•  

    pokaż komentarz

    Niedługo metoda liczenia będzie oparta na tym, że widziałeś kościół = byłeś na mszy.

  •  

    pokaż komentarz

    Oh, jaka szkoda, trzeba "robic statystykę" bo liczba owieczek do strzyżenia nie zgadza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH:
      artykuł też robi statystykę po swojemu
      To że doliczyli emigrantów wcale nie oznacza że kościół na siłę podciąga statystykę, oni po prostu dostosowywują współczynnik żeby lepiej opisywały rzeczywistość. W efekcie nie zawyżają wiernych teraz, a zaniżają tych sprzed kilku lat, kiedy nie brali imigracji pod uwagę. Zaś 20 lat temu jak nie byliśmy w UE czynnik ten można było olać. Tylko że to jest niewygodne dla obu stron - dla autorów bo okaże się że kościół nie jest taki słaby jak chcą, i dla Kościoła bo spadki są spadkami, no ale widać każdy ma swoją rację i nie potrafi wyjść z pudełka.
      Co do doliczania różańców - też mam wątpliwości bo artykuł jest niejasny. Zarzucają KK że dolicza różańcowych do mszy, ale co to znaczy? Ksiądz chodzi na różańcu i liczy, a potem jeszcze raz liczy drug te same osoby jeszcze raz na mszy? Chyba jednak KK aż tak nie manipuluje. A jeśli nie KK to widocznie kręci autor bo zakłada że gdyby nie różańce to ludzie by nie przyszli na mszę. Otóż nie bo 99% tych co chodzi na różańce to mohery które mszy i tak nie opuszczą. Wpływ tego zjawiska jest więc raczej marginalny a patrząc po czerwonym i pomarańczowym mam wrażenie że założyli, że każdy kto idzie na różaniec normalnie nie chodzi do kościoła.
      Z całego artykułu faktycznie z czystym sumieniem można zarzucić ISKK to że zmienia metodologię mówiąc o stałej metodologii. Zaś jeśli chodzi o naciąganie wyników to oni płyną dalej od czarnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: ale masz lewacki bol d.py przez to że posrod katoli mieszkasz mozesz sobie z mlodym weekendowac

    •  

      pokaż komentarz

      @jabdababadu: ? Cóż za głęboką myśl chciałeś tu przekazac?