•  

    pokaż komentarz

    Massachusetts Institute of Technology z jakichś powodów zaprosił "Mikołaja", aby się wypowiedział :))

  •  

    pokaż komentarz

    Nauka ci tego nie powie, posłucha lepiej Mikołaja ze wschodu w worku po ziemniakach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Nauka jest bardzo przydatna żeby operować światem materialnym.

      Niestety jest bezużyteczna jeśli chodzi o świat wartości i odpowiedzi na pytanie po co żyjesz. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: "wartości" to bardzo mętne i u większości ludzi nie przemyślane pojęcie. Natomiast nauka jak najbardziej daje odpowiedź, po co żyjesz - tylko, że nie wszyscy odważyli się tą odpowiedź zaakceptować.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: OK, nauka ma swoją odpowiedz a jogini i inne osoby z podobnych środowisk maja swoje odpowiedzi. I te odpowiedzi nie wykluczają się wiec nie ma co robić problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Nauka powie z jednej strony a jogin powie z drugiej. I dobrze, jest szersze spojrzenie na sprawę, ignorancie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: Ziemba ma swoją odpowiedź, jak leczyć raka, a heroiniści, jak być szczęśliwym. Te odpowiedzi mają taką samą wartość jak porady tego brodatego guru.

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: taa, te filozofie wschodu, to tak samo przydatne brednie jak wszystkie encykliki i inne gówna. Napisane dziwnym językiem zagadki dla ludzi podatnych na wciskanie kitu. Tyle w tym etyki i przydatności, co koteł napłakał.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: A słuchałeś w ogóle tego co mówi czy tylko patrzysz na obrazek?

    •  

      pokaż komentarz

      @PanKilar: słuchałem i nie zrobił na mnie wrażenia.

    •  

      pokaż komentarz

      wartości" to bardzo mętne i u większości ludzi nie przemyślane pojęcie.
      Wartości to bardzo jasno zdefiniowane pojęcie w naszym języku : «zasady i przekonania będące podstawą przyjętych w danej społeczności norm etycznych»

      Stanowią sedno aksjologii która poprzedza prakseologię. Prostymi słowami : bez hierarchii wartości nie wiesz jak działać. Prosty przykład dla "człowieka nauki" : sztuczna inteligencja sterująca samochodem musi wybierać w kogo ma uderzyć w razie nieuchronnego wypadku. Ten wybór to właśnie przykład hierarchii wartości.

      u większości ludzi nie przemyślane pojęcie.

      Większość ludzi nie zna się też na nauce.

      Natomiast nauka jak najbardziej daje odpowiedź, po co żyjesz - tylko, że nie wszyscy odważyli się tą odpowiedź zaakceptować.

      Zaciekawiłeś mnie, bo może mamy tu jakieś przełomowe odkrycie. Po co więc ty żyjesz?

      @grzmot51:

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: żadnego odkrycia nie będzie. Jako organizm żywy jestem nośnikiem genów, z instynktami skłaniającymi mnie do dbania bardziej o moją linię genetyczną niż o inne.

    •  

      pokaż komentarz

      żadnego odkrycia nie będzie. Jako organizm żywy jestem nośnikiem genów, z instynktami skłaniającymi mnie do dbania bardziej o moją linię genetyczną niż o inne.
      @grzmot51: Rozumiem, że wszyscy jesteśmy nośnikami informacji w formie genów czy memów kulturowych. Oraz, że jak wszystkie zwierzęta, mamy różne instynkty. Nadal niestety nie widzę jasnej odpowiedzi po co żyjesz.

      Jeśli nie masz nic przeciwko mojemu "czepianiu się" przedstaw proszę odpowiedź w formie Żyję po to żeby ... . Bo inaczej trudno mi się do tego odnieść.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: bylem ciekaw co masz na mysli piszac, ze nauka odpowiada na pytanie po co zyjemy. Wydaje mi sie, ze dosyc bezrefleksyjnie do tego podchodzisz. Temat mozna traktowac szerzej. Wyobraz sobie, ze jestes jedna z wielu komorek zywego organizmu, reprodukcja to owszem instynkt ale czy majac do wyboru przedluzenie zycia calego gatunku lub wylacznie wlasnej dynastii kosztem reszty populacji zdecydowalbys sie na to? Przeciez gatunek jako taki i tak by umarl, co najwyzej garstka ludzi w postaci Twoich dzieci pozylaby chwilke dluzej. A moze ludzie sa jedynie jednym z ogniw na drodze ewolucji? Moze po nas przyjda roboty jako rozwiazanie problemu niesmiertelnosci i podrozy miedzygwiezdnych a my wyginiemy lub pozostaniemy w swojej enklawie ukladu slonecznego az sami sie wybijemy lub zgasnie swiatlo? Przeciez wtedy nie bedzie juz Twojej linii genetycznej przynajmniej nie w takim rozumieniu. Mozliwe, ze nauka nigdy nie odpowie na pytanie ani jak powstalo zycie ani co sie wydarzy w przyszlosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: Ok, to jaka odpowiedz daje nauka, proszę mi napisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Ile o nich przeczytałeś, ze się wypowiadasz? Poczytaj sobie ile rzeczy nauka potwierdziła co hinduscy jogini mówili już około 10 000 lat temu. Zdziwisz się.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Zgadzam się z tym co piszesz, a z ciekawości, jak Ty byś dokończył do zdanie? „Żyję po to żeby...” co byś tu wpisał?

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: To czemu jego zapraszają na Harvard, MIT i inne uczelnie żeby dał wykład a ciebie nie zaproszą skoro jesteś taki wspaniały? Zastanów się nad tym zanim zaczniesz obrażać tego jogina.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Grzmot51 Ci pewnie (na 99% jestem pewien) odpisze tak „Żyję po to aby 1) przetrwać jako jednostka i 2) aby zapłodnić kobietę i potem 3) zadbać ta kobietę i te dziecko/dzieci”, nic innego myśle, ze nie napisze skoro odnosi się jedynie do biologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: wedle życzenia: żyję po to żeby przekazać geny i chronić pokrewne linie genetyczne kosztem innych. To jest odpowiedź zgodna ze współczesną wiedzą biologiczną - a jeśli komuś nie wystarcza, to nie dlatego, że jest błędna, tylko dlatego, że ludzie mają zwykle inne oczekiwania. Istnienie tego celu biologicznego nie znaczy też, że działam w tym kierunku skutecznie i że musi mi się udać.

      Potrzeba innego, "wyższego" celu jest zwykle obecna w psychice, ale to nie znaczy, że taki inny cel istnieje. Samo pojęcie celu to tylko pewna koncepcja. Obiektywnie materia nie musi mieć celu. Natomiast można sobie wybrać cel osobisty, inny niż wynikający z biologii. Tyle, że należy pamiętać o instynktach - one cały czas działają (są wbudowane w nasz hardware), nawet kiedy staramy się być racjonalni.

      @wszystkiefajneloginysajuzzajete: hmm, bezrefleksyjnie? Nie znam norm, kto ile czasu rozważa te sprawy, ale sporo godzin na to "zmarnowałem". Poruszasz kilka tematów. Oczywiście, że ludzie nie są finalnym "celem" ewolucji - bo ewolucja nie ma celu, to tylko nasza nazwa na zespół mechanizmów przyrody. To, co będzie ewentualnie potem, nie podważa w żaden sposób obecnego "celu" życia. To, że geny "starają się" przetrwać, nie gwarantuje przecież, że nie wyginą.
      @dnasstorm: wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: z tego samego powodu, dlaczego ludzie z dyplomami przepisują ludziom homeopatię, albo z tego samego powodu dla którego stary Giertych przemawiał w UE, że ewolucja jest bez sensu. Ludzie mają różne zauroczenia i fiksacje, a niejeden profesor - ekspert w wąskiej dziedzinie potrafi p?@%%?@ić głupoty w innej.

    •  

      pokaż komentarz

      żyję po to żeby przekazać geny i chronić pokrewne linie genetyczne kosztem innych.

      @grzmot51: Dzięki, teraz chyba rozumiem. Zatem jeśli losowe zdarzenie w twoim życiu sprawi że nie będziesz w stanie przekazać genów i chronić pokrewnych linii genetycznych kosztem innych, to nie będziesz miał po co żyć?

      Bo zdaje się że taką odpowiedź daje twoja nauka. Dobrze rozumiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: nie do końca. Podkreślam, cel to pojęcie subiektywne, to tylko słowo. Jako organizm żywy, dowolnego gatunku, wpisuję się w mechanizm przetrwania genów, moje instynkty kierują mnie w tą stronę, lepiej lub gorzej, bo takie się wykształciły w toku ewolucji. Obiektywnie "ja" nie mam celu, po prostu jestem. Rodzice mogli mieć jakiś cel, tworząc mnie, ale to też tylko subiektywnie.

      Ale jako indywidualnej osobie, nie spędza mi to snu z powiek. Mając odpowiednio złożony mózg i jakąś tam, bliżej nie zdefiniowaną świadomość, psychikę, kontaktując się z innymi osobnikami, przyswajam, miksuję i generuję różne idee, z których jakaś mi przypasuje jako "cel". Ten subiektywny cel może motywować mnie do różnych działań, nawet w sytuacji niemożności przekazania / chronienia genów.

    •  

      pokaż komentarz

      Obiektywnie "ja" nie mam celu, po prostu jestem. Rodzice mogli mieć jakiś cel, tworząc mnie, ale to też tylko subiektywnie.
      @grzmot51:

      Pozwól że powtórzę to o czym rozmawialiśmy w formie punktów, bo zaczyna mi się to mieszać.

      1. Ja stwierdzam, że nauka jest przydatna jeśli chodzi o operowanie światem materialnym, ale jest bezużyteczna jeśli chodzi o świat wartości i odpowiedź na pytanie po co żyjesz.

      2. Ty twierdzisz, że nauka jak najbardziej daje odpowiedź na pytanie po co żyję, tylko że nie każdy akceptuje tą odpowiedź.

      3. Ja ciebie więc pytam po co żyjesz.

      4. Ty twierdzisz, że żyjesz po to, żeby przekazać geny i chronić pokrewne linie genetyczne kosztem innych.

      5. Ja się pytam czy jeśli losowe zdarzenie w twoim życiu sprawi, że nie będziesz w stanie realizować tego celu oznacza że twoje życie stanie się pozbawione celu (na co wskazywałaby logika)

      6. Ty temu przeczysz. Uzasadniasz to tym, że cel to pojęcie subiektywne które jest tylko słowem. Tymczasem obiektywnie "ty" nie masz celu, po prostu jesteś.

      I w tym ostatnim punkcie gubię się w logicznej, do tej pory, rozmowie. Skoro nagle w punkcie 6 pojawiły się dwa rodzaje celów (obiektywne i subiektywne), to o jakim rodzaju celu mowa jest w punktach 1-5 i skąd wzięło się nagłe rozdwojenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: słuszne spostrzeżenie, zdarza mi się wypowiadać nieprecyzyjnie. Po twoim podsumowaniu, spróbuję jeszcze raz. Wydaje mi się, że obiektywnie pytanie o cel nie ma sensu, w odniesieniu do rzeczy innych niż psychika (a więc tylko o cele z punktu widzenia jednostki, kiedy mamy właśnie "celowość", intencję, zamysł, chęć).

      Ale, jeśli założymy, że życie ma cel (i chcemy ten cel zdefiniować), to biologia, wyjaśniając mechanizmy działania życia, pokazuje, że celem organizmów żywych jest przetrwanie genów. A psychologia, że ludzie jako jednostki definiują sobie cele na różne sposoby, niekoniecznie świadomie. Tłumaczy też (nadal niedoskonale, ale się rozwija) jak się te cele kształtują. Więc, jeśli ktoś chce mieć cel, to nauka daje odpowiedź. Albo można wyrzucić słowo "cel" i radzić sobie bez niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: Dostrzegam problem z naukowym punktem widzenia który tu przedstawiłeś. Otóż nauka współcześnie wyklucza celowość ewolucji i już dawno temu odrzucono biologiczną teleologię.

      Jeśli więc nie istnieje z punktu widzenia nauk ścisłych biologiczny cel życia człowieka, to oznacza że otrzymujemy z tego punktu widzenia nihilizm egzystencjalny.

      Zgadza się?

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: masz rację, tak mi się wydaje. Cel istnieje tylko w psychice osoby, która go sobie zdefiniuje. Może sobie cel tłumaczyć mechanizmami biologicznymi (mimo, że one same celu nie mają), dostosowywać się do trendów kulturowych albo cokolwiek innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: Inny przykład nihilizmu egzystencjalnego serwowanego przez nauki ścisłe : nie było nas tu miliard lat temu, nie będzie nas tu za miliard lat, więc nie ma większego znaczenia co się dzieje tu na ziemi. Jesteśmy tylko pyłkiem w kosmosie, zawieszeni koło gwiazdy podobnej miliardowi innych gwiazd. Z punktu widzenia fizyki i astronomii to co się tu dzieje nie ma większego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51: ...a problem z nihilizmem egzystencjalnym polega na tym że skoro życie ludzkie nie ma żadnego celu, to jaki jest sens jakichkolwiek działań człowieka? Po co robić cokolwiek? Nie lepiej przykryć się kocem i nie ruszać się z domu, nie wstawać z łóżka? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Też miewam takie przemyślenia jak Ty opisałeś w tych dwóch ostatnich postach. Ciekawe rozmyślania.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: ten drugi przykład to tylko spekulacja, nie mamy wystarczających danych. Sama natura czasu jest chyba nadal przedmiotem badań. A "znaczenie" to znowu emocja, istniejąca tylko w umyśle świadomej jednostki, nie coś obiektywnego.

      Jaki jest sens, skoro nie ma obiektywnego celu? No właśnie taki, że możesz sobie wybrać swój. I nie będzie obiektywnie gorszy niż kogokolwiek innego. Nawet jeśli miałoby to być leżenie pod kocem do końca życia, bo tak ci się podoba. W anglojęzycznej wiki jest wstępna lista do rozważań ;). Nihilizm nie musi być negatywny.

      @Lucy_Ferro: całkiem możliwe, ale zawsze miałem problem z ogarnięciem akurat pojęcia entropii - jakoś mi nie wchodzi do końca w moje mapy pojęć ;). Kojarzę za to dwie informacje: entropia była terminem wymyślonym tylko na potrzeby termodynamiki gazów, a nicość to pojęcie ulotne, bo próżnia już nicością nie jest i jest raczej niestabilna. Nicość nie występuje, więc co możemy o niej powiedzieć? Ale mogę tu błądzić, to nie moja działka.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51:

      Nicość nie występuje
      Nicość z definicji nie istnieje, ten termin dokładnie oznacza brak istnienia.
      Skoro nicość nie istnieje, to znaczy, że coś istnieje.

      Ale mogę tu błądzić, to nie moja działka.
      Jeśli masz mózg i wiesz czym jest logiczne myślenie, to jesteś tak samo upoważniony do rozważania na ten temat co każdy jeden naukowiec.
      Pytanie brzmi czy te rozważania mają sens, skoro nie przyniosą Ci wymiernych korzyści materialnych.

      Sam wymyśliłem własną teorię na temat powstania wszechświata właśnie z nicości, więc jeśli masz jakieś pytania, śmiało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lucy_Ferro: no więc w takim przypadku, skoro też piszesz, że nicość nie istnieje, a entropia jest pojęciem z termodynamiki, gdzie materia musi istnieć, te dwa pojęcia są niekompatybilne.

      Rozważania mają sens również wtedy, kiedy zaspokajają jakąś potrzebę emocjonalną. Inna sprawa, że nadmiarowe siedzenie na wykopie przy tym jest nieco szkodliwe dla zdrowia ;).

      A teorię, opisz jeśli chcesz, może być interesująca. Chociaż w tym momencie odpowiedź na twoje pytanie musi być przecząca - inaczej by nie powstał.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51:
      Teoria wielkiej unifikacji nigdy nie powstanie póki nie weźmie się pod uwagę aspektu nicości, zatem pojęcia są jak najbardziej kompatybilne.

      Siedzenie na Wykopie może być szkodliwe tylko jeśli nie zablokujesz niektórych tagów i dasz się wkręcić w niezdrową wojnę poglądów, bo najważniejsze to unieść się ponad te podziały, które ludzie sobie stworzyli, a jednak odseparować od szufladek w które próbują Cię zamknąć.

      Teoria zerowymiarowych dziur.

      Wpierw wypadałoby zrozumieć, że nicość istnieje i nie istnieje jednocześnie - jest paradoksem.
      Nicość można zapisać tylko jako absencję wszystkiego, ale kiedy taki zapis istnieje, to nie istnieje nicość, bo już coś jest.
      W skrócie można powiedzieć, że wszystko co widzisz, to właśnie nicość, ale nie jedna, a wszystkie.
      Nicość w nicości w nicości w nicości w nicości w nicości.

      Chodzi o to, że początkiem wszystkiego jest zerowymiarowa dziura w nicości, a w tej dziurze kolejna dziura, i tak dalej, i tak dalej.
      0 - brak wymiarów, nicość.
      (-0; +0) - pierwszy wymiar, skończony, powstaje energia potencjalna.
      (-∞0; +∞0; -∞0; +∞0... ) - pierwszy wymiar, nieskończony, energia potencjalna najpierw rośnie, później maleje, potem rośnie, znów maleje - powstaje krzywizna definiująca drugi wymiar - poszczególne zerowymiarowe dziury mogą znajdować się wewnątrz lub na zewnątrz pętli i tworzyć kolejne pętle.
      Trzeci wymiar powstaje w skutek pojawienia się pętli w pętli zdefiniowanej przy pomocy krzywizny i energii potencjalnej.

      Dalej opisuje to teoria strun.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lucy_Ferro: sorry, tutaj wysiadam. Bez precyzyjnej, wiarygodnej, spójnej definicji nicości, którą jestem w stanie zrozumieć ;) się gubię. Ale za to co do teorii strun, to coś słyszałem, że wyszła z mody w fizyce?

    •  

      pokaż komentarz

      @grzmot51:
      Moda jak moda, ale to wszystko są modele, a rzeczywistość jest jedna. Sprawdzają się lepiej lub gorzej, ale tak samo jedną i tę samą rzecz można opisać na wiele różnych sposobów.
      Z nauką jest taki problem, że spora jej część opiera się na matematyce, a niektóre obliczenia, choć poprawne, to przewidują zjawiska (oficjalnie) niepotwierdzone empirycznie, choćby takie jak podróże w czasie.
      Stąd wynika pewna problematyka, że albo te zjawiska są prawdziwe i świat nie jest wcale tak logiczny jak uznaje się, że jest, albo matematyka nie jest odpowiednim narzędziem do przewidywania zjawisk fizycznych.
      Polecam filmik.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      ten drugi przykład to tylko spekulacja, nie mamy wystarczających danych.
      Nie mamy wystarczających danych żeby co konkretnie stwierdzić?
      .

      A "znaczenie" to znowu emocja, istniejąca tylko w umyśle świadomej jednostki, nie coś obiektywnego.

      Emocje istniejące w umyśle świadomej jednostki, wzięły się tam z milionów lat ewolucji, i są dla przetrwania, rozwoju i jakości życia człowieka ważniejsze niż obiektywne dane.

      Jaki jest sens, skoro nie ma obiektywnego celu? No właśnie taki, że możesz sobie wybrać swój. I nie będzie obiektywnie gorszy niż kogokolwiek innego. Nawet jeśli miałoby to być leżenie pod kocem do końca życia, bo tak ci się podoba. W anglojęzycznej wiki jest wstępna lista do rozważań ;). Nihilizm nie musi być negatywny.

      @grzmot51: Nihilizm jest negatywny, zresztą wystarczy spojrzeć do czego doprowadził w XX wieku. Nietzsche w swoim postulacie że "Bóg umarł" wcale się z tego faktu nie cieszył, tylko zauważył że modernizm i nauka po kolei zżera kolejne przestrzenie które do teraz były święte i magiczne. Pół biedy kiedy dotyczy to świata materialnego, problemy zaczynają się przy wartościach. Ten filozof w XIX wieku przewidział dokładnie to co wydarzy się kilkadziesiąt lat po jego śmierci - zastąpienie dotychczasowej religii koncepcjami modernistycznymi a w konsekwencji ideologiami typu nazizm i komunizm. Postulaty tych, jak i podobnych, ideologii to dokładne wcielenie nihilizmu w formie cynicznej religii stworzonej według narracji różnych tyranów.

      Ale to jedynie efekt nihilizmu w skali społecznej, a jest jeszcze indywidualna. Generalnie nihilizm egzystencjalny ma pewien skutek uboczny : nihilizm moralny. Skoro wszystko jest chwilowe i nie ma celu, to znaczy wszystko jest relatywne, moralność także jest względna. Nie istnieje solidny fundament na którym moralność się opiera, zatem można ją wedle uznania zmieniać.

      No właśnie taki, że możesz sobie wybrać swój. I nie będzie obiektywnie gorszy niż kogokolwiek innego
      To co napisałeś to idealny przykład problemu o którym mówię. Bo hipotetycznie mogę sobie wybrać za cel dominację rasy aryjskiej nad podludźmi i ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej. I nie będzie to cel obiektywni gorszy niż kogokolwiek innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: brak wystarczających danych, żeby stwierdzić, że za miliard lat nie będzie tu (czy gdziekolwiek) naszych potomków w jakiejś formie. Więc nie można stwierdzić, że wszystko jest bez znaczenia, jeśli przypisujesz jakiekolwiek znaczenie ludzkości lub życiu w ogóle.

      No i nawiązując do aryjczyków zademonstrowałeś w pewien sposób prawo Godwina, to znak, że pora odpocząć od dyskusji ;). Nazizm i komunizm rozwijały się w konkretnych warunkach gospodarczych i społecznych i nie sam nihilizm był ich przyczyną. Nazizm w różnych formach istniał zresztą dawno, dawno przed narodzeniem Nietzschego, to po prostu odmiana trybalizmu.

      @Lucy_Ferro: dzięki, później obejrzę.

    •  

      pokaż komentarz

      brak wystarczających danych, żeby stwierdzić, że za miliard lat nie będzie tu (czy gdziekolwiek) naszych potomków w jakiejś formie. Więc nie można stwierdzić, że wszystko jest bez znaczenia, jeśli przypisujesz jakiekolwiek znaczenie ludzkości lub życiu w ogóle.
      @grzmot51: To że nie będzie nas za miliard lat to spotykany powszechnie przykład racjonalizacji nihilizmu egzystencjalnego a nie moja wizja świata. Podobnie jak twoje przykłady "sensu życia" z Wikipedii, większość z nich również jest zwykłymi spekulacjami. Co nie zmienia faktu że to ciekawe perspektywy z których można się wiele nauczyć.

      Więc nie można stwierdzić, że wszystko jest bez znaczenia, jeśli przypisujesz jakiekolwiek znaczenie ludzkości lub życiu w ogóle.

      Dlaczego miałbyś przypisywać jakiekolwiek znaczenie skoro wszystko jest relatywne i nie istnieje biologiczna teleologia?

      No i nawiązując do aryjczyków zademonstrowałeś w pewien sposób prawo Godwina, to znak, że pora odpocząć od dyskusji ;).

      Masz na myśli humorystyczne spostrzeżenie, które obecnie używane jest do kończenia dyskusji w której pojawia się odniesienie do najbardziej znaczących ideologii ubiegłego wieku?

      To rzeczywiście beka, nie warto rozmawiać na takie tematy bo cię jeszcze Godwin wyśmieje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nazizm i Komunizm to efekt nihilizmu, a konkretnie nihilizm był warunkiem koniecznym lecz niewystarczającym do wyklucia się każdej z tych ideologii. Sytuacja ta została w dodatku skutecznie przewidziana przez znanego publicystę. Mieszanie w to trybalizmu jest bez sensu bo w równym stopniu występuje on nazizmie co w nacjonalizmie i wielu innych ideologiach, w dodatku nie musi opierać się na pokrewieństwie, a także na sposobie bycia i upodobaniach.

  •  

    pokaż komentarz

    Dziadek, który wali kupę w krzakach bo jego religia i cywilizacja przez parę tysięcy lat nie wytworzyła nawet kuwa kibla, nawet kuwa kibla, wypowiada się na temat mózgu, a stado baranów go słucha. No prze jajca :) Co za ciemnogród.

  •  

    pokaż komentarz

    @zichenbaum @Abomination: Ten człowiek na którego plujecie wytłumaczył i przewidział w powyższej wypowiedzi Wasze reakcje i nawet nie jesteście w stanie tego dostrzec :) Co do osiągnięć wpiszcie sobie w google, kto to i co zrobił dla innych ludzi, swojego kraju i co osiągnął i może porównajcie ze swoimi osiągnięciami :) Plujecie na człowieka z powodu swoich uprzedzeń i ignorancji, a nikt z Was nie odniósł się merytorycznie do tego o czym mówi na filmie.

    Confidence without clarity is a disaster :)