•  

    pokaż komentarz

    "W niedzielę rano dziewczynka dostała zapaści. Mimo telefonu na nr 112 nikt nie przyjechał."

    Jak to możliwe?

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: Ale co w tym dziwnego? Nie byłeś nigdy na pogotowiu?

    •  

      pokaż komentarz

      @seo000: Nie można być na pogotowiu, można być na SOR'rze, tam się czeka, ale Cię w końcu przyjmą.

      Pogotowie wzywasz telefonicznie i ma obowiązek przyjechać (i udzielić pomocy na miejscu lub zawieść na SOR), chyba, że dyspozytorka uzna, że nie ma takiej potrzeby (ale musi mieć na to solidne argumenty, więc jak jest prawdziwa potrzeba, to pogotowie powinno przyjechać, ba, są nawet normy czasowe - ile minut ma im to średnio zająć).

    •  

      pokaż komentarz

      @seo000: Ja byłem parę razy. Jakieś 80% pacjentów, którzy sami się przywlekli na SOR to:
      - skończyły się leki, przedwczoraj
      - boli brzuch, noga, dupa, od tygodnia
      - boli gardło
      - coś strzyka
      - coś jebło w krzyżu, ale nie mocno
      - sraczka i rzygaczka, ale taka słaba, 2 razy dziennie
      - jakiś wrzód
      I tak dalej, w tym samym stylu. Innymi słowy żadnych stanów nagłych czy zagrożenia życia. Co więcej, większość nie wie czy przyjmuje jakieś leki. Jak już jakimś cudem wie, to wie tylko tyle że dwie białe i jedną różową. Na pytanie czy brał jakieś leki mówi nie, ale jak pociągniesz za język to się okazuje, że Apap jednak zeżarł. Całą tę filię domu pomocy społecznej w połączeniu z praktyką lekarza rodzinnego trzeba jednak poddać badaniu przedmiotowemu i podmiotowemu, opisać, zarejestrować, wysłuchać bluzgów i wysłać w cholerę do domu. Owszem, bywa że w tym tłumie się zdarzy ktoś poważnie chory i jutro umrze, pytanie tylko czy by nie umarł bez tej niepotrzebnej wizyty? Czy w szpitalu by się go udało uratować? I jak przewidzieć który z nich jutro postanowi przenieść się na łono Abrahama? Kłaść na oddział wszystkich, jak leci czy tylko co dziesiątego? Bez znaczenia, łóżek wystarczy na godzinę.
      I teraz w tym burdelu pojawia się ktoś potrzebujący pomocy i ma wrażenie, że nikt ho nie słucha, że mają go w dupie, że lekarze są jacyś wk??%ieni (bo często są).
      W opisywanym w tym, pożal się Boże, Artykule brakuje wszystkich istotnych informacji. No bo na ten przykład, dlaczego matka była z córką u dwóch lekarzy? I co, żaden nic niepokojącego nie zobaczył? Dziwne, prawda? Co zgłaszano podczas wizyty w szpitalu? Ból bez urazu, jeżeli tak to o jakim nasileniu? A może jednak był uraz, to wtedy jednak ktoś by choć RTG zrobił, więc dlaczego nie zrobił? Co się działo od czasu ostatniej wizyty u lekarza do czasu zgonu? Gorączka, ból, jakieś inne objawy? Skąd w końcu wiadomo czy to noga była bezpośrednią przyczyną zgonu? Może leki, może się dziecko czymś leczyło na własną rękę?
      Jest stanowczo za wcześnie na budowanie szubienicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Znam gościa co był na SOR bo go bolał ząb i jeszcze był zdziwiony że go na miejscu wyśmiali... (╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie można być na pogotowiu, można być na SOR'rze, tam się czeka, ale Cię w końcu przyjmą.

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: Kiedyś było inaczej pod tym względem i jeździło się na pogotowie i to określenie dalej funkcjonuje w języku. A i dzisiaj można być na pogotowiu, bo poza SOR-em jest coś takiego jak "nocna i świąteczna opieka zdrowotna" i w większości miast właśnie jest to świadczone przez pogotowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: z tego co piszą, od jakiegoś czasu sieć szpitali (tych, które mają SOR z grubsza mówiąc) ma u siebie tak samo nocną i świąteczną opiekę

      http://www.medonet.pl/zdrowie,rewolucja-na-sor-ach-i-w-nocnej-opiece-zdrowotnej--co-sie-zmieni-,artykul,1723776.html

    •  

      pokaż komentarz

      @AK_GOD: mnie zabrali pod nóż bo ropień przedarł się do zatoki szczękowej,zab trzeba było skasować i załatać dziurę po korzeniu bo był znaczny ubytek.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus To prawda, kiedyś w każdej stacji pogotowia było ambulatorium i pielęgniarka, najczęściej dyspozytorka przyjmowała w tzw nagłych aczkolwiek banalnych potrzebach. Zlikwidowano ambulatoria, dyspozytorki na podstacjach a tylko centrum powiadomiań decyduje co kto gdzie. Dlatego wszyscy walą na sory. Spotkałem się z sytuacją gdy lekarz POZ zalecił starszej pani zadzwonić po karetkę ale dopiero po godz 16 gdy w przychodni już nie będzie lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami Ma obowiązek a zaraz hejt bo ty wzywasz a ktoś akurat potrzebuje karetki bardziej. Takie manipulowanie społeczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Mireczku zgadzam sie z Toba w 100%.

      Dodam od siebie jeszcze, ze znam kilka osob blizszych/dalszych, ktore przed wywiadem u lekarza zastanawiaja sie co mu powiedziec, a czego mu absolutnie nie mowic.
      Nie wiem co siedzi w glowach takich osob - znaczy poniekad wiem bo raz mialem sytuacje z ciezarna zona, ktora nie chciala wszystkiego lekarzowi powiedziec mimo, ze plod bym potencjalnie zagrozony, a jedyne co ja motywowalo do nie mowienia calej prawdy to 'znowu mnie poloza na dwa tygodnie do szpitala, ja nie chce tam isc'.
      Pamietam tez, ze odpowiedzialem na jedno z pytam lekarza za nia co ostatecznie przypieczetowalo jej pobyt w szpitalu i pamietam, ze mielismy kryzys malzenski z tego powodu.

      Nie tak dawno inna osoba z rodziny zadzwonila do mnie i z wywiadu przez telefon brzmiala jakby miala zawal (no troche czytalem) no i kur** to byl na 90% zawal! I wiesz co? Ona wraz z corka 30min siedzialy w domu i sie zastanawialy czy jechac na SOR **urwa mac!

      p.s.
      Nie jestem lekarzem - jestem zwyklym Miraskiem, mam nadzieje, ze nie januszem czy sebixem.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto:

      Ja byłem parę razy. Jakieś 80% pacjentów, którzy sami się przywlekli na SOR
      Wina obecnego systemu, bo albo umawiasz się za X czasu w normalnym trybie albo idziesz na SOR i masz od ręki opiekę, oczywistym więc jest że duża część ludzi kieruje się właśnie tam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: nie wiem ale "+++udostępnij, skomentuj+++ Tylko u nas!". Co za ścierwo takie wpisy umieszcza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: nie wiem ale "+++udostępnij, skomentuj+++ Tylko u nas!". Co za ścierwo takie wpisy umieszcza.

