•  

    pokaż komentarz

    Przeciez Rydzyk ma racje xD gdyby powiedzial to Korwin to byly na wykopie chwalony pod niebiosa, ale ze Rydzyk, to wykopowe nieobiektywne matoly ograniczone umysłowo od razu krytykuja

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Może dlatego, że małżeństwa osób o różnych wyznawanych wartościach, podobnie jak małżeństwa z różnych sfer są nietrwałe? Po paru miesiącach, latach mija zauroczenie partnerem, a jak nie ma wspólnych tematów to małżeństwa się po prostu rozpadają. I tylko potem zostają dramaty dzieci, które są traktowane jak element majątku do podziału.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Gdyby tak było tak wiele małżeństw w Polsce by się nie rozpadało. To nie jest kwestia danej kultury, a danych ludzi :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Ech, kłóć się w takim układzie z psychologią - stabilność związków jest oparta na tym, że dwie strony (kiedyś napisałbym kobieta i mężczyzna, ale wiadomo jak jest) mają podobne wartości. Jeżeli jest inaczej to związki są bardziej podatne na rozpad. I nie chodzi tylko o wyznawane religie, ale o wiele różnych innych rzeczy, a przy różnych kulturach takich różnic może być sporo, choćby trywialne jak kwestia higieny osobistej.

      I to nie jest kwestia Polski, ale praktycznie całości świata (nie licząc tych miejsc, gdzie związki są ustalane przez rodziców/ opiekunów/ wioski itd. i nie mają prawa się rozpaść).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: I uważasz że tak podstawowe wartości jak dobroć, zaufanie, empatia, zrozumienie, które są w sumie podstawą związku, są tak bardzo różne w różnych kulturach? Niby dlaczego? Mieszkam w Anglii i wielu znajomych ma partnerów / partnerki z innych kultur niż swoja, nie zauważyłem żeby te związki się jakoś szybciej rozpadały.

      Jeśli chodzi o religię, to się zgodzę. Nie potrafiłbym się związać z kimś kto wierzy w bajki. Na jakiej podstawie mam uważać że taka osoba podejmie logiczne decyzje jak wiadomo z góry że jest nieracjonalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Varin: tak, niestety nawet tak podstawowe wartości są różne dla różnych kultur, a jak tego nie dostrzegasz to pora iść do okulisty albo po prostu uważniej obserwować otoczenie

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Zresztą trzeba się zastanowić czym są te wartości, bo wiesz to jest trochę takie abstrakcyjne pojęcie.
      Mogę być Polką poznać np Japończyka który wierzy w te same wartości co ja, np szacunek do drugiego człowieka, dbałość o środowisko może przy tym lubić to co ja np grać w planszówki, zwiedzać ciekawe miejsca i widzisz tutaj jakiś problem? Zamiast Japończyka możesz sobie umieścić tam każdą inną narodowość. Każdy człowiek ma swój indywidualny zestaw wartości czy upodobań i naprawdę możesz spotkać podobną osobę do siebie pochodzącą z zupełnie innego kręgu kulturowego.
      Oczywiście jest kwestia pewnych mentalnych wzorców, ale jednym będą one przeszkadzać a innym nie.
      Kwestia higieny osobistej w krajach rozwiniętych, nie ma nic wspólnego z narodowością.
      Nie jechałeś nigdy tramwajem czy autobusem i nie czułeś nieprzyjemnego zapachu rodaków?
      Nigdy nie wszedłeś do urąbanej toalety po rodaku? Moja koleżanka jest stomatologiem i naprawdę często przychodzą do niej ludzie którzy nie myją zębów przed wizytą, inna znajoma zaś jest fizjoterapeutką i też musi sobie radzić z nieprzyjemnymi zapachami i dodam, że wiek nie gra roli.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Nic nie rozumiesz i mam wrażenie, że nie chcesz zrozumieć. Z tą higieną osobistą nie chodzi mi o smród w tramwaju, czy też urąbaną toaletę, ani nawet o mycie zębów - to są mało przyjemne, ale również w sumie nieistotne kwestie. Problem z innymi kulturami jest taki, że np. w pewnych kulturach po defekacji nie podcierasz się papierem tylko lewą ręką (która potem jest "nieczysta"), więc nie można tą ręką robić pewnych rzeczy. Dla nas z kręgu kultury rzymskiej taki problem nie istnieje, ale uwierz mi może to prowadzić do dramatów.

      Ogólnie system jest taki: jako gatunek zwierzaczków podlegający ciągłej ewolucji (powolnej) akceptujemy jeśli odmienność naszych partnerów do rozmnażania się jest stosunkowo niewielka (potrzebne do ewolucji), ale nie akceptujemy zbyt dużych różnic. I to samo przenieśliśmy jako świadomy gatunek na strefę psychiki. Dla dobra gatunku i społeczeństwa dobrze jest, aby były różnice (a nie chów wsobny), ale dla naszej kruchej psychiki nie jest zbyt pożądane, aby różnice były zbyt duże. I tak, oczywiście zdarzają się wyjątki, jak np. ignis84 z jej Japończykiem ;) stwarzający cudowną, udaną parę, ale niestety szersze obserwacje na większej populacji pokazują, że tak cudownie nie jest jak Tobie się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciez Rydzyk ma racje xD gdyby powiedzial to Korwin to (...)
      @Lukasz16a: Gdyby powiedział to Korwin to jakimś cudem wkręciłby w to Hitlera i lekką pedofilię, a potem połowa komentarzy to byłoby tłumaczenie, że Krul jednak do rzeczy gadał. Także średni przykład (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Swietna odpowiedz w stosunku do @Varin, szacun

      Moze jednak sa wspolne dla roznych kultur a jak tego nie dostrzegasz to moze poziom IQ nie ten co trzeba?
      Co to za idiotyczny komentarz to sie w pale nie miesci...

      Ja raczej widze inny powod pogladow Rydzyka, ktore sa zbiezne z pogladami kosciola polskiego. Mianowicie takie rozmycie kulturowe na terenie krajow zachodu doprowadzi do oslabienia pewnej mysli politycznej "my vs oni" w Polsce na czym pewne grupy mocodawcow ( w tym Rydzyk ) nie skorzystaja. Tak jak grupy nacjonalistycznie nie skorzystaja na integracji europejskiej, gdy ludzie sie zorientuje ze obywatele innych panstw maja podobne aspiracje jak i my, a wielka polityka toczy sie ponad ich glowami i nie dla ich dobra.

      Wystarczy popatrzec na historie Stanow Zjednoczonych zeby wiedziec ze to mieszanie sie kultur wcale im na zle nie wyszlo, wrecz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Czyli dla Ciebie higiena osobista sprowadza się do podcierania tyłka? W swoich argumentach w kółko przytaczasz tylko ten argument, jaki to ma sens?
      Nigdzie nie jest kolorowo ani cudownie, ponieważ ludzka psychika sama w sobie jest skomplikowana.
      Jest internet, ludzie podróżują, kultury się przenikają.
      Gdybyś czasem wyszedł poza krąg swoich przekonań sam byś to dostrzegł.

    •  

      pokaż komentarz

      @absurd00: Ech, faktycznie doskonale wyszło mieszanie kultur w USA, wręcz wzorcowo - getta Afroamerykanów, rezerwaty Indian i Eskimosów (tych prawdziwych, a nie tych wyznania mojżeszowego, których określa się tym mianem, aby uniknąć filtrów), ludzie traktowani jak podgatunek - no faktycznie masz doskonały wzór do naśladowania.

      Powiedz mi jaką to wspólną dla kultur rzymskiej i arabskiej wartością jest np. stosunek do kobiet?

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Ty czytasz co piszesz, bo mam wrażenie że nie bardzo. Napisałem RAZ o tej higienie, to Ty podniosłaś kwestię niemycia się, smrodu itd. wykazując brak elementarnego zrozumienia tematu. Więc wyjaśniłem Ci o co chodzi. Kwestia podcierania tyłka wbrew pozorom dla Arabów jest bardzo istotna, podobnie jak kwestia mięsa halal - wynika to z faktu, że w wysokiej temperaturze otoczenia krew szybko się psuła, więc wszelkie mięso musiało być pozbawione krwi, aby uniknąć problemów gastrycznych prowadzących nawet do śmierci. Tak samo to podcieranie bez wody (przecież na pustyni wody za bardzo niet) - ręka nieczysta nie mogła mieć kontaktu z czymś co mogłoby prowadzić do problemów zdrowotnych. Dopiero potem wsadzone zostało to do religii i kultury.

      Co do mojego "kręgu przekonań" to jest on bardzo szeroki, więc dziękuję za wykazanie po raz kolejny, że nie rozumiesz nic z tego co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: ta, bo w malzenstwach dwojga katolikow nie ma dramatow i rozpadow? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Problem jest w tym, że to Ty mnie nie rozumiesz. Czy na świecie jesteśmy tylko my i Arabowie? Cały czas się rozwodzisz na ich temat, poza tym serio uważasz, że nikt teraz nie używa papieru toaletowego?
      Zresztą, masz rację nie rozumiem Cię ani Ty mnie. Pisząc to co piszę, miałam na myśli cały świat i to, że jesteśmy w stanie wszędzie poznać kogoś kto wyznaje te same wartości, lubi podobne rzeczy itd
      Poza tym dajmy wybierać ludziom, czego chcą doświadczać a nie narzucajmy im z góry z kim mają lub nie mają się wiązać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie:
      My tu o malzenstwach mieszanych, a Ty wplatasz kolonizacje kontynentu i niewolnictwo.
      To jakbysmy dyskutowali malzenstwa polsko-niemieckie, a ty o zaborach jako mieszaniu kultur w Europie albo Grunwaldzie. Nie tego sie tyczy dyskusja.

      A tymczasem masz w USA miszmasz kultur latynoskich, afrykanskich, azjatyckich i europejskich.

      Antycznej kultury rzymskiej czy niejako wspolczesno rzymsko-chrzescijanskiej? Bo w antycznej mnostwo bylo naloznic i niewolnic, w sredniowieczu krolowie i szlachta miali kochanki i nierzadko sporo zon, a wspolczesna chrzescijanska jest rozbiezna z arabska, glownie poprzez ruch sufrazystek i prawa z tego wynikle.

