gdzie czujesz sie doslownie jak bezmozg czy roslina, ale sprobowalem siebie oszukac, tzn. wmowilem sobie ze musze to przeczekac. Mimo ze nic sensownego nie robilem w tym czasie i doslownie wegetowalem, to...przeczekalem ten okres. I oplacalo sie, znow jest lepiej ale zapewne nie na dlugo. Aha, mam caly czas depresje i wszystkie jej objawy, ale powiem ci, ze to jest nawet dobre, bo patrzysz realnie na swiat i jest to bardziej konstruktywne (w tym i duchowo, a moze glownie..) i lepsze niz udawanie, robienie z siebie ulomnego przez granie na komputerze po uczelni/pracy (jak to robia u mnie). Tamto ich nic nie nauczy, a ciebie takie przezycia jak najbardziej.
      Jakby co, mozesz pisac do mnie priv.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotimwbuta Wybacz, że tak długo, jestem akurat w biegu i nawet nie przeczytalem Twojej wypowiedzi, ale miałaś racje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tu miałem na myśli to, że nie zniósłbym życia w samotności

      @Wasz_Pan: a kup sobie zwierzaka....Moze dwa...zbuduj im miasto, postaw kartony kotom i zobacz jakiego fiola dostaja. Moze jakiegos ptaka gadajacego/nasladujacego ? Bedziesz mial do czego wracac w domu. Mowie powaznie, im bardziej poj---ny pomsl tym bardziej ciekawy i z wieksza checia bedziesz wracal do niego (czyt. do domu), no i nie bedziesz sam.
      Bedziesz gadal do zwierzat ? No i co z tego ? Przeciez to nie choroba - w przeciwienstwie do tych obecnych "nowoczesnych" kobiet :)

  •  

    pokaż komentarz

    "Pamiętajmy, że osoby popadające w stan depresji zazwyczaj nie myślą już racjonalnie i wszystko widzą w czarnych barwach. Codzienne czynności tracą sens, wykonywanie pracy przychodzi z trudem (...) Bardzo łakną wsparcia i bliskości, ale jeszcze bardziej boją się bycia ocenianym. Dlatego ważne jest pokazywanie im wsparcia oraz delikatne prezentowanie możliwych rozwiązań czy wyjść z sytuacji problematycznych, ale nie oceniania. Oni i tak mają już o sobie najgorsze zdanie.

    Bardzo chciałabym, żeby kilka osób w moim życiu to sobie przeczytało.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks Ludzie starszej daty tego nie ogarniaja niestety

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: śmiałaś się wczoraj widziałem, nie masz depresji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Z mojego doświadczenia niestety nie tylko starszej daty, po prostu niektórzy nie wykształcili sobie na tyle empatii, by zrozumieć. Smutne ponieważ jest to choroba cywilizacyjna, dotyka coraz więcej osób, a w naszym kraju jest za mało edukacji w tym kierunku, zbyt mała jest nasza świadomość.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: Wyprowadziłem własną dziewczynę z depresji i takie osoby trzeba uświadamiać a nie dawać im wsparcie i liczyć na poprawę. fakt że ludzie mają depresję zbliża ich bardziej do nihilizmu i umniejszaniu wagi tego co robią i co znaczą, ale nie popchnie ich do terapii. Do takiej terapii trzeba ludzi ZMUSZAĆ. Dopiero jak są na lekach, terapii i na prostej, gdy poczują że mogą z tego wyjść, gdy ich mózg jest na lekowym haju i czują że coś w swoim życiu zmieniają na lepsze to powyższy cytat ma jakikolwiek sens.

      Inaczej jest to tylko odwracanie oczu od problemu i liczenie na to że on zniknie. Wygodne, zarówno dla chorego jak i jego rodziny.

      Ten artykuł to gówno prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: najgorsze w tym wszystkim jest tak powszechne przekonanie że człowiek z problemami psychicznymi musi "radzić sobie sam". Niestety, ta 'złota rada' wzięła się z tego, że to idealna wymówka żeby odsunąć się od takiej osoby. Nie jest to żadna pomoc potrzebującemu, a idealna wymówka żeby się od tego odciąć i unikać tematu. I wtedy kiedy ludzie najbardziej potrzebują pomocy innych zostają jeszcze bardziej sami co jeszcze pogłębia problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DivusClaudius: Czyli... byłeś dla niej tym wsparciem i pomogłeś ją zaprowadzić do psychologa/ psychiatry. O to własnie w tym chodzi, a piszesz tak jakby jedno z drugim nie mogło iść w parze. Nawet masz to w moim cytacie:

