•  

    pokaż komentarz

    Małżeństwo w Ohio podczas jazdy z 4 letnim dzieckiem przedawkowało:

  •  

    pokaż komentarz

    Protip dla ćpunów.

    Kupujcie zawsze fent testy (do kupienia na sin) i zawsze testujcie to co macie brać. Zużyjecie minimalną ilość towaru, a będziecie pewni że przynajmniej nie skończycie w grobie.

    Ja i tak jestem za tym, by narkotyki były podawane w czystej formie z Apteki, kto ma ćpać i tak ćpa, a przynajmniej wpływy do budżetu na ratowanie tych ludzi były jak to jest np z alkoholem.

    Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      kto ma ćpać i tak ćpa

      @PiersiowkaPelnaZiol: Nie do końca. Byłem świadkiem wielu akcji - na początku jak wchodziła amfa, to brali ludzie brali pod wpływem kolegów. I wzorowi studenci przepadali. Jeden taki mnie kojarzy z facjaty ale do tej pory nie wie skąd mnie zna. Studiowaliśmy razem dwa lata... Wywinął się i po wielu terapiach przestał. Po drodze zahaczył o hazard. Rodzice sprzedali dobrze prosperujący biznes na ratowanie syna. Mogę powiedzieć, że jedynie ci co jarali trawę się uchowali, ale są już na zawsze na innej orbicie. Taki najdłużej jarający stary hippis a potem rastaman (ma dobrze po 50-tce) to teraz jak wychleje dwa browary to lata nago po ulicy. A fajny kumpel był - muchy by nie skrzywdził.
      Z mojego punktu widzenia widzę, że mieli nie ćpać - a ćpali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: Może @PiersiowkaPelnaZiol źle to ujął. Nie tylko "kto ma ćpać i tak ćpa", a "kto chce ćpać będzie ćpał i tak". Czy narkotyki będą z apteki czy od dilera jeśli ktoś chce się ućpać to znajdzie sposób. Jedynie całkowita eliminacja narkotyków uratowałaby takich ludzi, ale to raczej niemożliwe.
      Więc mając wybór między:
      - nielegalne, często zanieczyszczone narkotyki od dilerów,
      - legalne, opodatkowane i kontrolowane narkotyki z apteki,
      jako społeczeństwo powinniśmy wybrać drugą opcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu kolego ludzie którzy biorą pod wpływem kolegów są niespełna rozumu, nie są w stanie podjąć samodzielnych decyzji. Kiedy zaczynałem chodzić do liceum było dwóch palących kiedy kończyłem liceum Było nas dwóch niepalących i nikt nie był mi w stanie przetłumaczyć dlaczego w ogóle miałbym myśleć o paleniu co w nim jest fajnego i jakie korzyści będę z tego miał ludzie po prostu są głupi i dają się sterować. To czego uczą na uniwersytecie gdy studiujesz marketing to fakt że ludzie - ponad 90% statystycznie są głupi i łatwo manipulowalni. Jest taka głupia tendencja żeby zwalać winę na kolegów i towarzystwo ale tak naprawdę wina jest tego który decyduje. Za wszystko co wydarzyło się w moim życiu odpowiedzialny jestem ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: Kwestia wychowania jak myślę. Ja miałem zawsze wyobrażenie o konsekwencjach (w tym gniew ojca i ogólnie zawód) a inni myśleli, że sie 'starzy nie dowiedzą' albo 'nie będę tchórz czy mięczak'. No ja miałem wpojone inne definicje widocznie. Ale pamiętam okres, gdzie było zawahanie i byłbym przysiągł, że jak ktoś dobrzeby skusił, tobym spróbował.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu bardzo mądrze piszesz miałem podobnie ale cokolwiek byśmy spróbowali czy nie - decyzja była nasza

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: nie, widzisz ich wciągnęli koledzy pod presja bo ćpanie było cool jak by było legalne i byś w aptece kupował to cool by nie było i nie było by presji żeby to zażywać. Tak więc zdecydowanie to powinno być legalne bo to zakazany owoc smakuje najlepiej i najbardziej kusi.

      A ci twoi znajomi od maryśki to chyba jednak w coś innego polecieli bo znam ludzi od 20+ lat palących i są w 100% normalni.

