•  

    pokaż komentarz

    Mam znajomą która ma depresję, tylko ona przybiera różnych charakter - np: żyć na maxa, albo zamknąć się w 4 ścianach i popijać piwko czy winko. I co? Nie wyobrażacie sobie jakie ma smutne oczy i całą twarz, nie wyjaśnie tego bo nie jestem ani polonistą z nie wyobrażalnych zapasem słów itd, ale widzę, co lepsze prowadzi bardzo aktywny tryb życia, ale kompletnie nie spójny, do niczego nie dąży, nie ma celu, zarabia nie źle, nie narzeka to na pewno, ma dzianych starych, jest przedewszystkim bardzo ładna, i od kiedy jej się to zrobiło, jeśli miałbym patrzeć na zdjęcia? mniej więcej po 3-4 latach od skończenia liceum. Studiów do tej pory nie ukończyła żadnych mimo że ma 26-27 lat, nie skończyła niczego co kiedyś sobie zakładała, a dziewczyna bystra, pojętna, dusza tiwarzystwa, ale nie daje rady, na szczęście mieszka z bratem i siostrą i tam wszystko kontrolują na tyle na ile mogą.

  •  

    pokaż komentarz

    "Pamiętajmy, że osoby popadające w stan depresji zazwyczaj nie myślą już racjonalnie i wszystko widzą w czarnych barwach. Codzienne czynności tracą sens, wykonywanie pracy przychodzi z trudem (...) Bardzo łakną wsparcia i bliskości, ale jeszcze bardziej boją się bycia ocenianym. Dlatego ważne jest pokazywanie im wsparcia oraz delikatne prezentowanie możliwych rozwiązań czy wyjść z sytuacji problematycznych, ale nie oceniania. Oni i tak mają już o sobie najgorsze zdanie.

    Bardzo chciałabym, żeby kilka osób w moim życiu to sobie przeczytało.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks Ludzie starszej daty tego nie ogarniaja niestety

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: śmiałaś się wczoraj widziałem, nie masz depresji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Z mojego doświadczenia niestety nie tylko starszej daty, po prostu niektórzy nie wykształcili sobie na tyle empatii, by zrozumieć. Smutne ponieważ jest to choroba cywilizacyjna, dotyka coraz więcej osób, a w naszym kraju jest za mało edukacji w tym kierunku, zbyt mała jest nasza świadomość.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: Wyprowadziłem własną dziewczynę z depresji i takie osoby trzeba uświadamiać a nie dawać im wsparcie i liczyć na poprawę. fakt że ludzie mają depresję zbliża ich bardziej do nihilizmu i umniejszaniu wagi tego co robią i co znaczą, ale nie popchnie ich do terapii. Do takiej terapii trzeba ludzi ZMUSZAĆ. Dopiero jak są na lekach, terapii i na prostej, gdy poczują że mogą z tego wyjść, gdy ich mózg jest na lekowym haju i czują że coś w swoim życiu zmieniają na lepsze to powyższy cytat ma jakikolwiek sens.

      Inaczej jest to tylko odwracanie oczu od problemu i liczenie na to że on zniknie. Wygodne, zarówno dla chorego jak i jego rodziny.

      Ten artykuł to gówno prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: najgorsze w tym wszystkim jest tak powszechne przekonanie że człowiek z problemami psychicznymi musi "radzić sobie sam". Niestety, ta 'złota rada' wzięła się z tego, że to idealna wymówka żeby odsunąć się od takiej osoby. Nie jest to żadna pomoc potrzebującemu, a idealna wymówka żeby się od tego odciąć i unikać tematu. I wtedy kiedy ludzie najbardziej potrzebują pomocy innych zostają jeszcze bardziej sami co jeszcze pogłębia problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @DivusClaudius: Czyli... byłeś dla niej tym wsparciem i pomogłeś ją zaprowadzić do psychologa/ psychiatry. O to własnie w tym chodzi, a piszesz tak jakby jedno z drugim nie mogło iść w parze. Nawet masz to w moim cytacie:

      oraz delikatne prezentowanie możliwych rozwiązań czy wyjść z sytuacji problematycznych
      możliwym i często najlepszym będzie terapia, rozmowa z kimś wykształconym w tym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Prawda, osoba u mnie w rodzinie mówiła otwarcie, że ma od jakiegoś czasu depresję, spowodowaną wypadkiem klinicznym, spotęgowanym zakończeniem związku. Widać było, jak mizernieje w oczach i kontakt z rodziną ogranicza do niezbędnego minimum. Reakcja ojca: "Depresja, przestań... W dupie się poprzewracało, a nie depresja" + jakieś dziwne przekonanie, że jak się ktoś do kogoś nie odzywa to od razu oznacza, że traktuje tę osobę z wyższością i że nie jest ona warta odezwania się do niej. "Wstydzi się z rodziną rozmawiać, bo jakiś ku*wa lepszy jest, a nie depresja". Zmiana pokoleniowa przyniesie więcej poprawy w tej sprawie.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eksa66 Albo "Nie wmawiaj sobie depresji bo nie chciałbyś mieć" (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcinowy: Nie wiedziałem że jak ktoś się urodził w latach 90 to już jest starszej daty

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: Jak delikatnie komuś powiedzieć,żeby poszedł pobiegać i przestał mieć depresję?

    •  

      pokaż komentarz

      @nothanks: @eksa66: zwykli ludzie muszą sami sobie radzić z problemami i nie mają siły dźwigać innych z depresją, więc mnie to nie dziwi

    •  

      pokaż komentarz

      @HAL__9000: Nie zrozumieją albo nie będą chcieli, albo gorzej, będą mieli z ciebie pośmiewisko żeś przegryw.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyprowadziłem własną dziewczynę z depresji i takie osoby trzeba uświadamiać a nie dawać im wsparcie i liczyć na poprawę

      @DivusClaudius: Dobrze gadasz, ale wziales po uwage tylko wariant optymistyczny, tzn. komus zalezy na tej osobie i probuje na wszelkie sposoby. O dziwo, ten twoj mozn na haju (farmakologia) faktycznie jest jedynym ratunkiem dla takiej osoby i skuteczny, ale pamietaj tez o jednym - o mozliwosci powrotu choroby. Czyli....jestescie we dwojke, ona bierze dragi, ale jak przestanie i nie daj boze sie rozstaniecie, to ona znow popadnie w ta chorobe, bo nie bedzie mial jej kto powiedziec zeby poszla do lekarza od czubkow czy wziela leki.
      Ja - po ciezkiej depresji i narastajacej ciagle (teraz tez), nie biore lekow zadnych, bo mam lepszy obraz swiata przez to. Jest jedna osoba ktorej na mnie zalezy (no..jako powiedzmy ze zalezy...ale do czasu), wiec jak tej osoby nie bedzie, to i mnie nie bedzie zalezalo na niczym.
      Pasje moje poszly w p##%u, nic mnie nie kreci teraz, nic mi sie nie chce i jest to wegetacja.
      BTW, nie dziwie sie mlodym teraz ze masowo popadaja w ta chorobe, bo maja wszystko i o nic nie musza walczyc. Musza tylko chodzic, jesc, spac. Do tego alienacja przez cyfryzacje...i to jest wlasnie przyczyna tej choroby, a nie jakies pierd...nie z prgramou na sniadanie ze "specjalistkom".
      Zobacz jak to wygladalo podczas wojny - bieda, strach, glod, depresja....eee, wait, gdyby byla tam depresja to bysmy nie mieli powstan, zwyciezkich bitem mimo przewago drugiej strony.
      To wlasnie chec do dzialania, jakis cel nadaje naszemu zyciu...ee....cel i chech do dzialania...? Glupio brzmi, ale uznalbym to za swiete slowa w obecnych czasach i obecnych problemach ludzkosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotimwbuta: Generalnie, z przymusu i naszej sytuacji musiałem się o depresji sporo dowiedzieć i nauczyć z nią żyć. Niestety, smutna prawda jest taka, że jak ktoś miał dwa dłuższe epizody depresyjne to choroba ma tendencję do nawracania. I na to nic nie poradzisz, dopiero kilka lat spokoju może być uznane za wyleczenie i odbudowanie mózgu w takim stopniu, że osoba jest ,,bezpieczna'' od choroby i jej ponownych ataków. Ale i tu pewności nie ma.
      Moja dziewczyna zaczęła chodzić do psychiatry, psychologa i brać leki też ze względu na mnie. Oczekiwała że jej pomogę a ja, dość szybko wybiłem jej to z głowy. Bo choć ego cieszyło się niesamowicie że ją uratuję, że mi ufa i cała reszta tego gówna, to rozum wiedział że nie umiem i nie potrafię tego zrobić. Jestem grafikiem, umiem rysować, nie leczyć ludzi. I zmusiłem ją do leczenia.
      Co do braku pasji to jest to sprawa normalna. Depresja polega na tym że nic ci się nie chce, wracasz z pracy i idziesz spać. Pamiętam jak mnie to w mojej wk?@!iało, dochodziło do sytuacji że potrafiła miesiąc siedzieć w domu gdzie ja chodziłem do znajomych, rodziny czy w góry. Zaczęło mnie to jednak męczyć bo czułem że bardziej żyjemy obok siebie niż ze sobą.
      Co do powstań to dla mnie zły przykład (zwłaszcza takie Warszawskie, gdzie nas puszczono na rzeź, a ci ludzie, patrioci, byli tak potrzebni za PRLu!). Ale jeśli chodzi o cel to... masz rację. Człowiek musi się realizować. W większym bądź mniejszym stopniu. Inaczej się wypala.
      Moja zaczęła malować, prowadzić bloga, ćwiczyć, wyszarpała umowę o pracę zamiast zlecenia a następnie zmieniła pracę na lepszą. Jej życie się zmieniło. I cieszę się że mogłem ją w tym kierunku popchnąć.
      Teraz kwestia przeogniskowania tego na jej ambicję a nie moją osobę, niech to robi dla siebie. I czynnik w postaci mojego ewentualnego wypisania się z jej zycia, zniknie. ;)

      Trzymam za Ciebię kciuki. Będziesz potrzebować pomocy bądź pogadać o pierdołach to daj znać. Tobie też się uda. Głowa do góry. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Moja zaczęła malować, prowadzić bloga, ćwiczyć, wyszarpała umowę o pracę zamiast zlecenia a następnie zmieniła pracę na lepszą. Jej życie się zmieniło. I cieszę się że mogłem ją w tym kierunku popchnąć.
      O to to to...wlasnie o tym mowie. Nie mysl rowniez, ze farmacja byla konieczna do tej zmiany, bo nie byla. Dlatego rowniez bardzo duzo osob starszych wpada w depresje, bo owszem, zdrowie im czesto nie pozwala robic roznych rzeczy, ale glownym powodem jest to ze nie musza...ze wyleguja sie na tapczanie i...popadaja w depresje, bycia niepotrzebnym. Ja kiedys mowilem rodzicom zeby w takiej sytuacji robili co chcieli - otworzyli ksiazke kucharska na dowolnej stronie, czy wywalili wszystkie pudelka ze srobkami i nakretkami i pochowali je...nawet odrobine inaczej. I wiesz co ? Zadzialalo.
      Ja z kolei tez tak zrobilem - majac ciezka depresje kilka razy byly przeblyski 5 minutowe co kilka dni. Wpadlem w koncu na pomysla. Bylo to glupie zajecie i na dodatek trwalo to praktycznie dwa lata, ale z kazdym dniem cos nowego, cos inaczej i mimo ze bylem chory ciezko, ciezko mi sie myslalo logicznie, to mialem do siebie dystans, patrzylem na siebie z gory i wiedzialem, ze ta choroba sie w koncu skonczy. Powiem ci ze to troche zabawna sytuacja - jestes chory, wiesz o tym doskonale, oraz wiesz jak sie wyleczyc, wiec ustalasz sobie terapie dla samego siebie - jak dla malego dziecka, dzis umyje jako pierwsza lewa reke, jutro kupie chleb tostowy zamiast zwyklego, kolejnego dnia cos bardziej "ambitnego". Wyglada to jak uczenie sie od postaw u osoby z paralizem mozglowym, ale kuzwa cos w tym jest...
      Farmakologie odrzucilem, bo jak mowie - nic toto nie daje i coraz wiecej badan objawia ta prawde.
      Z kolei jak widze jakis poradnik w necie lub psyholozke specjalistke badz jakiegos coach-a ktory mowi "dasz rade sie zmienic", "zaufaj costam costam", to powiem ci ze byl golymi rekoma zaj..al taka osobe, bo to jest dzialanie na niekorzysc chorego.
      Te przezycia zmienily mnie nie do poznania. Powiem ci ze mam powoli coraz mniejsze wymagania do siebie, coraz mniej chce dla siebie, a coraz wiecej dla innych. Powiesz ze jestem p%#@!?%niety ? Moze, w oczach wiekszosci postepujacej inaczej owszem, ale to co robie daje mi satysfakcje i szczescie i ze zdaniem innych przestaje sie liczyc.
      BTW, chcesz zobaczyc radosc u kogos ? Jak cie biedny/biedna (nie alkoholik, taki prawdziwy biedny) zapyta czy nie masz zlotowki na leki/bulke itd, to daj mu 50 zl i zobacz co sie stanie - sam sie rozkleisz :)
      BTW2, ja sie minalem z powolaniem, albo czas na zmiane pracy. Ja bylem maly, bylem ch-jem i mialem w d. wszystko i wszystkich a teraz zonk - obrot o 180% i powiem ci ze moge pomagac ludziom nawet bezinteresownie. Niech mi to madra medycyna wyjasni...

      Trzymam za Ciebię kciuki. Będziesz potrzebować pomocy bądź pogadać o pierdołach to daj znać. Tobie też się uda. Głowa do góry. :)

      @DivusClaudius: Hehe, ja juz sam ze soba umiem rozmawiac ! Zdrowka wam rowniez !

  •  

    pokaż komentarz

    Czy ktoś zauważył czy w tym artykule jest książka/praca naukowa, na którą się powołują? Ja nie mogę znaleźć

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: cała ta strona wygląda szarlatańsko

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: jakby autor artykulu opublikowal ksiazke z ta sama trescia to by byl wiarygodny, ale jak tego nie zrobil to juz jest to malo wiarygodne?

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki: Sam styl pisania jest już alarmujący. Raczej nie uznawałbym spostrzeżeń autora za wiarygodne źródło. Barczo często szarlatańskie teksty mają z pozoru racjonalne brzmienie. Autor robi typową dla pseudonaykowych publikacji rzecz - daje proste rozwiązania trudnych problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      ewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać

      @menstuffpl: Jakby podparł to sensownymi badaniami to by był wiarygodny. A po stylu pisania, jak @tylkostrimi: zauważył, też brzmi to na "czarną magię":

      (...) lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać
      iks-kurwa-De

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: Bez powoływania się na jakiekolwiek źródła i badania? Dla niektórych na pewno (bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane... xD), ale forma raczej nie powinna świadczyć o wiarygodności.

      EDIT: Ale w komentarzu podała:

      Dzień dobry, tekst nie ma podanych konkretnych źródeł, ponieważ pisałam go na podstawie pracy zawodowej i wiedzy zdobytej na studiach, głównie z zakresu psychosomatyki. Mogę wskazać cztery pomocne pozycje:
      Emocje ujawnione, P.Ekman
      Mózg emocjonalny, J.LeDoux
      Język ciała, A.Lowen
      Depresja i ciało, A.Lowen

    •  

      pokaż komentarz

      bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane

      @Mixxer5:

      Jak np. słynne książki o Lechitach, publikacja "doktora" Zięby, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @tylkostrimi: Weź mnie, proszę, nie dobijaj... Najgorsze jest to, że dla ludzi, którzy w to wierzą to już jest maksymalny poziom bycia krytycznym wobec świata, bo przecież czytają publikację "naukową". A że jest ona w sprzeczności z ogólnodostępną wiedzą, za to trudniejszą do przyswojenia? Tym gorzej dla nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tylkostrimi: Bardzo często o depresji rozpisują się osoby chore na depresje. Z tego powodu brak jakichkolwiek odnośników jest niepokojący. To tak jakby goście z pod tagu #przegryw uczyli cie wyrywać panny.

    •  

      pokaż komentarz

      @lemmikki też szukałem, przypuszczam że piszę to jako specjalistka w dziedzinie.

      Szukałam w jego biografiach informacji, czy jego asymetryczny wygląd twarzy był wynikiem jakiegoś paraliżu, jednak nic nie znalazłam, a na dużo młodszych zdjęciach twarz była bardziej spójna.

      Tu wyciągnęła wniosek potwierdzający jej tezę, a proza, czy opadająca powieka jest nierzadko związana właśnie z wiekiem. Forest Whitaker też ma w takim razie depresję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8 to z poradnika pani domu jest ten cytat? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Mixxer5: ta pani próbuje pisać publikację medyczną, dlatego mój poziom wątpliwości jest dużo wyższy.

    •  

      pokaż komentarz

      Bez powoływania się na jakiekolwiek źródła i badania? Dla niektórych na pewno (bo jak zapisane i jeszcze ktoś to wydał, to NA PEWNO prawda i zweryfikowane... xD), ale forma raczej nie powinna świadczyć o wiarygodności.

      @Mixxer5:

      Nie twierdzę, że forma świadczy o wiarygodności, ale forma może być sygnałem ostrzegawczym. Polecam bloga, poświęconego w dużej mierze temu zagadnieniu: https://mitologiawspolczesna.pl/

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: no to jest dość oczywiste. Jeśli ktoś produkuje treści „naukowe”, to musi się na coś/kogoś powołać. W przeciwnym razie są to wypociny napisane pod wpływem chwili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8: @lemmikki:
      Czyli jak ja np. zrobie jakies badania naukowe i opublikuje je u siebie na stronie, to nie jestem wiarygodny. Ale jak wydam je w formie ksiazki to wtedy jestem wiarygodny?

      Na czyje tezy mial powolac sie einstein tworzac swoje wlasne, sprzeczne z innymi?

    •  

      pokaż komentarz

      @menstuffpl: Ale ziomek, GDZIE TY TU k#??A WIDZISZ JAKIEŚ BADANIA NAUKOWE? XD
      Gdyby autorka o czymś takim wspomniała, powołała się na jakieś dane, statystyki, cokolwiek - OK! Ale tu nie ma NIC takiego! Są same twierdzenia anegdotyczne w stylu "ja tak uważam i to się potwierdziło o tutaj, więc tak jest".
      I nawet nie twierdzę że autorka NA PEWNO się myli, bo może mieć rację, ale sposób w jaki to przedstawiła nadaje się do "Naj" czy innej "Pani domu", a nie jako publikacja naukowa, ergo - nie można jej tak traktować. Gdybyś zrobił jakieś badania i chciał je gdzieś opublikować, to jestem pewien na 100% że chciałbyś przedstawić to tak rzetelnie, jak się tylko da, choćby z racji tego, że musiałeś w te badania włożyć trochę wysiłku. Tutaj NIC NIE JEST przedstawione, żadne wyniki, żadne badania(wiem, powtarzam się) i nie ma żadnej rzetelnej wiedzy. O czym w ogóle dyskutujemy?

      Nie rozumiesz różnicy pomiędzy:

      (...) lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać
      A np.

      Badania wykazały że u 80% osób ze stwierdzoną klinicznie depresją, przy próbce 1000 pacjentów, powieka w lewym oku zaczyna opadać.
      Jeśli nie rozumiesz różnicy to dalsza dyskusja nie ma nawet sensu.

      EDIT: Takie podanie wyników oczywiście trzeba też czymś podeprzeć, bo bez tego są równie bezwartościowe co bełkot w artykule do którego linkuje znalezisko, ALE I TAK BRZMIĄ DUŻO BARDZIEJ WIARYGODNIE. Wystarczy wtedy podlinkować do jakichś opracowań badań i wszystko gra, nie ma czego zarzucić, i mamy pewność że wiedza jest rzetelna. Np. na wikipedii tak to wygląda, polecam sprawdzić, ogólnie fajna strona, duzo ciekawostek. :)))

      EDIT2:
      Jak byłem młodszy to też opadała mi lewa powieka. Nie wiem czy miałem depresję czy nie, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałem ani nie badałem. Czasami czułem się wyobcowany, nie akceptowany, smutny itd. ale nie sądzę żebym miał depresję, bo nigdy jej objawów nie odczuwałem, ponadto do dzisiaj powieka mi się "naprawiła". I co, mam na ten temat zrobić artykuł? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Dawidinho8: ty nadal nie kumasz o co ja pytam...

      Zrobie artykul do gazety i napisze w nim:

      "Pi ma wartosc 3.14"

      Przyjdzie taka lemikki i mi powie:

      "Nie powolales sie na zadna ksiazke wiec to bzdura!"

      Dlatego sie pytam, czy zeby opublikowac cokolwoek trzeba wydac ksiazke?

      Skoro bede np. badal jak reaguje organizm na jedzenie blota i napisze, ze ma sie zatwardzenie, to dla niej to bedzie gownowpis. Ale jak wydam ksiazke i napisze to samo, wtedy stwierdzi, ze jestem geniuszem bo odkrylem cos i to opublikowalem.

  •  

    pokaż komentarz

    lewe oko jest dużo mniejsze lub wygląda na smutniejsze-przygaszone, to dana osoba gorzej radzi sobie ze swoim życiem osobistym. Powieka opada, zamyka się na świat, nie chce juz więcej widzieć i przeżywać.
    Mądre te powieki teraz robią.
    Ogólnie pseudonaukowy bełkot, który niczego nie tłumaczy, nie potwierdza ani nie obala i na dobrą sprawę w niczym nie podpowiada.