•  

    pokaż komentarz

    Co na to Biedronka? Zaprzecza, by w sprzedawanych borówkach były przekroczenia jakichkolwiek parametrów. Na dowód tego pokazuje wyniki badań przeprowadzone w grudniu w Holandii na zlecenie dostawcy i podobną ekspertyzę jeszcze z listopada na własne zlecenie.

    W Holandii, z której pewnie pochodzą te borówki. Jesteśmy rynkiem zbytu towarów podłej jakości. Mogę się założyć, że żaden polski Sanepid nie kiwnie palcem w tej sprawie. A należałoby zbadać kilka produktów w tej sieci i w przypadku wykrycia przekroczenia norm zdelegalizować w Polsce akceptowanie wyników badań instytutu, który je sfałszował, nakazać utylizację całej partii oszukanej żywności i nałożyć karę oraz zobowiązać do zadośćuczynienia wszystkim klientom posiadającym paragon.

    Bardzo szybo nauczyliby się nas szanować. Niestety antypolskie rządy nigdy niczego takiego nie zrobią. Polacy mogą wpierda.ać nawet i sól drogową.

    •  

      pokaż komentarz

      @muditey: i trochę tak i trochę nie.

      W Holandii, z której pewnie pochodzą te borówki. Jesteśmy rynkiem zbytu towarów podłej jakości.
      Polska jest jednym z największych graczy na rynku produkcji borówki.... i problem lezy podejrzewam w ekonomii, że bardziej opłaca się sprzedawać poza sezonem za Euro z Polski do Unii, a do Polski przywozić tanią z UE.
      Czasami też się zastanawiam, czemu w marketach w UK jest więcej polskiej borówki niż w Polsce. Za tym wszystkim stoi, jakiś gruby piniondz .

    •  

      pokaż komentarz

      Czasami też się zastanawiam, czemu w marketach w UK jest więcej polskiej borówki niż w Polsce. Za tym wszystkim stoi, jakiś gruby piniondz .

      @LeGgo: Odpowiedź jest prosta. Bo skupy, przetwórnie i handel są w rękach obcego kapitału, w większości niemieckiego, a on nie ma interesu wspierać polskiego rolnika. W jego interesie jest zaorać polskie rolnictwo i sprzedawać produkty z własnego kraju.

      Proste

    •  

      pokaż komentarz

      Co na to Biedronka? Zaprzecza, by w sprzedawanych borówkach były przekroczenia jakichkolwiek parametrów. Na dowód tego pokazuje wyniki badań przeprowadzone w grudniu w Holandii na zlecenie dostawcy i podobną ekspertyzę jeszcze z listopada na własne zlecenie.

      W Holandii, z której pewnie pochodzą te borówki. Jesteśmy rynkiem zbytu towarów podłej jakości. Mogę się założyć, że żaden polski Sanepid nie kiwnie palcem w tej sprawie. A należałoby zbadać kilka produktów w tej sieci i w przypadku wykrycia przekroczenia norm zdelegalizować w Polsce akceptowanie wyników badań instytutu, który je sfałszował, nakazać utylizację całej partii oszukanej żywności i nałożyć karę oraz zobowiązać do zadośćuczynienia wszystkim klientom posiadającym paragon.

      Bardzo szybo nauczyliby się nas szanować. Niestety antypolskie rządy nigdy niczego takiego nie zrobią. Polacy mogą wpierda.ać nawet i sól drogową.

      @muditey: po 1 sprzedaje sie u nas borówki z Peru czy Chille w zimie wtedy jak nie ma borówek z europy, po 2. większość sieci handlowych i dużych odbiorców owoców i warzyw nie uznaje badan w polskich laboratoriach tylko robi badania w holandii gdzie mają lepszy sprzęt, dokładniejsze wyniki i lepsze metody, po to żeby potem nie było niespodzianek... po 3. faktem jest że powinien sie tym zająć sanepid i PIORIN

    •  

      pokaż komentarz

      Czasami też się zastanawiam, czemu w marketach w UK jest więcej polskiej borówki niż w Polsce.

      @LeGgo: bo jak jesteś dobrym producentem i produkujesz ekstra towar i jesteś w stowarzyszeniu plantatorów borówki to lepiej wysyłać za ekstra kase ekstra towar na eksport, niż użerać sie z polskimi gówno marketami które nie potrafią zająć się towarem i ta borówka w sklepach wygląda jak gówno... rozmawiałem z jednymi z największych plantatorów w Polsce i mówią wprost, nie będą dawać na rynek polski bo markety zepsują ich towar i opinie...

    •  

      pokaż komentarz

      @muditey: sam kiedyś po koktailu z tych borówek miałem mega srakę :D za biedre powinni się wziąć porządnie, tzn kontrole kontrole i jeszcze raz kontrole, nakładając przy tym kary które powinny rosnąć logarytmicznie.

      Ile razy tam jestem, to natrafiam na rzeczy po terminie, albo takie gdzie termin upływa dziś. I to jeszcze byłbym w stanie przełknąć, ot gdzieś z tyłu zaplątała się jedna sztuka, ale tutaj kilka jest wystawiony zawsze na wierzchu aby szybko i ładnie się sprzedały.

      Jak im zwracam uwagę, to się mnie pytają które to to usuną, i takiego c?@$$ mówię im że mają na stanie i sobie szukajcie. Na co zawsze ta sama śpiewka, nas jest za mało, nie jesteśmy w stanie wszystkiego ogarnąć. Gdzie takie coś zgłaszać żeby ich uj?!%ć?

    •  

      pokaż komentarz

      @LeGgo: Dla ludzi na Zachodzie czy Skandynawii Polska to trzeci świat bez kontroli itd. Państwo teoretyczne. Tam są bardzo szczegółowe i częste kontrole, badania itd. W Polsce państwo teoretyczne i prawo teoretyczne nie egezekowane. Dzięki temu najgorszy chemiczny syf do Polski idzie. Ostatni raz truskawki smakujące jak truskawki jadłem w Norwegii.

  •  

    pokaż komentarz

    " Artur Miszczak uspokaja, że w przypadku 125 gram borówek szkodliwość dla człowieka jest praktycznie żadna" - to częste wyjaśnienie, jednak ludzie nie jedzą w ciągu dnia tylko 125 gram borówek. W połączeniu z innymi produktami, i innymi substancjami przekraczającymi normy codziennie zjadamy koktajl z substancji które nam szkodzo!

  •  

    pokaż komentarz

    a potem wszyscy fit entuzjaści robią sobie z tego witaminowe szejki ;D

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystkich zakochanych w eko czy innym organic przytoczę słowa mojego znajomego pracującego w jednej z dużych hurtowni dostarczających towar paczkowany do sklepów, jeśli sklep potrzebuje organic to sie przykleja nalepki organic a jak zwykle to zwykle ot cała tajemnica, klient zadowolony zapłaci więcej najwieksze walki odchodzą na kraju pochodzenia, nie wierzcie na 100%, że coś jest 100% polskie czy inne to tylko naklejka..

  •  

    pokaż komentarz

    Biedronka może zrobić 100 afer a i tak będziecie tam kupować