    •  

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol:
      Skoro tak mała dawka jest śmiertelna to równie dobrze w tej próbce którą poddasz badaniu może nie być tej substancji, ale 1 mg dalej już będzie kilka ziaren. I co wtedy? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: We wczesnym, nastoletnim wieku można się narazić na ostracyzm nie robiąc tego co inni. Będąc wykluczonym z grupy w tak młodym wieku jest czasem gorzej w skali makro niż jakieś miękkie dragi. Dotyczy to w większości osób ogólnie mało charyzmatycznych, którym niełatwo przychodzi nawiązywanie znajomości, zjednywanie sobie ludzi nie wspominając już o cechach przywódczych. Czy są głupi i łatwo "manipulowalni"? Czy są skazani na porażkę życiową bo nie postępowali jak reszta, bo... tak już jest? Wychowanie odgrywa niebagatelną rolę ale i też to szczęście - na które nie mamy wpływu, na które składa się odpowiednie towarzystwo, trafienie na udanych i oddanych kolegów i całe towarzystwo na jakie jesteśmy skazani w szkole i na podwórku.

      Nie jestem psychologiem i nie ujmę tego w profesjonalny sposób ale dla mnie branie czegoś więcej niż zioła kojarzyło się zawsze z odmiennym stanem świadomości na tyle dużym że stracę kontrolę nad sobą a przy tym stracę samego siebie. A mi dobrze ze sobą jakim jestem, ten "ja" w środku nie potrzebuje podmiany na innego. Ten lęk towarzyszy mi do dziś. Nie upijam się na umór wiem kiedy mam dość. Przychodzi taki moment, że zaczynam walczyć w głowie ze zmianami następującymi po zażyciu próbując nie pozwolić na przejście "na drugą stronę". Jest to strasznie męczące. Ludzie mówią "mocny łeb", ja im mówię, że to mnie kosztuje umieraniem następnego dnia.

      Czy narkomani mają po prostu na tyle wielką pustkę w środku i ich "ja" odżywa dopiero po wzięciu narkotyków? Chyba nie. Ludzie na 90% zaczynają brać twardy szit bo zwyczajnie nie mają pojęcia co w ogóle robią i do czego to prowadzi, brak rozumu, wyobraźni, naiwność.

    •  

      pokaż komentarz

      @VioleJyuGrace: Palić sporadycznie a jarać codziennie też jest różnicą. Wiadomo że dowód anegdotyczny to nie dowód, ale z własnego otoczenia widzę że jak ktoś jara dzień w dzień to jest wrakiem. Znam natomiast gro ludzi którzy palą raz na jakiś czas i prowadzą normalny tryb życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac: Dużą część osób powstrzymuje właśnie to, że się boją, że towar może być lewy, że mogą mieć problemy z prawem i odpuszczają nawet przed pierwszym spróbowaniem i wtedy nie mają nawet szansy, żeby się uzależnić. Najczęściej się próbuje w młodym wieku gdzie ma się siano w głowie, a potem to już jest niestety z górki. Obecny system nie jest idealny, ale tak jak jeden z kolegów pisał, że jedyna droga to taka w której wyeliminujemy całkowicie narkotyki. Nie będę życia ułatwiał tym, którzy się uzależnili i nic dobrego do społeczeństwa i tak nie wnoszą, lepiej chronić tych, którzy jeszcze nie zaczęli, żeby nawet nigdy nie spróbowali. I proszę nie wyskakujcie mi z jakimiś tekstami typu "każdy ma własny rozum","ja od dziecka już byłem odpowiedzialny" czy "rodzice powinni interesować się tym co robią ich dzieci", bo świadczą tylko o tym, że sami jeszcze jesteście dzieciakami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Flypho: To jest raczej płynne, lub dobrze wymieszane półpłynne, więc będzie chociaż śladowa ilość.

    •  
      bibsz

      +4

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol: @MarMac:

      Ja i tak jestem za tym, by narkotyki były podawane w czystej formie z Apteki, kto ma ćpać i tak ćpa, a przynajmniej wpływy do budżetu na ratowanie tych ludzi były jak to jest np z alkoholem.

      problem jest taki że w US legalne opioidy prosto z apteki stają się dla większości początkiem uzależnienia.
      Z reszta tutaj też jest ten wątek.
      A potem? Potem sie okazuje ze na ulicy można kupić taniej i bez recepty…

    •  

      pokaż komentarz

      @fatabil1ty: Czas poczytać co to jest uzależnienie, bierzesz bo chcesz, ale sam do końca wiesz że nie jest to dla ciebie dobre. To nie kwestia psychiki: powiedziałem sobie dość, więcej nigdy nic. To nie jest uzależnienie, to był nawet nie początek. Dlaczego alkoholicy nie pijący, nie piją nigdy, nic, nawet ust nie zamoczą? Bo jakby spróbowali to by posmakowali i by poszli na całość.. A czemu pijącym wystarcza najpierw jedno piwko, a potem pół litra vódki nie starcza bo to właśnie za mało, nie masz takiego odlotu jak po 1 piwie i więcej i więcej. Wracamy do ciebie

      Ludzie na 90% zaczynają brać twardy szit bo zwyczajnie nie mają pojęcia co w ogóle robią i do czego to prowadzi, brak rozumu, wyobraźni, naiwność....

      nie, biorą bo chcą więcej, bo to co było wcześniej to już jest mało i są uzależnieni.

    •  

      pokaż komentarz

      Protip dla ćpunów.

      @PiersiowkaPelnaZiol: Śmieciarce wszystko jedno co ćpacie, abyście nie przeszkadzali swoimi odpałami innym, czy nie zarazili nikogo żadnym syfem przez przypadek...

    •  

      pokaż komentarz

      @EmTeKa: Ja mam wielu kolegów którzy jarają prawie codziennie od kilkunastu lat i nie są wrakami, mają dzieci, rodziny, normalną pracę. Niektórzy nawet mają własne dobrze prosperujące firmy. Porównywanie marihuany z heroiną, czy nawet amfetaminą to jak porównanie herbaty z whisky.

      A historie takie, że "kolega z liceum palił, a teraz jest pojebany" to dowód anegdotyczny. Na każdego takiego kolegę przypada 10 innych którzy nadal palą, a wcale nie są poj??@ni - tylko ze nikt na nich nie zwraca uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol: Ale ty wiesz że i tak był by dalej czarny rynek najgorszego syfu, bo nie stać by ich było na to co w aptece? No chyba że chciał byś żeby czyjeś ćpanie było dofinansowywane.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: @bibsz: Myślenie, że jak narko będzie w aptece to poprawi sytuację jest ze wszechmiar błędne. Na dragach zarabiają gangusy i tak łatwo nie oddadzą biznesu. Jużbym prędzej zezwolił na uprawę max 4 krzaków, bo wtedy spadłaby im ilość klientów.

    •  
      bibsz

      -1

      pokaż komentarz

      @lonegamedev:

      Byłem świadkiem wielu akcji

      byłem uczestnikiem wielu przypadków gdy ludzie mylili dowód anegdotyczny z osobistym doświadczeniem…

    •  

      pokaż komentarz

      Czy narkotyki będą z apteki czy od dilera jeśli ktoś chce się ućpać to znajdzie sposób

      @MarMac: bzdura. Im coś jest łatwiej dostępne ttm więcej ludzi to weźmie. Właśnie jako społeczeńsywo nie powinniśmy chcieć twardych narkotyków w aptekach bo to zaszkodzi wszystkim. Za to jako indywidualni, wolni ludzie tak. Pytanie co jest ważniejsze.

    •  
      bibsz

      -1

      pokaż komentarz

      @Hansiu:

      Na dragach zarabiają gangusy i tak łatwo nie oddadzą biznesu

      też tak myślę. Tym bardziej iż na legalnych dragach zarabiają firmy farmaceutyczne a i budżet też coś z tego musi mieć… A oni też maja spore apetyty…

    •  

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol też się nie zgadzam , miałem w życiu rozmaite towarzystwo od policjantów przez ochroniarzy , lekarzy czy nawet prawników . Jak wychodziliśmy większym gronem na miasto to wszyscy wciągali każdy jeden czy to amfetaminę czy kokainę ale jak nie. Powiedziałem im że nie tykam ścierwa i tak nigdy nie dawali mi spokoju za każdym razem odmawiałem . Wystarczy mieć silną wolę i świadomość że nigdy się to dobrze skończyć nie może. Jeżeli nie jestem akceptowany przez towarzystwo bo nie biorę to ich strata nie moja.

    •  

      pokaż komentarz

      Myślenie, że jak narko będzie w aptece to poprawi sytuację jest ze wszechmiar błędne.

      @Hansiu: Testowane w Szwajcarii i Portugalii. No ale w PL mamy tradycję robienia debilizmów drugi raz (aka zakaz handlu w niedziele) - bo przecież Polak wie lepiej.

      Wierzcie sobie że powstrzymacie ludzi, którzy bez wykształcenia i wielkich inwestycji uzyskują 1000% na swojej inwestycji w jednostce produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @fatabil1ty: To ciekawe co piszesz, bo kiedy w wieku 15 lat byłem na klasowej prywatce, to bodaj jako jedyny z obecnych nie wypiłem nawet kropli napoju alkoholowego, i nikt mnie znikąd nie wykluczał. Niektórzy palili tam papierosy, jeden fajkę, czwórka ludzi trawkę, ale każdy używał czego chciał. To jakiś mit o "ostracyzmie" wobec ludzi stroniących od używek. Poza tym, nie ma obowiązku zadawania się z palaczami/pijusami/użytkownikami czegokolwiek. Każdy człowiek sam wybiera sobie towarzystwo i to, z kim będzie się trzymał i kumplował, a z kim nie. Ja akurat tak trafiałem, że jako nastolatek trzymałem z niepalącymi i z tymi, którzy nawet jeśli pili alkohol, to nie w moim towarzystwie. Jak ktoś nie chce palić i nie chce być wykluczany z grupy, to niech zmieni kumpli na niepalących. Przecież nikt nikomu nie każde trzymać z palaczami. Itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @PiersiowkaPelnaZiol: i robić promocje typu drugi gram Brown sugar za pół ceny ( ͡° ͜ʖ ͡°) to byłoby coś

    •  

      pokaż komentarz

      Za wszystko co wydarzyło się w moim życiu odpowiedzialny jestem ja.

      @Trabant777: finalnie tak, a pośrednio duży wpływ ma na to wychowanie, dodatkowo nadal u nas duży udział ma kościół, bo używki typu fajki, alko, narko są piętnowane (od pokoleń co też się kumuluje w wychowaniu) u nieletnich jako grzech adekwatnie do ciężkości, a przesadzanie samo przez się także u dorosłych i nawet przy pierwszej komunii, bierzmowaniu są przysięgi w tej sprawie. Wielu pewnie to oleje, ale gdzieś tam z tyłu głowy takie rzeczy siedzą i nawet jak ktoś nie wierzy, to nie wmówi mi, że dodatkowo taka forma wychowania jest zła.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mam wielu kolegów którzy jarają prawie codziennie od kilkunastu lat i nie są wrakami, mają dzieci, rodziny, normalną pracę. Niektórzy nawet mają własne dobrze prosperujące firmy. Porównywanie marihuany z heroiną, czy nawet amfetaminą to jak porównanie herbaty z whisky.

      A historie takie, że "kolega z liceum palił, a teraz jest pojebany" to dowód anegdotyczny. Na każdego takiego kolegę przypada 10 innych którzy nadal palą, a wcale nie są poj%%%ni - tylko ze nikt na nich nie zwraca uwagi.

      @Turbostuleja: aha czyli Twoja historia to nie jest dowód anegdotyczny, a czyjaś już tak?

      Możemy się podpierać badaniami, których jest coraz więcej. Używanie marihuany zwłaszcza w młodym wieku ma negatywny wpływ na pamięć i koncentrację, może uaktywnić schizofrenię lub paranoje u osób, które mają do tego predyspozycje (tylko skąd to mają wiedzieć wcześniej?)

      Tak, jest to lekka używka, nie, nie jest prawdą że jest zupełnie nieszkodliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, widzisz ich wciągnęli koledzy pod presja bo ćpanie było cool jak by było legalne i byś w aptece kupował to cool by nie było i nie było by presji żeby to zażywać. Tak więc zdecydowanie to powinno być legalne bo to zakazany owoc smakuje najlepiej i najbardziej kusi.

      @VioleJyuGrace: Jakoś najwięcej uzależniony widzę od legalnych narkotyków jak alkohol i papierosy a nie od tych nielegalnych.

      Testowane w Szwajcarii i Portugalii.

      @lonegamedev: W portugalii nie kupisz narkotyków w aptece ani nigdzie indziej legalnie bo handel jest nielegalny, po prostu nie ma sankcji za ich posiadanie na własny użytek jedynie możesz zostać skierowany na leczenie od uzależnienie, za produkcje i handel są sankcje tak samo jak u nas.

    •  

      pokaż komentarz

      To czego uczą na uniwersytecie gdy studiujesz marketing to fakt że ludzie - ponad 90% statystycznie są głupi i łatwo manipulowalni

      @Trabant777: Pozostale 10% pracuje w marketingu zerujac na zmanipulowanych 90% ? Strasznie glupie uproszczenia miales na tym uniwersytecie...

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli ale działa. Inaczej reklamy by nie działały...

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: Na każdy dowód anegdotyczny znajdzie się kontrdowód anegdotyczny. Dlatego takie dyskusje są bez sensu. :)

      Jesli chodzi o szkodliwość marihuany to oczywiście zgadzam się z tym, że nie jest całkowicie obojętna. Ale jest relatywnie mało groźna. Mniej groźna niż alkohol. Mimo wielu prowadzonych obecnie badań, nie udało się znaleźć żadnych przekonujących dowodów na dużą szkodliwość tej używki. A uwierz mi, że jest wielu ludzi którym znalezienie takiego dowodu byłoby bardzo na rękę.

      Alkohol nie dość że niszczy mózg oraz inne narządy, to powoduje raka przełyku i krtani, silnie uzależnia, powoduje wypadki i skłania ludzi do zachowań które często kończą się poważnymi wypadkami albo śmiercią. Wszyscy o tym doskonale wiemy. Mimo tego wszyscy dalej piją, a niektórzy nawet się tym szczycą. I jakims cudem nie spowodowało to na razie upadku cywilizacji, pomimo tego, że powoduje gigantyczne szkody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Operator21: Wymaganie od ludzi asertywności i kontroli samego siebie w stopniu podstawowym - świadczy o byciu dzieciakiem? Nie masz prawa generalizować tak wielu czynników. Narkotyk narkotykowi nierówny. Nie uzależnisz się od psychodelików jak LSD czy psylocybina, które w 1/10 nie dorównują szkodliwości legalnemu alkoholowi. Dalej uważam, że każdy ma swój rozum. Człowiek inteligentny i oczytany, nie będzie walił ściechy mefedronu w klubie, tylko wybierze coś bezpieczniejszego. Wielu młodych ma siano w głowie - zgadzam się. Ale równie sporo ma w niej poukładane, a to doprowadza Cie do błędu poznawczego. W obecnej sytuacji na świecie nie ma możliwości zlikwidowania w całości narkotyków - po prostu nie ma, co chwile wychodzą nowe. Dlatego wszelkiego rodzaju substancje względnie bezpieczne, a przynajmniej bezpieczniejsze od alkoholu powinny być legalne i kontrolowane. Poczytaj badania wszelkiego rodzaju na temat legalizacji/depenalizacji. W ogólnym rozrachunku liczba ćpających nie wzrosła jakoś znacznie. A to zawsze jakiś grosz do budżetu państwa. Pozdrawiam serdecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: po tym lataniu po dwóch piwach to już byś nie ściemniał.

    •  

      pokaż komentarz

      Za wszystko co wydarzyło się w moim życiu odpowiedzialny jestem ja.

      @Trabant777: pieprzysz jak potłuczony, albo żyjący pod kloszem.
      Powiedz DDA albo dzieciom z domu dziecka(nie należę do pierwszych ani drugich) że to właśnie one są same sobie winne, że taka rzeczywistość ich otacza. Mam teraz o tobie takie wyobrażenie, jako o młotku, który twierdzi że nie istnieje coś takiego jak depresja i wystarczy pobiegać/wyjść do ludzi hehe.

    •  

      pokaż komentarz

      W portugalii nie kupisz narkotyków w aptece ani nigdzie indziej legalnie bo handel jest nielegalny, po prostu nie ma sankcji za ich posiadanie na własny użytek jedynie możesz zostać skierowany na leczenie od uzależnienie, za produkcje i handel są sankcje tak samo jak u nas.

      @Zuben: Ale spożycie spadło.

    •  

      pokaż komentarz

      @grap32 pisałem do osoby inteligentnej, tobie napiszę prościej, jestem odpowiedzialny za każdą podjęta przeze mnie decyzje i ich skutki. Ludzie z jakąkolwiek inteligencją wiedzą że nie ma się wpływu na niezależne od nas sprawy ale nie będę o tym pisał...

    •  

      pokaż komentarz

      problem jest taki że w US legalne opioidy prosto z apteki stają się dla większości początkiem uzależnienia.
      @bibsz: Z tym się zgodzę. Przepisują każdemu...

      A potem? Potem sie okazuje ze na ulicy można kupić taniej i bez recepty…
      Ale zdajesz sobie sprawę, że dilerzy oferują środek z legalnej dystrybucji? Problemem jest przepisywanie każdemu jak leci...

      Janusz, jak pójdziesz do lekarza po plastry, to ci za nie dwie stówki odpalę...
      Coś w ten deseń... No i Janusz idzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Trabant777: potrafisz "odbić piłeczkę" bez tego żałosnego ad personam? Ego wystrzelone w kosmos świadczy o ty, że za nic nie rozumiesz spraw o których piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @grap32 :) niech świat się cieszy że Ty wszystko rozumiesz(ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura. Im coś jest łatwiej dostępne ttm więcej ludzi to weźmie. Właśnie jako społeczeńsywo nie powinniśmy chcieć twardych narkotyków w aptekach bo to zaszkodzi wszystkim. Za to jako indywidualni, wolni ludzie tak. Pytanie co jest ważniejsze.

      @vitek6: Bzdura! Natura jest na tyle mocna, że każdy znajdzie coś dla siebie... Od kawy do bielunia. Ta gałąź powinna być legalna.
      Szeroko rozumiane ,,prochy'' powinny natomiast być zabronione.
      Tu akurat jest świetny przykład, bo ,,zasada działania'' mleka makowego i carfecośtam jest niby ta sama...

      pokaż spoiler Jeden grzyb?

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: Pozwole sobie odnieść się do twojego komentarza pełnego kłamstw. Amfetamina to strasznie gówniany narkotyk, ale nie uzależnia tak jak to opisałeś i nie powoduje zaniku pamięci. Albo sobie kolegów zmyśliłeś, albo ćpaią coś innego, a nie fete.
      Feta to taka... skoncentrowana kawa. Nie widzisz po niej smoków, no chyba, że masz zrzut po 3 dniach nie spania, ale to już efekt zmęczenia, a nie narkotyku.
      Jest to raczej drag dla typowych sebków i nie uzależnia silnie, może psychicznie, ale fizycznych objawów raczej nie uświadczysz.
      Z nastoletnich lat pamiętam, że oprócz sebków wciągały ją dziewczyny i właśnie studenciaki - po kresce fety możesz uczyć się non toper dwa dni, plus dla lasek był też taki, że nie czujesz głodu, więc chudniesz.
      Każdy z tego z czasem wyrastał, a tak jak pisałem - feta nie uzależnia fizycznie, więc kiedy już dorośli i zmądrzeli, po prostu przestawali wciągać.
      Nie twierdze, że nie mialo to wpływu na ich zdrowie, z pewnością miało, ale nie p$$#%?% też, że jak ktoś wciągał na studiach to teraz nie kontaktuje i każdy sie stoczyl.
      Druga sprawa to trawa.
      Z początkiem roku rzuciłem jaranie trawy, paliłem okolo 14 lat z krótkimi przerwami. Ostatni rok jarałem na potęge, codziennie, nie potrafilem się powstrzymać, uzależnienie...
      31 grudnia powiedziałem do ostatniego jointa - żegnaj przyjaielu i... tyle. Myślałem, że będzie ciężko, humory, deprecha. Nic. Po prostu kiedy zdecydowałem sam z sievie koniec - skończyłem. Teraz porównaj to do kogoś kto chla wóde od 14 lat, wali szklankami dzień dnia i nagle chce przestać.
      Hipis latający nago... Na 99% gówniana historyjka wyssana z palca, ale jeżeli nie to wiedz, że to nie ma żadnego związku z piciem, czy jaraniem, facet jest po prostu chory.

      Rozpisałem się, ale nie bez powodu. W liceum przyjeżdżali do szkoły różni goście opowiadać na o narkotykach, wszystkie wrzucali do jednego wora i nie mieli o nich zielonego pojęcia. Historie w stylu heroina w marihuanie, domestos dolewany do zioła żeby klepało i ch?@ wie co jeszcze.
      Duży błąd, takie ckliwe historyjki i brak szczerości tylko pogarszają sprawę.
      Powinno sie tłumaczyć czym dragi są i jakie skutki mają na serio, pokazywać które są fest niebezpieczne, a które można używać rekreacyjnie, a przede wszystkim jakie są ich efekty. Wiele osób próbuje z ciekawości, gdy sie im dokładnie zwizualizuje efekt nie będzie miał potrzeby próbowania. A jeżeli już będzie koniecznie chcial brać - niech chociaż wie jak to robić z głową.

    •  

      pokaż komentarz

      @azurro: No trochę się rozpisałeś. Z mojego komentarza wynika wprost, że kolega zaczął od amfy. Nie mam pojęcia co było dalej, wiem tylko, że po drodze uprawiał hazard, bo zadłużył się u ludzi, których znam. Niewykluczone, że ewoluował w kierunku czegoś mocniejszego. Stary hippis jarał non-stop. Być może brał jeszcze jakieś leki - tego nie wiem. Jarał trawę jak palacz fajki. Jak była impreza - to haszysz. Czasem zjawiał się tajemniczy kolega i palili coś takiego, co mogę przyrównac do dzisiejszych dopalaczy (opium?). Kilka razy zarzucił też przy mnie 'napój Panoramiksa' (panoramiksami określano również znaczki nasączone LSD) sporządzony z Bielunia Dziędzierzawy. I w tym ostatnim upatruję źródła największych szkód w łepetynie. A co do piwa: on po jednym już robił się czerwony na twarzy. I sa ludzie co po szklance zaczyna się język plątać.
      Co do kłamstw: załóż, że kłamię, albo nie - do wyboru. Mi pasuje tu jak ulał: "Żyrafa? Takie zwierze nie istnieje!"

    •  

      pokaż komentarz

      Ale spożycie spadło.

      @lonegamedev: ale dostęp do nich się nie ułatwił zbytnio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: Jak nie wiesz to nie pisz. Mój kolega zaczął od tibii, a potem zabił prezydenta Gdańska, też można taką historię napisać, będzie prawdziwa, ale czy tibia miała cokolwiek do morderstwa?
      Teraz piszesz, że hipis napierdziela bieluń, a wcześniej pisałeś o trawie jakby miała z tym związek.
      Bieluń już brzmi prawdopodobnień, ale nadal - wpływ na jego zachowanie ma zapewne choroba psychiczna, a mocne psychodeliki mu w niej nie pomagają.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jest relatywnie mało groźna. Mniej groźna niż alkohol. Mimo wielu prowadzonych obecnie badań, nie udało się znaleźć żadnych przekonujących dowodów na dużą szkodliwość tej używki

      @Turbostuleja: byłbym wdzięczny za wyjaśnienie wszystkim co go znaczy "mało groźna" albo "duża szkodliwość"?

      Bo jak porównać włączenie epizodów paranoicznych i lękowych wobec kaca?

      Przy cięższym użyciu jak porównać słaba koncentrację i dziury w pamięci po marihuanie z agresywnymi epizodami po alkoholu?

      Prawda taka, że to są różne używki, więc jak porównać jabłka do pomarańczy? :-)

      To, co można porównać to np. potencjał fizycznego uzależnienia i tutaj alkohol jest bardziej szkodliwy, W TEJ KATEGORII.

    •  

      pokaż komentarz

      Feta to taka... skoncentrowana kawa. Nie widzisz po niej smoków, no chyba, że masz zrzut po 3 dniach nie spania, ale to już efekt zmęczenia, a nie narkotyku.
      @azurro: czekaj, czekaj i Ty komuś zarzucasz kłamstwa na temat amfetaminy?

      Kawa może wywołać psychozy i urojenia, zaburzenia erekcji? A amfetamina jak najbardziej.

      Jasne, cześć działania jest podobna bo to stymulanty i owszem, nie ma co demonizować rekreacyjnego użycia, niemniej to też jest substancja prowadzącą do uzależnienia.
      To, że inne mają większy potencjał uzależnienia nie zmienia powyższego.

      Bądźmy uczciwi w ocenie, a nie ze skrajności w skrajność.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: Powiedz jakie są skutki uzależnienia fizycznego od amfetaminy i jakie są objawy odwtawienia.

      Napisałem amfetamina działa jak mocno skoncentrowana kawa. Zastanów się - czy po wypiciu 2l mocnej kawy możesz mieć psychozy, urojenia, zaburzenia erekcji?

      Nie napisałem też, że nie demonizuje rekreacyjnego użycia, amfetamina to narkotyk twardy, powodujący szkody na zdrowiu i nie powinien być stosowany przez nikogo.
      Zarzuciłem @Hansiu kłamstwo, nie dlatego, że amfetamina jest spoko, tylko nie ma takich skutków o jakich pisał, przyznał mi nawet rację pisząc, że koleś o którym opowiedział to jednak pewnie inne rzeczy ćpał nie fetę. Zresztą przyznał rację, ale oczywiście do błędu się nie przyznał, bo wg niego nie skłamał, a po prostu nie napisał prawdy. Typowy wykop jest typowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Narkotyki nie są dobre, żadne z nich. Są takie które powodują małe szkody, są takie które powodują szkody ogromne. Ważne jest żeby nie słodzić, nie kłamać i nie owijać w bawełne.
      Przykładowo zamiast mówić młodym ludziom narkotyki to zlooo i każdy cie zabije można powiedzieć - każda używka jest zła, ale jeżeli jesteście tak nudni i głupi, że na trzeźwo nie potraficie się bawić to zamiast brać kokainę na imprezie, weźcie ekstazę. Efekt jeszcze lepszy, a ryzyko uzależnienia dużo mniejsze. Kokaina drogie dzieci uzależni was najprawdopodobniej po pierwszym użyciu, 30 minut po pierwszej kresce będziecie myśleć o następnej kresce, z ekstazą jest troche inaczej.
      Powinienem jakieś wykłady w liceach dawać. Mówiłbym to co chciałbym powiedzieć sobie w wieku 16-17 lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @BeSmarter: Pojęcie "mało groźna używka" jest oczywiście mało precyzyjne. Rozumiem pod nim używkę, która ma znikomy potencjał uzależniający i nawet stosowana regularnie nie powoduje szkód zdrowotnych, psychicznych ani pogorszenia funkcjonowania w społeczeństwie. Taką używką jest np. kawa. Chociaż nawet kawa ma pewien potencjał uzależniający i może np. wywoływać lekkie psychozy.

      Oczywiście trudno porównywać np. alkohol z LSD, czy marihuanę z amfetaminą bo z punktu widzenia neurofarmakologii to zupełnie inne rzeczy, działające na zupełnie innych zasadach i oddziaływujące na mózg w zupełnie inny sposób. Ale możemy porównywać skutki jakie wywierają na funkcjonowanie jednostki w społeczeństwie, skutki zdrowotne itp. To jest zresztą główny zarzut jaki podnoszę wobec wszystkich zwolenników prohibicji - wrzucanie wszystkich nielegalnych używek do jednego worka z napisem "narkotyki".

      Wracając zaś do porównywania marihuany z alkoholem - przy założeniu pewnych kategorii można takie porównanie zrobić i niestety praktycznie we wszystkich kategoriach alkohol wypada blado. Alkohol ma natomiast pewne zalety "użytkowe" które czynią go tak popularnym w większości społeczeństw - daje w miarę przewidywalne efekty i znakomicie rozkręca wszelkie imprezy, bo ludziom puszczają hamulce - a następnego dnia dla równowagi jest kara. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Dużą część osób powstrzymuje właśnie to, że się boją, że towar może być lewy, że mogą mieć problemy z prawem i odpuszczają nawet przed pierwszym spróbowaniem i wtedy nie mają nawet szansy, żeby się uzależnić. Najczęściej się próbuje w młodym wieku gdzie ma się siano w głowie, a potem to już jest niestety z górki

      @Operator21: Nie słyszałem nigdy o osobie, która odmówiła narkotyków, bo bała się, że będą skażone. Jak sam napisałeś - najczęściej bierze się po raz pierwszy w młodym wieku, a wtedy raz, że jest się podatnym na presję kolegów więc na argument, że towar może być zanieczyszczony zaraz padnie kontrargument, że "ja biorę, Łysy bierze i żyjemy więc nie bądź miękka faja".

    • więcej komentarzy(41)

  •  

    pokaż komentarz

    Tak właściwie to normalnych ludzi ćpuny średnio obchodzą o ile nie wchodzą w nasze życie ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Kati Mather w grudniu rok temu i teraz:

    źródło: i.cbc.ca

  •  

    pokaż komentarz

    Cafentanil (dawki śmiertelne)

    źródło: 3f1g89mx0bxy.jpg

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna