•  

    pokaż komentarz

    Zawsze się znajdą jakieś fałszerstwa, ale nie zmienia to faktu, że jak dla mnie psychologia się właśnie rozwija, wiemy co raz więcej. Większym problemem jest to, że psychologia, a co za tym idzie, wizyty u psychologa, psychiatry czy terapeuty kojarzą się ludziom źle, bo jest to straszny temat tabu. Dla mnie głupie są takie posty, bo skutkują pogłębianiem mitów i całego strachu. A potem ludzie wolą się pohuśtać na drzewie, zamiast poszukać odpowiedniej pomocy. A ''psychologia'' pomogła już niejednej osobie w rozwiązaniu życiowych problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95: Przecież to od dobrobytu, bo kiedyś ludzie nie mieli czasu na depresje i jakoś żyli... do czasu aż ktoś ich znalazł w stodole ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wanzey: Depresja jest znana od dawien dawna, tylko nie mieliśmy takiej wiedzy, żeby ją zdiagnozować i nazwać ;) Oczywiście wiem, że Twój komentarz jest ironiczny, ale poniekąd jest też w nim ziarenko prawdy. Depresja stała się też ''chorobą cywilizacyjną'', bo właśnie od nadmiaru możliwości, obowiązków, informacji itd ludzie zaczynają wariować. Oczywiście sama w sobie depresja ma wiele źródeł i rodzajów, ale tak jak napisałam, część z przypadków można spokojnie podpiąć pod choroby cywilizacyjne. Co oczywiście nie oznacza, że depresji wcześniej nie było bądź jest wymysłem, a problemy to zwykle ''lenistwo, w dupach się poprzewracało'', jak to niektórzy niezbyt inteligentni lubią mówić ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95: Depresję można rozbiegać, tylko nie można leżeć w łóżku jak ostatni leń.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: szkoda że ignorancji nie można bo już byś biegał.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Szkoda, że z debilizmem nie da się nic zrobić, bo miałbyś szansę w końcu to rozchodzić.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -6

      pokaż komentarz

      @samtoustal: @night_witch95: to wyśmiewanie się z "idź pobiegaj" jest idiotyczne. W metaforycznym sensie jest to bardzo dobra rada dla osoby w depresji i nie ma nic wspólnego z debilizmem. SKRAJNIE pozytywny wpływ aktywności fizycznej na psychikę człowieka jest powszechnie znany. Więc owszem, jak najbardziej idź pobiegaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Jeżeli nie masz pojęcia o tym, to nie p$$?#!? głupot, błagam. Mam alergię na głupotę i od tego p$$?#!?enia zaczyna mnie swędzieć (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: ''nigdy nie mówię głupot'' no no, pan ekspert w każdej dziedzinie życia XD

      Skończ się kompromitować dziecko.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -1

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Leć prosto na czarną, trzeba jakoś odizolować od siebie dzbany bez wiedzy. Żegnam :)

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -10

      pokaż komentarz

      @night_witch95: a argumentów jak zwykle brak :) Potrafisz tylko wyzywać. Nie możesz mnie obrazić dziecko.

      Powtórzę głośno i wyraźnie oczywisty w świetle faktów wniosek: To osoby roznoszące ten idiotyczny mem wyśmiewający "idź pobiegaj" p%$$%##ą głupotę :)

      W metaforycznym sensie jest to bardzo dobra rada dla osoby w depresji i nie ma nic wspólnego z debilizmem. SKRAJNIE pozytywny wpływ aktywności fizycznej na psychikę człowieka jest powszechnie znany. Więc owszem, jak najbardziej idź pobiegaj.

      https://www.fsem.ac.uk/position_statement/the-role-of-physical-activity-and-sport-in-mental-health/
      https://www.thelancet.com/journals/lanpsy/article/PIIS2215-0366(18)30343-2/fulltext

      Indeed, in contrast to these cross-sectional indications, 90-min bouts of vigorous exercise have been shown to produce positive neurobiological responses,5 activating the endocannabinoid system and upregulating brain-derived neurotrophic factor, the two neurochemical factors attributable for the antidepressant benefits of exercise.5

      Osoby rozpowszechniające ten fałszywy mem szkodzą społeczeństwu:

      Therefore, it is at least premature—and at worst harmful and dangerous—for conventional or social media to disseminate information that a daily hour of exercise might impede mental wellbeing.

      Nie słuchaj debili, idź pobiegać.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Stary, niestety endorfiny produkowane przez mózg w trakcie wysiłku fizycznego są po pierwsze rozwiązaniem doraźnym a więc niczego wysiłek sam w sobie nie rozwiązuje, mało tego biochemia mózgu osoby cierpiącej na depresje może być zaburzona do tego stopnia , że mimo stężenia serotoniny i endorfin we krwi receptory w mózgu nie odbierają tego jak powinny.
      Ponad to depresja "wycisza" też inne procesy które odpowiadają nie tylko za zadowolenie jako takie ale też za pewność siebie (dopamina) czy za możliwość zdrowego , regenerującego snu(GABA).
      Więc stwierdzenie "idź pobiegaj" jest nie dość , że bardzo mało skuteczne w ogólnym rozrachunku (Khalidov ma depresje a jemu wysiłku nie brak , nie?) to jeszcze tłumaczenie tego w taki sposób, dla osób zmagających się z tym problemem, brzmi jak obelga.
      Paracetamol też łagodzi objawy, ale zapalenia płuc nim nie wyleczysz.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -14

      pokaż komentarz

      @samtoustal: nie twierdzę, że to jest wszystko co chory powinien zrobić i że jest to cała terapia jaką powinien otrzymać (i linkowane artykuły też tego nie twierdzą). Ja twierdzę, że to jest dobra, wręcz bardzo dobra rada dla niego. A to, że brzmi jak obelga tłumaczy skrajnie emocjonalną reakcję koleżanki, ale nie zmienia faktu.

      Indeed, in contrast to these cross-sectional indications, 90-min bouts of vigorous exercise have been shown to produce positive neurobiological responses,5 activating the endocannabinoid system and upregulating brain-derived neurotrophic factor, the two neurochemical factors attributable for the antidepressant benefits of exercise

    •  

      pokaż komentarz

      @samtoustal: Daj spokój, szkoda czasu marnować na takich opornych na wiedzę, przygłupich ludzi. Ekspert od życia będzie wiedział i tak lepiej ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95: Nie przesadzajmy Witch. Widzę tutaj i Twoją racje i jego. Odpowiedź jaką do mnie wystosował też świadczy o tym, że jest w nim odrobina pokory i nie ma się za "wszechwiedzącego"
      Jest wszystko w porządku, my Polacy powinniśmy się nauczyć chociaż w internecie próbować ze sobą normalnie rozmawiać bez zbędnych obelg itp.
      W każdym razie Witch, pamiętajmy też o tym, że każdy kto depresji nie doświadczył , nie ma pojęcia o czym mówi tak na prawdę. Można czytać o tym badania, książki, słuchać opinii innych, ale dopóki nie poczujesz jej na własnej głowie to na prawdę jest to ciężko zrozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: Pewnie, masz rację. Chciałem tylko przekazać , że ten jeden fakt(że wysiłek pozytywnie wpływa na biochemię mózgu) to za mało by móc rzucać radami dla ludzi cierpiących na tę przypadłość. Mam nadzieję i życzę Ci , żebyś całe życie znał tematykę depresji tylko w teorii.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @samtoustal: No według mnie ostatnią wypowiedzią dalej się upiera przy swoim durnym przekonaniu. Taki charakter- wypowiadam się zawsze bezpośrednio, a jak widzę głupca, to nie ma sensu, by go edukować, szczególnie, że i tak będzie miał swoje racje. I nie uważam bym przesadzała. Wszystko, co napisałeś się zgadza i to WYKLUCZA możliwość, żeby ''pobieganie'' jakkolwiek zadziałało przy DEPRESJI. Ludzie nie odróżniają złego samopoczucia i chandry od depresji, a stawiają się w roli ekspertów. Bo im się wydaje, że ktoś, kto nie jest wstanie wstać z łóżka, żeby się umyć nagle pomyśli ''k#?#a faktycznie!'' i pójdzie biegać. Litości. Co z tego, że będą hormony się wydzielać, jak ich wychwytywanie jest upośledzone. To tak jakby ktoś próbował nalać wody do durszlaka.

      I ok, nie każdy musi posiadać taką wiedzę, ale to po ch@% się wypowiada?

      W każdym razie Witch, pamiętajmy też o tym, że każdy kto depresji nie doświadczył , nie ma pojęcia o czym mówi tak na prawdę. Można czytać o tym badania, książki, słuchać opinii innych, ale dopóki nie poczujesz jej na własnej głowie to na prawdę jest to ciężko zrozumieć.

