•  

    pokaż komentarz

    Zaucha miał niebywały talent wokalny oraz wyczucie rytmu i muzyki. Pisanie o nim hiphopowiec, to poniekąd obrażenie (choć pewnie nieświadome). Hip hop poza bardzo nielicznymi wyjątkami to tandetna sztuka ludowa o poziomie disco polo. Ma masę zwolenników, ale to chała dla dyletantów. U Andrzeja z repertuarem bywało różnie, traktował siebie jako rzemieślnika i śpiewał w zasadzie wszystko co mu podstawiano, ale robił to z niebywałym wdziękiem i wszędzie potrafił pokazać swoje umiejętności.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      Pisanie o nim hiphopowiec, to poniekąd obrażenie (choć pewnie nieświadome). Hip hop poza bardzo nielicznymi >wyjątkami to tandetna sztuka ludowa o poziomie disco polo.
      o jazzie też tak kiedyś pisano ( ͡° ͜ʖ ͡°) ba cała muzyka rozrywkowa to sztuka ludowa i się z niej wywodzi
      a masz jakieś sensowne argumenty czy tylko widzimisię człowieka, który nie ma pojęcia tej muzyce i potrafi generalizować i rzucać obraźliwymi epitetami na prawo i lewo? Skoro hip-hop to taka muzyka dla dyletantów to Ty jako ktoś ponad to chyba potrafi jakoś uargumentować swoje stanowisko bez takich prostackich zagrywek, czy nie bardzo? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki: kawałek "c'est la vie" Zauchy usłyszałem w radiu plus trochę po 30tce (notabene było to ciekawy okres w moim życiu) i nie od razu ale dopiero za którymś tam razem zaskoczył, ale potem zacząłem oprócz brzmienia zauważać również ładunek emocji...którego Zaucha nie żałował xD

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: Oczywiście, że potrafi. Pewnie każdy kto zna się na muzyce, a nie tylko jej wycinku, potrafi ocenić i wykazać istotne różnice, ale to trochę jak z malarstwem czy architekturą, trzeba mieć bazę w postaci wiedzy o procesie tworzenia, unikatowości, stopniu złożenia i innym istotnych elementach, aby potrafić docenić, inaczej będzie się tylko jednym z wielu obserwatorów którzy potrafią jedynie powiedzieć jak odczuwa, na zasadzie "fajne/niefajne", natomiast po kilkuletnim obyciu, jego pojmowanie i odbiór byłby już diametralnie inny, dlatego na wcześniejszym etapie swego życia tego nie zrozumie, więc co mu po argumentach. Jazz był trochę formą uproszczenia, samouctwa, miszmaszu, trochę eksperymentu, spontanicznej zabawy i z powodu z tych odstępstw od kanonu, był krytykowany, a później doceniono tą formę i jej inność. W hip hopie nie ma za bardzo jest się czym się zachwycać. Jakieś tam przełomy się zdarzały, choćby Beastie Boys czy na rodzimym rynku Kaliber 44 album "Księga Tajemnicza. Prolog", natomiast w dużej mierze hip hop to spontaniczna twórczość chłopaczków z osiedla która do niczego nie prowadzi poza najwyżej ich lepszym samopoczuciem, wyżyciem odsuwającym na bok ich szarą rzeczywistość, zabawą, pozerstwem, różnie, co twórca to motywacja, mają swoje grono fanów, towarzyszy niedoli, ale to najniższa półka sztuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      natomiast w dużej mierze hip hop to spontaniczna twórczość chłopaczków z osiedla
      a czym jest jazz czy blues jak nie wytworem chłopaczków z osiedla a konkretniej potomków niewolników z południa, która prowadziła do ich lepszego samopoczucia i byłym oderwaniem się od rzeczywistości?

      trzeba mieć bazę w postaci wiedzy o procesie tworzenia, unikatowości, stopniu złożenia i innym istotnych >elementach
      jakim wyznacznikiem jest stopień złożenia? To co za muzykiem był Pan Andrzej skoro lwia część jego twórczości miała prostą strukturę i teksty? I czy hip-hop nie jest czymś unikatowym?

      W hip hopie nie ma za bardzo jest się czym się zachwycać.
      to jakim cudem w tej dekadzie niemalże co roku hip-hopowe albumy co roku zajmują czołowe miejsca w rankingach większość periodyków i szanowanych portalu muzycznych, tworzonych przez ludzi którzy mają tę bazę o której mówiłeś?
      https://www.metacritic.com/feature/best-albums-released-in-2018
      jak to się stało, że na metacritic w ciągu ostatnich 5 lat aż 3 albumy hip-hopowe uzyskał największą średnią ocen krytyków muzycznych?
      Jak to się stało, że w 2017 kiedy raper uzyskał muzycznego Pulitzera, był to pierwszy przypadek w historii kiedy ktoś spoza nurtu muzyki klasycznej lub jazzu otrzymał tę nagrodę? Czy przypadkiem hip-hop

      Jakieś tam przełomy się zdarzały, choćby Beastie Boys czy na rodzimym rynku Kaliber 44 album "Księga >Tajemnicza. Prolog"
      Brawo, wymieniłeś dwa archaiczne przykłady z dziesiątek, pominąłeś że obecnie ten gatunek jest najbardziej wpływowym w muzyce i przechodzi okres najbardziej intensywnego rozwoju. Zapomniałeś albo nie wiedziałeś o czymś takim turntablism, jak jazzowe jazdy ATCQ, gangsta rap NWA, rewolucje w sposobie rymowania Rakima, rewolucje w sposobie nawijania Run DMC, g-funk Dr.Dre, syntetyki z virginii które opanowały poprzednią dekadę, sampling wokalny Kanyego Westa, The Fugges, trip-hop, wykorzystanie 808's, trap, crunk, Outkast, melodyjność takich postaci jak Future czy Young Thug porównywalną do Marvina Gaya i jeszcze mógłbym tak wymieniać długo.

      mają swoje grono fanów, towarzyszy niedoli, ale to najniższa półka sztuki.
      i kto to ocenia, na jakiej podstawie? Ty, losowy człowiek z portalu ze śmiesznymi obrazkami? To jak to się dzieje, że ci krytycy czy to z akademii Grammy czy to z magazynów i portali branych pod uwagę przez metacritic czy to odpowiedzialnych za przyznawania muzycznego Pulitzera jakoś doceniają hip-hop? Czy oni się nie znają tak jak Ty, mimo że całe swoje życie poświęcili muzyce i zarabiają na chleb pisząc o niej? Dlaczego sięgają i tak dobrze oceniają tę najniższą formę sztuki? Czy to jakiś spisek? Czy też może nie żyją archaicznymi stereotypami i są na tyle osłuchani, że potrafią docenić ten gatunek?

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki: Z Dzamblami wymiatał strasznie, wygrywali wszystkie przeglady. Skaldowie śmiali się że inne kapele walczyły tylko o drugie miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: to na tyle złożone zagadnienie, że gdybyśmy chcieli wchodzić w polemikę, co skąd i dlaczego to powstałby z tego dialog na książkę wywiad rzeka na co czasu nie mam, więc postaram się półsłówkami, widzę, że nieco się orientujesz, wiec pewnie zrozumiesz.
      "a czym ... od rzeczywistości? - niemal niczym! motywacja bliska, ja tego nie wartościuję, bardziej zwracam uwagę, że z masy chłamu wyjdzie parę perełek, (wcześniej też tak było choć poprzeczka potrzebnych umiejętności była trochę wyższa), ale do naszych czasów przebijają się tylko kawałki najlepszych, a sam jazz jest obecnie wykładany na uczelniach. Jakbyś chciał przesłuchać z hip hopu wszystko jak leci to jakbyś obsmarował uszy g.. taki to poziom jest tam powszechny.
      Unikatowość Zauchy to jego umiejętność operowania głosem, barwa, wyczucie, pal licho repertuar, nawet potencjalnie słabe kawałki potrafił wynieść na wyższy poziom. Hip hopowiec nie ma, a nawet nie potrzebuje zazwyczaj jakichś przyrodzonych unikalnych talentów, to bardziej rzemieślnik który z czasem pni się w górę, jeśli jest wystarczająco uparty.
      Przykłady rzuciłem na odczep, faktycznie w tych co wymieniłeś są istotne, ale nie chce mi się tego wartościować, niektóre wyrzucił bym z listy jako wtórne, bądź bardziej wypromowane komercyjnie niż stanowiące rzeczywistą wartość. O przyznając nagrody nie ma się co rozwodzić, bo to nieraz niezła patologia, gra interesów koncernów, często ludzie o wąskich horyzontach. To, że ktoś całe życie zarabia na muzyce to jeszcze nie jest wyznacznik, bo często jest to wąska specjalizacja. Z założenia nie dyskutuję o wyższości danego kawałka czy twórcy nad innym, czasami tylko na coś zwrócę uwagę gdy ktoś rzuci absurdalny wniosek, jak w tytule tego znaleziska. To, że tworzy muzykę na niskim poziomie, jeszcze zbrodnią nie jest, Janków muzykantów u nas mnogo. Ojciec Andrzeja grywał na weselach, gdy zapijał w trakcie, Andrzej przejmował mikrofon i wprawiał się od małego. Później robił furorę w pierwszym prawdziwym Polskim musicalu "Pan Twardowski" i innych bardziej wymagających formach.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      bardziej zwracam uwagę, że z masy chłamu wyjdzie parę perełek
      to jest przecież generalizacja i można tak napisać o dosłownie każdym gatunku muzycznym

      ale do naszych czasów przebijają się tylko kawałki najlepszych
      tak jak w każdym gatunku

      a sam jazz jest obecnie wykładany na uczelniach
      hip hop też
      https://en.wikipedia.org/wiki/Hip-hop_in_academia
      ta kultura to stosunkowo młody twór i z roku na rok jest tego coraz więcej.

      Jakbyś chciał przesłuchać z hip hopu wszystko jak leci to jakbyś obsmarował uszy g.. taki to poziom jest tam >powszechny.
      znowu jakieś wyssane z palca obelgi i generalizacja

      Hip hopowiec nie ma, a nawet nie potrzebuje zazwyczaj jakichś przyrodzonych unikalnych talentów
      poczucie rytmu, umiejętność trafiania w bit, składania rymów i pisania tekstów, ucho do bitów to cechy, których potrzebuje raper chociażby a które nie każdy posiada.

      rzemieślnik który z czasem pni się w górę, jeśli jest wystarczająco uparty
      przed chwilą Pana Andrzeja nazywałeś rzemieślnikiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ale nie chce mi się tego wartościować
      to po co piszesz i próbujesz deprecjonować cały gatunek i wyskakujesz z jakimiś zupełnie niepoważnymi porównaniami do disco-polo. Wcześniej się do tego nie odnosiłem ale to jest kuriozalne jak porównujesz jakiś lokalny trend muzyczny, którego ambicje nie przekraczały chęci tworzenia muzyki po prostu do dobrej zabawy próbujesz porównywać do gatunku, który jest odpowiedzialny za kilka rewolucji w muzyce, wyznacza trendy na całym świecie, ewoluuje na wszelkich możliwych płaszczyznach, tekstowo i brzmieniowo zahacza o wszystko co istnieje bo masz hip hop łączony z muzyką klasyczną, z jazzem, eloktroniką, rockiem, bluesem, soulem, masz hip-hop z tekstami hedonistycznymi, ignoranckimi wręcz, z komentarzem społecznym i politycznym, z czymś co aspiruje do miana poezji i czego sobie jeszcze nie wymyślisz - wszystko w nim znajdziesz.

      bo to nieraz niezła patologia, gra interesów koncernów, często ludzie o wąskich horyzontach.
      jeżeli chodzi o grammy, zgodzę się. Jeżeli chodzi o Pulitzera czy metacritic w żadnym wypadku. Naprawdę musisz uciekać się do tak desperackich zagrywek jak próba deprecjonowania wartości opiniotwórczych źródeł jakimiś teoriami spiskowymi? Jaki cel ktokolwiek z jakiegoś koncernu miałby wpływając na oceny albumów hip-hopowych w kilkuset periodykach i portalach na całym świecie (bo taką grupę bierze po uwagę metacritic, to nie jest ocena jakiegoś jednego magazynu a średnia wyciągnięta z wielu)? Dlaczego akurat hip-hop sobie wybrali, jaki interes koncerny mają w tym aby hip-hop otrzymywał jakieś nagrody i albumy hip-hopowe uzyskiwały dobre recenzje? Wytłumacz mi to proszę, bo to chyba najważniejsze pytanie jakie postawiłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      I skoro te wszystkie oceny są nic nie warte to jak mierzyć ten mityczny poziom muzyki, jak sprawdzić to czy coś jest wysokich czy niskich lotów, tak obiektywnie żeby można było to zastosować do każdego dzieła? Kto to wyznacza, chcę jakichś namacalnych opiniotwórczych źródeł a nie opinii użytkownika portalu wykop bo z całym szacunkiem tu może wejść każdy i pisać że hip-hop jest be. Ja podałem takie źródła, niezależne ode mnie z całego świata, ty na razie piszesz tylko o swoich odczuciach. I jasne, na pewno można znaleźć jakichś krytyków, którzy nie podzielają takiego zdania i w ogóle nie trawią hip-hopu jednak patrząc na metacritic jednak zdecydowana większość docenia go na tyle, że w tych podsumowaniach dominuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: jednak nie zrozumiałeś, zbyt dużo błędów by to wszystko korygować. Hip hop to ciągle twór współczesności, a rzemieślnik to nie jest nic złego, artyście dobry warsztat rzemieślniczy zdecydowanie się przyda. Hip hop jak i disco pola to radosna twórczość maluczkich, raczej nie ma się co spodziewać, że stworzą coś wartościowego, choć kto wie, ponoć cuda się zdarzają (choć osobiście nie wierzę, dlatego nie traktuję tych gatunków jako istotnie wartościowych).

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      Hip hop jak i disco pola to radosna twórczość maluczkich
      tak jak pisałem, wcześniej - tak samo jak każdy gatunek muzyki rozrywkowej i tak samo jak to co tworzył Pan Andrzej, sam nazwałeś go rzemieślnikiem więc dlaczego miałby się obrazić za to, że go ktoś nazywa hip-hopowcem? Po co usilnie próbujesz mówić, że coś jest muzyką dla maluczkich w domyśle gorszych ludzi jednocześnie siedząc na takim portalu jak wykop? Bez sensu jest takie gadanie, to zwykłe snobistyczne pretensjonalne podejście, tak aby poczuć się lepszym od innych a próba wartościowania ludzi na podstawie słuchanej muzyki jest płytsza niż jakikolwiek hip-hop czy discopolo.
      Prosiłem Cię abyś podał jakieś konkretne źródła opiniotwórcze a zamiast tego tak jak się spodziewałem opierasz się tylko i wyłącznie na własnej opinii jakbyś to był był ostatecznym wyznacznikiem wartościowej muzyki, ważniejszym i rzetelniejszym niż krytycy muzyczni czy ludzie odpowiedzialni za muzycznego Pulitzera. Rozumiesz więc jak absurdalne są tezy, które wysuwasz podpierając się tylko i wyłącznie swoją w dodatku z tego co widzę mocno przeterminowaną opinią o tej muzyce?
      Nie wiem jak to dobitniej pokazać
      Po jednej stronie masz cały muzyczny świat, ludzi piszących o muzyce z gigantyczną wiedzą na jej temat a po drugiej jesteś Ty i Ty uważasz, że ty masz racje bo Ci się coś wydaje bo z Twojej perspektywy coś wygląda tak a nie inaczej.
      To tak jakby ktoś mieszkający na ziemi mówił, że księżyc jest malutki bo przecież on widzi na niebie tylko małą kulkę, którą może objąć palcami i się kłócić z całym światem, że księżyc nie ma średnicy ponad 3 tysięcy kilometrów bo ty widzisz tylko kilka centymetrów z Twojej perspektywy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: forum od tego właśnie jest by wydawać własne opinie, przy okazji je argumentując. Nie poważam hip hopu i to cie gryzie.. Zdecydowanie nie wzbudza mojego zachwytu, szału nie robi i wielkich perspektyw ta muzyka nie ma, co stwierdzam na podstawie dotychczasowej twórczości którą znam, bo interesuję się muzyką, ale słuchanie hip hopu to moim zdaniem strata czasu, jeśli będziemy kierować się słuchem i wartościami estetycznymi. To jest tylko forma wyrażenia emocji. Może dla kogoś twórczość hiphopowa to istotna terapia po różnych przeżyciach, ale generalnie ciężko tu o coś nadającego się do posłuchania dla postronnych. Może ktoś kiedyś stworzy coś wspaniałego z tej dziedziny i pokaże, że to może być pełnowartościowy gatunek muzyczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      forum od tego właśnie jest by wydawać własne opinie, przy okazji je argumentując.
      i od tego aby pokazać ludziom dlaczego ich argumenty są błędne odnosząc się do meritum sprawy a nie własne widzimisię (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Zdecydowanie nie wzbudza mojego zachwytu
      a ja ci nie każę go kochać ani nawet lubić, to jest niepotrzebne aby go doceniać i nie wydawać tak ignoranckich osądów jak jakieś porównania do discopolo bo tak jak pisałem już 100 razy a czego nie rozumiesz, nie jesteś żadną ostateczną wyrocznią wartości muzyki i to że tobie się coś nie podoba to nie znaczy, że jest bezwartościowe bo istnieje wielu ludzi, którzy też interesują się muzyką, mają o niej wiedzę o wiele większą od ciebie docenić go potrafi.

      ale generalnie ciężko tu o coś nadającego się do posłuchania dla postronnych
      jak to ciężko skoro to jest obecnie najpopularniejszy gatunek w na planecie? Jazz to jest muzyka ciężka do odbioru dla osób postronnych i nie interesujących się temat a nie hip-hop. Gdy zaczynałem z tym gatunkiem miałem problemy nawet z przesłuchaniem takich albumów jak Bitches Brew, Kind Of Blue czy Love Supreme od deski do deski a muzyką się interesuję od zawsze i nie żebym jak był jakimś wyznacznikiem ostatecznym ale wystarczy spojrzeć na jego popularność aby dostrzec że nie jest to muzyka dla każdego.

      Może ktoś kiedyś stworzy coś wspaniałego z tej dziedziny i pokaże, że to może być pełnowartościowy gatunek >muzyczny.
      tobie na pewno nie, bo już opinię sobie wyrobiłeś, jesteś uprzedzony, szkoda ci czasu na słuchanie i zdania nie zmienisz ale tymczasem reszta świata będzie zachwycać się tą muzyką ¯\_(ツ)_/¯ I na tym skończę bo już się powtarzam a ty nadal nie potrafisz wyjrzeć poza czubek własnego nosa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: Skoro tak bardzo bronisz tego gatunku, to zrób listę Top 5, albo chociaż Top 3 albumów tego gatunku które uważasz za najbardziej godne uwagi, najciekawsze, czy najbardziej wartościowe i upublicznij. Wielu ludzi pewnie chciało by posłuchać co tak bardzo cie zachwyca w tym czego ja słuchanie uważam za stratę czasu dla ludzi interesujących się muzyką. Osobiście preferuję list typu zagranica i nasze Polskie podwórko oddzielnie. Gdy ktoś z pasją czy chociaż zacięciem, na coś wskazuje, twierdząc, że się zna, to warto by zerknąć, sprawdzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki: nie widzę sensu tworzenia takich list specjalnie na potrzeby dyskusji bo ktoś kto jest uprzedzony do gatunku będzie negował wartość albumów, które podam niezależnie od tego co podam a jeśli kogoś naprawdę interesuje co się dzieje w hip-hopie to jest mnóstwo źródeł, list i podsumowań, już wcześniej pisałem o metacritic, można poszukać na rateyourmusic https://rateyourmusic.com/customchart?page=1&chart_type=top&type=album&year=alltime&genre_include=1&include_child_genres=1&genres=hip+hop&include_child_genres_chk=1&include=both&origin_countries=&limit=none&countries=
      na rolling stone, album of the year
      do wyboru do koloru ( ͡° ͜ʖ ͡°) A jak cię bardzo interesuje moja opinia to za rok albo 2(tak by było prawidłowo ale nie wiem czy nie zrobię po swojemu( ͡° ͜ʖ ͡°)) będę na mirko podsumowywał dekadę w hip-hopie to będziesz mógł sobie poczytać ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: Weź odpowiedzialność za swoje słowa i podaj przykład czegoś wartościowego w hip hopie. Wkleiłeś listę z USA, ok. a czy w Polsce warto zwrócić na jakąś grupę uwagę czy cenisz tylko te murzyńskie grupy. Niekoniecznie piszesz tylko do sceptyków, bo różne osoby przewijają się przez wykopowe fora.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki: ale podałem już wiele przykładów wyżej, płyty z top 10 rankingu rym mogę śmiało polecić chociaż sam ułożyłbym inny ranking pewnie a listę tak jak pisałem będę robił na podsumowanie za rok czy dwa więc zapraszam wtedy ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      top

      @ShadyTalezz: Jak mam odebrać, że wśród wymienionych przez ciebie grup brak Polaków? Nic istotnego nie tworzą w tym gatunku? Bardzo prawdopodobne, bo to nie jest dobra muzyka dla Polaków, ale myślałem, że ty jako fan gatunku masz odmienne zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      Jak mam odebrać, że wśród wymienionych przez ciebie grup brak Polaków?
      Jak brak polaków, są normalnie polskie wydawnictwa na rymie a ich brak w czołówce masz odebrać tak, że to strona, której społeczność jest międzynarodowa, głosują na niej różni ludzie z których większość nie zna nawet języka polskiego nie mówiąc już o znajomości polskiej sceny hip-hop więc głosów na nie nie oddaje, ale nie bój się jak poszukasz na dalszych pozycjach to tam też polskie albumy się pojawiają i nasi rodacy na nie głosują.

      bo to nie jest dobra muzyka dla Polaków
      a czym się polacy różnią od innych narodowości, że to nie ma być muzyka dla nich?

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: Pewna muzyka szczególnie pasuje do specyficznych klimatów i nie znajdzie szerokiego grona odbiorców poza tymi "klimatami", więc jest charakterystyczna dla różnych części świata. Bardziej chciałem, abyś rzucił jakieś krajowe nazwiska, a nie zasłaniał się światową listą. Widzę jaki podział jest na Polskiej scenie i to, że jedni nie uznają produkcji innych za "prawdziwy" hip hop i wzajemnie. Bardziej pytałem o twój punkt widzenia, a nie zliczanie głosów wśród Polonii w świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki:

      Pewna muzyka szczególnie pasuje do specyficznych klimatów i nie znajdzie szerokiego grona odbiorców poza tymi >"klimatami"
      ale hip-hop ma się bardzo dobrze w polsce, dominuje listę OLiS i nikt nie sprzedaje tyle płyt co raperzy w tym kraju więc dlaczego to nie jest dobra muzyka dla polaków?

      Bardziej chciałem, abyś rzucił jakieś krajowe nazwiska, a nie zasłaniał się światową listą.
      ale tam są krajowe nazwiska, jest Pezet, jest Grammatik i są inni.

      Widzę jaki podział jest na Polskiej scenie i to, że jedni nie uznają produkcji innych za "prawdziwy" hip hop i >wzajemnie.
      w stanach jest taki sam podział i tam też są ludzie, którzy nie uznają pewnych odłamów gatunku za prawdziwy hip-hop bo nie potrafią zrozumieć ewolucji tej muzyki i tego, że to, że ktoś robi ją inaczej niż x lat temu to nie znaczy, że to już nie jest hip-hop bez względu na to czy im to akurat przypada do gustu czy nie. Zwykły konflikt pokoleń, tak jak w każdym innym gatunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: nie żebym się czepiał, ale najpopularniejszy gatunek znaczy tyle co nic. Nie, w sumie to działa nawet na niekorzyść gatunku jako takiego, znacząc tyle, że jest łatwy do produkcji fabrycznej i równie fabrycznej promocji...

      Nie, żeby rapsy i hh były w całości złe, czy żeby nie było ważnych krążków z tych gatunków. Ale usilnie podpieranie się popularnością to raczej nie jest argument na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiobroV: przecież ja nie przytaczałem popularności dopóki nie odpowiadałem na zarzuty w stylu:

      Może dla kogoś twórczość hiphopowa to istotna terapia po różnych przeżyciach, ale generalnie ciężko tu o coś >nadającego się do posłuchania dla postronnych.
      albo

      bo to nie jest dobra muzyka dla Polaków
      Więc ja nie wiem gdzie Ty tu widzisz usilne podpieranie się popularnością ale na pewno nie uważam, żeby to był argument na minus. Niby dlaczego? Popularność mówi tylko jaka muzyka podoba się największej ilości osób obecnie i nic więcej.
      Rock przechodzi kryzys, traci od lat na popularności a jednak najpopularniejsze kapele ostatnich lat w tym gatunku to podróbka Led Zeppelin i Imagine Dragons podczas gdy w rapie na szczycie mamy bardzo wyraziste postaci, więc to trochę gryzie się z tezą o fabrycznej produkcji i promocji.
      W dzisiejszych czasach tworzenie jakiejkolwiek muzyki jest bardzo proste ale wartości muzyki nie mierzy nakładem pracy czy trudem włożonym w jej tworzenie istnieją legendarne hip-hopowe albumy, które zostały nagrane w całości na przestrzeni tygodni a mimo tego uznawane są za klasyki i swoje piętno na gatunku odcisnęły - chociażby All Eyez On Me czy 808's & Heartbreak.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz Hip-hopu nie da się porównać z inną muzyką za bardzo. Jeśli jednak mierzyć identyczną miarą, to wypada bardzo blado.

      Pierwsza sprawa, sama muzyka - rytm i melodia. Wycięty z twórczości kogoś innego sampel ciężko porównywać z pracą kogoś, kto sam bierze instrument do ręki. Sekcja rytmiczna, która jedzie na najprostszym podziale, jest zrobiona "z komputera", bez przejść i zmian tempa - ciężko się tym zachwycać.

      Tak, wiem, w hip-hopie ważny jest tekst i ten mityczny przekaz, a więc wokal. Pod tym kątem jest blado, do melorecytacji nie potrzeba wielkiej skali głosu, ale powiedzmy sobie szczerze, że np. sepleniący Eldo czy bełkoczący Magik, przechrypnięty Bilon czy pozbawiony połowy zębów Wilku siłą rzeczy musi wypaść blado w tej konkurencji.

      No to słówko o tekstach. Tematyka większości jest taka sama: palenie zioła, HWDP, jestem najlepszym raperem na świecie, najmocniej melanżuję, mieszkam na najgorszej dzielnicy, miałem najgorsze dzieciństwo, mam najwięcej pieniędzy. Do tego, ponieważ w hip-hopie chodzi o rymy, te mało odkrywcze teksty są często chaotyczne, goście skaczą z tematu na temat, mają problemy z odmianą czasowników, itd.

      Reasumując, hiphop w kategoriach czysto muzycznych to z reguły bieda. Sampel, monotonna sekcja z puszki, sepleniący recytator z czestochowskimi rymami o tym, że zioło pycha a tata bił mamę. Można lubić, można doceniać innowatorów, ale w typowo muzycznych kategoriach to zawsze będzie coś poza skalą.

    •  

      pokaż komentarz

      @pompki: Zawsze lubię to p*****e i wartościowanie muzyki, która jest ambitna, a która nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu: kolejna osoba, której wiedza o hip-hopie zatrzymała się dobre 20 lat temu (-‸ლ)

      Wycięty z twórczości kogoś innego sampel ciężko porównywać z pracą kogoś, kto sam bierze instrument do ręki.
      dlaczego nie? Myślisz, że zrobienie bitu to wycięcie jednego sampelka i zapętlenie go? Sampling i turntablism to też jest sztuka, obejrzyj sobie co wyczyniał na sammplerach chociażby J Dilla https://www.youtube.com/watch?v=SENzTt3ftiU
      tylko osoba, która nigdy nie próbowała tworzyć bitów może gadać takie rzeczy, że ciężko to porównać.

      Sekcja rytmiczna, która jedzie na najprostszym podziale
      bez przejść i zmian tempa

      i właśnie dlatego piszę, że Twoja wiedza o hip-hopie zatrzymała się 20 lat temu. W dzisiejszym rapie masz zmainy tempa zarówno w podkładzie jak i samej nawijce raperów, masz zmiany bitów, progresje, przejścia - wszystko. Wystarczy posłuchać chociażby albumów z listy, rateyourmusic, którą wysłałem wyżej ale żeby nie szukać daleko to jeden z popularniejszych singli tego roku porównywany do Bohemian Rhapsody ze względu na swoją strukturę:
      https://www.youtube.com/watch?v=6ONRf7h3Mdk
      kilka zmiany bitu, przejścia, zmiany flow po kilka razy w jednym kawałku
      ale i w latach 90 raperzy latali na bitach zmieniając tempo swoim flow jak rękawiczki, nie wypadając przy tym z bitu:
      https://www.youtube.com/watch?v=N6XhzXB3oY8

      jest zrobiona "z komputera"
      co to znaczy z komputera? Czemu to dałeś w cudzysłów? Wiesz, że dzisiaj KAŻDĄ muzykę produkuje się na komputerze a sztuczki studyjne.

      Tak, wiem, w hip-hopie ważny jest tekst i ten mityczny przekaz
      nigdzie o przekazie nie pisałem, dla mnie nie jest w ogóle ważny, nie przeszkadza mi jak jest ale z uśmiechem politowania patrzę na ludzi, którzy go od muzyki oczekują.

      Pod tym kątem jest blado, do melorecytacji nie potrzeba wielkiej skali głosu,
      co ty sobie teraz wymyślasz, przekaz a sam wokal to zupełnie różne rzeczy.

      ale powiedzmy sobie szczerze, że np. sepleniący Eldo czy bełkoczący Magik, przechrypnięty Bilon czy pozbawiony >połowy zębów Wilku siłą rzeczy musi wypaść blado w tej konkurencji.
      ale czemu ty wywołujesz do tablicy jakichś polskich raperów, którzy czasy świetności mają dawno za sobą? A Bilon czy Wilku to w sumie nigdy czasów świetności nie przeżyli. Znowu zarzucasz archaicznymi przykładami co pokazuje mi że tak jak wyżej - wiedza o hip-hopie zatrzymana 20 lat temu. Do rapowania nie potrzebujesz dużej skali głosu ale raperzy w dzisiejszych czasach bardzo często śpiewają bo czasy się zmieniły od roku 2000 i samo rapowanie na zapętlonym bicie nie wystarcza tak jak 20 lat temu. Eksperymenty z wokalem to dziś w rapie coś co jest powszechne i są raperzy, którzy z głosem potrafią wyczyniać niesamowite rzeczy tak jak Young Thug chociażby:
      https://www.youtube.com/watch?v=gv_HFT4pJU4
      https://www.youtube.com/watch?v=qqIyH_9uaOQ
      A zamiast wysokiej skali można mieć gracje i lekkość zmian flow oraz poruszania się po bitach, tak jak to robi Kendrick zmieniając flow kilka razy w jednej zwrotce tak jak tutaj:
      https://www.youtube.com/watch?v=eAdJ1BZOBlI
      albo Notorious BIG w kawałku, który wcześniej wysłałem.

      No to słówko o tekstach. Tematyka większości jest taka sama: palenie zioła, HWDP, jestem najlepszym raperem na świecie, najmocniej melanżuję, mieszkam na najgorszej dzielnicy, miałem najgorsze dzieciństwo, mam najwięcej pieniędzy
      Znowu piękne archaiczne stereotypy. Zawsze bawi mnie gdy ludzie czepiają się tekstów hip-hopowych mimo, że tekstowo to najbardziej zróżnicowany gatunek ze wszystkich,zarówno pod względem tematyki jak i użytego słownictwa. Powiedz mi w jakim gatunku nie ma takiego zbioru tematów, które mógłbyś wymienić i powiedzieć, że teksty o tym samym w kółko? Albo daj mi gatunek to ja ci znajdę taki zbiór, więc argument marny.

      Do tego, ponieważ w hip-hopie chodzi o rymy, te mało odkrywcze teksty są często chaotyczne, goście skaczą z >tematu na temat,
      i co w tym złego że skaczą z tematu na temat? Nie nadążasz czy jak? Bo ja sobie radzę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mało odkrywcze teksty? A w jakim gatunku są teksty odkrywcze? Zwykła generalizacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu: druga część bo mi się nie zmieściło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Reasumując, hiphop w kategoriach czysto muzycznych to z reguły bieda. Sampel, monotonna sekcja z puszki
      reasumując - nie znam się ale się wypowiem.

      recytator z czestochowskimi rymami o tym, że zioło pycha a tata bił mamę
      no chyba 40 lat temu, zobaczmy jak rymuje naprawdę a nie w głowie kogoś kto nie ma pojęcia o rapie:
      https://www.youtube.com/watch?v=zV4GNUz0uI8
      https://www.youtube.com/watch?v=X9n9giuN4fY
      https://www.youtube.com/watch?v=k2ah9CtlaEs
      https://www.youtube.com/watch?v=JNZV-psCCIg
      https://www.youtube.com/watch?v=2ROEZGEnKJo
      https://www.youtube.com/watch?v=OFBZbFGHSa8
      https://www.youtube.com/watch?v=g3Jmuhy5O04

      ale w typowo muzycznych kategoriach to zawsze będzie coś poza skalą.
      jaką skalą i czyją? Twoją? Straszne. Kolejny próbuje powoływać się na swoje widzimisię i uważa, że cały świat na to patrzy podobnie. No ale jakby moja wiedza o rapie zatrzymywała się na hg i magiku to pewnie miałbym podobne zdanie więc nie oceniam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W ogóle próba mierzenia wartości muzyki poziomem jej skomplikowania sama z siebie jest bzdurna i na tym mógłbym skończyć ale cały twój post na tym się opierał więc poodbijałem piłeczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz:

      Myślisz, że zrobienie bitu to wycięcie jednego sampelka i zapętlenie go? Sampling i turntablism to też jest sztuka

      Nie twierdzę, że jest to łatwe. Napisałem, że ciężko porównywać to z wzięciem do reki gitarki i skomponowaniu czegokolwiek samemu. To byłoby trudne nawet w kategoriach czysto teoretycznych, wiesz: zapis nutowy, tonacja, tempo, etc.

      i właśnie dlatego piszę, że Twoja wiedza o hip-hopie zatrzymała się 20 lat temu. W dzisiejszym rapie masz zmainy tempa zarówno w podkładzie jak i samej nawijce raperów, masz zmiany bitów, progresje, przejścia - wszystko.

      Wiesz, możemy tę gawędę prowadzić na 2 sposoby. Możemy się odwoływać do całości zjawiska albo wskazywać na jakieś pojedyncze kapele/trendy mówiąc że "wcale nie". Pisałeś wcześniej o popularności, więc zakładam że nie mówimy o pojedynczych zjawiskach takich jak Słoń czy A Jezusowi Kazali Spać, tylko tym, co w miarę powszechne i kupowane.

      co to znaczy z komputera? Czemu to dałeś w cudzysłów? Wiesz, że dzisiaj KAŻDĄ muzykę produkuje się na komputerze a sztuczki studyjne.

      No, chyba nie każdą. Tzn. pewne procesy muszą być cyfrowe (mastering np.), ale mi się wydaje, że tak jak ludzie wracają do winyli jako nośnika, tak samo jest "back to the roots" w zakresie źródeł dźwięku. Wzmacniacze lampowe, nagrywanie na setkę, stawianie na oryginalne stare instrumenty o niepowtarzalnej barwie, itd. Dla mnie np. jest bardzo duża różnica w brzmieniu sekcji rytmicznej "żywej", a takiej z puszki. Nie jestem melomanem, ale z reguły słyszę czy bas jest grany palcami, czy kostką, czy perkusja jest żywa, czy z automatu, itd. W rapie to chyba nie ma większego znaczenia, co też jest dla mnie argumentem za "amuzycznością" tego gatunku. Żywy instrumentalista zawsze szlifuje swoje brzmienie i jest to element składowy kompozycji w jakimś sensie, tam gdzie muzę się robi od początku na kompie, nikt sobie tym głowy nie zawraca. Samo określenie "produkcja muzyki" ma w sobie posmak takiej taśmowości.

      ale czemu ty wywołujesz do tablicy jakichś polskich raperów, którzy czasy świetności mają dawno za sobą?

      A których mam wywołać? Znowu powtórzę: pisałeś o popularnych wykonawcach, no to popularni są i byli wyżej wymienieni, poza tym Grammatik w swoim czasie, OSTR, Pezet, Sokół, Peja, Tede, itd. Zresztą jak chcesz, to ich zamień na Quebo i Young Multi'ego, nie mam z tym problemu :)

      Znowu piękne archaiczne stereotypy. Zawsze bawi mnie gdy ludzie czepiają się tekstów hip-hopowych mimo, że tekstowo to najbardziej zróżnicowany gatunek ze wszystkich,zarówno pod względem tematyki jak i użytego słownictwa.

      Weź pod uwagę, że rap/hip-hop sam siebie kreuje jako sztukę ulicy, a za tym wyborem idzie określona tematyka. Można sobie odlatywać jak Fisz/Emade czy inny Łona, czy L.U.C., ale właśnie ze względu na odejście od kanonu wielu ludzi powie, że to nie jest czysty gatunkowo rap. I znowu, możemy sobie gadać o peryferiach, albo o kanonie/głównym nurcie. A ten z kolei jest tak wyeksploatowany, że już sam z siebie jest autoparodią, jak kawałek składu Piorun w filmowym "ślepnąc od świateł".

      i co w tym złego że skaczą z tematu na temat? Nie nadążasz czy jak? Bo ja sobie radzę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mało odkrywcze teksty? A w jakim gatunku są teksty odkrywcze?

      Widzę to tak: jeśli teksty w muzyce są ważne, to ten tekst powinien być poświęcony jakiemuś zagadnieniu. Odpalasz płytę i jest np. numer o matce albo o chodzeniu na siłownię, czy coś. To jest ciekawe, dla mnie przynajmniej. Jak w jednym kawałku jest 7-8 tematów, a każdy potraktowany banalnie, to dla mnie strata czasu. Np. Łona rymujący o piciu kawy>Bonus RPK rymujący o dziewuchach, rpochach, iteresach, rodzinie, prochach, osiedlu, kapowaniu, więzieniu, itd. Ale to ja, pewnie się nie znam.

      A co do samych tekstów. Epoka naszych rodziców się zaczytywała w tłumaczeniach tekstów Led Zeppelin, Doors, itd. Do dzisiaj kapele grające rock progresywny jadą w tekstach ostrą poezją, jest trochę gatunków które rownież starają się tekstowo uderzyć ciekawiej niż kanon "muzyka, bloki, skręty".

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:

      Napisałem, że ciężko porównywać to z wzięciem do reki gitarki i skomponowaniu czegokolwiek samemu.
      no własnie nie ciężko ba same melodie tworzone przez producentów hip-hopowych normalnie są przekładane na zapis nutowy i interpretowane na żywych instrumentach tak jak tutaj chociażby:
      https://www.youtube.com/watch?v=8Knc4C0jgg4

      Możemy się odwoływać do całości zjawiska albo wskazywać na jakieś pojedyncze kapele/trendy mówiąc że "wcale nie".
      ale to nie są żadne pojedyncze trendy, Astrowold to album w którym w niemalże każdym kawałku masz jakąś zmianę bitu, przejścia i progresje i jest jednym z najlepiej sprzedających się albumów ubiegłego roku w stanach i takich przypadków jest mnóstwo bo hip-hop już od dekady przynajmniej odchodzi coraz dalej od klasycznego brzmienia zapętlonych jazzowych sampelków w stronę bardziej melodyjnego i progresywnego tworu. Wystarczy spojrzeć na jakieś popularniejsze albumy z ubiegłego roku: TESTING, Astroworld, Ye, Kids See Ghosts, Taboo, Die Lit chociażby, na żadnym z nich nie znajdziesz zbyt wielu tracków gdzie nie ma jakiejś zabawy muzyką.

      Samo określenie "produkcja muzyki" ma w sobie posmak takiej taśmowości

      Ale produkcja muzyki występuje przy nagrywaniu każdego utworu z każdego gatunku, producenci muzyczni istnieją od kiedy muzykę zaczęto nagrywać w ogóle.
      Używanie żywych instrumentów do nagrywania nie wyklucza ingerencji w brzmienie, samo to że używa się wielowarstwowych taśm i wybiera się najlepiej zagrane ścieżki jest już sztuczką studyjną bo na żywo tak nie zrobisz, sama akustyka pomieszczeń do nagrywania odpowiednio kształtuje dźwięk. Twórca bitu też zawsze szlifuje swoje umiejętności, brzmienie perkusji i w ogóle sekcji rytmicznej to jest akurat w hip-hopie niesamowicie ważny element co mogłeś sobie zobaczyć na filmku o J Dilli, który wysłałem. A to, że ty wolisz sobie akurat żywe instrumenty to nie znaczy, że cały gatunek wywalać poza jakąś urojoną skalę.

      A których mam wywołać? Znowu powtórzę: pisałeś o popularnych wykonawcach, no to popularni są i byli wyżej >wymienieni
      żadnych bo na każdego, który pasuje do twojej wizji rapu mogę ci podać takiego, który do niej nie pasuje, taki cherry picking i pisanie że o rap jest oparty na dukaniu częstochowskich rymów jest bez sensu bo to gigantyczny gatunek, który chcesz wywalić poza tą urojoną skalę bo akurat ktoś czy coś ci w kilku wykonawcach nie pasuje

      Weź pod uwagę, że rap/hip-hop sam siebie kreuje jako sztukę ulicy
      to nie jest rok 2000, hip-hop to już nie kontrkultura a popkultura, masz dziesiątki jego odłamów i nie każdy aspiruje do bycia jakąś muzyką ulicy.

      Można sobie odlatywać jak Fisz/Emade czy inny Łona, czy L.U.C., ale właśnie ze względu na odejście od kanonu >wielu ludzi powie, że to nie jest czysty gatunkowo rap.
      ale już o tym pisałem, myślenie, że coś nie jest pełnoprawnym rapem bo nie brzmi tak samo i nie jest o tym samym co 100 lat temu zostawiam ograniczonym przygłupom, którzy nie potrafią pojąc ewolucji muzyki.

      I znowu, możemy sobie gadać o peryferiach, albo o kanonie/głównym nurcie.
      i znowu, ten gatunek jest tak rozległy i tak popularny że mainstreamem jest i taki Drejk nawiający o miłości i Eminem o morderstwach i 50 Cent o gangsterce i poeci pokroju Kendricka Lamara.

      A ten z kolei jest tak wyeksploatowany, że już sam z siebie jest autoparodią, jak kawałek składu Piorun w filmowym "ślepnąc od świateł".
      to wcale nie była parodia a pastisz, i nie rap nie uliczny rap to nie jest żaden kanon ani główny nurt, to nie jest rok 2000.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:

      Widzę to tak: jeśli teksty w muzyce są ważne
      ale nie są przecież, a przynajmniej nie zawsze nawet w rapie. Znowu posługujesz się jakimiś przestarzałym postrzeganiem, w rapie też masz nurty w którym tekst pełni rolę drugoplanową a pierwsze skrzypce gra melodia a głos rapera staje się tylko instrumentem przekazującym emocje niezależnie od tekstu, który może nawet nie mieć sensu.

      Odpalasz płytę i jest np. numer o matce albo o chodzeniu na siłownię, czy coś. To jest ciekawe, dla mnie przynajmniej.
      no to znowu - rap jak i muzyka to gigantyczna rzecz, masz raperów, w głównym nurcie mainstreamu - którzy nagrywają genialne koncept albumy takie jak GKMC, TPAB, MBDTF i sprzedają się świetnie i masz raperów, których albumy to po prostu zbiór singli, które mają służyć jako piosenki na imprezy i do zabawy i oni też się świetnie sprzedają.

      Np. Łona rymujący o piciu kawy>Bonus RPK rymujący o dziewuchach, rpochach, iteresach, rodzinie, prochach, osiedlu, kapowaniu, więzieniu, itd. Ale to ja, pewnie się nie znam.
      ale to nie chodzi o to czy ktoś się zna czy nie a jakie ma preferencje. Dla mnie łona to jest mega nudny raper pod względem muzycznym i tego co robi na mikrofonie i żadne teksty mi tego nie zrekompensują więc wolę kogoś kto może nawija bez sensu ale potrafi przykuć moją uwagę czy to zmianami flow, czy melodii czy czego tam sobie jeszcze nie wymyśli.

      A co do samych tekstów. Epoka naszych rodziców się zaczytywała w tłumaczeniach tekstów Led Zeppelin, Doors, itd.
      no ale co to ma do rzeczy, nie wiem po co się do tego odnosisz? Piszesz tak jakby to był jakieś kapele, których poziom tekstów wykracza poza to co dzisiaj się tworzy a wcale tak nie jest i oprócz tych kapel było mnóstwo muzyki, którą byś uznał za nieciekawą albo płytką tekstowo i co z tego? Nie było punk rocka? Glam rocka? Disco? Te gatunki też są poza skalą bo możesz je sterotypowo opisać i podać jakichś wykonawców w których ci coś nie pasuje? Dzisiaj ludzie zaczytują się w tekstach Kendricka Lamara, J.Cola czy Lupe Fiasco i czego to ma dowodzić?

      Więc nie widzę powodu dla którego sobie umieszczasz hip-hop poza jakąś skalą, dlatego, że tworzy się go pod jakimiś względami inaczej niż inne gatunki? Albo jakieś przygłupy mówią, że niektóre podgatunki rapu to nie rap? To tak jakby ktoś mówił, że punk rock to już nie rock bo tematyka trochę inna i nacisk się kładzie na trochę inne elementy. To twoja sprawa ale tak jak już pisałem cała reszta muzycznego świata normalnie umieszcza hip-hop obok innych kulturowych muzycznych osiągnięć i nie mają z nim problemu a ściana w rock and roll hall of fame wygląda tak:

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz:
      OK, ustalmy sobie: ten rap, jaki słyszałem, był mocno sztuczny i dla mnie osobiście prymitywny. Coś mi się podobało, coś nie, z reguły jednak mnie to strasznie nudziło, z reguły właśnie kiedy niby chodziło o te bardziej ambitne projekty, jak np. Talib Kweli.Może masz rację, że słuchałem nie tego, co trzeba. Sprawdzę Twoje typy i mogę odszczekać.

      Co do skali: chodziło mi o skale w rozumieniu muzycznym :) Jak masz melodię, to masz i skalę, z której są dane dźwięki. Skala daje Ci informację o tym, co możesz jeszcze dograć, żeby nie było fałszu, tak najprościej mówiąc :) I jeżeli masz jak w Looptroop, bit zrobiony z zsamplowanego dźwięku odbijanej piłeczki pingpongowej albo skrecze, to naprawdę ciężko to odnieść do notacji muzycznej i ustalić, że ta piłeczka odbijała się w skali doryckiej C# z podwyższonym 3 stopniem, a melodia dąży do rozwiązania na F-moll z dodaną decymą. W tym sensie bit (w rozumieniu "melodyjek" z hip-hopu) jest amuzyczny, chyba że ew. ktoś wsampluje czyjś numer, oparty na normalnej tonice, jak np. Puff Daddy z samplem z "Cashmere".

      Dla mnie rap jest nieporównywalny z innymi gatunkami muzyki, m.in. przez to, co wyżej. To trochę podobna sytuacja jak w industrialu/harsh noise, gdzie też ciężko o porównywanie się do innych gatunków na płaszczyźnie melodycznej czy kompozytorskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:

      OK, ustalmy sobie: ten rap, jaki słyszałem, był mocno sztuczny i dla mnie osobiście prymitywny.
      ale co jest nie tak z prymitywną muzyką? Znowu w jakieś wartościowanie muzyki jej ambitnością czy to melodii czy to tekstów wchodzisz to nie nie jest jakaś wykładnia typu - ambitniejszy tekst czy bardziej skomplikowana melodia = lepsza muzyka. To tak nie działa.

      Co do skali: chodziło mi o skale w rozumieniu muzycznym :) Jak masz melodię, to masz i skalę, z której są dane >dźwięki.
      ja pisałem o takiej skali i Ci podsyłałem kawałek Young Thuga, który ma naprawdę dużą skalę głosu i wyczynia nim cuda a ja se skalą odnosiłem się do tego co napisałeś tutaj:

      Można lubić, można doceniać innowatorów, ale w typowo muzycznych kategoriach to zawsze będzie coś poza skalą.
      i nie wiem, może czegoś nie widzę ale jak na moje tu wcale nie chodzi o dźwięki.

      to naprawdę ciężko to odnieść do notacji muzycznej i ustalić, że ta piłeczka odbijała się w skali doryckiej C# z >podwyższonym 3 stopniem, a melodia dąży do rozwiązania na F-moll z dodaną decymą. W tym sensie bit (w >rozumieniu "melodyjek" z hip-hopu) jest amuzyczny, chyba że ew. ktoś wsampluje czyjś numer, oparty na normalnej >tonice, jak np. Puff Daddy z samplem z "Cashmere".
      no jak ciężko, przecież pokazałem Ci projekt Yeethoven

      https://www.youtube.com/watch?v=HRCywJaUEIE
      masz coś takiego jak polski projekt hip-hop history:
      https://www.youtube.com/watch?v=p0aLMsh4mvU
      masz normalnie koncerty z orkiestrami symfonicznymi:
      https://www.youtube.com/watch?v=g-7n6gCyyF8
      https://www.youtube.com/watch?v=gvJjNTcXIs0
      było Late orchestration:
      https://www.youtube.com/watch?v=I3KOywRHKgg
      i nawet nie wspominam o tym wszystkim co robi NPR Music Desk Concert:
      https://www.youtube.com/watch?v=QrR_gm6RqCo
      https://www.youtube.com/watch?v=LTzmjU8aOR4
      https://www.youtube.com/watch?v=wlFQjExxD4U
      ty sobie lubisz jak coś jest grane na żywych instrumentach i tym czy ktoś aby na pewno w studio trafiał w nutki na pianinku a dla mnie gdy słucham płyty liczy się tylko efekt końcowy i nieważne jest to jak został uzyskany ale to nie znaczy, że hip-hop jest jakiś gorszy i nie wypada go stawiać obok innych gatunków ¯\_(ツ)_/¯ I nie kumam co miałoby być w tym złego, że nie da się jakiegoś dźwięku idealnie za pomocą instrumentu odtworzyć dla mnie to wręcz wartość dodana bo to przekraczanie granic i łamanie barier, kiedyś ludzi oburzali się dodekafonią bo 100 lat temu łamała reguły muzyki tamtych czasów a dziś to standard.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz:

      no własnie nie ciężko ba same melodie tworzone przez producentów hip-hopowych normalnie są przekładane na zapis nutowy i interpretowane na żywych instrumentach

      Każdą niemal melodię się da odegrać na innym instrumencie. Ale zgodzisz się, że pewnych elementów tej muzyki nie da się objąć tymi ramami? Ewentualnie, czy wydaje Ci się, że melodia i harmonia (w rozumieniu muzycznym) jest w rapie ważna? Postawiłbyś obok siebie jakiegoś znanego gitarnika-melodyjkarza typu Yngwie i producenta bitów do rapsów?

      Astrowold to album w którym w niemalże każdym kawałku masz jakąś zmianę bitu, przejścia i progresje i jest jednym z najlepiej sprzedających się albumów ubiegłego roku w stanach i takich przypadków jest mnóstwo bo hip-hop już od dekady przynajmniej odchodzi coraz dalej od klasycznego brzmienia zapętlonych jazzowych sampelków w stronę bardziej melodyjnego i progresywnego tworu.

      W międzyczasie puściłem jakieś 2 numery z tego materiału, no i tych zmian, progresji, etc. nie słyszałem. Może inaczej to rozumiemy, może źle trafiłem.

      Używanie żywych instrumentów do nagrywania nie wyklucza ingerencji w brzmienie

      Cały czas się nie rozumiemy. W realizacji dźwięku chodzi o źródło. To jak z alkoholem - jeśli masz świetną bazę o bogatym smaku, to nie ma potrzeby, żeby to z czymś łączyć, ale jak musisz to wyjdzie Ci z tego dobra mieszanka. Jeśli weźmiesz spirol z cysterny i zmieszasz z sokiem, to żaden finezyjny drink Ci z tego nie wyjdzie. Dlatego instrumentaliści kombinują z instrumentami,wzmacniaczami, mikrofonami, ustawieniami brzmienia, bramkami szumów, efektami, itd., żeby brzmieć bogato. Nie da się tego efektu uzyskać bez dobrej bazy w postaci naturalnego brzmienia ciekawego instrumentu. Dla profana perka brzmi zawsze tak samo i można ją puścić z klawisza nawet, ale to nigdy nie zabrzmi. Zresztą, na polskim podwórku Fisz czy OSTR, będąc muzykami, grają z żywymi instrumentami. Pewnie dlatego, że słyszą różnicę.

      żadnych bo na każdego, który pasuje do twojej wizji rapu mogę ci podać takiego, który do niej nie pasuje, taki cherry picking i pisanie że o rap jest oparty na dukaniu częstochowskich rymów jest bez sensu

      I vice versa. Ty pokażesz gościa, który nie jedzie częstochowskimi rymami, a ja pokażę takiego który jedzie. Ty pokażesz typa, który kombinuje z bitami, a ja takiego, który nie kombinuje. Za każdym razem ktoś z nas uprawia cherrypicking, więc albo możemy uznać że nie ma o czym gadać (bo nie ma jednego rapu kanonicznego, który by można oceniać), albo skupić sie na jakimś wycinku: kolesiach z danej wytwórni, z listy przebojów, czy cokolwiek.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:

      Postawiłbyś obok siebie jakiegoś znanego gitarnika-melodyjkarza typu Yngwie i producenta bitów do rapsów?
      tak, postawiłbym Ricka Rubina chociażby, który produkował albumy zarówno Aerosmith, Metallici, Slayera, AC/DC jak i Jaya Z, Eminema, Beastie Boys czy Kanyego Westa.

      W międzyczasie puściłem jakieś 2 numery z tego materiału, no i tych zmian, progresji, etc. nie słyszałem. Może >inaczej to rozumiemy, może źle trafiłem.
      przecież wysłałem Ci w pierwszej odpowiedzi SICKO Mode z tego albumu:
      https://www.youtube.com/watch?v=6ONRf7h3Mdk
      tutaj masz Stargazing:
      https://www.youtube.com/watch?v=2a8PgqWrc_4
      tutaj kolejny kawałek też z tego albumu:
      https://www.youtube.com/watch?v=PJWHAiDARMQ
      i jeszcze jeden singiel z też z Astrowold:
      https://www.youtube.com/watch?v=YqvCptqhHfs
      jaki cudem to nie widzisz, przejść czy zmian bitu? Nie wiem na jakie kawałki ty musiałeś trafić i jak można to rozumieć inaczej, ale wiele osób ten album uważa za wręcz przekombinowany od strony kompozycji a ty mi piszesz, że jej nie słyszysz więc coś jest nie tak.
      Właśnie dlatego unikam podawania przykładów w takich dyskusjach, bo nieważne co się poda ktoś uprzedzony i tak będzie zakłamywał rzeczywistość żeby tylko pasowała do jego światopoglądu

      Nie da się tego efektu uzyskać bez dobrej bazy w postaci naturalnego brzmienia ciekawego instrumentu.
      to jest abstrakcja co dla mnie piszesz, wszystko czego się używa w hip-hopie używa się przecież w innych gatunkach i syntezatory bez niczego potrafią brzmieć ciekawie i niepotrzebne im jest żadne brzmienie naturalnego instrumentu.

      Dlatego instrumentaliści kombinują z instrumentami,wzmacniaczami, mikrofonami, ustawieniami brzmienia, bramkami szumów, efektami
      no to właśnie tak samo producenci bitów kombinują rolandem 808's, hi-hatami sampelkami czy syntezatorami aby brzmieć inaczej, gdzie tu jest różnica? Przecież dziś tworzy się przy pomocy pociętych sampli z gier i prostych pianinek niesamowite powykręcane bity tak jak na Die Lit:
      https://www.youtube.com/watch?v=GRoa6w-wnT4
      to jest kreatywność i przekraczanie granic w muzyce, proste metody a efekty zdobyły uznanie w całym muzycznym świecie i ten album jest jednym z najlepiej ocenianych przez krytyków w 2018 roku, umieszczany w większości podsumowań roku - nie potrzebował żadnych mądrych tekstów ani przejść alni skomplikowanych melodii, progresji i tego wszystkiego czym lubisz sobie mierzyć wartość muzyki - wystarczył prosty pomysł, trochę minimalizmu, prymitywnych surowych emocji (przy czym prymitywne nie jest tutaj inwektywą, wręcz przeciwnie - komplementem), kreatywność i świeże spojrzenie na to co oferują dostępne narzędzia i nagrali coś co nie przypomina niczego co wcześniej w rapie się tworzyło.
      Producenci uzyskują efekty, których żaden naturalny instrument by im nie dał, więc dlaczego to ma być gorsze? Bo ty wolisz jak ktoś trafia w nutki na żywym instrumencie? To jest sztuczna granica, ludziom tak samo może spodobać się coś zrobionego w 100% przy pomocy syntezatora jak coś nagranego przy pomocy samej gitary, kwestia estetyki tylko.
      Przecież kompozycyjnie wszystko co tworzy się w niemalże każdym gatunku zostało już dawno powiedziane i zrobione w muzyce klasycznej, ale to nie powód żeby ludzie mieli przestać tworzyć muzykę przecież. Została zabawa estetyką właśnie(no jeszcze tam chłopaki z jakichś technicznych black metalowych kapel próbują przekraczać jakieś granice oddam im to) ale tak poza tym kompozycyjnie nic nowego w żadnym gatunku nie da się już powiedzieć więc po kompozycją mierzyć wartość muzyki?

      OSTR, będąc muzykami, grają z żywymi instrumentami. Pewnie dlatego, że słyszą różnicę.
      OSTR akurat na ostatnich płytach od tego odchodzi w stronę syntetycznych brzmień, więc trochę pudło. Po prostu preferujesz naturalne instrumenty i masz w głowie, ze jeśli ty to wolisz to jest to jakaś najsłuszniejsza droga tworzenia muzyki.

      I vice versa. Ty pokażesz gościa, który nie jedzie częstochowskimi rymami, a ja pokażę takiego który jedzie. Ty >pokażesz typa, który kombinuje z bitami, a ja takiego, który nie kombinuje.
      no dlatego napisałem że to bez sensu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Polecam sobie jeszcze poczytać ten artykuł Porcysa:
      http://www.porcys.com/article/young-thug-tetno-rapu/

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz:

      ale co jest nie tak z prymitywną muzyką?
      Nic, poza tym że jest prymitywna. Jest masa zespołów grających prosto i do przodu i za to są lubiani. Gorzej, kiedy kapela gra jakieś 2 akordy na krzyż, a aspiruje do miana objawienia. I moim zdaniem, to się dzieje w rapie, przynjamniej tym, jaki ja znam.

      to nie nie jest jakaś wykładnia typu - ambitniejszy tekst czy bardziej skomplikowana melodia = lepsza muzyka. To tak nie działa.
      No nie, ale działa już tak, że jeżeli rozmawiasz z kimkolwiek o zajebistej muzyce czy tekstach, to pokazują na coś, gdzie ktoś się napracował, zrobił coś inaczej niż wszyscy, zrobił coś niecodziennego. I stąd prosty wniosek do tego, że prymitywna muzyka z prymitywnymi tekstami nie ma szans na bycie chociażby ciut lepszą niż średnia krajowa.

      Rap, moim zdaniem, ani muzycznie ani tekstowo nie wytrzymuje konkurencji z innymi gatunkami. Słyszysz plum-plum i myślisz sobie, że tu chodzi o melorecytację i muza nie musi być wybitna, po czym wjeżdża jakiś agent i cośtam, szacunek ludzi ulicy, Marysia była lekko w szoku, uświadom to sobie sobie. Czyli dla muzy się tego nie słucha, dla tekstów chyba też nie bardzo. Są jeszcze takie gatunki muzyki, które mocno zyskują na żywo i w sumie na koncercie dostają drugie życie, ale tu również rap nie ma porównania - muza z reguły z playbacku, a w ramach zabawy publika może pobujać rączką do rytmu werbla z automatu perkusyjnego.

      masz coś takiego jak polski projekt hip-hop history:
      No i to pokazuje coś, o czym pisałem wyżej. To, że cała orkiestra zagra "riff" z jakiegoś rapowego numeru, w niczym nie pomaga, jeszcze bardziej uwydatnia ubogie rozwiązania harmoniczno-melodyczne.

      ty sobie lubisz jak coś jest grane na żywych instrumentach i tym czy ktoś aby na pewno w studio trafiał w nutki na pianinku a dla mnie gdy słucham płyty liczy się tylko efekt końcowy i nieważne jest to jak został uzyskany ale to nie znaczy, że hip-hop jest jakiś gorszy i nie wypada go stawiać obok innych gatunków

      Obaj mówimy o efekcie końcowym, tylko co innego się dla nas liczy. Dla mnie np. tłuste, naturalne brzmienie jest dość ważne, kocham dobrze zrealizowany dźwięk ride w perkusji, lubię walkingi basowe grane palcami. Tobie wystarcza hihat i werbel z fast trackera, spoko. Nie znam nawet pół dobrego rapowego tekstu, tzn. nie znam takiego, który by mnie zainteresował, oczarował, etc. Koncerty rapowe, które widziałem, były tragiczne pod kątem realizacji, energii, zabawy, itd. Dla mnie więc rap jako muzyka ma małą wartość, w każdej kategorii ustępuje innym gatunkom. Może, jak sugerujesz, słucham złych rzeczy albo nie orientuję się w tym, co młodzież nagrywa. Może tak być.
      Może też być tak, że ponieważ siedzisz długo w temacie, to jakieś malutkie urozmaicenia nabierają dla Ciebie znaczenia innowacji dziesięciolecia, podczas gdy dla słuchacza innego gatunku są one czymś oczywistym. No nie wiem, np. kapele metalowe grają na dwie stopy w perkusji i jest to od lat zestaw obowiązkowy, być może w rapie ktoś tak zrobił na 4 sekundy i wygrał tytuł Aranżera Perkusyjnego Wszechczasów, takie coś mam na myśli.

      I żebyśmy się zrozumieli: ja nie krytykuję rapu, tylko wskazuję, że słabo wypada w takim obiektywnym porównaniu z innymi gatunkami. Wewnątrz siebie na pewno zawiera w sobie istne perełki ale po wyjściu na zewnątrz to raczej gleba.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShadyTalezz: nie ma sie co kłócić Mirku z takimi typami. Jak ktoś mówi że "koncerty rapowe są tragiczne pod względem energii i zabawy" to wiem, że nie był na żadnym festiwalu muzycznym przez parę dobrych lat. Albo jak ktos po wstawieniu NPRowego koncertu Saby (na pewno goście nie obejrzeli, ale doceniam że wstawiłeś) mówi że to jest prymitywne... :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorejacy_krzak_agrestu:

      Gorzej, kiedy kapela gra jakieś 2 akordy na krzyż, a aspiruje do miana objawienia. I moim zdaniem, to się dzieje w rapie, przynjamniej tym, jaki ja znam.
      no ale czego oczekujesz, rewolucji w kompozycjach? Pisałem ci już, że wszystko zostało w tym temacie powiedziane w muzyce klasycznej a ludzie tacy jak Playboi Carti na Die Lit zmieniają muzykę nie kompozycjami czy tekstami a estetyką i jakimś cudem ludzie potrafią to docenić.

      No nie, ale działa już tak, że jeżeli rozmawiasz z kimkolwiek o zajebistej muzyce czy tekstach, to pokazują na coś, gdzie ktoś się napracował, zrobił coś inaczej niż wszyscy, zrobił coś niecodziennego.
      no i to jest twoje ograniczone postrzeganie, znowu karzesz mi się powtarzać - można robić coś niecodziennego nie tylko grając inne nutki na gitarze niż twój kolega ale można też samą estetyką i wykorzystaniem niecodziennych dźwięków robić coś świeżego. A w zasadzie na dzień dzisiejszy to tylko tak się już da ¯\_(ツ)_/¯

      Rap, moim zdaniem, ani muzycznie
      to jakim cudem przez ostatnie 20 lat to on wyznaczał trendny muzyczne w wielu innych gatunkach - czy to rnb, czy popie, czy elektronice, nawet ciężkie brzmienia w ciągu ostatnich lat najbardziej rozwijają się dzięki rapowi za sprawą takich ludzi jak Death Grips czy JPEG Mafia.

      ani tekstowo nie wytrzymuje konkurencji z innymi gatunkami.
      Nie znam nawet pół dobrego rapowego tekstu

      a nie no to jak ty nie lubisz to rzeczywiście nie ma w nim nic ciekawego.
      Przecież hip-hop roi się od ciekawych tekstów jak żaden inny gatunek, kawałki z perspektywy pistoletu:
      https://www.youtube.com/watch?v=eUwJ8WcZ6RY
      listy miłosne do gatunków muzycznych:
      https://www.youtube.com/watch?v=TrUERC2Zk64
      opisy zła:
      https://www.youtube.com/watch?v=rBgSijwAtmQ
      zabawy pokroju Mathematics:
      https://www.youtube.com/watch?v=m5vw4ajnWGA
      czy Switch:
      https://www.youtube.com/watch?v=0eUinLY9x3I
      całe albumy koncepcyjne oparte czy to na tragedii grackiej jak MBDTF, czy na filmowo przedstawionych kilku dniach z życia dzieciaka z Compton jak GKMC, czy to przygód komiksowego złoczyńcy jak Madvillainy czy złego doktora jak Dr.Octagenologist czy całe epopeje fantasy, których wydarzenia dzieją się na przestrzeni kilku albumów i których można szukać w tekście nawet pozornie nic nie znaczących zwrotek gościnnych tak jak to zrobił Lupie Fiasco z historią Michela Yunga a co jest ewenementem w muzyce w ogóle: https://genius.com/posts/69-Lupe-fiasco-the-proust-of-rap
      W żadnym innym gatunku nie powstaje tyle koncepcyjnych albumów, tyle koncepcyjnych tracków, nigdzie storytelling nie odgrywa tak wielkiej roli w gatunku.

      Słyszysz plum-plum i myślisz sobie, że tu chodzi o melorecytację i muza nie musi być wybitna, po czym wjeżdża jakiś agent i cośtam, szacunek ludzi ulicy
      znowu wracasz do tych przeygłupich stereotypów i próbujesz cały gatunek zamykać w jakimś pudełku na podstawie kilku artystów, nie wiem nawet już tego nie odbijam bo już to robiłem, wtedy to zrozumiałeś a teraz wracasz do punktu wyjścia.

      który by mnie zainteresował, oczarował, etc. Koncerty rapowe, które widziałem, były tragiczne pod kątem realizacji, energii, zabawy,
      nie wiem ty wchodzisz w ogóle w te linki, które wysyłam? Widziałeś koncerty NPR? Widziałeś co robią raperzy z publiką na festiwalach?
      Koncerty Kanyego Westa są tragicznie zrealizowane i jakimś cudem artyści z innych gatunków od lat kopiują to co robi?
      https://www.youtube.com/watch?v=MbAoi5WVZ0M
      to są koncerty tragiczne pod względem zabawy czy realizacji?
      Widzę, że piszesz głównie o jakichś wyrywkach i na ich podstawie próbujesz narysować obraz całego gatunku ale chyba jednak jeszcze dużo poznawania przed tobą.

      że słabo wypada w takim obiektywnym porównaniu
      nie ma czegoś takiego jak obiektywne porównanie, każdy ma w muzyce inne priorytety, nie ma w ogóle obiektywnego oceniania muzyki bo nie ma jednej płaszczyzny ani miarki, którą można by zastosować do każdego gatunku i by pasowała. Można postawić obok siebie Mozarta i porównać z jakimś muzykiem, który ma wybitne teksty i ktoś powie że to jego główna wartość i dlatego jest lepszy od Mozarta bo w muzyce Mozarta nie ma tekstów. A przyjdzie druga osoba i powie, że Mozart lepszy bo lepszy kompozycyjnie a ten drugi osobnik mimo, że ma super teksty to są one przy akompaniamencie kilku akordów i kto ma racje? I jeden i drugi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Nie mógł zrozumieć że nie całuje się żony najlepszego przyjaciela.

  •  

    pokaż komentarz

    Przede wszystkim byłby artystą żywym gdyby się nie brał za cudze żony ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Lubię Zauchę i jego piosenki:
    Nie wiedzieć, czemu rozkłady jazdy nocą tak zmienią, że prawie każdą nocą pod twym oknem tramwaj nocą staje
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)