      oraz delikatne prezentowanie możliwych rozwiązań czy wyjść z sytuacji problematycznych
      możliwym i często najlepszym będzie terapia, rozmowa z kimś wykształconym w tym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Prawda, osoba u mnie w rodzinie mówiła otwarcie, że ma od jakiegoś czasu depresję, spowodowaną wypadkiem klinicznym, spotęgowanym zakończeniem związku. Widać było, jak mizernieje w oczach i kontakt z rodziną ogranicza do niezbędnego minimum. Reakcja ojca: "Depresja, przestań... W dupie się poprzewracało, a nie depresja" + jakieś dziwne przekonanie, że jak się ktoś do kogoś nie odzywa to od razu oznacza, że traktuje tę osobę z wyższością i że nie jest ona warta odezwania się do niej. "Wstydzi się z rodziną rozmawiać, bo jakiś ku*wa lepszy jest, a nie depresja". Zmiana pokoleniowa przyniesie więcej poprawy w tej sprawie.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eksa66 Albo "Nie wmawiaj sobie depresji bo nie chciałbyś mieć" (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Nie wiedziałem że jak ktoś się urodził w latach 90 to już jest starszej daty

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: Jak delikatnie komuś powiedzieć,żeby poszedł pobiegać i przestał mieć depresję?

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: @eksa66: zwykli ludzie muszą sami sobie radzić z problemami i nie mają siły dźwigać innych z depresją, więc mnie to nie dziwi

    •  

      pokaż komentarz

      @HAL__9000: Nie zrozumieją albo nie będą chcieli, albo gorzej, będą mieli z ciebie pośmiewisko żeś przegryw.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyprowadziłem własną dziewczynę z depresji i takie osoby trzeba uświadamiać a nie dawać im wsparcie i liczyć na poprawę

      @DivusClaudius: Dobrze gadasz, ale wziales po uwage tylko wariant optymistyczny, tzn. komus zalezy na tej osobie i probuje na wszelkie sposoby. O dziwo, ten twoj mozn na haju (farmakologia) faktycznie jest jedynym ratunkiem dla takiej osoby i skuteczny, ale pamietaj tez o jednym - o mozliwosci powrotu choroby. Czyli....jestescie we dwojke, ona bierze dragi, ale jak przestanie i nie daj boze sie rozstaniecie, to ona znow popadnie w ta chorobe, bo nie bedzie mial jej kto powiedziec zeby poszla do lekarza od czubkow czy wziela leki.
      Ja - po ciezkiej depresji i narastajacej ciagle (teraz tez), nie biore lekow zadnych, bo mam lepszy obraz swiata przez to. Jest jedna osoba ktorej na mnie zalezy (no..jako powiedzmy ze zalezy...ale do czasu), wiec jak tej osoby nie bedzie, to i mnie nie bedzie zalezalo na niczym.
      Pasje moje poszly w p##%u, nic mnie nie kreci teraz, nic mi sie nie chce i jest to wegetacja.
      BTW, nie dziwie sie mlodym teraz ze masowo popadaja w ta chorobe, bo maja wszystko i o nic nie musza walczyc. Musza tylko chodzic, jesc, spac. Do tego alienacja przez cyfryzacje...i to jest wlasnie przyczyna tej choroby, a nie jakies pierd...nie z prgramou na sniadanie ze "specjalistkom".
      Zobacz jak to wygladalo podczas wojny - bieda, strach, glod, depresja....eee, wait, gdyby byla tam depresja to bysmy nie mieli powstan, zwyciezkich bitem mimo przewago drugiej strony.
      To wlasnie chec do dzialania, jakis cel nadaje naszemu zyciu...ee....cel i chech do dzialania...? Glupio brzmi, ale uznalbym to za swiete slowa w obecnych czasach i obecnych problemach ludzkosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotimwbuta: Generalnie, z przymusu i naszej sytuacji musiałem się o depresji sporo dowiedzieć i nauczyć z nią żyć. Niestety, smutna prawda jest taka, że jak ktoś miał dwa dłuższe epizody depresyjne to choroba ma tendencję do nawracania. I na to nic nie poradzisz, dopiero kilka lat spokoju może być uznane za wyleczenie i odbudowanie mózgu w takim stopniu, że osoba jest ,,bezpieczna'' od choroby i jej ponownych ataków. Ale i tu pewności nie ma.
      Moja dziewczyna zaczęła chodzić do psychiatry, psychologa i brać leki też ze względu na mnie. Oczekiwała że jej pomogę a ja, dość szybko wybiłem jej to z głowy. Bo choć ego cieszyło się niesamowicie że ją uratuję, że mi ufa i cała reszta tego gówna, to rozum wiedział że nie umiem i nie potrafię tego zrobić. Jestem grafikiem, umiem rysować, nie leczyć ludzi. I zmusiłem ją do leczenia.
      Co do braku pasji to jest to sprawa normalna. Depresja polega na tym że nic ci się nie chce, wracasz z pracy i idziesz spać. Pamiętam jak mnie to w mojej wk?@!iało, dochodziło do sytuacji że potrafiła miesiąc siedzieć w domu gdzie ja chodziłem do znajomych, rodziny czy w góry. Zaczęło mnie to jednak męczyć bo czułem że bardziej żyjemy obok siebie niż ze sobą.
      Co do powstań to dla mnie zły przykład (zwłaszcza takie Warszawskie, gdzie nas puszczono na rzeź, a ci ludzie, patrioci, byli tak potrzebni za PRLu!). Ale jeśli chodzi o cel to... masz rację. Człowiek musi się realizować. W większym bądź mniejszym stopniu. Inaczej się wypala.
      Moja zaczęła malować, prowadzić bloga, ćwiczyć, wyszarpała umowę o pracę zamiast zlecenia a następnie zmieniła pracę na lepszą. Jej życie się zmieniło. I cieszę się że mogłem ją w tym kierunku popchnąć.
      Teraz kwestia przeogniskowania tego na jej ambicję a nie moją osobę, niech to robi dla siebie. I czynnik w postaci mojego ewentualnego wypisania się z jej zycia, zniknie. ;)

      Trzymam za Ciebię kciuki. Będziesz potrzebować pomocy bądź pogadać o pierdołach to daj znać. Tobie też się uda. Głowa do góry. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Moja zaczęła malować, prowadzić bloga, ćwiczyć, wyszarpała umowę o pracę zamiast zlecenia a następnie zmieniła pracę na lepszą. Jej życie się zmieniło. I cieszę się że mogłem ją w tym kierunku popchnąć.
      O to to to...wlasnie o tym mowie. Nie mysl rowniez, ze farmacja byla konieczna do tej zmiany, bo nie byla. Dlatego rowniez bardzo duzo osob starszych wpada w depresje, bo owszem, zdrowie im czesto nie pozwala robic roznych rzeczy, ale glownym powodem jest to ze nie musza...ze wyleguja sie na tapczanie i...popadaja w depresje, bycia niepotrzebnym. Ja kiedys mowilem rodzicom zeby w takiej sytuacji robili co chcieli - otworzyli ksiazke kucharska na dowolnej stronie, czy wywalili wszystkie pudelka ze srobkami i nakretkami i pochowali je...nawet odrobine inaczej. I wiesz co ? Zadzialalo.
      Ja z kolei tez tak zrobilem - majac ciezka depresje kilka razy byly przeblyski 5 minutowe co kilka dni. Wpadlem w koncu na pomysla. Bylo to glupie zajecie i na dodatek trwalo to praktycznie dwa lata, ale z kazdym dniem cos nowego, cos inaczej i mimo ze bylem chory ciezko, ciezko mi sie myslalo logicznie, to mialem do siebie dystans, patrzylem na siebie z gory i wiedzialem, ze ta choroba sie w koncu skonczy. Powiem ci ze to troche zabawna sytuacja - jestes chory, wiesz o tym doskonale, oraz wiesz jak sie wyleczyc, wiec ustalasz sobie terapie dla samego siebie - jak dla malego dziecka, dzis umyje jako pierwsza lewa reke, jutro kupie chleb tostowy zamiast zwyklego, kolejnego dnia cos bardziej "ambitnego". Wyglada to jak uczenie sie od postaw u osoby z paralizem mozglowym, ale kuzwa cos w tym jest...
      Farmakologie odrzucilem, bo jak mowie - nic toto nie daje i coraz wiecej badan objawia ta prawde.
      Z kolei jak widze jakis poradnik w necie lub psyholozke specjalistke badz jakiegos coach-a ktory mowi "dasz rade sie zmienic", "zaufaj costam costam", to powiem ci ze byl golymi rekoma zaj..al taka osobe, bo to jest dzialanie na niekorzysc chorego.
      Te przezycia zmienily mnie nie do poznania. Powiem ci ze mam powoli coraz mniejsze wymagania do siebie, coraz mniej chce dla siebie, a coraz wiecej dla innych. Powiesz ze jestem p%#@!?%niety ? Moze, w oczach wiekszosci postepujacej inaczej owszem, ale to co robie daje mi satysfakcje i szczescie i ze zdaniem innych przestaje sie liczyc.
      BTW, chcesz zobaczyc radosc u kogos ? Jak cie biedny/biedna (nie alkoholik, taki prawdziwy biedny) zapyta czy nie masz zlotowki na leki/bulke itd, to daj mu 50 zl i zobacz co sie stanie - sam sie rozkleisz :)
      BTW2, ja sie minalem z powolaniem, albo czas na zmiane pracy. Ja bylem maly, bylem ch-jem i mialem w d. wszystko i wszystkich a teraz zonk - obrot o 180% i powiem ci ze moge pomagac ludziom nawet bezinteresownie. Niech mi to madra medycyna wyjasni...

      Trzymam za Ciebię kciuki. Będziesz potrzebować pomocy bądź pogadać o pierdołach to daj znać. Tobie też się uda. Głowa do góry. :)

      @DivusClaudius: Hehe, ja juz sam ze soba umiem rozmawiac ! Zdrowka wam rowniez !

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś zauważył czy w tym artykule jest książka/praca naukowa, na którą się powołują? Ja nie mogę znaleźć

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: cała ta strona wygląda szarlatańsko

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: jakby autor artykulu opublikowal ksiazke z ta sama trescia to by byl wiarygodny, ale jak tego nie zrobil to juz jest to malo wiarygodne?

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: Sam styl pisania jest już alarmujący. Raczej nie uznawałbym spostrzeżeń autora za wiarygodne źródło. Barczo często szarlatańskie teksty mają z pozoru racjonalne brzmienie. Autor robi typową dla pseudonaykowych publikacji rzecz - daje proste rozwiązania trudnych problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      ewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać

      @menstuffpl: Jakby podparł to sensownymi badaniami to by był wiarygodny. A po stylu pisania, jak @tylkostrimi: zauważył, też brzmi to na "czarną magię":

      (...) lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać
      iks-kurwa-De

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: Bez powoływania się na jakiekolwiek źródła i badania? Dla niektórych na pewno (bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane... xD), ale forma raczej nie powinna świadczyć o wiarygodności.

      EDIT: Ale w komentarzu podała:

      Dzień dobry, tekst nie ma podanych konkretnych źródeł, ponieważ pisałam go na podstawie pracy zawodowej i wiedzy zdobytej na studiach, głównie z zakresu psychosomatyki. Mogę wskazać cztery pomocne pozycje:
      Emocje ujawnione, P.Ekman
      Mózg emocjonalny, J.LeDoux
      Język ciała, A.Lowen
      Depresja i ciało, A.Lowen

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane

      @Mixxer5:

      Jak np. słynne książki o Lechitach, publikacja "doktora" Zięby, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @tylkostrimi: Weź mnie, proszę, nie dobijaj... Najgorsze jest to, że dla ludzi, którzy w to wierzą to już jest maksymalny poziom bycia krytycznym wobec świata, bo przecież czytają publikację "naukową". A że jest ona w sprzeczności z ogólnodostępną wiedzą, za to trudniejszą do przyswojenia? Tym gorzej dla nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tylkostrimi: Bardzo często o depresji rozpisują się osoby chore na depresje. Z tego powodu brak jakichkolwiek odnośników jest niepokojący. To tak jakby goście z pod tagu #przegryw uczyli cie wyrywać panny.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki też szukałem, przypuszczam że piszę to jako specjalistka w dziedzinie.

      Szukałam w jego biografiach informacji, czy jego asymetryczny wygląd twarzy był wynikiem jakiegoś paraliżu, jednak nic nie znalazłam, a na dużo młodszych zdjęciach twarz była bardziej spójna.

      Tu wyciągnęła wniosek potwierdzający jej tezę, a proza, czy opadająca powieka jest nierzadko związana właśnie z wiekiem. Forest Whitaker też ma w takim razie depresję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8 to z poradnika pani domu jest ten cytat? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Mixxer5: ta pani próbuje pisać publikację medyczną, dlatego mój poziom wątpliwości jest dużo wyższy.

    •  

      pokaż komentarz

      Bez powoływania się na jakiekolwiek źródła i badania? Dla niektórych na pewno (bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane... xD), ale forma raczej nie powinna świadczyć o wiarygodności.

      @Mixxer5:

      Nie twierdzę, że forma świadczy o wiarygodności, ale forma może być sygnałem ostrzegawczym. Polecam bloga, poświęconego w dużej mierze temu zagadnieniu: https://mitologiawspolczesna.pl/

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: no to jest dość oczywiste. Jeśli ktoś produkuje treści „naukowe”, to musi się na coś/kogoś powołać. W przeciwnym razie są to wypociny napisane pod wpływem chwili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8: @lemmikki:
      Czyli jak ja np. zrobie jakies badania naukowe i opublikuje je u siebie na stronie, to nie jestem wiarygodny. Ale jak wydam je w formie ksiazki to wtedy jestem wiarygodny?

      Na czyje tezy mial powolac sie einstein tworzac swoje wlasne, sprzeczne z innymi?

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: Ale ziomek, GDZIE TY TU k#??A WIDZISZ JAKIEŚ BADANIA NAUKOWE? XD
      Gdyby autorka o czymś takim wspomniała, powołała się na jakieś dane, statystyki, cokolwiek - OK! Ale tu nie ma NIC takiego! Są same twierdzenia anegdotyczne w stylu "ja tak uważam i to się potwierdziło o tutaj, więc tak jest".
      I nawet nie twierdzę że autorka NA PEWNO się myli, bo może mieć rację, ale sposób w jaki to przedstawiła nadaje się do "Naj" czy innej "Pani domu", a nie jako publikacja naukowa, ergo - nie można jej tak traktować. Gdybyś zrobił jakieś badania i chciał je gdzieś opublikować, to jestem pewien na 100% że chciałbyś przedstawić to tak rzetelnie, jak się tylko da, choćby z racji tego, że musiałeś w te badania włożyć trochę wysiłku. Tutaj NIC NIE JEST przedstawione, żadne wyniki, żadne badania(wiem, powtarzam się) i nie ma żadnej rzetelnej wiedzy. O czym w ogóle dyskutujemy?

      Nie rozumiesz różnicy pomiędzy:

      (...) lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać
      A np.

      Badania wykazały że u 80% osób ze stwierdzoną klinicznie depresją, przy próbce 1000 pacjentów, powieka w lewym oku zaczyna opadać.
      Jeśli nie rozumiesz różnicy to dalsza dyskusja nie ma nawet sensu.

      EDIT: Takie podanie wyników oczywiście trzeba też czymś podeprzeć, bo bez tego są równie bezwartościowe co bełkot w artykule do którego linkuje znalezisko, ALE I TAK BRZMIĄ DUŻO BARDZIEJ WIARYGODNIE. Wystarczy wtedy podlinkować do jakichś opracowań badań i wszystko gra, nie ma czego zarzucić, i mamy pewność że wiedza jest rzetelna. Np. na wikipedii tak to wygląda, polecam sprawdzić, ogólnie fajna strona, duzo ciekawostek. :)))

      EDIT2:
      Jak byłem młodszy to też opadała mi lewa powieka. Nie wiem czy miałem depresję czy nie, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałem ani nie badałem. Czasami czułem się wyobcowany, nie akceptowany, smutny itd. ale nie sądzę żebym miał depresję, bo nigdy jej objawów nie odczuwałem, ponadto do dzisiaj powieka mi się "naprawiła". I co, mam na ten temat zrobić artykuł? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8: ty nadal nie kumasz o co ja pytam...

      Zrobie artykul do gazety i napisze w nim:

      "Pi ma wartosc 3.14"

      Przyjdzie taka lemikki i mi powie:

      "Nie powolales sie na zadna ksiazke wiec to bzdura!"

      Dlatego sie pytam, czy zeby opublikowac cokolwoek trzeba wydac ksiazke?

      Skoro bede np. badal jak reaguje organizm na jedzenie blota i napisze, ze ma sie zatwardzenie, to dla niej to bedzie gownowpis. Ale jak wydam ksiazke i napisze to samo, wtedy stwierdzi, ze jestem geniuszem bo odkrylem cos i to opublikowalem.

  •  

    pokaż komentarz

    lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać.
    Mądre te powieki teraz robią.
    Ogólnie pseudonaukowy bełkot, który niczego nie tłumaczy, nie potwierdza ani nie obala i na dobrą sprawę w niczym nie podpowiada.