•  

    pokaż komentarz

    Odśnieżanie to jest zabawa. Sam się w to bawię z dziećmi. Najlepiej jak sypie i wieje. Jest śmiechu co nie miara. Ale nie każdy o tym wie. Inni popatrzą i będą przeklinać ten śnieg myśląc, że trzeba będzie machać.

    Jak się usklada trochę śniegu na boku to można dziurę wydrążyć i wczodzic do środka. Jeszcze jak jest pies i też ma radoche to jest całkiem super. Wcale nie jest zimno jak się ma łopatę w ręku. Polecam zabrać dzieci i spedzić w ten sposób czas niż nad zadaniem domowym. Dziecko w szkole zadanie odpisze, a śnieg stopnieje i już nie będzie. pdk

  •  

    pokaż komentarz

    Mój 4-latek jak zobaczy, że coś robię: grabienie liści, zamiatanie, odśnieżanie itp. to od razu się przyłącza. Żona mówi, żeby korzystać z jego pomocy jak ma jeszcze chęci bo jak będzie miał z 12-14 lat, to się go siłą do tego nie zagoni.

  •  

    pokaż komentarz

    O kurde, to co ja mam powiedzieć, jak w ich wieku zapierdzielałem z łopatą cały duży parking, a czasami i drogę dojazdową 200m (mieszkam w górach, dom na wysokości 700m.n.p.m, więc zaspy na które trzeba było wrzucić snieg sięgały 3 metrów), a w lato z drewnem się zasuwało, pustakami, łopatą do rowów, itd. I co? Znęcał się ktoś nade mną? Wręcz przeciwnie! Takie wychowanie dzieci zapewnia im dobry rozwój oraz to, że staja sie pracowici, potem jak gówniak skończy 17, 18 lat to w pracy dorywczej, albo wakacyjnej będzie zarabiał sam na prawko, czy buty, a po skończeniu szkoły nie będzie zakałą społeczeństwa i roszczeniowym gówniarzem, który chciałby zarabiać, ale nie chciałby pracować.

  •  

    pokaż komentarz

    "List do redakcji" ech... wymyślone gówno, a jaki ruch na stronie generuje :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja w wieku 11 lat codziennie po szkole odśnieżałem wjazd pod domem,i nikt mnie nie chwalił.