•  

    pokaż komentarz

    Życie jest życiem.
    Odbierałem z pracy żonę dwa dni temu(ok20:00),na Mordorze..
    sympatyczny młody człowiek na wózku elektrycznym walczył ze zwałami śniegu na chodniku.
    Zatrzymałem się i wypchałem gościa z” zaspy” , ujechał 20 metrów ,powtórka i kolejne 20 M Nie chodzi o dobre uczynki,chodzi o radość która można ofiarować człowiekowi małym gestem:). Później namówiłem go na jazdę jezdnią i uradowany w asyście samochodu z tylu śmigał środkiem prawego pasa.
    #pozdrawiam serdecznie ,nie wiem kim jest jak ma na imię .szkoda. Peace!

  •  

    pokaż komentarz

    Było, i to bez kretyńskiego "SZOK".