•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy się Cardiff ubezpieczyło na taką ewentualność.

  •  

    pokaż komentarz

    w czasach gdzie można łatwo namierzyć każdego ginie samolot? już od czasu samolotu malezyjskich lini mnie to zastanawia; w tym wypadku zapewne samolot bym mniejszy ale dalej to dziwne

  •  

    pokaż komentarz

    Boję się latać samolotem. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JaTuNowy: samoloty są bardzo bezpieczne, w dodatku lecąc kilka kilometrów nad ziemią w razie awarii jest sporo czasu na analizę i naprawę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Akurat tutaj wysokość jest naszym sprzymierzeńcem pod wieloma względami. W dodatku wypadki samolotowe przeżywa 96% osób, więc nawet jak coś pójdzie źle to są małe szanse, że coś ci się stanie. Pod tym względem to bardziej boje się jeździć autem.

    •  

      pokaż komentarz

      @restecp: bzdura, jest bardzo mała
      Szansa przeżycia katastrofy lotniczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj sądzę, że podobna do katastrof lądowych, a znaczenie większa przy innych zdarzeniach które katastrofami nie są

    •  

      pokaż komentarz

      @JaTuNowy: niepotrzebnie, jeszcze się nie zdarzyło żeby samolot nie wrócił na ziemię (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: ale mówimy o wypadku czy katastrofie? Bo katastrofa z definicji wiąże się z małą przeżywalnością ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wypadki to nie tylko mielone.jpg, jak ptak wleci w silnik i trzeba awaryjnie lądować to też według definicji jest wypadek, a rzadko takie sytuacje kończą się tragicznie

    •  

      pokaż komentarz

      @JaTuNowy:
      Nie jsteś sam niestety, bądź stety :)
      Ja czuję niepokój już kilka dni przed lotem, taką mam paranoje.
      W pt lece do Lwowa , przez Wawe i już mam sraczkę :) Dziś w nocy śniła mi się katastrofa lotnicza z moim udziałem.
      Staram się nie skupiać na tych myślach, zajmować się codzinną rutyną, ale ponieważ temat samolotów jest powszechny, to nie jest to proste.
      Przed lotem żrę hydroxyzyne i zapjam alkiem , co mądre nie jest, ale jakoś pozwala mi przetrwać :)
      W sumie nic mnie do latania nie zmusza , ale mieszkam od dawna w Norwegii, a bliscy i znajomi głównie w PL, więc czasem żeby przejść się ze starą ekipą na koncert jakiś czy tak jak w ten weekend spotkać kumpla po 5latach, nie ma wyjścia. A że już dawno wyłysiałem to nie mam czego rwać z głowy , a i siwych włosów też nie przybędzie.
      Pozdrawiam
      "pan draska" - jak to mówi na mnie w takich chwilach mój różowy. Bo ona to się boi tylko żab i myszy blyat ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @restecp: no to w takim razie to co ty nazywasz wypadkiem lotniczym jest czymś zupełnie innym niż wypadek drogowy. Wypadek w ruchu drogowym jest wtedy, gdy ktoś będzie ranny lub martwy. Porównywanie tego jest bez sensu, bo musiałbyś dodać do wypadków samochodowych wszystkie uszkodzenia wymagające naprawy ale bez ofiar i rannych.

    •  

      pokaż komentarz

      @gedzior78: ciesz sie ze nie musisz latać co tydzień-dwa ; p

    •  

      pokaż komentarz

      jest sporo czasu na analizę i naprawę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @restecp: można wyjść i np. naprawić podwozie? (-‸ლ)

    •  

      pokaż komentarz

      samoloty są bardzo bezpieczne,

      @restecp: No właśnie problem w tym, że nie są. To jest zbieranina tysięcy części w tym kilkuset bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w wyniku awarii których masz katastrofę i murowaną śmierć. To co jest bezpieczne to PROCEDURY dbania o samoloty, ich serwis, kierowanie ruchem itd. I tylko to powoduje, że katastrof jest bardzo mało w porównaniu do ilości lotów każdego dnia. Oczywiście same maszyny też są udoskonalane.... w większości na podstawie wcześniejszych doświadczeń w wyniku których trup ścielił się gęsto.

    •  

      pokaż komentarz

      @restecp: No właśnie problem w tym, że nie są. To jest zbieranina tysięcy części w tym kilkuset bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w wyniku awarii których masz katastrofę i murowaną śmierć. To co jest bezpieczne to PROCEDURY dbania o samoloty, ich serwis, kierowanie ruchem itd. I tylko to powoduje, że katastrof jest bardzo mało w porównaniu do ilości lotów każdego dnia.

      @mentools: Aha. W takim razie samochody też nie są bezpieczne, bo gdyby ludzie nie stosowali się do prawa i procedur to byłoby dużo wypadków. Elektrownie atomowe też nie są bezpieczne, bo gdyby nie serwisowanie i procedury to mielibyśmy masę wypadków. Po to są te procedury żeby było bezpiecznie. No i jest bezpiecznie, niezależnie jak złożone procesy mają na to wpływ.

      Oczywiście same maszyny też są udoskonalane.... w większości na podstawie wcześniejszych doświadczeń w wyniku których trup ścielił się gęsto.

      Ścielił się gęsto? Mocno przesadzasz, bo:

      w Stanach Zjednoczonych od 1983 do 2000 roku. Z 53 487 pasażerów na pokładzie przeżyło aż 51 207 osób.

      Wychodzi na to, że zginęło 2280 osób przez 17 lat w wypadkach lotniczych w USA, gdy to właśnie te wcześniejsze doświadczenia miały głównie miejsce. Statystyki nie kłamią, lotnictwo jest obecnie najbezpieczniejszym środkiem transportu.

      @restecp: można wyjść i np. naprawić podwozie? (-‸ლ)

      @Atreyu: Większość usterek można naprawić z kokpitu. Po to są procedury, po to piloci mają kontakt z wieżą i po to są technicy naziemni, którzy są w stanie przeanalizować możliwą przyczynę usterki. Nawet poważne awarie silników można opanować odpowiednimi ustawieniami, resetowaniem podzespołów i tak dalej. Po to większość strategicznych podzespołów jest zdublowana i po to samoloty są tak a nie inaczej zbudowane żeby można było analizować i usuwać usterki z kokpitu właśnie. To nie jest samochód, że jak coś walnie to trzeba wyjść i wymienić albo dolać płynu do chłodnicy.

      @restecp: no to w takim razie to co ty nazywasz wypadkiem lotniczym jest czymś zupełnie innym niż wypadek drogowy. Wypadek w ruchu drogowym jest wtedy, gdy ktoś będzie ranny lub martwy. Porównywanie tego jest bez sensu, bo musiałbyś dodać do wypadków samochodowych wszystkie uszkodzenia wymagające naprawy ale bez ofiar i rannych.

      @Murgenpl: To właśnie definicja wypadku samochodowego jest potoczna, bo potocznie mówi się, że wypadek to jak ktoś jest poszkodowany przez więcej niż 7 dni, a tak to kolizja. W prawie określa się to jako "wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała". Wypadek lotniczy ma konkretną definicję, które jest brana pod uwagę w statystykach. Tak samo są katastrofy w ruchu lądowym, które oznaczają dużą ilość ofiar tak są w lotnictwie. No i zazwyczaj przy wypadkach samolotowych są poszkodowani, ale nie ofiary śmiertelne. Czy to poszkodowani w trakcie ewakuacji, zasłabnięcia, ataku serca i tak dalej. Jest to bezpośredni skutek wypadku lotniczego. Można jak najbardziej porównać te środki transportu. Bierzesz ilość pasażerów, sumę kilometrów, które pokonali i ile osób w trakcie zginęło i porównujesz to z taką samą ilością przejechanych kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mentools: Większość katastrof lotniczych ma niską śmiertelność, te na prawdę duże zdarzają się raz na kilkanaście tysięcy operacji, wywołują wrażenie tylko z powodu efektu skali.

    •  

      pokaż komentarz

      @restecp: wymienisz w locie uszkodzony wirnik silnika? Podwozie? Lotkę, zaciętą klapę,albo statecznik? Skoro tak się da to dlaczego katastrofy dzieją się też z przyczyn technicznych? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: Ale ty mówisz o bardzo skrajnych przypadkach. Urwanego skrzydła też nie wymienisz. Większość usterek można naprawić, nawet tych z pozoru poważnych. Uszkodzony silnik można wyłączyć, do oceny podwozia można wysłać myśliwiec, a w skrajnym przypadku lądować bez (np. kapitan Wrona). W samochodzie jak ci opona na autostradzie strzeli to też nic nie zrobisz. Jak ci maglownica padnie też nic nie zrobisz. Jak ci wahacz odpadnie też nic nie zrobisz. Tylko w aucie to są ułamki sekund i po krzyku, albo giniesz albo przeżywasz, a w samolocie dzięki wysokości masz ten czas na myślenie i analizę sytuacji. Z jednej strony dobrze ze strony bezpieczeństwa, z drugiej źle ze strony komfortu psychicznego. Katastrofy dzieją się głównie z przyczyn technicznych, ale jest ich na tyle mało, że nie warto się nimi stresować wsiadając do samolotu, bo bardziej ryzykujemy wsiadając do samochodu

    •  

      pokaż komentarz

      Większość usterek można naprawić, nawet tych z pozoru poważnych.

      @restecp: ja się nie boję większości usterek. Boję się tej jednej na tysiąc dzięki której mogę zginąć.

      Nie zatrzymam się na poboczu, nie wcisnę hamulca jak dzieje się coś naprawdę poważnego.

      Większość wypadków samochodowych nie wynika z ich awarii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Atreyu: ja totalnie rozumiem, ale trzeba wiedzieć, że ten strach jest irracjonalny i statystycznie jesteś bezpieczny. Też bardziej komfortowo czuję się w samochodzie mimo, że mam świadomość, że mogę zginąć. No ale mam tę pozorną kontrolę i wrażenie, że nad wszystkim panuję, a w samolocie powierzam swoje życie pilotom, procedurom i statystyce ( ͡° ͜ʖ ͡° ) Mój pierwszy lot skończył się silnym atakiem paniki jeszcze przed startem, potem poszedłem do psychiatry i od tej pory nie mam problemów, chociaż na początku latałem na tabletkach. Bardziej stresuję się tym, że odwalę coś głupiego na lotnisku niż samym lotem xD Najbardziej pomogło mi (paradoksalnie) oglądanie katastrof w przestworzach, czytanie o wypadkach, budowie samolotów i zrozumienie jak bardzo wiele rzeczy musi nawalić żeby coś się stało. Chociaż gówno się zdarza i na to nic nie poradzisz, w totka też ludzie wygrywają ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Aha. W takim razie samochody też nie są bezpieczne, bo gdyby ludzie nie stosowali się do prawa i procedur to byłoby dużo wypadków. Elektrownie atomowe też nie są bezpieczne, bo gdyby nie serwisowanie i procedury to mielibyśmy masę wypadków. Po to są te procedury żeby było bezpiecznie. No i jest bezpiecznie, niezależnie jak złożone procesy mają na to wpływ.

      @restecp: No tak, co w tym dziwnego? To właśnie dbałość o bezpieczeństwo w postaci całej złożonej machiny serwisowo-techniczno-logistycznej sprawia, że lotnictwo cywilne stoi na tak niskim poziomie katastrof lotniczych w stosunku do ilości przeprowadzanych lotów każdego dnia tj. liczby przewożonych pasażerów. Gdyby nie to, katastrof byłoby znacznie więcej ze względu na złożoność samolotu jako formy transportu. Tam nie ma miejsca na błędy, bo niczego nie naprawisz w locie. Do tego dodajmy też katastrofy wynikłe z błędów załogi, która jest przecież integralną częścią samolotu, tylko, że żywą tkanką ludzką a nie kawałkiem skrzydła czy silnika.

      Ścielił się gęsto? Mocno przesadzasz, bo: w Stanach Zjednoczonych od 1983 do 2000 roku. Z 53 487 pasażerów na pokładzie przeżyło aż 51 207 osób

      @restecp: Prawda, tylko katastrofy nie dzieją się jedynie w USA ale w USA są produkowane samoloty pasażerskie Boeninga latające po całym świecie i rozbijały się wszędzie. Na podstawie wniosków z tamtych katastrof udoskonalano konstrukcje maszyn. Min. z tego względu jeszcze przez bardzo długi czas będą prowadzone poszukiwania wraków i ich wydobywanie np. z dna oceanów, aby na podstawie badań stwierdzać przyczynę katastrofy a nie wyłącznie kończyć śledztwo na podstawie danych technicznych tj. rozmów pilotów i danych z pracy maszyny, przesyłanych w czasie rzeczywistym do ośrodka monitorującego samoloty danego przewoźnika/producenta.

      No i jeszcze kwestia oddziaływania katastrofy na postrzeganie całości przemysłu lotnictwa pasażerskiego. Żaden inny środek transportu nie ma tak negatywnego odbioru w przypadku katastrofy jak lotnictwo pasażerskie. Jedna katastrofa, chociaż statystycznie bardzo mało znacząca, bardzo negatywnie rzutuje na całą branżę lotniczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: Niby mała szansa na przeżycie katastrofy lotniczej ale jakie są szanse na przeżycie upadku z 10 km bez spadochronu?
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Vesna_Vulovi%C4%87

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: 95% uczestników wszystkich wypadków lotniczych przeżywa, a w przypadku najbardziej poważnych uszkodzeń jest to wciąż 55%

  •  

    pokaż komentarz

    W tym sezonie był najskuteczniejszym Argentynskim piłkarzem w ligach europejskich, ładował bramki aż miło, przez kilka kolejek znajdował się nawet na czele klasyfikacji strzelców L1, taką bramę władował w derbach Bretanii z Rennes

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Aktualizacja z 17:10

    Dwa helikoptery, dwa samoloty i łódź przeszukały 3000 km kwadratowych.
    Bez skutku.

    źródło: pbs.twimg.com