    •  

      pokaż komentarz

      @kiernek: No właśnie, idziesz na SOR. Oddział ratunkowy nie jest od leczenia kataru i sraczki, chyba że sraczka się powikłała odwodnieniem i wystąpił stan zagrożenia życia. Nie mam pomysłu jak ten problem rozwiązać, chyba musi się mentalność ludzi zmienić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami akurat w tym aspekcie mamy sobie dużo do zarzucenia bez narzekania na polityków itp. Why? Gdybyśmy nie naduzywali SOR do poniżej opisanych bólów dupy to ratownicy traktowaliby inaczej służbę.
      Byłem z corķą kiedyś i jak zobaczyłem stadko bab i dziadów którzy przyszli na regularną wizytę.
      Oczywiście zrezygnowałem a następnego dnia lekarka powiedziała że popełniłem wielki błąd. Tydzień w szpitalu spędziłem i astma córki. Ale jak prosiłem aby mnie puścili to ... każdy tu czeka. Dzwoniłem na pogotowie ... niech Pan przyjedzie. I błędne koło. Brała mnie straszna wk!!$a.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto

      Moje ukłony. Jeden z lepszych tekstów jakie tu czytałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: jak spadlem z drabiny w robocie i zglosilem to jako wypadek w pracy to musialem jechac na SOR chociaz noga tylko lekko bolała. Okazało sie ze to zwykłe stluczenie. Wiec to ze komus nic powaznego nie dolega nie oznacza,ze ktos nie ma pilnej potrzeby skorzystania z lekarza

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Wyrazy uznania za znajomość tematu połączone z wyważonym głosem rozsądku.
      (Nie jeżdżę na SOR, ale jak już jadę, to zawsze biorą mnie na oddział ; )

    •  

      pokaż komentarz

      boli brzuch,

      @nontepeto: no i tak moja siostrę oddelegowali , a w nocy w innym szpitalu 3h po przyjęciu operacja bo zagrożenie zycia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13:
      Jeden znajomy tak miał.W środę żle się czuł, ale nikt go z pracy do lekarza nie wygonił.W czwartek było wolne-Boże Ciało akurat było. Miał pójść w piątek,ale nie poszedł.Zawał uznał. że miał już na to czas.
      Najlepsze(?) jest to, że zarówno współpracownicy jak i rodzina żałowali, że taki numer im wyciął.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: ale czym sie roznisz od tej lekarki? dziewczynka skarzyla sie na bol nogi, ktory ty uwazasz za blahostke, wysmiewasz, a ona taki miala wlasnie objaw przed smiercia. czesto taki bol zwiazany jest ze skrzepem a nastepnie zatorem w mozgu czy plucach

    •  

      pokaż komentarz

      ze plod bym potencjalnie zagrozony, a jedyne co ja motywowalo do nie mowienia calej prawdy to 'znowu mnie poloza na dwa tygodnie do szpitala, ja nie chce tam isc'.
      Pamietam tez, ze odpowiedzialem na jedno z pytam lekarza za nia co ostatecznie przypieczetowalo jej pobyt w szpitalu i pamietam, ze mielismy kryzys malzenski z tego powodu.


      @kobrys13: Twoja żona to debilka, przykro mi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: babcię kolegi złapał ostry ból, nie dała rady oddychać nawet. Dyspozytorka przyj?$#ła się do kolegi, że jest XXI w. a wnuczek nie ma jak babci przywieźć do szpitala i że karetka nie przyjedzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @tfutim: Tak, ale ja napisałem, że wszystkich trzeba przebadać, bo wśród tych kilku setek ludzi z bólem brzucha możne się zdarzyć jeden z ostrym brzuchem. Problem polega na tym, że nawet lekarze rodzinni wysyłają swoich pacjentów na SOR, bo tam przebadają szybko i akuratnie. Problemem są ludzie jadący do szpitala po receptę na leki, które z powodzeniem możne wypisać rodzinny. Problemem jest traktowanie oddziału ratunkowego jak filii praktyki lekarza rodzinnego, bez refleksji nad konsekwencjami tego postępowania. SOR to z definicji powinny być stany nagłe, wymagające natychmiastowej interwencji. To z tego właśnie powodu słyszy się narzekania na czas oczekiwania a najczęściej biadolący co przyszli z pierdołą i trafili w tryby triage.

    •  

      pokaż komentarz

      @tfutim I nie widzisz żadnej różnicy między Tobą, po wypadku gdzie nie wiadomo co jeszcze mogło się stać (np. ukruszenie kości, jakiś niewielki ale postępujący krwotok w głowie itp.) a nieogarniętym panem Zdzisiem czy panią Irenką, którzy przyszli po receptę na te proszki, "co Pan doktur wi, te na ciśnienie, bo mi mało zostało, dwa pudełka jeno"?

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: nie zapominaj jeszcze o wk$$!ionych grażynkach z "bolokiem" na palcu które marudzą bo "one czekają już drugą godzinę a tego pana to nawet na noszach wnieśli!" :D

    •  

      pokaż komentarz

      Pogotowie wzywasz telefonicznie i ma obowiązek przyjechać (i udzielić pomocy na miejscu lub zawieść na SOR), chyba, że dyspozytorka uzna, że nie ma takiej potrzeby

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: a takiej potrzeby nie widzą np. gdy poszkodowany jest seniorem, wtedy to choćby ich końmi ciągnij, to nie jest kraj dla ludzi starych :-(

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: moja ostatnia wizyta na SOR to 9 godzin w kolejce z podejrzeniem wyrostka, na koniec uslyszalem ze po co ja tam przyszedlem ze oni tam zycie ratuja.. na sor skierowal mnie internista

    •  

      pokaż komentarz

      @g3775319: Już koledze tłumaczę czym się różnię.
      Dziewczyna zgłosiła się na SOR, nastolatka, zakładam że komunikatywna. Zgłasza ból kończyny, zakłądam że umiarkowany, bo nic nie wskazuje na inny. Z artykułu nie wynika, że były inne objawy.
      Teraz popatrzmy jak wygląda obraz kliniczny w zamknięciu światła tętnicy udowej: słynne 6P, bladość, brak pulsu, ból, porażenie, zaburzenia czucia, zimno. Bardzo szybko dochodzi do sinicy, ból jest ostry. Te objawy są trudne do przeoczenia, zarówno przez lekarza jak i pacjenta. Nie wiem co tu się stało, że 2 lekarzy te objawy przeoczyło, że dziecko i rodzic nie widzieli co się dzieje. Nie mam także pewności, że ten przypadek to zakrzep. W sumie to nic nie wiemy. Nie wiemy nawet czy ból nogi można przyczynowo powiązać ze zgonem. I tym się różnię od lekarki, że nie wiem co się stało, i od Ciebie że nie feruję wyroków bez elementarnej wiedzy o tym co się wydarzyło.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem polega na tym, że nawet lekarze rodzinni wysyłają swoich pacjentów na SOR

      Problemem jest traktowanie oddziału ratunkowego jak filii praktyki lekarza rodzinnego

      @nontepeto: Problem polega na tym, że opieka ambulatoryjna (tak jak cała opieka zdrowotna) jest zj#?#na systemowo, więc ludzie idą tam gdzie mają szansę szybko jakąś pomoc otrzymać.

    •  

      pokaż komentarz

      Znam gościa co był na SOR bo go bolał ząb i jeszcze był zdziwiony że go na miejscu wyśmiali... (╥﹏╥)

      @AK_GOD: nie powinni wysmiewac tylko po prostu odeslac do nocnej/swiatecznej opieki medycznej. Zwlaszcza jezeli czlowiek pamieta czasy gdy SOR i nocna opieka to bylo to samo i korzysta tak rzadko ze nie wylapal momentu gdy to sie zmienilo. Jezeli jest to stan nagly, bol jest ostry pomimo przyjecia maksymalnych dawek lekow dostepnych bez recepty ktore pozwolilyby wytrwac do otwarcia pierwszego gabinetu stomatologicznego by w ogole moc prosic tam o pomoc, a wystarczy recepta na silniejsze leki by ulzyc czlowiekowi to tak, od tego tez jest nocna i swiateczna opieka medyczna (nie mylic z SOR). Nie kazdy wie, ale NFZ finansuje tez nocna opieke stomatologiczna (oczywiscie tez tylko od stanow naglych).

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Ależ oczywiście, że jest zj#%?na systemowo, ale rozwiązaniem tego problemu nie jest jazda z katarem na SOR. Taki pacjent i tak siedzi godzinami i czeka, bo triage blokuje. Dodatkowo siedzi, zaraża innych i się wk@%@ia, że tyle musi czekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @AK_GOD A ja byłem przy sytuacji, kiedy gość przyszedł z bólem zęba na SOR, więc może to ten sam... stwierdził, że pielęgniarka nie chce mu pomóc, bo "nie pracuje z powołania" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Nie jest ale niestety jak pacjent nie ma informacji, gdzie może szybko pomoc uzyskać to pojedzie tam, gdzie mu się wydaje, że ją uzyska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: Ja raz z 2 lata temu miałem, ogromny skok ciśnienia (nagłe i szybkie odstawienie leków na benzodiazepinie), zadzwoniłem na pogotowie - 112 i co? a co Panu jest? może się Panu wydaje? i tego typu teksty, ja k$%@a ledwo co oddycham, a ta mi p@#$#!$i - ostatecznie karetka przyjechała, dała w doopala jakieś leki, jeszcze w szpitalu mi robili łaskę że przyjechali i że się mną opiekują.

    •  

      pokaż komentarz

      Znam gościa co był na SOR bo go bolał ząb i jeszcze był zdziwiony że go na miejscu wyśmiali... (╥﹏╥)

      @AK_GOD: @nontepeto:
      Jakoś ostatnio w Poznaniu koleś nie poszedł na SOR z bólem zęba, tylko normalnie następnego dnia, to go już nie odratowali, koleś koło 35 lat.

      A co do bólów brzucha, to kolega po kilku dniach bólu brzucha zgłosił się na SOR i tego samego dnia miał wycinany wyrostek robaczkowy. Jeszcze się go pytali dlaczego nie przyszedł wcześniej, a kumpel jak to on - "nie chciałem zawracać głowy głupim bólem brzucha".

      Wiadomo nie popieram chodzenia z jakimiś głupotami, tylko ludzie nie zawsze są w stanie stwierdzić co jest głupotą, a co nie.
      Mimo że sam bym nie poszedł (bo jestem głupi), a nawet kiedyś z jakimś mega bólem brzucha nie poszedłem chociaż spać nie mogłem i zwijałem się z bólu (pewnie jakby to był wyrostek to już bym tego komentarza nie pisał) to nie uważam, aby kpienie z ludzi którzy idą z bólem zęba czy brzucha na SOR, było słuszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @go-away: Trudno, poszedł z bólem zęba i został potraktowany jak gość z bólem zęba. To jest tragiczny efekt złego wyboru pacjenta, powinien iść do stomatologa. Jak niby oddział ratunkowy ma postępować z bólem zęba, każdego prześwietlać?

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: wierz lub nie ale sam malo co nie wezwalem karetki na bol gardła. Na szczescie mieszkalem z rodzicami wtedy i poprosilem matke by mnie zawiozla na jakis nocny dyzur do laryngologa w szpitalu. Pojechałem. Przyjmujeme lelarz i mowie ze przepraszam za klopot bo to tak glupio ma bol gardla do szpitala na oddzial ale nie moge wysiedziec z bolu. Lekarz zaglada do sordka i mowi ze mam gaddlo w bardzo zlym stanie. I to jest właśnie taki przypadek ze nie mam czego sie wstydzic ze pojechalrm do szpitala. Dostalem jakis antybiotyk ktory juz poczulrm po kilku godzinach od lykniecia.
      Bol byl taki jakby mi kosci lamali...

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Akurat w tym przypadku koleś poszedł do gabinetu chirurgi stomatologicznej aby mu tego zęba wyrwali i czekał na swoją kolej, gdyby poszedł na SOR wcześniej (zresztą SOR w tym wypadku jest w tym samym szpitalu) może by mu pomogli, wezwali chirurga stomatologa, skierowali by go w trybie pilnym, albo wysłali na chirurgie stomatologiczną 24h. A może i tak by było za późno, ale szanse na pewno miałby większe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazadum: Nic w tym złego ani nienormalnego, ale Ty nie pojechałeś na SOR tylko na oddział. Pewnie w ramach uprzejmości ktoś tam się pochylił nad problemem, co z resztą jest normalne, i odpowiednio zadziałał.

    •  

      pokaż komentarz

      @kobrys13: @nontepeto: alleluja! za tekst o SOR;

      Nie tak dawno inna osoba z rodziny zadzwonila do mnie i z wywiadu przez telefon brzmiala jakby miala zawal (no troche czytalem) no i kur** to byl na 90% zawal! I wiesz co? Ona wraz z corka 30min siedzialy w domu i sie zastanawialy czy jechac na SOR **urwa mac!

      @nontepeto: trzeba powtarzać ludziom do zarzygania.. przy okazji wrzucam swój komentarz sprzed pół roku odnośnie problemu, najważniejsze wytłuszczone:

      pewnie na każdym SOR z danym problemem będziesz czekać mniej więcej tyle samo czasu - a że za długo to jest to w znakomitej większości wina niedoj?%!nia mózgowego petentów, do których nie przebija się wiedza o tym czym SOR jest, a w szczególności czym nie jest

      Bardzo ładnie zostało mniej więcej po trochu wszystkiego opisane na stronie: http://www.szpitalskierniewice.pl/izba-przyjec.html
      Opis systemu TRIAGE (wdrożony już od jakiegoś czasu w całej Polsce - zapewne są to naiwne założenia z mojej strony), o zagrożeniach płynących z przyjmowania osób niekwalifikujących się do przyjęcia, podejmowane w raportach NIKu - a także NAJWAŻNIEJSZE, czyli informacja:
      > Wezwanie Zespołów Ratownictwa Medycznego lub zgłoszenie się do SOR powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub stanach nagłych mogących prowadzić do istotnego uszczerbku zdrowia.
      a niżej lista objawów kwalifikujących do wizyty SOR. Tylko do ludzi nie dociera, bo sa głąby. Nie dalej jak dwa tygodnie temu widziałem wątek na mirko, gdzie koleś, dorosły facet, pytał się stulejarstwa czy jechać na SOR z powodu - i tutaj było zdjęcie - skaleczenia/zadrapania na czole.
      Większość odpowiedzi? Oczywiście, że jechać. (-‸ლ)

      Jeżeli możesz siedzieć na SOR przez 8 czy 10h czekać na przyjęcie - to najprawdopodobniej nie powinno cię tam być wcale. Po prostu.


      Ja raz jak byłem na SOR (ale tak faktycznie na prawdę jak należy 'byłem') to miałem wrażenie, że gość nie może uwierzyć, że jestem prawdziwym przypadkiem. Nigdy też nie zapomnę tych idiotów, którzy zaczeli się na korytarzu pultać z mordą, że "przecież ten dopiero przyszedł i już, a ja tu siedzę 6, 8, 10 godzin! skandal!" xD xD xD zawsze tacy "ograniczeni, ale jeszcze normalni" mnie trochę fascynują -- jak oni na co dzień potrafią ogarniać lajfa...

      ===

      Twoja żona to debilka,

      @Pan_Slon: Ciekawa rzecz tak o kimś na podstawie takiej informacji mówić. Zechcesz obronić swoją pozycję? Z jakiegoż to powodu podejrzewasz ją o debilizm?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie można być na pogotowiu, można być na SOR'rze, tam się czeka, ale Cię w końcu przyjmą.

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: Jeśli dożyjesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Z jakiegoż to powodu podejrzewasz ją o debilizm?

      @carbyne: ze plod bym potencjalnie zagrozony, a jedyne co ja motywowalo do nie mowienia calej prawdy to 'znowu mnie poloza na dwa tygodnie do szpitala, ja nie chce tam isc'.
      Pamietam tez, ze odpowiedzialem na jedno z pytam lekarza za nia co ostatecznie przypieczetowalo jej pobyt w szpitalu i pamietam, ze mielismy kryzys malzenski z tego powodu.

      Sam chyba tez masz jakies problemy z oczyma badz czytaniem i rozumowaniem tekstu...

    •  

      pokaż komentarz

      Wezwanie Zespołów Ratownictwa Medycznego lub zgłoszenie się do SOR powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub stanach nagłych mogących prowadzić do istotnego uszczerbku zdrowia.

      @carbyne: Oczywiście, po każdy jest lekarzem i się zdiagnozuje poprawnie. Dzięki takiemu podejściu tyle ludzi w Polsce umiera na Sepsę (przecież pogotowie nie przyjedzie po kogoś kto ma katarek, kto tam widział, żeby z grypką brać do szpitala, a że się źle czuje, to normalne, mazgaj jeden).

      Jak ktoś wzywa karetkę, to j!#@na karetka powinna przyjechać, jak ktoś wezwał ją niesłusznie i nie było żadnego powodu, to powinien za to po prostu zapłacić z własnej kieszeni, bo to wykracza poza
      ubezpiecznie. W USA wystarczy zadzwonić na pogotowie i odłożyć słuchawkę i karetka przyjedzie (razem z Policją), bo przecież ktoś samotny mógł zasłabnąć.

      A u nas kolejne wysrywy pożal się Boże ratowników jak to X wezwał niepotrzebnie karetkę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Slon: wyobraź sobie, że czytać jeszcze potrafię (skoro i napisałem wyżej te kilka słów...), zatem inaczej sformułuję do ciebie to pytanie:
      Widzisz opis doświadczeń osoby, która najprawdopodobniej ma jakieś doświadczenia ze szpitalem i jest w stanie na tyle szarych komórek wysilić (w przeciwieństwie co do poniektórych), żeby za wczasu pomyśleć, jak rozmawiać u lekarza. Może zmieniła niedawno prowadzącego (nowi chętniej posyłają na nowe niepotrzebne badania), może ma takiego, o którym wie, że ten chcąc "zadowolić" nową matkę, zrobi to nawet (w dobrej wierze) nieco "na siłę", dając łóżko -- np. "co by pani była spokojniejsza"; w tym samym czasie matka może doskonale znać to "zagrożenie" (groźne będące tylko z nazwy, ale teoretycznie spełniające kryteria), w tym także wiedzieć, że obecność lub nie w szpitalnym łóżku niczego nie zmieni, a być może tylko pogorszy, jak ktoś wie jak mocno stresowo reaguje w szpitalach, a stres długotrwały (i chyba każdy inny jeżeli o to chodzi) coś tam szkodzi dziecku; w końcu też można zna liczby dotyczące zakażeń antybiotyko-opornych, szpitalnych szczepów bakterii? Może miała takie zakażenie? Może ma jakąś podatność lub jakiekolwiek inne informacje na temat swojego stanu zdrowia? Może być 1000 rzeczy.

      ALE NIE. Bo ty ją już zwyzywałeś od debili mimo, że jej nie znasz i nigdy nie spotkałeś. OK.

    •  

      pokaż komentarz

      @carbyne: Masakra, glupszy niz ta baba jestes, lekarze zatrzymali ja w szpitalu czyli byl powod a ze ona glupia jak Ty to mezowi ciche dni zafundowala. Wg Ciebie to pacjent wie co jest piec i moze olac zalecenia lekarzy a potem poronienie, zgon czy inne powilkania bo sie zna :D

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: a dlaczego ludzie wolą jechać na sor zamiast do lekarza pierwszego kontaktu ?
      Np. Np nap!$!?!?a Cie ucho lub oko. Musisz brać wolne żeby pójść do lekarza pierwszego kontaktu on wypisuje skierowanie i już za 1 lub 2 tygodnie jesteś u specjalisty. (oczywiście wszyscy pilne).
      Drug sytuacja idziesz do szpital po pracy swoje odczekasz ale jesteś przyjęty tego samego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Slon: teraz przynajmniej widać gdzie leży clou problemu i np. jasno teraz mam sygnał, że nie ma sensu bym starał się przekonywać do czegokolwiek w tej kwestii, bo widzę już gdzie mur postawiony. No i spoko. Ale mimo wszystko chyba nieco skromności nie zaszkodziłoby, jeżeli miałbyś przez to spoglądać mniej z pogardą na innych.

      PS. jeszcze mi tak przyszło do głowy: przecież ta młoda matka może być też lekarzem, czemu nie? i co teraz mądralo? :]

      @panropuch: a możesz mi powiedzieć taką jedną rzecz: czemu tylko do mnie kierujesz ten głupi tekst? skoro ewidentnie podpinam się pod wypowiedź kogoś innego? ponadto: nie jestem ratownikiem.

      A u nas kolejne wysrywy pożal się Boże ratowników jak to X wezwał niepotrzebnie karetkę...
      @panropuch: Mam rozumieć, że wolisz wysrywy takich pożal się boże specjalistów jak to znowu karetka nie przyjechała, tak, czy o ch@# ci chodzi

    •  

      pokaż komentarz

      a dlaczego ludzie wolą jechać na sor zamiast do lekarza pierwszego kontaktu ?
      Np. Np nap!@!#?!a Cie ucho lub oko. Musisz brać wolne żeby pójść do lekarza pierwszego kontaktu on wypisuje skierowanie i już za 1 lub 2 tygodnie jesteś u specjalisty. (oczywiście wszyscy pilne).
      Drug sytuacja idziesz do szpital po pracy swoje odczekasz ale jesteś przyjęty tego samego dnia.


      @krzysztofu: Tak, sami lekarze proponują robić coś takiego, żeby nie czekać.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktoś wzywa karetkę, to j$!!na karetka powinna przyjechać

      @panropuch: I ta j$!!na karetka będzie tak sobie jeździła od Janusza do Brajana a ZRM będzie robił w charakterze lekarza rodzinnego? Ty sobie wyobrażasz, że tam gdzieś jest taki salceson karetkowy, że sobie odkroisz plasterek et voila, mamy nową karetkę i ona sobie pojedzie do następnego roszczeniowego fiuta? Rozjaśnię Ci trochę w łepetynie, ten zasób jest ograniczony, nawet mocno ograniczony i jako taki nie może być traktowany jak taksówka, obwoźna apteka czy inny punkt usługowy. To jest system ratownictwa, z definicji przeznaczony do zaopatrywania stanów nagłych, wypadków komunikacyjnych i tak dalej. Więc jak Ty mówisz, że "j$!!na karetka ma przyjechać", to jednocześnie mówisz "mam w dupie resztę, tylko ja się liczę". To nie jest kwestia, że ktoś zapłaci za nieuzasadnione wezwanie, to jest kwestia czyjegoś życia. Ktoś może na tę karetkę czekać w stanie zagrożenia życia, komuś może być potrzebna za 4 minuty, a Ty mówisz "zapłacę"? Zajebiście, 12,50 poproszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: Dokładnie, za nieuzasadnione wezwanie karetki, powinno się płacić z własnej kieszeni, problem taki, że gdy taki przypadek ma miejsce, trzeba wzywać policję, a ratownicy medyczni spędzają u pacjenta z przysłowiowym zadrapaniem dwie godziny. Powinno to iść bardziej z automatu. Wzywasz niesłusznie, masz 1000 złotych kary z automatu. Tylko który minister zdrowia o tym pomyśli, albo zechce mu się to wdrożyć? W takich elementarnych kwestiach powinno obowiązywać porozumienie ponad podziałami politycznymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: Bo lekarze pierwszego kontaktu to często (nie zawsze) nieogary, taki lekarz był autorytetem w XIX wiecznej wsi, a dzisiaj tylko wypisuje zwolnienie, receptę na antybiotyk, albo skierowanie do specjalisty.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: gdyby do świadomości społecznej prpzebiło się, że za nieuzasadnione wezwanie płacisz 1000 złotych, to liczba takich wezwań spadłaby o szacunkowo 90%, co byłoby super wynikiem. Gdyby znalazł się jakiś "bogacz" gotowy zapłacić za głupie wezwanie, to byłyby to przypadki jednostkowe, nie mające wpływu na system.

      Powinny zmienić się przepisy w tej kwestii i powinna powstać kampania społeczna informująca o tym i propagująca właściwe postawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Slon powiedziałabym raczej, że egoistka. Przekładać swoją wygodę nad dobro płodu to egoizm. Chociaż są kobiety do którym późno uruchamia się instynkt macierzyński więc duża szansa, że będzie jeszcze dobra matka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami:

      jak to możliwe

      Normalnie. To jest Polska. Chlew gównem obsrany jest bardziej cywilizowany niż ten kraj.

      Kilka lat temu moja babcia się przewróciła i nie mogła ruszać. Tydzień wcześniej wyszła ze szpitala po operacji wyrostka dodatkowo. Leżała na podłodze 2 godziny zanim dotarłem do domu, a później kolejne 2 czekaliśmy na pogotowie. Dzwoniłem w sumie 4 razy. Za ostatnim zagroziłem, że dzwonię od razu do TVNu w takim razie jak nie przyjadą za 15 minut.

      Byli po 10. Bardzo niemili, opryskliwi sanitariusze. W szpitalu okazało się, że babcia ma pęknięty kręgosłup.

      Później jeszcze była walka ze szpitalem i naganiaczami do domu starców, którzy ze szpitalem mieli układ i jak stanowczo odmówiłem oddania tam babci to nagle skończyła się dla babci w szpitalu rehabilitacja i trzeba ją było w 3 dni zabrać do domu - wcześniej miała leżeć w szpitalu jeszcze dobre 2 tygodnie.

      Po niemiłej kłótni z dyrektorką szpitala sytuacja się uspokoiła, znów poszły groźby z TVNem w roli głównej i babcia przeleżała jeszcze półtora tygodnia. Miała już nie chodzić nigdy wg lekarzy, którzy namawiali na dom starców, a po miesiącu w domu zaczęła chodzić z balkonikiem, by po dwóch chodzić normalnie, a po 3 wychodzić do miasta. I tak już 9 lat sobie chodzi.

      A panią dyrektor szpitala ze 4 lata później zgarnęło ABW za łapówki i przekręty przy przetargach.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Masz rację, tylko jest jedno ale. Czemu lekarze pierwszego kontaktu jak i inni pracują do 14/15 max 17. Ostatnio po 3 nieprzespanych nocach poszedłem z bólem w plecach. Było jak piszesz nikt nie był z ciężkim urazem.
      Tylko w dobie czterobrygadówek, pracy na 3 zmiany i w godzinach innych niż 7-15 przy obecnych warunkach pracy ciężko się dostac w godzinach pracy lekarzy. Tutaj należałoby coś zmienić. Bo lekarze na późniejszych dyżurach odsypiają siódmą dobę pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @tfutim: Wypadek w pracy jest trochę inaczej traktowany, dzwonisz pod 112 i mówisz o wypadku w pracy, jeżeli coś poważniejszego to pracodawca ma z automatu prokuraturę na karku.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: kuzynka opowiadała jak przyszła madka z dzieckiem i mówi że syn źle się czuje i ma coś z kupą bo probobowala i jest dziwna w smaku

    •  
      zip7

      -1

      pokaż komentarz

      @sokotra: Afganistan też nie jest krajem dla starych ludzi i bardzo dobrze argumenty: śmierdzą moczem, są gupi (nie mają już tylu szarych komórek) , uważają "marihuanę być zakazane..."(punkt drugi) , wogóle stary las to chory las trzeba wysadzić nowy las żeby słonie rósł, młody las jest lepszy, też już mam swoje lata, wiem że do śmierci coraz bliżej ale nie rozpaczam jestem wdzięczny p Bogu za to co przeżyłem, i że tyle mogłem sobie pożyć, inni umarli a nie mieli połowy moich lat :)

    •  

      pokaż komentarz

      @zip7: nie po to tyle lat płacili na ten nfz, żeby potem ich olał jak śmieci

    •  

      pokaż komentarz

      @seo000 112 nie dysponuje zespołami ZRM.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami: jak można dać się odesłać ???? ludzie bym tam rozbił namiot a by mnie z moim dzieckiem do domu nie odesłali

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami pogotowie nie ma obowiązku przyjechać. POGOTOWIE ma obowiązek przyjechać w stanach nagłego pogorszenia lub zagrożenia życia.

    •  
      zip7

      0

      pokaż komentarz

      @sokotra: mój komentarz trochę zbyt agresywny ale jest śmierć na świecie i nie da się jej zdelegalizował ustawą jak mak czy konopie. Niestety ludzie tego nie rozumieją i myślą ze PAN Bucek źle wymyślił. A dobrze wymyślił gdybyśmy byli nieśmiertelni to wsiadł by sobie delikwent do swojego stateczku i chciał by odwiedzić Andromedę galaktykę najbliższą i utknoł by w nicości, albo zobaczyć czerwonego olbrzyma i palił by się wieki nie mogąc uciec przed grawitacją, albo zobaczyć czarną dziurę i spadał by w nieskończoność. Niestety NFZ to tylko papier i nie uchroni nikogo przed gupotą, ludzie sami sobie szkodzą podejmują złe decyzje trują etc..

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: przeżyłem zator płucny, z zatrzymaniem krążenia i oddychania. Na szczęście do zatrzymania doszło już w szpitalu, a dzięki temu że pogotowie bylo u mnie w domu po 5 min. dostałem szansę dotarcia do szpitala.
      Czytając info o perypetiach dziewczynki i jej objawach choribiwych, przypomina mi się moja sytuacja przed zatorem. Również było badanie trzech lekarzy i odesłanie do domu. Potem w niedzielę zator.

    •  

      pokaż komentarz

      @Chronmy_P0lki_przed_incelami w tym kraju wszystko jest możliwe, z życia wzięte, ostatnio u mojego #rozowypasek

      Jej babcia chorowała jak to podawali lekarze na osteoporozę, babcia zaczęła się podnosić z łóżka i mowila, że ja boli, lekarze mówili, że udaje i wpychali w nią wapno zastrzykami. Pewnego dnia babcia już nie dawała rady z bolu, karetka przyjechała (9 rano) stwierdzili że nic nie jest pacjentce i pojechali, godzina 18 babcia dalej skarży się na ból, dzwonimy do świątecznej pomocy (z racji że była niedziela i oddział w #brzeziny ) przyjechała lekarka z kierowcą. Spojrzała na papiery kto byl, okazało się, że o 9 rano ambulans przyjechał bez lekarza, chociaz było mówione, że babcia ma silne bóle. W końcu o godzinie 20 zabrała ją karetka do #lodz, omazo się, że babcia miała raka który szybko rozprzestrzenił się, wykryto 6 przerzutów, których nie dopatrzył się żaden lekarz jeżdżąc na badania z nią od lat 4. W tym kraju wszystko jest mozliwe

    •  

      pokaż komentarz

      Jest stanowczo za wcześnie na budowanie szubienicy.

      @nontepeto: Szubienica się zawsze przyda.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto @zwirz @stivenus W tej dyskusji o sor nie ujęliście pacjentów, którzy mają skierowanie do szpitala. Też muszą przejść triage na sor...

    •  

      pokaż komentarz

      @Qyres: Przepraszam, że tak późno, ale obowiązki zawodowe. Muszę coś wyjaśnić w kontekście tego co Ciebie spotkało. Zatorowość płucna to nie jest diagnostyczna bułka z masłem, to problem bardzo skomplikowany i dający często nieswoiste objawy. Stąd łatwo pomylić ZP z innymi przypadłościami. Na dokładkę, nawet jeżeli jesteś w grupie ryzyka, nie istnieje metoda na przewidzenie wystąpienia ZP. Owszem, można oszacować ryzyko, ale czasu i miejsca już nie. Trudno jednak każdego pacjenta z grupy ryzyka kłaść do szpitala i czekać na objawy. Kto by tam Ciebie nie badał, nie jest wróżką. Mimo wszystkich przykrości, które Ciebie spotkały dostałeś jednak pomoc na czas i cieszę się, że tu jesteś.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozjaśnię Ci trochę w łepetynie, ten zasób jest ograniczony, nawet mocno ograniczony i jako taki nie może być traktowany jak taksówka, obwoźna apteka czy inny punkt usługowy.

      @panropuch: @nontepeto: lepiej bym tego nie potrafił ubrać w słowa!
      ale do niektórych nie dotrzesz, bo blokada w mózgu i chuj

      A u nas kolejne wysrywy pożal się Boże ratowników jak to X wezwał niepotrzebnie karetkę...
      No k$%$a jak takiemu coś odpisać, nóż się w kieszeni otwiera po prostu ja merytorycznie odpadłem - zebrałem się tylko na tyle, żeby zapytać czemu mnie akurat zaatakował swoim wysrywem ale się nie dowiedziałem :(

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo obszerny artykuł, da się streścić następująco: dziewczynka była u dwóch lekarzy, jeden kazał brać paracetamol a drugi nic nie powiedział. Dziewczynka pojechała z mamą do domu a następnego dnia zmarła (w męczarniach), bo na 112 odmówiono pomocy. Autor nawet nie wie ile lat miała zmarła, 14 czy 16. Tyle wiemy w temacie.
    Mamy jeszcze dramaturgię w postaci lekarki z ukraińskim akcentem, która jest mało komunikatywna. Gdzieś mi się majaczą słowa "niech jadą", ale pewnie się przesłyszałem.
    Za mało informacji za dużo taniej sensacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: to był chyba jakiś skrzep w tętnicy udowej?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: 2019 a polacy dalej nie zajarzyli że ich kase z nfz zaj@!!la uprzednio rzadzaca grupa rozbojnicza 150 mld zl, a sluzba zdrowia to tylko marketingowa fraza powstala w celu dalszego wyludzania pieniedzy przez panstwo.. ukrainska lekarka buahhahaa

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos drugim lekarzem prawdopodobnie był Polak, na SORze pewnie też, ach te j!%@ny brudasy polskie, nie potrafiły pomóc!

      Czy mówimy o Ukraince, która nic nie zrobiła?

      Bo jak widzisz do oceny dostałem dramatyczny artykuły bez ŻADNYCH szczegółowych informacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Nie nie, mnie ogólnie chodzi o ukrainców. I o polaków też którzy studiowali na ukrainie. Mam 2 przyjaciół lekarzy, 1 siedział na upainie sporo, tam się wszystko za dolary dało zaliczyć, no proszę Cię, a teraz poszli z jakimś dokumentem do sejmu żeby im dyplomy i lata nauki uwzględniali stamtąd bo inaczej muszą OD NOWA walić w Polsce. Także zdania nie zmienię, ukraińskich lekarzy nie powinno się w ogóle przyjmować do pracy w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos Ale to by musiało działać w dwie strony, prawo jazdy też byś musiał od nowa robić i wszystko

      Np. jedziesz do Niemiec a tam na granicy:

      -Nooo Polaczku brudasie, od nowa prawo jazdy, dyplomy i wszystko, coo? Zmarnowałeś na to x lat życia? Gówno mnie to obchodzi. Od nowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Mój drogi, Polska jest w Unii i Schengen(to drugie miało być zawieszone ale chyba nic z tego). Ukraina nie jest ani w 1 ani w 2. To dwa. Trzy że argument z prawem jazdy to akurat nietrafiony, tutaj chodzi o dyplom i ratowanie ludzkiego życia, o rozpoznanie choroby i jej zatrzymanie na czas. W UK musisz nostryfikować dyplom. Czemu u nas nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Dalej do zakutego łba nie dociera, że na Ukrainie możesz kupić wszystko. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Nie przesadzaj, bo zupełnie inaczej wygląda sprawa na Ukrainie i w Polsce.
      Sami Ukraińcy, którzy tutaj przyjechali mocno narzekają, że życie tam to piekło m.in. przez rozrośniętą niczym chwast korupcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leilhani czyli uważasz że daje to przyzwolenie na nazywanie całego narodu brudasami, a w Polsce nie ma i nigdy nie było problemu z korupcją np. w WorRDzie? W którym zdawalność za pierwszym razem jest na poziomie 30-33%, a w Niemcach np. 75%

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos czyli jak Ukraina będzie w Unii czy Schengen to wszystko cacy?

      Ps. Co to zmienia że jesteśmy w Unii czy Schengen? To znaczy że jak ktoś kupi dyplom to wszystko spoko? Że jak ktoś zapłaci pod stołem w WORDzie to też spoko bo jesteśmy w UE i Schengen?

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Nie powiedziałam, że można ich nazywać brudasami.
      Jestem jednak w stanie uwierzyć, że łatwiej tam zdobyć papierek za kasę, o czym mówią sami Ukraińcy i ich to wkurza, więc ja niczego nie wymyślam.
      Porównywanie zdawalności w Polsce i Niemczech. XDD
      A nie wpadłeś na to, że forma egzaminu jest inna i kryteria są różne?
      Ja niedawno zdałam prawko za drugim razem w dużym mieście, gdzie zdawalność jest żałosna. W żaden sposób nie odczułam, że ktoś czeka na kasę pod stołem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Ty tak na serio widzę. Słuchaj, argument z Schengem jest odpowiedzią na Twoje pytanie odnośnie prawa jazdy, to wszystko. Jeśli masz z tym problem to co ja poradzę, weź książkę i się edukuj. Nie, nie zmienia wszystkiego z wyjątkiem uwarunkowania prawnego. A to bardzo wiele, czego nie rozumiesz. Wciąż musisz nostryfikować dyplomy w krajach zachodu żeby potem nie było afery że polak wziął 75 latkę wymasował i złamał jej kręgosłup, proste. A oni przychodzą BEZ nostryfikacji, bez sprawdzenia czy możesz k!@?a wykonywać zawód chirurga. W kraju gdzie za dollary kupisz wszystko, żonę, auto, dyplom.
      W Polsce się tak nie da, kupisz dyplom i co? I gówno, bo jeszcze LEP i rezydentura. czasami 10 k!@?a lat zanim się weźmiesz do leczenia, operowania czy co tam chcesz. Jak dalej nie rozumiesz to Twoja sprawa, kochaj wszystkich po równo, ja będę nienawidził tak samo, bilans pozostaje bez zmian.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leilhani

      - Za egzaminy poprawkowe trafia do WORD czysty pieniądz - mówi Zbigniew Popławski, właściciel szkoły jazdy z Łodzi. - Te pieniądze powinny trafiać do budżetu państwa. Wtedy może coś się zmieni - ocenia. Prawie 80 proc. pieniędzy w budżecie łódzkiego WORD pochodzi z opłat za egzaminy na prawo jazdy. Zdawalność wynosi tu niecałe 30 proc., podczas gdy średnio w Polsce wynosi ona ok. 35 proc. 

      [...] Zdawalność w Polsce jest jednak niższa niż w wielu innych krajach Europy. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli sprzed trzech lat, w Polsce zdawalność w 2014 r. wyniosła 34,5 proc., podczas gdy w Wielkiej Brytanii ok. 47 proc., a w Niemczech 74 proc. Jednocześnie - jak podkreśliła NIK - mimo trudnych egzaminów Polska jest w europejskiej czołówce pod względem śmiertelnych wypadków na drodze

      Dalej jest mowa o sposobie egzaminowania, który też powinien ulec zmianie etc.

      Źródło: https://dzienniklodzki.pl/bedzie-latwiej-zdac-egzamin-na-prawo-jazdy-zmiany-przepisow-o-wordach-maja-poprawic-zdawalnosc/ar/13818911

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Piszesz coś, o czym każdy wie. WORDowi opłacają się egzaminy poprawkowe, no wow.
      Jeśli nie jeździsz jednak jak ciota, to zdasz. Nie mogą się wtedy czepiać, bo się odwołasz.
      Jeśli to dla Ciebie jest korupcja, to... nie to miałam na myśli pisząc o Ukrainie. Tam w takim razie jest piekło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Wygooglaj sobie, a nie żebrzesz o dowody, wywiad z ukraińskim ekonomistą z ichniejszego think-tanka , która jako jeden z problemów wagi państwowej, opisuje problem przejmowania prywatnych biznesów poprzez zmianę właściciela dzięki skorumpowanemu sędziemu, tj. zapis w ichniejszym KRS.

      Śmieszny polski dziennikarz z wrażenia dopytuje, czy aby się nie myli, że coś takiego istnieje na Ukrainie. Ów rozmówca potwierdza w całej rozciągłości. Wywiad z roku 2018.

      A ty produkujesz się w temacie, że na Ukrainie standardowo nie kupuje się egzaminów na zakichanych ukraińskich uczelniach medycznych.

      Jesteś naiwny jak dziecko.

    •  

      pokaż komentarz

      W Polsce się tak nie da, kupisz dyplom i co? I gówno, bo jeszcze LEP i rezydentura. czasami 10 k#!@a lat zanim się weźmiesz do leczenia, operowania czy co tam chcesz.

      @Achajos czyli zdajesz studia X lat + 10 lat zanim się weźmiesz do porządnego leczenia tak? I wyobraź sobie że coś się dzieje i każą ci to powtarzać, bo się papierki nie zgadzały. Komedia na sali.

      Wracając.

      Wiesz że UE podpisało w '94 układ o partnerstwie i współpracy z Ukrainą? A w 2014 podpisano umowę stowarzyszeniową. I wszystko zmierza do tego że w niedalekiej przyszłości Ukraina może być w UE i w strefie Schengen? I co wtedy? Unieważniamy wszystkich dyplomy, prawa jazdy, małżeństwa bo była tam korupcja i np. Dimitrij który zdał wszystko, uczył się i starał zostaje kopnięty w dupę, a syn jakiegoś typka ma farta i znowu kupuje dyplom i jakoś mu się udaje ominąć wszystko? Wiesz, do niedawna 34 letni muzułmanin był 12 latkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leilhani Mówisz? Znajdzie się cokolwiek za co możnaby było cię oblać i odwołanie gówno pomoże, zresztą, szczerze, chcę ci się walczyć z odwołaniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @yam-jest nigdzie nie pisze że nie ma tam korupcji, chcę dowodów.

      Co mam wpisać w google? "Wywiad z ukraińskim ekonomistą 2018"

    •  

      pokaż komentarz

      czyli uważasz że daje to przyzwolenie na nazywanie całego narodu brudasami,

      @Reezu: Popatrz sobie na takie dane, który kraj w Europie jest nr.1 pod względem smierci z powodu niewłaściwego odzywiania się. Te dane są z przedwczoraj, uzyj google.

      W którym kraju zgnięło 10 000 osób w wyniku wojny domowej, kilka razy wiecej rannych, 500 000 opuściło domy.
      .
      W którym kraju czci się ludobójców jako bohaterów narodowych.
      Dodaj do tego wielką epidemię odry, gruźlicy oraz zarazeń hiv, Ukraina jest na czele tej niechlubnej stawki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: No to trzeba jeździć tak, żeby nie znalazło się żadne cokolwiek.
      Tak, chciałoby mi się walczyć z odwołaniem, gdybym była pewna swego.
      Mnie też mógłby uwalić za drugim razem, a nie zrobił tego. Lał deszcz, więc mógłby czepiać się czegokolwiek, nawet prędkości.
      Nadal nie rozumiem, jakie to jest powiązanie z Ukrainą, gdzie policjanci szantażują dla kasy szarego człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Oh boy, dobra, ostani mój komentarz, na spokojnie : Widzę że argument "tam sobie kupują dyplomy" nie przemawia, ok, trudno. Nie chodzi o unieważnienia dokumentów jakie mają ukraincy, chodzi o ich sprawdzenie. Nie wiesz zapewne że ukraincy gdy wjeżdżają do Polski nie są sprawdzani w kartotekach bo nie mamy do nich dostępu - ukraina zwyczajnie odmówiła podzielenia się tą informacją. Dopiero kiedy ukrainiec zamorduje kogoś na terenie RP to wysyłane jest żądanie na ukrainę by potwierdzili czy był karany czy nie - a wtedy okazuje się że siedział 16 lat za morderstwo, tak jak to miało miejsce w Puławach (zamordowanie piłkarza). Czy to jest sensowne "POROZUMIENIE" ? Nie wydaje mi się.
      Analogicznie jest z medycyną. Nie chcą byś ich wiedzę sprawdzał, chcą natomiast zarabiać krocie. Oddałbyś córkę takiemu specjaliście na stół operacyjny? Wiedząc że na skutek współpracy i partnerstwa z 94 roku nie można było potwierdzić jego kwalifikacji a akurat to jego 1 zabieg?
      Masz prawo do swojego zdania, jasne. Dla mnie to dalej jest bydło którego aspiracją jest zniszczenie naszego narodu. I lepiej się oglądać za siebie niż być potem nieprzyjemnie zaskoczonym. Miłego dnia, lecę do roboty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos bardzo mi się podoba do czego doprowadziłem, do dyskusji o korupcji, w znalezisku o tym, że dziewczynka umarła, odsyłającym do jakiegoś dramatycznego artykułu, wspominając o nieuzasadnionej nienawiści do niczego winnej Ukraińskiej lekarce bez żadnych ważnych szczegółów pozwalających ocenić to xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Ciesz się, w życiu dobre są tylko chwile czy jakoś tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leilhani nie ma możliwości żeby nie znalazło się żadne cokolwiek, wiesz o tym?

    •  

      pokaż komentarz

      @yam-jest Danych nie znalazłem kopiując to co napisałeś (w sensie, o tym niewłaściwym?) Ale wierzę.

      Pewnie w Ukrainie

      Też w Ukrainie, chociaż tam ta historia jest poj$@@na i krótka, dlatego jedynym bohaterem jest Bandera.

    •  

      pokaż komentarz

      nigdzie nie pisze że nie ma tam korupcji, chcę dowodów.

      Co mam wpisać w google? "Wywiad z ukraińskim ekonomistą 2018"

      @Reezu: Wywiad był albo na kresy24 albo na forsalu albo wschodniku (czy jak to się nazywa), nie zbieram linków.

      Odnośnie pierwszego zdania, to zachowujesz się niczym dziwak, wyobrażając sobie, że będą o tym mówić sami zainteresowani, żądasz dowodów w internecie, gdy same ukraińskie słuzby ich nie zbierają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: To jak wytłumaczysz fakt, że ludzie zdają za pierwszym i drugim razem?
      Spytam jeszcze raz, jaki to ma związek z korupcją na Ukrainie, gdzie nawet nie trzeba podchodzić do egzaminu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos Okej, masz rację, ale jakby to wyglądało? Tzn. o niekaralności np. mógłby kupić papiery na to że był niewinny.

      Pójdę Twoją narracją, Ukraina jest skorumpowana asf, ale teraz, jakbyś to załatwił?

    •  

      pokaż komentarz

      chociaż tam ta historia jest poj?$?na i krótka, dlatego jedynym bohaterem jest Bandera.

      @Reezu: Historia jest tam tak samo długa jak wszędzie na kuli ziemskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Leilhani Że korupcja nie istnieje tylko w Ukrainie która tak chętnie atakujecie.

      Szczęście? Dobry humor egzaminatora? Pewność siebie? Czemu w Niemcach 3/4 zdaje, a w Polsce 1/3 ledwo daje radę za pierwszym?

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: Czy Ty w ogóle rozumiesz moje poprzednie komentarze? Już mi się nie chce więcej pisać, bo to strata czasu.
      Zachowujesz się jakbyś zdał prawko za milionowym razem i podobałyby Ci się fizycznie Ukrainki, przez co Twój bełkot jest tak nakierowany, że nawet nie rozumiesz argumentów innych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      bardzo mi się podoba do czego doprowadziłem, do dyskusji o korupcji, w znalezisku o tym, że dziewczynka umarła, odsyłającym do jakiegoś dramatycznego artykułu, wspominając o nieuzasadnionej nienawiści do niczego winnej Ukraińskiej lekarce bez żadnych ważnych szczegółów pozwalających ocenić to xD

      @Reezu: Jakiś ty mądrala. Przeczytaj sobie np. ten artykuł sprzed pół roku:
      https://belsat.eu/pl/news/w-chersoniu-walczaca-z-korupcja-urzedniczke-oblano-kwasem-siarkowym/

      Ona już zmarła, sprawcy nadal na wolnosci.

      Możesz też przewertować:
      https://adnovumteam.wordpress.com/

      Pomijając jego prorosyjskość możesz na bieżąco przesledzić co się realnie dzieje na Ukrainie, a czego w mediach polskich nie zobaczysz.
      Takie przypadki jak z pierwszego linku to codzienność.

    •  

      pokaż komentarz

      Że korupcja nie istnieje tylko w Ukrainie która tak chętnie atakujecie.

      Szczęście? Dobry humor egzaminatora? Pewność siebie? Czemu w Niemcach 3/4 zdaje, a w Polsce 1/3 ledwo daje radę za pierwszym?

      @Reezu: Piszesz o jakiś nieistotnych bzurach, jakbyś miał traumę po egzaminie na prawo jazdy, uzywając jako argumentu w obronie gównianego kraju, obejrzyj sobie to:
      https://www.youtube.com/watch?v=-TG4LkoUD6Y

      W polskich mediach tych dobijających rannych pokazywano wówczas jako dobrych ludzi, a dobitych jako złych.

    •  

      pokaż komentarz

      @nontepeto: Ten fragment o akcencie był tam wymuszony, że aż musiałem sprawdzić, czy to nie Kresy.pl, dzienniknarodowy.pl czy jakieś inne gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Achajos: niestety na ujrainie wszystko można kupić. Kolega mi opowiadał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Reezu: bycie lekarzem to większa odpowiedzialność niż bycie kierowcą. Jest mało bardziej odpowiedzialnych zawodów, lepiej wpuszczać na nasz rynek tylko tych z legitnym dyplomem.

    •  

      pokaż komentarz

      @frow bycie nieodpowiedzialnym kierowcą jest o wiele groźniejsze, przejedziesz kogoś na pasach, spowodujesz wypadek

    •  

      pokaż komentarz

      dziewczynka była u dwóch lekarzy, jeden kazał brać paracetamol a drugi nic nie powiedział. Dziewczynka pojechała z mamą do domu a następnego dnia zmarła

      @nontepeto: To chyba nie jest rzadkość w PL, bo sam znam przynajmniej jeden taki przypadek. Długotrwały ból nogi, lekarze jeden po drugim nic albo jakieś pierdoły, a później, bez żadnych innych dolegliwości, nagła śmierć w własnym fotelu.
      Wszyscy lekarze byli w 100% białymi, polskimi, Polakami z Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      @Radokop: Nie wiem czy rzadkość czy nie. Wiem tylko, że objawy niedrożności żylnej czy tętniczej są trudne do przeoczenia a dolegliwości w pewnym momencie trudne do wytrzymania. Trzeba się bardzo mocno postarać aby lekarz tego nie zauważył lub zignorował. Nie potrafię skomentować implikacji ból nogi bez innych dolegliwości -> śmierć we własnym fotelu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie potrafię skomentować implikacji ból nogi bez innych dolegliwości

      @nontepeto: Ale ja potrafię. Jeśli ktoś (kto, nota bene, nie ma tendencji do użalania się nad sobą i to widać) mówi jednemu, drugiemu, trzeciemu lekarzowi, że boli go wciąż to samo, a jeden, drugi, trzeci przyjmuje go, bierze kasę, a nie robi z tym zupełnie nic, to coś jest grubo nie tak. Tym bardziej "nie tak", że pacjent niepotrzebnie ufa wtedy lekarzom wychodząc z założenia, że skoro nic nie mówią ,to go raczej jutro szlag nie trafi.

  •  

    pokaż komentarz

    W artykule nagle z 16-latki zrobili 14-latkę przepisując post z Facebooka. Jak widać, poziom dziennikarstwa dorównuje poziomowi opieki medycznej...

  •  

    pokaż komentarz

    Nic nie wiadomo właściwie, bo oprócz tego, że zmarła młoda kobieta, wręcz w męczarniach i pewnie zamordowana przez też pewnie ukraińską lekarkę - rzucone lekko w jednym zdaniu. Niech się w tej Ostródzie nauczą pisać, a póki co zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Zmarła w męczarniach – informuje portal „Taka jest Ostróda” na facebooku.
    Rzetelne źródło informacji