•  

    pokaż komentarz

    Jaki trzeba mieć IQ żeby się na to nabrać?

  •  

    pokaż komentarz

    wykopać wieprza
    ps. skoro wysłałeś zadatek przelewem, to masz potwierdzenie, zgłoś typa na policje i urzędu skarbowego

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepsze jest to że w ostatnim smsie przyznał Ci się pośrednio, że od początku miał to zaplanowane. Nie odpuszczaj, dla zasady.

  •  

    pokaż komentarz

    Po samochody do 10 tysięcy nie opłaca się jechać dalej niż 100km!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Po samochody do 10 tysięcy nie opłaca się jechać dalej niż 100km!!!
      @MrEngineer: dlaczego? Ja uważam, że warto nawet i 1000km jak auto jest dobre i pewne.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrEngineer Zależy jeszcze jaki samochód, bo jak chce się w danej wersji w danym kolorze z danym silnikiem, żeby zrobić fajnego youngtimera to już nie ma tak kolorowo :(

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan: dobre i pewne auto za 10k? Ile ty masz lat?

    •  

      pokaż komentarz

      dobre i pewne auto za 10k? Ile ty masz lat?
      @d4t4: wystarczająco. Ostatnio kupiłem w DE auto serwisowane do końca w ASO Audi od pierwszego właściciela, w oryginalnym lakierze. Stan auta to jest przepaść względem krajowych złomów, gdzie też czasem trafiają się dobre i pewne auta - wystarczy się znać, ale wolę dopłacić i mieć pewną historię. Wszystko zależy też jakie to auto. Poza tym co do aut jakimi jeżdżę mam spore wymagania - zazwyczaj najwyższe wersje wyposażenia, silnikowe, itd. I w promieniu 100km nawet z tych tanich przedziałów są zazwyczaj może ze 3 auta. Wiem, że w głowie ludzi, którzy nie rozumieją jak można jechać dalej niż 100km po auto to się nie mieści w głowie...

    •  

      pokaż komentarz

      @MrEngineer: @SpokojnyPan: @Helsantonio_Montes:
      Po auto nietuzinkowe, w najlepszej wersji wyposażenia i silnikowej to warto przejechać się dalej, jeśli nie jest od handlarza. Po jakiegoś zwyklaka Volkswagena czy Peugeota, których wyprodukowali miliony to serio, nie warto jechać dalej niż 100 km.

      Znajomy pojechał z bratem 300 km w jedną stronę po najzwyklejsze Audi A6 C5. Kupił to auto, bo szkoda już mu było straconego czasu i pieniędzy na paliwo. Oczywiście teraz jest średnio zadowolony z tego zakupu xd W promieniu 50 czy 100 km mógł jednego dnia obejrzeć parę sztuk i wybrać najlepszą, bo takich zwyklaków jeździ po Polsce tysiące.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan: Nie żartuj :) Niech zgadnę. Rocznik pewnie max 2001, do tego w dieslu, jak już pisałeś audi....

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan: To czy auto jest dobre i pewne odkrywasz dopiero na miejscu, zresztą jak jedziesz gdzieś daleko to od razu jesteś na straconej pozycji w negocjacjach, bo skoro tyle przejechałeś, to nie będziesz chciał wracać z pustymi rękami. Dodatkowo na dojazdy stracisz masę kasy (paliwo, urlopy, jakieś warsztaty żeby sprawdzić) i czasu.

      Pewnie masz jedynie jak kupisz od znajomego, albo rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      Rocznik pewnie max 2001, do tego w dieslu, jak już pisałeś audi....
      @d4t4: benzynowe V6. Nie dogadamy się, masz rację, nie warto jechać dalej niż 100km, wygrałes.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan: i specjalnie pojechałeś do Niemiec, zmarnowałeś 1-2 dni na dojazd i nocleg, jakieś 1000 zł na samo paliwo żeby pojechać "tu i tam" dla auta za 2500 euro gdzie jeszcze musisz zrobić tłumaczenia dokumentów i opłacić akcyzę? No na pewno.

    •  

      pokaż komentarz

      Po samochody do 10 tysięcy nie opłaca się jechać dalej niż 100km!!!

      @MrEngineer: Jak szukasz konkretnego samochodu z konkretnym silnikiem, itp, to warto wtedy zrobić i 1000 kilometrów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rst00: wszystkie auta w "domu" sprowadzam z Niemiec. Wszystko ogarnięte w 20h z powrotem na kołach, bez noclegu. Opłaty to swoją drogą. 10 czy tam 15k PLN to nie jest wielka różnica przecież.

      zmarnowałeś
      dlaczego zmarnowałem? Mam w domu bardzo fajne, pewne i unikatowo wyposażone auto, w sumie już od 2 lat auto śmiga.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan: nie no ja tego nie pisałem. Jak benzynowe to szacun.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego? Ja uważam, że warto nawet i 1000km jak auto jest dobre i pewne.

      @SpokojnyPan: Dobre i pewne to jest prawie każde przez telefon. Na miejscu jest zwykle dokładnie odwrotnie. Własne doświadczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan:

      Wszystko ogarnięte w 20h z powrotem na kołach, bez noclegu.

      No to albo jedziesz sam i tłuczesz się pociągiem a później tramwajami/taxi albo angażujesz kolejną osobę i jedziecie autem. Tak czy inaczej jesteś na przegranej pozycji w negocjacjach bo skoro przejechałeś tyle kilometrów to nikt zbyt dużo nie opuści.

      10 czy tam 15k PLN to nie jest wielka różnica przecież.

      Nie no jasne, 30% ceny w tę czy w tę. Co to jest. Kupując za 10k auto z polskiego salonu i wkładając w nie 5k na start wyjdziesz lepiej niż gdy masz kupować auto za 3k euro, dołożyć 3k "kosztów" sprowadzenia a i tak wszelkie serwisy i usterki musisz naprawić.

      Nie ma auta używanego bez usterek. Tym bardziej że za 3-4k euro w Niemczech są same szroty w komisach od Turków a okazji tam nie ma. Niemiec woli oddać auto do komisu, dostać 500-1000 euro mniej niż użerać się ze sprzedażą samemu i umawiać się z toną polskich januszy, którzy już zaraz po auto będą i biorą bez oglądania.

      Mówisz też tak, jakby auto z Niemiec === auto bez wad. Nie ma takich rodzynków a jak już są to na drugi/trzeci dzień są już sprzedane po rodzinie/lokalnie. Do Niemiec to się opłaca jechać po auto 3-4 letnie zaraz po gwarancji gdzie masz dostęp do wszystkich napraw w ASO i to jest wtedy pewne auto a nie 15-20 letni szrot, który ASO widział przez pierwsze 3 lata swojego życia.

      Już nie mówiąc o tym że w ogłoszeniu wszystko wygląda na pewne a później na miejscu się okazuje coś zupełnie innego a nikt Ci 1-2k zł za podróż nie odda.

    •  

      pokaż komentarz

      inaczej jesteś na przegranej pozycji w negocjacjach bo skoro przejechałeś tyle kilometrów to nikt zbyt dużo nie opuści.
      chłopie, nawet nie wiesz ile ja aut w DE kupiłem i nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz co do tematów targowania się.

      a okazji tam nie ma
      nigdzie nie ma okazji. Niby te same auta co kupuję w PL są tańsze o jakieś 25%

      Nie ma auta używanego bez usterek.
      @Rst00: a gdzie napisałem, że kupuję takie bez usterek?

      a jak już są to na drugi/trzeci dzień są już sprzedane po rodzinie/lokalnie.
      trafiają się i na net, wszystkie po rodzinie się nie rozejdą, znam to z autopsji, tylko trzeba ogłoszenia przeglądać przynajmniej 2x dziennie i zazwyczaj auta, które znajduję znikają w ciągu 48h.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrEngineer: hmm ja zrobiłem sobie wycieczkę 850km po auto za 3000zl xD

    •  

      pokaż komentarz

      Fascynują mnie dyskusje czy się opłaca czy nie opłaca, czy warto coś zrobić czy nie warto. A tak naprawdę, to każdy ma inne potrzeby, priorytety i możliwości. Dla jednego warto, a dla drugiego nie.
      Ale powód do przekomarzania się jest... więc ... JAZDA... :-)

      Swoją drogą 99 km to bym jeszcze pojechał, ale 101 - już nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja uważam, że warto nawet i 1000km

      @SpokojnyPan: samo paliwo to koszt tak wysoki, że lepiej te pieniądze przeznaczyć na remonta auta, które kupisz taniej i na miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan:

      chłopie, nawet nie wiesz ile ja aut w DE kupiłem i nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz co do tematów targowania się.

      No i ile stargowałeś skoro uważasz że po auto za 2500-3000 euro opłaca się jechać? 200-300 euro? Śmiech a nie negocjacje.

      nigdzie nie ma okazji. Niby te same auta co kupuję w PL są tańsze o jakieś 25%

      Od kiedy auto w dobrym stanie jest tańsze w Niemczech niż w Polsce? Jest dokładnie na odwrót. Auto o takim samym stanie technicznym jest w Niemczech droższe. No chyba że kupujesz gruza na handel za 2500 euro, skręcasz przebieg o 200k, smarujesz plakiem i sprzedajesz Polakowi "pewne auto z Niemiec z niskim przebiegiem" za 15k zł.

      a gdzie napisałem, że kupuję takie bez usterek?

      No na to wychodzi skoro wcześniej pisałeś wg Ciebie lepiej dołożyć 5k (30% budżetu) do auta z niemiec zupełnie tak jakby nie miały wad. Każde auto ma wady i nie ma znaczenia czy kupisz auto za 10k zł z Polski czy za 15k zł z Niemiec - każde będzie mieć większe lub mniejsze problemy techniczne bo to nie jest nowe auto. Zresztą, nawet nowe auta z tysięcznymi przebiegami potrafią się kompletnie rozsypać a co dopiero 15-20 letnie.

      trafiają się i na net, wszystkie po rodzinie się nie rozejdą, znam to z autopsji, tylko trzeba ogłoszenia przeglądać przynajmniej 2x dziennie i zazwyczaj auta, które znajduję znikają w ciągu 48h.

      Czyli zamiast wybrać coś lokalnie, nawet w delikatnie gorszym stanie ale taniej i naprawić wolisz spędzać kilka godzin dziennie na poszukiwaniu "okazji" z Niemiec, brać szybko urlop i pod wpływem emocji jechać 1000 km po auto warte 10-15k zł, które może okazać się kompletnym dnem i możesz wtopić 1-2k za koszty dojazdu? No odważnie. Starsze auto w Niemczech opłaca się kupić tylko wtedy jak jesteś tam zameldowany i sprzedający (komis) musi wystawić Ci roczną gwarancję na samochód. Tylko wtedy ma to sens przy takich niskich kwotach - w innym razie nadal lepiej wybrać krajowy.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      dobre i pewne auto za 10k? Ile ty masz lat?

      @d4t4: Bywają jeśli zna się ich historię lub są z zaufanego źródła, np. gdy bierze się kolejne auto od tego samego handlarza, który specjalizuje się w ściąganiu tylko określonych fur i ma renomę np. na forum danej marki.

      Po samochody do 10 tysięcy nie opłaca się jechać dalej niż 100km!!!

      @MrEngineer: Różne są przypadki. Ja po swoje za niej jak 10 tys. pojechałem jakieś 300 w jedną stronę, bo było polecone przez znajomego. Nie jeden znajomy też jeździł po takie auta po 500-700 km ze względu na rzadkie modele.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrEngineer: nie zesraj sie. Pojechalem 500km w jedna po auto za 1500 i nie żałuję

    •  

      pokaż komentarz

      Po auto nietuzinkowe, w najlepszej wersji wyposażenia i silnikowej to warto przejechać się dalej, jeśli nie jest od handlarza.

      @pan_dzik02: Ale zauważ, że nawet po Astrę, czy Focusa lepiej pojechać samemu do Reichu, bo u nas przeważnie pustaki i śmieci od handlarzy.

      Ja tam bym nawet w zwyklaku wolał mieć możliwie najwyższą wersję i w bardzo dobrym stanie.

    •  

      pokaż komentarz

      dobre i pewne auto za 10k? Ile ty masz lat?

      @d4t4: Pod 10k w staw dowolną liczbę i przestań gadać jak potłuczony. Auta za 30k to też potrafią być ulepy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rst00: no moja siostra pojechała specjalnie do Niemiec. O jak strasznie żałuje. Kupiła auto (diesla z 06r. )z 99tys. km od pierwszego właściciela, serwisowane do końca w aso w cenie (po naprawie, auto miało walnięty dpf) auta z polski z 300koła przebiegu, sprzedawanego przez prywatnego właściciela. O jak płacze w nocy, ze ma prawie nowe auto za śmieszne pieniądze i się nie psuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @MrEngineer: Sąsiad ostanio jechał po trupa za 4 tys. do Niemiec ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      z podkarpacia

  •  

    pokaż komentarz

    to nie człowiek jest debilem , to państwo jest do dupy, że oszuści nie siedzą,

    bo jeśli tylko posługiwać się retoryką że ktoś jest sobie winny to ...
    - staruszka jest winna że słaba i naj$@?ł ją napakowany dres z kumplami,
    - osoba bez nogi sobie winna że naj$@?ł go dres i zabrał pieniądze,
    - osoba niewidoma sobie winna, że ktoś od tyłu w głowe mu przywalił,
    - osoba chora winna że coś

    ludzie - to winne jest PAŃSTWO , słabe państwo które ma fikcyjny wymiar niesprawiedliwości

    to jest wina państwa , bo to państwo ma chronić obywatela i ofiarę, jeśli ktoś jest mniej sprytny lub nie wie o danych typach oszustw to nie znaczy że można go nabrać, prawda?

    - znacie się na chemii ? a jak was ktoś oszuka i da trujące składniki do słoika z sosem to wasza wina, że się przekręciliście?
    - macie stacje badania i oczyszczania wody ? to jak z wodociągów zatruta woda pójdzie to wasza wina ?
    - chodzicie w hełmie ? to jak ktoś strzeli z wiatrówki w głowe i zrani to wasza wina ?
    - znacie się na elektryce że jak kupicie zepsuty towar to będziecie sami naprawiać ?

    nie, od tego jest państwo by eliminować oszustów , a państwo tego nie robi

    każdy ma prawo być słabszy, głupszy - państwo za to dostaje podatki by by być tym silniejszym bratem który pójdzie i wp@!@#%@i jak ktoś słabszemu bratu przyj@#@@

    •  

      pokaż komentarz

      @vilas: niby zielonka, a sensownie i w punkt. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Qki: ja to państwo poznałem od środka ;) z sądami miałem do czynienia dekadę , winny jest bezmiar niesprawiedliwości nazywany dla zmyły wymiarem sprawiedliwości, państwo z dykty, państwo teoretyczne którego przepisy chronia oszustów (jesteśmy jednym z niewielu krajów gdzie cofanie licznika nie jest przestępstwem), moi koledzy policjanci wkurzali się , pamiętam jednego kolegę, który był policjantem wtedy (nadal jest) i mi opowiada jak złapali gościa który wyrywa torebki, dostał zawiasy, komenda znów go złapała, sąd dał mu ... drugie zawiasy, komenda napisała pismo że to niezgodne z prawem bo nie można mieć 2 wyroków w zawieszeniu jednocześnie to ... sąd skasował jedne zawiasy i gość miał już tylko jedne zawiasy i nadal napadał i wyrywał torebki

    •  

      pokaż komentarz

      @Qki: a wiesz w czym jest trick , poniżej 500 złotych jest to wykroczenie a nie przestępstwo , umorzą lub oddalą jako znikoma szkodliwość społeczna

    •  

      pokaż komentarz

      @vilas hehe pijana w kusej spódniczce, w nocy przez zadupie, prosiła się sama o gwałt hehe, ma nauczkę hehe
      <Nosacz saudyjski>

    •  

      pokaż komentarz

      @vilas Zastanawia mnie ilość plusów dla Ciebie.

      W pierwszym poście napisałeś kompletne głupoty, bo w każdym z przedstawionych przez Ciebie przypadkow nikt nie wini poszkodowanych, a sprawcow. No ale przyznam, brzmialo niezle.

      Natomiast w drugim i trzecim pojechałeś już na ostro i widać ze nigdy nie mialeś doczynienia z wymiarem sprawiedliwości/niesprawiedliwości tylko poprzepisywałeś do swoich wpisów popularne legendy miejskie jako swoje. No, ale plusy leca :-)

    •  

      pokaż komentarz

      to nie człowiek jest debilem , to państwo jest do dupy, że oszuści nie siedzą,

      @vilas: jak zwykle to nie wina wolnego rynku gdzie cwanszy wygrywa tylko panstwa :D no bo na wolnym rynku w imie zysku nikt nie klamie ani nie oszukuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie, od tego jest państwo by eliminować oszustów , a państwo tego nie robi

      @vilas: to w socjalizmie, zapedziles sie, ale jak widac wykopki daja plusy bo chca zeby panstwo w imie wolnego rynku interweniowalo :D

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: popatrz na USA tam są wysokie wyroki , to nie socjalizm lub brak, to kwestia karania,
      tego że jeśli ktoś popełnia od kilku lat przestępstwa i nadal popełnia i nie siedzi,
      to chodzi o to że jak ktoś oszuka , to państwo ma szybko zadziałać a wolny rynek nie ma nic do tego,
      wolny rynek nie polega na możliwości oszukiwania ale na konkurencji,
      jeśli ktoś bierze kase a nie daje towaru lub usługi to oszukał bądź ukradł, więc powinien szybko być osądzony i odsiadka by nie okradł następnych , proste i logiczne - patrz USA kraj wolnego rynku

      to tylko i wyłącznie kwestia tego czy prokurator dupe ruszy, czy sędzia za tydzień czy za 8 lat termin rozprawy da

      ile czasu działają oszuści od chwili zgłoszenia sprawy, po jakim czasie jest rozpoznanie przez policję i prokuraturę, po jakim czasie prokurator odda do sądu i po jakim czasie jest rozprawa z osadzeniem - to jest clue

      w USA między zgłoszeniem przestępstwa a osadzeniem gościa potrafią minąć tygodnie, kilka tygodni,
      w Polsce między zgłoszeniem a terminem pierwszej rozprawy potrafi być 3 lata, potem kolejny termin po 2 latach, jak dostanie wyrok (za oszustwo rzadko dają , często oddalają jako cywilne i trzeba cywilnie się boksować) to cywilnie potrafią sprawy i po 8 lat trwać

      więc to jest problem państwa z dykty, czas między zgłoszeniem a czas do osadzenia a nas często się słyszy "sprawa ma charakter cywilny, odmawiam wszczęcia dochodzenia" i ofiara musi iść do sądu cywilnego, zapłacić za adwokata kilka tysięcy, potem wadium 5% od wartości sporu itd. może po 4 latach termin będzie posiedzenia

      np. cofanie licznika jest przestępstwem w wielu krajach, w Polsce nie

      wiesz ile miał zarzutów karnych facet który zastrzelił policjanta w czasie napadu na bankomat ? 86
      czekali aż go złapią na gorącym, 86 zarzutów i chodził nadal wolno i czekali na 87-my, facet lata całe chodził bezkarny , w USA chodził by pare tygodni a USA to nie socjalizm, Texas czy Arizona czy Teneesee to nie socjalizm

    •  

      pokaż komentarz

      @mareksa666: poszukaj statystyk - Australia, Nowa Zelandia, USA, oficjalnie podają różne statystyki , w Nowej Zelandii sąd ma miesiąc (jak u nas kpa) na rozpatrzenie wniosku do pierwszej rozprawy, w Kanadzie wg statystyk ich ministerstwa sprawiedliwości czas oczekiwania na wyrok w sprawie karnej wynosi 112 dni ,
      ja znam sprawę gdzie było 21 miesięcy pomiędzy kolejnymi posiedzeniami w sprawie cywilnej w Polsce w Warszawie

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna