•  

    pokaż komentarz

    Czekam na wpisy pisowskich trolli, podaję hasła:

    1. A NAUCZYCIELE NIE PRACUJĄ PRAWIE NIC MAJĄ 2 MIESIĄCE WAKACJI I FERIE
    2. ZNP TO KOMUNIŚCI HURR DURR
    3. ZNAM KOLEGE KTÓRY ZNA KOLEGE KTÓRY MA DZIECKO I TO DZIECKO JEST NIEDOUCZONE BO MA ZŁYCH NAUCZYCIELI
    4. ILE BY ONI CHCIELI ZARABIAĆ ZA 2 H PRACY DZIENNIE?! HURR

  •  

    pokaż komentarz

    NIE MAMY PAŃSKIEGO PŁASZCZA I CO PAN NAM ZROBI

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy a czy ona sprecyzowala? Bo ja znam takich, co zarabiają jeszcze więcej, ale brutto i pracując w 2 szkołach na pełny etat.

    •  

      pokaż komentarz

      @franciszekkimono: 6k brutto na dwóch etatach, spoko fucha, brałbym xD

      Zdradzę ci sekret: Nauczyciel mianowany, tj. taki który ma co najmniej 10 lat stażu, zarabia na rękę coś koło 3 tysięcy. Zajebisty układ, co?

      Nauczyciel stażysta, czyli taki, który zaczyna pracę w szkole, zarabia netto ok. 1700 zł.
      Nauczyciel dyplomowany, z kilkuletnim stażem, ma na rękę ok. 2100 zł.

      Przypominam, że osoby, którym płaci się jak nisko wykwalifikowanej kadrze z sektora handlowego, opiekują się dziećmi i są odpowiedzialne za ich edukację.

      Ergo: w zawodzie nauczycielskim jest garstka pasjonatów i gro ludzi z przypadku. Ci pierwsi stają na rzęsach i wypalają się po kilku latach. Ci drudzy mają wyj@%?ne i prowadzą lekcję na zasadzie: proszę zrobić zadania od 1 do 12 na stronie 45. Dziękuję, czas na CS'a.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy:

      6k brutto na dwóch etatach
      które są w zasadzie jednym bo 18x2=36/tydzień które odfajkuje zwykły człowiek. Oczywiście przy założeniu że trafimy na takiego nauczyciela który ma wyj?@$ne po całości co jakieś arcytrudne znowu nie jest.

      Przypominam, że osoby, którym płaci się jak nisko wykwalifikowanej kadrze z sektora handlowego
      racja, tylko mało masz osób z kwalifikacjami którym się gówno co płaci? szczególnie w budżetówce?
      Generalnie cała budżetówka to rak, bo z jednej strony oczywistym jest że powinni za swoją robotę dostawać więcej, z drugiej często pracują tak że nawet minimalnej nie powinni dostawać. Ale przecież nikt nie zrobi redukcji zatrudnienia nierobów kosztem przekierowania kasy na resztę bo wtedy dopiero byłby kwik.

    •  

      pokaż komentarz

      które są w zasadzie jednym bo 18x2=36/tydzień które odfajkuje zwykły człowiek. Oczywiście przy założeniu że trafimy na takiego nauczyciela który ma wyj#$?ne po całości co jakieś arcytrudne znowu nie jest.

      @ostatni_lantianin: Słucham?

      Widzę, że nie masz pojęcia o czym piszesz, wskazując na 18h. Te osiemnaście godzin to PRACA W SZKOLE Z DZIEĆMI. A oprócz tego masz tzw. godziny karciane: jesteś do dyspozycji szkoły na: radach pedagogicznych, zebraniach z rodzicami, pracą jako opiekun w szkole po godzinach, np. w ramach wycieczek.

      Tak samo rzecz się ma podczas wakacji, kiedy nauczyciele na miesiąc przed rozpoczęciem roku sa w szkole codziennie, biorąc tyle jest pracy papierkowej przed wrześniem.

      Do tego dochodzi praca w domu: przygotowywanie lekcji, prac klasowych, kółek, etc., a oprócz tego: sprawdzanie prac klasowych, co nierzadko - w podsumowaniu - daje więcej niż jeden "klasyczny" etat, w którym masz pracę "od-do", 8 h i wyj#$?ne co dalej.

      No i w końcu kwestia wakacji i świąt: niby zajebiście, ale - nawet pomijając obowiązki, które w tym czasie musi świadczyć nauczyciel - pedagog zgodnie z prawem NIE MA możliwości wzięcia urlopu. Tj. jesteś skazany na to, że zawsze będziesz mieć wolne w tym samym czasie. Nie zaplanujesz sobie wyjazdu np. w lutym. Twój urlop = cykl pracy szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: W jakim innym zawodzie da się pracować na dwa pełne etaty?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: W każdym się da. I pozostaje mniej więcej tyle samo czasu wolnego co nauczycielowi.

