•  

    pokaż komentarz

    Pięknie pokazany wyścig spod świateł, jakie to typowe na naszych drogach podczas codziennego dojazdu do pracy. Jedzie taki, pełny gaz spod świateł a później i tak się równacie na kolejnym czerwonym.

    •  

      pokaż komentarz

      @adamua: jeszcze do tego dodać slalom między innymi samochodami ( ͡° ͜ʖ ͡°) i niejednokrotnie stoi jeszcze dalej :D

    •  

      pokaż komentarz

      @adamua no ale nikt nie rusza tak w mieście żeby gdzieś szybciej dojechać, tylko dla szpanu lub zabawy

    •  

      pokaż komentarz

      @adamua: A zdajesz sobie sprawę, że pomijając hybrydy, to w niemal wszystkich samochodach spalisz najmniej przyśpieszając na pełnym obciążeniu silnika (gaz do dechy)? Co ci to przeszkadza, jeżeli ktoś nie piszczy kołami i w inny sposób nie przeszkadza? Twoja niewiedza? Przypominam, że powinno się ruszać dynamicznie, żeby nie utrudniać ruchu innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: oczywiście że należy ruszać dynamicznie,miałem na myśli ruszanie spod świateł jak by próbował pobić swój czas od 0 do 100

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Jak to najmniej spalę dając gaz do dechy?

    •  

      pokaż komentarz

      @adamua: To ma drugi biegun: "Ruszę najwolniej, będę jechał 30km/h bo tak bezpieczniej a mi się nie spieszy, ale na następnym skrzyżowaniu wjadę na wczesnym czerwonym, bo przecież nie będę stał." Co lepsze tak jest nawet, gdy na sygnalizatorze widać ile jeszcze sekund zielonego...

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenxo: w taki sposob, ze czy auto ma wcisniete pol pedalu gazu, czy do konca, to i tak spala powiedzmy 30 litrow na setke przy ruszaniu z miejsca. z tym ze przy ruszeniu z gazem do polowy bedzie dluzej spalal ( osiagal zamierzona predkosc ) niz przy mocniejszym wcisnieciu ( szybsze osiagniecie zamierzonej predkosci )

    •  

      pokaż komentarz

      @Fenxo: Niemal wszystkie silniki spalinowe działają najwydajniej na pełnym obciążeniu. To jest, wtedy gdy osiągają największą moc na danych obrotach(Gaz do dechy). Co więcej, ta różnica jest znacząca. Poniżej przykładowy wykres obrazujący zależność. Dzieje się tak z różnych przyczyn w zależności od konstrukcji. Między innymi:
      - Opory(straty) na silniki zależą głównie od prędkości silnika(obroty), a w znacznie mniejszym stopniu od obciążenia.
      - Przy mniejszej gęstości mieszanki w silniku (mniejsze ciśnienie doładowania, przymknięta przepustnica) straty cieplne do silnika się zwiększają.
      - W dieslach zazwyczaj im większe obciążenie, tym spalanie zachodzi coraz bliżej do stechiometrycznego, co oznacza większą temperaturę spalania i wydajność.
      Zachęcam do dyskusji.
      Pozdrawiam i zachęcam do zapoznania się z tematem i eksperymentowania. Można poszerzyć wiedzę i nawet całkiem sporo zaoszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      w taki sposob, ze czy auto ma wcisniete pol pedalu gazu, czy do konca, to i tak spala powiedzmy 30 litrow na setke przy ruszaniu z miejsca.
      @teperkov: Niestety jest to nieprawda. Zachęcam do zapoznania się z moim powyższym postem.

    •  

      pokaż komentarz

      (gaz do dechy)

      @WielkaZlaEntropia: Tak bylo moze w latach 50-tych, od tamtego czasu komputery steruja podawaniem paliwa i chociaz bys dziure w podlodze zrobil wciskajac pedal gazu to wiecej niz komputer pozwoli silnik nie dostanie...
      No chyba ze mowisz o czyms takim:

      GIF

      źródło: giffiles.alphacoders.com (4.87MB)

    •  

      pokaż komentarz

      @joannadeli: Napisałem, że na pełnym obciążeniu. Reszta była uproszczeniem mającym na celu wyjaśnić co to oznacza, bo wielu ludzi tego nie wie(co z resztą Twoja odpowiedź potwierdziła).

    •  

      pokaż komentarz

      czy auto ma wcisniete pol pedalu gazu, czy do konca, to i tak spala powiedzmy 30 litrow na setke przy ruszaniu z miejsca. z tym ze przy ruszeniu z gazem do polowy bedzie dluzej spalal ( osiagal zamierzona predkosc ) niz przy mocniejszym wcisnieciu ( szybsze osiagniecie zamierzonej predkosci )

      @teperkov: Czyli przyspieszenie zależy od wciśnięcia pedału gazu, ale nie od ilości dostarczanego paliwa. Za co w takim razie twoim zdaniem odpowiada pedał gazu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tarec: pedal gazu odpowiada za poziom otwarcia przepustnicy, do ktorej wpada powietrze, i na tej podstawie dopiero dawka paliwa jest ustalana. plus wiele innych czujnikow ma na to wplyw. no, moze jestem w bledzie, ale majac elektroniczna przepustnice to i tak komputer steruje otwarciem przepustnicy. potencjometr przy pedale mowi o poziomie wcisnienia pedalu. reszta jest przeliczana w zaleznosci od warunkow

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Pomijasz jeden ważny aspekt - tacy kierowcy, którzy ruszają szybko z pod świateł za chwilę hamują hamulcami na następnych światłach, generując znacznie większe straty energii z hamowania niż zysk z tego, że silnik pracuje wydajniej na pełnym obciążeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjubb: Jakieś dane na poparcie tej tezy? Nie pisałem, żeby rozpędzać się do zbyt dużej prędkości, tylko żeby przyśpieszać na dużym obciążeniu silnika. Sam prawie zawsze ruszam dynamicznie(bez pisku kół), a hamulców używam relatywnie mało.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Tylko empirycznie. Należałoby dodać do twojego wykresu krzywą strat energii wynikających z hamowania przed kolejnymi światłami, a najlepiej zsumować z zyskami wynikającymi z przyłożonego obciążenia, wtedy mielibyśmy pełen obraz. Bo według twojego rozumowania bardziej korzystna byłaby jazda z pełnym obciążeniem jak najdłużej do kolejnych świateł, a na koniec gwałtowne hamowanie, niż jazda zrównoważona z mniejszą ilością hamowania pod koniec.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko empirycznie
      @kjubb: Raczej nie masz takich danych a mylisz pojęcia.

      Należałoby dodać do twojego wykresu krzywą strat energii wynikających z hamowania przed kolejnymi światłami
      W jaki sposób łączysz przyśpieszanie na dużym obciążeniu ze zwiększonym hamowaniem przed światłami? Nie widzę ciągu przyczynowo-skutkowego. Wskaż taki.

      Bo według twojego rozumowania bardziej korzystna byłaby jazda z pełnym obciążeniem jak najdłużej do kolejnych świateł, a na koniec gwałtowne hamowanie, niż jazda zrównoważona z mniejszą ilością hamowania pod koniec.
      Sofizmat rozszerzenia. Nic takiego nie napisałem i nie jest to moje rozumowanie.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedzie taki, pełny gaz spod świateł a później i tak się równacie na kolejnym czerwonym.

      @adamua: Ja jak mogę, to staram się jak najszybciej osiągnąć te 50km/h. W efekcie mając nieco więcej mocy w samochodzie niż te bazowe miejskie, nie jestem w stanie nie wyprzedzić kogoś, kto ruszył wcześniej. Natomiast uskuteczniam też hamowanie silnikiem i w efekcie się staram jeździć tak, aby jazda była jak najbardziej płynna z jak najmniejszą liczbą hamowań. Choćbym miał jechać na drugim biegu 10km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Ponieważ pomijasz wpływ strat energii z hamowania , a wskazujesz jedynie na zysk z pełnego obciążenia silnika, z twojego wykresu można wnioskować, że najkorzystniejsze jest obciążenie silnika w 100% przez maksymalną ilość czasu. Prowadzi to do osiągnięcia znacznie wyższej prędkości, a następnie gwałtownego hamowania przed kolejnymi światłami.
      Zachęcasz do eksperymentowania, więc weźmy taki eksperyment - od świateł do świateł jest odcinek 500 m.
      Samochód A zgodnie z twoimi zaleceniami od czasu zielonego światła przyłoży stałe maksymalne obciążenie i będzie się starał je utrzymywać przez maksymalną ilość czasu aż do momentu, w którym musi zacząć hamować, aby zdążyć zejść do 0 km/h przed kolejnymi światłami.
      Samochód B przyłoży stałe obciążenie 50% i również zacznie hamować w takim momencie, aby wyhamować przed kolejnymi światłami.
      Jest oczywiste, że samochód A osiągnie na tej trasie znacznie większą prędkość maksymalną. Dla prostego rachunku przyjmijmy, że A rozpędzi się do maksymalnej prędkości 100 km/h, a następnie zacznie hamować, a B do 50 km/h. Energia stracona na rozpędzenie auta A do takiej prędkości a następnie hamowanie będzie znacznie przewyższała straty energii z rozpędzenia auta B. Zysk A z tego, że kierowca przykładał 100% obciążenia vs 50% auta B jest mniejszy niż straty na rozpędzenie A. Więc twoje wnioski są zwyczajnie niepełne i wprowadzające w błąd.

      Lepszy algorytm, to znaleźć optymalną prędkość maksymalną przy której straty z rozpędzenia i hamowania przed kolejnymi światłami będą najmniejsze, a dopiero po jej znalezieniu obciążać silnik w 100% do osiągnięcia tej prędkości. Jest to pełniejszy obraz, ale na pewno nie najlepszy. Ale i tak jest znacznie lepszy niż mówienie tylko i wyłącznie o zysku z pełnego obciążenia silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia:

      spalisz najmniej przyśpieszając na pełnym obciążeniu silnika (gaz do dechy)?

      Czekaj, masz na myśli pełne obciążenie, czy wysokie obroty?
      Zdawało mi się, że pełne obciążenie to niskie obroty, że silnik ledwo daje radę nie zgasnąć. I wtedy faktycznie bywa ekonomiczny. Tyle, że to nie jest szybkie / dynamiczne ruszanie.
      Szybko ruszasz na wysokich obrotach, masz największe przyśpieszenie, ale ekonomia tak średnio.

      Jak kilka razy jechałem w paskudnych warunkach (gęsta mgła, ślisko, śnieg z deszczem do tego, noc) to jechałem z przymusu bardzo wolno i z nudów - na wysokich biegach (wolnych obrotach), żeby sprawdzić, czy faktycznie oszczędzę paliwo. I rzeczywiście - zużycie było rekordowo małe. A nawet czas dojazdu nie był taki zły.

    •  

      pokaż komentarz

      z twojego wykresu można wnioskować, że najkorzystniejsze jest obciążenie silnika w 100% przez maksymalną ilość czasu.
      @kjubb: Nie, ten przykładowy wykres pokazuje jedynie wydajność silnika w zależności od obciążenia i obrotów.

      Więc twoje wnioski są zwyczajnie niepełne i wprowadzające w błąd.
      Znowu Straw man. To nie są moje wnioski. Zwyczajnie błędnie zinterpretowałeś to co napisałem.
      Na podstawie tego co napisałem można wywnioskować, że jak chcesz się rozpędzić do x km/h, to wydajniej zrobisz to obciążając silnik w 100% niż 50%. Reszta jest Twoją błędną interpretacją.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Czekaj, masz na myśli pełne obciążenie, czy wysokie obroty?
      @pies_harry: Pełne obciążenie.

      Zdawało mi się, że pełne obciążenie to niskie obroty, że silnik ledwo daje radę nie zgasnąć.
      Możesz mieć duże obciążenie zarówno na niskich, jak i wysokich obrotach.

      Szybko ruszasz na wysokich obrotach, masz największe przyśpieszenie, ale ekonomia tak średnio.
      Na pełnym obciążeniu, nie wchodząc na bardzo duże obroty i tak w większości przypadków będziesz szybko ruszał.
      Wbrew pozorom silniki zazwyczaj nie są najwydajniejsze na niskich obrotach, ale bardziej na średnich/niskich-średnich z pełnym obciążeniem. Pogląd ten najprawdopodobniej pochodzi stąd, że samochody mają więcej mocy niż potrzebna do utrzymania prędkości, więc silnik na wyższych obrotach generuje tą samą moc z mniejszym obciążeniem i wydajnością niż zrobiłby to na niższych obrotach.
      Zobacz sobie na wykres, który wrzuciłem wyżej. Wydajność tak bardzo nie spada wraz ze wzrostem obrotów przy maksymalnym obciążeniu. Dopiero przy dość wysokich obrotach(nie ma na wykresie) wydajność zaczyna bardzo szybko spadać.
      Pozdrawiam i w razie wątpliwości zachęcam do pytań lub dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia:
      Dzięki, widać muszę się jeszcze trochę podszkolić, jak chcę pogodzić dynamiczną jazdę no... przynajmniej z jakimś mniejszym marnowaniem paliwa ;) Bo do tej pory to tak - jak mogę, warunki dobre - to ogień na tłoki, trudno, spalę więcej... Ale jak czasem się nie da, to wtedy zabawa polega na tym, żeby spalić jak najmniej ;)

      A na długiej nudnej trasie można próbować pogodzić jakoś obie rzeczy...

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Proszę bardzo. Właśnie wbrew pozorom można pogodzić w miarę dynamiczną jazdę z niskim spalaniem. Według mnie bardzo istotna jest minimalizacja używania hamulców. Jak można wiedzieć - czym jeździsz?

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia:
      Benzyna 1.6 16V gruz wolnossący sedan (i zagazowany), i... nówka mało smigana (coupe) 1.0 TSI. Ale więcej gruzem, bo można zabrać go do lasu na rajd ;) Nic dokładniej nigdy nie zdradzam, bo jesteśmy anonami. Szczególnie mój gruzik jest bardzo, bardzo, bardzo... biały kruk, rozpoznawalny może nawet, w Polsce mało takich jeździ... Nigdy nie widziałem drugiego w każdym razie. TSI z kolei... popularny silnik, popularna marka... Ale też mało widzę tego modelu akurat.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Twój komentarz to odpowiedź na komentarz @adamua "Pięknie pokazany wyścig spod świateł, jakie to typowe na naszych drogach podczas codziennego dojazdu do pracy. Jedzie taki, pełny gaz spod świateł a później i tak się równacie na kolejnym czerwonym." Mamy więc przypadek odcinka między dwoma światłami. Odpisałeś m.in. "spalisz najmniej przyśpieszając na pełnym obciążeniu silnika (gaz do dechy)?". Po pierwsze, zwyczajnie się mylisz, co wykazałem na przykładzie w moim poprzednim komentarzu. Wyjaśniłem Ci, że znacznie ważniejsza jest minimalizacja użycia hamulców, co dowodzi, że ja i @adamua mamy rację, a twój pierwszy komentarz wprowadza w błąd kładąc nacisk na znacznie mniej istotną rzecz. Zresztą widzę, że w trakcie tej dyskusji zauważyłeś swój błąd i w kolejnych komentarzach sam zacząłeś to pisać ( ͡° ͜ʖ ͡°) wygląda to trochę żenująco. Nie chce mi się kontynuować dyskusji z kimś kto zmienia poglądy w jej trakcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjubb: Człowieku, czy ty jesteś upośledzony umysłowo? Nic nie wykazałaś w poprzednim poście, a jedynie walczyłeś z chochołem, którego sam stworzyłeś. Czy Ty nie potrafisz zrozumieć, że przyśpieszać nie musisz cały czas, albo to że możesz przyśpieszyć na pełnym obciążeniu, a jak widzisz, że Ci się dalej światła przełączają, to wrzucić na luz? Przestań mi wmawiać coś czego nie napisałem i dyskutować z własnymi urojeniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @WielkaZlaEntropia: Dzieciaczku, jesteś śmieszny. Zostało ci udowodnione, że się mylisz, więc nie dziwi mnie ta infantylna agresja. Widzę, że masz problemy z rozumowaniem logicznym, więc spróbuję ci to wyjaśnić na prostszym przykładzie. To tak jak byś na komentarz "żeby schudnąć należy mieć ujemny bilans energetyczny", a ty byś napisał "a zdajesz sobie sprawę, że pijąc herbatki odchudzające zrzucisz najwięcej kg?". Po prostu antagonistycznie zwracasz uwagę na coś, co ma marginalne znaczenie. Więc w dupę sobie wsadź te wywody o obciążeniu silnika, kolega @adamua ma rację, gaz do dechy na światłach, a potem ostre hamowanie i zrównywanie się na kolejnych światłach jest zwyczajnym debilizmem. No chyba, że komuś nie przeszkadza wyższe spalanie i robi to dla zabawy. Ale co ja będę to tłumaczył tłukowi, który nie zna praw fizyki. Szkoda mi czasu na taki plankton intelektualny.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjubb: k%?#a!!! Ja p!$%!!@ę. Czy nie możesz dać gazu do dechy i potem zdjąć nogę z gazu??? Czy to k%?#a takie trudne do ogarnięcia? Zarzucasz mi brak znajomości fizyki? Masz jakieś wykształcenie w tym kierunku, albo dokładnie mi wskażesz gdzie się mylę?

