•  

    pokaż komentarz

    Ja tam się cieszę. Dziewczyny wychowywane bez ojca mają syndrom tatusia i mają 50letnich chłopaków/kochanków. Kalkulujac- moja się jeszcze nie urodzila więc cierpliwie czekam...

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi kiedyś każda była wychowana z ojcem a i tak brały sobie czasem starszych chłopów. To są czyjeś preferencje i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi kiedyś zaczniesz postrzegać świat nie tylko przez pryzmat seksu, którego i tak nie masz.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi: może nie tak drastycznie, ale ziarno prawdy w tym jest.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś każda była wychowana z ojcem

      @Czesterek: Kiedyś to 20% było alkoholikami;
      Wychowanie z takim ojcem to jeszcze gorzej niż bez niego

    •  

      pokaż komentarz

      @PC86: a teraz ile jest alkoholików? No to nie pijcie tyle chłopy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: Oczywiście bzdura. Ojciec mógł niby być ale albo fizycznie go nie było bo w pracy albo nie bmiała z nim odpowiedniego kontaktu emocjonalnego. Takie kobiety mają syndrom tatusia jak słusznie pisze @maxdredi:

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: a jak to zbadać? Znaczy się każda która nie ma ojca ma syndrom tatusia? Czy każda która ma starszego partnera ma syndrom tatusia? I kto na tym traci?

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: Syndrom tatusia jest wtedy gdy dziewczyna ewidentnie szuka ojca którego nigdy nie miała. Nie wliczam w to pobudek czysto racjonalnych które przyciagają kobietę takich jak pozycja społeczna, władza czy pieniądze czy po prostu dojrzałość i większa znajomość kobiet i wyrozumiałość dla nich. Mówię tutaj nie naukowo ale z własnej autopsji bo odkąd przekroczyłem 40 mam coraz młodsze kobiety. Tak około 70 procent z nich miało jakieś ,,nie halo'' z ojcem. Specjalnie podpytywałem żeby zrozumieć ten mechanizm dlaczego ulega starszemu facetowi czy (bardzo często) sama robi jakiś peirwszy krok. Można by stwierdzić ze po prostu leci na ,,tattusiwy'' hajs ale bywało to w sytuacjach gdzie nie było widać że w ogóle śmierdzę groszem.

      kto na tym traci?
      Chyba jedynie kobieta. Braku ojca lub braku dobrej relacji z ojcem nie da się odbudować ani zastąpić kolejnymi starszymi facetami. po prostu: to se ne vrati. Dlatego ojciec jest ważny. Szczególnie dla córki.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi kiedyś każda była wychowana z ojcem a i tak brały sobie czasem starszych chłopów. To są czyjeś preferencje i tyle.

      @Czesterek: kiedyś ojciec był obecny tylko ciałem w domu. Regułą jest że każda preferująca dużo starszego ma braki w relacjach z ojcem.

    •  

      pokaż komentarz

      odkąd przekroczyłem 40 mam coraz młodsze kobiety. Tak około 70 procent z nich miało jakieś ,,nie halo'' z ojcem.

      @ozzmann: a może 70% społeczeństwa ma coś nie halo z ojcem? A jak ty miałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi: @ozzmann: nigdy nie byłam w zwiazku z rówiesnikiem, bo
      1. Cenie sobie dojrzalość emocjonalną, o którą ciężko jak ktoś ma mniej niz 25 lat
      2. Nie szukam przygodnych związków tylko relacji gdzie obie strony potrafią się sprecyzować i mniej więcej wiedzą czego oczekują od życia
      i tak można wymieniać.

      I brak czy obecność ojca kompletnie nie ma tu znaczenia. Predzej problemem jest to, że mężczyźni w moim wieku są średnio ogarnięci. ¯\_(ツ)_/¯

      Dobrze jakby w psychologie nie bawili się ludzie bez kwalifikacji, bo wiedza z wikipedii nie zrobi z nikogo eksperta.

    •  

      pokaż komentarz

      Wychowanie z takim ojcem to jeszcze gorzej niż bez niego

      @PC86:
      Badania pokazują, że jednak nie. Opcja bez ojca jest najgorsza ze wszystkich.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnMarie: No i to jest najgorsze, zamiast dać szanse i wspierać w dążeniu do sukcesu to najlepiej na gotowe wskoczyć...

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: Z rozmow z ludzmi jakos nie przpominam sobie zeby szczegolnie narzekali na rodzicow. Jesli juz to na pewno nie bylo to az 70 procent, moze gora z 10. Ale to tez sprawa srodowiskowa wiec zaden dowod.
      Ja mialem OK z ojcem i matka.
      Cala nasza osobowosc jest wypadkowa tego co przezylismy, dziecinstwo jest najwazniejszym okresem, szczegolnie pierwsze 5 lat, nawet okres plodowy. Dlatego w psychiatrii tak czesto dokonuje sie analizy dziecinstwa, bardzo wiele zaburzen pochodzi wlasnie stamtad. Dziecinstwo a przede wszystkim rodzice i sytuacja domowa wbardzo duzej mierze tworza nasza osobowosc .

    •  

      pokaż komentarz

      @AnMarie: Brak zdolnosci czytania ze zrozumieniem tez nie zrobi eksperta ;)

      Nie wliczam w to pobudek czysto racjonalnych które przyciagają kobietę takich jak pozycja społeczna, władza czy pieniądze czy po prostu dojrzałość i większa znajomość kobiet i wyrozumiałość dla nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi kiedyś każda była wychowana z ojcem a i tak brały sobie czasem starszych chłopów. To są czyjeś preferencje i tyle.
      @Czesterek: > Ja tam się cieszę. Dziewczyny wychowywane bez ojca mają syndrom tatusia i mają 50letnich chłopaków/kochanków. Kalkulujac- moja się jeszcze nie urodzila więc cierpliwie czekam...

      "Rozwój kompleksu Edypa u dziewcząt (Carl Gustav Jung określał go jako kompleks Elektry, Zygmunt Freud dystansował się od tego określenia) jest bardziej skomplikowany. O ile u chłopców faza falliczna rozpoczyna się kompleksem Edypa, a kończy kompleksem kastracyjnym, o tyle u dziewczynek jest na odwrót; kompleks kastracji wprowadza je w tematykę różnicy seksualnej i tworzy podłoże do nawiązania relacji z rodzicem płci przeciwnej. Odpowiednikiem lęku kastracyjnego jest tu zazdrość o członek (wspólnie oba zjawiska nazywa się kompleksem kastracyjnym). Dziewczynka zobaczywszy, że pod względem falliczności nie może konkurować z chłopcem, odwraca się od typowo męskiej aktywności fallicznej. Rozluźnia się także jej związek z matką, a obiektem staje się ojciec – jako ten, który ma fallusa. Kompleks Edypa u chłopców radykalnie kończy się kompleksem kastracyjnym.U dziewczynek nie następuje definitywne rozwiązanie kompleksu Edypa. Jednym ze skutków jest słabsze ukształtowanie superego."

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: 90% tego co sobie wymyślił Freud nie jest dziś uznawane w psychologii. I niby co chcesz mi przekazać tym niby kompleksem? nie znam nikogo kto go ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnMarie: No i to jest najgorsze, zamiast dać szanse i wspierać w dążeniu do sukcesu to najlepiej na gotowe wskoczyć...

      @qwert0: Ale przecież starszego partnera też można wspierać. Nikt nie mówi o "wskakiwaniu na gotowe", ale fajniej mieć ogarniętego partnera, a nie kogoś niedojrzałego kogo trzeba wychować.

    •  

      pokaż komentarz

      @maxdredi: chyba minusujacy nie pojeli humoru

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: Ojciec pija i sadysta jest lepszy niż brak ojca? Czy ten machanizm działa też w przypadku matek?

    •  

      pokaż komentarz

      @bek_proroczy:
      Tak. Statystycznie największy odsetek osób, które kończyły jako tzw. margines społeczny wychowywał się bez żadnych rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: A ile osob skonczyło jako mordercy pefofile czy inni zwyrole bo znecał się nad nimi któryś z rodziców?

    •  

      pokaż komentarz

      @bek_proroczy:
      To nie są w Polsce ani na zachodzie popularne przestepstwa, wiec możesz z góry zakładać ze bardzo niewiele.

    •  

      pokaż komentarz

      Braku ojca lub braku dobrej relacji z ojcem nie da się odbudować ani zastąpić kolejnymi starszymi facetami.

      @ozzmann: da się - choć nie jest to oczywiście łatwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam się cieszę. Dziewczyny wychowywane bez ojca mają syndrom tatusia i mają 50letnich chłopaków/kochanków. Kalkulujac- moja się jeszcze nie urodzila więc cierpliwie czekam...

      @maxdredi: gówno, do tego potrzeba hajsu. Biedaka to żadna nie chce i tyle.

    • więcej komentarzy(16)

  •  

    pokaż komentarz

    dzieci uczą się przez nasladowanie, jesli nie maja kogo nasladowac to niczego sie nie nauczą.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem co w tym jest odkrywczego bądź szokującego.

    Oczywiście że dziecko potrzebuje (dobrego!) ojca i (dobrą!) matkę. Rodzice się uzupełniają przekazują odpowiednie wzorce dotyczące płci i zachowań społecznych. Stanowią sieć wsparcia i są przewodnikami po życiu.

    Straty powodowane w psychice dziecka przez toksycznych rodziców, lub przez brak jednego z rodziców są niepowetowane. To jest nie do odrobienia.

    Pamiętajcie o tym jak macie gówniaki.

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: Skoro to Stefan Molyneux prezentuje, to prawdopodobnie są to wyniki z Ameryki Północnej gdzie jest mnóstwo samotnych matek i wielu ojców w ogóle nie istnieje w życiu dziecka?

      Nie dziwota więc że matki dominują. Matki przygniecione ciężarem samotnego macierzyństwa, nie radzące sobie stają się cholernie toksyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @obraza_majestatu: no cóż jak się wybiera nieodpowiednich partnerów

      źródło: memes.png

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: w sumie racja. Te matki powinny oddać te bachory tatuśkom i wtedy tych gości wytykałoby się palcami za nieumiejetność doboru partnerki. Ja gówniaka bym szybko ojcu wcisneła;>

    •  

      pokaż komentarz

      @xeerxees: Nieodpowiednich partnerów... czyli wina kobiet bo wybierają "nieodpowiednich"? czy wina facetów, że są "nieodpowiedni"?

      Rozwód nie jest powodem, żeby wypisać się z ojcostwa. Wręcz przeciwnie, trzeba się podwójnie starać.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick:
      nie martw się, gdyby ci zrobił to sam by ci zabrał...szkoda dziecka by było...
      btw, samotnych facetów z dzieckiem nikt nie wytyka za nieumiejętność doboru partnerki

    •  

      pokaż komentarz

      btw, samotnych facetów z dzieckiem nikt nie wytyka za nieumiejętność doboru partnerki

      @1910: dzięki za potwiedzenie istnienia podwójnych standardów ;>>>

    •  

      pokaż komentarz

      nie martw się, gdyby ci zrobił to sam by ci zabrał...szkoda dziecka by było...

      @1910: przeciez w Polsce to NIEMOZLIWE ;>>>>

    •  

      pokaż komentarz

      @obraza_majestatu: #shitwykopsays jak kobieta robi błędy to jej wina a jak facet to też jej, że takiego wybrała. Koniec końców to zawsze wina kobiety co by się nie działo xD

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick:
      standardy nie są podwójne...standardów jest dużo więcej, a wszystkie wynikają z naturalnych różnic, droga lewicowa koleżanko( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: ciekawe czy sam wiesz o czym mówisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: no to dużo więcej standardów ;>

    •  

      pokaż komentarz

      @obraza_majestatu: Oczywiście że jej wina. To ona mówi "tak', a konsekwencje błędów popełnianych przez kobiety są o wiele większe (patrz gówniak)

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick:
      no wiem, a o co konkretnie pytasz?
      sama stosujesz inne standardy w różnych sferach życia do różnych ludzi i nie wmówisz mi, że nie bo to widoczne choćby tu, na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: naturalnie, w końcu ciężko tak samo traktować ludzi głupich i mądrych, prawaków i lewaków( ͡° ͜ʖ ͡°) jak chcesz to mozna podciagać to pod biologie.

      @Januszek_z_Koluszek123: not anymore, patrz antykoncepcja/aborcja

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick: Bzdura. To ją tylko tymczasowo chroni przed skutkami bezmyślnego prowadzenia się. Co ci da antykoncepcja jeśli dziewczyna uzna, że Seba będzie idealnym konkubentem i ojcem dziecka, a zostawi ją 2 lata później?

    •  

      pokaż komentarz

      naturalnie, w końcu ciężko tak samo traktować ludzi głupich i mądrych, prawaków i lewaków( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @MsChokesondick: no widzisz, jak sama zauważasz, mądrych i głupich, prawaków i lewaków ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie sposób traktować tak samo...dotyczy to również innych różnic...i niektóre aspekty można tłumaczyć biologią, inne kulturą i wieloma innymi czynnikami. Także myślący człowiek nie powinien stosować jednakowych standardów do wszystkich i wszystkiego. Ot i cała filozofia. Niepoprawna politycznie, ale poprawna logicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nieodpowiednich partnerów... czyli wina kobiet bo wybierają "nieodpowiednich"?

      @obraza_majestatu: tak. Decyzja o powiększeniu rodziny to nie byle co i kobieta ryzykuje najwięcej, dlatego też powinna prowadzić ostra selekcje. To w końcu na ogół jej przypada radzenie sobie z konsekwencjami nietrafionego wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: ty nie rób tu k@!@y z logiki. Czym innym jest indywidualne traktowane ludzi, czym innym przypisywanie całej płci jednego standardu a drugiej - innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Przypominam, że jak prowadzi ostrą selekcję to jest na wykopie nazywana k@?$ą i roszczeniową księżniczką. ;)

      A gdyby tak działać na obu frontach i zacząć wymagać odpowiedzialności również od mężczyzn? przestać wreszcie im dawać "free pass" za porzucenie dziecka, bycie weekendowym tatusiem bądź alimenciarzem? Nie? Zero odpowiedzialności po męskiej stronie?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dziwota więc że matki dominują. Matki przygniecione ciężarem samotnego macierzyństwa, nie radzące sobie stają się cholernie toksyczne.

      @obraza_majestatu: Moja matka stała się toksyczna gdy urodziła mnie i moje dwie siostry xD Nic dziwnego że się z ojcem rozstali, choć to przecież wg oficjalnej wersji "jego wina". Dlaczego piszę, że "nic dziwnego"? Bo obserwuję ją jak się zachowuje odkąd ja mam dzieci. Gdy moja różowa założy buty na obcasie i jakąś bardziej obcisłą mini sukienkę lub nawet dłuższą, ale skórzaną spódniczkę to już bierze ją rozmowę, że "jest matką, teraz powinna zmienić garderobę, zmienić buty, czas na uwydatnianie swoich walorów już minął". Pomaluje się - "rozmawialiśmy o tym, Ty masz już dzieci, zmień zachowanie". Przytuli mnie lub pocałuje? "Zachowujcie się, tu są dzieci, nimi się zajmijcie". Różowa kupi jakieś ubranie/biżuterię/buty dla siebie w sklepie? "Po co Ci to, komu chcesz zaimponować?". Kurła xD Ponadto uważa, że dla niej w życiu najważniejsi w życiu byli rodzice, a potem jej dzieci... i tyle. Bo tak powinno być i to naturalne. Gdzieś dalej mąż, bo nie łączą żony z nim więzy krwi xD Dlatego też do dzisiaj wk$!%ia się gdy nie chcę na zawołanie przyjechać do niej np. na weekend bo planujemy gdzieś iść z dzieciakami i żoną. "Jestem Twoją matką, musisz mi pomagać i mnie szanować, jaki ty przykład dajesz swoim dzieciom, one też nie będą Cię szanować" itd. itp.

      Dramat.

      A zanim urodziła dzieci była bardzo fajną, rozrywkową babką - tak wynika ze słów ojca i nawet opowieści samej matki jak np. autostopem zwiedzali kraj i działali na studiach w Solidarności ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @wojtas_mks: Przykre. Rzeczywiście typowa toksyczna "matka-kwoka".

      Sama nie mogła być "kobietą" bo poświęciła się dzieciom więc podświadomie wk*urwia ją seksowność innych kobiet. Ona się poświęciła więc innym matkom nie wypada być kobietami.

      A rodzina najważniejsza, bo boi się, że ją zostawicie. Ona boryka się z samotnością przez połowę swojego życia i uważa, że musisz jej odpłacić za jej poświęcenie.

      Przepraszam za domorosłą psychoanalizę, ale choć na pewno jest irytująca i krwi ci psuje, bądź dla niej dobry. Na pewno starała się jak umiała. Jest to zwyczajnie przestraszona, zgorzkniała i samotna osoba.

    •  

      pokaż komentarz

      Sama nie mogła być "kobietą" bo poświęciła się dzieciom więc podświadomie wk*urwia ją seksowność innych kobiet. Ona się poświęciła więc innym matkom nie wypada być kobietami.

      @obraza_majestatu: Mogła być kobietą. Bardzo wcześnie wróciła do pracy, z dziećmi siedzieli pół życia dziadkowe (sam tak kojarzę, matki nigdy nie było, tylko babcia i czasem dziadek). Po prostu według jej rozumienia świata kobieta ma być atrakcyjna tylko po to aby znaleźć męża, a potem to już jakieś wynaturzenie i idiotyzm xD A, kobieta musi jeszcze elegancko wyglądać przy "osobach trzecich", więc wszelakie imprezy rodzinne itd. to u niej 2-3 dni fryzjerów, kosmetyczek, wybierania zestawu ubrań, kupna drogiej biżuterii itd. Tu z kolei przegina w drugą stronę i już nie raz rzuciła w stronę moją lub różowego tekst: "Ty tak idziesz? Serio? Nie przebierasz się?" choć my elegancko ubieramy się na codzień (co jej BARDZO się nie podoba) i na wyjścia też potrafimy ( ͡° ͜ʖ ͡°) No ale według niej tu musi być efekt "wow", bo "to świadczy o człowieku, jak cię widzą tak cię piszą".

      A rodzina najważniejsza, bo boi się, że ją zostawicie. Ona boryka się z samotnością przez połowę swojego życia i uważa, że musisz jej odpłacić za jej poświęcenie.

      Przepraszam za domorosłą psychoanalizę, ale choć na pewno jest irytująca i krwi ci psuje, bądź dla niej dobry. Na pewno starała się jak umiała. Jest to zwyczajnie przestraszona, zgorzkniała i samotna osoba.

      @obraza_majestatu: Przez całe nastoletnie życie słyszałem, że dzień w którym wyprowadzę się z JEJ domu będzie najlepszym dniem w życiu, bo w końcu będzie miała spokój, będzie mogła poświęcić czas sobie, nareszcie poczuje wolność i swobodą, jej życie zacznie się na nowo itd. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Samotna nie jest bo obecnie mieszka z siostrą i jej mężem, choć dom na tyle duży, że raczej nie wchodzą sobie w drogę. Jej chodzi o to, że ja muszę pokazać dzieciom, że RODZINA jest najważniejsza. A w tej rodzinie najważniejsza jest własna matka/ojciec, potem własne dzieci xD

    •  

      pokaż komentarz

      Przypominam, że jak prowadzi ostrą selekcję to jest na wykopie nazywana k?!@ą i roszczeniową księżniczką. ;)

      @obraza_majestatu: kogo obchodzi zdanie piwiniczakow, którzy nie znają życia?

      Co do reszty to rozumiem Twój punkt widzenia, ale poza zmuszaniem mężczyzn do zajecia się dzieckiem po odejsciu (co choćby w polskich sądach jest nie do pomyślenia), nie ma za bardzo opcji. Dlatego właśnie uważam, że nietrafione wybory to wina i odpowiedzialność kobiet. No, może poza rzadkimi sytuacjami, w których spoko facet zmienia się nie do poznania. Osobiście ciężko mi wyobrazić sobie sytuację, w której wiąże się z byle kim i robię dziecko, tylko po to, żeby je mieć. Bez sensu. Mimo, że jako mezczyznie teoretycznie łatwo byłoby mi umyć po sprawie ręce. Kobieta tymczasem ryzykuje naprawdę sporo (przecież wciąż zdarza się umrzeć podczas porodu!), a jednak samotnych matek nie ubywa. Skoro one potem zostają z 'problemem', to one same powinny zadbać o to, żeby tak nie skończyć. Najlepiej właśnie wybierając odpowiedniego partnera.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick: One wybierają partnerów z puli, te statystyki jasno wskazuja, ze osobników wybrakowanych jest calkiem sporo. Pozostaje jeszcze kwestia indywidualnego doboru płciowego

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Tylko, że większość kobiet mając c?@#@wy przykład z ojca nie jest w stanie podjąć taką decyzję, bo nie wie czego oczekiwać. Życie też bywa przewrotnie a człowiek zaskakuje, znam wspaniałą rodzinę, dziewczyna jest super uśmiechnięta, energetyczna i lubiana, rodzice też o są świetnymi rodzicami, a syn taki zamknięty, zakompleksiony, całkiem inny od reszty. Trudno nawet mieć realne oczekiwania patrząc na rodzinę, bo to naprawdę różnie się dzieciaki rozwijają.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick:
      ale kto tu robi k?%@ę z logiki, bo na pewno nie ja...
      wyobraź sobie, że ludzie są różni...mali, duzi, chudzi, grubi, mądrzy, głupi, spokojni, agresywni...w aspektach "bardzo ogólno ludzkich" traktuje się ich tak samo, ale inaczej od np. zwierząt. Z prostej przyczyny, zwierzętami nie są. Natomiast schodząc w aspekty bardziej szczegółowe już tak nie jest - bo tu znaczenie ma nie to, że są ludźmi, bo wszyscy ludzie są ludźmi( ͡º ͜ʖ͡º), ale rolę odgrywają te szczegółowe cechy - mały nie będzie gwiazdą NBA, gruby nie będzie baletnicą, mężczyzna nie będzie kobietą, a Arab Indianinem etc. I nie walcz z tym, tylko się z tym pogódź, bo nic na to nie poradzisz żadnym zarządzeniem.
      Podobnie jest z podziałem np. kobieta/mężczyzna - inne cechy charakteru, inne predyspozycje, inny potencjał, cechy fizyczne itd. I nie gorsze czy lepsze (pisząc ogólnie, bo do KONKRETNYCH spraw mogą się okazywać "gorsze" lub "lepsze") tylko INNE. Dlaczego więc wymagasz tych samych standardów przy innych cechach? Niektóre cechy pomagają w danych warunkach (czynnościach, whatever), inne przeszkadzają...często też te, które pomagają w jednych, w innych przeszkadzają...no i co z tego? Tak po prostu jest. Zapewniam cię, że nie chciałabyś zrównania "sposobu traktowania" (w szerokim rozumieniu) wszystkich ludzi...bo to nonsens. Możesz tu na głos pisać co innego, żeby pozostać "w nurcie postępowym", ale jestem przekonany, że jak się zastanowisz (bez uprzedzeń hehe) to to zauważysz.

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: "Podobnie jest z podziałem np. kobieta/mężczyzna - inne cechy charakteru, inne predyspozycje, inny potencjał, cechy fizyczne itd. "

      to jest wierutna bzdura. Wśród kobiet i mężczyzn są tak różne jednostki z tak różnymi cechami, że nalezy podchodzić do nich indywidualnie.

      Wprowadzając twoją teorię to wypoki nie mają prawa kwiczeć o zostawianie dzieci przy ojcu, bo immanentną predspozycją kobiet jest wychowywanie dzieci. Zadowolony?

    •  

      pokaż komentarz

      Sama nie mogła być "kobietą" bo poświęciła się dzieciom więc podświadomie wk*urwia ją seksowność innych kobiet. Ona się poświęciła więc innym matkom nie wypada być kobietami.

      @obraza_majestatu: @wojtas_mks: Myli wam się jedna rzecz (zresztą powszechna dziś patologia małżeńska): dobra żona stara się być POCIĄGAJĄCA DLA MĘŻA a nie dla otoczenia. Gdzieś tam jest mowa, że mama była wcześniej "normalną, rozrywkową kobietą" . TO NIE JEST NORMALNE. Znam to z autopsji bo mi matka kiedyś też wyrzygała, że 'zmarnowaliśmy jej młodość". Takie kobiety (rozrywkowe) to nie jest dobry materiał na żonę i matkę. To są typowe egoistki - bawić się, brać ze świata i nic od siebie nie dać. Długi temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleksiej-trexlebov: Przesadzasz. Nigdzie nie jest powiedziane, że jedno wyklucza drugie. Kobieta może o siebie dbać a zarazem starać się być atrakcyjna dla męża.
      Rozrywkowa kobieta to nie jest normalne? Serio? Kobieta ma w burce w kuchni siedzieć? Tu koledze chodziło o to, że miała radość życia, była ciekawa doświadczeń, a nie była zgorzkniała, zrzędliwą babą.

    •  

      pokaż komentarz

      Myli wam się jedna rzecz (zresztą powszechna dziś patologia małżeńska): dobra żona stara się być POCIĄGAJĄCA DLA MĘŻA a nie dla otoczenia.

      @aleksiej-trexlebov: Moja żona stara się być pociągająca dla mnie także wtedy, gdy gdzieś idziemy razem, ktoś nas odwiedza itd. Ma zakładać habit jak ktoś ma ją zobaczyć w spódniczce? Zresztą: zdrowa zazdrość dodaje tylko pikanterii do związku ( ͡° ͜ʖ ͡°) No i ona sama też lubi po prostu dla siebie czasem się ładnie ubrać. Poczuć kobieco, elegancko.

      Gdzieś tam jest mowa, że mama była wcześniej "normalną, rozrywkową kobietą" . TO NIE JEST NORMALNE.

      @aleksiej-trexlebov: Dlaczego? Nikt tu nie mówi o dawaniu dupy w klubach, ale o np. jeździe autostopem, wyjeździe pod namiot z przyjaciółmi, pójście na rockowy koncert itd.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest wierutna bzdura. Wśród kobiet i mężczyzn są tak różne jednostki z tak różnymi cechami, że nalezy podchodzić do nich indywidualnie.

      to nie wierutna bzdura tylko fakt. Nie lubię się kłócić z faktami w imię wyimaginowanej "filozofii równości". Indywidualnie można podchodzić do skrajnych przypadków. Tylko niech np. kobieta chcąca być żołnierzem spełnia normy dla żołnierza, a nie dla kobiety-żołnierza. Niech mały facet nauczy się grać w kosza lepiej od dużych i ich wygryzie z drużyny, a grubas zmieści w sukienkę baletnicy...bo należy dobierać ludzi do funkcji, a nie funkcję do ludzi. A nie, że wszystkim wszystko należy się po równo, bo on/ona tak chce i "ma do tego prawo"...

      Wprowadzając twoją teorię to wypoki nie mają prawa kwiczeć o zostawianie dzieci przy ojcu, bo immanentną predspozycją kobiet jest wychowywanie dzieci. Zadowolony?

      Ale wypoki nie kwiczą o "równe prawa" w zostawianiu dzieci przy jednym z rodziców, tylko o reagowanie w sytuacjach anormalnych, a to zupełnie co innego...patrz: przykłady nieco wyżej.

      @MsChokesondick:

    •  

      pokaż komentarz

      @1910: kwiczą. Kwiczą najpierw, że kobietą są takie owakie, a potem nagle, że domyślnie coś tam się im przyznaje i jakieś mają domyślne przywileje. To niech się zdecydują w którą stronę te światłe generalizacje chcą ciągnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @MsChokesondick:
      ci co kwiczą to nie myślą...i to po obu stronach. Jedni kwiczą o "przywilejach matek", a drudzy kwiczą o "przywilejach mężczyzn"...a zamiast kwiczeć przyjąć fakt, że tzw. "przywileje" były, są i będą, bo wynikają w danej próbce i danej dziedzinie z konkretnych przesłanek i naturalnych predyspozycji. I dobrze. Reagować należy wyłącznie w indywidualnych przypadkach, a nie nadawać tzw. "prawa" ogółowi w duchu "wszyscy nadają się do wszystkiego"

    • więcej komentarzy(25)

  •  

    pokaż komentarz

    Moj byl ale w pracy...a po pracy tez byl ale przez TV... nigdy sie ze mna nie bawil, nie rozmawial. Dopiero juz w moim doroslym zyciu jak wyjechalam z Polski po latach na emigracji pogadal ze mna pare razy na skype ale tez nie bylo o czym... A pozniej zmarl i tyle go bylo... ale przynajmniej pod koniec jego zycia udalo nam sie choc troche pogadac. Zalosne co?
    Czy moja beznadziejna relacja z wlasnym ojcem miala wplyw na partnerow? pewnie, ze tak. Latami wiazalam sie z 2 typami facetow - takimi ktorzy kochali mnie a ja ich traktowalam zle i z takimi, ktorzy mnie chyba nie kochali i zdradzali a ja za nimi latalam jak poj?%?na zebrajac o ich milosc...to troche tak jak zebralam o milosc ojca, ktory nigdy nie powiedzial ze mnie kocha. Tego co nie mialam od ojca szukalam u facetow...milosci, zaintersowania...wielu mialam partnerow, teraz wiem dlaczego ciagle szukalam tego idealnego...az w koncu wyszlam za maz za faceta, ktory widzial mojego ojca tylko raz i po tym jednym razie czul sie przez ojca zaakceptowany. Do dzis sie smiejemy z mama ze wyszlam za kolesia tak samo upartego jak moj ojciec ;) ma takie same cechy i nawet lubi te same rzeczy co moj tato. I niech mi ktos powie, ze kobiety nie wychodza za maz za kolesi podobnych do swoich ojcow....

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: tej a z mężem gadasz czasami?

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: z jednej strony smutne. z drugiej - czyli kobiety to tzw. boty?

    •  

      pokaż komentarz

      @AnnaJ: Ja wychowywałam się bez ojca, odszedł od matki kiedy miałam 4lata. Pamiętam go jedynie ze złej strony jako kogoś kogo się bałam, mama nie chciała rozmawiac o nim(chyba ze czasami wspominala w zly sposob). Przez cale zycie nie dopuszczalam do siebie mysli ze moge sie podobac jakiemus chlopakowi. nie potrafie stwierdzic czy chlopak chce ode mnie czegos wiecej, zawsze sie trzymalam od nich z daleka bo jak ktorys mowil ze mu sie podobbam czy ze jestem ladna to ja to odbieralam jako wysmiewanie sie ze mnie. nigdy na powaznie. nie jestem jakims ułomem, skonczylam studia inzynierskie, pracuje w zawodzie, ale nie wiem nawet jak to jest kiedy cie mezczyzna przytula. przechodzilam nawet przez stany lekowe, nikt tego z otoczenia nie wie. nie wiem na ile to sie łączy ze soba wszystko ale nie zycze tego niczyjej córce. nie trzeba od razu wychowywac na ksiezniczke ale jednak poswiecac troche uwagi

    •  

      pokaż komentarz

      @Codevein: wszyscy są botami. Freud niby zdyskwalifikowany, ale ogólne ramy tego jak rodzice wpływają na nasze życie wciąż żywe mommy i daddy issues u obu płci.

    •  

      pokaż komentarz

      @na_raz: Niestety obecnosc ojcow w naszym zyciu na ogromny wplyw na to jakie bedziemy. Oni mieli to w dupie a my przyezywamy to na swoj sposob. Teraz nic nie mozemy z tym zrobic, jedyne co to mozemy sie postarac by nasze wlasne dzieci mialy dobry kontakt z ojcem. U mnie puki co wszystko idealne. Mam 2 synow i moj maz jest swietnym ojcem, takze to mnie cieszy, ze chociaz moje wlasne dzieciaki moge miec fajne dziecinstwo.