•  

    pokaż komentarz

    I pewnie nowy obnosiła się z tym na fejsbuku. Jak takie niektóre od psów.

  •  

    pokaż komentarz

    Mama poświęciła swoje bądź co bądź dziecko i to jest heroizm

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego w opisie jest "płód"? Nieważne, w jakim stanie się urodziło, czy co wiadomo było na temat jego choroby podczas badań, ale to było cały czas dziecko. Nie odczłowieczony zlepek komórek.

    Aborcja w żadnym wypadku nie jest ok. Życie jest ok, nawet jeśli jest bardzo krótkie. Tu to życie nabiera szczególnego wymiaru. Podobnie jak w poniższej historii- polecam lekturę historii Anielki.

    https://pl.aleteia.org/2019/02/07/malenka-anielka-odchodzi-w-domu-a-jej-rodzice-pisza-jestesmy-szczesliwi/

    PS. Minusujcie i plujcie ile wlezie- nie rusza mnie to.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego w opisie jest "płód"?

      @PrinsFrans: a co to w takim razie "płód"?

    •  

      pokaż komentarz

      polecam lekturę historii Anielki.

      @PrinsFrans: ale czego ta lektura ma dowodzić? Tego, że znaleźli się ludzie, którzy są szczęśliwi, bo widzieli, jak ich dziecko umiera zaraz po porodzie? A jeśli naprzeciwko nich ustawimy innych ludzi, dla których podobne doświadczenie było traumą na resztę życia? Podejmujesz się rozsądzić, którzy z nich mają rację i którzy postępują słusznie?

      PS. Minusujcie i plujcie ile wlezie- nie rusza mnie to.

      @PrinsFrans: a proszę bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      ale czego ta lektura ma dowodzić?

      @Jarek_P: Ot przykład pokazujący, jak należy szanować życie.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrinsFrans: cóż, dla mnie jest to przykład pokazujący, jak w szacunku dla życia można się zagalopować zbyt daleko. Jak pisałem: ci rodzice tak wybrali, ich sprawa. Czy podejmiesz się jednak osądzić jako gorszych, rodziców, którzy wybrali inaczej? Wiedząc, że to dziecko i tak umrze i nie ma ŻADNYCH szans na życie, chcieli jemu i sobie oszczędzić cierpień?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: tak. Ja podejmuję się osądzić. Bo, wyobraź sobie, dla niektórych ludzi nie ma różnicy czy dziecko przeszlo przez kanał rodny czy nie. Są dzieci, u których zdiagnozowano nieuleczalną chorobę gdy były juz na świecie- ich rodzice wiedzą, że odejdą. Czy zatem powinni mieć wybór podjęcia decyzji czy pozbyc sie dziecka "oszczędzajac mu i sobie cierpienia" czy też nie? No nie. Bo nikt przecież nie chciałby zabić wlasnego dziecka. Ono mialo tylko tyle wiecej szczescia, ze moglo sie urodzic, co dało mu gwarancje bezpieczeństwa. A czym się różni dziecko np. w 20 tygodniu ciąży od noworodka? Tym co dwulatek od sześciolatka- stopniem rozwoju. To ten sam człowiek. To samo życie. Wspólczuję kazdemu takiej sytuacji- ale szacunek dla zycia i milosc do wlasnego dziecka wymaga, aby podarować mu uczucie nawet w tak krótkim momencie, nadać imię, ucałować i pogrzebać- tak jak każdego czlowieka, który ma swoją godność. Rozumiem że czlowiek dzis ucieka przed swoim cierpieniem za wszelka cenę- ale tą ceną nie może być decyzja o zabiciu wlasnego dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: poza tym, uwazszz ze w szacunku dla zycia mozna sie zagalopowac? Ja powiedzialabym ze mozna się zagalopować w odwrotnym kierunku, a do tego zmierzamy. Eutanzja dzieci, aborcja do 9 miesiąca... Na tym się nie skończy, potem będziemy robić selekcję dzieci ze względu na cechy fizyczne i tez nikogo to dziwic nie bedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      To ten sam człowiek. To samo życie.

      @rzepicha_slowianka: Dlatego nigdy nie zaakceptuję poglądu, jakoby aborcja do k-tego tygodnia była ok i fajna i w ogóle zakaz to odbieranie praw obywatelskich. Po prostu życie, to życie, bez względu na to, jak będziemy dany etap rozwoju nazywać.

      @Jarek_P: Nie uznaję takiego fałszywego miłosierdzia pt. "ukróćmy mu cierpień".

    •  

      pokaż komentarz

      @PrinsFrans: Dokladnie, zycie to życie, a sama dyskusja typu "aborcja od tego a tego tygodnia albo z tych a tych względów"- z wyjątkiem konfliktu zycie matki- życie dziecka- jest bezsensowna. Jak dyskutować, jeśli od razu możemy wartościować życie? Zresztą, dzisiaj podnoszona kwestia cierpienia dotyczy zazwyczaj rodziców, bo przecież dzieciom z wadami letalnymi od razu podaje się środki farmakologiczne zwalczające ból.

    •  

      pokaż komentarz

      @rzepicha_slowianka: Poza tym ile było przypadków, że badanie/lekarze mówią "umrze szybko", albo wskazują na poważną chorobę, a tymczasem rodzi się zdrowe.
      No i kwestia tego, że rozwój nauki i medycyny umożliwia dzisiaj nawet operacje/zabiegi jeszcze przed narodzinami, stąd to jest po prostu zbyt "proste" wyjście, nawet jeśli sytuacja jest beznadziejna.

      Mnie poraża jeden przykład. Jak pojedziesz do Holandii i jesteś w 4. miesiącu ciąży to możesz dokonać aborcji. Nawet do 24. tygodnia, choć w praktyce przeważnie do 22. Przejdziesz kilkadziesiąt metrów do Belgii i ci nie wolno- legalna tylko do 12. tygodnia.
      Prawo, które zostało ustanowione minimalną większością, lub wskutek tchórzostwa króla (katolika i bezdzietnego, więc tym bardziej poraża) stanowi o tym, że człowieczeństwo zyskuje się lub traci na przestrzeni kilkudziesięciu metrów...

    •  

      pokaż komentarz

      @PrinsFrans: Pelna zgoda. Podobnie absurdalny jest fakt że w Polsce, w przypadku nieudanej aborcji odmawia się czlowieczenstwa dziecku z wagą poniżej 500 g, powyżej tej wagi podejmuje się dzialania ratujace życie. Tak jak te kilkadziesiąt metrów, tak i ten 1 gram świadczy o posiadaniu/nieposiadaniu prawa do życia.