•  

    pokaż komentarz

    Sami nauczyciele nie szanują własnej pracy. w całym swoim życiu spotkałem 4 prawdziwych nauczycieli i pedagogów. Reszta to popłuczyna zatrudniana po znajomościach. Nie wspominając o pedagogach i psychologach szkolnych. W swojej karierze edukacyjnej spotkałem panią psycholog co latając z ankietami po klasach nie znalazła czasu dla dziewczyny, która w końcu się powiesiła. Dojrzała i wykształcona pani psycholog uciekła do zakonu :) dzisiaj znów jest psychologiem szkolnym :)

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: do czasu kolejnego samobójstwa. ( ͡° ʖ̯ ͡°) Niestety ale to co piszesz to prawda- prawdziwych nauczycieli, takich z powołania którym te podwyżki by się należały za szczerze ciężką pracę i zaangażowanie to na palcach jednej ręki drwala by policzył, reszta to wygodne dupy, które po prostu drą modry "bo nam się należy". Tym bardziej jak widzą, że ktoś, kto faktycznie się stara coś tam dostaje. Bo jak to- oni też uczą, im też się należy, tak nie może być, nikt nie wie jak dużo nauczyciel się uzap%!#?!?a, nie to co inne zawody hurr durr.

      Szkoda tylko, że jak się zaczynają gadki że okej- skoro inne zawody to proszę, 8-godzinny dzień pracy to większość nauczycieli po takim tekście zachowuje się, jakbyś na ich oczach nasrał im na rodzinne groby, bo jak to tak. Niestety, kiedyś też myślałem, że nauczyciel to taki fajny zawód, gdzie człowiek faktycznie się angażuje, ale te wszystkie lata edukacji tą wizję mi zmieniły. W większości nauczyciele (a już pedagodzy to w całości) to ciecie z łapanki, albo odpady poprzedniego systemu, pamiętające i mające wyuczone na pamięć "stare sprawdzone metody których nie będą zmieniać", gdzie ego takich jednostek już dawno wyp$!?!$%iło na orbitę i uważają się za nie wiadomo kogo. Zero zaangażowania, zero pomysłu na coś nowego, zero chęci do wykazania się, zero inicjatywy, ale jak przychodzi co do czego to zawsze oni ustawiają się w pierwszym rzędzie, żeby wrzeszczeć o krzywdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty:

      Szkoda tylko, że jak się zaczynają gadki że okej- skoro inne zawody to proszę, 8-godzinny dzień pracy to większość nauczycieli po takim tekście zachowuje się, jakbyś na ich oczach nasrał im na rodzinne groby, bo jak to tak.
      no bo wiekszosc widzi te 8h jako godziny pod tablicą. Nauczyciele nie maja problemow zeby robic 8h bo obowiazkow na tyle maja. Tylko reszta społeczeństwa ma problem zrozumiec ze praca z dziećmi to tylko czesc tego co maja do wykonania. Oni chętnie by to robili w szkole, tylko szkoly nie maja na to warunków zwyczajnie. Nie ma na to ani sal, ani komputerow ani nic wiec siedza w domach. No ale jak to tak, przecież w domu to nie praca - tak to rozumie przecietny polak. Znajac ich prace od kuchni powiem ze za taka kase mam w dupie te 3tyg wiecej wolnego. Wiec nie dziwię sie ze nauczycieli co raz gorsze tluki idą. Skoro ani kasy, ani zwykłego szacunku ten zawod w tym kraju nie ma. Szkoda mi tylko przyszlych pokolen, ktore na obecnym szczuciu społeczeństwa na nauczycieli i nauczycieli na społeczeństwo co raz więcej traca.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: Za ekwiwalent pensji kasjerki z Biedronki to powinni pluć uczniom do zeszytów, a nie szanować taką gównorobotę.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: płaćmy im jeszcze mniej, to na pewno poprawi sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: Nauka w szkole powinna wyglądać inaczej. Po co nauczyciel przez 20 lat ma powtarzać co roku to samo 5 razy dziennie?
      Nie lepiej puścić wykład nagrany na video i dać do klasy tylko opiekuna (bez wykształcenia kierunkowego) a nauczyciel byłby tylko od konsultacji gdy coś czegoś nie rozumie?
      Już dzisiaj dużo zagadnień z matematyki czy innych przedmiotów ścisłych jest omawiana na YT lepiej niż w szkole (w większości po angielsku).

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: Myślę że trafiłeś w punkt - sitwa kadrowa i układziki. Po co zatrudniać nauczyciela z powołania i robić sobie konkurencję skoro można pierdzieć w stołek, a potem doić kasę z korepetycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: i tak uczą z podręcznika dla nauczyciela dodawanego do wydawnictwa na dany rok szkolny. podręcznika wybranego przez nauczyciela. doszło do takiej patologi, ze co roku były inne. kiedyś rodzeństwo miało książki po sobie a dzisiaj? rodzice wiedzą o czym mówię.

      moja babka od fizyki bazując na podręczniku dla nauczyciela robiła zadania na tablicy. kiedyś kolega z klasy zwrócił uwagę, że ma błędny wynik... ona poleciała do podręcznika i obrona: tu jest ze wynik dobry :)

      pokaż spoiler pomyliła się, podręcznik też

    •  

      pokaż komentarz

      @Sztejer: często nie plują bo to jedyne co mogą robić mając prace po znajomości i robiąc na szybkiego studia uzupełniające by w ogóle moc pracować w szkole. Polonistki, wczesne nauczanie, panie od angielskiego, "informatycy" od ms office. Szkoda gadać. Roszczenia duże, wkład niewielki. A ci co naprawdę uczą jakoś krzykliwi nie są.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: bo pedagog szkolny to taki BHPowiec w korpo, niby jets od czegoś ale totalnie nikt nie wie od czego.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: dlatego chciałbyś aby to wyglądało cały czas tak samo? w jaki sposób chciałbyś przyciągnąć do tego zawodu ambitne osoby które mogłyby pracować w taki sposób w jaki powinny? mają pracować za pół darmo a potem może ich jakoś nagrodzimy?

    •  

      pokaż komentarz

      no bo wiekszosc widzi te 8h jako godziny pod tablicą. Nauczyciele nie maja problemow zeby robic 8h bo obowiazkow na tyle maja.

      @kofey: wiesz, mi sie licza tylko godziny tyrania w pracy i na spotkaniach... jak sie przygotowuje w domu to moja sprawa.... wiesz jaka jest roznica miedzy mna a nauczycielem ? miesiecznie mam netto ich brutto roczne i nie jestem w zwiazku zawodowym....

    •  

      pokaż komentarz

      @cbsh: to strasznie fajnie. Za to do obowiązków nauczyciela jest przygotowanie do zajęć, wypełnianie papierów, sprawdzanie prac itd. 18h które siedzi w szkole nie jest na to przewidziane, ale dlatego to jest 18, a nie 40h.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: No tak jest. Mam znajomego Szkota, jest nauczycielem matematyki. Ma pełen etat 40 godzin tygodniowo, z czego bodajże 15 lekcji prowadzi. Ale w szkole siedzi codziennie od rana do wieczora, ma swoje biurko w gabinecie, który dzieli z dwoma innymi nauczycielami, poprawia sprawdziany, przygotowuje lekcje, przyjmuje rodziców na konsultacje... I nikt nie mówi, że "pracuje tylko 15 godzin w tygodniu" bo tak nie jest.

      U nas nauczyciel nie ma szans, żeby znaleźć w szkole miejsce, gdzie może w spokoju popracować, to bierze tą robotę do domu. I każdemu się wydaje, że on do szkoły tylko na kilka godzin dziennie wpada...

    •  

      pokaż komentarz

      @Zenon_Czosnek: a najlepiej na tym wychodzą rządzący: Materiałów, miejsca do pracy ogarnizować nie trzeba => profit. A i jeszcze można poszczuć na nauczycieli społeczeństwo, bo przecież mało w szkole siedzą. Większość nauczycieli jakich znam chciałoby mieć 40h w szkole i nic nie nieść ze sobą do domu. Ale nakłady jakie na to musielibyśmy ponieść (rozbudowa/przebudowa szkół, komputery, materiały biurowe) są ogromne i dlatego ani PiS ani PO ani nikt tego nie skończy, bo to się nie opłaca. Szkoda tylko, że pensum zaczyna powoli przypominać wypłatę w biedronce, bo od 2008 roku pensje budżetówce były zamrożone. Dla mnie to chore, dla reszty jak widać nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: Samobójstwo to ewolucyjny mechanizm usuwania z puli wadliwych genów. Samobójcy postępując zgodnie z instynktem czynią nam wszystkim wielką przysługę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: A jakie to nauczyciel ma obowiązki? Jak pracuje w jednej szkole a nie 5?
      Co roku przygotowuje te same konspekty? Przygotowuje się do lekcji matematyki? Co roku tej samej i dla 3 klas tego samego rocznika? Bo nie pamięta jak układ równań rozwiązać? Czy może musi sobie 3 godziny powtarzać budowę komórki? Rok w rok musi się do tego przygotowywać po 3 godziny na lekcję?
      W pierwsze dwa lata szlifujesz konspekty a potem z górki. A najlepsze jest to, że możesz mieć całkowicie w dupie ucznia, swoje obowiązki, przygotowanie się do zajęć a i tak pensję dostaniesz taką samą jak najlepszy nauczyciel który faktycznie przykłada się do roboty. Jak przez 20 lat żaden uczeń nie odważy się podejść do matury z przedmiotu, którego uczysz bo jesteś takim pedagogicznym zerem-nic ci się nie stanie, włos z głowy nie spadnie a kasa wpłynie na konto jak u tego co dzieciaki masowo podchodzą do matury i mają oceny znacznie powyżej średniej krajowej.
      Jak szanować taką pracę? Jak się zgadzać na podwyżki bez rozliczenia?

      Jak masz mało czasu to zamiast kawy i plotek w przerwach uzupełniaj dziennik i papiery, klasówki sprawdza się jak inna klasa pisze klasówkę i do domu nic nie przyniesiesz. Zero wysiłku 18 godzin pracy i 22 godziny wolnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: niebo nie praca. Tylko tam tak dobrze, że mając kilku nauczycieli i pracując w korpo w życiu na nauczyciela nie pójdę. Tego typu bajki może opowiadać debil co przez szkołę się jakoś prześlizgnął i tak gra experta, bo widział nauczycieli w klasie. Ale racja, lepiej jeszcze im pensje obniżyć, ich poziom na pewno wzrośnie xD. Jak przerabiasz dany temat raz na rok, to choćbyś miał profesurę, musisz do materiałów zajrzeć i sobie pewne rzeczy przypomnieć. Tak działa ludzki mózg. Jak słyszę o 18h i zerze wysiłku wiem przynajmniej, że nie ma o czym dalej dyskutować, bo chyba ktoś z Narni właśnie wyszedł.

    •  

      pokaż komentarz

      Za to do obowiązków nauczyciela jest przygotowanie do zajęć, wypełnianie papierów, sprawdzanie prac itd. 18h które siedzi w szkole nie jest na to przewidziane, ale dlatego to jest 18, a nie 40h.

      @kofey: Teraz to chyba sobie żartujesz. 18h prowadzi zajęcia i pozostałe 22h sprawdza prace? Bo chyba nie przygotowuje się do zajęć, które mają program ustalony i zmiana w programie raz na 2-3 kadencje parlamentu. Jak często są sprawdziany? co tydzień? bez przesady. Takie tempo to mają chyba Ci słabo zorganizowani. Zachciało się związków zawodowych to mają równanie do największych głąbów w zawodzie. Uwolnijcie pensje od stopnia i wypracowanych lat a zacznijcie wiązać z wynikami uczniów. Może i by powstały szkoły zbierające najlepszych nauczycieli... ale nie, co tam... po co... dajcie wincyj kasy bo się zapracujemy na śmierć....

    •  

      pokaż komentarz

      @cbsh: Jak masz 3-4 klasy, to tak, robisz sprawdzian/kartkówkę to robisz co tydzień. S ą też wypracowania do sprawdzenia z polskiego/historii/wosu, myślisz że to sprawdzisz w 5 min? Plany nauczania i podstawy się zmieniają co chwila. Do tego wypracowania, raporty, uzupełnianie dzienników (tam jest trochę więcej rzeczy niż lista obecności i temat zajęć)

      Uwolnijcie pensje od stopnia i wypracowanych lat a zacznijcie wiązać z wynikami uczniów.
      Czemu piszesz do mnie "uwolnijcie"? Ja nie jestem nauczycielem (zdziwko, nie?). Jak chcesz wiązać z wynikami uczniów? Wyjdzie że w szkołach o wysokim poziomie, do których ciężko się dostać nauczyciele bedą zarabiać dużo, nic nie robiąc (tam każdy zap@@!@?%a w domu i uczy się sam), a nauczyciele w szkołach specjalnych zap@@!@?%ając i głowiąc się jak choćby klasę uspokoić będą dostawać nic.

      Jeżeli serio uważasz, że za te 2-3k na rękę, pensja osiągalna w dzisiejszych czasach w biedronce, to pensja "uczciwa" dla nauczyciela to rzyczę powodzenia. Teraz do tego zawodu ściągają przygłupy i tłuki (mało kto normalny idzie na pedagogikę), za chwilę trzeba się będzie ratować ukraińcami chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: Tak. Widziałem nauczycieli w klasie i musiałem ich burdel sprzątać nie raz. 70% bym z miejsca bym na zbity pysk wywalił. A w mojej wiosce ani jednego bym zostawił. I widzisz nie tak dawno dałem korki z marszu z tematów które przerabiałem 20 lat temu i jakoś uczeń który dostawał ledwie 3 po korkach dostał 5. Wystarczyło 30 minut. Takie przygotowanie potrzebne aby wytłumaczyć prostą matematykę. Ja pierdolę.

      1. Kasa za wyniki.
      2. Więcej godzin, mniej nauczycieli, więcej kasy.

      Eliminujemy miernoty, poprawiamy jakość kadr i nauczania i tym samym zarobki. A nie że teraz zapijaczony żul dostaje tyle co najlepszej klasy pedagog.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: wprowadzmy wszystkie twoje zmiany. Przepieknie to p@@$$@!nie po 2-3 latach. Bo tak, nie masz pojecia o czym piszesz dalej.

      A w mojej wiosce ani jednego bym zzostawiłi
      widze klucz. Mala szkola na wsi....

      Sprawdz sobie np 30 wypracowan, jak 60 raz widzisz dany blad, to nie wiesz w koncu jak co sie pisze poprawnie. Nie kazdy przedmiot tlumaczy sie tak jak matematyke i to tez zalezy od jej dziedziny. Ale tak, 30 min dawales korki i robisz za sprzataczke po libacjach. Znasz dzieki temu zawod nauczyciela lepiej niz nie jeden co pracuje tam 20 lat. Ja p@@$$@!ę. Bez odbioru

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli serio uważasz, że za te 2-3k na rękę, pensja osiągalna w dzisiejszych czasach w biedronce, to pensja "uczciwa" dla nauczyciela

      @kofey: to jest nieuczciwa pensja dla 4-5 nauczycieli, których spotkałem

      Wyjdzie że w szkołach o wysokim poziomie, do których ciężko się dostać nauczyciele bedą zarabiać dużo,

      @kofey: i będą chcieli się tam dostać inni nauczyciele mający ambicje, przez co lepsze szkoły staną się jeszcze lepsze, a gorsze jeszcze gorsze... mi pasuje ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Plany nauczania i podstawy się zmieniają co chwila

      @kofey: do tego stopnia, że nauczyciel musi się rzeczywiście uczyć od nowa materiału... jeśli uczeń ma 30h na opanowanie materiału od zera, to ile potrzebuje nauczyciel, który jest magistrem z danego przedmiotu? 300?

      rzyczę powodzenia

      @kofey: jesteś mianowanym nauczycielem polskiego zapisanym do związków zawodowych? (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: Szkoła na wsi ale nie mała. Większa od wielu miejskich szkół. Szok? A liceum to moloch:)

      Nie geniuszu. Dałem korki z zagadnienia które przerabiałem 20 lat temu, bez wielkiego przygotowywania i wystarczyło 30 minut aby dzieciak zrozumiał temat na 5. A le zawodowy pedagog nawet tego nie potrafił. Mimo, że się do zajęć oficjalnie przygotowuje 2-5 godzin.
      A wiesz jak wyglądają lekcje u tego złamasa? Puszcza dzieciom filmy i każe im potem robić zadania z podręcznika a sam sobie gra na kurniku. Więc przestań mi p!$?$@#ić o przygotowywaniu się do lekcji i ciężkiej pracy nauczycieli.
      I taki k$$?? niszczy dzieciakom życie i jeszcze chce więcej kasy żeby grać na kurniku w tysiąca? Dlaczego nie chcesz rozliczać nauczycieli za jakość pracy? I płacić według zasług? Każdy nauczyciel z miejsca jest zaangażowanym fachowcem dającym serce na tacy dzieciakom? Oj nie mój kochany przy takim systemie tacy są wyjątkami.

      Przez 12 lat korzystałem z usług nauczycieli to mogę ocenić jakość świadczonej usługi. Jeden wielki burdel. Zwłaszcza, że do czasu aż nie wyjechałem to połowa wioski chodziła do mnie abym robił to czego nauczyciele nie robili i pobierali za to kasę.

      Zresztą widać jakość kadr po tym ilu uczniów musi korzystać z korepetycji. Nawet teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      Sami nauczyciele nie szanują własnej pracy. w całym swoim życiu spotkałem 4 prawdziwych nauczycieli i pedagogów. Reszta to popłuczyna zatrudniana po znajomościach.

      @BaniaGonibanie: Przede wszystkim robią z nas idiotów. Uwielbiam to wymienianie codziennego przygotowywania się do lekcji co zjada im rzekomo nie mniej niż 30 minut dziennie + coś tam potem.

      Jeśli nauczyciel historii z doświadczeniem musi się przygotowywać, żeby co roku opowiadać to samo to uważam, że źle wybrał zawód. Dzieci muszą się na pamięć nauczyć tego co mówi, a on niby nie zna mimo ,że w kółko klepie to samo i jeszcze kasę za to bierze ? No k$#@a. Niech nie robią ze mnie idioty.

      Celowo w przykładzie wybrałem historię - bo tu nie ma rewolucji, przeszłość (szczególnie ta z czasów starożytnych) została zbadana i ustalona raz na zawsze. Byli grecy, rzymianie itd. Tu nic się nie zmieni. Klepiesz co roku to samo dla klas 4, to samo co roku dla klas 5 i co rok to samo dla klas 6.
      Idąc dalej - to samo dotyczy nauczycieli:
      -matematyki - bo matematyka na poziomie podstawowym to serio się nie zmienia, 2+2 jest wciąż 4, od samego początku, ewentualne odkrycia to są na poziomie akademickim
      -polskiego (tu wybitnie rewolucji nie będzie)
      -angielskiego - z tych samych powodów co w Polskim - język jest stosunkowo stabilny i potrzeba pokoleń by ewoluował
      -wszystkich pozostałych języków (niemieckiego, rosyjskiego, hiszpańskiego czy co tam teraz uczą)
      -biologii - pantofelki wciąż mnożą się przez podział
      -fizyka - jabłko wciąż spada na ziemię w wyniku oddziaływania grawitacji
      -co tylko sobie wymyślimy

      Ci wszyscy ludzie po 5 latach doświadczenia powinni mieć notatki na każdy możliwy wariant nauczania. Jak nauczasz klasy 1-3 albo 1-4 to nie ma bata, program będzie podobny, nawet po zmianach MEN. Lekcja o budowie pantofelka na biologii wygląda tak samo niezależnie czy realizujemy ją na poziomie 8 klasy szkoły podstawowej czy 2 gimnazjum. Wyciągasz notatki i klepiesz to samo co rok wcześniej, najwyżej jak chcesz żeby było ciekawiej to możesz zrobić prezentację multimedialną - ale jeśli studentom coś takiego zajmuje w toku studiów góra kilka godzin, to Ty jako dyplomowany nauczyciel (który musiał skończyć studia) powinieneś robić to szybciej.

      Tymczasem Ci ludzie opowiadają jak to sprawdzają wiedzę i godzinami ślęczą nad kartkówkami i szykują się do lekcji, podczas gdy oni robią to samo przez wiele lat. Jak ja idę do pracy to nie przygotowuję się 30 minut dziennie, codziennie w wolnym czasie do wykonywania zwyczajnych obowiązków. A pracę mam bardziej dynamiczną niż cymbał dla którego problemem jest odpowiadać na pytania ciekawskich 10-latków. Kartkówki/sprawdziany sprawdzasz według klucza - od razu widać czy dzieciak dobrze przetłumaczył słówko albo czy zaznaczył poprawną odpowiedź w teście. Nauczyciele natomiast twierdzą, że sprawdzenie 30 kartek papieru zajmuje wiele godzin. Przypomnijmy, że ich wymiar czasu pracy jest mniejszy niż 8h. Paranoja.
      Zresztą - mam w dalszej rodzinę nauczycielkę i znam kilku nauczycieli. Niektórych jeszcze ze szkoły, uczyli mnie. Gadałem z nimi w tamtych latach, co lepsi i młodsi przyznawali, że robota jest wygodna, człowiek ma czas dla siebie jak jest obrotny. Bo co to za problem sprawdzić 30 testów ABCD ? Klasówek wymagających czegoś więcej nie robisz codziennie.

      W oficjalnych komunikatach zawsze natomiast wszyscy pracownicy budżetówki są pokrzywdzeni. No siedzą tam za karę. Urzędnicy zawsze za mało zarabiają i za ciężko pracują, to samo nauczyciele, policjanci, czy ktokolwiek kiedykolwiek protestował. Cóż za przypadek. Nigdy nie przyznali, że pracują za mało i dostają za dużo. A tak by wynikało w niektórych przypadkach z raportów NIK i innych instytucji/organizacji - urzędnicy są bezproduktywni i jest to stwierdzone instytucjonalnie. Podobnie nauczyciele w Polsce pracują mniej niż ich koledzy za granicą. Dane z 2013 mówią, że sporo z nich spędza przy tablicy około 20-25h tygodniowo - KLIK. Czego byś nie wymyślił, to nie mają obowiązków administracyjnych na kolejne 15h tygodniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      przeszłość (szczególnie ta z czasów starożytnych) została zbadana i ustalona raz na zawsze

      @Ilythiiri: widzę mamy eksperta. Powiedz to Gowinowi, będzie mógł zamknąć wszystkie wydziały historyczne na uniwerkach a przynajmniej te katedry od Greków i Rzymian i innych dawnych czasów i budżet odetchnie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Ja p?#@%@$ę, indywidualne nauczanie daje lepsze wyniki niż nauka w 30 osobowej klasie. No k?%#a odkryłeś amerykę........... Szkoda więcej strzępić ryja nawet.

    •  

      pokaż komentarz

      @BaniaGonibanie: Podręcznik wybrany przez nauczyciela, ale program nauczania, na którym bazuje nie. A że jeszcze parę lat temu (nie wiem jak teraz bo nie śledzę), program potrafił zmieniać się co 2 lata, żeby wydawnictwa mogły zarobić na podręcznikach, to wina rządzących, a nie nauczycieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Moja mama, nauczycielka w przedszkolu z 30-letnim stażem, która ciągle się kształci, robi kursy, jeździ na sympozja, żeby tylko nie być w tyle z metodami nauki ma identyczne zdanie na temat młodego pokolenia nauczycieli. Te "panie" często nie potrafią nawet dziecku w łazience pomóc. Ale przecież na Fejsie trzeba poudostępniać bzdurne posty o proteście, bo jak to tak...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl łał, miałeś jednego ucznia i poświęciłeś mu 30 minut. A nauczyciel ma równocześnie 30 uczniów u klasie. Rzeczywiście masz podstawy aby wiele powiedzieć o tej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: patrząc na moją klasę ze szkoły średniej, to na nauczycieli poszli nizinni średniacy
      z całej szkoły podobnie, bez powołania

    •  

      pokaż komentarz

      Ja p%@?!#$ę, indywidualne nauczanie daje lepsze wyniki niż nauka w 30 osobowej klasie. No k$!!a odkryłeś amerykę........... Szkoda więcej strzępić ryja nawet.

      @kofey: Szkoda strzępić ryja bo nawet nie słuchasz co się mówi.
      po pierwsze chodzi o mit, że nauczyciel musi się jakoś szczególnie przygotowywać do lekcji. Podałem ci przykład, że da się czegoś nauczyć z marszu, bez wielkich przygotowań. Ja mogę dzieciakowi wytłumaczyć zagadnienie z miejsca, bez szperania w książkach przygotowań po 20 latach a zawodowy pedagog musi się 3-4 razy w tygodniu przygotowywać do zagadnienia które klepie od 10-20 lat?
      Tu nie chodzi o poświęcenie 30 minut a jakiekolwiek tłumaczenie a nie puszczanie filmiku, zostawienie dzieciaków samopas i w tym czasie granie sobie w tysiąca na kurniku albo plotkowaniem na FB.

      Najważniejsze pytanie- dlaczego nie chcesz aby oceniać nauczycieli i płacić im za jakość pracy? Są szkoły niepubliczne gdzie karta nauczyciela nie obowiązuje, nauczyciel przy tablicy pracuje 34 godziny i jakoś zawsze jest przygotowany a dzieciaki mają nieporównywalnie lepsze wyniki nauki w stosunku do szkół gdzie nauczyciel pracuje 18 godzin przy tablicy a 22 godziny się przygotowuje do lekcji.

      Dam ci konkretniejsze przykłady.
      Masz dwóch nauczycieli tego samego przedmiotu w jednym liceum. Obaj uczą od 15 lat.
      U jednego 50-70%klasy podchodziło do matury. U drugiego 0-5%.
      U pierwszego "zdawalność" 100% z wynikami znacznie powyżej średniej na poziomie 80-90%
      U drugiego "zdawalność" na poziomie 10-50% z wynikami poniżej średniej na 30-40%
      I to powtarza się przez 15 lat-takie same rozbieżności w wynikach matur i statystyki przystąpienia do egzaminu. A co ciekawsze że klasy obu nauczycieli mają takie same kryterium punktowe podczas przyjmowania do szkoły, ten sam poziom wiedzy na początku liceum.

      I teraz Ty chcesz aby im płacić jednakowo. Gdzie jeden powinien być wywalony na zbity pysk już po roku góra dwóch. a drugi dostać podwyżkę.
      Mamy chory system który dobrego nauczyciela traktuje tak samo jak cwaniaka który sobie bimba w robocie.
      System który nie pozwala rozliczyć jakości pracy.
      System, który pozwala rujnować perspektywy zawodowe całym pokoleniom uczniów przez jednego leniwego "pedagoga", który przez kartę nauczyciela jest nietykalny.

      A ty twierdzisz, że każdy nauczyciel pracuje tak samo i tak samo zasługuje na podwyżkę. Bo każdy nauczyciel z definicji poświecą swój czas w domu i godzinami się przygotowuje do lekcji, które potrafi przeprowadzić. A gówno.
      System pozwala na tkwienie w zawodzie leniwym pasożytom, którzy palcem nie kiwną aby się przygotować do lekcji i ją przeprowadzić na należytym poziomie. W systemie jest masa nauczycieli sfrustrowanych, gdzie dzieciaki zwyczajnie się ich boją. Którzy dzieciaków zwyczajnie zastraszają a nawet biją na lekcjach. Dyscyplinowanie przez terroryzowanie to świetne podejście zwłaszcza w podstawówce...
      Są też nauczyciele pracowici ale zwyczajnie mimo dobrych chęci nie nadający się do pracy w tym zawodzie. Mogą poświęcać się całym sercem ale i tak osiągać marne wyniki i mimo tego całego poświęcenia powinni dla dobra dzieci zostać usunięci z zawodu.

      Ty z tym swoim założeniem, że każdy nauczyciel ciężko pracuje i sumiennie wykonuje swoje obowiązki i kształci dzieciaki na możliwie wysokim poziomie tkwisz w jakiejś utopii. Zejdź na ziemię.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś rodzeństwo miało książki po sobie a dzisiaj?

      @BaniaGonibanie: kiedyś programów nie zmieniali jak rękawiczki ani podziału szkół tylko latami było to samo i coś mi się wydaje, że to nie nauczyciel o tym decyduje ale rodzicom najłatwiej jego opluć bo w d... mają się dowiedzieć jak to wszystko działa i kto co wymyśla, z resztą o czym rozmawiać jak wielu sadzi joby na nauczyciela za program nauczania jaki musi realizować, tez sam poziom ludzi co się wydziera na kasjerkę, że produkty drogie albo mało pracowników na kasie.

    •  

      pokaż komentarz

      takich z powołania którym te podwyżki by się należały za szczerze ciężką pracę i zaangażowanie to na palcach jednej ręki drwala by policzył, r

      @kaganiec_oswiaty: tylko, ze to jest błędne koło trochę. Płaćmy marnie i ich opluwajmy, to może ci źli odejdą lub wezmą do roboty a wspaniali jednak zdecydują na ten zawód. Tylko, że ci z powołaniem sobie pomyślą (jak ci których znam), że po wuj się będę szarpać i coś na siłę udowadniać, już lepiej pójdę jednak gdzieś na etat i tak robią.

    • więcej komentarzy(23)

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuję taki deal- 50% podwyżki pensji, ale likwidacja Karty Nauczyciela i normalne godziny pracy.
    Co nauczyciele, przyjmujecie?
    "ale jak to normalne godziny, a gdzie sprawdzanie sprawdzianów, przygotowanie lekcji wycieczki"- tłumaczę.
    Odbijacie kartę o 7 rano i jesteście do dyspozycji dyrektora szkoły do 15, 5 dni w tygodniu. W tym czasie uczycie, sprawdzacie sprawdziany, wypełniacie dokumentację, przygotowujecie lekcje w szkolnej bibilotece- zgodnie z zaleceniem przełożonego.
    Na wycieczki jeździcie w delegacje i za ten czas odbieracie kilka dni wolnego.
    Urlopu tyle samo co wszyscy, niestety nic do wybrania a część urlopu/ferii to urlop bezpłatny albo do odrobienia (np tymi wycieczkami)
    To jak?

  •  

    pokaż komentarz

    przez to zamiast 2 miesięcy płatnych wakacji zrobią 3 miesiące ?

  •  

    pokaż komentarz

    stawka podstawowa i uzupełniająca uzależniona od efektów osiągniętych przez ich uczniów ,potwierdzonych w niezależnych egzaminach...tylko że przewiduję teraz głosy nauczycieli że ....."w 90% ich uczniowie to debile których nie da się nic nauczyć "( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zbych65: Bezsens. To czy uczniowie będą się dobrze uczyć zależy od nich, a nie od nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Silku: raczej odwrotnie. Nauczyciel debil zniszczy nawet najlepszego ucznia

    •  

      pokaż komentarz

      @bleblebator: Jestem w 3 klasie w liceum top 3 w Polsce. Uwierz mi że olimpijczycy prawie w ogóle nie chodzą do szkoły. A Poziom jest dyktowany tym, że przychodzą najlepsi gimnazjaliści z Polski i każdy chce być lepszy od każdego.
      Nauczyciel jest tylko dodatkiem. Lekcje wyglądają tak że ta ambitniejsza część klasy uczy się tematu na lekcje która ma być dopiero omawiana, żeby móc później szpanować wiedzą. Przedmioty poza rozszerzeniami są tylko w teorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Silku: ale nie nauczyli cię jeszcze co to jest statystyka? Ja nie piszę o renomowanych szkołach, tylko statystycznych

    •  

      pokaż komentarz

      @bleblebator: A co ma do gadania nauczyciel w zawodówce albo w gorszym technikum? To czy klasa jest dobra zależy
      od tego czy uczniowie uczą się poza szkołą.

    •  

      pokaż komentarz

      @bleblebator: coś mi się wydaje że zamieszałem w mrowisku( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Silku: no widzisz, udzielałem ostatnio korepetycji z przedmiotu zawodowego jakim jest rysunek techniczny. Gość który go prowadzi sam zaprzecza swoim wymaganiom i normom obowiązującym w rysunku, co więcej każe coś poprawić na jego zdaniem właściwe, po czym zaprzecza i kreśli totalnie. Inny przykład z pewnej miejscowości uzdrowiskowej koło zieleńca, nauczyciele wyrzynają się wzajemnie oskarżając się o molestowania dzieci. Gdzie tu miejsce dla ucznia? Witamy w polsce powiatowej i gminnej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zbych65: bo niestety poziom inteligencji dzieci maleje, widać to już na początku, w edukacji wczesnoszkolnej. Nie mówię, że kiedy było lepiej, ale jednak dzieciaki inaczej się chowały. Kiedyś już na poziomie przedszkola popularne było rysowanie, jakieś kolorowanki, puzzle, gry planszowe, przerysowywanie wzorków, zabawy w sklep i tak dalej.. To wszystko rozwijało wyobraźnię, motorykę, nie wspomnę o edukowaniu. Teraz dzieciaki w wieku przedszkolnym dostają komórkę, tablet, znam i takie chowane na laptopach. To jest dramat, już wiele lat temu udowoniono, że zbyt wczesny dostęp do elektroniki dla dzieci jest fatalny w skutkach. Tymczasem w naszym zabieganym społeczeństwa staje się to normą. Jak nie wierzysz, to zapytaj kilku wczesnoszkolnych nauczycieli ze stażem powiedzmy 20+ w zawodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      "w 90% ich uczniowie to debile których nie da się nic nauczyć "

      @zbych65: Ale to jest fakt. Dzieciaki od małego są uczone przez swoich własnych rodziców, że nauczyciel jest be, że się czepia i że w ogóle nie warto, toteż dzieciak będzie chodzić do szkoły tylko dlatego, że musi, a samo zdobywanie wiedzy spada na dalszy plan. Nauczyciel nie jest tu niczemu winny.

    •  

      pokaż komentarz

      Winny jest system edukacji. Materiał szkolny jest w większości przestarzały i niepotrzebny. Do tego dochodzą chore godziny (popularne plany lekcji 7 i 8 klas, gdzie mają 3x 8-16). Przez 40 minut słuchasz o ściółce leśnej, 5 minut przerwy i kolejne 40 minut o budowie pantofelka. Na informatyce przepisujesz tekst z kartki do worda. Historia i uczenie się dat panowania królów Polski (serio ktoś z pamięci potrafi teraz wymienić wszystkich królów Polski po kolei? Jedynie Ci którzy się tym rzeczywiście interesują). Dużo zależy od ucznia, jak będzie mieć wyj%%?ne na szkołę to skończy jako seba na magazynie, ale przeciętnym dzieciakom system edukacji niszczy wyobraźnie i szkołę kojarzy z kompletną nudą i odklepaniem 8 godzin. Nawet zjawisko kujonów jest coraz mniej popularne, bo tacy całymi dniami siedzą w podręcznikach, niszczą sobie dzieciństwo a na koniec mają kawałek papierku ze studiów. A ten papierek gówno im da bo liczą się umiejętności a nie wiedza szkolna w dzisiejszych czasach.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbych65: No niestety, ale dzieciaki się nie uczą. Przeciętne szkoła, przeciętne dzieciaki z kilkoma perełkami. Rodzice w większości tylko wymagają, a często nie są dużo mądrzejsi. Tak to jest niestety. Btw. proponuje to samo dla lekarzy. Stawka podstawowa, a reszta za wyleczenie. Dopiero usłyszysz ten kwik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      ."w 90% ich uczniowie to debile których nie da się nic nauczyć "( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @zbych65: no ale tak jest

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: a może, to ty jesteś c%@!#wym nauczycielem, a nie gówniaki debilami?

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem w 3 klasie w liceum top 3 w Polsce.

      @Silku: gratuluję, ale mój kuzyn jest studentem prawa

    •  

      pokaż komentarz

      @MercilessSinner: dokładnie, są gówniaki które już na poziomie 1 klasy szkoły podstawowej nic nie robią i siedzą z nogami na ławce, bo wiedzą że nauczyciel bez zgody rodziców nie może ich zostawić do powtarzania roku.

    •  

      pokaż komentarz

      przeciętne dzieciaki z kilkoma perełkami.

      @Spaniard: Te "perełki" to zazwyczaj dzieci innych nauczycieli albo lokalnych prominentów, które się promuje kosztem innych dzieciaków. Bo nauczyciele mają jedną wspólną, a paskudną cechę - są strasznie sprzedajni i interesowni.

    •  

      pokaż komentarz

      a może, to ty jesteś c!!#$wym nauczycielem, a nie gówniaki debilami?

      @MagicznyToudi: akurat siedzę w IT od 6 lat, wszyscy pracownicy z mojej działki uczą się poprzez "learning by doing" , skoro gówniaki wszystko same lepiej wiedzą to i nauczyciele są c!!#$wi to nic nie stoi na przeszkodzie odpalić sobie pluralsight.com jak każdy człowiek i się samemu uczyć...

      ale nie bo to nauczyciele zabijają potencjał dziecka nosz ja p#!#$@!e (-‸ლ)

    • więcej komentarzy(8)

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem przygotowywanie sprawdzianów oraz ich sprawdzanie powinno być wliczane do godzin pracy to wtedy nikt by nie mówił, że nauczyciele pracują 2 godziny dziennie. Sprawdzanie np. takich wypracowań kilkudziesięciu uczniów to musi być dopiero masakra. A nauczyciel ma zazwyczaj kilka klas w tym samym czasie, więc tych prac do sprawdzenia jest bardzo dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: No to dać im normalnie tak jak wszędzie etat 8 godzin i niech siedzi w szkole na dupie i to ogarnia... Ciekawe dlaczego większość nauczycieli jak usłyszy taką propozycję to od razu zaczyna toczyć pianę z pyska.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat Jak dla mnie to mogliby tak zrobić tylko jak się nie wyrobi ze sprawdzeniem w ciągu tych 8 h to co? Po miesiącu ma podać oceny, skoro uczniowie liczą, że się dowiedzą na kolejnej lekcji? Czy każdy nauczyciel w szkole ma swoje biurko i komputer? Z tego co wiem to chyba nie. A to trzeba by było zapewnić jeśli ma pracować na miejscu. Moim zdaniem lepiej posiedzieć te 8 godzin i mieć w domu spokój niż siedzieć po nocach. Tylko oczywiście jeśli są warunki do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak dla mnie to mogliby tak zrobić tylko jak się nie wyrobi ze sprawdzeniem w ciągu tych 8 h

      @Howea: To znaczy, że gdzieś sobie nie radzi ;] Albo system jest do reformy. Wyobraź sobie, że miliony osób idących codziennie rano do pracy ma podobny problem...

      Po miesiącu ma podać oceny, skoro uczniowie liczą, że się dowiedzą na kolejnej lekcji?

      "SYSTEMATYCZNOŚĆ TO KLUCZ DO SUKCESU"

      xD

      Czy każdy nauczyciel w szkole ma swoje biurko i komputer?

      No jakoś większość daje radę sprawdzić to wszystko w szkole. I tak, musi mieć komputer, teraz wszędzie są elektroniczne dzienniki ucznia.

      Z tego co wiem to chyba nie.

      Z tego co wiem to mało jest szkół, gdzie uczniowie piszą sprawdziany na komputerach. A tak poza tematem, nieśmiertelne: "KORZYSTASZ Z KALKUATORA?! TO CO ZROBISZ JAK WYŁĄCZĄ PRĄD?!! PAŁA!"

      Moim zdaniem lepiej posiedzieć te 8 godzin i mieć w domu spokój niż siedzieć po nocach.

      To o co tyle wrzasku nauczycieli, kiedy im się to proponuje? ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat Nie wiem, bo nie słyszałam tego wrzasku. A komputer to jest chyba podstawa w dzisiejszych czasach. Przecież nauczyciel miałby w szkole też przygotowywać lekcje. Jeśli chciałby coś doszukać w internecie albo przygotować jakaś prezentację czy test to miałby to robić w domu? Bez sensu. Albo robi wszystko w pracy albo zostaje tak jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @Howea: No to niech robi wszystko w pracy. Tylko z jakiegoś TAJEMNICZEGO powodu za tym nie postulują ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat:

      No jakoś większość daje radę sprawdzić to wszystko w szkole. I tak, musi mieć komputer, teraz wszędzie są elektroniczne dzienniki ucznia.

      Nie znasz realiow pracy nauczyciela, prawda? Prace nauczyciele wlasnie w większości robia w domach, bo w szkole nie ma na to miejsca. Mi pracodawca narzedzie jakim jest komputer musial załatwić we wlasnym zakresie. Nauczyciel musi załatwić sobie sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofey: Znam. To dlaczego nie krzyczą w sprawie organizacji miejsca pracy i narzędzi do jej wykonywania?

      Prace nauczyciele wlasnie w większości robia w domach, bo w szkole nie ma na to miejsca.

      Miejsce by się znalazło, tylko zaraz by się okazało, że da się z tym uwinąć w kilka godzin tygodniowo ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: nie znasz. Dostosowanie szkol ktore nie raz juz pracuja zmianowo, zeby wygospodarować miejsce na biurka dla nauczycieli to beda dodatkowe koszta ktore w skali kraju pojda w miliardy. Wtedy to na pewno dostana podwyzki jak nie będzie z czego. A i rzadzacy sie ciesza na sama mysl o tych wydatkach. Dlatego nikt o tym nie mowi, bo to nie realne na chwilę obecna. A o narzedziach do pracy mowili nie raz. Ale widze ze mam do czynienia z ekspertę od edukacji xD

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: W wiejskiej szkole podstawowej, gdzie pracuje moja żona, brakuje sal lekcyjnych, komputerów, papieru i tuszu do drukarek, a nawet odpowiedniej ilości toalet dla personelu. Pokój nauczycielski to całe 9.5 m2 dla grona 28 nauczycieli. Gdyby nie dyżurowanie na przerwach i rozbicie planu na dwie zmiany, to nie byliby w stanie się tam pomieścić w jednym momencie. W okolicznych szkołach wcale nie jest lepiej. Gdyby nie to, że codziennie korzystają z prywatnych materiałów (komputery, telefony, drukarki, tusz, papier, wydzielone/lub nie miejsca do pracy w prywatnych mieszkaniach), to nie byliby w stanie wykonać całej tej pracy, która jest potrzebna do przygotowania lekcji, czy sprawdzenia wiedzy podopiecznych. Podczas zimowych ferii moja żona pełniła całodzienny dyżur w szkole oraz poświęciła minimum dwa dni na sprawdzenie sprawdzianów oraz przygotowanie następnych. Ponadto podczas jednego z weekendów (sobota i pół niedzieli) uczestniczyła w szkoleniu, na które musiała dojechać za własne pieniądze. Budżetem na delegacje szkoła nie dysponuje.

      Ja, pracując w prywatnej firmie, mogę sobie wybrać, czy chcę pracować w biurze, czy zdalnie w domu. Mój pracodawca dał mi komputer, stację dokującą, dwa monitory, telefon, modem GSM oraz opłacił dodatkową licencję na Office 2019 do użytku domowego. Nie wyobrażam sobie, żeby mój szef, a tym bardziej klienci dzwonili do mnie na prywatny numer po godzinach pracy lub w weekendy Chciałbym, aby rząd zadbał o moje własne oraz wszystkie pozostałe dzieci i zainwestował tyle samo pieniędzy w wyposażenie nauczycieli, co prywatna firma we mnie. Jeśli rząd lub samorząd nie może zapewnić sal w budynku szkolnym, to powinien dać wszystkie narzędzia do wykonania tej pracy w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DungeonForDragon: Dlatego w pierwszej kolejności powinni strajkować w sprawie stworzenia właściwych warunków pracy, bo to co jest teraz w niektórych szkołach to po prostu skandal. Weź też pod uwagę, że większosć nauczycieli ma po prostu w dupie swoją pracę, jadą absolutne minimum a najgłośniej się drą o podwyżki.

      Chciałbym, aby rząd zadbał o moje własne oraz cudze dzieci i zainwestował tyle samo w wyposażenie nauczycieli, co prywatna firma we mnie.

      Przecież nasz rząd to padlina, wymagasz cudów.

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: Każdy rząd, nieważne czy będzie to rząd PIS, czy rząd PO, czy jakikolwiek inny. Bez inwestycji w wykształcenie naszych dzieci nie mamy co myśleć o przyszłości naszego narodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DungeonForDragon: Z takim przyrostem też nie ma co o tym myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      No to dać im normalnie tak jak wszędzie etat 8 godzin i niech siedzi w szkole na dupie i to ogarnia... Ciekawe dlaczego większość nauczycieli jak usłyszy taką propozycję to od razu zaczyna toczyć pianę z pyska.

      @grzesiek-bat: i to jest właśnie sedno sprawy. Nauczyciele ogólnie mają dość wygodną formę pracy. Prócz tego są inne plusy. Nauczyciel przekazuje wiedzę wielokrotnie niższą niż uczył się na studiach, więc, jeśli nie jest kompletnym debilem, to zajęcia jest w stanie prowadzić "na wyjebce". Nikt realnie nie skontroluje ich pracy. Są wystawiane oceny, są kartkówki i sprawdziany, spoko. Uczniów można nawet poniżać i psychicznie się nad nimi znęcać, bo ciężko to skontrolować. A nauczyciel z pracy wywalony nie zostanie. Właściwie z wielu powodów, bo prócz kontroli, jaki dyrektor w czasie roku szkolnego będzie szukał nowego nauczyciela? :D

      Za swoich czasów szkolnych nie pamiętam nawet jednej sytuacji by jakiś nauczyciel został wywalony na zbity pysk, a wielu się należało...

    •  

      pokaż komentarz

      @grzesiek-bat: Oni bardzo chętnie będą siedzieć po 8 godzin i mieć z głowy. Ale za to zakaz zebrań z rodzicami po godzinach, choinek, dyskotek, wycieczek, zielonej szkoły itd. Wszystko w ramach tych 8 godzin, ok?

    • więcej komentarzy(6)