•  

    pokaż komentarz

    Ubezpieczyciel zawsze odmawia lub zaniża wypłatę. Niczym nie ryzykuje. Jak się człowiek nie odwoła, to jest do przodu, a co najwyżej wypłaci i będzie w punkcie wyjścia. Myślę, że urząd ochrony konsumentów powinien się przyjżeć tym działaniom.
    Przydało by się prawo nakładające kary za niezasadne odmowy wypłaty świadczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Za duzo sobie zyczysz to tak samo jak z kwota wolna od podatku.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: A czy ja to gdzies napisalem?? Nie wiem po czym to stwierdziles.

    •  

      pokaż komentarz

      Za duzo sobie zyczysz

      @Geeza: no brzmi jak by to było coś złego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: W ktorym miejscu tak brzmi? To chyba zle zinterpretowales co napisalem.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Najlepiej takie kary w stylu 600k EURO i dodać do tego jeszcze tych pedałów z OC

    •  

      pokaż komentarz

      @Geeza: No pewnie, ludzie wyrażają swoje pragnienia i życzenia, chcieliby polepszyć swój status życiowy i komfort. k?@%a, jak oni śmią? Powinni zap%$?!!$ać na śmieciówkach, lać na kodeks pracy i BHP, a jak coś się stanie to powinni z pokorą przyjmować odmówienie wypłaty odszkodowania.

      Wiem, że nie taki jest wydźwięk twojego posta, ale to jest akurat nasza wina że nie potrafimy od władzy egzekwować konkretnych działań. Potrafimy tylko siedzieć na dupie i narzekać. W niektórych państwach wychodzi się na ulicę, u nas ze szwagrem mirkiem przy wódce narzekasz na władzę, a jak już wychodzisz na ulicę, to w obronie sądów i innego takiego gówna.

      I to mnie wk?@%ia.

    •  

      pokaż komentarz

      Najlepiej takie kary w stylu 600k EURO i dodać do tego jeszcze tych pedałów z OC

      @airflame: według mnie najlepszą karą było by wypłacenie dwukrotności środków, o które chcieli przycebulić. Wtedy jak chcą ryzykować, mają równe szanse z ubezpieczonym. Wygra w sądzie, to tracą podwójnie, za próbę tak naprawdę oszustwa. Wtedy by się zastanowili, czy lecieć w huja czy nie.
      Jakieś kary dla państwa są bezsensu. Poszkodowany nic z tego nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Dobry pomysł ale większość ludzi odstrasza czas stracony w sądzie i bujanie się z rozj***anym autem.

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: taka sankcja pomogła by uniknąć wielu spraw. Przy dużych kwotach ubezpieczyciel ryzykuje tylko koszty sądowe, o ile będzie się ubezpieczonemu chciało. Przy zdublowaniu roszczenia, po przedsądowym wezwaniu do zapłaty, jak kwota jest duża, to by sobie szybko przekalkulowali ryzyko. Od tego przecież jest ubezpieczyciel, od kalkulacji ryzyka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kapitan_Pazurrr: I do tego wlasnie pilem ale zeby to zrozumiec to trzeba czytac miedzy wierszami. Ale to juz nie moja wina nie zawsze bede pisal lopatologicznie to chyba logiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Błąd w liczeniu. Ilu się odwołuje, co drugi, czy raczej co dziesiąty? To, żeby z punktu widzenia ubezpieczyciela proceder się nie opłacał, to średnie koszty w przypadku przycyganienia muszą być większe od spodziewanych oszczędności. Tzn, że kara musi być przy powyższym założeniu nie 2x, a co najmniej 10x wyższa. Firmy nie patrzą na "szanse przy zdublowaniu roszczenia" a poprzez pryzmat kosztów i zysków z działalności dla wszystkich klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Kot_w_butach7: Wiesz, nie wiem jaki procent ludzi się odwołuje. Ja kiedyś dostałem radę od znajomego prawnika. Od przyznanej kwoty ubezpieczenia zawsze się odwołuj, bo pierwszą zawsze zaniżają. I miał rację. Za samochód (rozwalony zderzak i klapa bagażnika) PZU przelało 2k z informacją, że szkoda całkowita i oni tego nie będą naprawiać. Po odwołaniu się przysłali jeszcze 5k.

      Ja uważam tylko, że jeśli ubezpieczyciel celowo zaniża kwotę odszkodowania a przy tym nie ryzykuje niczym, to będzie to robił. Jeśli z zaniżeniem kwoty będą się wiązały sankcje, to jednak będzie uważniej się przyglądał sprawom i takie w 90% zasadne będzie uznawał od razu.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Zgadzam się w całości z tą wypowiedzią i z tym, że firmy ubezp. zaniżają wysokość odszkodowań i że należy się odwoływać. Wskazałem po prostu na konieczność ustanowienia kar w takich wysokościach, aby ten proceder nie opłacał się firmom. Parę tygodni temu było na wykopie znalezisko o ogromnej karze pieniężnej dla dealara w USA, który świadomie wprowadził klienta w błąd. Spora część wykopków była zbulwersowana wysokością (nie ostatecznej jeszcze) kary, ponieważ nie rozumiała, że w świadomości Amerykanów kara ma nie tyle wyrównywać szkodę (puk, puk polskie prawo, a kiedy w Polsce zacznie się cenić czas ludzi i przeżyty stres?) , a pełnić funkcję wychowawczą. Kolejny dealer może i wpadnie na pomysł oszukiwania klientów. Ale po krótkiej kalkulacji dojdzie do wniosku, że to mu się kompletnie nie opłaca, bo może sobie tym sposobem zrujnować życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: W sumie tak samo było z OC samochodów, że były sztucznie zaniżane przez wzgląd na to, że ubezpieczyciele kombinowali potem z wypłacaniem - dawali mało albo wcale. Porobiły się firmy, które pomagają uzyskać odszkodowania i OC wzrosło.
      W innych obszarach też zapewne są zaniżane składki i jest generalnie niechęć ubezpieczycieli do wypłacania. Jak ludzie zaczną się sądzić to będą wypłacać pewnie normalnie, ale i składki wzrosną.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Gdybym mógł, dałbym kilka plusów!

      Dokładnie taka jest taktyka ubezpieczycieli. Odmawiają wypłaty odszkodowania albo (znacznie częściej) znacznie je zaniżają (bo psychologicznie jest lepiej dać jakieś grosze), licząc że poszkodowany da sobie spokój. Im się to po prostu OPŁACA.

      Podzielę się własną historią. Moja żona miała wypadek - nie ze swojej winy - kierowca wjechał w tył auta i zupełnie je skasował. Oczywiście przyznał się, spisał protokół itd. Szkoda całkowita. PZU - uvbezpieczyciel z OC - odmówiło wypłaty całości odszkodowania (wartość auta to było 13 tys.), bo cośtam cośtam, proponując 3 tys.

      Jako, że nie jestem biegłym w przepisach, sprawą zajął się radca prawny. Polecił, aby wynająć własnego rzeczoznawcę, i oczywiście, wystąpić przepis PZU w sądzie cywilnym. Sprawa po pierwsze CIĄGNĘŁA SIĘ DWA LATA i wymagała dwóch osobistych wizyt w sądzie. Prawnik PZU (za każdym razem inny) był kompletnie nieprzygotowany, widać było, że w ogóle nie kojarzy tej sprawy, i miał to generalnie w dupie. Jedyne co robił, to składał wniosek o odroczenie rozprawy czy jak się to nazywa.

      Po dwóch latach dostaliśmy wyrok: PZU musiało wypłacić nam jeszcze 10 tys + oddać za ekspertyzę + odsetki ustawowe niecałe 2 tys. + zostało obarczone kosztami sprawy.

      Widać było, że całkowicie olewają sam proces, jakby wiedzieli, że nie mieli racji. Ostatecznie byli też do tyłu o te 3-4 tys. Ale wniosek z tego taki, że im się i tak opłacało. Na jednych takich jak my, przypada wielu frajerów, którzy nie walczą o swoje.

      Naprawdę, dwie rozprawy dla kilkunastu tysięcy to mało, a sądy nie są straszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kot_w_butach7: a propos karania. Uważam, że najczęściej stosowaną karą powinny być kary finansowe i to znaczące na korzyść poszkodowanego. Poszkodowanemu nic z tego, że sprawca siedzi. Obywatelom tak samo, bo muszą ich utrzymywać. Więzienia powinny być głównie dla przestępców którzy są groźni i trzeba ich odizolować.
      Wszelkie oszustwa, kradzieże ect - kara finansowa x 2 dla poszkodowanego, plus koszty ścigania.

      GPS na nogę i do przymusowej roboty, jeśli nie spłaca. Dopiero jeśli to nie skutkuje, to izolacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Velahrn: I 2 lata się bujaj bez samochodu. Powinni ci tak naprawdę jeszcze wypłacić koszt wynajmu samochodu o zbliżonej klasie przez czas jaki zwlekali z wypłatą.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Z tym 2x bym polemizował ;-) (za niski mnożnik) ale z resztą pełna zgoda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Velahrn: Podobny przypadek here, szkoda całkowita, PZU przyjęło jednak inną taktykę. Mecenas oszczędzał na kosztach dojazdu i nie pojawił się ani razu na rozprawie. Taktykę odroczenia również stosował, jednak na szczęście sędzia miał swój rozum i chciał zamknąć dość oczywistą sprawę. PZU próbowało przyciąć na kosztach odszkodowania za utratę na zdrowiu, kosztach wynajmu auta zastępczego i na wartości samochodu.

      Teraz najlepsza część- przy wycenie samochodu brana jest pod uwagę obecna wartość pojazdu, a nie jego wartość na fakturze. Z tym, że mój w momencie wypadku pojeździł po Polsce niecałe 2 miesiące. Sam go sprowadziłem, zapłaciłem więcej niż dla podobnych z tego rocznika ze względu na pełną dokumentację, historię potwierdzoną w niemieckim ASO i rozmowę z właścicielem, który go sprzedawał. Ubezpieczyciel uważał, że należy obniżyć wartość pojazdu ze względu na "niepewne pochodzenie" (he,he, według prawa auta zakupione od handlarza Janusza mają lepiej udokumentowane pochodzenie, ponieważ sprzedawane są w Polsce i na pewno jeżdżą na dłuższych odcinkach (silnik, skrzynia biegów) po lepszych drogach (zużycie zawieszenia)).

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: a mi nie odmowili, w dodatku kase przelali na konto juz na drugi dzien, w dodatku bylo wiecej niz mialem na tej ichniej karcie beneficjenta

    •  

      pokaż komentarz

      @ojojvoj: O czym ty teraz do mnie mowisz??

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: W ogóle to PZU to prawie jak ZUS. Za potrącenie na pasach, 550 zł odszkodowania...

    •  

      pokaż komentarz

      @Kot_w_butach7: Polacy to mentalni niewolnicy, czego od nich oczekujesz

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: 600k euro to śmieszne kary w porównaniu do ich przychodów. Dowalić karę rzędu 5-10% rocznych przychodów i odechce im się takich machlojek. Ubezpieczalnie to gorsze k$$#y niż banki.

    •  

      pokaż komentarz

      Od przyznanej kwoty ubezpieczenia zawsze się odwołuj, bo pierwszą zawsze zaniżają. I miał rację. Za samochód (rozwalony zderzak i klapa bagażnika) PZU przelało 2k z informacją, że szkoda całkowita i oni tego nie będą naprawiać. Po odwołaniu się przysłali jeszcze 5k.

      @TheNewGuy: Odwoływałeś się w PZU czy musiałeś iść do sądu?

    •  

      pokaż komentarz

      kary za niezasadne odmowy wypłaty świadczeń.
      @TheNewGuy: ale wiesz,że w tym przypadku odmowa była jak najbardziej zasadna?

    •  

      pokaż komentarz

      I 2 lata się bujaj bez samochodu. Powinni ci tak naprawdę jeszcze wypłacić koszt wynajmu samochodu o zbliżonej klasie przez czas jaki zwlekali z wypłatą.

      @TheNewGuy: I tak go nienawidziłem, pier$##$v Alfa Romeo, nie odpalał przy 0 C. :

    •  

      pokaż komentarz

      Ubezpieczyciel zawsze odmawia lub zaniża wypłatę.

      @TheNewGuy: tak, tak. Ja się np. powołuję na wolę boską.

    •  

      pokaż komentarz

      Odwoływałeś się w PZU czy musiałeś iść do sądu?

      @Dr_Manhattan: Odwołałem się i wystarczyło. Miałem samochód, którego naprawa wyniosła by 10k, warty przed stłuczką 8, a dali mi na rower :) ale starczyło na szczęście pismo napisane z pomocą prawnika.

      ale wiesz,że w tym przypadku odmowa była jak najbardziej zasadna?

      @gorzka: nie wiem. Skoro PZU samo stwierdziło, że jednak wszystkie reklamacje przyjmie od teraz i zmieni regulamin bez bicia, to coś może być na rzeczy. Choć mogę się mylić i jest to ocieplanie wizerunku, bo sprawa medialna.
      Odnosiłem się ogólnie do ich praktyk.

      I tak go nienawidziłem, pier$##$v Alfa Romeo, nie odpalał przy 0 C. :

      @Velahrn: Alfa romejo (。◕‿‿◕。)

      tak, tak. Ja się np. powołuję na wolę boską.

      @eveeoU: a sądy na siłę wyższą, pomimo, że nigdzie nie jest to zdefiniowane. Ostatnio jeden sędzia mi tak napisał, dlaczego dłużnik nie płaci - jest to według niego siła wyższa. Ot nie ma pieniążków, więc to siła wyższa. Powołam się na to następnym razem, jak już mi się nie będzie chciało pracować i spłacać długów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy W firmie ubezpieczeniowej są dwa departamenty
      1 Departament wyłudzania składek
      2 Departament odmowy wypłaty świadczeń. ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      1 Departament wyłudzania składek

      @mocarnyknur: Nie wiedziałem, że wyłudzenie składek, polega na jej dobrowolnej opłacie (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy i kto Ci takie prawo wprowadzi :( Nawet jakby był jakiś projekt to albo grupa go przygotowująca dostała by w łapę albo w ryj. I finito.

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: i na to oni właśnie liczą:) Ja jetsem w trakcie wojny z AXA. Niestety pierwsza rozprawa została odwołana bo protokolantki "miały za ciemno w pracy i oni mieli sztrajk". Teraz mam na 13.02. Czekam cierpliwe albo i nie.. szkoda z 09.2017 :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ale przepisy? Prawo? Co to w ogóle k??!a jest? Żaden segregator nie przejmuje się takimi pierdołami jak prawo czy jakieś gówniane przepisy. Orać kmioty, nie gadać.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli taka była umowa to w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: tego nie wiemy jaka była umowa. Prawdopodobnie był jakiś z dupy zapis, że uczęszczanie do szkoły to tylko w Polsce, bo poza polską przecież nie ma szkół. Ciężko mi ocenić, czy taki zapis jest zgodny z prawem tak naprawdę.

      Po interwencji dziennikarzy Faktu przedstawiciele PZU przejrzeli na oczy. – Dostrzegamy coraz większe możliwości studiowania poza granicami RP, dlatego rozpoczynając prace nad kolejnym produktem dokonamy zmian w definicji pojęcia „uczęszczanie do szkoły”. Do tego czasu, mając na uwadze dobro naszych klientów, wszystkie reklamacje dotyczące tego zapisu będziemy rozpatrywać pozytywnie – napisali pracownicy PZU w odpowiedzi na nasze pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: nieobowiązkowe ubezpieczenia mogą mieć dowolne zapisy.
      Liczy się to co było w OWU.

    •  

      pokaż komentarz

      nieobowiązkowe ubezpieczenia mogą mieć dowolne zapisy.

      @vegetassj1: żadna umowa nie może mieć dowolnych zapisów. Umowy sprzeczne z prawem są albo nieważne, albo zapisy sprzeczne z prawem nie obowiązują. Dotyczy to wszystkich umów.

    •  

      pokaż komentarz

      @MateriaBarionowa: @TheNewGuy: @vegetassj1: Z tego co zrozumiałem to było to ubezpieczenie grupowe na życie oparte o OWU (Ogólne warunki ubezpieczenia) z 2004 r. I rzeczywiście tak miało zdefiniowane pojęcie nauki (tylko na terenie Polski). Problemem jest to, że przez te 14 lat nikt tej umowy nie uaktualnił do zmieniających się realiów. A winne mogą być obie strony. PZU które jak miało płacone regularnie składki to nie chciało nic zmieniać, bo a nuż klient sprawdzi jeszcze inne oferty. Z drugiej strony nauczyciele to trudny klient i tez pewnie nie chcieli nic zmieniać skoro od lat działa, a po za tym pewnie bali się, że przy zmianie warunków PZU podniesie składkę.

      żadna umowa nie może mieć dowolnych zapisów. Umowy sprzeczne z prawem są albo nieważne, albo zapisy sprzeczne z prawem nie obowiązują. Dotyczy to wszystkich umów.

      @TheNewGuy: Dokładnie. Pytanie tylko czy w tym konkretnym przypadku były to zapisy niezgodne z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: w takich razie w czym problem?
      Jest dokładnie opisana definicja zdarzenia, ale jak zwykle afera z czapy. Warunki są znane, komuś się nie podoba- nie musi się dodatkowo ubezpieczać.
      90% afer związanych z niewypłaconym odszkodowaniem dziwnym trafem dotyczy ludzi, który dobrze wiedzą, że im się pieniądze nie należą, ale liczą na medialną aferę.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: Liczy się to co jest zapisane w prawie. OWU ma znaczenie drugorzędne, jeżeli łamie obowiązujące przepisy prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: > w takich razie w czym problem?

      @vegetassj1: Dla mnie w niczym. Chciałem tylko jak najbardziej obiektywnie jak sprawa wygląda. Tak na prawdę winne są obie strony.

      Liczy się to co jest zapisane w prawie. OWU ma znaczenie drugorzędne, jeżeli łamie obowiązujące przepisy prawa.

      @Kot_w_butach7: No a co w tym konkretnym przypadku jest zapisane w prawie?

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: Pracuję w branży ubezpieczeniowej od ok 10 lat, i zawsze tak jest, że większość ludzi jak usłyszy OWU do czytania to stwierdza że nie chce tego. A w razie szkody zawsze pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Przy podpisywaniu wszyscy mówią ,,byleby było tanio" a jak firma odmówi to pretensje, że za coś firma nie odpowiada. I się zaczyna szukanie winnych, pierw wina agenta, że źle ich zrozumiał i miało być to droższe lepsze ubezpieczenie (taaaa jasne, na siłę im wcisnąłem tańsze żeby mniej zarobić :P ) a później jaka to firma nie jest zła.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek ja pracuje krocej,ale wiem o czym mowisz. No nic,juz powoli dostaje swoja porcje minusow Ode mnie masz plusa za krotkie i konkretne przedstawienie tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: mam podobny staż i takie same wnioski, jak zresztą każdy świadomy pośrednik. Dodam tylko, że nie znam przypadku żeby ubezpieczyciel nie wypłacił należnego odszkodowania. Znam natomiast pełno przypadków, gdzie nie wypłacono pieniędzy mimo że ubezpieczonemu WYDAWAŁO się, że powinien je otrzymać. Ten przykład jest podobny, bo tak naprawdę zgodnie z OWU nie powinni wypłacać. Chyba że uznano by ten zapis za klauzulę abuzywną. Zapis rzeczywiście śmieszny i nie do obrony, więc tym razem się udało (niestety dzięki mediom, a nie dzięki niewymuszonej decyzji Zarządu). BTW - to kolejny przykład potwierdzający, że należy unikać naszego państwowego molocha szerokim łukiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: a wez spróbuj przeczytac i zrozumieć to OWU jak nie jesteś jajoglowy xD tez pracuje w ubezpieczeniach (dorabiam raczej xD) i to jak sie ludzi robi w Karola np przy wynajmie indywidualnym na koszt sprawcy z OC to jakas pomyłka xD

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: Nie mam tego konkretnego OWU i umowy. Masz, to załącz, podyskutujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Wykopkowi chcesz to tłumaczyć? Tu jest wolny rynek, kredyty w CHF był dobre, tylko ludzie nie czytali umów, PZU też dobre, bo przecież to "personalizowana oferta", wystarczy czytać umowy.

      Na Wykopie już większy gnój niż na Onecie. Sama elita.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: skoro PZU powoluje sie na OWU to zapewne znajduje sie tam stosowny zapis. w zaden sposob nie jest on niezgodny z prawem - takie sa warunki wyplaty swiadczenia i tyle. jak masz przykladowo w umowie zlecenia postanowienie, ze wynagrodzenie zostanie przelane po wystawieniu rachunku, a rachunku nie wystawiasz i w rezultacie nie dostajesz kasy - to do kogo powinienes miec pretensje? do siebie czy do zleceniodawcy?

      zwlaszcza w przypadku sporow z zakladami ubezpieczen z ludzi wychodzi lenistwo i "chujzumowamisienalezy". realia sa takie, ze w znakomitej wiekszosci przypadkow (a przerobilem tych spraw troche) swiadczenie nie jest wyplacane bo klient mial w dupie OWU i stwierdzal "e, ze dlugie, nie bede tyle czytac".

      a potem ida do sadu i placza, ze przedsiebiorca taki zly i na niekorzysc konsumenta dzialal.

      debile.

    •  

      pokaż komentarz

      Liczy się to co jest zapisane w prawie. OWU ma znaczenie drugorzędne, jeżeli łamie obowiązujące przepisy prawa.

      Nie mam tego konkretnego OWU i umowy. Masz, to załącz, podyskutujemy.

      @Kot_w_butach7: Zdaje się, że to Ty napisałeś powyższe zdania. Skoro masz takie podejrzenia to Twoim obowiązkiem jest udowodnić swoją rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: @vegetassj1: @momo-olejnik: @grucha_88: Niestety sytuacje są różne. Znam przypadki gdzie agent zapewniał klienta, że jest ubezpieczony od danego zdarzenia a w rzeczywistości nie był. Miałem kilka przypadków, gdzie musiałem powiedzieć poszkodowanemu, że nie dostanie pieniędzy, bo tego zdarzenia jego ubezpieczenie nie obejmowało. Ale miałem także do czynienia z niekompetentnymi likwidatorami, za których potem musiałem klienta przepraszać. Po obu stronach są ludzie.
      Zauważyłem tez pewną złą tendencję w przypadku korpo (ubezpieczyciele ale i inne branże) a także urzędów, że jak już popełnią błąd to mają problem przyznać się do tego i spróbować sprawę wyjaśnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: ale agent powiedzial... to nie jest dowod. Klient podpisuje dokument, z ktorym musi sie zapoznac. Nie rozumiec czegos- nie podpisuje i tyle.

      Niestety, teraz malo kto potrafi przyznac sie do bledu( to musi byc jakas naprawde wyjatkowa sytuacja), ale zwyczajnie pracownicy sa dodatkowo motywowani, zeby nie przepraszac za byle co.

    •  

      pokaż komentarz

      ale agent powiedzial... to nie jest dowod. Klient podpisuje dokument, z ktorym musi sie zapoznac. Nie rozumiec czegos- nie podpisuje i tyle.

      @vegetassj1: No w sądzie nie. Tylko wiesz tak czysto po ludzku człowiek ufa agentowi. Skoro pracuje 10 lat to chyba się zna ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak niestety nie jest. Widzę to po agentach z którymi współpracuję. Często nie nadążają za zmianami w produktach lub po prostu im się mylą zakresy różnych firm.

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: lub maja to gdzies, bo w konkretnym TU ma lepsza prowizje...
      Niestety, multiagencji sami nie wiedza co sprzedaja, ale i znac nie chca- po co? Rozliczani sa z planow sprzedazowych. Tyle.

      Mam jedna zasade: nie ufam sprzedawcy. Dotyczy to wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety, multiagencji sami nie wiedza co sprzedaja

      @vegetassj1: Ewentualnie maja wybrane np. 3 TU i tylko w nich liczą. Z drugiej strony multi najczęściej siedzą w komunikacji i mieszkaniach. Chociaż my liczymy głównie biznes.

      Mam jedna zasade: nie ufam sprzedawcy. Dotyczy to wszystkiego.

      @vegetassj1: Zasada wręcz życiowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: @vegetassj1: Pracuję w multiagencji i jak ktoś mi się pyta o zakres czy coś jest to biorę i przy nim szukam. Mówię wprost że współpracujemy z wieloma firmami i nie jestem w stanie zapamiętać takich szczegółów dla każdej z firm.

      Znam przypadki gdzie agent zapewniał

      Ale że klient tak powiedział, czy sam to słyszałeś? Nawet nie masz pojęcia jakie rzeczy ludzie potrafią wymyślić byleby dostać kasę. Już parę razy takie rzeczy wyjaśnialiśmy bo klient się upierał że na infolinii powiedzieli inaczej. Troszkę zawsze trwa uzyskanie takiej rozmowy i w 95% przypadków to klient wymyślał.

      Tak samo jak przy wypłatach z OC komunikacyjnego, ,,dlaczego tak długo" ,,co Oni sobie myślą" ,,oszuści i złodzieje" a później się okazuje że firma od 3 tygodni czeka na resztę dokumentów...

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: ale schemat dziala jest ten sam. Niezaleznie czym sprzedawca sie zajmuje.
      Wszedzie plany.
      Jak za komuny.
      @sayanek: całkowicie się z Tobą zgadzam. Jak chodzi o pieniadze ludzie odstawiaja takie cyrki,ze to glowa mala...
      Ale widzisz, malo kto potrafi sie przyznac do bledu i poszukac i sprawdzic czy wszystko jest ok...

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: @vegetassj1: No fakt. Klienci wiele sami wymyślają. Z tym nie dostarczaniem dokumentów do likwidacji to tez prawda.

      Ale że klient tak powiedział, czy sam to słyszałeś?

      @sayanek: Sam słyszałem. Na "szczęście" wynikało to z niewiedzy a nie wyrachowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: Dokładnie tak jest. Ludzi chcą aby taniej i w dupie mają zakres ubezpieczenia. Jeżeli ktoś liczy, że płacąc 30zł za ubezpieczenie na życie rodzina dostanie miliony to jest skończonym debilem. Później z wyzwiskami do agenta, że Pan nie mówił.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mam tego konkretnego OWU i umowy. Masz, to załącz, podyskutujemy.
      @Kot_w_butach7: Proszę, minuta szukania w google: https://www.pzu.pl/_fileserver/item/1507323

    •  

      pokaż komentarz

      @popcorn84: A właśnie co do planów. Multiagencje nie mają planów. Co najwyżej podpisane kontrakty, że jeśli wyrobią ileś tam przypisu to dostaną bonusowe %, no ale to tak jak piszesz w większości komunikacja/majątek, ale nie oznacza to że będą na siłę tam pchać ludzi. Nic nie wciskamy na siłę, przynajmniej u nas.
      Ale masz rację, agenci mają swoje ,,ulubione" firmy, ale nie wynika to z tego ile płacą, a z innych przyczyn.
      Wystarczy że dana firma ma łatwy kalkulator, przyjemny w obsłudze bez wymogu wprowadzania wszystkich danych, od takiej firmy agent zacznie bo to najmniej pracy. Do tego dochodzą firmy które zazwyczaj mają niższe taryfy w regionie. Od takich firm się zaczyna. Po co mam liczyć i proponować firmę w której wiem że będzie drożej z doświadczenia.

      Ale dam Tobie taki prosty przykład. Co z tego że np. na chwilę obecną (moim zdaniem ofc) Compensa ma najlepsze ubezpieczenia na allrisk domu/mieszkania (jeśli chodzi o zakres), skoro Warta czy PZU bije ich składką o połowę... Jak klient słyszy że tam ma do zapłaty np 600zł a w PZU 300zł to w 99,99% ludzi wybierze PZU. A PZU ma ostre parcie na ubezpieczenia mieszkań ostatnio i potrafią zejść nisko na allrisku.

    •  

      pokaż komentarz

      ,,byleby było tanio"

      @sayanek: a potem urwie komuś rękę i dostanie 10zł XD i wielkie halo, bo przecież płaci ten 1zł na rok składki.

    •  

      pokaż komentarz

      żadna umowa nie może mieć dowolnych zapisów. Umowy sprzeczne z prawem są albo nieważne, albo zapisy sprzeczne z prawem nie obowiązują. Dotyczy to wszystkich umów.

      @TheNewGuy: A które prawo mówi o tym, że ubezpieczyciele muszą wypłacać odszkodowania osobom studiującym za granicą?

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII: Odnosiłem się do tego. Sskoro samo PZU się wycofało z tego dobrowolnie, to się domyślam, że jakieś regulacje są i ktoś im doradził, żeby tak zrobić.
      Prawdopodobnie coś wspólnego z prawem unijnym. (tam sporo bełkotu o swobodach przemieszczania się, nauki ect) Ale nie odpowiem ci na te pytanie.

      żadna umowa nie może mieć dowolnych zapisów. Umowy sprzeczne z prawem są albo nieważne, albo zapisy sprzeczne z prawem nie obowiązują. Dotyczy to wszystkich umów

      Moja odpowiedź dotyczyła stwierdzenia, że umowa może posiadać dowolne zapisy. Otóż nie może.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Nie ma żadnej ustawy która reguluje co można ubezpieczyć na jakich warunkach dlatego np. różne rodzaje zgonu powodują inną kwotę odszkodowania. To zwykły przykład nieczytania umów i działania wolnego rynku.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma żadnej ustawy która reguluje co można ubezpieczyć na jakich warunkach

      @IIGuardianII: jest. reguluje to kodeks cywilny.

      Poza tym są ustawy o ubezpieczeniach społecznych. Jeśli dziecko pobiera rentę rodzinną a studiuje za granicą, to jakoś nie traci do niej prawa.

      Uprzedzę kontrargumenty. Że to przecież ubezpieczenie społeczne. Tak, ale jeśli nauka w szkole jest zdefiniowana w jakimś akcie prawnym (np. o ubezpieczeniach społecznych), to można się na to powołać zaskarżając klauzule abuzywne.

      PZU to nie fundacja charytatywna o dobrym serduszku. Oni mają dzień w dzień do czynienia z czyjąś krzywdą i mają na to wyj@@#ne. Jeśli zgodnie z prawem mogą nie wypłacić, to tego nie robią. Tutaj sami przyznali, że ich regulamin jest zj@@#ny i się z niego wycofali, więc najprawdopodobniej był sprzeczny z jakimś prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheNewGuy: Gdzie kodeks cywilny to reguluje? PZU nie sprzedaje ubezpieczeń społecznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @IIGuardianII:

      Kodeks cywilny
      Księga trzecia. Zobowiązania
      Tytuł XXVII. Umowa ubezpieczenia

      Ale nie o tym. Nawiązując do ubezp. społecznych napisałem, że można się do nich odnieść, jesli definiują jakieś pojęcia. Można się odnieść w innych przypadkach, nie tylko ubezp. społ. Tak samo jak możesz się w prawie cywilnym odnieść do definicji z karnego.

  •  

    pokaż komentarz

    Z takich wałków ubezpieczycieli - uważajcie na dodatkowe ubezpieczenie (dodatkową składkę) na wypadek śmierci z powodu zawału serca lub udaru mózgu. Żeby pieniądze zostały wypłacone z tego tytułu to na karcie zgonu musi być precyzyjnie określona przyczyna śmierci wraz z kodem ICD-10. A lekarze zazwyczaj wpisują niewydolność krążeniowo-oddechową, nagłe zatrzymanie krążenia, przyczyna nieznana, nie można ustalić itp. U mojego ojca nawet po sekcji nie ustalono przyczyny. Te dodatkowe składki to pic na wodę.

    •  

      pokaż komentarz

      @seattle to nie pic,tylko dokladnie sprecyzowana oferta.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: dokładnie tak, tak samo jak wszystkie dodatkowe gwarancje oferowane do samochodów używanych

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: obowiązkowo kupujesz? no nie. Więc w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @seattle: od tego masz ubezpieczenie od zgonu niezależnie od przyczyny :) Po 2 latach możesz nawet skoczyć z okna a i tak wypłacą odszkodowanie.

      Bo skoro nie wypłacili przy takim rozszerzeniu Tobie to znaczy że miałeś zwykłe NW zrobione z takim rozszerzeniem a to już jest taka średnia opcja.

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: nie zesraj sie 15 letni ekonomisto teoretyczny xD

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: po prostu poznaj reali branży i zalap z czego te k?!!ie maja najwięcej kasy

    •  

      pokaż komentarz

      @grucha_88 pracuje w tej branzy
      I tak wiem, od niewyplaconych odszkodowan.

      Nie bronie branzy,alew tego typu w 90% to ubezpieczeni dobrze wiedza,ze im sie kasa nienalezy,ale kombinuja.

      Prawdziwe pieniadze sa gdzie indziej,nie na odszkodowaniu za 30-40 tysiecy.

    •  

      pokaż komentarz

      @grucha_88: sam poznaj realia branzy, bo kolega wyzej akurat widac, ze temat ogarnia.

      produkty ubezpieczeniowe maja okreslona konstrukcje i warunki wyplaty. ZU to nie organizacja charytatywna tylko biznes. skoro kupujesz produkt, ktory ma Cie zabezpieczac przed X, Y i Z i placisz za niego skladke 50 zl miesiecznie to jakim prawem oczekujesz wyplaty swiadczenia za zdarzenie A, B lub C, w ktorym skladka wynosi przykladowo 300 zl miesiecznie?

      kazdy produkt jest skalkulowany pod katem ryzyka ubezpieczeniowego i jego celem jest zysk, a nie wyplacanie hajsu na lewo i prawo. chcesz ochrone od wszystkiego, plac za ochrone od wszystkiego.

      edit: jesli sadzisz, ze ZU maja "najwiecej kasy" z typowych ochronek to masz potezne braki xD

    •  

      pokaż komentarz

      @seattle: PZU już robiło podobny przekręt z "załamkiem Q" przy zawale serca, co pozwoliło im nie przyznawać odszkodowań.

    •  

      pokaż komentarz

      Po 2 latach możesz nawet skoczyć z okna

      @sayanek: żadna ubezpieczalnia nie wypłaca odszkodowania z polisy na życie w przypadku samobójstwa/próby samobójczej

    •  

      pokaż komentarz

      @MajorToJestKajor: Każda firma musi wypłacić takie odszkodowanie jeśli jesteś ubezpieczony minimum 2 lata. Po 2 latach trwania ubezpieczenia odpowiadają nawet za samobójstwo. Nawet ostatnio miałem taki przypadek, niestety klientowi nie podobało się jego życie. Pech chciał że był ubezpieczony dopiero półtorej roku... nawet pieniędzy po nim dziecko nie dostanie...

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: rzeczywiście, art 833 kc. Mea culpa, zwracam honor ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MajorToJestKajor: spoko :) Dziękować :) Lubię kulturalne dywagacje w internecie, bez hejtu, wjeżdżania na rodziców i innych zagrywek gimbazy.

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: wiesz co? okropny egoista. Mogl poczekac te pol roku jeszcze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vegetassj1: To samo nam przyszło na język pierwsze co...

    •  

      pokaż komentarz

      @Karoleer: z realiami, to chodziło mi o samą ilość "wątpliwych" wyłączeń. Siedzę w komunikacyjnych, tutaj znam realia i ten cały biznes to jawna kpina z klienta i prawa, po prostu

    •  

      pokaż komentarz

      Żeby pieniądze zostały wypłacone z tego tytułu to na karcie zgonu musi być precyzyjnie określona przyczyna śmierci wraz z kodem ICD-10.
      @seattle: Dobrze, że zwracasz na to uwagę, ale to chyba jasne i oczywiste. Bez tego zapisu na karcie zgonu każdy zgon mógłby być traktowany jako zgon spowodowany zawałem, no bo skąd wiadomo, że nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @seattle: Firma ubezpieczeniowa to nie jest kolegium lekarskie, które debatuje nad każdym przypadkiem. Oni po prostu kierują się tym co jest wpisane w akcie zgonu i tyle. Sam klient powinien pilnować lekarza, aby wszystko było ok wpisane. Ludzie zacznijcie brać za siebie odpowiedzialność i pilnujcie własnych spraw.

    •  

      pokaż komentarz

      zalap z czego te k$#%ie maja najwięcej kasy

      @grucha_88: z odpowiedniej kalkulacji składki

      no bo skąd wiadomo, że nie?

      @gorzka: @seattle: No właśnie to jest najciekawsze w tych opiniach. Może niech będą takie umowy, że np. zgłoszę zgon ojca, bez dokumentów. A potem niech ubezpieczyciel udowadnia, że tak nie jest XD Także w tym wypadku:
      Art. 6. Ciężar dowodu - onus probandi
      Dz.U.2018.0.1025 t.j. - Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny
      Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

      Też nie rozumiem co w tym jest dziwnego. Umowa przewiduje wypłatę w zakresie np. zawału. Lekarz stwierdza, płacone. Nie stwierdza - nie płacone. Uprawniony ma udowodnić. Inna kwestia kiedy są stosowane jakieś pokręcone definicje. A może niech ubezpieczyciel płaci też wypadkowe jak nie może udowodnić, że to nie był wypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      kazdy produkt jest skalkulowany pod katem ryzyka ubezpieczeniowego i jego celem jest zysk

      @Karoleer:
      Niestety ludzie to głąby i kupując ten produkt mają mniemanie że się ubezpieczyli !
      To niestety pospolita opinia co gorsza utrwalana reklamami.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety ludzie to głąby i kupując ten produkt mają mniemanie że się ubezpieczyli !

      @ultra: No bo się ubezpieczyli, w zakresie umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @eveeoU:
      Wtrącasz się w wątek gdzie mowa o produkcie .
      Nie ubezpieczyli a zakupili produkt.
      Cały interes opiera się na fakcie że gdyby ten produkt kupili w sklepie i po zapłacie zamiast telewizora odebrali kalkulator bo taki paragon by im wydrukował sprzedawca to taki sklep pociągnął by góra miesiąc tracąc wszystkich klientów.
      Ubezpieczyciele żyją z tego że produkt jest klientowi przedstawiany po latach bądź wcale.
      Cały biznes opiera się na wprowadzeniu klienta w błąd gdyż klient nie jest zazwyczaj prawnikiem ani nie zasięga pomocy prawnej w przeciwieñstwie do drugiej strony umowy.
      Doskonale wiesz że nie jest to uczciwy biznes bo jak widać żyjesz z tej wyłudzonej kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: a czym przepraszam jest ,,ubezpieczenie się", jak nie zakupem produktu ubezpieczeniowego? Cały problem polega na tym, że prawo jasno określa obowiązki ubezpieczyciela. Zagwarantowanie produktu jednoznacznego, w zakresie swobody zawierania umów, z jasnymi warunkami i wyłączeniami odpowiedzialności. I mają obowiązek przedstawić taki produkt przed zawarciem umowy. Dodatkowo każdą niejednoznaczną kwestię zapisów, rozpatruje się na korzyść ubezpieczonego. Tylko jeżeli ubezpieczony wchodzi do sklepu, kupuje telewizor i ma pretensje do producenta, że nie odkurza dywanów, a 5 tys. zapłacił, no to przykro mi bardzo. I oczywiście cały biznes opiera się na wprowadzaniu w błąd. Musisz z tym iść do TU, bo na pewno sporo zapłacą za taką wiedzę. Mogą zwolnić tych cholernych od aktuariatu, underwriterów itd. bo przecież cała ich robota nie jest ważna bo kruczki prawne załatwiają cały biznes ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście sądy, KNF nic z tym nie robią bo są w zmowie :O A wypłat w ogóle nie ma, nikt nie słyszał, pewnie to pracownicy sobie wzajemnie wypłacają.

    •  

      pokaż komentarz

      A może niech ubezpieczyciel płaci też wypadkowe jak nie może udowodnić, że to nie był wypadek.

      @eveeoU: Była taka historia w USA: pewna firma ubezpieczeniowa wymyśliła sobie, że wprowadzi ubezpieczenie od porwania przez UFO. I znalazł się facet, który się ubezpieczył, a pewnego dnia przyszedł po pieniądze, twierdząc, że został uprowadzony przez kosmitów. Oczywiście ubezpieczyciel go wyśmiał. Facet poszedł do sądu, który orzekł, że to firma ubezpieczeniowa ma dostarczyć dowody, że facet nie został porwany. Przegrali, odszkodowanie zostało wypłacone. Nadal są dostępne takie polisy, ale już z szeregiem obwarowań :)

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: w ogóle nie rozumiem prawa, gdzie ktoś ma udowodnić, że coś się nie stało.