  •  

    pokaż komentarz

    Tak właśnie widzę polskie garaże - metry sześcienne a nie kwadratowe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Piękne... i ten celownik Mercedesa ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Co ciekawe autorzy polskich relacji z podróży do USA lat 30 zwracają uwagę na szokujący dla nich problem intensywnego ruchu samochodowego w tamtejszych wielkich miastach, problemy z miejscami parkingowymi, agresją na drogach i tym wszystkim co my znamy tak na prawdę w tej skali dopiero od lat 90.

    •  

      pokaż komentarz

      @kult_cwaniaka: a Europa zachodnia w latach '60, Polska zamiast wyciągnąć z tego wnioski, to powtarza błędy. Dopiero w ostatnich latach coś się powoli zmienia (ronda, uspokojenie ruchu w centrach miast, ścieżki rowerowe, płatne parkingi itd.).

    •  

      pokaż komentarz

      @kult_cwaniaka: Wielu z ekspertów zastanawia się jakie są przyczyny powstawania wypadków drogowych. Biorąc pod uwagę statystyki, wskazują oni nieustąpienie pierwszeństwa i utratę kontroli nad pojazdem przy nadmiernej prędkości, jako dwa główne czynniki.
      https://liniaszkolenia.pl/baza-wiedzy/przepisy-ruchu-drogowego/stres-i-agresja/
      chcemy, żeby zarówno na egzaminie, jak i w Państwa późniejszej, samodzielnej jeździe stres nie występował. Prowadzi on bowiem do popełniania błędów i wzmaga zachowania agresywne. Tak dzieje się w przypadku osób niepotrafiących poradzić sobie z osobistymi problemami, którzy odreagowują je na drodze. Niekiedy ich zachowanie powoduje olbrzymie niebezpieczeństwo.
      https://www.wykop.pl/link/4752381/upadek-1993-scena-podczas-budowy-drogi/

      W filmie Upadek jest pokazane jak kapitalizm przegrywa z państwowym socjalizmem ¯\_(ツ)_/¯

      Kierowcy zwracali uwagę na obniżenie poczucia własnego bezpieczeństwa. Wśród najczęściej podawanych powodów takiego stanu rzeczy wymieniano: zbyt szybką jazdą innych prowadzących, niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze oraz wymuszaniem zjazdu na prawy pas. Jedynie 43% ankietowanych zauważyło pracujący na trasie sprzęt i tylko 2/3 z nich wówczas zwolniło. Aż 15% badanych zbyt późno zorientowało się w sytuacji, by podjąć jakiekolwiek działanie.

      Kampania ma też zwrócić uwagę kierowców na pracowników Placów Poboru Opłat. "W kabinach kasjerskich nie siedzą automaty! Mamy jedno życie, naszych bliskich i marzenia. Każdego dnia chcemy po pracy bezpiecznie wrócić do swoich rodzin. Dlatego też tak ważne jest by kierowcy nie pędzili jak tornado i wyhamowali, jak się do nas zbliżają. Wówczas i my, i oni bezpiecznie wrócimy do naszych domów"
      https://www.se.pl/auto/nowosci/odpowiedzialnosc-na-drodze-aa-aFi2-EtZW-hhao.html

      Wyłudzenia odszkodowań z polis komunikacyjnych to plaga, która skutkuje wyższym poziomem składek.
      Samochody z uszkodzeniami chętnie wykorzystują również oszuści prowokujący kolizje drogowe. Te osoby urządzają swoiste polowania na nieświadomych kierowców (tzw. „dawców polis OC”) w miejscach, gdzie nietrudno o wypadek.
      Dane PIU, opierające się na ujawnionych przypadkach wyłudzeń, mówią o sumach wynoszących w 2016 r. około 88 mln zł (polisy OC dla kierowców) oraz 44 mln zł (polisy AC).
      https://ubea.pl/Wyludzenie-odszkodowania-z-OC-i-AC-jakie-sposoby-maja-kierowcy%2Cartykul%2C1558/

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidelis: "Uspokajanie ruchu" masz na myśli generowanie korków? Wy aktywiści miejscy zawsze macie piękne słówka na takie rzeczy. Holocaust też byście nazwali "walką z przeludnieniem Ziemi"

  •  

    pokaż komentarz

    Nie bez przyczyny istnieje takie określenie jak road rage ( ͡° ͜ʖ ͡°)