•  

    pokaż komentarz

    Piszą że kierowca był trzeźwy, ale nie ma żadnej informacji o tym którą stroną jezdni szła denatka, czy miała na sobie odblaski? Czy dała szansę kierowcy na to by ją zobaczył?

  •  

    pokaż komentarz

    Ze zdjęć wynika że to środek tej wsi, a w danych OSM jest informacja że jest tam teren zabudowany.
    Czyli formalnie pewnie nie było obowiązku posiadania odblasków (bo obowiązek jest tylko poza terenem zabudowanym), ale mimo braku obowiązku fizyka i widoczność taka sama.

    Artykuł mówi że piesze szły poboczem (które służy do ruchu pieszych).
    Jednak Streetview (z 2013 roku), pokazuje że pobocza tam nie ma.
    Więc albo piesza jednak szła jezdnią, albo samochód musiałby zjechać z drogi żeby w nią uderzyć.

    Tu warto pamiętać że to pieszy idący jezdnią ma obowiązek z niej zejść przed nadjeżdżającym pojazdem:

    Art. 11 PoRD: pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi

    Jest to jedna z częstszych przyczyn wypadków w których giną piesi (i zarazem jedna z najczęstszych gdzie to pieszy jest sprawcą) - nie ustąpienie miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi idąc krawędzią jezdni.

    Pieszy widzi reflektory samochodu i ma mylne przekonanie że skoro on je doskonale widzi, to sam jest widoczny i zakłada że zostanie ominięty.
    Natomiast kierowca pieszego nie widzi, bo ma niezbyt dobrą widoczność (nienajlepsze lampy, szybę, może też wzrok, oślepienie przez pojazdy z przeciwka), a pieszy ubrany w ciemny "kamluflarz", brak odblasków.
    Do tego pieszy wbrew przepisom nie zejdzie z drogi - i nieszczęście gotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: To jest kretynizm z tym prawem, że w zabudowanym nie trzeba odblasków. W mojej okolicy zrobili 20km zabudowanego bez chodników i latarni. I chodzą takie zmory ubrane na czarno bez żadnego odblasku czy latarki.

    •  

      pokaż komentarz

      To jest kretynizm z tym prawem, że w zabudowanym nie trzeba odblasków. W mojej okolicy zrobili 20km zabudowanego bez chodników i latarni. I chodzą takie zmory ubrane na czarno bez żadnego odblasku czy latarki.

      @WydajnaJednostkaIndywidualna:

      kretynizmem jest to, ze znalazla sie kasa na budowe drogi, a nie znalazla sie kasa na chodnik...

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Droga jest stara jak osady, które tu były od dawien dawna.
      Zwykła droga bez pasów na 2 samochody, drogę właśnie w partiach robią nową - chodników nie stawiają tam gdzie kładą nowy asfalt. Latarni też nie widać.

      Znaki terenu zabudowanego wprowadzili parę lat temu. W niektórych miejscach jest 1 dom na odcinku 300m ale zabudowany jest i tak.

      Przepis powinien być zmieniony na bycie niezależnym od rodzaju terenu, a zależnym od tego czy na drodze jest chodnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Typowy wykop. Osoba bez odblasków jest z automatu winna.

      A to, że kierowca jedzie na ślepo to mało ważne.

      "NIE WIDZE, TO JADE"

    •  

      pokaż komentarz

      Osoba bez odblasków jest z automatu winna.

      @kantek007: Generalnie tak.
      Ale pisałem to ogólnie, bo szczegółów sprawy z artykułu nie znamy i nie wiemy czy do potrącenia doszło na jezdni, czy może poza nią, albo może okoliczności były jeszcze jakieś inne.

      Bo tak jak napisałem w poście - jeśli pieszy idzie jezdnią (bo np. nie ma pobocza czy chodnika), to ma obowiązek z niej zejść jak nadjeżdża pojazd.

      Oczywiście większość kierowców z uprzejmości, w miarę widoczności i możliwości robi pieszym miejsce - ale trzeba pamiętać że jest to tylko i wyłącznie uprzejmość kierowcy wobec pieszego.
      Wg. przepisów to pojazd ma jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, a pieszy nie ma prawa tam wtedy przebywać - i to bez względu czy z odblaskami czy bez.

    •  

      pokaż komentarz

      ale trzeba pamiętać że jest to tylko i wyłącznie uprzejmość kierowcy wobec pieszego.

      @hellfirehe: Przepiękne "ZNAJCIE ŁASKE PANA"

      Odblaski powinny być obowiązkowe wszędzie gdzie nie ma oświetlenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepiękne "ZNAJCIE ŁASKE PANA"

      @kantek007: Nie "znajcie łaskę", a wyraźnie mówią o tym przepisy kto ma pierwszeństwo, a kto obowiązek zejścia z drogi.
      A że kierowcy kulturalni, to jednak zjeżdżają do środka (jak mogą) żeby pieszy nie musiał sobie butów w błocie brudzić, ani zmieniać rytmu wędrówki.

      Chociaż ciekawe ilu pieszych o tym wie, że to jednak oni mają obowiązek usunięcia się z drogi...

    •  

      pokaż komentarz

      @kantek007 Swietny pomysł. Dopiero ulice by krwią spłyneły jakby pozwolić pieszym po jezdni chodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: To jest niestety bezmyślność obu stron. Kierowcy nocą jadą za szybko, we wsi powinni 40, ale jadą 80, odblaski gówno dają w takim momencie. Choć oczywoście dają szansę na przeżycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: czyli jak się nie usuną to można uderzyć, bo masz pierwszeństwo. A jak jebnie w wywrócone na drogę drzewo, albo rozkraczony samochód, to na grobie napiszą mu: „zginął bo drzewo nie miało odblasków”. Zaniechanie w przepisach to bardzo ważny zapis. W innym przypadku można by było morderstwa planować właśnie jako wypadek. Mam pierwszeństwo to zabijam. To niestety tak nie działa. Jeśli widzisz to masz ominąć, a jak uderzyłeś to masz udowodnić, że rzeczywiście nie widziałeś, bo jakim cudem 100 innych samochodów w nią nie uderzyło, ale ten jeden nie ominął. Masz jechać z taką prędkością by zatrzymać się w polu swojego widzenia tak jak pozostali kierowcy na drodze, którzy dają sobie z tym radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: Bo zarządcy wrzucają znak teren zabudowany i ch!@ i cześć. A teren jest zabudowany gęsto porastającymi krzakami i drzewami, a między nimi wiatr się goni.
      Albo robią chodnik i/lub oświetlenie, albo teren niezabudowany i pieszy ma obowiązek nosić odblaski. Te dzbany z zarządów dróg kryją własną dupę, wrzucając byle gdzie ograniczenia, a nie myślą o tym, żeby ludzie nie ginęli w tak głupi sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morte77: co za dzban. Pieszy jest gościem na drodze, i jadąc w nocy autem nie spodziewasz się tam człowieka. Idziesz w nocy jeżdżenia to z niej sp?#@$$!aj jak jedzie auto, normalna sprawa. A jak ktoś jest debilem i idzie jak król po jezdni by nie up@!%%%@ic butów to jedynie kierowcy mi żal .

    •  

      pokaż komentarz

      czyli jak się nie usuną to można uderzyć, bo masz pierwszeństwo.

      @Morte77: Odwrotnie - kierowca ma pierwszeństwo, więc jak uderzy to wina będzie po stronie pieszego.

      To jest dokładnie tak jak z każdym innym ustalonym pierwszeństwem.
      Jak jedziesz na zielonym, to nie wolno celowo uderzyć w kogoś kto wjechał na czerwonym.
      Ale jeśli jednak dojdzie do zderzenia, to winny będzie ten który miał czerwone.

      A jak jebnie w wywrócone na drogę drzewo

      @Morte77: Tu jest taka różnica że jebnąć w wywrócone drzewo można bez strat w ludziach z prędkością przy której życie pieszego będzie poważnie zagrożone.
      Dlatego jednak przypadkowo leżące na drodze drzewo można wkalkulować w ryzyko.
      A jednak nie można pozwolić na chodzenie sobie swobodnie pieszym po jezdni i dlatego obowiązują ich przepisy nakazujące schodzić z jezdni przed pojazdami.
      Bo jednak jezdnia jest dla pojazdów.

      W innym przypadku można by było morderstwa planować właśnie jako wypadek.

      @Morte77: Tu różnicą jest intencja, umyślność.
      Jeśli ktoś celowo uderzy w kogoś kto nie miał pierwszeństwa - będzie to zabójstwo.

      Jeśli widzisz to masz ominąć

      @Morte77: Jeśli widzisz i masz możliwość ominąć to istotnie - nie masz prawa celowo doprowadzić do zderzenia.
      Jednak tym kto ma obowiązek usunąć się z drogi jest tu pieszy.
      Kierowcy robią to z uprzejmości i kultury - w miarę możliwości.

      a jak uderzyłeś to masz udowodnić, że rzeczywiście nie widziałeś

      @Morte77: Absolutnie nie - to winę trzeba udowodnić.
      Czyli trzeba udowodnić kierowcy że miał możliwość uniknąć zderzenia i tego nie zrobił.

      W praktyce, poza bardzo specyficznymi przypadkami (posiadania motywu itp.) raczej oczywistym jest że żadna ze stron wypadku nie pragnęła i nikt na niego nie pracował.
      Winny wypadku będzie pieszy który nie zszedł z drogi do czego był obowiązany zgodnie z art. 11.1 PoRD.
      Jest to jedna z częstszych przyczyn wypadków z winy pieszych.

      Masz jechać z taką prędkością by zatrzymać się w polu swojego widzenia

      @Morte77: Zgodnie z wyrokiem SN (i to niejednym) nie jest to prawdą
      https://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;karna,ik,iii,kk,270,04,6696,orzeczenie.html
      Błędne jest twierdzenie, że prędkością bezpieczną w warunkach nocnych jest taka prędkość, która pozwala zatrzymać pojazd przed przeszkodą, którą dostrzec można w światłach mijania

      Nocą, w deszczu pieszy w kamuflażu (typowy strój pieszych) widoczny jest z odległości około 15m, co przy takich założeniach, z uwzględnieniem czasu reakcji pozwalałoby poruszać się na wszystkich drogach po zmroku z prędkościami rzędu 25km/h.

      Dlatego ustawodawca to na pieszego nakłada obowiązek usunięcia się z drogi, dając tym samym płynące z art. 4 PoRD prawo do założenia że to "niewidzialny" pieszy zgodnie z prawem usunie się z drogi.
      Dopiero w sytuacji kiedy kierowca widzi że pieszy nie usuwa się z drogi - oczywiście nie ma prawa go celowo rozjechać i musi działać tak żeby zderzenia uniknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: I teraz kasacja samochodu, a poniewaz nie miala OC to kase beda placic jej rodzice.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam pytanie do osób bardziej obeznanych w temacie - czemu kierowca trafił do aresztu? Sytuacja wygląda na nieszczęśliwy wypadek spowodowany najpewniej brakiem odblasków/oświetlenia dziewczynki, ewentualnie zagapieniem się kierowcy. Tak czy inaczej nie wiem w jaki sposób taki kierowca mógłby zagrozić społeczeństwu w takim stopniu, że konieczne jest go osadzenie w areszcie i dodatkowa trauma.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrWahacz: ,,do aresztu" - teren zabudowany, uszkodzenia pojazdu i śmierć pieszej świadczą o szybkości większej niż 50/h, plus mogą być ślady hamowania albo ich brak, ślady na gruncie też jeżeli były to bardzo przeciwko niemu. Jest tam trochę zakrętów łagodnych (googlemap), może wypadł z drogi tyle że nie całkiem.
      Jak nic to jutro wypuszczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrWahacz: ponieważ z powodu nagłaśnianych w ostatnim czasie wypadków z udziałem pieszych jest ogromna presja na służby o karanie kierowców w takich przypadkach z całą surowością. Ponadto kierowca po potrąceniu pieszego prawdopodobnie nie był w stanie nawet opisać przebiegu zdarzenia z powodu szoku.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrWahacz: I to jest dobre pytanie. Bo jeśli nie było chodnika, to miały obowiązek zrobić miejsce nadjeżdżającemu autu.
      Art. 11 PoRD: pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi

      Więc już pierwsze wnioski wskazują na winę pieszej. Tym bardziej kierowca powinien odpowiadać z wolnej stopy.

    •  

      pokaż komentarz

      @NieMogeSieZarejestrowac: A kierowca miał obowiązek zachować szczególną ostrożność. Walka na argumenty totalnie bezsensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrWahacz: Pewnie nie mieli na stanie narkotestów, więc zostawili go w areszcie i czekali aż dowiozą. Tak tylko domniemywam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek1772: Przy czym wydaje mi się, że nikt nie kwestionuje, że po takim zdarzeniu kierowca nie może sobie samemu odjechać do najbliższego mechanika żeby mu szybę naprawił, a później wziąć Traficara do domu - do wyjaśnienia sprawy powinien stracić prawo jazdy. Chodzi o areszt, który mnie kojarzy się z miejscem gdzie wsadza się przestępców, aby ich odizolować bo np. handlarz narkotyków będzie mataczył albo ucieknie z kraju. Ale tutaj mamy gościa, który albo się zagapił i miał ogromnego pecha, albo wręcz nie zawinił, bo każda osoba, która omijała pieszego bez odblasków w nocy wie, jak późno można go dostrzec i że wtedy więcej zależy od szczęścia niż umiejętności - to czemu profilaktycznie ma lecieć za kratki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Piotrek1772: Z jakiego powodu? Bo PoRD wskazuje sytuacje, w których powinna być zachowana szczególna ostrożność.
      https://www.prawo-jazdy-360.pl/aktualnosci/ostroznosc-a-szczegolna-ostroznosc

      Oczywiście rozsądek mówi, że jak najbardziej powinien zachować ostrożność, ale jeśli jechał w sposób którym nie powodował niebezpieczeństwa (np. nadmierna prędkość), zdarzył się nieszczęśliwy, nie ucieka, nie był po alkoholu, nie jest "znany policji", to jaki jest powód, żeby wsadzać go do aresztu?

      @MrWahacz: Znajomy potrącił pieszego (to nawet był chyba samobójca) wina uznana pieszego i z miejsca wypadku sam odjechał samochodem. Piszesz o zabraniu prawa jazdy - tylko dlaczego? Skoro wymieniasz tyle powodów, dla których nie powinien trafić do aresztu, a czemu ma stracić prawo jazdy? To sąd powinien o tym decydować, jako o jednym z elementów kary, a nie policjant prewencyjnie zabierać, żeby kierowca nie rozjechał do czasu sprawy sądowej kolejnego pieszego. Sam wykazałeś, że prawdopodobnie w żaden lub niewielki sposób nie przyczynił się do potrącenia, więc potencjalne zagrożenie jest bardzo niewielkie.

    •  

      pokaż komentarz

      śmierć pieszej świadczą o szybkości większej niż 50/h

      @Melodykop: jak dla mnie uszkodzenia jak i sam fakt śmierci pieszej wskazują właśnie na taką prędkość. nie wiem czemu wszyscy myślą, że 50kmh to jakaś "bezpieczna" prędkość - przy tej prędkości masz nikłe szanse na to, że przeżyjesz. 30kmh to bardzo poważne uszkodzenia ciała.

      A kierowca miał obowiązek zachować szczególną ostrożność. Walka na argumenty totalnie bezsensu.

      @Piotrek1772: nie miał wcale takiego obowiązku

      bardzo szkoda tej dziewczyny. ale szkoda też kierowcy, bo prawdopodobnie absolutnie niczym nie zawinił, a świadomość zabicia dziewczyny będzie za nim chodziła do końca życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @metal_meltdown: Ustawa o ruchu drogowym jasno i wyraźnie mówi, że masz obowiązek w każdych warunkach zachowywać szczególną ostrożność. Także twój argument, że nie musi to chyba tylko twój wymysł.

  •  

    pokaż komentarz

    jak szla z kolezanka to zapewne szly obok siebie i ta dziewczyna od strony jezdni oberwala. Czesto jezdze po lubelszczyznie i tam to jest masakra z ludzmi. Zero odblaskow, czasami maja jakies latareczki. W nocy nie widac ludzi, a nawet rowerow.
    Chodza sobie wieczorami po pare osob na jezdni bez pomyslunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @no1geek:
      Lubelskie z tej strony. Z pieszymi to jest tragedia. Parę ładnych lat temu w sąsiedniej wsi szła trójka młodzieży (ok. 15-18 lat), nie dość że po ciemku, prawą stroną drogi (odwróceni dupami do jadących z tyłu) to jeszcze jeden obok drugiego. Ten co szedł najbliżej środka jezdni już nie stąpa po tym świecie - kierowca zobaczył go dopiero jak ten wylądował mu na masce, o wcześniejszym hamowaniu nie było mowy. O ile dobrze pamiętam to uznano winę pieszego a kierowcę puścili wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @no1geek: Oczywiście że szły obok siebie. Gdyby było inaczej to skosiłby obie albo żadnej.

  •  

    pokaż komentarz

    Według wykopu winna jest zabita, bo nie założyła odblasków. A co jak ktoś się nagle znajdzie na takiej drodze (z różnych możliwych powodów) i musi jakoś dotrzeć do domu? To już może się żegnać z życiem, no bo przecież kierowcy nie mogą jeździć przepisowo?

    •  

      pokaż komentarz

      no bo przecież kierowcy nie mogą jeździć przepisowo?

      @bolo1: a kto powiedział, że kierowca jechał nieprzepisowo? Jak znam życie, to dziewczyna szła bez odblasków i to jeszcze nie poboczem (bo błoto), tylko jezdnią. Setki takich pieszych widziałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1 bo jest winna jesli nie miala odblaskow. Kierowca nie mial zadnych szans jesli jej nie widzial. Stan przed pociagiem i miej do niego pretensje ze Cie przejechal

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: kuźwa za każdym razem jadąc o tej porze po zmroku, spotykam takich baranów idących sobie skrajem jezdni i mający na kierowców wyj!$#ne. Nie zliczę już sytuacji ile razy miałbym takich na sumieniu, gdybym przezornie nie jechał zawsze środkiem jezdni (tylko dla mojego świętego spokoju) bo prędzej czy później te święte krowy ktoś rozjeździe ale byle to nie byłbym ja

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Nie wiem czy akurat ten łamał przepisy, ale do aresztu trafił, samochód wgnieciony, no i jakby jechał przepisową prędkością, to raczej mógłby dziewczynę zobaczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: przeciez na pewno ja zobaczyl tylko, ze wtedy juz bylo za pozno. A zgon moze spowodac predkosc z rzedu 30 km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: Jak ktos nie ma odblaskow ani swiatelek i idzie taka droga to gdy zobaczy samochod ma spier... z drogi na pobocze oraz zakladac ze kierowca go nie widzi. Jak mnie na rowerze zastala noc a nie bylem przygotowany - zero lampek i odblaskow - to mimo iz jechalem szosowka za każdym razem gdy tylko pojawial sie w poblizu samochod zjezdzalem poltora metra od jezdni na pobocze i schodzilem z roweru. Czyli nawet jak mnie ktos nie widzial albo zobaczyl w ostatniej chwili to nie mial mozliwosci mnie potracic, bo on jechal jezdnia, a ja bylem na poboczu metr od jezdni. Tak nalezy w takich sytuacjach robic choc przyznam ze to strasznie uciazliwe. Dlatego kupilem juz do szosy lampki ^^

    •  
      Bialy88

      +4

      pokaż komentarz

      @bolo1: Można w ostateczności jakoś się oświetlać telefonem, można po prostu mieć przy sobie odblaski, można kupować ubrania z odblaskami. Jeśli nie masz kompletnie nic i widzisz nadjeżdżający samochód to z dala masz zejść z jezdni i zakładać że kierowca cię NIE WIDZI. Tylko dziewczynki szkoda...

    •  

      pokaż komentarz

      @bolo1: Wykopki zawsze wiedzą najlepiej. Tu nie ma miejsca na dyskusje.

    •  

      pokaż komentarz

      jakby jechał przepisową prędkością, to raczej mógłby dziewczynę zobaczyć.

      @bolo1:

      50 kilometrów na godzinę =13,8888889 metr / sekunda

      Zakładając, że kogoś ubranego na czarno zobaczysz dopiero w zasięgu świateł mijania, czyli kilku(nastu) metrów, to nie zdążysz nacisnąć hamulca. Been there.

    •  

      pokaż komentarz

      Stan przed pociagiem i miej do niego pretensje ze Cie przejechal

      @kjungst:

      > Końcówka roku 2018
      > Niezauważanie różnicy pomiędzy samochodem osobowym a pociągiem

    •  

      pokaż komentarz

      A co jak ktoś się nagle znajdzie na takiej drodze (z różnych możliwych powodów) i musi jakoś dotrzeć do domu?

      @bolo1: A co jeżeli mnie ciśnie do toalety (z różnych możliwych powodów) i muszę jakoś do niej dotrzeć? To znaczy, że mam gnać 140 km/h przez miasto? Miały przy sobie na 100% telefony, włączenie latarki to żaden problem. Pytanie też, dlaczego nie zeszła bardziej, tylko szły prawdopodobnie obok siebie (potrącił jedną, gdyby szły za sobą, prawdopodobnie potrąciłby dwie na raz).

      Nie chce tu nikogo bronić, ale naprawdę ciężko się jeździ po wsiach w zimie, a piesi tego nie ułatwiają. A powinni, dla własnego bezpieczeństwa.