•  

    pokaż komentarz

    moja młodość to czasy sprzed ery komórek, ale przypominając sobie siebie z czasów nastolatka, to chyba wolałbym zostawić telefon w domu niż użerać się z taką aplikacją.

  •  

    pokaż komentarz

    Psychologowie zauważają że od pewnego czasu dzieciom absolutnie brakuje czasu bez nadzoru dorosłych. I nie mówimy tu o 13 latku, bo to długo za późno, tylko o 5, 7 czy tam 10 latku.
    Dzieci obecnie WSZYSTKO I CIĄGLE robią w obecności czy wręcz pod nadzorem osób dorosłych. Przez co brakuje im samodzielności na głębokim poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Jak miałem 8 lat to bywało że na całe dnie znikałem z dziećmi z sąsiedztwa. Taraz takie akcje, nie do pomyślenia, większość ludzi zabrałaby moim rodzicom prawa rodzicielskie i zamknęła w Sztumie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikWesolek: taka prawda, jakby opieka społeczne dowiedziała się gdzie po wsi na rowerze jeździłem (lv 9-10) i jak daleko od domu to by osiwiała..

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: nie pamietam jak jest w Polsce ale np. w UK dziecko nie może zostać bez opieki dorosłych do 12 roku życia. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Dziecku czytam teraz dzieci z Bullerbyn, i co tam mnie uderzyło to że faktycznie dzieciaki cały dzień na dworze bez nadzoru dorosłych, chyba że jest jakieś święto albo piknik. Konsekwencje tego raczej drobne - ktoś wpadnie po pas do wody, ktoś zdenerwuje owcę, ktoś sobie nabije siniaka. Oczywiście to inna sprawa bo to wieś. Ale ja też w mieście latałem po różnych osiedlach, polach i byłbym niezłym hipokrytą jakbym kazał swojemu dziecku siedzieć tylko na dupie pod blokiem. A już tym bardziej instalować takie apki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: z samochodu pisze, ale jak się przypomnisz to znajdę.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez co brakuje im samodzielności na głębokim poziomie.

      @graf_zero: Bo nauka samodzielności kosztuje dużo (przede wszystkim) czasu, co w zabieganej teraźniejszości nie jest łatwe. Robiłem co mogłem, żeby moje dzieciaki tej samodzielności się uczyły a to oznaczało, że np. wyjście z domu zajmowało 40 minut, bo dzieciak sam chce się ubrać. Jedzenie? Zdążyłem ponownie zgłodnieć zanim moje dziecko skończyło poprzedni posiłek, bo mając dwa lata zaczęło próbować jeść nożem i widelcem. Przej#$%ne jednym słowem :D ale widzę że to przynosi świetne efekty.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Byś zobaczył zdziwienie innych rodziców, gdy puszczam swojego 8-latka samego do kina z kumplami :D Albo zdziwienie nauczycieli, gdy 8-latkowi i 9-latkowi napisałem pozwolenie do samodzielnego wyjścia ze szkoły. Jak to? W 3 klasie? Nie do pomyślenia. Młodszy syn jest jedynym 3-klasistą, który może sam ze szkoły wyjść.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Dziecku czytam teraz dzieci z Bullerbyn, i co tam mnie uderzyło to że faktycznie dzieciaki cały dzień na dworze bez nadzoru dorosłych, chyba że jest jakieś święto albo piknik. Konsekwencje tego raczej drobne - ktoś wpadnie po pas do wody, ktoś zdenerwuje owcę, ktoś sobie nabije siniaka

      @cziko: no inne czasy były. Ja ze szkoły sobie wracałem z kolegami przez pobliskie łąki do domu - blisko, bo to ze 4km były. Potem tylko rzucałem plecak, zjadałem obiad i wypadałem do wieczora z kumplami się bawić - jeździć na rowerach, puszczać statki w przepuście pod drogą, łapać traszki na pobliskich bagnach... strach się bać ;)

      Choć i tak to pikuś przy opowieściach mojej żony (rocznik 80) - mieszkała na wsi. Standardem było że mając 10-12 lat odprowadzała siódemkę kuzynostwa do przedszkola i z powrotem albo opiekowała się nimi przez pół dnia... Albo panie kończą lekcję i ogłaszają "uwaga, dzisiaj dzieci idziecie na szczepienie". I cała klasa dziesięcioletnich bajtli (oczywiście bez nauczycielek, bo przecież one skończyły pracę) szła jakieś 6km przez las do sąsiedniej wsi, gdzie był ośrodek zdrowia... ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Bo nauka samodzielności kosztuje dużo (przede wszystkim) czasu, co w zabieganej teraźniejszości nie jest łatwe.

      @idiot: Ja piszę o prawdziwej samodzielnośc. Czyli nie manualnej umiejętności zawiązania butów, tylko o zostawieniu dziecka samego (z innymi dziecmi). Jak będą boso biegać to trudno - ich sprawa.

      Chodzi o taką samodzielnosć gdzie dziecko same wyznacza sobie cele, środki, określa granice itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: Źródła publicystyczne, nie naukowe (bo to nie ten poziom dyskusji). Ale theatlantic jest porządnym magazynem.

      https://www.theatlantic.com/magazine/archive/2014/04/hey-parents-leave-those-kids-alone/358631/

      https://www.theatlantic.com/education/archive/2014/01/recess-without-rules/283382/

      https://www.theatlantic.com/health/archive/2011/10/all-work-and-no-play-why-your-kids-are-more-anxious-depressed/246422/

      Ale jest też przezabawna ciemna (nomen omen) strona.
      https://www.theatlantic.com/family/archive/2018/04/free-range-parenting/557051/

      Jak jestes zamożny i z dobrej dzielnicy to zostawianie dziecka samego to dojrzałe podejście wychowawcze.
      Jak jesteś biedny, zapracowany, albo nie daj boże czarny... to zostawianie dziecka samego to brak nadzoru i niewłaściwe wychowanie :D :D

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikWesolek: ja miałem tak samo, szwendałem się ze swoją paczką, ale nie mam pojęcia z czego to wynikało, ze rodzice wtedy nie bały się tak o swoje dzieci jak teraz. Bo dzisiaj sam bym się bał

    •  

      pokaż komentarz

      Ja piszę o prawdziwej samodzielnośc

      @graf_zero: Tak oczywiście, ja wiem co masz na myśli. Niemniej jednak wychodzę z założenia że jak ktoś przyzwyczai dziecko do tego że ma być samodzielne począwszy od tych 'banałów', to będzie również samodzielne w innych sprawach. Przyzwyczai się, że nie należy wołać 'mame pomusz', tylko wyjdzie z założenia że samo ogarnie temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @yOyO-: Znam przypadek rodziców którzy długo starali się o dziecko. W końcu przyszło na świat i jak to zwykle bywa wszędzie było odwożone, przywożone. Raz się zdarzyło że skończyło wcześniej lekcje i poszło pieszo do domu. W drodze wtargnęło wprost pod koła samochodu, śmierć na miejscu. Rodzice nawet sobie nie zdają sprawy jaką krzywdę wyrządzają swoim dzieciom tą nadopiekuńczością.

    •  

      pokaż komentarz

      @cziko: Kiedyś nie było aż tylu samochodów. Co więcej, jeszcze w latach 90. normalne było, że dzieci po prostu rysowały kredami po osiedlowych ulicach — jak ktoś wjeżdżał, to sam musiał uważać, żeby nikogo nie przejechać, a dzieciaki się najwyżej usuwały z drogi i tyle. Teraz na osiedla wjeżdżasz z takim samym luzem, jakbyś był cały czas na głównej, bo dzieciaki siedzą pozamykane w domach przed komputerami. Ze strony dorosłych nie tyle nie było takich zagrożeń, jakie są teraz, bo były i to nawet częstsze niż dzisiaj, ale rodzice po prostu o nich nie wiedzieli ("te, Halina, w TV mówią, że jakiegoś typa w Ameryce to ponoć ośmiolatki podniecają, ty słyszałaś? Hahaha!"). Kary za niedopilnowanie dziecka, które np. rozbije sobie głowę na placu zabaw, dzisiaj po prostu przerażają — 20 lat temu skończyłoby się na cmokaniu pani doktor, jak to jest, jak się nie słucha mamy.

      Z podobnych względów dużo rzadziej dochodzi dzisiaj np. do flirtowania w miejscu pracy. Kiedyś w robocie średnio zręcznie chciałem zarwać do dziewczyny z naprzeciwka, że czemu do białej koszuli ubrała czarny stanik, a potem ją na przerwie przepraszałem, bo się przestraszyłem, że gdzieś na mnie doniesie do izby i będę miał nasrane w papierach do końca kariery. Trochę wcześniej to nawet klaps w dupę skończyłby się co najwyżej na liściu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzikWesolek: Zgadzam się. Wychowujemy dzieci nie dla siebie, a dla świata. I jak ich nie nauczymy jak sobie w tym świecie radzić, to się pogubią.

    • więcej komentarzy(6)

  •  

    pokaż komentarz

    Zajebisty pomysł, wspaniały sposób na budowanie więzi i zaufania między dzieckiem a rodzicem. Po co rozmawiać i uświadamiać, skoro można zainstalować aplikację. O tempora, o mores...

  •  

    pokaż komentarz

    Jako ojciec nastolatków twierdzę, że taka aplikacja to nie jest dobry pomysł.
    Chociaż przyznam, że wiele razy żałowałem, że czegoś takiego nie mam, kiedy pilnie i bezskutecznie próbowałem się skontaktować wszystkimi sposobami z dzieckiem, które wyciszyło sobie telefon i miało to gdzieś.
    Ale nie tędy droga. To nie jest dobre dla dziecka, bo jest chyba upokarzające, pokazujące, że rodzic nie ma zaufania oraz nie uczy to dziecka odpowiedzialności.
    Ale też nie jest dobre dla rodzica. W końcu tę pępowinę kiedyś trzeba będzie przeciąć. W końcu to dziecko będzie miało te 18 i więcej lat, będzie nie tylko chodziło samo do szkoły, ale również jeździło samo do innych miast a nawet krajów. Będzie wychodziło na całą noc albo i dłużej. To wszystko musi odbywać się stopniowo również dla rodzica, który musi się przyzwyczaić, że nie zawsze wszystko kontroluje i nie zawsze wszystko wie o dziecku. Taka smycz raczej to utrudni i będzie potem jeszcze ciężej. Albo wychowa się z tego dziecko z psychicznymi problemami u rodzica-paranoika.

    •  

      pokaż komentarz

      @WybranyLoginJestZaj: Widzisz chłopca ze zdjęcia? No właśnie. Do 18nastki mu daleko.
      Rodzic nie ma zaufania bo dziecko to zaufanie nadszarpnęło. Jeśli dziecko jest dostępne dla rodzica i odpisuje jak trzeba to należy aplikację usunąć. O to w wychowaniu chodzi: Jeśli będziesz ze mną współpracować to będę Ci ufać. Jeśli nie, będę Cię kontrolować bo Cię kocham i nie chce by stała Ci się krzywda.

    •  

      pokaż komentarz

      @WybranyLoginJestZaj: Szanuję za rozsądną opinię w tym bagnie pod znaleziskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Rodzic nie ma zaufania bo dziecko to zaufanie nadszarpnęło.

      @Wifee: Ale zaufania się w ten sposób nie buduje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee: Jeśli dziecko odpisuje i odbiera to nie ma sensu w ogóle myśleć o instalowaniu takiej apki. I nie chodzi o to żeby odbierało za każdym jednym razem albo odpisywało po 20 sekundach.
      Kontrola w przypadku krnąbrnego albo bardzo roztrzepanego dziecka byłaby jeszcze ok ale na poziomie samej lokalizacji. Głośny alarm i de facto blokada telefonu to jest upokorzenie i jasny komunikat, że uważasz dziecko za debila. Rodzic może to rozumieć inaczej ale dla 8-latka świat jest trochę inny, a opinia lejących ze śmiechu kolegów w szkole jest często mega istotna i bywa powodem traumy o niejednego dziecka i nastolatka.

      A wyjątkowo zbuntowany i mający wywalone nastolatek po prostu wyłączy telefon albo posiedzi trochę w necie i znajdzie sposób na wyłączenie apki. Ewentualnie odpisze XD

    •  

      pokaż komentarz

      @WybranyLoginJestZaj: Jako ojciec dzieci w wieku... prawie 18 i 20 lat (spoko, nie jestem jeszcze na łożu śmierci, miałem je bardzo wcześnie ;-) uważam, że to jest najmądrzejszy komentarz, jaki tu przeczytałem.
      Ciekawe, co użytkownik takiej aplikacji zrobi, jak mu osiemnastoletnie dziecko oświadczy, że jedzie autostopem do Istambułu.

      @Wifee: Dziecko to jest niezależny i myślący człowiek, to nie jest Twój pracownik w godzinach pracy, żeby było "dostępne".

    •  

      pokaż komentarz

      @WybranyLoginJestZaj: Ależ tak. Zaufanie buduje się na tym, że obie osoby spełniają swoją rolę właściwie i jasno wyrażają oczekiwania. Dziecko buduje zaufanie w rodzicu poprzez wykonywanie jego poleceń. Rodzic buduje w dziecku zaufanie poprzez wykonywanie swoich obietnic, sprawiedliwość wobec dziecka, jasne wyrażanie oczekiwań itd.

      @Newsio: No nie ma sensu.
      Nie uważasz dziecko za debila tylko nie dajesz się lekceważyć. Nie sprowadzaj wszystko do "traktowania jak debila". 8-latek ma być posłuszny rodzicom. Trzeba było odpisywać to by wstydu nie było jeśli jest to dla niego takie ważne.

      8-latek? Wątpię. A nawet jeśli może nie wyjść to i tak może warto próbować. Może wg Ciebie rodzic ma mieć wywalone a nastolatek robić co mu się podoba? Chyba nie masz pojęcia o wychowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: Ma być dostępne jeśli rodzic sobie tego życzy. Pewnie że myśli, ale jest jeszcze dzieckiem i sorry ale nie za wiele wie o świecie. Nie mówię, że jest głupie(bo nie wszystkie dzieci są głupie). Po prostu jest nieświadome.
      Jak dziecko jest takie niezależne i myślące i samodzielne to niech mieszka samo i samo o siebie dba. No właśnie. Dopóki dziecko nie jest pełnoprawnym obywatelem i rodzic nie dobrowolnie nie da wolności to dziecko ma być posłuszne rodzicowi. Takie jest życie i prawo w Polsce(wiek pełnoletniości).

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee: Trzymanie dzieci krótko się mści. Wiem to z własnego doświadczenia. Mnie rodzice próbowali trzymać niezwykle krótko. Do matury w domu wytrzymałem, ale potem tyle mnie widzieli... I do dziś mnie raczej rzadko widują. Natomiast z moimi dziećmi relacje miałem zawsze partnerskie i kontakty nadal mam bardzo dobre także ze starszą, która już poszła na studia i jakby chciała to na pewno byłaby w stanie sie sama utrzymać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee:

      Nie uważasz dziecko za debila tylko nie dajesz się lekceważyć.
      Jeśli ktoś nie jest wstanie wyegzekwować na 8-latku odpowiadania na smsy czy odbierania połączeń to może zwyczajnie dzieciak jest jeszcze za młody na własny telefon albo rodzic jest lebiegą? (wtedy żadna apka mu w wychowaniu nie pomoże). Jedyne dwa przypadki, które dla mnie mogą być jakimkolwiek uzasadnieniem używania takiej aplikacji są dwa:

      -dzieciak jest mega roztrzepany/chaotyczny i zapomina oddzwonić albo ma telefon gdzieś tam w plecaku i nawet nie widział że matka dzwoniła 6 razy i wysłała a 4 wiadomości w 15 minut bo akurat biegał ze śnieżkami przed szkołą. Inna sprawa, że ja bym bardzo poważnie się zastanawiał czy dać własny telefon dziecku młodszemu niż 11-12 lat, zwłaszcza takiemu.

      -dzieciak (mówmy o tym przykładowym 8-latku) jest mega nieposłuszny i ma w dupie, że starzy dzwonili. No sorry ale to, że ktoś nie potrafi nauczyć dziecka szacunku do siebie i swoich słów nie naprawia się aplikacją w telefonie. Życzę powodzenia w dalszym wychowaniu. Jak będzie miało 16-17 lat to esperal żeby nie chlał z kumplami "bo nie dajesz się lekceważyć"?

      Może wg Ciebie rodzic ma mieć wywalone a nastolatek robić co mu się podoba?

      Ja zerkniesz na moje poprzednie wpisy w tym znalezisku to zobaczysz, że jest dokładnie odwrotnie.

      Chyba nie masz pojęcia o wychowaniu.

      Jak narazie to na podstawie komentarzy mam uzasadnione wątpliwości co do Twojego pojęcia ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Dopóki dziecko nie jest pełnoprawnym obywatelem i rodzic nie dobrowolnie nie da wolności to dziecko ma być posłuszne rodzicowi. Takie jest życie i prawo w Polsce(wiek pełnoletniości).

      Śmiechłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Serio życzę powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: Zależy jakie dziecko i jak krótko trzymasz. Niektóre dzieci są wdzięczne za ostre traktowanie bo wiedzą że były małymi diabłami i mają trudny charakter. Moi rodzice dali mi bardzo dużo wolności. W przypadku mojego rodzeństwa to wypaliło doskonale. W moim przypadku - średni. Nie dlatego że byłam niegrzeczna, z innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Newsio: No to się zastanawiaj nad telefonem dla dziecka. Twoja sprawa, twoje warunki, twoje dziecko.

      No to życz powodzenia a nie krytykuj każdy krok. Na wykopie każdy krytykuje każdy sposób wychowania tylko nie ten co sam sobie wymarzy i zawsze tylko pretensie do rodziców. Z jednej strony nadopiekuńczość a potem: Gdzie był rodzic!!!

      Koleżeństwem nie wyegzekwujesz szacunku.

      No to nie rozumiem Twoich argumentów. Poniżej 10 lat to na prawdę małe dziecko. Nie wiem jaką ty mu chcesz wolność dawać odnośnie braku wiedzy gdzie dziecko jest.

      Bo mam inną opinię odnośnie zasad w domu? Powiedziałabym: bardziej tradycjonalistyczną? No to ciekawe. Bo zwykle osoby, które narzekają na "głupich rodziców, którzy nie chcą pozwolić pić piwa i palić zioła" mają grubo poniżej wieku, gdzie w ogóle ma się pojęcie o jakimkolwiek wychowaniu :).

      Pewne rzeczy robi się ze względu na społeczeństwo a nie ze względu na dziecko. Bo co mi z tego, ze dziecko się nauczy odpowiedzialności wg mnie jak ktoś stwierdzi: złamał rękę mamy nie było w okolicy 50m zaniedbanie - rodzice do sądu i cały proces rozwalania rodziny przez państwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee:

      No to życz powodzenia a nie krytykuj każdy krok. Na wykopie każdy krytykuje każdy sposób wychowania tylko nie ten co sam sobie wymarzy i zawsze tylko pretensie do rodziców. Z jednej strony nadopiekuńczość a potem: Gdzie był rodzic!!!

      Po to istnieje ta strona ze śmiesznymi obrazkami żeby można było coś krytykować jeśli chce. Nie tylko żeby dawać plusy i śmieszkować ze zdjęć z kotami.

      I nie każdy krok tylko pomysł stosowania skrajnie funkcjonującej aplikacji. Czytałeś w ogóle artykuł?

      - autor ma 13-letniego syna, a nie 8-latka i to pod niego stworzył apkę,

      - w przypadku, gdy dziecko zwleka z odpowiedzią na wiadomość rodzica, "ReplyASAP" blokuje wszystkie pozostałe funkcje na telefonie,

      - jak dzieciak nie odpowie to w telefonie uruchomi się głośny alarm. Dzwoni cały czas, dopóki dziecko nie odpisze na wiadomość. Co ciekawe, alarm pracuje także wtedy, gdy dźwięk na telefonie jest wyciszony.

      każdy krytykuje każdy sposób wychowania tylko nie ten co sam sobie wymarzy i zawsze tylko pretensie do rodziców.

      Jak serio uważasz, że instalowanie 13 letniemu dzieciakowi apki wymuszającej na nim odpowiedź przez blokowanie telefonu i alarm w przypadku nieodpisywania na sms jest właściwą droga wychowawczą, to pozostaje mi tylko się zaśmiać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeszcze dodaj, że dzięki temu zrozumie, że kontakt jest ważny i dlaczego.

      Z jednej strony nadopiekuńczość a potem: Gdzie był rodzic!!!

      Koleżeństwem nie wyegzekwujesz szacunku.

      Nie wiem skąd bierzesz sobie te odniesienia o nadopiekuńczości vs "gdzie był rodzic" oraz o koleżeństwie ale na pewno nie z moich wypowiedzi więc nie będę opowiadał.

      No to nie rozumiem Twoich argumentów

      Właśnie widzę.

      Poniżej 10 lat to na prawdę małe dziecko. Nie wiem jaką ty mu chcesz wolność dawać odnośnie braku wiedzy gdzie dziecko jest.

      Na prawdę małemu dziecku nie daje się własnego telefonu. O wolności nic nie pisałem.

      Bo mam inną opinię odnośnie zasad w domu? Powiedziałabym: bardziej tradycjonalistyczną? No to ciekawe. Bo zwykle >osoby, które narzekają na "głupich rodziców, którzy nie chcą pozwolić pić piwa i palić zioła" mają grubo poniżej wieku, >gdzie w ogóle ma się pojęcie o jakimkolwiek wychowaniu

      Chyba tradycyjną ;) Nie widzę wielkiego powiązania bo ta apkę będą raczej równie często stosować rodzice "nowocześni i postępowi". To jest jasny komunikat dla dziecka, że mu nie ufasz i kontrolujesz go całkowicie. Tak z ciekawości. Jak Ci 14-latek na złość wyłączy telefon albo ominie apkę to tradycyjny/tradycjonalistyczny wp$??!%# czy jakaś inna deska ratunku?

      Co do nastolatków, którym głupi rodzice nie pozwalają pić piwa. Możesz sobie instalować apki i kontrolować do woli. Jak będą chcieli to się napiją i zapalą. I uwierz mi, że 10x razy lepiej jest traktować ich rozsądnie i przez lata budować szacunek przez rozmowę i odpowiednie relacje niż stosować protokół KONTROLA, KONTROLA, POSŁUSZEŃŚTWO I KONTROLA. Szacunek do rodzica i autorytet =/= strach przed karą i wymuszone kontrolami posłuszeństwo. To drugie szybko się rozpłynie po magicznej 18tce, pierwsze budujesz na całe życie.

      Pewne rzeczy robi się ze względu na społeczeństwo a nie ze względu na dziecko. Bo co mi z tego, ze dziecko się >nauczy odpowiedzialności wg mnie jak ktoś stwierdzi: złamał rękę mamy nie było w okolicy 50m zaniedbanie - rodzice >do sądu i cały proces rozwalania rodziny przez państwo.

      Mniej wykopu, więcej życia i rozsądku polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neoplan: znam takiego co do 18 nie mógł wychodzić z kolegami po zmroku, co w zime oznaczało zakaz wyjścia po 15 xD Zgadnij kto tęgo łoił wóde i zachowywał sie jak zwierze bez hamulców gdy w końcu zerwał się ze smyczy xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Newsio: A po to istnieje logika żeby nie gadać co człowiekowi na myśl przyjdzie tylko pisać rozsądnie. A nie po to jest strona ze śmiesznymi obrazkami(dawno przestała nią być) żeby prawić farmazony i wymawiać się tematyką strony ze swoich niespójności i dokitnych komentarzy.

      Ok, pytanie. Dlaczego nie? 13latek wciąż może być równie infantylny co dziecko. Toż to jest w podstawówce przecież! Jeśli jego rodzic uważa, że to dobry sposób do nauczenia go zasady szybkiego odpowiadania to być może jest to najlepszy sposób. Ty byś nie dał 11-12 letniemu dziecku telefonu ale jak ktoś chce zmusić dziecko o rok starsze do odpowiadania to hurr durr duży chłopak jak to tak!

      Sam wspominałeś o rodzicach kontrolujących dzieci. To się nazywa nadopiekuńczość innymi słowy. Odniesienia są logiczne bo z życia i innych artykułów wyskakujących na wykopie.

      Dziecko nawet małe czasem potrzebuje telefonu. Dlatego mówiłam o warunkach. Nie każdy ma szkołę za płotem.

      Może być tradycyjną. Jak zwał tak zwał. Chodzi mi zaś o ideę posłuszeństwa a nie o to jak postrzega się rodziców z zewnątrz. Być może nie ufasz mu z jakiegoś powodu. Dziecku nie ufa się z zasady, nie wiem czy wiesz ale na zaufanie dziecko sobie zarabia dobrym sprawowaniem. A jeśli chodzi o kary to nie wiem, zależy od rodzica i dziecka. Ja nikomu nie będę narzucać jaką dziecko ma dostać karę i za co.

      No i co, że jak będą chcięli to zrobią? To znaczy, że w domu nie ma być żadnych zasad? Rozumiesz... twoje argumenty są z pupy. Jak ja będę chciała to zrobię komuś krzywdę ale nie robię bo Państwo ma pewne prawo i zasady. Podobnie jest w domu. Posłuszeństwo i szacunek mogą współdziałać i kontrola nie oznacza braku rozmowy. Chyba że znajdziesz mi w słowniku, że brak rozmowy to przeciwieństwo kontroli bo ja nic takiego nie widzę. Jak dziecko nie może być darzone zaufaniem to się je kontroluje dopóki nie udowodni inaczej. Dla jego własnego dobra.
      Wiesz dlaczego posłuszeństwo nie rozpływa się wraz z 18nastką? Bo dzieci zaczynają rozumieć DLACZEGO. Ich mózg jest na tyle dojrzały żeby planować i przewidywać. Są na tyle dorośli by zrozumieć to, co rodzic robił 5 lat temu, by dziecko powstrzymać przed zrobieniem głupoty np kosztującym je życie lub zdrowie.

      Żyję rozsądnie dlatego rozumiem, że ludzie dookoła mnie to też bywają idiotami i muszę na nich uważać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee: Dobra widzę, że zaczynasz bardziej dyskutować sama ze sobą i rozmowa się rozmywa więc skrótowo.

      A po to istnieje logika żeby nie gadać co człowiekowi na myśl przyjdzie tylko pisać rozsądnie. A nie po to jest strona ze >śmiesznymi obrazkami(dawno przestała nią być) żeby prawić farmazony i wymawiać się tematyką strony ze swoich >niespójności i dokitnych komentarzy.

      Ok, pytanie. Dlaczego nie? 13latek wciąż może być równie infantylny co dziecko. Toż to jest w podstawówce przecież! >Jeśli jego rodzic uważa, że to dobry sposób do nauczenia go zasady szybkiego odpowiadania to być może jest to >najlepszy sposób.

      Ty mnie pouczasz o logice i pisaniu farmazonów, a nie potrafisz nawet odpowiadać na moje własne zdania i dopowiadasz sobie rzeczy, których nawet nie napisałem? Dobre dobre ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Rodzic może sobie wprowadzić każdą metodę poza realną przemocą fizyczną i psychiczną i w zasadzie to jego i dziecka sprawa, ja się w cudze życie nie wtrącam. Ale zarówno ja jak i każdy inny użytkownik tej strony ze śmiesznymi obrazkami i zabawnymi komentarzami może wyrazić opinię, że jego zdaniem jakaś metoda wychowawcza jest do dupy. I basta - takie jego święte prawo. Nie podoba się to usuń konto.

      Dziecko nawet małe czasem potrzebuje telefonu. Dlatego mówiłam o warunkach. Nie każdy ma szkołę za płotem.

      Są rodziny gdzie nawet 10-12 letnie dzieci nie maja własnego telefonu i ludzie sobie z tym doskonale radzą. Serio.

      Chodzi mi zaś o ideę posłuszeństwa a nie o to jak postrzega się rodziców z zewnątrz. Być może nie ufasz mu z >jakiegoś powodu. Dziecku nie ufa się z zasady, nie wiem czy wiesz ale na zaufanie dziecko sobie zarabia dobrym >sprawowaniem.

      Nie piszę nic o wpływie postrzegania rodziców z zewnątrz ale jak już mówiłem zaczynasz dyskutować sama ze sobą.

      Dziecko nie zdobywa zaufania dobrym sprawowaniem tylko odpowiedzialnym, rozsądnym zachowaniem i myśleniem. A to niekoniecznie i nie zawsze musi iść w parze z "dobrym sprawowaniem". Ale tu już chyba za dużo wymagam.

      Wiesz dlaczego posłuszeństwo nie rozpływa się wraz z 18nastką? Bo dzieci zaczynają rozumieć DLACZEGO. Ich >mózg jest na tyle dojrzały żeby planować i przewidywać. Są na tyle dorośli by zrozumieć to, co rodzic robił 5 lat temu, by >dziecko powstrzymać przed zrobieniem głupoty np kosztującym je życie lub zdrowie.

      Uświadamiam Cię, że niestety 18tka to nie jest magiczna data, która nagle uruchamia procesy myślowe w mózgu młodego człowieka. Są dzieciaki 15 letnie mające więcej oleju w głowie niż 20latkowie. I owszem, puste posłuszeństwo bez wieloletniej rozmowy i budowania poprzez nią autorytetu pryska jak bańska mydlana gdy tylko dzieciaki dorastają.

      Ponieważ najwyraźniej nie rozumiesz o czym mówię określę się w podsumowaniu, które zaczerpnę od @Vielokont bo jego opinie w tej dyskusji są tak zbieżne z moimi, że mógłbym się pod nimi podpisać. Z tym ,że chyba lepiej ubrał to w słowa ode mnie.

      Jesli rozmowa i uswiadamianie nie dzialaja, to trzeba przemyslec swoje metody i rozmawiac/uswiadamiac inaczej... ...Jak dla mnie aplikacje tego rodzaju to po prostu chory pomysl. Elektroniczna smycz nie zastapi prawdziwego wychowania.

      Rodzic musi zrozumiec, ze totalna kontrola jest niemozliwa i szkodliwa. Trzeba po prostu liczyc na to, ze wychowalo sie dzieciaka dosc dobrze, zeby sam wiedzial (albo nie mial problemu ze zwroceniem sie o rade do rodzicow), co bedzie dla niego dobre. Mozna dawac wskazowki i wspierac zachowania, ktore uwazamy za pozytywne, ale stanie sie Wielkim Bratem to prosta droga to zostania znienawidzonym przez wlasne potomstwo. A wtedy dopiero bedzie krzyk, bo tyle poswiecen na darmo.

      Poza skrajnymi przypadkami stosowanie takiej aplikacji to w moich oczach po prostu przyznanie się do wychowawczej porażki i szukanie najmniejszej linii oporu by wymusić posłuszeństwo na dziecku. Amen.

    •  

      pokaż komentarz

      @Newsio: Nie ma sensu dyskusje bo wyrywasz konkretne zdania zamiast się do nich odnosić w całości. Więc to mój ostatni post. Może coś z tego wyciągniesz.
      Nie bierzesz pod uwagę również, że dobrego rodzica nie obchodzi czy się przyzna czy nie. Jak widzi, że coś się popsuło po drodze w wychowaniu, gdzieś zbłądził i nie dopilnował to teraz trzeba to naprawić jak się da a nie: duma ważniejsza. Rozsądna krytyka. A nie 0-1 ocena według własnego widzimisie.

      Jak rodzic jasno okazuje swoje oczekiwania to UCZY dziecka samodzielnego myślenia itd. I to POWINNO iść w parze z dobrym sprawowaniem. Jak nie idzie to rodzic robi coś grubo nie tak.

      Wpływ z zewnątrz jest bardzo istotny bo wpływa zarówno na samo dziecko(interakcja z otoczeniem) jak i na rodziców.

      Mówię o granicy wiekowej gdzie dziecko w ogóle zaczyna być w stanie myśleć dalej niż max kilka miesięcy w przód.

      Nie jestem zdania, że uświadamianie i rozmowa zawsze działają. Ale ogólna myśl jest dobra. Problem leży według mnie u Ciebie z tym, że myślisz jednocześnie że 13 letnie dziecko jest takie malutkie że nie może mieć telefonu ale takie duże, żeby go nie kontrolować. Do pewnego wielu zaś trzeba dzieci dość mocno kontrolować lub zbudować relację opartą na posłuszeństwie i zaufaniu aby mieć bardzo duży wgląd do jego życia by zwyczajnie było bezpieczne i jakiś pedofil nie porwał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wifee:
      Nie ma sensu dyskutować bo Ty nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć o czym mówię oraz nie formułujesz odpowiedzi na napisane przeze mnie opinie tylko na swoje własne myśli. Nie wiem nawet czy przeczytałaś artykuł od, którego się zaczęło bo mówiłaś o 8-latku podczas gdy twórca apki stworzył ją z myślą o 13 letnim dzieciaku.

      mieć bardzo duży wgląd do jego życia by zwyczajnie było bezpieczne i jakiś pedofil nie porwał

      Myślę, że to zdanie wystarczająco jasno podsumowuje Twój sposób myślenia. Mimo wszystko życzę sukcesów wychowawczych.

    • więcej komentarzy(7)

  •  

    pokaż komentarz

    tego samego dnia bym roota zrobił.