      Inna sprawa: sugerujesz, że praca na dwóch etatach, żeby żyć w miarę normalnie, to coś co jest spoko? W krajach na zachodzie, prestiż i wynagrodzenie zawodu nauczyciela, porównywalne są z tymi prawniczymi czy lekarskimi. A w Polsce jak w lesie.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: Tak, tak, oczywiście.
      Tylko z jakiegoś magicznego powodu tylko nauczyciele są w stanie to robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: no tak wielkie pracusie nauczyciele - chełpicie się tymi co faktycznie ciężko pracują w domu - czyli może 1/3. A co z resztą która ogranicza się do podyktowania stron z podręcznika, zadania pracy domowej i zrobieniu max 2 testów zamkniętych bo się szybciej sprawdza?

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko z jakiegoś magicznego powodu tylko nauczyciele są w stanie to robić.

      @Fidel1: tylko? :o

      . A co z resztą która ogranicza się do podyktowania stron z podręcznika, zadania pracy domowej i zrobieniu max 2 testów zamkniętych bo się szybciej sprawdza?

      @ostatni_lantianin: to są ci, którzy nie nadają się do tej pracy, ani do żadnej innej lepszej, więc z dwojga złego wolą pracować w szkole. Bo chyba nie wymagasz żeby osoby będące ekspertami w zakresie pedagogiki, psychologii oraz dziedziny, której uczą, a przy tym cechujące się zapałem do pracy, przyszły do szkoły publicznej za 1700 zł na rękę?

      Takie osoby raczej idą do szkół prywatnych, gdzie rodzic słono płaci za możliwość nauki dziecka. Nauki, nie przepisywania podręcznika.

      Chcesz ekspertów - płać jak ekspertom. Tak jak pisałem wyżej: za taki hajs godzi się pracować garstka pasjonatów, która za chwilę się wypali i ci, którzy nie mieli innej opcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: z płacą się zgodzę, tylko zauważ że cały postulat ZNP to "dej".
      To jak z policjantami było chyba 8 postulatów, słusznych w sumie, tylko 1-2 były o podwyżce, reszta dotyczyła patologii w policji które w sumie dotyczą i nas. Nagle rząd dał podwyżkę i te patologie magicznie przestały mieć znaczenie.
      Kto więc protestował? Policjanci którym zależało na dobru ludzi (a podwyżka była jedynie elementem planu) czy nieroby które chciały więcej kasy (i jak dostali to maja wyj$@@ne na syf w policji).
      Tak samo z ZNP, oni nie reprezentują dobrych nauczycieli którym zależy, to głos nierobów które chcą kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko zauważ że cały postulat ZNP to "dej".

      @ostatni_lantianin: to "dej" powinno być już dawno dane. Serio, uważasz, że osoby odpowiedzialne za edukację dzieci i ich wychowanie, powinny zarabiać na rękę w granicach 1700 - 3000 zł (po 10 latach pracy), będąc jednocześnie ekspertami nauczanego przedmiotu i dobrymi pedagogami? :)

    •  

      pokaż komentarz

      będąc jednocześnie ekspertami nauczanego przedmiotu

      @biesy: dyktowanie z ksiązek taki ekspertyzm, wow, byle absolwent po studiach to ogarnie xD

    •  

      pokaż komentarz

      A co z resztą która ogranicza się do podyktowania stron z podręcznika, zadania pracy domowej i zrobieniu max 2 testów zamkniętych bo się szybciej sprawdza?

      - to są ci, którzy nie nadają się do tej pracy, ani do żadnej innej lepszej, więc z dwojga złego wolą pracować w szkole. Bo chyba nie wymagasz żeby osoby będące ekspertami w zakresie pedagogiki, psychologii oraz dziedziny, której uczą, a przy tym cechujące się zapałem do pracy, przyszły do szkoły publicznej za 1700 zł na rękę?

      @Tatiagla: wyrywanie pojedynczego zdania z kontekstu i czytanie bez zrozumienia, wow. Chyba miałeś kiepskiego nauczyciela, nie? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: sprzątaczka? wykładowca uniwersytecki? lekarz? Martyna z NBP?

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: Bardziej miałem masę nauczycieli w życiu, od których wiedza nie ukierunkowała mnie w tym, co obecnie robię w życiu. W efekcie uważam, że z racji powszechności zawodu i tego, aby państwo nie uciskało sektora prywatnego, to budżetówka nie powinna zarabiać średniej krajowej gdyż odbija się to wzrostem opodatkowania w sektorze prywatnym. Im mniej tych nauczycieli z ekspercką wiedzą pokroju plastyki, muzyki, etyki tym wieksza pula pieniędzy dla pozostałych i z tego można finansować podwyżki. W innym wypadku budżetówka żyje na kredyt całego społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      sprzątaczka
      Pokaż mi sprzątaczkę która jest w stanie pracować 80 godzin tygodniowo.

      wykładowca uniwersytecki
      Czyli kolejny przykład nauczyciela.

      lekarz
      Tak samo jak że sprzątaczką.

      Martyna z NBP?
      Też nie pracuje na 2 pełne etaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy:

      tylko
      Tylko, w innych zawodach jest to nie wykonalne.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, w innych zawodach jest to nie wykonalne.

      @Fidel1: Bzdura. Osobiście znam paru budowlańców, którzy pracują na dwa pełne etaty. Podobnie zresztą jak parę osób zajmujących się konserwacją maszyn w fabrykach. Lista nie jest taka krótka.

    •  

      pokaż komentarz

      . Im mniej tych nauczycieli z ekspercką wiedzą pokroju plastyki, muzyki, etyki

      @Tatiagla: ale ty zdajesz sobie sprawę z tego, że praktycznie wszyscy nauczyciele od plastyki, muzyki czy etyki mają "wiodący" inny przedmiot?

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: W efekcie jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Eksperci z dupy, do zwolnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      W efekcie jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. Eksperci z dupy, do zwolnienia.

      @Tatiagla: xD

      Dobra, serio, chyba nie mamy o czym rozmawiać. Życzę ci tylko żebyś w przyszłości nie miał dzieci, bo coś czuję, że nie będą najszczęśliwsze ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy:

      Bzdura
      Bzdurą to jest twierdzenie że nauczyciele pracują tyle samo godzin co inne zawody. Bzdurą jest podawanie zarobków nauczycieli i pomijanie trzynastki.

      Osobiście znam paru budowlańców
      Pokaż budowlańca który pracuje 80 godzin tygodniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: Ależ będą najszczęśliwsze. Ba, wyślę je do szkoły prywatnej. To że mam takie zdanie, a nie inne nie oznacza tego, że postępowałbym źle przy wychowaniu dzieci. To, że krytykuję patologię i denerwują mnie kolejne sektory budżetówki, które swoimi żądaniami powodują zapożyczanie się państwa, co w efekcie przekłada się na wzrost podatków czyli kradzież moich uczciwie zarobionych pieniędzy, nie oznacza tego, że dzieci będą nieszczęśliwe. W tym przypadku masz jakiś dysonans poznawczy i to pokazuje, że jeśli jesteś nauczycielem, to bronisz swojego koryta stosując takie, a nie inne personalne zagywki. W efekcie profesjonalizm z ciebie wychodzi pełną gębą. Chciałbym, aby moje dzieci nigdy nie spotkały osób twojego pokroju, bo będą naprawdę smutne, gdy będą słuchać użalania się nauczycieli na zarobki, zamiast podejmować naukę. Ja niestety nie miałem tej okazji uniknąć tak toksycznej nauczycielki, która prowadziła agitację polityczną na lekcjach, na tematy nie związane z lekcją. Profesjonalizm pełną gębą, tylko dej.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: hmm masz w firmie 1 gościa na którym zarabiasz 30k więc zasługuje na pensję 10k, czy to oznacza że każdy z automatu ma w twojej firmie zarabiać 10k, nawet jak nic nie robi? Chyba nie. A tak jest z nauczycielami. Część zarabia za mało, część nie powinna nawet tej minimalnej dostawać, to nic dziwnego że średnio wypada nędza.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: ale ty nie rozumiesz, że to błędne koło? Za małe pieniądze do pracy przyjdą niekompetentni ludzie, którym nie będzie warto dawać podwyżek.

      Dlatego sądzę, że podwyżki powinny być i to spore, przy jednoczesnej weryfikacji kadr. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      przy jednoczesnej weryfikacji kadr.

      @biesy: Nie weryfikacji kadr, a masowych redukcjach etatu. To jest ta różnica. Budżetówka ma zawsze problem z określeniem tego, skąd się biorą pieniądze na ich pensje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Dużo piszesz o budżetówce. Szczerze mówiąc, dużo bardziej wolałbym by szkolnictwo było prywatne. Całkowicie. Dofinansowywane dla rodzin, których na to nie stać, ale należące do prywatnych właścicieli, których placówki muszą spełniać ścisłe wymogi MEN.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: Bo nauczyciele są częścią całej budżetówki, czy tego chcesz czy nie. W efekcie ich żądania co do wzrostu pensji będą zawsze ocenianie przez pryzmat całej budżetówki. To samo tyczy się mundurówki. Gdyby chcieć dogodzić wszystkimw budżetówce i mundurówce, to oberwałaby strefa prywatna poprzez wzrost podatków i w efekcie budżetowe zawody pasożytowałyby na pensjach sektora prywatnego, który średnio już by zarabiał mniej niż przeciętny pracownik administracji państwowej, który nie wyrabia żadnego PKB. Ten scenariusz był przerabiany już w latach 90. Sektor prywatny odjechał z pensjami, a urzędnicy i nauczyciele mają ból dupy o to, że ich zawody stają się mniej elitarne, niż kasjerki na biedronce. Tylko że kompetencje nauczycieli spokojnie przejmie byle osoba po studiach, która pracuje na takiej kasie. Widać że lepiej kalkuluje, gdzie więcej zarobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Sprzątaczka w wielu miejscach jest zatrudniona na etat, a ma do wykonania pewien zakres obowiązków. Po wykonaniu wychodzi - i bynajmniej nie jest to odkurzanie kopalni. Wykładowca nie jest nauczycielem. Jest często zatrudniony na kilku uczelniach. Lekarz specjalista może być jednocześnie zatrudniany w wielu szpitalach/przychodniach/samozatrudnienie prywatne. Pani Martyna oprócz nbp jest także przedstawicielką NBP w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - za darmo tego nie "robi"
      Niektórzy opanowali najwyraźniej rozciąganie czasu, ale nikt z tym nic nie robi

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko że kompetencje nauczycieli spokojnie przejmie byle osoba po studiach, która pracuje na takiej kasie.

      @Tatiagla: ale takiej osobie chciałbyś powierzyć edukację dziecka?

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: wiesz, wydaje mi sie, ze probujesz troche usprawiedliwiac nauczycieli, piszac ze oni musza pracowac niejako po godzinach, a inni tylko od-do, a to tak nie jest, bo w innych zawodach tez sie pracuje po godzinach. No i te nieszczesne wakacje, ktore tak szybko ominales. I jeszcze korepetycje o ktorych nie wspomniales.. jest tego sporo.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: Pewnie że tak. Absolwent studiów historycznych na kasie w biedronce czy w szkole ma tę samą wiedzę, a do klepania formułek na lekcji nie potrzeba jakiejś specjalistycznej wiedzy. Ot omówienie tematu z książki do historii, gdzie do lekcji przygotowujesz się dzień wcześniej. Nie jest to jakaś wiedza specjalistyczna i uczą się tego nawet dzieci podczas przygotowywania prezentacji i w trakcie pisania referatów.

    •  

      pokaż komentarz

      . No i te nieszczesne wakacje, ktore tak szybko ominales.

      @Bloodaxis1: pisałem o nich szeroko.

      do klepania formułek na lekcji nie potrzeba jakiejś specjalistycznej wiedzy. Ot omówienie tematu z książki do historii, gdzie do lekcji przygotowujesz się dzień wcześniej. Nie jest to jakaś wiedza specjalistyczna i uczą się tego nawet dzieci podczas przygotowywania prezentacji i w trakcie pisania referatów.

      @Tatiagla: właśnie w sporym skrócie, ale jednak, wymieniłeś większość problemów związanych z jakością polskiej edukacji :).

      PS. ale ty pamiętasz, że oprócz klepania formułek, ta osoba zajmuje się dziećmi, nierzadko z problemami, a nie mówi do pustej sali?

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      Sprzątaczka w wielu miejscach jest zatrudniona na etat, a ma do wykonania pewien zakres obowiązków. Po wykonaniu wychodzi - i bynajmniej nie jest to odkurzanie kopalni.
      I ten zakres obowiązków jest ustalany tak aby pokrywał cały etat, nikt nie zatrudnia na pełen etat i daje zadania na tylko jego połowę.

      Lekarz specjalista może być jednocześnie zatrudniany w wielu szpitalach/przychodniach/samozatrudnienie prywatne.
      Lekarze często zatrudniani są na wycinek etatu.
      W patologicznych przypadkach lekarze są zatrudnieni na ten sam czas w kilku miejscach, ale fizycznie pracę w wykonują tylko w jednym. I to jest zwykłe oszustwo.
      >Pani Martyna oprócz nbp jest także przedstawicielką NBP w radzie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - za darmo tego nie "robi"
      Tylko dalej gdzie ten drugi etat? Bo zasiadanie w radzie BFG, tak samo jak w innych radach nadzorczych nie jest pracą na pełen etat.

    •  

      pokaż komentarz

      godziny karciane: jesteś do dyspozycji szkoły na: radach pedagogicznych, zebraniach z rodzicami, pracą jako opiekun w szkole po godzinach, np. w ramach wycieczek

      @biesy: o wow, dwa razy w roku na jednodniową wycieczkę pojedzie i raz na pół roku zrobi godzinne zebranie z rodzicami XD

      Okej, więc ile taki nauczyciel zarabia NA GODZINĘ?

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy chciałbym poznać tego wuefiste który w pocie czoła sprawdza kartkówki do późnych godzin nocnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Tia, rzeczywiści "formalnie" nie jest to drugi/trzeci/dziesiaty etat, dlatego jest to tak popularny wśród rządzących (jakiejkolwiek orientacji, nie ma się co oszukiwać) dodatek do pensji
      Co do sprzątaczek - jesli nie jest zatrudniona firma sprzątająca (a nie zawsze tak jest), to zapewniam cię, że potrafi wyciągnąć więcej, niż w jednym miejscu - aktualnie po zwolnieniu takiej pani, co właściwie swoje obowiązki wykonuje, to by prezes sam zap?!#@#!ał. A tak - zrobi swoje, wychodzi. Często są samo zatrudnione, więc ciężko powiedzieć, że pracuje na etat.

    •  

      pokaż komentarz

      wymieniłeś większość problemów związanych z jakością polskiej edukacji

      @biesy: faktem jest, że na nauczycieli idą osoby, które są na tyle wygodne, że liczą na wygodny etat państwowy, bo w sektorze prywatnym nie ma popytu na ich usługi.

      że oprócz klepania formułek, ta osoba zajmuje się dziećmi, nierzadko z problemami, a nie mówi do pustej sali?

      @biesy: Jest to zaledwie margines. W dodatku od 4 klasy to zajmowanie się dziećmi, to jest tego mniej. W efekcie im dalej w lata, tym bardziej nauczanie przypomina "byleby ogarnać temat i przesiedzieć 45 minut, a potem niech idą dalej".

    •  

      pokaż komentarz

      ale brutto i pracując w 2 szkołach na pełny etat.

      @franciszekkimono: A ile godzin ten pełny etat?

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdurą to jest twierdzenie że nauczyciele pracują tyle samo godzin co inne zawody. Bzdurą jest podawanie zarobków nauczycieli i pomijanie trzynastki.

      @Fidel1: gdziekolwiek porównywać się powinno zarobki roczne, najlepiej jeszcze z PIT - wtedy nie ma "bo ten ma trzynastkę", "bo tu jest premia/prowizja (o której nikt nie wie czy wynosi 50 zł czy 50% pensji", "bo tu jeszcze dodatek świąteczny", itp.

      Wtedy czarno na białym wyszłoby, że pomimo trzynastki pensje nauczycieli są żenujące (aczkolwiek padłby pewien mit - zarabiają co prawda nieznacznie, ale jednak lepiej niż pracownicy Biedronki).

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy a czy ona sprecyzowala? Bo ja znam takich, co zarabiają jeszcze więcej, ale brutto i pracując w 2 szkołach na pełny etat.

      @franciszekkimono: też znam takich, którzy zarabiają więcej, ale nie pracują w zawodzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      Tia, rzeczywiści "formalnie" nie jest to drugi/trzeci/dziesiaty etat, dlatego jest to tak popularny wśród rządzących (jakiejkolwiek orientacji, nie ma się co oszukiwać) dodatek do pensji
      Ale co to ma wspólnego z pracą na drugi etat? Politycy są mistrzami w wyciąganiu pieniędzy.

      Co do sprzątaczek - jesli nie jest zatrudniona firma sprzątająca (a nie zawsze tak jest), to zapewniam cię, że potrafi wyciągnąć więcej, niż w jednym miejscu - aktualnie po zwolnieniu takiej pani, co właściwie swoje obowiązki wykonuje, to by prezes sam zap?!#@#!ał. A tak - zrobi swoje, wychodzi. Często są samo zatrudnione, więc ciężko powiedzieć, że pracuje na etat.
      Czyli podajesz cały czas gdzie praca w jednym miejscu nie zajmuje 40 godzin tygodniowo.
      A podobno nauczyciel na pracuje na jednym etacie 40 godzin tygodniowo(a nawet więcej), więc jakim cudem jest wstanie pracować na 2 etaty?

    •  

      pokaż komentarz

      @haes82: Najlepiej to porównywać zarobki w przeliczeniu na roboczogodzinę, wtedy wyszłoby że "pracownikom biedronki" sporo brakuje do nauczycieli.

    •  

      pokaż komentarz

      NIE MAMY PAŃSKIEGO PŁASZCZA I CO PAN NAM ZROBI
      @biesy: WIEM, ALE NIE POWIEM

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy:

      Dlatego sądzę, że podwyżki powinny być i to spore, przy jednoczesnej weryfikacji kadr. Tyle.
      byłbym za. Ale ZNP do tego nie dopuści. Cały pic budżetówki polega na tym że to przeważnie "nieroby z papierami" których można zastąpić niemal żulami z skwerku.
      I to tacy potrzebują ZZ, dobry fachowiec może zawsze zmienić robotę. I ZNP o tym wie - wywalenie nierobów oznacza że ich znaczenie by poleciało na ryj.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: i twoje dzieci jeśli będziesz je miał, będą głupsze od ciebie. Ech kolejny menel500 rośnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Zdradzę ci sekret: Nauczyciel mianowany, tj. taki który ma co najmniej 10 lat stażu, zarabia na rękę coś koło 3 tysięcy. Zajebisty układ, co?

      @biesy sekret po h.ju. dobrze wiem o tym, bo jeszcze parę lat temu tak mialem. Ale te 3k było z nadgodzinami i to całkiem sporą ilością.

      Teraz mi zdradź sekret i napisz jak pani minister wyszło 5800zl. Nauczyciel dyplomowany+wychowawstwo+15% staż +10% wieś + ...

      PS.ja z tych co po 10 latach dali sobie spokój i zmienili pracę. Nie nsrzekam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Airbus: Menel to Ciebie robił patusie.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy za 18h tygodniowo to i tak spoko. A co do ostatniego Twojego to dlaczego ktoś kto ma w dupie pracę ma być tak samo opłacany jak ten który rzeczywiście jest dobry w tym co robi? Też byłem uczniem i byli nauczyciele którzy umieli wiedzę przekazać i byli tacy co się nie nadawali. To samo z pielegniarkami. Znam takie co pracują na neurochirurgi (przejebane) i takie co siedzą w rejestracji. Która ma gorszą pracę? I do tego przywileje u nauczycieli jak u górników. Płatny roczny urlop, karta nauczyciela, nieoprocentwany kredyt. Biedactwa. Niech zmienią pracę jak jest ciężko.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy cham się uprze i mu daj. skąd wezme jak nimam?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: No dobra, nie czaisz. Jak szef przymyka oko, bo mu się to opłaca/dostaje loda/etc, to może wpisać pełny etat, żaden urzędnik nie stoi nad nim, czy na pewno dana osoba fizycznie jest te 40 godzin tygodniowo. Znakomita większość godzi się na to, bo braki kadr w tym zakresie są odczuwalne (zaznaczam, cały czas chodzi mi o pojedyncze osoby, a nie duże firmy sprzątające).
      Poza tym zawsze oprócz etatu, można mieć umowę-zlecenie (np ci wykładowcy, czy sprzątaczki, lekarze, informatycy.... i tu sobie możesz wypisać naprawdę dużo "zawodów")
      A ja gdziekolwiek napisałem, że nauczyciel pracuje na etacie 40 godzin/tygodniowo (sprzeczne z kartą nauczyciela) i jeszcze że bierze drugi etat? Miałem żonę nauczycielkę, wątpię czy ktokolwiek chciałby teraz z gówniakami pracować więcej, niż urzędowe godziny. Btw, kiedyś podpadłem, bo montowałem kompa z projektorem, gówniaki w klasie w podstawówce coś tradycyjnie rzucały głupawe teksty, to wydarłem ryja "mordy w kubeł, na miejsca, siadać!" i się zrobiło od razu lepiej :) Nauczyciele teraz nie mogą nawet się drzeć na dzieciaków, mają taki specjalnie podniesiony głos, niby nie darcie :)
      "Ale co to ma wspólnego z pracą na drugi etat? Politycy są mistrzami w wyciąganiu pieniędzy" i w zasadzie odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie - po cholerę kombinować, jak mogą taki wałeczek bez problemu przeprowadzić?

