•  

    pokaż komentarz

    I udziałowcom włos z głowy nie spadł.

  •  

    pokaż komentarz

    W polemice często pojawia sie argument, że gen Jaruzelski wprowadził stan ze strachu przed ZSRR. Moim zdaniem ten strach był uzasadniony i w znacznym stopniu miał wpływ na podjęcie tak trudnej decyzji.

    - Węgry 1956
    - Czechosłowacja 1968
    - Afganistan 1979

    A potem jeszcze Czeczenia, Gruzja i w najnowszym wydaniu Ukraina. To wszystko to interwencje ZSRR i FR po II WŚ.

    ZSRR mógł się chwiać w posadach, a by weszli, bo ZSRR było (i jest pod nazwą Federacja Rosyjska) państwem zaborczym od wieków prężącym muskuły. A poza tym nie mogli sobie pozwolić na rozłam na rubieżach swojej strefy wpływów w trakcie zimnej wojny.
    Pewne kręgi twardogłowych planowały nawet wstępnie desant (TUTAJ).
    W literaturze pojawia się fakt, że władzom Polski pozostawiono sprawę opozycji do samodzielnego rozwiązania. To prawda, ale nigdy nie wiadomo, czy Towarzysze nie przyszliby z pomocą, a raczej by "pomogli". W końcu mieli siły w naszym kraju więc już tu byli.

    Sytuacja społeczna w Polsce też nie była najlepsza. Społeczeństwo buzowało i naprawdę mogło dojść do o wiele większej eskalacji. A tak wszystkich wzięto krótko za mordę i zdyscyplinowano. Niestety, czasem trzeba użyć siły, bo na rozmowy było już za późno chociaż szkoda ofiar.

    #niepopularnaopinia #stanwojenny

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender: Nie od dziś wiadomo, że najłatwiej ocenia się i osądza siedząc w ciepełku przed komputerkiem, najlepiej jeszcze na podstawie odpowiednio dobranych przez odpowiednie media faktów. Motłoch nie rozumie, że historia nie jest czarno-biała, że alternatywą dla stanu wojennego czy okrągłego stołu mogła być kacapska interwencja zbrojna i krwawa wojna domowa. Widzi tylko skutki - liczby ofiar i komuchów którzy umknęli sprawiedliwości, bo do zastanowienia się nad przyczynami czy alternatywami trzeba posiadać zdolność samodzielnego myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender: dodac trzeba ze w Polsce stacjonowaly znaczne sily radzieckie

    •  

      pokaż komentarz

      alternatywą dla stanu wojennego czy okrągłego stołu mogła być

      @Elaviart: Okrągły Stół to jest w ogóle hejtowany bo nigdy wcześniej w polskiej historii się nic podobnego nie wydarzyło, i w ogóle cała koncepcja jest nam jakby kulturowo obca - główne siły polityczne w Polsce dogadują się, skutecznie lawirując pomiędzy obcymi mocarstwami, wszystko bezkrwawo, bez zwycięstw moralnych okupionych morzem krwi, w efekcie wychodząc z bankructwa i rozpoczynając przeszło ćwierćwiecze boomu gospodarczego.

      To jest dla części Polaków niezrozumiałe, bo od małego, przez cała edukację, bombardowani jesteśmy kulturowym wzorcem patriotyzmu jako śmiercią w walce z przeważającymi siłami wroga. Do tego śmierć jest w zasadzie celem, bo czcimy bezkompromisowych poległych, a nie zwycięzców, którzy po drodze aby to zwycięstwo osiągnąć muszą zawierać zgniłe kompromisy i pić wódkę z wrogiem.

      Solidarność i Okrągły Stół były tak bardzo nie-polskie, tak obce naszej duszy, że trudno kochać to przemądrzałego dziecko w okularach z dyplomem z Harvardu. Jakiś intelektualista j%%?ny pokazujący jakieś cyfry i wykresy, zamiast chwycić bagnet i ruszyć z okrzykiem Urrrrraaaa na ustach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender: Można dodać jeszcze, że już wcześniej było gorąco, w 56 roku gdy Polacy się zbuntowali i wybrali Gomułke, a Chruszczow straszył interwencją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender: To największa bzdura jaką wymyślili komuniści by wybielać Jaruzelskiego. Prawda jest taka, że on codziennie dzwonił do Moskwy błagając o to by chociaż jeden czołg tu wjechał. Oni jednak mieli wyj@?@ne, bo jakiś siurek z jakiejś Polski nie będzie im mówić co mają robić. Rosjanie nie planowali żadnej interwencji, a to wszystko było straszeniem wykreowanym przez Jaruzelskiego i jego ekipę

    •  

      pokaż komentarz

      W polemice często pojawia sie argument, że gen Jaruzelski wprowadził stan ze strachu przed ZSRR

      @Defender: Nie koniecznie ze strachu. Była to racjonalna decyzja w świetle oczywistej interwencji CIA w środku obozu Układu Warszawskiego. Przecież nikt już nie ukrywa jakie wielkie pieniądze płynęły z USA na organizację puczu w Polsce. Jaruzel uchronił nas przed polskim majdanem i rozlewem krwi. Bardzo ryzykował, ale w sumie wszyscy na tym wygrali. Szanuję go za to i za jego odwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      Szanuję go za to i za jego odwagę.

      @panna-Wanda: Trochę mniejszym szacunkiem byś go darzył, jak byś oberwał kulkę z kałacha jak górnicy w Wujka.

    •  

      pokaż komentarz

      były tak bardzo nie-polskie, tak obce naszej duszy

      @adam2a: Podobno byliśmy najweselszym barakiem układu warszawskiego. Podkreślam ową polskość w słowie barak w tym powiedzeniu. Patriotyzm w wydaniu sowieckim.

    •  

      pokaż komentarz

      @videon: Mówiono o "najweselszym baraku w obozie komunistycznym" lub "socjalistycznym". Tym mianem określano nie tylko Polskę po objęciu władzy przez Gierka w 1970, ale też Węgry od lat 60. XX w., gdy rozluźniono wcześniejsze restrykcje, zwłaszcza po tym gdy premierem Węgier został Jenő Fock. I w świetle faktów, to do Węgier o wiele bardziej pasuje to określenie. Okres od połowy lat 60. do 1989 nazywano na Węgrzech "gulaszowym komunizmem".
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Gulaszowy_komunizm
      Pojawiły się tam, właśnie w latach 60., sklepy ajencyjne - w Polsce analogiczne sklepy pojawiły się w czasach późnego Gierka.
      W tym okresie, na Węgrzech sytuacja gospodarcza była o wiele lepsza niż w Polsce. Od drugiej połowy lat 70. w Polsce zaczęło brakować wszystkiego, na początku cukru, potem reszty towarów. W tym czasie Węgry, NRD, Czechosłowacja ani nawet Bułgaria nie miały takich problemów. Mieszkańcy tych krajów byli w lepszej sytuacji materialnej. NRD nie było dotknięte przez "przejściowe trudności" w zaopatrzeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      W polemice często pojawia sie argument, że gen Jaruzelski wprowadził stan ze strachu przed ZSRR. Moim zdaniem ten strach był uzasadniony

      @Defender: To zacytuję tylko Wikipedię:
      "Zdaniem przeciwników wprowadzenia stanu wojennego najnowsze badania historyczne, szczególnie związane ze stenogramami Komisji Susłowa, przeczą tezom o groźbie interwencji. Stenogramy ówcześnie prowadzonych rozmów pomiędzy kierownictwem PRL oraz przedstawicielami ZSRR wskazują, że to ZSRR naciskał na rozwiązanie problemów z „Solidarnością” siłami wyłącznie polskimi. Co więcej, stenogramy wskazują samego gen. Jaruzelskiego jako stronę zabiegającą o pomoc militarną ZSRR w wypadku niepowodzenia stanu wojennego[93]. Jednakże świadomość materiałów źródłowych Komisji Susłowa w społeczeństwie jest niska.
      Zdaniem przeciwników decyzji podjętej przez generała Jaruzelskiego istnieją poważne dowody na to, że nie było realnej groźby interwencji wojsk Układu Warszawskiego, a generał wprowadził stan wojenny w celu utrzymania u władzy PZPR. 8 i 9 grudnia 1981 r. (na bocznicy kolejowej w Brześciu) gen. Jaruzelski spotkał się z marszałkiem Kulikowem i wicepremierem ZSRR Bajbakowem, od których zażądał wsparcia militarnego. Na temat tych żądań debatowano 10 grudnia na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR. Rosjanie, m.in. bojąc się reakcji innych państw, kategorycznie odrzucili żądania Jaruzelskiego w wyraźny sposób sugerując mu, by sam rozprawił się z opozycją[94].

    •  

      pokaż komentarz

      górnicy w Wujka

      @videon: Przypomnę tylko że ci "górnicy z Wujka" szykowali na milicję zaostrzone pręty zbrojeniowe i tą ich agresję ktoś stymulował. Byli ofiarami zagranicznej prowokacji, jak to zwykle bywa z pożytecznymi idiotami.

    •  

      pokaż komentarz

      @panna-Wanda: Chcesz przez to powiedzieć, że to nie było miejsce pracy górników, a koszary ZOMO?!

    •  

      pokaż komentarz

      to nie było miejsce pracy górników

      @videon: Sam zauważasz że to było jedynie miejsce pracy. Kto je zorganizował? Kto za ich pracę płacił? Sugerujesz że fakt pracy w jakimś miejscu automatycznie oznacza zawłaszczenie go i wyłączenie spod prawa?

    •  

      pokaż komentarz

      Kto je zorganizował? Kto za ich pracę płacił?

      @panna-Wanda: W socjalistycznym ustroju, to oni. Ba! Słusznie bronili zdobyczy ludu pracującego przez uzbrojonymi bandami!

  •  

    pokaż komentarz

    Łapka w górę kto pamięta, Stare Zgredy.

    pokaż spoiler Ja pamiętam.

  •  

    pokaż komentarz

    dzieciaki już się wyszalały więc teraz ja coś powiem...zanim wprowadzono stan wojenny to w Polsce w różnych odstępach czasu zginęło dużo osób związanych z Solidarnością i opozycją antykomunistyczną.Ginęli zawsze w dziwny sposób,do dzisiaj nie wyjaśniony.Więc po wprowadzeniu stanu wojennego można było się obawiać,że znowu ktoś nie wróci do domu.Ówczesna milicja i SB to było państwo w państwie i gdy ktoś trafił w ich ręce to nie zawsze kończyło się to tylko połamaniem palców.Dzisiaj tylko na Onecie była mała wzmianka,że to rocznica stanu wojennego.W tvn usłyszałem,że "stan wojenny wszedł"...nie dziwię się takim gimbusom jak ci ,tu na wykopie,bo skąd mają dokładnie wiedzieć,że to generał razem z sowietami postawił naród pod murem,że każdemu Polakowi przyłożył karabin do głowy.Generał nie polski,ale sowiecki ,bo tam wychowany i robił wszystko na rozkaż Moskwy.Takie rzeczy powinno się głośno mówić co roku w rocznice tych wydarzeń.Ja wtedy o mały włos nie straciłem ojca,który został zatrzymany w czasie manifestacji 14 grudnia.To się działo naprawdę dlatego trzeba to przypominać żeby nie powtórzył się scenariusz grudniowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @domino17: Przerażające jest to, że pośród komentarzy widzimy osoby, które wybielają postać sowieckiego generała który zniewolił nasz kraj. Te bajki o przygotowaniach sowieckiej agresji, o ratowaniu ojczyzny przez chaosem sił wspieranych przez CIA, żywo mi przypominają wystąpienia obecnego europosła występującego w mundurze gdy je czytał w czasie wieczornych Wiadomości.

  •  

    pokaż komentarz

    Ło jezu.... ale ja już stary jestem...( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Pamiętam tą kreaturę Jaruzela, który p!#%##!ił o tym 'ocaleniu narodowym'. I później jak nap##@!$#ali gazem łzawiącym gdzie się dało. Na niektórych ulicach 3-5 dni po zamieszkach iść się nie dało. Bo nadal ten gaz jakoś się tam utrzymywał w powietrzu. (nie wiem czy jakoś w mury wnikał czy co?) Ale pamiętam jak szedłem z mamą i łzy leciały jak z kranu. I każdy kto nas mijał na chodniku, także 'płakał jak bóbr'. I te poczucie ciągłego zagrożenia.... MASAKRA...

    I co by nie sądzić o stanie wojennym, to generalnie wojsko trzymało w ryzach Milicję. Choć chyba bardziej chodziło o to j$#$ne ZOMO. Ci to jakby mogli, wszystkich by zatłukli.