•  

    pokaż komentarz

    Dlaczego rodziny zastępcze po prostu nie adoptują tych dzieci? Mają z tego jakaś kasę, że to nie ich dzieci, a tylko się nimi zajmują?

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0 kiedys w jakims felietonie gdzies slyszalem ze to okolo 3000 za dziecko dla rodziny zastepczej. Jesli adoptujesz to chyba nic z tego tytulu nie otrzymasz, chyba ze 500+ ale nie mam pojecia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0: W takich przypadkach jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o durne prawo. Słuchałem ostatnio audycji na ten temat. U nas w Polsce jest poj#$%na sytuacja, bo wszyscy dążą do tego, aby dziecko wróciło do rodziny biologicznej, bo tak bzdurnie jest pojmowane dobro dziecka. Czasami te dzieci "wpycha się" rodzino biologicznym, a one i tak zaraz są zabierane. Dobrze wiadomo, że wielu rodzicom nie zależy na dzieciach i jeśli przez kilka miesięcy nie wykazują chęci naprawy swojej sytuacji to dzieci powinny być od nich odseparowane. To rodzice powinni się wykazać i udowodnić, że chcą dzieci, a u nas to jest trochę tak, że to urzędnicy się starają, aby dziecko wróciło. Masz przez to sytuację, że latami trwa taki ping-pong i sytuacja zawieszenia.
      Na pierwszym miejscu powinno być dobro dziecka, czyli szybka decyzja o zabraniu praw rodzicielskich i zapewnieni stabilnych emocjonalnie warunków dziecku do życia w nowej rodzinie.

      U nas jest jeszcze jeden problem. Nie ma centralnego zarządzania tym i nie ma kogoś takiego jak urzędowy opiekun dziecka. Dziś kto inny zajmuje się rodzicami, którym zabrano dziecko, a kto inny dzieckiem (urząd gminy i powiat, ale nie pamiętam kto czym się zajmuje) i często nie ma przepływu informacji między nimi. I tak sobie te dzieciaki się "marnują"...

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojaStaraTanczyMambe: no bo to pewnie są dzieci, które trafiają czasowo do nich np. na 3 lata, bo stara jest w pierdlu, a ojciec nieznany, albo odebrano chlorom dzieci i mają się zgłosić za dwa lata, czy ogarnęli swój alkoholizm i poszli się leczyć/zaczęli funkcjonować normalnie. Nie wiem, ile kasy dostają, ale to 3000 na dziecko, to jakaś legenda miejska XD Np. tutaj padają inne kwoty: http://www.mcpr.zamosc.pl/248-nowe-kwoty-swiadczen-dla-rodzin-zastepczych-i-osob-usamodzielnianych

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0: Jeszcze jedno patologiczne rozwiązanie u nas. Opiekunem zastępczym mogą u nas też być dziadkowie. Problem w tym, że od nich niczego się praktycznie nie wymaga. Zawodowy opiekun musi przejść liczne szkolenia i spełniać wymogi, a babcia jest uznawana za wszechwiedzącą i dochodzi do tego, że dziecko do niej trafia, a za ścianą mieszka matka alkoholiczka, od której to dziecko zabrano.
      Dochodzą też do tego problemy z różnic pokoleniowych związanych z technologią. Rodzice często nie nadążają to co mówić o dziadkach.
      Natomiast jak dziecko trafi do rodziny zastępczej, ale prawnym opiekunem jest rodzic biologiczny to dziecko przez wiele lat żyje w zawieszeniu. Rodzic biologiczny ma prawo swoje dziecko odwiedzać. Często robi to tylko dla zasiłków, a także buntuje dziecko przeciw rodzinie zastępczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojaStaraTanczyMambe: to źle słyszałeś. Koszt utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej to mniej niż połowa jego utrzymania w domu dziecka. Druga sprawa to kwestia władzy rodzicielskiej, standardowo na wykopie nie znam się, a się wypowiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_andrzej wiesz, nie udawalem ze "wiem", co zreszta napisalem, ale jesli wiesz lepiej to podziel sie kwotami, bo jesli "koszt utrzymania w domu dziecka" to 6000 to 3000 to jest polowa. Wiec poza glupim klepaniem, konkrety prosze, panie "wiedzacy".

      bo to co ja znalazlem
      http://stw24.pl/ile-kosztuje-utrzymanie-podopiecznych-w-domach-dziecka/

    •  

      pokaż komentarz

      Zawodowy opiekun musi przejść liczne szkolenia i spełniać wymogi, a babcia jest uznawana za wszechwiedzącą i dochodzi do tego, że dziecko do niej trafia, a za ścianą mieszka matka alkoholiczka, od której to dziecko zabrano.
      @marian1881: A spróbowałbyś tylko to zmienić. Od razu rozpętałoby się medialne piekło. Już widzę te pretensje u Jaworowicz. Bo mię bezduszne państwo, hurr durr, dzieciaka zabrało. A przecież ja tam dużo nie pija, góra pięć piw dziennie!

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881 jak mieszka za ścianą to jeszcze pół biedy. Wspomagalam kiedyś rodzinę zastępcza - w kawalerce mieszkała kilkunastoletnia dziewczyna, jej rodzice z ograniczonymi prawami oraz dziadek, który stanowił rodzinę zastępcza.

    •  

      pokaż komentarz

      @marian1881: nie ma dobrych rozwiązań. u nas chcą dawać dziadkom, a w Skandynawii dadzą każdemu, byle nie krewnym. najlepiej parze homo...

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0: dlaczego mialyby kogos adoptowac?

    •  

      pokaż komentarz

      @kk87ko0 żeby adoptować dziecko, to jego rodzice muszą być pozbawieni praw rodzicielskich. A obenie tak szybko tych praw się nie zabiera

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrinez: Kułwa mać a mi samemu z kotem jest w kawalerce powoli za ciasno... Wychodzi na to, że Ci ludzie to jak dżdżownice, z przodu alko + rzarcie, z tyłu kupa i tak do śmierci.
      Dżdżownicami przynajmniej można spulchniać kompost ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @TwojaStaraTanczyMambe: o ile się nie mylę, to kwoty są uzależnione od powiatu, bo to powiat płaci i decyduje ile przeznacza na dziecko. Kwota oscyluje w granicach 1000PLN [woj. łódzkie], chyba że dziecko jest niepełnosprawne wtedy +/- 300-500 PLN więcej.

      @kk87ko0
      Nie każda rodzina chce od razu adoptować dzieci :) w Polsce "rynek" adopcji raczej koncentruje się na dzieciach małych - powiedzmy do 3/4 roku życia. Starsze dzieciaki mało kto chce adoptować więc raczej przebywają w rodzinach zastępczych do momentu usamodzielnienia albo powrotu do rodziny biologicznej.

      Ideą rodzin zastępczych nie jest adoptowanie, tylko poprawa bytu i jakości życia w stosunku do domów dziecka.

  •  

    pokaż komentarz

    W ośrodku, w którym przebywało 25 dzieci, pracowało 30 osób. Oprócz oczywistych plusów, związanych z umieszczeniem dzieci w domach zastępczych, to chyba jest to tez spora oszczędność.

  •  

    pokaż komentarz

    Moi rodzice prowadzą rodzinę zastępcza. Wcale z tego takich duży pieniędzy nie ma, jak niektórzy mysla - zwłaszcza biorąc pod uwage, ze trzeba być dostepnym 24/7.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arshen dawaj tu rodziców na wypok. Niech robią AMA :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arshen: ty patr, a "normalni" rodzice też musza być dostepni 24/7 i jeszcze na dodatek (o zgrozo!) za opiekę nad gówniakami nikt im nie płaci!

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: tylko, że dzieci trafiające do RZZ nie są "normalne". No ale, zawsze mogą gnić w domach dziecka zamiast w rodzinach zawodowych, gdzie chociaż próbują im pokazać życie w normalnym domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arshen: A prowadzili ją jak byłeś mały? Nie wkurzało Cię to? Ja bym chyba chciał umrzeć. I tak ledwie brata tolerowałem. W sumie nasze pożycie się zaczęło dobrze układać jak każdy dostał swojego laptopa i nie musieliśmy ze sobą wchodzić w za częste interakcje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: ale to są ich dzieci - i tak rodzice dostają 500+ na dzieci, więc pomoc od Państwa jest. Nie dopisałem też, że rodzice nie robią tego, żeby zarobić czy z tego się utrzymują - prowadzą działalność i ze spokojem im starcza na wszystko co potrzebują. Zgłosili się, żeby dzieciom pomóc.

      @Wycu91: faktycznie, nie wszystkie dzieci są normalne. Bardzo często są delikatnie opóźnione lub z zespołem FAS - wymagają znacznie więcej uwagi.
      @Miii_Kiii: nie. Rodzice są rodziną zastępczą dopiero od 2 lat - chcieli szybciej, ale faktycznie jak z rodzeństwem byliśmy gówniarzami - nie zgodziliśmy się. Teraz kiedy każdy z nas jest już dorosły inaczej na to patrzymy i jak mamy czas staramy się pomóc i pokazać młodym jak może wyglądać życie w rodzinie.

      Dzieci z rodzin patologicznych są naprawdę biedne - rodzice ich często biją, wyżywają się na nich bo są mniejsze i nie mogą oddać i ogólnie mają dzieci głęboko w dupie. Rodzice jak zabrali swoich podopiecznych latem nad jeziorem 5 lat dziewczynka się zachwycała "Jakie piękne morze" - nie mieli wyjścia i musieli pojechać specjalnie im morze pokazać ;)

    •  

      pokaż komentarz

      faktycznie, nie wszystkie dzieci są normalne. Bardzo często są delikatnie opóźnione lub z zespołem FAS - wymagają znacznie więcej uwagi.

      @Arshen: nie musisz mi tłumaczyć. Moja żona pracowała w domu dziecka, pracuje jako asystent rodziny, pisze magisterkę na temat szeroko pojętej pieczy zastępczej. Z domu dziecka czasem ściągała po 2-3 dzieciaki na weekend, żeby im trochę normalności pokazać i też w ramach nagrody. Także znam niemal od podszewki.
      Szanuję w opór decyzję Twoich rodziców i trzymam kciuki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miii_Kiii: Może ja ze swojej strony powiem, bo moi rodzice prowadzę RZ od prawie 20 lat więc załapałem się na okres "dzielenia się" rodzicami z dziećmi z rodziny zastępczej.

      Nie było z tym absolutnie żadnego problemu, traktowaliśmy się w zasadzie jak normalne rodzeństwo. Nie mniej bywało trudno, ale raczej z drugiej strony. Pamiętam, jak zabierali od nas dziewczynkę po czterech czy pięciu latach do adopcji. Płakałem jak bóbr z przywiązania :)

    •  

      pokaż komentarz

      @serafino: No dobra a z takich praktycznych rzeczy ciekawi mnie jedna rzecz. RZ dostaje pieniądze na te dzieci ale podejżewam, że nie są to kokosy. Teraz taka hipotetyczna sytuacja: Ja np. chodziłem od przedszkola na dodatkowy angielski, potem na filozofię, na sporty walki. Potem zacząłem się ścigać na rowerze i rodzice kupili mi rower. Potem domowego PC, zastąpił laptop dla każdego domownika żeby nie było wiecznych awantur. Oczywiście w międzyczasie jakieś obozy spotowe, korepetycje z matmy, z fizyki. No i teraz przychdozi takie dziecko z zewnątrz i na niego są te pieniądze od państwa ale na pewno za nie się nie zapewni się takich rzeczy. To dziecko ma mieć pakiet basic: czyli jedzenie i podstawy, gdy tymczasem dziecko biologiczne ma mieć zapewniony jak najlepszy start w życiu? Trochę słabo. Albo rodzice mają wyrównać potrzeby biologicznego dziecka w dół żeby dziecko RZ nie czuło się gorsze? To jest już zbrodnia dla swojego dziecka. Jak takie coś rozwiązać? No chyba, że RZ jest bardzo majętna to wtedy problemu nie ma. Ale mówię to z perespektywy takiej przeciętnej rodziny z niskiej klasy średniej bo takich zapewne jest najwięcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miii_Kiii: Nie ma złotego środka. W naszym przypadku rodzice zawsze na rzęsach stawali (do dzisiaj zresztą tak robią) żeby wszystkie dzieci miały taki sam poziom, nazwijmy to, luksusów. Wiesz, to nie jest tak, że masz dwa osobne konta pod tytułem "potrzeby rodziny biologicznej", a drugie "potrzeby rodziny zastępczej". Czasami wpadną trochę w debet, żeby w kolejnych miesiącach gdzieś odłożyć. Nie ma reguły.

      Poza tym wszystkim zdarzają się ludzie dobrej woli, którzy dodatkowo finansują sprzęt lub przekazują kiedy im nie jest już potrzebny. Dla przykładu kiedyś zagadał do mnie kolega, że w firmie w której pracuje będzie sprzęt przeznaczony do utylizacji, ale całkiem sprawny i czy nie potrzeba przypadkiem u rodziców. W ten oto sposób zyskali 3 laptopy poleasingowe, które przy niewielkim nakładzie kosztów służą do dzisiaj :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Miii_Kiii: dużo zależy od tego do kogo trafiają dzieci. Dzieci u moich rodziców można powiedzieć, że mają wszystko co potrzebują - tablet, telefon, laptop, ferie, wakacje, zajęcia dodatkowe - ubrania - to może wydawać sie dziwne, ale czesto dzieci przychodzą z siatką rzeczy, które nadają się tylko do utylizacji. Tak jak pisałem wcześniej nie robią tego dla pieniędzy, ale chcą pomóc dzieciakom i pokazać jak można żyć - że nie tylko przemoc czy pusta lodówka, ale również są inne alternatywy.
      Ale, żeby nie było kolorowo jest kilka rodzin, które robią to tylko dla pieniędzy - dla dzieci ubrania tylko z lumpów, 2-3 zabawki, a reszta idzie do ich portfela. Już nie mówiąc o jakichkolwiek koloniach czy wyjazdach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vein: czy ty właśnie tym chciałeś pokazać, że tym zastępczym nie powinno się dawać kasy?

    •  

      pokaż komentarz

      @BajerOp: nie, chciałem powiedzieć, że jak dostają pieniądze, to niech nie załamują rąk nad swoim "biednym losem" który sami wybrali i niech nie narzekają.

    •  

      pokaż komentarz

      No dobra a z takich praktycznych rzeczy ciekawi mnie jedna rzecz. RZ dostaje pieniądze na te dzieci ale podejżewam, że nie są to kokosy.

      @Miii_Kiii: https://pcpr.slupsk.pl/strona/menu/41_pomoc_pieniezna_dla_rodzin_zastepczych

      Dużo nie dużo...

      Co najmniej 2000 wynagrodzenia, 1000 za utrzymanie dziecka, 500 za wychowanie dziecka, dofinansowanie remontu, wyjazdów, itp itd.

      Myślę ze starcza na godne życie dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: Całkiem w porządku. Zatem zdecydowanie profesjonalna rodzina zastępcza jest lepsza niż pato biologiczna rodzina lub domy dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Miii_Kiii: oczywiście! Najlepsza jest pełna adopcja, ale jak sie nie da to zawodowa rodzina to świetne rozwiazanie.

  •  

    pokaż komentarz

    to chociaż taki jeden plus tego 500+.... że domy dziecka zamykają bo coraz mniej dzieci tam trafia

  •  

    pokaż komentarz

    Dzieci to biznes +500 dla opiekunów a dla zaworowych rodzin zastępczych +2500zl