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      No dobra, nie czaisz.
      Nie wiem czy ktokolwiek "czai".

      Jak szef przymyka oko, bo mu się to opłaca/dostaje loda/etc, to może wpisać pełny etat, żaden urzędnik nie stoi nad nim, czy na pewno dana osoba fizycznie jest te 40 godzin tygodniowo. Znakomita większość godzi się na to, bo braki kadr w tym zakresie są odczuwalne (zaznaczam, cały czas chodzi mi o pojedyncze osoby, a nie duże firmy sprzątające).
      Nie wiem gdzie jest ta znakomita większość, bo od 13 lat jak pracuję nigdzie nie widziałem sprzątaczek nie zatrudnionych w firmie. Wszędzie były to firmy zewnętrzne.

      Poza tym zawsze oprócz etatu, można mieć umowę-zlecenie (np ci wykładowcy, czy sprzątaczki, lekarze, informatycy.... i tu sobie możesz wypisać naprawdę dużo "zawodów")
      Dalej nie zrobisz 80 godzin tygodniowo, a to ą 2 pełne etaty.

      A ja gdziekolwiek napisałem, że nauczyciel pracuje na etacie 40 godzin/tygodniowo (sprzeczne z kartą nauczyciela)
      Czyli nauczyciele pracują mniej niż 40 godzin tygodniowo?
      40 godzin tygodniowo to pełen etat dla wszystkich innych zawodów, jeżeli nauczyciel pracuje mniej to niech nie narzeka na zarobki.
      @biesy:To jak z tymi 40 godzinami tygodniowo?

      "Ale co to ma wspólnego z pracą na drugi etat? Politycy są mistrzami w wyciąganiu pieniędzy" i w zasadzie odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie - po cholerę kombinować, jak mogą taki wałeczek bez problemu przeprowadzić?
      Nie mam pojęcia o co ci chodzi.
      Według mnie co najmniej połowa stanowisk państwowych jest w obecnej formie nie przydatna i powinna zostać zlikwidowana.

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczyciel stażysta, czyli taki, który zaczyna pracę w szkole, zarabia netto ok. 1700 zł.
      Nauczyciel dyplomowany, z kilkuletnim stażem, ma na rękę ok. 2100 zł.


      @biesy: Zasadnicze pytanie, jaka stawka za godzinę im wychodzi ??

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: "Nie wiem gdzie jest ta znakomita większość, bo od 13 lat jak pracuję nigdzie nie widziałem sprzątaczek nie zatrudnionych w firmie. Wszędzie były to firmy zewnętrzne."- i później powstają "średnia krajowa to..." przy założeniu, że liczymy tylko średnie firmy i wzwyż". Zapewniam Cię, że kilkuosobowa firemka też ma sprzątaczkę, a w państwówkach bywa (niestety?) nadal naciągany etat sprzątaczek.
      "Dalej nie zrobisz 80 godzin tygodniowo, a to ą 2 pełne etaty" a kto powiedział, że etat musi być wykonany rzeczywiście w ciągu 8 godzin? Kombinują właściciele firm, kombinują urzędnicy państwowi na najwyższych szczeblach, dlaczego myślisz, że nie kombinują na niższych szczeblach?
      Poczytaj sobie, co nauczyciel ma za obowiązki, oprócz tzw pensum 18 godzin - a te 18 h to tak naprawdę chodzi o zaliczenie etatu. Jako mąż nauczycielki angielskiego powiem tyle - w uj roboty przynosiła do domu, zużywała prywatny toner z drukarki (i papier, po który czasami jeździłem tuż przed zamknięciem sklepów, żeby gównikai miały jakiś pieprzony kłiz), często byłem angażowany w jej sprawy zawodowe, za które dostałem okrągłe nic.

      "Nie mam pojęcia o co ci chodzi. Według mnie co najmniej połowa stanowisk państwowych jest w obecnej formie nie przydatna i powinna zostać zlikwidowana. "
      Jak nie wiesz, o co mi chodzi, to na swoje nieszczęście nie robisz wału w państwówce.
      A co do stanowisk państwowych - ciągle ich ilość jest zwiększana. Dzięki czemu wzrasta biurokracja. Ale można odwrócić ten trend. Zmniejszać zatrudnienie. Zaczną się zwiększać obowiązki, więcej roboty, więcej wkurzonych klientów - i wtedy oddolnie następuje propozycja uproszczenia procedur, aby było mniej pracy dla pozostałych urzędników. I wiem co mówię. jak co roku przynosiłem te same papiery do urzędu miasta (ksero aktów małżeństwa, urodzenia, dowodów) dosłownie przez kilka lat. I jak mówię,że i rok, i dwa lata temu to samą dawałem, to zlew i " dać wymagane dokumenty" ręce opadają. A, nie jakaś pipidówa, Kraków

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: ahahahaha. Ty chyba nauczyciela nie widziałeś. Ja znam dwóch po sąsiedzku. Jedna to pani od matematyki. Około 12-13 jest w domu. Śmieje się z tego całego gadania. Przygotowywała się do lekcji w pierwszym i trochę w drugim roku pracy. Później już leci standardem. Kartkówki poprawia na przerwach i okienkach i na lekcjach podczas innych kartkówek. Drugi nauczyciel wfu. Około 12 w domu. W domu ciężko pracuje aby się przygotować. Hahaha

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      Zapewniam Cię, że kilkuosobowa firemka też ma sprzątaczkę,
      Podaj przykład takiej firmy, bo znam parę, w paru innych pracowałem, sam też prowadziłem, nigdzie sprzątaczka nie była zatrudniona w firmie. Zawsze były zatrudnione firmy zewnętrzne.

      a w państwówkach bywa (niestety?) nadal naciągany etat sprzątaczek.
      Nawet w państwowych już nie bywa.

      a kto powiedział, że etat musi być wykonany rzeczywiście w ciągu 8 godzin?
      Nie 8 godzin, a 40 tygodniowo. Tyle wynosi pełen etat w Polsce. 2 pełne etaty to 80 godzin tygodniowo.

      Kombinują właściciele firm
      W jaki niby sposób?

      dlaczego myślisz, że nie kombinują na niższych szczeblach?
      Czyli nauczyciele oszukują z swoimi etatami?

      w uj roboty przynosiła do domu,
      I na to są pozostałe 22 godziny tygodniowo, pracując 2 etatach w domu(albo innym dowolnym miejscu) powinna przepracować 44 godziny tygodniowo.

      Jak nie wiesz, o co mi chodzi, to na swoje nieszczęście nie robisz wału w państwówce.
      Ciekawe podejście, "nieszczęściem" jest nie robienie wałków w państwówce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: > Zapewniam Cię, że kilkuosobowa firemka też ma sprzątaczkę,

      Podaj przykład takiej firmy, bo znam parę, w paru innych pracowałem, sam też prowadziłem, nigdzie sprzątaczka nie była zatrudniona w firmie. Zawsze były zatrudnione firmy zewnętrzne.
      A w mojej "firemce" była, także w innych w tym samym budynku. Da się.

      a w państwówkach bywa (niestety?) nadal naciągany etat sprzątaczek.
      A i owszem tak

      Nawet w państwowych już nie bywa.
      a kto powiedział, że etat musi być wykonany rzeczywiście w ciągu 8 godzin?

      Jak nie ma elektronicznego zapisu, to kto udowodni? W szczególności, jak nie ma chętnych do udowodnienia?

      Nie 8 godzin, a 40 tygodniowo. Tyle wynosi pełen etat w Polsce. 2 pełne etaty to 80 godzin tygodniowo.
      Kombinują właściciele firm


      W jaki niby sposób?
      Wpisują 8 godzin etatu sprzątaczki wliczając to w koszty, własne auta tankują na firmę, auta kolegów też, auto firmowe używane do prywatnych celów, tak samo z siedzibą firmy... mnożyć tylko pomysły (a te to tylko z firemki 4 osobowej z prezesem włącznie)

      dlaczego myślisz, że nie kombinują na niższych szczeblach?
      Mają do wyboru - etat fikcyjny na cały budynek plus dodatkowe zatrudnienie z nie do końca legalnym odprowadzeniem zusu i podatku...

      Czyli nauczyciele oszukują z swoimi etatami?
      w uj roboty przynosiła do domu,

      Tak, nie mają 18 godzin. To by wychodziło... poniżej 4 godzin dziennie. Masz jakiegokolwiej zanajomego nauczyciela, który o 12 zaprasza Cię na siłkę, bo już jest po robocie?

      I na to są pozostałe 22 godziny tygodniowo, pracując 2 etatach w domu(albo innym dowolnym miejscu) powinna przepracować 44 godziny tygodniowo.
      Ale żeś się przywalił. Nigdzie nie pisałem, że nauczyciele robią 44 godzin . Musiałeś w ferworze walki z wiatrakami pomylić wpisy.

      Jak nie wiesz, o co mi chodzi, to na swoje nieszczęście nie robisz wału w państwówce.

      Ciekawe podejście, "nieszczęściem" jest nie robienie wałków w państwówce.
      Naprawdę? To teraz stań przed lustrem. Spójrz sobie głęboko w oczy. I powiedz. "Nie chcę dostawać 65 tysięcy miesięcznie za op%!??$@anie się"

    •  

      pokaż komentarz

      @mlotek_to_uniwersalna_odpowiedz:

      A w mojej "firemce" była, także w innych w tym samym budynku. Da się.
      Oczywiście.

      A i owszem tak
      To podaj w której firmie są.

      Jak nie ma elektronicznego zapisu, to kto udowodni? W szczególności, jak nie ma chętnych do udowodnienia?
      Po co odpowiadasz sam sobie?

      Wpisują 8 godzin etatu sprzątaczki wliczając to w koszty,
      Ale wiesz że wymiar etatu nie ma znaczenia dla odliczania kosztów, ważna jest tylko kwota.

      własne auta tankują na firmę, auta kolegów też, auto firmowe używane do prywatnych celów, tak samo z siedzibą firmy... mnożyć tylko pomysły (a te to tylko z firemki 4 osobowej z prezesem włącznie)
      Czyli podajesz same przykłady oszustw.

      Tak, nie mają 18 godzin. To by wychodziło... poniżej 4 godzin dziennie. Masz jakiegokolwiej zanajomego nauczyciela, który o 12 zaprasza Cię na siłkę, bo już jest po robocie?
      Na siłkę nie, ale znam nauczyciela który nie miał problemu ustawić się na piwo o godzinie 12.

      Ale żeś się przywalił. Nigdzie nie pisałem, że nauczyciele robią 44 godzin . Musiałeś w ferworze walki z wiatrakami pomylić wpisy.
      Nie, 2 x 22 to 44, tyle godzin w domu Brownie pracować nauczyciel przy 2 etatach.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy mam wrażenie, że nauczyciel pracujący po godzinach to wcale nie jest reguła. Owszem pracują ale dużo sprawdza klasówki tygodniami, robi je z gotowców (albo rok w rok takie same), godziny karciane są dwie a rady pedagogiczne raz na jakiś czas. Dodaj jeszcze że 1h nauczyciela trwa 45 minut. Uważam że nauczyciele powinni siedzieć w szkole cały rok po 40 godzin zegarowych, lekcje przygotowywac w tym czasie i mieć 26 dni urlopu jak każdy inny pracujący. Jestem ciekaw ilu nauczycieli poszło by na taki układ.

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_kaczka: każdy.

      Zapewnij oczywiście materiały, sprzęt i ciche miejsce do pracy, zagwarantuj 40h a nie +rada/szkolenie/dekoracje/kółko/przygotowanie do apelu/wycieczka/spotkanie z rodzicami i masz to jak w banku.

    •  

      pokaż komentarz

      @biesy: ty nie operuj miesięcznym wynagrodzeniem,niech nauczyciele się pitem-rocznym dochodem pochwalą a nie miesięcznym ,później podzielą przez liczbę przepracowanych godzin ale zegstowych nie lekcyjnych 45 minut i wyjdzie stawka godzinowa i wtedy niech porównają z innymi jak bardzi dobrze są opłacani w stosunku do wykonsnej pracy.Dodaj jeszcze roczny urlop regeneracyjny i fundusze remontowe.Jak wam źle to zmieńci zawód ,brskuje rąk do pracy w innych branżach.

    •  

      pokaż komentarz

      @krystal_Tri_tapik moze Ty spędzasz tyle czasu na przygotowanie zajęć ale na pewno nie każdy. Dla nauczycieli bez wychowawstwa chyba tylko rady z wymienionych są obowiązkowe + pokaż mi nauczycieli wf-u którzy przygotowują się do zajęć. A ile tych rad jest - 4 na semestr?

    •  

      pokaż komentarz

      @pan_kaczka: wfiści to tylko jeden z przedmiotów, w dodatku dość specyficzny. Mówimy o całości. I nie o przygotowaniu do zajęć myślę jedynie, spróbuj w ciasnocie i hałasie sprawdzić prace albo choćby policzyć punkty z testu albo wpisać oceny i się nie pomylić. Przeanalizować orzeczenie czy opinię. Sklecić sensowny opis klasy albo byle sprawozdanie z pracy zespołu przedmiotowego. Napisać dla ppp informację o funkcjonowaniu wychowawczo-edukacyjnym ucznia. To jest lista rzeczy wyłącznie z tego tygodnia. I tak, wfiści też są wychowawcami.

      To nie są zadania możliwe do wykonania w warunkach panujących w szkole między 8 a 16.

    •  

      pokaż komentarz

      @krystal_Tri_tapik jak to się nie da między 8 a 16? Pokoju nauczycielskiego nie ma? W trakcie lekcji nawet na korytarzach jest cicho.

      Każdy zawód ma swoje problemy i każdy w opinii osoby, która go wykonuje jest ciężki. Ja nie mówię, że jest super łatwo. Za to z przekonaniem twierdzę, że ogarnięty nauczyciel wyrobi się z obowiązkami znacznie szybciej niż w 40h/ tydzień.

  •  

    pokaż komentarz

    To jest k%%@a wyższy poziom plucia ludziom w twarz. Jak by ktoś wmawiał, że ogień jest zimny i ch%@ mu zrobisz, on tak twierdzi i co mu zrobisz?

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna