•  

    pokaż komentarz

    Ja się uczyłem czytając, słuchając muzyki, oglądając filmy i grając w gry, ale dopiero jak zacząłem aktywnie używać angielskiego w codziennym życiem, to coś zaskoczyło w mózgu i ten język nagle stał się zrozumiały. Więc w tym się z panią zgodzę. Trzeba używać języka, żeby się go nauczyć. Na początek polecam fora obrazkowe i udzielanie się na/int/, społeczności na Discordzie czy Telegramie, Reddit, granie w gry online. Pisać cokolwiek z pomocą Google translate. Zapamiętywać, kopiować innych i próbować samemu, aż podstawy gramatyki same zaskoczą. Masz hobby? Czytaj o nim po angielsku. Łatwiej się zapamiętuje kiedy czytasz o czymś co cię interesuje. W międzyczasie osłuch!? się na anglojęzycznym YT

    Wracając do filmiku, to nie zgodzę się że czytanie czy słuchanie to tylko dodatki. Pisząc zdania człowiek się nauczy w miarę komunikować pisemnie, ale nie będzie rozumiał co się do niego mówi. Słuchając I czytając będzie rozumiał, ale za nic w świecie się samodzielnie nie wypowie. Dlatego ważne jest ćwiczenie wszystkich tych rzeczy jednocześnie. Oglądasz serial na Netflixie? Powtarzaj zdania za aktorami. Ucz się zagranicznych piosenek na pamięć i śpiewaj pod prysznicem. Nagrywaj się jak czytasz, czy mówisz po angielsku i osłuch!? nagrania żeby wyłapać błędy

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś ma zdolności językowe na zasadzie że raz usłyszy wyraz i już go pamięta to można powiedzieć że od zera jest w stanie się nauczyć w kilka miesięcy poziomu pozwalającego na komunikację podstawową. Tyle że takie filmiki oglądają zazwyczaj ludzie którzy 10 wyrazów po angielsku muszą klepać tysiące razy przez wiele dni żeby wżarły się w pamięci mózgu. A i tak jak nie będą ich sobie potem przypominać to zostaną szybko zapomniane. Moim zdaniem za dużo jest materiałów uczących "łatwo i przyjemnie" a za mało materiałów dla opornych które krok po kroku uczyłyby WSZYSTKIEGO schematycznie.
    1. Najpierw zero wyrazów tylko same brytyjskie lub amerykańskie dźwięki do opanowanie do perfekcji
    2. Potem pierwszy 1000 wyrazów w dokładnej znajomości a. wymowa, b. zapis literowy, c. zapis fonetyczny.
    3. Następnie nauka zdań i czasów ale nie że uczymy konkretnego czasu tylko odmiany czasowej wyrażeń na zasadzie:
    a. Ja czytam książkę teraz, b. Ja czytam książkę od tygodnia, c. Ja czytałem książkę, d, Ja czytać będę książkę itd.
    Jak już się to opanuje to można zacząć się bawić w naukę bezstresową na zasadzie oglądam filmy po angielsku, czytam angielskie książki i dzięki temu poszerzam wiedzę mimowolnie. Tak czy inaczej dla opornych nauka języka angielskiego to katorga na wiele lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888: a polecasz jakis podrecznik/materialy, ktory od podstaw nauczylby tych "opornych"..... jak bylem w podstawowce czy gimbazie to mordęgą byla dla mnie nauka wiersza na pamiec (po polsku). W liceum nauczycielka od angielskiego nazwała mnie dnem angielskim (╥﹏╥) jeszcze na studiach mialem jakis kontakt z angieslkim. Od dwoch lat jak pracuje tylko srodowisku Polskim to czuje ze juz calkowicie mi wylecial ten jezyk z glowy.......

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888: Ciekawe podejście przedstawiłeś i w sumie zgadzam się z Tobą. Szczególnie z punktem 3a. Moim zdaniem często na różnych kursach chcą pokazać różnicę w angielskiej gramatyce od złej strony. Najpierw powinni dać takie same przykłady, ale w języku polskim, w nim zaprezentować te subtelności, które sprawiają, że w zależności od kontekstu mogą mieć inne znaczenie. W języku ojczystym dużo łatwiej jest to zrozumieć i przyjać do wiadomości szczególnie, że często sami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jakich konstrukcji gramatycznych używamy mówiąc językiem natywnym.

      Tak samo z uczeniem się słówek. Są ludzie, co mają świetną pamięć, a są tacy, że jak czegoś nie używają to szybko zapominają a sama nauka idzie wolno.

      Ogólnie można odnieść wrażenie, że każdy z nauczycieli chciały znaleźć idealny sposób na naukę dla każdego a moim zdaniem nie da się. Dla jednej osoby efektywniejsza będzie metoda A, dla drugiej metoda B, a dla jeszcze innej metoda C, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888: Większym problemem niż brak zdolności jest po prostu nieumiejętne zapamiętywanie słów. Ja odkąd to robię wizualnie zapamiętuje bardzo szybko. Wcześniej tłuczenie na karteczce, powtarzanie i 1 słowa przez godzine się uczyłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Czyli w jaki dokładnie wizualnie sposób?

    •  

      pokaż komentarz

      @tler: wyobrażam sobie obiekt którego dotyczy obcojęzyczne słowo. Do niemieckiego i angielskiego mam słownik ilustrowany jak dla dziecka.

      Jak mam zaś przedmiot pod ręka którego nazwy się uczę to już jest bajka:)

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888 Nie ma czegoś takiego jak zdolności językowe do nauki języków. Niektórzy po prostu sami nauczyli się jak się uczyć. Słówek nie trzeba wklepywac na blachę. Chociaż dla wzrokowcow będzie to lepsza metoda. Bierzesz małe karteczki k z jednej strony piszesz wyraz po polsku a z drugiej po angielsku kolorowym długopisem. Bardzo szybko się nauczysz w ten sposób. Natomiast jak nie chcesz wkuwac na blachę najlepszym sposobem na zapamiętanie słówek (nie tylko slowek) jest skojarzenie sobie jakiegoś wyrazu z czymś najlepiej jak najbardziej irracjonalnym. Dobra metoda jest też jak np. uczymy się wyrazu "okno" to dotykać tego okna powtarzając wyraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888: Raz uslyszec wyraz (czy zdanie) i zapamietac, to nie sa zdolnosci jezykowe, tylko zdolnosci pamieciowe.

      Prawdziwe zdolnosci jezykowe to zaczac sie uczyc codziennie i nie przerwac po tygodniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @erplus: Jeśli chodzi o słówka to zasada jest zawsze ta sama. Nieużywane sie zapomina i nie jest ważne w jakim języku rozmawiasz.

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast w szkołach uczyć rozmawiać to narzucają ci pierdyliard zj@$@nych czasów itp. , których w rozmowie się praktycznie nie używa.Wystarczy że znasz present simple, continous, past simple, i will i to styknie do rozmowy, a nawet bez tego się dogadasz jak znasz podstawy podstaw.
    Po co do osoby anglojęzycznej nap#?!!!@ać jakimiś perfectami czy innym gównem? Ich to gówno obchodzi czy mówisz super hiper, czy mówisz typu ,,ja być polak, mieszkać w Polsce'' I sami to nawet mówią.
    A nie! u nas większość się boi mówić bo k@?!a jaki to czas powiedzieć? A co jak źle powiem?
    To jest upośledzenie umysłowe.

    Sam nie mówię że znam świetnie angielski, ale potrafię się porozumieć z kimś angielskojęzycznym, bez problemu czytam strony internetowe, artykuły po angielsku itp, oglądam filmy.Najwięcej się sam nauczyłem poprzez czytanie po angielsku stron itp, graniu czy pisaniu z obcokrajowcami.

    Mam w dupie że brzmię jak typowy przedstawiciel słowian, ale przynajmniej rozumiem i potrafię się komunikować.
    A inni tylko płaczą bo jak już pisałem albo źle powiedzą, albo mają brzydki akcent....
    No debile.

  •  

    pokaż komentarz

    OK, jako anglista z wyksztalcenia, ktory pracowal wiele lat jako nauczyciel a teraz mieszka w USA, dam wam pro-tipa jak sie nauczyc angielskiego. Czytajcie, bo 'the things I tell you will not be wrong' :) A odpowiedz jest bardzo krotka - jezeli jestes zieloniotki oi chces sie nauczyc mowic, ZACZNIJ OD METODY CALLANA. Metoda Callana to tak naprawde tzw. 'Audio-lingual method'. Metoda powstala w latach 50 i byla wykorzystywana przez wojsko do nauki jezykow. Zalozenia byly proste - nauczyc zolnierzy jak najszybciej komunikacji. Metoda ta polega na powtarzaniu zwrotow i ich automatycznym internalizowanie.I jak sobie o tym pomyslicie, to jest to sensowne, bo dokladnie tak sie ucza dzieci - powtarzaja zwroty, ktorych nie rozunmieja, a reszte roboty robi tzw 'Language Acquisitipon Device' w mozgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kowalzki: [czesc 2] Niestety Callan to nie wszystko :) Callan jest dobry na pierwsze 2-3 lata nauki. Po tym czasie powinienes moc sie swobodnie komunikowac w j. angielskim w typowych sytuacjach. Jak zolnierz. Po tym czasie trzeba sobie odpowiedziec na pytanie po co jest ci jezyk angielski? Jezeli chesz moc swobodnie czytac, musisz zaczac czytac. Jezeli chesz sie nauczyc pisac (bo np. potrzebne jest ci to do pracy) to musisz zaczac pisac, itd. Teraz jest czas na wybnranie szkoly jezykowej albo nauczyciela, ktory to zapewni...

    •  

      pokaż komentarz

      @kowalzki: [czesc3] Czego robic NIE WARTO - nie warto uczyc sie czasow w angielskim w sposob 'analityczny', bo jest to pomysl poroniony z gruntu. Czasy i w ogole gramatyka powinna byc uczona w sposob funkcjonalnyu. Tzn. np. 'I should've known that' powinno byc uczone jako fraza w pierwszych latach nauki a nie gdzies na poziomie upper-intermediate ze wszystkimi jej niuansami, rozbiciem na czasownik modalny itd. NIE WARTO uczyc sie tez wyrazow 'w izolacji', uczymy sie kolokacji, tzn. nie wbijamy sobie do glowy slowka 'school' tylko od razu uczymy sie fraz 'late for school', 'go to school', 'art schol', 'at school'. I to w zasadzie tyle :) Poza tym nie ma magicznych metod - trzeba sie po prostu uczyc.

    •  

      pokaż komentarz

      'I should've known that' powinno byc uczone jako fraza w pierwszych latach nauki

      @kowalzki: pisalem o tym wyzej. w 'zywym' pisanym angielskim czesciej mozna w internetach spotkac wersje 'I should of known that' xD triggered.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @kowalzki: ja jako anglista z wyksztalcenia i nauczyciel w szkole w UK potwierdzam to co napisales. Dodam tylko ze Callana juz udoskonalili i powstal Avalon- tez nie jest idealny ale lepszy niz Callan.

    •  

      pokaż komentarz

      @kowalzki: metoda callana uczyc sie tylko z mp3 czy tez za pomoca ksiazki?

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna