•  

    pokaż komentarz

    Co za bezduszne kupy miesa.

  •  

    pokaż komentarz

    Na zachodzie gdy ludzie widzą pieszego podchodzącego do przejścia, to go przepuszczają. W Polsce panuje za to stara po PRL-owska szkoła, że jak widzi się pieszego, to trzeba dodać gazu. Bo w końcu kierowca straci te cenne 10 sekund na zatrzymanie i nie przejedzie tych 120 metrów w tym czasie, nawet jeśli na sygnalizatorze 70 metrów dalej ma czerwone światło. Dlatego gardzę tego typu kierowcami i zawsze przepuszczam pieszych, jeśli widzę, że mają zamiar przejść przez przejście i stoją przed nim, lub gdy są blisko i pewnie zmierzają do miejsca gdzie chcą przejść. Ba, często udaje mi się zwalniać na ponad 30 metrów przed przejściem hamując silnikiem na drugim biegu. W efekcie pieszy zawsze zdąży przejść, nim ja dojade do lini zatrzymania i w efekcie mogę jechać dalej bez zatrzymania.
    Czemu to robię? Bo skoro siedzę w suchym ciepłym samochodzie, a na dworze pizga złem, pada deszcz czy śnieg. To zawsze tym gestem sprawię, że ktoś szybciej dojdzie do miejsca docelowego o te kilkanaście sekund~kilka minut, które traci na oczekiwaniu na przejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: ,,o te kilkanaście sekund" - no i zyskała kilka sekund, dostała w prezencie od wspaniałego kierowcy (dziewczyna z artkułu), może nawet wysoce oglądalny filmik na YT będzie wprost od niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Melodykop: Nie wiem. Nie interesuje mnie co pieszy dostał. Interesuje mnie jedynie podejście kierowców, gdy zbliżają się do przejścia dla pieszych. Pod tym względem sporo kierowców ma mentalność mongolsko- rosyjską. Zero empatii dla innych uczestników ruchu, tylko patrzą na czubek własnego nosa. Pokazuje to też liczba minusów pod moim postem, gdzie dzikusy nie licza się z życiem innych, a co dopiero mówić o dążeniu do zachodniego standardu kultury na drodze, gdzie jezdnia to miejsce dla jego wszystkich uczestników, a nie debili, którzy dodają gaz za każdym razem, jak widza element, który sprawia, że muszą się zatrzymać. Widzą pieszego? dodają gazu. Późno pomarańczowe światło? Dodają gazu. Karetka na sygnale? Dodają gazu, no chyba, że stoją w korku i nie maja co zbytnio zrobić to się rozjadą. Są wyprzedzani przez inny pojazd? Dodają gazu. Głąby nie szanujące na drodze swojego i cudzego bezpieczeństwa. Gdzie przepisy jasno mówią, że przed każdym niesygnalizowanym przejsciem dla pieszych należy zwolnić i zachować ostrożność, a co robią kierowcy? Cisną gaz. Zwlaszcza o tej porze, gdzie pieszych często nie zauważają z 20 metrów, bo brakuje dodatkowego oświetlenia lub jest po prostu ciemno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla k@$@a na zachodzie, ruskie tez uwazaja na przejściach bo wszyscy maja kamerki. Piesi to debile chodzą na czarno i wp##@@##aja sie na pasy z komorka w ręce jak sie jedno auto zatrzyma.

    •  

      pokaż komentarz

      wp%$#$%!aja sie na pasy z komorka w ręce jak sie jedno auto zatrzyma.
      @100cupsofcoffee: Więc w takim przypadku kierowcy mają pewien obowiązek.

      Piesi to debile chodzą na czarno

      @100cupsofcoffee: Więc to powoduje, że kierowcy powinni zmiejszyć uwagę na przejściach i nie skupiać się na tym, że ktoś może zmierzać do przejścia dla pieszych lub przechodzić przez nie? Ciemny ubiór zwalnia kierowców od zachowania uwagi i ostrożności podczas dojeżdżania do przejścia dla pieszych? Przecież ja jeżdżę o różnych porach po mieście, poza miastem itp. i jadąc z przepisowymi prędkościami zawsze jestem w stanie zauważyć jakies obiekty na jezdni- czy to pieszy, czy martwy pies lub lis. Jakim cudem inni kierowcy tego nie widzą? Kiepskie oświetlenie reflektorów w samochodzie z c!@!#wymi żarówkami za 5 złotych z CPN? Skupiają za mało uwagi na drodze? Piszą sms na telefonie? Coś tu jest nie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla ciemnego ubioru na slabo oswietlonych przejściach po prostu nie widac, jak ktos ma smartfona większego to mu jeszcze facebook wali po twarzy i zauważysz delikwenta. Jak mialbym sie schizowac przed kazdym przejściem i nie miec prawa go komfortowo przejechac to przestalbym jeździć samochodem Poza tym, uj ze mna, taki debil ubrany na czarno rokojarzony smartfonem nie wie, ze nie ma szans z autem, bo mnie to rybka, życie toczy sie dalej...

    •  

      pokaż komentarz

      ciemnego ubioru na slabo oswietlonych przejściach po prostu nie widac,

      @100cupsofcoffee: To jak ja to robię, że widzę takich pieszych? Może widząc znak przejście dla pieszych zwalniam? Może sam fakt tego, że mam wsadzone w samochodzie jedne z lepszych na rynku żarówek powoduje to, że widze lepiej i dalej? (Jak szukałem w markecie żarówek, żeby dopasować do tej co mi się spaliła, to się okazało, że kosztują 50 złotych sztuka). Przecież wystarczy przed takim przejściem przejechać 30km/h~40km/h i jak widzisz, że nie ma pieszych w pobliżu, to sobie zwiększyć prędkość. Przecież gęsto w Polsce przed przejściem dla pieszych, nawet poza terenem zabudowanym stawia się ograniczenie do 50km/h. To nie jest żadne schizowanie przed przejsciem dla pieszych, tylko racjonalne podejście do kierowania pojazdem. Coś w stylu "jesteś ważny na jezdni, ale nie najważniejszy".

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla
      Bzdury piszesz, ja jadę za tobą rowerem w deszczu i marzne bo muszę przepuszczać pieszego.
      Następna kwestia jest taka, że mam pierwszeństwo pieszy niech czeka nawet i 30 minut.
      Stosuje najtańsze żarówki w samochodzie i świecą bardzo dobrze. Samochód jest dużo bardziej widoczny niż nieoświetlony pieszy.
      Jeśli wpadnie pod auto znaczy tyle, że kierowca nie miał prawa go widzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla myslisz, ze systemy wykrywania pieszych to bajer dla bogatych? Byc moze ratujesz komus zycie za swoje pieniądze. Zarowka nie uratuje zycia pieszemu, chyba, ze na dlugich jezdzisz po miescie

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdury piszesz, ja jadę za tobą rowerem w deszczu i marzne bo muszę przepuszczać pieszego.

      @VWgolf3: Nie interesują mnie rowerzyści, którzy wyprzedzają na przejściu dla pieszych. Są równoważnymi uczestnikami ruchu na drodze, co pojazdy mechaniczne. Jadą w kolumnie pojazdów, więc niech stoją za mną.

      Następna kwestia jest taka, że mam pierwszeństwo pieszy niech czeka nawet i 30 minut.

      @VWgolf3: Jeśli widze, że pieszy zmierza do przejścia i ma do niego dwa kroki, to zwalniam na tyle, że jak zrobi krok na zebrze, to on ma już pierwszeństwo. Skoro ja zdążę wyhamować, to nie ma mowy o wtargnięciu.

      Samochód jest dużo bardziej widoczny niż nieoświetlony pieszy.

      Jeśli wpadnie pod auto znaczy tyle, że kierowca nie miał prawa go widzieć.

      @VWgolf3: a ten drugi co przejechał po dziewczynie na drodze też miał prawo jej nie widzieć? Przecież to nie jest jakiś próg zwalniający. To się widzi i czuje taki obiekt. Nadal uważam, że przy odpowiednich środkach zaradczych mozna zminimalizowac ryzyko potrącenia pieszych i ja to robię na swój sposób. Nadal też uważam, że kierowcy jako, ze siedza w metalowej puszcze powinni zwiększyć uwagę na przejściach dla pieszych i w mairę możliwości kierować się empatią.

      myslisz, ze systemy wykrywania pieszych to bajer dla bogatych?
      @100cupsofcoffee: Nie wiem. Jednak ostatnio widziałem samochód na youtube, który miał na desce rozdzielczej w środku ekran z rzutem na widok z "fal radiowych" czy wykrywacz podczerwieni. Niezły bajer i gdyby była taka możliwość, to chętnie bym wymusił nawet przepisami producentów samochodów, aby wrzucali to jako podstawową funkcjonalność do samochodu. Przecież to nawet pomaga we mgle i znacznie poprawia bezpieczeństwo kierowcy i otoczenia. Nie mówiąc już o tym, że jadąc przez las skanuje jakiś kąt jezdni i w efekcie może w niektórych przypadkach ostrzegać o zwierzynie będącej na skraju lasu czy na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla
      "Nie interesują mnie rowerzyści"
      A mnie piesi. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Czyli czekać, aż zabijesz kogoś na przejściu, bo będziesz jechał yolo 60km/h przez przejście. W dodatku rowerzyści są takimi samymi uczestnikami ruchu jak pojazdy mechaniczne i maja zakaz wyprzedzania na przejsciach dla pieszych tak jak pojazdy. W efekcie skoro przepuszczam pieszych, to rowerzysta ma obowiazek sie zatrzymac. Jednakze z reguły rowerzysci i tak to olewaja i ignoruja przepisy i jada dalej. W efekcie z rowerzystami trzeba sie obchodzic ostrozniej jak z pieszymi, bo sa większymi durniami niż piesi, chociaż w teorii rowerzyści powinni znać lepiej przepisy niż sami piesi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla ta funkcja uczyni z ludzi idiotow, jakich setki po drogach juz jezdzi, wierząc bezkresnie w ESP i inne systemy usypiajace czujnosc, piesi natomiast zloza swoje zycie na ramiona technologii, ktora jest niestety zawodna...

    •  

      pokaż komentarz

      @100cupsofcoffee: ja uważam że jeśli tego typu technologie traktuje się jako dodatek do naszej koncentracji to są świetnym narzędziem wspomagającym. Co do systemów ESP uważam, że nie są one złe o ile dba się o ich stan i ma się świadomość jak one pracują. Tak czy inaczej nadal uważam, że czynnik ludzki jest najbardziej zawodny i powinno się w krytycznych miejscach zwracać szczególną uwagę na pewnych uczestników ruchu. Chociażby rozmówca wyżej jasno wskazuje, że na pieszych w dupie, a ludzi z taką mentalnościa jest pewnie miliony. W efekcie nie uniknie się tego wypadków, bo przecież zawsze jest łatwo zrzucić winę na ofiarę, która najlepiej żeby nie miała możliwości obrony.
      Nie widać pieszych na przejściach po zmroku? A co tam. Gaz w podłogę i wyj!?!ne. Logika sowiecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: To realny problem panie zajebisty, na tyle realny, że powstają całe systemu aby temu zapobiegać.
      https://www.youtube.com/watch?v=IuvwgjjoHmw

      https://www.youtube.com/watch?v=hp9lR4x7Kok
      Sam znam skrzyżowania z przejściami, gdzie przy złych warunkach pogodowych gówno widać, chociaż zawsze się przyglądam, bo wiem ile tam jest pieszych. Parking przy samym przejściu dla pieszych zasłania kompletnie, tylko słaba, centralna lampka po środku szerokiej jezdni, mokra kostka + deszcz i światła nadjeżdżających pojazdów. Ludzie często wybiegają.

    •  

      pokaż komentarz

      Bzdury piszesz, ja jadę za tobą rowerem w deszczu i marzne bo muszę przepuszczać pieszego.
      Następna kwestia jest taka, że mam pierwszeństwo pieszy niech czeka nawet i 30 minut.
      Stosuje najtańsze żarówki w samochodzie i świecą bardzo dobrze. Samochód jest dużo bardziej widoczny niż nieoświetlony pieszy.
      Jeśli wpadnie pod auto znaczy tyle, że kierowca nie miał prawa go widzieć.


      @VWgolf3: A ja właśnie wczoraj jechałam za takim jak ty i się zastanawiałam skąd się biorą ci nosacze na drogach. Nosacze w nocaczo-wagenach twierdzący, że po co wydawać na porządne oświetlenie. "To nie so tanie rzeczy Halyna, a wogle to przy starych jeszcze całkiem dobrze widać". "Jo nie byda uważał ani nikogo przepuszczał. Niech sie rozglundajo, czy nie jade moim Holcwagienem, a nie jakieś tam pierszeństwa streństwa i łażenie po drogach". "W domu niech siedzo a nie łażą po cimku jak jo nic nie widza". Teraz wiem. Przy okazji wyjaśniło się też pochodzenie nosaczy rowerowych, których nie dotyczą żadne zasady. "Mamuś nie wim za co tyn mandat dali! Zimno było, mokro to przecie nie byda marzł dla jakiś tam przepisów, a te darmozjady porządnym ludzio mandaty dajo zamiast porzundku pilnować, łaaaaa!".
      Spadaj na czarnolito

      pokaż spoiler Teraz dopiero się przyjrzałam dokładnie twojemu nickowi i ty rzeczywiście jeździsz Holcwagienem haha!

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla Na naszych drogach jest wciaz za malo kultury ale po obu stronach. To nawet wiecej rozsadku i kultury jest wlasnie po stronie kierowcy. Przeciez gdyby nie sygnalizacja swietlna to pieszy nie pozwoli przejechac przez skrzyzowanie. Wiem co sie dzieje jak na duzych krzyzowkach gasna swiatla z powodu awarii. Koniec jazdy, fala pieszych, nikomu nie w glowie przepuscic tych zlych kierowcow.

      Codziennie jezdze przez taka krzyzowke, gdzie z powodu korkow, na skrecie w prawo, czesto samochody sa w polowie przejścia dla pieszych gdy zapala sie zielone dla pieszych. Naprawde trudno tego uniknac. I czy tam ktos poczeka az auto zjedzie? W życiu! Laduja sie jak cielaki pod zderzak w ciagu milisekundy i oburzeni i jeszcze klepia po dachach czy oknach tych aut. Czy to jest normalne?

      Powtorze się. Obserwuje zdecydowanie wiecej kultury po stronie kierowcow. Gdyby tak nie bylo, to by wypadkow z udzialem egoistycznych pieszych codziennie bylo znacznie wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      @100cupsofcoffee: @Tatiagla: oczywiście, że widać takich pieszych, ludzie którzy ich nie widzą po prostu są debilami i ignorantami, którzy jeżdżą nierozważnie nie zwracając na nic uwagi. Polecam hulajnogę zanim kogoś zabijecie. Mam nadzieję, że w odległej przyszłości autopiloty będą już w każdym samochodzie i liczba potrąceń w polsce spadnie do 0, bo taki komputer jest 100 razy mądrzejszy niż te cwaniaki tutaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiezyczosnek warunki na drodze sa rozne i malo powtarzalne, wystarczy ze ktos wejdzie na pasy za autobusem z przewleglej strony i nie masz szans wyhamowac, nawet z systemem ochrony, wystarczy, ze bedzie slisko albo mokro droga hamowania sie wydluzy, wystarczy, ze kamera czy czujnik bedzie zabrudzony np blotem czy sniegiem, sa setki wariantow tego samego przejscia dla pieszych, dlatego tez edukuje sie pieszych (ostroznosc, odblaski) bo to oni maja przej%@$ne. Słyszałem o przypadku, ze dziecko wciagnelo na przejsciu dziadka pod samochod, bo myslalo, ze zdąży. Trzeba być debilem by myslec, ze rozwaga i elektronika wszystko zalatwi, na pasach ginie tyle pieszych ze sobie nie zdajesz chyba sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: no tak nie do końca. Jak przyjechałem po raz pierwszy z rodzicami do Warszawy na początku lat dwutysięcznych, to byłem zaskoczony, jaka kultura panuje na drogach, kierowcy puszczali pieszych, wystarczyło podejść do przejścia lub machnąć ręką. Dla mnie, nastolatka z Litwy, to było coś. My nie mieliśmy takiej kultury na drodze.
      W ciągu ostatnich kilkunastu lat coś się zmieniło. Teraz na Litwie puszczają pieszych, a w Polsce piesi boją się wejść na ulicę. Mieszkałem kilka lat we Wrocławiu i zauważyłem, że piesi nie wchodzą na ulicę póki auto się nie zatrzyma. Ja byłem jedyny, co wchodzi na przejście gdy widzi, że auto ma jeszcze 50-100m do przejścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla
      "Nie interesują mnie rowerzyści"
      Czyli czekać aż zabijesz jakiegoś rowerzystę na przejeździe dla rowerów.
      Z takim podejściem lepiej nie wsiadaj do samochodu. Rowerzyści mają tak samo prawo jeździć po drogach i masz obowiązek ustąpić im pierwszeństwa a nie jechać 60 km/h gdy rowerzysta ma zielone.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZiomekWiadomek: a to ciekawe, dlavzego nie da sie uniknac? Moze nie trzeba wjezdzac na przejscie, gdy nie ma miejsca za nim?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Najczęstsze reakcje to: Stój ku@#a przejade to se przejdziesz..

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli czekać aż zabijesz jakiegoś rowerzystę na przejeździe dla rowerów

      @VWgolf3: zdecyduj się czy mówisz o rowerzyści na drodze który jedzie za mną na drodze, czy po przejeździe dla rowerów, bo to jest różnica. Na przejściu dla pieszych rowerzysta powinien wysiąść z roweru.

    •  

      pokaż komentarz

      a to ciekawe, dlavzego nie da sie uniknac? Moze nie trzeba wjezdzac na przejscie, gdy nie ma miejsca za nim?

      @Lofzug: w idealnym świecie jak wszystko chodzi jak w zegarku pewnie tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla na zachodzie to czasem przeginają z tą uprzejmością. W Lyonie Arabka z wózkiem schodzi sobie w połowie przejścia, przecina tor jazdy samochodów, a ci nic. Pokornie i grzecznie czekają, aż szmatogłowa królowa łaskawie skończy paraliżować skrzyżowanie. Zero klaksonu, zjeby przez okno. Różne tam akrobacje wyczyniają na drogach. W Polsce zresztą też, a jak się zbulwersujesz to dostaniesz odpowiedź "a na zachodzie tak robią i jest ok, ale w Polsce zawsze ktoś ma ból dupy". Ostatnio jadę z koleżanką, zielone, przed nami 3 auta i wszyscy stoją. Dlaczego? Bo jakaś p$?!a przełazi na czerwonym. I oczywiście również zero reakcji.

    •  

      pokaż komentarz

      W Polsce panuje za to stara po PRL-owska szkoła, że jak widzi się pieszego, to trzeba dodać gazu.

      @Tatiagla: p%%!!?@isz. Jeżdżę i chodzę i jakoś mam odmienne wrażenie. Natomiast problem polega często na "jak się widzi pieszego". K.... przejścia takie jak na fotce w znalezisku. Nawet na statycznej fotce pasy ledwie widać, a co dopiero ubranych w jakieś bure ciuchy ludzi.

      Wczoraj wieczorem miałem wątpliwą przyjemność przelatywać przez centralną Polskę. Gdzieś pomiędzy Lesznem, a niejakim Wolsztynem miałem przez kilkadziesiąt kilometrów wrażenie, że przebijam się przez jakieś terytoria okupowane na bliskim wschodzie, a przez cywilizowany kraj.

      Ale takie "przejścia" bez trudu można znaleźć też w bardziej cywilizowanych okolicach. Pasy widać dobrze dopiero na zdjęciach po wypadku, gdy policjant staje nad nimi z tą swoją taśmą do mierzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet na statycznej fotce pasy ledwie widać, a co dopiero ubranych w jakieś bure ciuchy ludzi

      @Radokop: jak jedziesz samochodem to znak odbija światła reflektorów. To już jest wystarczająca przesłanka aby zachować ostrożność. No ale jak zamiast przejeżdżac przepisowo po prostu przelatujesz, to jest jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      jak jedziesz samochodem to znak odbija światła reflektorów.

      @Tatiagla: Takie frazesy to sobie możesz pisać, jak jedziesz do biedry po bułki., albo jeśli w ogóle nie jeździsz samochodem. Na tej jednej fotce masz w kupie pięć znaków, a pewnie wcześniej i dalej było to samo i naliczyłbyś ich ze 20. Wczoraj robiłem ca 600km więc takich znaków minąłem pewnie z 5k.
      Poza tym kierowcy wszystko daje po oczach. Światło odbite od znaków, reklamy, okna, latarnie, inne samochody. Te odbite od znaków to jedne z dziesiątek, które obserwuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Masz racje powinno się przepuszczać pieszych ale pod jednym warunkiem - że nie będą to świete krowy które mają w 4 literach to ze samochód swoje waży i fizyki nie oszukasz i nie mówie tu o lecie gdzie warunki są bdb tylko o jesieni lub początku zimy gdzie droga może być miejscowo oblodzona i samochód zachowa się jak sanie. Nikt się nie rozgląda praktycznie zanim wejdzie na pasy

      I Pamiętaj cmentarze są pełne ludzi którzy mieli pierwszeństwo "bo przecież mnie widzi" kierowcy musza stosować tzw ograniczone zaufanie ale od pieszego się tego nie wymaga i potem debile wchodzą a jak dobrze się ktoś synchronizuje to da radę się ukryć za słupkiem A w samochodzie

    •  

      pokaż komentarz

      Takie frazesy to sobie możesz pisać, jak jedziesz do biedry po bułki., albo jeśli w ogóle nie jeździsz samochodem

      @Radokop: jeżdżę samochodem. Ba często robię w weekend i 1,5 tys. Km i nie mam problemu z tym, aby stwierdzić że znak do którego dojeżdżam, to potencjalne przejście dla pieszych. W końcu po to mają te figury geometryczne. Żebyś nawet w śniegu był stanie skojarzyć, że jest tam droga główna i znak informacyjny. Ba, znak o drodze głównej i podporządkowanej zawsze informuje i tym, że zaraz będzie skrzyżowanie. W takim przypadku nawetszympans by przyjął myślenie, że skoro jest skrzyżowanie, zwłaszcza w terenie zabudowanym, to z dużym prawdopodobieństwem jest na nim i przejście dla pieszych.
      Po prostu nie umiesz zachować szczególnej uwagi i jeździsz za szybko, skoro masz problemy z czytaniem i intepretowaniem znaków. Ja potrafię przejechać cała Polskę i praktycznie przed każdym przejściem znacznie zwalniam i zachowuje ostrożność. No ale to kwestia ustalenia priorytetów. Mi korona z głowy nie spadnie jak przepuszcze pieszego, czy puszczę przed sobą inny pojazd. Po prostu zwracam uwagę na innych uczestników ruchu, a nie patrzę na czubek własnego nosa.

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu nie umiesz zachować szczególnej uwagi i jeździsz za szybko,

      @Tatiagla: Nie mów co robię i potrafię, a czego nie. Prowadzę samochody od 25 lat, a 1,5k z domu do pracy i z powrotem, robię ostatnio prawie w każdy weekend. Przez te 25 lat nigdy nie miałem żadnego zdarzenia, a i nawet te potencjalnie niebezpieczne sytuacje, które mnie zaskoczyły, policzyłbym w tym czasie na palcach góra dwóch rąk, więc najwyraźniej z moją jazdą nie jest najgorzej.

      Uważam natomiast, że to przez takie pisanie jak twoje ludzie często wpadają pod koła, bo nabierają przekonań, że na drodze wszystko odbywa się idealnie i pod kontrolą. Oni widzą, oni są widziani, każdy kierowca jest zawsze w super formie, wypoczęty i mega skoncentrowany, nie ma problemów w domu ani pracy, które odwracałyby jego myśli i jedzie właściwie tylko wypatrując pieszych w ciemnych uliczkach...

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Dodam jeszcze że zarówno kierowcy jak i piesi mają obowiązek zachować szczególną ostrożność.

    •  

      pokaż komentarz

      Prowadzę samochody od 25 lat

      @Radokop: widać po twojej mentalności.

      ludzie często wpadają pod koła, bo nabierają przekonań, że na drodze wszystko odbywa się idealnie i pod kontrolą

      @Radokop: a wpadają bo są na drodze ludzie z mentalnościa, że mają zawsze bezwzględne pierwszeństwo i grzeją 60km/h przez przejście. Post prlowska szkoła jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Dobra dzieciaku. Zaklinaj dalej rzeczywistość, tylko miej świadomość, że to min. przez takich zaklinaczy jest jak jest. EOT

    •  

      pokaż komentarz

      @Radokop: dobrze starcze, ty też sobie zakliknaj rzeczywistość. Ale jest jak jest dlatego, że ludzie zdający prawo jazdy w post prlowskiej mentalności dodają gazu w miejscach wrażliwych, zamiast zachować szczególną ostrożność. Zwłaszcza taryfiarze po 50.
      W efekcie to mentalność twego pokolenia jest odpowiedzialna za wszelkie potrącenia pieszych. Zresztą nie zaliczę ile razy ustaliłem pieszym, a tu stare dziady po 50 mielito w dupie i wymuszali przejazd na sąsiednim pasie stwarzając zagrożenie dla pieszych. I to w terenie zabudowanym, gdzie w godzinach szczytu są korki. Klapki na oczy i byleby przed siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla: Widzę to na codzień poruszając się jako pieszy po Katowicach( ͡° ͜ʖ ͡°) Najgorsze są złotówy i busiarze Janusze. Jakież było moje zaskoczenie jak kiedys pojechałem do Szwajcarii i ludzie w samochodach przepuszczali Cię z uśmiechem na ustach xD Czasem nawet zwalniali, kiedy chciałeś przejść poza przejściem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Leemof: ja za to przepuszczajac pieszych jestem wrogiem ludu dla ludzi wychowanych w PRLu pokroju @radokop. Ci to zawsze zwalaja winę na innych, tylko nie na siebie. Homo soviecticus mentalny mocno.
      Zwróć takiemu uwagę to o panie, ja od 25 lat jeżdżę, tysiące przejeżdżam każdego dnia, za moich czasów nie było pieszych, teraz są piesi i problemy tylko z nimi. Typowe Janusze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tatiagla A ja jestem takiego zdania że przepuszczanie pieszych to zapraszanie ich do trumny. Zatrzymując się przed przejściem zatrzymujesz płynność ruchu, wtedy pieszy zazwyczaj szybko przechodzi przez pasy bo go przepuszczasz a z drugiej strony moze go potracic samochod ktory akurat sie zagapi i nie zatrzyma sie przed pasamj. Pieszy może poczekać te 30 sekund aż przejadą wszystkie samochody I bezpiecznie przejść przez pasy. Jeszcze gorzej jest gdy jedziesz dwu lub trzy pasmową ulicą na prawym pasie I ustepujesz pierwszeństwa pieszemu, to już jest najgorsze co może być, dosłowne zapraszanie do trumny. Pieszy wchodzi wtedy na pasy I stojąc przed twoim samochodem czeka aż resztą kierowców zauważy że ty kogoś tam przepuszczasz I się z łaski swojej zatrzyma. Ile potrąceń w ten sposób powstało nie sposób jest zliczyć. A calej sytuacji można poprostu uniknąć przejeżdżając I nie ustępując pierwszeństwa pieszemu który może sobie bezpiecznie przejść 30 sekund lub minute później. Oczywiście nie mówię tutaj o kompletnej chamówie I nieprzepuszczaniu pieszych lecz trzeba zachować trochę oleju w głowie i wiedzieć kiedy przez przepyszczanie pieszego tworzy się ogromne niebezpieczeństwo A kiedy nie. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      Pieszy wchodzi wtedy na pasy I stojąc przed twoim samochodem czeka aż resztą kierowców zauważy że ty kogoś tam przepuszczasz I się z łaski swojej zatrzyma. Ile potrąceń w ten sposób powstało nie sposób jest zliczyć.

      @kamil514: To już nie mój interes. To jest wina kierowców, którzy cisną ile fabryka dała przez przejścia dla pieszych, zamiast się zastanowić, czemu samochody się zatrzymują przed przejściem. Jeśli przepuszczam pieszego, który już jest na przejściu i inny kierowca go potrąci, to sorry. Przepisy jasno dają do zrozumienia, że w tym przypadku winna jest tylko ta osoba, która potrąci pieszego. W tym przypadku średnio mnie to interesuje co będzie się działo dalej. Ja mam sumienie czyste i jadę dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qba1996: a jaka miała być reakcja? Wiesz do czego służy kalkson?

    •  

      pokaż komentarz

      @gnidex do ostrzegania o niebezpieczeństwie. A ona takowe stworzyła.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostatnio samochód przede mną wykonał bardzo niebezpieczny manewr. Jechaliśmy lewym pasem. On był Suvem dość wysokim i sporo zasłaniał. Zbliżało się skrzyżowanie ale mieliśmy zielone więc luz. Nagle SUV zjechał na prawy pas NIE ZWALNIAJĄC i odkrył mi samochód, który czekał na skręt w lewo. Musiał dojechać do niego nie zwalniając i odbić w prawo prawie przed jego dupą. W ostatnim momencie dałem po hamulcach i udało się w niego nie wjechać, ale typ za mną prawie uderzył we mnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli mam rozumieć, że kierowca, który potrącił pieszą na pasach zamiast wysiąść z auta i pomóc poszkodowanej pojechał zaparkować w boczną ulicę. Zostawił prawdopodobnie leżącą i potrąconą osobę na przejściu, której inny kierowca mógł przez to nie zauważyć? Powinien odpowiadać podwójnie za potrącenie, nieudzielenie pomocy i śmierć tej osoby.
    Kolejną sprawą jest inny "kierowca", który po najechaniu na tę osobę po prostu oddalił się z miejsca wypadku. Mam nadzieje, że znajdzie się monitoring i oboje spędzą długie lata za kratkami.

    Zastanawia mnie też, czy nie jest to wymyślona część historii i po poszkodowanej nie przejechał ten sam ford, który ją potrącił. Kto normalny myśli w takim przypadku o zaparkowaniu auta. We wszystkich dotychczasowo obejrzanych filmach z potrąceń pieszych odruchem kierowcy jest wyjście z pojazdu i sprawdzenie stanu pieszego.

    •  

      pokaż komentarz

      wysiąść z auta i pomóc poszkodowanej pojechał zaparkować w boczną ulicę

      @KonQ: Od razu wyciągasz pochopne wnioski. Skoro ją potrącił, to jest szansa, że jej nie widział, albo zobaczył w ostatnim momencie i mógł nie wiedzieć co się stało, albo spanikować. Zanim ochłonął, to jeszcze kawałek przejechał.

    •  

      pokaż komentarz

      @milo1000: No tak, nie widział że ją potrącił i nie czuł uderzenia, dlatego odjechał. Nie jest tak jak mówisz, że przejechał jeszcze kawałek za przejście dla pieszych, tylko z pełnym wyrachowaniem pojechał zaparkować. Skoro postanowił skręcić w boczną ulicę to na tyle ocenił sytuację, że wiedział już, że w coś uderzył i pomimo wszystko postanowił odjechać, zostawić tę osobę na przejściu bądź za przejściem dla pieszych gdzie oświetlenia już mogło nie być. Jest winny za nieudzielenie pomocy, potrącenie i śmierć tej osoby, którą można było uratować podejmując odpowiednie decyzje.

      Rozumiem, że uderzając w coś bądź kogoś i czując oraz słysząc uderzenie nie będziesz rozglądać się wokół pojazdu co się stało? Teraz hipotetycznie uderzasz w coś, nie widziałeś co to było, ale czujesz to uderzenie, które miało miejsce w okolicy przejścia dla pieszych. Odjeżdżasz i wracasz za chwilę? To że mógł nie zauważyć kogoś bądź czegoś przed uderzeniem nie daje mu jakiegokolwiek usprawiedliwienia do odjechania.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem, że uderzając w coś bądź kogoś i czując oraz słysząc uderzenie nie będziesz rozglądać się wokół pojazdu co się stało?

      @KonQ: To są ułamki sekund i tysiące myśli na raz. Człowiek nie jest na to przygotowany i nie wie jak zareaguje. Zza biurka się p!$?%@?i najłatwiej - ja bym zrobił to, czy tamto, gówno o tym wiesz co byś zrobił jeśli nie byłeś w takiej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @KonQ: mam znajomego który śmiertelnie potrącił osobę obok pasów (i został skazany), w nocy, kobieta wyszła zza zaparkowanego busa prosto na drogę (co oczywiście go nie tłumaczy, bo widział i przejście i zaparkowanego busa z którego wysiadali ludzie). mówił, że poczuł uderzenie, ale zajęło mu dłuższą chwilę zorientowanie się co się stało, że w coś uderzył. o tym, że potrącił człowieka dowiedział się dopiero jak zatrzymał samochód i przybiegł na miejsce zdarzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Potrzebna zmiana świadomości kierowców. Dojeżdżasz do przejścia - noga z gazu. Przecież właściwe normą jest przekraczanie prędkości w terenie zabudowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @rycerz01: I przede wszystkim, nie wymijasz/wyprzedzasz na przejściu. Do k?!?y, przecież jak samochód przed Tobą zatrzymuje się na pasach, to znaczy jasno, że ktoś przy nich stoi, albo już na nie wszedł. Liczenie na to, że się zdąży i pieszy nie wyjdzie nagle zza przepuszczającego samochodu to jest jakiś k?!?a obłęd.

    •  

      pokaż komentarz

      przecież jak samochód przed Tobą zatrzymuje się na pasach, to znaczy jasno, że ktoś przy nich stoi, albo już na nie wszedł.

      @CyrekLax: Gdyby to była prawda, to popierałbym karanie takich kierowców. Jednak w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Odpal sobie pierwsze lepsze "Jedź Bezpiecznie" to się przekonasz na jakich kierowców poluje policja. Przejście puste, widoczność dobra, ale jechałeś 5 km/h szybciej, albo ten obok zwolnił, i o to zostajesz piratem drogowym.