      A moze wezmiemy Rzymskie i Chinskie? Albo Japonsko Rzymskie? moze Slowiansko Rzymskie?
      Prawoslawno-katolickie? Protestancko katolickie? Katolicko - ateistyczne? ateistyczno - judaistyczne?

      Moze europejsko - poludniowo amerykanskie ?

      Nie widze i nie jest dla mnie znane zadne badanie statystyczne jakoby malzenstwa mieszane byly bardziej niestabilne niz w obrebie czegos co jest okreslane jako krag kulturowy ( z reszta Rydzyk mowi, kultura, jezyk, religia, a nie krag kulturowy). Dodatkowo jak wyizolowac wplyw kultury od innych powodow? Wiele malzenstw moze byc niestabilnych bo moga sobie na to pozwolic, a nie dlatego ze kultury sie nie zgrywaja.

      Islam jest skrajnym przypadkiem kultury ktora jest niekompatybilna.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Ignis Ty jesteś naprawdę zaślepiona, tu nie chodzi o ten cholerny papier toaletowy tylko o to, z czego wynikała taka a nie inna konkretna cecha kultury Bliskiego Wschodu. Cecha która teraz dalej jest obecna i np. użycie lewej ręki może być odebrane jako bardzo wielki nietakt.

      @absurd00 Nie wplatam kolonizacji, to Ty wplotłeś USA jako wzorzec, a ja Ci pokazałem, że tak cudownie nie jest.

      @pepinoogorino Z tymi kulturami (czy też również subkulturami) to nie tylko problem chrześcijanie (katolicy) vs np. islam. Tak samo moje uwagi o niezgodności wartości będą aktualne dla np. sytuacji żona i mąż z kultury chrześcijańskiej, ale z różnych sfer - tam też będą tarcia dotyczące różnego status społecznego, różnych oczekiwań dotyczących (ignis się ucieszy :D) higieny, różnych oczekiwań dotyczących sfery seksualnej, różnego pojmowania ekonomii itd. Dlatego jak posłuchacie swoich dziadków lub rodziców mówiących o tym, że nie nie macie patrzyć tylko na to jak przyszła żona/ mąż wygląda teraz i jak bardzo się kochacie (teraz), ale również na to jak będą wyglądały wasze rozmowy za np. 20 lat i czy będziecie mieli o czym w ogóle rozmawiać to przyznajcie, że mają sporo racji.

      Ogólnie, jak już zauważono w tym wątku o tych kulturach powiedział Rydzyk, to teraz się zleciało pół wykopu i robią z tego wojenkę antykatolicką i antyrydzykową, że pierdoły Rydzol głosi (notabene nie znoszę tego człowieka, ale tu akurat ma rację). Jakby napisał to jakiś celebryta w Pudelku to byłyby zachwyty jakie to mądre słowa :D. Ot kuriozum :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Jasne ze wplatasz. Czym sa rezerwaty dla Indian jak nie pozostalosciami po kolonizacji kontynentu przez europejczykow.

      Nigdy nie widzialem zeby wykopowicze sie celebrytami z Pudelka zachwycali. Jakby Rydzyk powiedzial ze podatki sa za wysokie i nalezy obnizyc to bym przyklasnal, ale on tylko o tym jak to trzeba czystosc narodu polskiego zachowac i nie kalac sie obcymi wplywami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Ok, tylko Ty odnosisz się do wybranych elementów w danej kulturze, szczególnie do tych które są bardzo odmienne od naszej. Czy ktoś pisze, że nie ma różnic kulturowych? Temat dotyczy zupełnie czego innego. W dodatku nie odniosłeś się ani razu w swoich wypowiedziach do argumentów które przytoczyłam.
      Pisałam o wartościach, o tym że ludzie na świcie stają się coraz bardziej podobni do siebie a kultury się przenikają. O tym, że ludzka psychika sama w sobie jest skomplikowana, więc temat związków nie może być łatwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Cały czas piszę o tym, że psychika jest skomplikowana, wartości są różne dla różnych kultur. Weź sobie przykładowo za pewną wartość przyjmij wstyd (taka cecha naszej psychiki). Co zakrywa kobieta przyłapana nago w różnych kulturach? W Europie będą to piersi i okolice krocza, w Chinach stopy, gdzieś indziej włosy itd. Kultury są różne, prawda? I na podstawie różnic dotyczących takich elementów potem związki się rozpadają.

      Nie ma czegoś takiego jak uniwersalne kanony wspaniałości kultury, że dane działanie jest właściwe, a inne nie. Więc skoro ktoś decyduje się związać z inną kulturą to warto, aby ją najpierw poznał. Tak samo w lokalnym otoczeniu - biorąc za męża sobie kogokolwiek łączysz się nie tylko z tym wspaniałym swoim rycerzykiem na białym koniu, ale bierzesz też na siebie cały bagaż jego znajomych, rodziny, jego uwarunkowań społecznych, po prostu jego otoczenia albo... inaczej to nazywając pewien zestaw wartości. I jeśli Twoje wartości nie będą dość zgodne z wartościami rycerzyka to prędzej czy później jedno z Was będzie próbowało zdominować drugie - albo Ty rycerzyka, albo on swą białogłowę. Będziecie narzucać sobie wzajemnie swoje wzorce kulturowe, swoje wartości, niezależnie od te czy tego będziecie chcieli czy też po prostu nieświadomie. Jeśli zatem wybierasz sobie jako człowiek kogoś z kim masz spędzić niemal całe życie (domyślnie małżeństwo miało trwać do śmierci) to chyba warto się zastanowić nad tym.

      Czy teraz pojęłaś? Czy mam to narysować?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Wiesz, że po raz kolejny próbujesz mnie obrazić? Próbujesz, bo to co przyjmuję do siebie jest zależne ode mnie. Tak naprawdę nasza rozmowa mija się z celem, bo skupiasz się tylko na swojej teorii lub na teorii przejętej od kogoś innego. Kompletnie nie opierając się na doświadczeniu czy obserwacji świata.
      Oczywiście, że każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego z kim się wiąże i co za tym idzie, ale to działa w przypadku każdego związku.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Absolutnie nie staram się Ciebie obrazić, jesteś dla mnie totalnie anonimową osobą, więc nawet gdybym chciał Cię obrażać to nie miałbym z tego żadnej satysfakcji. Twoje ego jest na tyle duże, że przyjęłaś, że świat kręci się wokół Ciebie i jak ktoś ma inne zdanie od Ciebie to próbuje Cię obrażać - ciekawe, ale mało praktyczne podejście ;). Możesz wskazać konkretnie czym Cię obraziłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Chodzi o ton Twoich wypowiedzi, jest napastliwy i nie jestem przewrażliwiona. Moje ego nie jest przerośnięte, ani też nie uważam, że świat kręci się wokół mnie. Serio z krótkiego zdania o tym, że po raz kolejny próbujesz mnie obrazić stworzyłeś sobie taki obraz mojej osoby.
      Znam pary mieszane, znam ludzi różnych narodowości i borykają się z takimi samymi problemami jak my.
      Polskie pary też mają problemy wynikające z różnic światopoglądowych. Wystarczy że jedna osoba będzie wierząca a druga nie, jedna będzie wierzyć w ideały lewicy a druga prawicy, jedna będzie chciała jeść ekologicznie i mądrze a druga w macdonaldzie. Takie jest życie. Opieram się na doświadczeniu i obserwacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: hmm.. zona jest z zupelnie innej kultury a jestesmy juz 10 lat razem. Czy jeszcze dokladniej mam "obserwowac otoczenie"? A ty, czy ty wogole choviaz ZNASZ kogos z innej kultury czy jedynie powtarzasz to co gdzies uslyszales?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: to wszystko zależy od człowieka. Osobiście mógłbym zamieszkać w krajach Azji Południowo-Wschodniej, mimo różnic kulturowych. Wiem też, że nie miałbym problemu znaleźć panny, bo jest tu bardzo duże zainteresowanie kulturą zachodnią. Ludzie upodabniają się do europejczyków. Jeżeli dwie osoby chcą być ze sobą i są wstanie pójść na kompromis, to będą próbować się dopasować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Varin: nie, nie znam nikogo - siedzę sobie w piwnicy i pisze sobie na wykopie, a jak myślisz :D

      Przykład z Twoją żoną jest... hmm... anegdotyczny, więc wybacz, ale wpisujesz się w to co określiłem wcześniej jako wyjątki. Ja znam kilka par mieszanych (niektóre aż o kontynenty), w których problemy się nawarstwiły na tyle, że te pary się rozpadły. Czy zatem mam uznać, że moje przykłady są ważniejsze niż Twoje?

      @ignis84 Czyli właśnie potwierdziłaś to o czym mowa w wątku - jeżeli są różnice światopoglądowe (kulturowe, wartościowe czy jak sobie to nazwiesz) to są problemy w parach - sama to napisałaś. Zatem jeśli na start zamiast np. pojedynczych różnic będzie ich wiele, bo wynikną z pochodzenia małżonków z różnych kultur, o różnych wyznawanych wartościach to możemy domniemywać, że te problemy będą się częściej ujawniać, tak czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Chodzi o ton Twoich wypowiedzi, jest napastliwy i nie jestem przewrażliwiona. Moje ego nie jest przerośnięte, ani też nie uważam, że świat kręci się wokół mnie. Serio z krótkiego zdania o tym, że po raz kolejny próbujesz mnie obrazić stworzyłeś sobie taki obraz mojej osoby.

      @ignis84: Wskaż konkretnie gdzie Cię obraziłem - zarzuciłaś mi to, że staram się Ciebie obrazić, wiec proszę wskaż gdzie. Miałem podobno według Twojej wypowiedzi kilkukrotnie Cię obrazić, więc nie powinno być to problemem. Co do obrazu osoby to mogę go stworzyć tylko na podstawie Twoich wypowiedzi, bo jak już napisałem nie znam Cię. A obraz Twojej osoby jest taki jaki jest - sama go namalowałaś.

      @jarek_choragiewka Czyli potwierdzasz w swojej wypowiedzi to, co napisałem wcześniej - zdominowałbyś swoją wybrankę, bo ona upodobniłaby się do Ciebie. Nie robiłbyś tego świadomie i celowo (nie zarzucam Ci aspołeczności, więc przynajmniej Ty się nie obraź jak pewna nadwrażliwa osoba powyżej) - po prostu skorzystałbyś z tego, że ludzie z Azji Południowo-Wschodniej są zainteresowani kulturą zachodnią i pragną się do niej dopasować. Nie wiem zatem czy to byłby kompromis, chyba inaczej definiuję to słowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Ale takie różnice mogą pojawić się zawsze! Przecież pisałam wyżej o polskich parach i co też się rozpadają! Takie problemy mogą pojawić się zawsze i nikt nie twierdzi, że w parach o odmiennych kulturach nie będą lub nie mogą pojawić się problemy właśnie na tle kulturowym. Zazwyczaj zanim ludzie zdecydują o małżeństwie to już wiedzą czy ich związek działa czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Może spróbujmy tak - zbudujmy sobie model:

      1. Wyobraź sobie dwa elementy A i B, każdy z nich ma po 100 cech w zakresie od -10 do +10
      2. Jeżeli 90 cech jest zgodnych lub zbliżonych (czyli różnice w zakresie +/-2) to elementy do siebie pasują i elementy tworzą stabilną, nierozerwalną parę
      3. Jeżeli mniej niż 60 cech pasuje to związek tych elementów jest niemożliwy
      4. Przy zakresie 60-90 jeden z elementów zaczyna zmieniać drugi w zależności od tego jak dana cecha jest nasilona na plus lub minus i elementy mogą lub nie połączyć się w stabilny związek
      5. I teraz tak, możemy wziąć elementy z grup podobnych sobie (gorących i ciepłych lub zimnych i letnich) i na start mieć zbliżone cechy lub wziąć elementy z dwóch całkowicie różnych grup czyli gorących (z większością cech mocno na plus) oraz zimnych (z większością cech na minus)

      I teraz pomyśl gdzie jest większe prawdopodobieństwo powstania stabilnego związku - w grupie gorący + gorąca, gorący + ciepła czy też gorący + zimna?

      Tak, wiem że ten model jest strasznie prymitywny, ale ma zmusić do pomyślenia o tym. To naprawdę nie jest związane z Rydzykiem, to jest zwykłe modelowanie dopasowania par - coś, co robią swatki od tysięcy lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Rozumiem o co chodzi, naprawdę. Ludzie podobni do siebie mają większe szanse na udany związek. Zgadzam się z tym. Tylko co za różnica czy rozstanę z kimś z powodu kłótni o wiarę katolicką czy rozstanę się z nim z powodu tego, że będzie mi zwracał uwagę na mój sposób ubierania się?
      Nie wiem do czego ma dążyć nasza rozmowa, mam wrażenie, że ciągle piszemy to samo.
      Jeśli weźmiemy dwie skrajnie różne kultury, to na pewno będą pojawiały się problemy - to jest sedno sprawy. Ale dla mnie skrajnie prawicowy człowiek też będzie odmienną kulturą, tak samo jego rodzina czy środowisko (przyjmując, że wierzy w to co on). Rozumiesz mój punkt widzenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: No to właśnie próbuję Ci uświadomić, że jeżeli sobie znajdziesz partnera wśród swojego kręgu kulturowego. Czyli np. zakładając, że jesteś gorąca (nie obraź się tylko proszę, tu nie ma żadnych podtekstów) wybranek będzie spośród innych gorących lub ewentualnie z ciepłych to ilość cech, które mogą powodować konflikty jest potencjalnie dużo mniejsza niż jakbyś wybrała sobie letniego lub wręcz zimnego, bo wówczas tych cech powodujących konflikty może być bardzo dużo. I nie twierdzę, że na pewno będzie konflikt i rozpad związku gorąca - zimny tylko, że dla podanego powyżej modelu jest to bardziej prawdopodobne. I to samo zasugerował Rydzyk, który od wielkiego dzwonu też czasem powie coś sensownego.

    •  

      pokaż komentarz

      Może dlatego, że małżeństwa osób o różnych wyznawanych wartościach, podobnie jak małżeństwa z różnych sfer są nietrwałe? Po paru miesiącach, latach mija zauroczenie partnerem, a jak nie ma wspólnych tematów to małżeństwa się po prostu rozpadają.

      @Erie: [potrzebne źródło]
      Ładnie wszystko tłumaczysz, ale przydałby się jeszcze jakiś link do badań statystycznych czy psychologicznych na potwierdzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: bo to nie wystarczy mieć swojego zdania w temacie, tylko każde wypowiedziane zdanie musi być potwierdzone badaniami. Każdy wykopek musi mieć potwierdzone na piśmie, a papier wszsytko przyjmie

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: A taka że nikomu się nie chce płacić za sędziów policjantów i obsługę dzieci z Twojego zepsutego związku bo nie ogarniałaś podstaw relacji, za Twoje błędy społeczeństwo płaci a przede wszystkim Twoje dzieci( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: 14lat miałem szwagra angola, teraz już po rozwodzie, ogólnie zdecydowanie nie polecam. Niby kultura zbliżona, ale mimo wszystko przepaść na dłuższą metę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: ogólnie chodzi o całą strefę życia. Od religii począwszy kończąc na grupie społecznej w której się wychowaliśmy. Jednym z przykładów są konflikty na linii Kobieta-chrześcijanka a Mężczyzna-muzłumanin. Dwa zupełnie inne światy. Jednakże sam byłbym ciekaw by zajrzeć do takich badań.

    •  

      pokaż komentarz

      @dowzer89: nie ma zbyt wiele takich małżeństw które dotrwały do końca.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84: Są w necie statystyki - im większa różnica kulturowa w małżeństwie, tym niestety większe prawdopodobieństwo rozwodu w przyszłości. Indywidualne przypadki niczego nie dowodzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego ma rację?

      @ignis84: Dlatego że dwie osoby o różnym wychowaniu i wartościach będą w życiu dążyć do innych celów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: małżeństwa w polsce są ogólnie nietrwałe a przecież jedna kultura język bla bla bla

    •  
      MojaKlawaPiszeCoChce

      0

      pokaż komentarz

      Czy na świecie jesteśmy tylko my i Arabowie? Cały czas się rozwodzisz na ich temat, poza tym serio uważasz, że nikt teraz nie używa papieru toaletowego?

      @ignis84: > @Erie: Zacznijmy od tego, że araby powszechnie myją dupsko po sraniu, a nie rozcierają sobie papierem kał o pośladki, zawsze mi głupio, jak uświadamiam sobie, kto tak naprawdę jest brudasem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kenoid: taki krótki wpis, a tyle nieprawd naraz ;)

      1. nie jest to jedna kultura, jeden język, bla bla bla - język może tak, ale kultury są odmienne - tylko rdzeń jest wspólny
      2. małżeństwa w Polsce wbrew temu co twierdzisz są dość mocno trwałe (porównując to np. z Zachodem, gdzie w czasie jednego ludzkiego życia częste są przypadki posiadania np. szóstej czy siódmej żony), u nas wciąż rozwody są stosunkowo nieczęste

      PS nazwy państw np. Polska piszemy wielką literą

    •  

      pokaż komentarz

      @Lukasz16a: Nie ma racji.
      Bo niby co jest złego w małżeństwie Polaka z Brazylijką, Huronką, Wietnamką, Japonką, Hinduską, Masajką czy Balijką?
      Mieszane małżeństwa istnieją od niepamiętnych czasów.

    •  

      pokaż komentarz

      @MojaKlawaPiszeCoChce: zostawmy już może tą kwestię, bo naprawdę nie chodziło o samo rozcieranie kału papierem, mycie, wycieranie piaskiem czy próżniowe odsysanie, tylko o tę nieszczęsną "nieczystą" rękę, którą nie można robić wielu rzeczy, bo zabrania tego religia

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: liczba rozwodów w Polsce rośnie i wszystkie prognozy wskazują na to, że będzie się zbliżać do zachodniego poziomu. Po pierwsze w Polsce następuje masowa sekularyzacja i ludzie przestają wierzyć w niewidzialne nieistniejące duchy. Po drugie ilość rozwodów w bliskich nam kulturowo Czechach, Słowacji i Węgrzech jest taka sama albo bliska temu co jest na Zachodzie, dlatego z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy dążyć do takiego stanu. Po trzecie - w Polsce wymierają już powoli starsze pokolenia, w których należało trwać w małżeństwie nawet jeżeli związek był destrukcyjny i c$?$%wy. Młodzi ludzie po prostu widzą, że jak się nie układa to trzeba sobie znaleźć kogoś, z kim się dogadujesz, a nie mordować się i dewastować swoje nerwy i żołądek trwaniem w okropnym związku. Sam jestem po rozwodzie.

      PS najwięcej rozwodów w Europie jest w katolickiej Hiszpanii - ciekawe jak tam na trwałość małżeństw wpływa "jednolita kultura, język i religia".

    •  

      pokaż komentarz

      @Kenoid: Masowo rośnie liczba rozwodów, ale na chwilę obecną wciąż jest dużo niższa niż na Zachodzie. Zatem nie rozmawiajmy o tym co może będzie kiedyś, a o tym co jest teraz.

      PS Od kiedy Hiszpania jest jednolita kulturowo? Jak coś piszesz to najpierw zweryfikuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden:

      Nie ma racji.
      Bo niby co jest złego w małżeństwie Polaka z Brazylijką, Huronką, Wietnamką, Japonką, Hinduską, Masajką czy Balijką?
      Mieszane małżeństwa istnieją od niepamiętnych czasów.


      Nie ma nic złego w tych małżeństwach, po prostu statystycznie są mniej trwałe, gdyż mają więcej różnic między małżonkami. Tylko tyle i aż tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Skąd te dane?
      Przecież mnóstwo małżeństw między osobami z jednego narodu też się rozpada. Przyczyn nieukładania się w związkach jest mnóstwo, bardzo często różnice charakteru itd.
      A własny kod kulturowy można przezwyciężyć. Kontekst kulturowy jest nabyty. A tego, co nabyte, można się pozbyć lub zepchnąć na margines - w przeciwieństwie do tego, co wrodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Dane z GUSu. A to co wrodzone też można zniwelować, pozbyć się tego lub zepchnąć na margines. Uwarunkowania kulturowe oczywiście można przezwyciężyć tylko wymaga to pracy, wysiłku i czasu, a jako gatunek ludzki jesteśmy leniwi i wolimy właśnie zrobić to co napisał powyżej @Kenoid "jak się nie układa to trzeba sobie znaleźć kogoś, z kim się dogadujesz".

      Skoro jako ludzie idziemy na łatwiznę nawet w obrębie osób z bliskiego kręgu kulturowego to na pewno nam się będzie chciało zmieniać się, aby dopasować się do innych kultur. Jasne, że znajdą się wyjątki, które to zrobią, ale większość ludzi po prostu się podda i wówczas... no właśnie stabilność takich związków będzie po prostu niższa. Bowiem po co się męczyć, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: chciałem jeszcze zaznaczyć, że rozpad małżeństwa - niezależnie czy było to małżeństwo z osobą z takiego samego, czy innego kręgu kulturowego - nie powinien być jednoznacznie uznawany za negatywne zjawisko. Negatywnym zjawiskiem jest trwanie w destrukcyjnym i toksycznym związku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Może i tak jest.
      Co nie zmienia faktu, że uważam wypowiadających się tu szowinistów (takich jak raceman i jemu podobni) i różnych "prawdziwych polskich patriotów" za żałosnych. Jak ktoś chce decydować za Polki i Polaków (a zwłaszcza za Polki, bo oni z reguły zostawiają mężczyznom dużo większą swobodę), z kim mogą się wiązać, to nie jest partnerem do dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Uhm... proszę tylko nie dopisuj mnie do szowinistów i nacjonalistów :), bowiem ja nie mam zamiaru oceniać z kim kto może się wiązać, a z kim nie. Stwierdzam tylko, że związki międzykulturowe mają sporą szansę być mniej stabilne od związków w obrębie bardziej jednorodnego społeczeństwa.

      @Kenoid Negatywnym zjawiskiem jest rozpad małżeństwa, jeżeli cierpią na tym potem powołane na świat dzieci. Jeżeli nie ma dzieci i jest to wspólna decyzja obojga małżonków, że ich związek się wypalił i nie ma przyszłości to masz rację - trwanie w destrukcyjnym związku nie jest zbyt sensowne, aczkolwiek dalej rozpad małżeństwa jest negatywny dla psychiki (sam zapewne wiesz jak bolesne jest zawieść się na kimś, kogo się kochało).
      Problemem ogólnie nas jako ludzi jest postępujący brak odpowiedzialności za wszelkie nasze czyny. Może zamiast ślubować sobie dozgonną miłość po paru dniach znajomości trzeba się lepiej poznać wcześniej? A nie na łapu capu jak sporo ludzi. Świat niestety pędzi do przodu w jakiejś dziwnej gonitwie, wszystko szybciej, więcej, wyżej. Podejmujemy decyzje impulsywnie, bez zastanowienia się i potem jest jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie Nie wiem skąd wziąłeś te malzenstwa po paru dniach znajomości :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Kenoid: A mało to takich ślubów? Nie czepiajmy się przy tym czy to są 3 dni, 3 tygodnie czy 3 miesiące - wszystkie te okresy są za krótkie, aby poznać tą drugą stronę na tyle, by świadomie podjąć decyzję na całe życie.

      Wyobrażasz sobie wybór wspólnika do zainwestowania 50 lat Twojego życia, milionów złotych po kilkunastu "randkach" z tym przyszłym wspólnikiem? Nie za bardzo, prawda? A tak właśnie niestety ludzie podchodzą do małżeństwa, nie patrząc na to, że to właśnie oprócz miłości, czułości jest również zobowiązanie na wiele lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @ignis84:
      @Erie:
      Wymiana argumentów haha: „chodzi o ton Twoich wypowiedzi” ... no przecież logiczne...

      @Erie: różowa probuje udowodnić nie tyle Tobie co sobie ze jej światopogląd jest słuszny - tzw próba wyparcia - z psychologi

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: różowa probuje udowodnić nie tyle Tobie co sobie ze jej światopogląd jest słuszny - tzw próba wyparcia - z psychologi

      @dr_justice: Może masz rację. Aż tak na kobiecej psychice się nie znam, poznaję od kilkudziesięciu lat psychikę jednej wybranej przeze mnie kobiety, więc nie bardzo mi zależy na poznawaniu psychiki pani ignis.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Przecież nie dopisuję. To nie było o Tobie, tylko ogólna refleksja na temat natężenia ksenofobii wśród Polaków, w tym w internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie zauważyłem żeby te związki się jakoś szybciej rozpadały

      @Varin: fuck science, i never saw.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_justice: NO widzisz i tu się mylisz, próbowałam jedynie wytłumaczyć swoje stanowisko a nie przekonać kogoś żeby myślał tak jak ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @urzad_kontroli_skarbowej: Nie twierdzę, że tak nie jest. Tylko, że ludzie mogą na te same problemy natrafić będąc tej samej narodowości.

    •  

      pokaż komentarz

      @navaare: Gdybym rozwodziła się z Polakiem to byłoby ok, gratuluję logicznego myślenia :-)
      Czyli jeśli poznasz wspaniałą dziewczynę, np Angielkę, Szwedkę itd to od razu wyjdziesz z założenia,że nie warto razem być bo nasz związek nie masz szans na przetrwanie? Nie, no jasne możesz wyjść z takiego założenia bo masz wolną wolę i masz do tego prawo. Więc daj prawo innym do życia wg ich uznania.

    •  

      pokaż komentarz

      @oremi: Daj mi odpowiednią sumę pieniędzy a dam Ci takie wyniki badań jakich potrzebujesz. W dodatku ludzie nie zwracają uwagi, że duża część prac jest tylko założeniem, teorią. Przyjmują, że jeśli napisał ją ktoś kto jest specjalistą w swojej dziedzinie to na pewno ma rację i jego punkt widzenia jest słuszny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Adasi: Gdyby Twoja siostra się związała z Polakiem skutek mógłby być taki sam.

    •  

      pokaż komentarz

      A taka że nikomu się nie chce płacić za sędziów policjantów i obsługę dzieci z Twojego zepsutego związku bo nie ogarniałaś podstaw relacji, za Twoje błędy społeczeństwo płaci a przede wszystkim Twoje dzieci( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @ignis84: Dziewczynko, przeczytaj sobie gdzie tu jest odniesienie do Polaków Szwedek i Angielek tylko o odpowiedzialności za siebie W każdym państwie jest tak że wymiar sprawiedliwości jest opłacany z podatków więc to nie ma znacznie za kogo wyjdziesz, Twoja sprawa

      A reszta Twojej wypowiedzi w ogóle eskaluje na coś co nie ma powiązania z tym co napisałem

    •  

      pokaż komentarz

      @Kenoid: Teraz pewnie ludzie masowo biorą ślubu po miesiącu znajomości ;-) Tylko nawet jeśli ktoś tak robi, to przyczyną jego późniejszych problemów jest nieodpowiedzialność, niedojrzałość itd

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: w sumie to zgadzam się z większością argumentów, co prawda ja sam zamierzam wiązać swoją przyszłość z kobietą z innego kraju, ale kulturowo i poglądowo jesteśmy bardzo podobni. Różnice kulturowe to duża przeszkoda i ciężko to przeskoczyć. Tylko nie rozumiem w artykule porównania różnic kulturowych do języka czy narodowości. Można wychowywać się w Polsce i powiedzmy w Czechach czy Hiszpanii, ale nadal dobrze do siebie pasować kulturowo oraz tak jak mówiłeś wychowywać w Polsce i diametralnie różnić. Ciekawy jestem co sądzisz bo bardzo mądrze prawisz

    •  

      pokaż komentarz

      @Huhubi: Noż właśnie o tym piszę od samego początku.

      Pozwól, że (nie znając Ciebie) znów zrobię to porównanie z moim modelem powyżej. Załóżmy zatem, że jesteś zimny (niech będzie tym razem tak, nie obraź się tylko ;) ), Twoja wybranka jest z grupy letnich (różni Was kraj pochodzenia, ale jak sądzę jest pewnie też gdzieś z Europy), macie podobny rdzeń kulturowy, podobne poglądy i tylko różnice są w jakichś detalach. Więc przy tak założonym modelu Wasz związek ma większe prawdopodobieństwo być stabilny niż w przypadku, gdyby wybranka była z grupy gorących czy ciepłych.

      Oczywiście nie oznacza to, że jak za np. 20 lat ślubna Twa będzie Ci chciała zrobić kuku to masz mnie gdzieś szukać po świecie i domagać się jakiegoś zadośćuczynienia ;), bo to wcale nie jest pewne i na stabilność związku trzeba sobie mocno zapracować i wielokrotnie trzymać język za zębami jak się chce coś głupiego powiedzieć, co może zranić tą drugą połówkę. Tym optymistycznym akcentem zakończę udział w tej dyskusji, bo moja ślubna stwierdziła, że czas tracę na bzdury, a święta za pasem, a ja nie skończyłem swojej roboty (a jak wiadomo najdłużej tra wykonanie roboty, której... się nie zaczęło :D).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Nieee No to akurat to wszystko rozumiem i się zgadzam. Powodzenia Mireczku!

    •  
      bocian_zjada_4zabyy

      0

      pokaż komentarz

      @Erie: tyle ze w polszy jest jeszcze inny problem

    • więcej komentarzy(62)

  •  

    pokaż komentarz

    Co do samej tezy, ma rację. Więc o co wam chodzi?

  •  

    pokaż komentarz

    To jest oczywiste tylko że powiedział to Rydzyk, jakby to był jakiś mądrala internetowy i rzucił tam info o 3 badaniach to by komentarze były zgoła odmienne.

  •  

    pokaż komentarz

    Wiem doskonale jak kończą kobiety wiążące sie ze sniadymi ksieciami, wiec im mniej różnic tym mniej punktów zapalnych w przyszłości

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna