•  

    pokaż komentarz

    Bardzo ładna postawa ojca.
    Trzeba pokazywać dzieciom od małego co to jest praca i że samo się nic nie zrobi.
    Wystarczy odśnieżony chodnik, a wywołuje to zadowolenie ze zrobienia "czegoś". Widzisz efekt na własne oczy i masz satysfakcję że jest lepiej niż zanim przyszedłeś. Toż to rewelacyjna nauka dla dzieci.

    Trochę aktywności fizycznej nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a odśnieżanie chodnika to nie przerzucanie ton węgla. Dzieciak i tak nie przerzuci więcej niż dźwignie, a nikt nad dzieckiem z batem nie stał. Zrobi wolniej, będzie miał więcej przerw, ale zrobi. Inaczej potem rośnie pokolenie millenialsów którzy sądzą że im się wszystko należy jak będą płakać i tarzać się po ziemi.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś jak byłem mały to dla zabawy odśnieżyłem parking przed sklepem, w którym pracowała moja mama.

    Innym razem.
    Tata pracował kierownikiem budowlanym i zamiatałem śmieci i ten płacił mi 2,5 zł za godzinę (samo tak się zrobiło. Lubię coś robić. No to sprzątałem, a tata uznał, że jak chcę to mogę sobie tak kieszonkowe zwiększyć). Dzięki temu kupowałem sobie więcej książek.

    Olaboga to dzisiaj to by było wykorzystywanie nieletnich xD

  •  

    pokaż komentarz

    Co za czasy ze jedni sie burza a inni rajcuja odsniezeniem chodnika przez gowniakow.
    Jak bylem gowniakiem to takie rzeczy byly czyms najzupelniej normalnym . Odsniezanie podjazdu , pomoc w zrzuceniu wegla do piwnicy , zbieranie owocow . Jak bylem maly to biegalem np za dziadkiem kiedykolwiek szedl cos zrobic przy domu. Jak mialem 12 lat postawilem z nim garaz na 3 samochody i bylo to dla mnie super frajda . Za niedlugo beda trabic w wiadomosciach ze jakies dziecko posprzatalo swoj pokoj . Masakra

  •  

    pokaż komentarz

    Moja najmłodsza ma dwa lata i ma swoją prywatną łopatę do odwalania śniegu. A jak tylko spróbuję jej nie zabrać jak idę odśnieżać, to jest wojna, a wojna z dwulatką to gruba sprawa :)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: lopata.jpg