      No właśnie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

      Oczywiście nie jest to regułą, bo można posiadać wiedzę w tym temacie mimo braku chorowania na depresję kiedykolwiek, w końcu taki psychiatra nie przebył wszystkich możliwych chorób i zaburzeń psychicznych, ale zdecydowanie ułatwia wczucie się i postrzeganie realniej problemów osoby chorej.A temu osobnikowi powyżej brakuje zarówno jednego jak i drugiego.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -5

      pokaż komentarz

      @samtoustal: wiesz, są też przypadki, gdzie ta właśnie rada spowodowała, że człowiek z depresji wyszedł. Nie mówimy tu oczywiście o każdym rodzaju depresji i nie oznacza to, że to zadziała zawsze, ale to z resztą wynika z moich poprzednich postów. Jeśli człowiek nie wstaje z łóżka, to pobiegać nie pójdzie.

      Natomiast ogólnie, w naprawdę wielu badaniach umysły przeważającej części chorych, którzy zdecydowali się wysiłek fizyczny wdrożyć do swojej terapii, ten przyniósł jak najbardziej pożądane efekty. Należy pamiętać, że w tych sytuacjach, w których to się sprawdza, wysiłek fizyczny działa bardziej jako substytut lub uzupełnienie psychiatry a nie psychologa, bieganie Ci nie powie jak masz żyć, choć może pomóc bo poprawia koncentrację o czym zaraz.

      Natomiast od psychiatrycznej, neurochemicznej strony wiadomo o doraźnym wpływie endorfin na samopoczucie wyzwalanych podczas wysiłku, ale często zapomina się o serotoninie i podnoszeniu poziomów BDNF podczas uprawiania sportu. Wyzwalanie serotoniny podczas szeroko pojętego "biegania" powoduje ten sam efekt co branie leków antydepresyjnych SSRI co właściwie nie jest żadną niespodzianką (w stopniu zależnym oczywiście od dawek (wysiłku i leku)). Są też przypadki osób, które nie reaguje na SSRI(!), ale reagują na wzrost serotoniny po wysiłku fizycznym. Natomiast wzrost BDNF to oczywiście poprawa pamięci i kojarzenia a jak wiadomo, depresja stopniowo obniża zdolności intelektualne i motoryczne osoby chorej, również przez obniżenie BDNF, na który odpowiedzią jest, może być - szeroko pojęte "bieganie".

      Za życzenia dziękuję. Zdrówka.

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95: I jeszcze jedno. Sukces trzeba sobie wizualizować. Ja na przykład wizualizuję sobie, że państwo zamyka wszystkich nierobów co symulują depresję (to nie jest choroba) w obozie pracy. A ja jestem komendantem w tym obozie ¯\_(ツ)_/¯(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: To sobie zwizualizuj mózg. Podobno kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą, więc może w końcu magicznie pojawi się on w twojej czaszce.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski oczywiście, że wysiłek fizyczny świetnie wpływa na psychikę ale od pewnego stopnia to po prostu nie wystarcza. Wspiera, pomaga itd ale nie wystarcza i myślę, że to Mirki miały na myśli.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -3

      pokaż komentarz

      @kolorofon: ale ja się z tym w żadnym z moich postów nie kłócę i to co mówisz bezpośrednio wynika z tego co piszę :).

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski ok racja, nie przeczytałem uważnie. Przez chwilę myślałem, że to kolejny wszystkowiedzący 2mingoogle_research gimbus. Mea culpa

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -1

      pokaż komentarz

      @kolorofon: no problemo, dobrego dnia

    •  

      pokaż komentarz

      Dla mnie głupie są takie posty, bo skutkują pogłębianiem mitów i całego strachu.

      @night_witch95: ten post raczej miał na celu wprowadzić krytykę, aby psychologia mogła się jeszcze lepiej rozwijać. To, że psychologia pomaga wielu ludziom nie oznacza, że można do niej podchodzić bezkrytycznie. Nie chcemy, żeby się rozwijała w złym kierunku.

      O tym autor napisał w ostatnim akapicie artykułu, że dobrze, że taka dziedzina jest, bo wiele mitów rozwiewa, ale niech to pójdzie w dobrą stronę.

    •  

      pokaż komentarz

      @13czarnychkotow: Do wszystkiego powinno się podchodzić z pewnym dystansem i odrobiną krytyki, ale wiem z doświadczenia jakie mniemanie o tych sprawach mają ludzie, zbyt dużo ludzi. To, że ktoś dodał taki akapit, nie znaczy, że nagle ludzie zmienią swoje myślenie. Bynajmniej, będzie prędzej coś w stylu ''Aha! a nie mówiłem?'', a w efekcie skończy się bagatelizowaniem problemów, bo ''to nie działa'' ''i tak mi nie pomogą'' ''to nie depresja tylko lenistwo'' i tak można by wymieniać długo. Intencje może i były dobre, ale taki post działa bardziej na szkodę, aniżeli na korzyść. Takie jest moje zdanie. W momencie, kiedy sprawy związane z chorobami i zaburzeniami psychicznymi są tak ogromnym tematem tabu u nas, nie ma miejsca na ''takie'' posty, bo tylko się będzie to pogłębiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @NaturalnieZeNieKochamPolski: niezupełnie wiesz, czym jest depresja i prawdopodobnie mylisz ją z obniżonym samopoczuciem. Wysiłek fizyczny może pomóc, ale nie rozwiąże problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95: ten post nie miał na celu zmienić myślenie tych, dla których psychologia to bzdura, a depresja nie istnieje. To naukowy blog, który przedstawia rzeczy takie, jakimi są z naukowego punktu widzenia. W tym artykule akurat krytykował psychologię, ale w innym przedstawiał w skrócie czym jest depresja:
      https://www.totylkoteoria.pl/2016/12/biologiczna-bzdura-roku-depresja-pawlikowska.html
      To, że ktoś sobie wyciągnął złe wnioski z tego artykułu nie oznacza, że mamy milczeć na ten temat. Odrobina krytyki w tym wypadku nie wystarczy, czas wyciągnąć większe działa.

      Też korzystam z tej dziedziny i według mnie powinno się mówić o złych stronach psychologii, aby na przykład nie trafić na psychoterapeutę, który więcej może Ci zrobić szkody niż pożytku, bo jego sposoby są słabo przebadane, albo pełne manipulacji. To tak, jakby w medycynie Zięba mógł być normalnym lekarzem, bo by nie było żadnych regulacji co do badań medycznych.

      Psychologia jest młodą dziedziną, ale od dawna zaczyna wchodzić na poważne tematy i czas przyjrzeć się jej metodologii.

    •  
      NaturalnieZeNieKochamPolski

      -3

      pokaż komentarz

      @night_witch95: gdybyśmy myśleli tak jak Ty, to w medycynie do dzisiaj powszechnie upuszczano by krew bo nikt by tego nigdy nie skrytykował aby ludzie "nie stracili zaufania do medycyny". Skrytykowano, mimo, że był to utrwalony konsensus. Nie stracili zaufania do medycyny a sama medycyna dzięki owej krytyce poszła do przodu. Przeciwnie, dziedzina ta - IM SPRAWNIEJSZA - tym większym zaufaniem zaczynała się cieszyć. Co nie jest żadną niespodzianką. Twoje zdanie jest błędne i nie ma powodu aby ten proces miał nie zajść w przypadku psychologii. Rozwój każdej dziedziny odbywa się przez nieustanną krytykę błędów oraz ich próbowanie i jeżeli psychologia ma pomóc coraz większej liczbie osób, to należy odsiać ziarno od plew a nie chować po dywan i udawać, ze wszystko jest Ok. Psychologia właśnie dlatego cieszy się opinią pół-nauki, bo jest tam bardzo mało osób, które chcą podważać "oczywiste prawdy". A to jest droga donikąd. Długofalowo zwracanie uwagi na ten problem i sam proces odsiewania może przynieść wyłącznie korzyść.
      @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: kolejny nie doczytał o czym piszę. Doczytaj, ewentualnie wróć bo na te wątpliwości odpowiedziałem kilkukrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @13czarnychkotow: Problem w tym, że czasem można chcieć dobrze, a kończy się źle. Masz całkowitą rację i rozumiem Twój tok myślenia, lecz ja jestem bardzo negatywnie nastawiona w tej kwestii. Mimo wszystko uważam, że to może przynieść więcej szkody. Mam częstą styczność z ludźmi z problemami, bo ufają mi, opowiadają swoje historie, traktują poniekąd jak psychologa i wiesz co? Śmiało mogę stwierdzić, że tak statystycznie to wyszłoby, że z 80% tych osób ma właśnie to stereotypowe postrzeganie tematu psychologii. A czym to skutkuje? Brakiem odpowiednich działań, brakiem leczenia, strachem przed psychologiem/psychiatrą/terapeutą. Pół biedy, jak ktoś nie ma aż tak poważnych problemów, ale w niektórych przypadkach kończy się samobójem. Co wtedy? Wtedy to ''krytyczne'' spojrzenie i teksty ''idź pobiegaj'' też będą ok? Sama doskonale wiem, że wielu lekarzy to konowały, uwierz, przekonałam się na własnej skórze, ale to się właśnie tyczy WSZYSTKICH lekarzy. Jeżeli Twój lekarz (jakikolwiek) okazuje się głupcem, to idziesz do innego lekarza czy idziesz się leczyć do znachora typu zięba? No właśnie... Wybór się wydaje niby oczywisty, a jednak jeżeli przychodzi temat psychiatry, to sprawa wygląda inaczej i ludzie w ogóle unikają tego rodzaju pomocy.

      Myślę, że na tym można zakończyć dyskusję, bo w teorii się z Tobą zgadzam, ale mam uprzedzenia z powodów, które wymieniłam wyżej i zdania też raczej w tej kwestii nie zmienię.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli Twój lekarz (jakikolwiek) okazuje się głupcem, to idziesz do innego lekarza czy idziesz się leczyć do znachora typu zięba?

      @night_witch95: no właśnie jakby nie było odpowiednich metodologii dotyczących badań naukowych w medycynie to zięba byłby normalnym lekarzem a nie znachorem i za chiny byś nie rozpoznała czy warto do niego iść czy nie, bo normalnie miałby tytuł. I tak właśnie obecnie jest w pscyhologii - masz masę manipulacji i mitów, przez co wielu terapeutów i psychologów robi więcej szkody niż pożytku. Super, że wielu pomaga, ale to tak jak kiedyś w medycynie nie mycie rąk przez dużą część lekarzy powodowało, że wielu pacjentów umierało przy operacji. Dzięki temu, że ktoś to zauważył i powiedział głośno, dzisiaj mamy większą przeżywalność pacjentów.

      Z mitami trzeba walczyć i w drugą stronę, na wykopie też się wiele o tym mówi. I to i to jest potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95
      @NaturalnieZeNieKochamPolski Żeby być uczciwym, w pewnych przypadkach depresji stosuje się między innymi w ramach leczenia fizjoterapię. Różne formy aktywności fizycznej pod okiem fizjoterapeuty.

    •  

      pokaż komentarz

      @MolibdenowyTadeusz: Tak, ale to już było napisane wyżej. Przy lekkich objawach jest to wskazane, w ogóle jest wskazane dla każdego, wysiłek fizyczny poprawia zdrowie. Niestety w przypadku depresji głównym problemem jest zaburzenie WYCHWYTYWANIA hormonu przez receptory w mózgu, więc jego wzmożona produkcja przez wysiłek na nic się nie zda. Jest to uzupełnienie leczenia, ale już po podaniu leków i ustabilizowaniu stanu osoby chorej. A to ogromna różnica. Osoba chora na początku i tak nie będzie w stanie ''iść pobiegać'', bo najczęściej nie jest w stanie nawet zadbać o siebie w podstawowych rzeczach typu higiena osobista. Dlatego tak debilnym jest stwierdzenie, że przy depresji trzeba iść pobiegać. Musisz zauważyć tą subtelną różnicę w tych kwestiach ;) Bo wydźwięk tych durnych komentarzy z początku jest oczywisty i szczerze mówiąc, za takie gadanie mam ochotę strzelić w pysk takim osobnikom, bo nie mają pojęcia o czym mówią, a powielają mit, który jest wręcz ujmą dla osoby chorej i gwarantuję, że jak będziesz tak mówił ludziom chorym, to skończyć się to może tragicznie. NIE WOLNO tak mówić osobie chorej.

    •  

      pokaż komentarz

      @night_witch95 Naturalnie że ruch stosuje się w ramach uzupełnienia. Sam bym nigdy nikomu choremu nie zalecił żeby "poszedł pobiegać".

    •  

      pokaż komentarz

      @MolibdenowyTadeusz: No, a tu niektórzy głupi właśnie uważają to za ''dobrą radę''. Stąd też moja reakcja, bo mnie ch$% strzela jak takie głupoty widzę. Niby oczywista rzecz, a jednak...