•  

    pokaż komentarz

    Chyba tylko po to, aby nie pokazywać dziczy w szkołach, jak dzieci inżynierów rozwalają to, na co pracowały pokolenia rodowitych Francuzów.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeciez to najglupiejsze co moga zrobic tak to dzieic spokojne a tak to co beda robic na przerwach? A tak to poczytaja, posluchaja muzy, pograją sobie czy poucza sie
    elo

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: co to za argument xD moze antyszczepionkowiec uzyje taki: jakos w sredniowieczu nie bylo szczepien i ludzie zyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      niewiadomo do jakiej szkoly chodziles ale ja tez 90s chodziłem do szkoły i patola na przerwach typu palenie papierosów, chodzenie gdzieś itp.
      teraz juz rzadkosc
      elo

    •  

      pokaż komentarz

      jakos w latach 90' nie byky tak powszechne telefony, o internecie nie wspominajac i patrz, zyje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @szeryf_internetu: jakoś 300 lat temu nie było publicznych szkół i patrz, ludzkość żyje.

      Teraz widzisz jak glupi to argument?

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: a kilka tysiecy lat temu ludzie nie mieli papieru toaletowego i tez jakos zyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: Jeszcze dodam od siebie, choć zostałeś już dość zjechany, że kiedyś nie było narzędzi i ludzie też żyli. Fakt, że jedną rzecz robili 8 razy dłużej, ale się dało, tylko czy było wtedy lepiej? Internet to przyszłość, po co szukać w papierowej encyklopedii jednego hasła 5 minut, jak można "wygooglować" w 5 sekund? Teraz się żyje szybko i wygodnie, to nie średniowiecze. W pracy też mam telefon w kieszeni, jakoś nie wyobrażam sobie, że w razie jakby coś się stało to rodzina wydzwania po biurze, centrali, aż w końcu ktoś mnie znajdzie i zawoła, przy czym pół firmy poza mną już wie co się stało.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: w moich czasach do szkoły to oprócz książek nosiło się tetrisy, tamagotchi i wymieniało między rówieśnikami karteczki z Króla Lwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakesuioespeps: telefonow nie bylo, ale byly gameboye,odtwarzacze mp3,tamagoczi i inne "komputery i internety" tamytch czasow

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakesuioespeps: No pamiętam my nie mieliśmy telefonów, zamiast tego do szkoły nosiliśmy kamienie i patyki żeby na przerwach walczyć między sobą, kiedyś to były czas, telefony zmiękczają młodzież ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mateo_olsztyn: jest też minus tego googlowania, mianowicie kiedy szukasz hasła w encyklopedii klasycznej, na pewno przyswoi człowiek tą wiedzę lepiej, niż w przypadku szukania w necie.

    •  

      pokaż komentarz

      jakos w latach 90' nie byky tak powszechne telefony, o internecie nie wspominajac i patrz, zyje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @szeryf_internetu: no popatrz, w 1410 nie było wcale i też żyli

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: @Wakesuioespeps: To jest bardzo dobry argument. Po ch$? Ci telefon w szkole? W latach 90. nikt nie miał w szkole komórek i jakoś nikomu to nie przeszkadzało w rysowaniu szlaczków w zeszycie.

      A taki zakaz z miejsca rozwiązuje większość problemów związanych z posiadaniem w takim miejscu telefonu - raz, że jak ktoś ten telefon zwinie, to nie będzie możliwości zwalenia tego na szkołę. Dwa, ograniczy się w taki sposób ściąganie. @chrurupek: Akurat ściąganie i kontaktowanie się z osobami z zewnątrz jest niemożliwe przy użyciu Tamagotchi.

      Zaraz mi pewnie wyjedziesz z przykładem jakiejś sytuacji z p@!@y, jak np. zbiorowy wylew całego grona pedagogicznego i brak możliwości wezwania pomocy, albo coś w tym rodzaju XD Albo brak kontroli nad dzieckiem - już pomijam, że ciągły monitoring dziecka jest robieniem mu krzywdy, ale jak dzieciak ma, powiedzmy 7 lat, to pewnie chodzi do jakiejś szkoły oddalonej o sto metrów od domu. Może zostawić komórkę w domu i zadzwonić do rodziców jak skończy zajęcia, taki to problem?

      Już pomijam ten kompletnie absurdalny argument, że jak dzieciak nie ma komórki, to nagle zacznie się zadawać z patologią i jarać szlugi w kiblu XD

      @mateo_olsztyn: To jest chyba jedyny racjonalny argument przeciwników tego zakazu. Natomiast większość źródeł w Internecie jest ch$? warta i i tak trzeba często zaglądać do papierowych książek, szczególnie jak się już wchodzi w jakąś wąską dziedzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @mecenas_z_piaseczna: patrzac z perspektywy polskiej szkoły, rozumiem ze taki zakaz mialby sens do tej 3/4 klasy podstawówki. Na lekcjach,zgadzam się ze powinien byc 100% zakaz(chociaz argument ze ściaganiem jest słaby,zawsze sie ściagalo ze wszystkiego tylko nie z telefonu, bo bylo widac na kilometr), ale czemu dzieciak nie moze tego uzywać w czasie przerwy? smartfon to nie jest taki rarytas jak kiedys ze jest dostepny tylko dla bogatych, a nie raz sie slyszalo od nauczycieli "a schowaj ten telefon na przerwie, bo Jasio jest biedny i mu smutno bo nie ma tego telefonu" (dobra przekoloryzowalem, ale wiadomo o co chodzi). jak sobie przypomne zjebów z mojego gimnazjum, to naprawle wolałem sobie siedziec w na korytarzu i sluchac muzyki z telefonu grajac na niewidzialnej perkusjii niz z nimi rozmawiac

    •  

      pokaż komentarz

      To jest bardzo dobry argument. Po ch@% Ci telefon w szkole? W latach 90. nikt nie miał w szkole komórek i jakoś nikomu to nie przeszkadzało w rysowaniu szlaczków w zeszycie.

      @mecenas_z_piaseczna: to nie jest dobry argument, bo tym argumentem da się usprawiedliwić wszystko, łącznie z zakazem przynoszenia jedzenia do szkoły i picia tam jakichkolwiek płynów.

      Po co dzieciakowi bułka czy woda jak bez nich też da się żyć? Przecież przez te parę godzin z głodu i pragnienia nie umrze.

      A taki zakaz z miejsca rozwiązuje większość problemów związanych z posiadaniem w takim miejscu telefonu - raz, że jak ktoś ten telefon zwinie, to nie będzie możliwości zwalenia tego na szkołę

      Da się to załatwić tak, że dzieci przynoszą telefony na własną odpowiedzialność.

      Mogę zaakceptować taki zakaz, ale tylko po otrzymaniu poważnego argumentu, a nie "hurr durr ja nie miałem i żyję i było fajnie, bo kiedyś to kurła było, a nie to co teras".

    •  

      pokaż komentarz

      W Niemczech na Bawarii też jest taki zakaz we wszystkich szkołach nie da się go znieść. I jakoś wszyscy żyją

      @KobyleCaco
      @psi-nos
      @Wakesuioespeps
      @chrurupek

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie, tego nie da się tak ekstrapolować. W latach 90. można było przynosić do szkoły jedzenie i picie.

      W szkole chodzi o naukę, komórka jest zwyczajnym rozpraszaczem. Już za moich czasów było j#%?nie o komórki w szkole, bo jakiś zjeb puszczał w kącie melodyjki, albo grał w Space Invaders na komórce, przy okazji rozpraszając innych. Coś takiego zajebiście rozp?#$#@@ało morale całej klasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @iPhoneMaster: to inaczej, skoro zakaz dotyczy urzadzen ktore lacza sie z siecia, to czy ebooki beda zakazane? prawie kazdy ebook ma teraz wifi/slot na karte do internetu. Tak ja wiem, ze ebook to wyjatkiem, ale tak samo bawaria jest wyjatkiem u niemca...

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, tego nie da się tak ekstrapolować. W latach 90. można było przynosić do szkoły jedzenie i picie.

      @mecenas_z_piaseczna: a czy lata 90-te są dla ciebie jakimś wyznacznikiem cudowności, czy o co chodzi?

      W szkole chodzi o naukę, komórka jest zwyczajnym rozpraszaczem

      Szkoła to hodowla obywateli. Większość mojej wiedzy zamiast z programu nauczania i normalnych lekcji wyciągnąłem z tego, że we własnym zakresie uczyłem się po swojemu i w swoim tempie, właśnie między innymi z telefonu.

      Nauczyciel to był dla mnie tylko ktoś, kto mówił z jakiego zakresu wiedzy mam się uczyć i sprawdzał to czego się nauczyłem.

      Już za moich czasów było j%$%nie o komórki w szkole, bo jakiś zjeb puszczał w kącie melodyjki, albo grał w Space Invaders na komórce, przy okazji rozpraszając innych

      To nie mogli zakazać grania na lekcji czy glosnego puszczania muzyki, tylko musieli wszystkim telefonów zakazywać?

      Darcie mordy też rozprasza. Czy z tego powodu mówić też zakazywano?

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakesuioespeps: Chodziłam do szkoły kilkanaście lat bez telefonu i zaręczam, że było dużo do roboty. Nawet dla aspołecznego autystyka. :)

    •  

      pokaż komentarz

      jakos w latach 90' nie byky tak powszechne telefony, o internecie nie wspominajac i patrz, zyje

      @szeryf_internetu: ale cudem!

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: wyłączą mu internet i nie będzie wiedział jak się podetrzeć xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Wakesuioespeps: Mieszkamy w DE. W szkołach nawet na przerwach nie można używać telefonów, bo grozi za to tzw "Paragraf" - (Pouczenie - np. za niechodzenie dziecka do szkoły możesz dostać 3 paragrafy i wtedy płacisz od 500 E kary.). Dzięki zakazowi smart-fonów, dzieci więcej skupiają się na temacie lekcji i mają lepsze wyniki w nauce. Tu
      niezdawalność do następnych klas jest znikoma. Ogólnie, relacje uczniów są na wysokich poziomach, ułatwiają im nawiązywanie nowych znajomości co znacząco odbiega od modelu ucznia narodowości, typu "wolę grać w gry" - na smart-fonie w czasie przerwy. Chcemy wychować naszą pociechę z dala od technologiczno-oszukujących, nas samych, ułatwień. Dziś dzieci są w hipnozie technologii.. młody zyska więcej inteligencji przy praktycznych zabawach, w okresie dorastania, wraz z konsekwentnym wnioskowaniem przyczyn i skutków zabawy. Najbardziej lubi przerywniki reklam tvn-u (Nie wiemy dlaczego ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). Powodzenia wychowankom.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @szeryf_internetu: internetu w edukacji powinno się zakazać przecież a w samej podstawie programowej nie uczy się na ten temat.

      A tak serio, to się zbłaźniłeś jeśli porównujesz Akademie i uniwersytety do obecnego publicznego szkolnictwa.

      Jak już, to bardziej powinno się to porównywać do nauczania przyparafialnego do czasów wynalezienia powszechnego państwowego szkolnictwa.

  •  
    F.............o

    +37

    pokaż komentarz

    W Polsce "przepisy prawa pozostawiły szkołom swobodę w określeniu warunków korzystania z telefonów komórkowych" i szkoły skwapliwie z tej swobody korzystają wprowadzając zakaz całkowity i bezwzględny. Czy to się czasem nie nadaje do sądu jako naruszenie podstawowych wolności człowieka? Uczeń, dziecko to też człowiek.
    Całkowicie zrozumiałym jest zakaz używania telefonu podczas lekcji. Ale nawet tutaj nie może on być bezwzględny. Mogą zdarzyć się sytuacje, kiedy jego użycie jest potrzebne i konieczne. Ponadto nowoczesny telefon to nie tylko urządzenie do prowadzenia rozmów. Może służyć także do robienia notatek, do rejestrowania dźwięku i obrazu. Niestety w szkołach zabrania się także tego. Jakby było coś do ukrycia. Nauczyciel jest, jak mi się zdaje, funkcjonariuszem publicznym, a takiego podczas pełnienia swoich obowiązków wolno filmować? tak? Uczniowi nie wolno.
    Ale to mało jeszcze. Zakaz używania obowiązuje także na przerwach i w toaletach i przebieralniach. W miejscach i sytuacjach, gdzie nie ma możliwości utrudniania w ten sposób pracy nauczycieli. Zakaz nie tylko niezrozumiały, ale i oburzający. Ponadto w tej szkole, o której piszę, bo jest to konkretny przykład, kontakt dziecka z rodzicem jest możliwy jedynie za pośrednictwem sekretariatu, nauczyciela lub szkolną pielęgniarkę. Czyli areszt. Oddajesz dziecko obcym na parę godzin i masz ślepo im ufać, niech robią z nim co chcą, niech się dzieje coś złego - dowiesz się po wszystkim. Albo poprzez sekretariat. Bo może się coś złego stać, a telefon może pomóc poszkodowanemu jako narzędzie do wezwania pomocy lub rejestrator do zdobycia dowodu.
    Tak więc nie zgadzam się, protestuję i wyrażam oburzenie. Niestety nie ma siły walczyć i nie chce mi się. Ostatecznie mniej kosztownym rozwiązaniem jest uświadomienie dziecka, że nie wszystkie prawa i zasady i autorytety są święte. Niech korzysta z telefonu, jeśli potrzebuje, ale z umiarem i ostrożnie. Ja rodzic mu pozwalam.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: znowu ta wolność. A i podaj przykład w którym 7 letnie dziecko w podstawówce w okresie czasu 45 minut na lekcji MUSI koniecznie odebrać telefon? Nawet jak dom się pali albo ktoś umarł to w czym pomoże 7 latek ? w niczym. Jak coś mu się stanie i nawet będzie miał telefon przy sobie , ale będzie nie przytomny to i tak dowiesz się po fakcie i to przez sekretariat. Ponad to do notowania wystarczy ołówek i kartka.
      Dla mnie oburzające jest to , że człowiek nie jest w stanie wytrzymać parę godzin bez urządzenia którego jeszcze 20 kilka lat temu nie było prawie w ogóle.
      Co do tego o autorytetach to nawet nie chce mi się komentować, mam nadzieje , że nie masz dzieci.
      Ps. nie twierdze , że to dobry czy zły pomysł, ale oburzyło mnie Twoje oburzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: Nie, nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym. Ma ochronę funkcjonariusza publicznego.

    •  
      F.............o

      -24

      pokaż komentarz

      @samtoustal: Przykład wzięty z życia na to, że komunikacja z dzieckiem, w czasie gdy jest uwięzione w szkole, jest potrzebna. Dziecko często zapomina - a to oddać pieniędzy na wycieczkę, a to jakiegoś oświadczenia, a nawet czasem nie pójdzie na obiad. Oczywiście, że nic wielkiego się nie stanie, jak nie załatwi sprawy, ale ja chcę mu o tym przypomnieć przez telefon i nie zgadzam się, aby mi to utrudniano.
      Ważniejsza i poważniejsza jest komunikacja w drugą stronę. Zaufanie do instytucji mam, ale nie bezgraniczne. Chcę wiedzieć o tym, co dzieje się z moim dzieckiem, kiedy opiekują się nim obcy ludzie. Mam do tego prawo.
      Nie zgadzam się na utrudnianie mi kontaktu z dzieckiem. Szczególnie z małym dzieckiem.
      Do telefonu ludzie maja jakieś schizofreniczne podejście. Z jednej strony jego posiadanie jest tak powszechne, że niemal oczywiste. Robi się nim dziesiątki różnych rzeczy: płaci, legitymuje, służy jako bilet itp. Kiedy się oświadcza komuś, że się nie ma telefonu to zdumienie jest ogromne. Z drugiej strony wszystkich tych i innych dobrodziejstw płynących z tej technologii odmawia się dzieciom. Bo co, za głupie? Używają nieodpowiedzialnie? No to w tym jest rola rodziców, aby uświadomić dziecko, nauczyć, wychować. A szkoła widzi rozwiązanie problemu niewłaściwego użycia urządzenia elektronicznego tylko jedno - całkowicie zakazać.
      Poza tym czasy się zmieniają, a takie zakazy są krokiem wstecz. Można robić notatki ołówkiem na papierze, ale można też i rysikiem na woskowej tabliczce. Technologia ma nam służyć, ułatwiać życie.
      Co do szacunku dla autorytetów, to dla dziecka autorytetem ostatecznym jest rodzic. Zaś poszanowanie należy się nie każdemu prawu - nie wystarczy, że jakiś bzdurny przepis jest nazwany szumnie prawem, przepisem i jest gdzieś tam zapisany.
      Moje oburzenie nie słabnie.

    •  
      F.............o

      -25

      pokaż komentarz

      @giovan-a: Ok. nie wiem, czy jest funkcjonariuszem czy nie, ale chcę wiedzieć, co robi, kiedy dziecko jest pod jego opieką. Mam do tego prawo. Mam prawo kontrolować jego pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: Dwie Twoje wypowiedzi w przeciągu minuty:

      "Mam do tego prawo. Mam prawo kontrolować jego pracę."

      "nie wystarczy, że jakiś bzdurny przepis jest nazwany szumnie prawem, przepisem i jest gdzieś tam zapisany. "

      Więc jeśli Ty masz do czegoś prawo to jest niezbywalne , ale jak CI nie w smak to wtedy możesz je podważyć bo ktoś tak sobie zapisał?
      Wiesz szukam logiki w tym wszystkim.
      Słusznie też zauważyłaś , że technologia powinna nam służyć. Pytanie czy w dzisiejszych czasach tak wolny dostęp od najmłodszych lat do wszystkiego jest dobry i nam służy na dłuższą metę czy nie. Ja wiem , że ważne dla Ciebie jest tylko 'ja tu i teraz" , ale powinno się zwłaszcza w kwestii edukacji patrzeć dalej niż przez pryzmat jednego pokolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: Mimo niewątpliwie przyzwoitego wykształcenia i inteligencji robisz trochę kurtyzanę z logiki. To, że coś Ci się wydaje, to znaczy..., że ci się wydaje :) I nic więcej. Nie oburzaj się, odetchnij. A żeby daleko nie szukać,
      "Zaś poszanowanie należy się nie każdemu prawu - nie wystarczy, że jakiś bzdurny przepis jest nazwany szumnie prawem, przepisem i jest gdzieś tam zapisany. "

      Dokładnie tak jest. Dokładnie to wystarczy, spełnienie procedury, by prawo było ważne i wiążące. Nie musisz się z nim zgadzać, nie musisz go pochwalać, możesz je krytykować, ale dopóki jest prawem, musisz go przestrzegać.

      Relatywizm i kalego mocno czuję. Ale może się mylę.

      BTW: zamień słowo telefon komórkowy na słowo broń/nóż w swojej pierwszej wypowiedzi :) Ciekawie się robi. Aha i komórka nie jest podstawowym prawem człowieka :)

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: Od tego są wywiadówki i rozmowa z dzieckiem w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino:
      Zakaz dotyczy SMARTFONÓW, zatem ZWYKŁĄ komórkę może mieć jak najbardziej i wówczas zachowujesz komunikację.
      Powiedz, po co dzieciakowi internet i konsola do gierek w kieszeni? Bo na pewno nie do nauki ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Zakaz używania obowiązuje także na przerwach i w toaletach i przebieralniach. W miejscach i sytuacjach, gdzie nie ma możliwości utrudniania w ten sposób pracy nauczycieli.

      @FrankVincentino: Ale jest możliwość zrobienia smartfonem fotki / nagrania filmu z rozebranym czy korzystającym akurat z toalety dzieckiem w roli głównej.

    •  

      pokaż komentarz

      do rejestrowania dźwięku i obrazu

      @FrankVincentino: niestety prawa autorskie zabraniają tego.

    •  

      pokaż komentarz

      Chcę wiedzieć o tym, co dzieje się z moim dzieckiem, kiedy opiekują się nim obcy ludzie. Mam do tego prawo.

      @FrankVincentino: biedne dziecko 100% kontroli :(

      20 lat i pewnie dalej pępowina nie odcięta...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: Np. na studiach było mi potrzeby by zrobić zdjęcie tablicy z notatkami, bo nie chciałem bezsensownie przepisywać tekstów.

      Szkoła to studia - tylko dla młodszych.

      Wiem, że dziecko przepisując ćwiczy też pisownię, ale ten argument w obecnych czasach jest inwalidą - od wielu lat piszę odręcznie tylko i wyłącznie podpisy na umowach. Cała reszta na klawiaturze lub telefonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: Sam do szkoły chodziłem jak coś takiego jak smartfony dopiero wchodziły i kumpel na przykład książek nie nosił i wszystko trzymał na telefonie. Większość nauczycieli raz się spruła, ale lekcje ogarniał poazywał co ma na wyświetlaczu od razu.

      W ogóle to też trudno jest sobie wyobrazić, żeby Internet służył do nauki, co nie? To 10 lat temu niektórych zadań domowych nie mogłem zrobić, bo nie miałem neta w domu xD

    •  

      pokaż komentarz

      Przykład wzięty z życia na to, że komunikacja z dzieckiem, w czasie gdy jest uwięzione w szkole, jest potrzebna. Dziecko często zapomina -

      to oddać pieniędzy na wycieczkę,
      robie się przlew ze swojego smartfona

      a to jakiegoś oświadczenia,
      piszę maila do wychowaczyni ze swojego smartfona że syn ma w plecaku

      a nawet czasem nie pójdzie na obiad.
      znaczy nie głodny.
      Mam dwóch synów 7 i 9 lat czasami
      jak zapomną wziąść kanapki to pożyczają od kolegów:)

      Ważniejsza i poważniejsza jest komunikacja w drugą stronę. Zaufanie do instytucji mam, ale nie bezgraniczne. Chcę wiedzieć o tym, co dzieje się z moim dzieckiem, kiedy opiekują się nim obcy ludzie. Mam do tego prawo.
      A od jakiego wieku przysługuje to prawo?
      Możę już warto w niemowlakom do żłobka montować

      A szkoła widzi rozwiązanie problemu niewłaściwego użycia urządzenia elektronicznego tylko jedno - całkowicie zakazać.
      Jako tata 2 niebieskich zgadzam się ze szkołą.

      Poza tym czasy się zmieniają, a takie zakazy są krokiem wstecz. Można robić notatki ołówkiem na papierze, ale można też i rysikiem na woskowej tabliczce. Technologia ma nam służyć, ułatwiać życie.

      ale człowiek musi przejść pewne etapy po to by nabyć pewne umiejętności i wytworzyć
      pewne połączenia w mózgu by móc zauważyć korelacje wzrok-ręka.
      Chociaż by po to że umieć przykręcić śrubkę

      Moje oburzenie nie słabnie.
      Zawsze można zmienić szkołę.

      @FrankVincentino:
      Wiem że czasami to nie możliwe ale 90% problemów rozwiązuje drugie dziecko

    •  

      pokaż komentarz

      @Sl_w_k_1: aż się wzruszyłem, głos rozsądku

    •  

      pokaż komentarz

      @Ponurnik: Wielu rodziców kupuje dzieciom zegarki-komunikatory, które łączą się tylko z rodzicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @zzapal: Obecne dzieciaki nie traktują telefonu jak narzędzia, ale jak coś, bez czego nie da się nawet czasu wolnego spędzić, a w skrajnych przypadkach nawet do domu trafić? To o to tu chodzi.
      Pełne uzależnienie od telefonu!

      Zaś nikt studentowi nie będzie zabraniał korzystania z takich udogodnień bo jest 1. dorosły, 2. jest już ukształtowany i jak sam nie ma woli, to nic się nie zmieni. 3. Z resztą, tam sesja wszystko ujawnia.

      Szkoła to studia - tylko dla młodszych.

      Z powodu pkt 2. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Młodszych trzeba prowadzić, a nie tylko wskazywać kierunek i oczekiwać wyników.
      Na wcześniejszych etapach szkoła (przynajmniej za moich czasów) starała się tępić wszystkie negatywne zachowania czyt. wychowywała, nagradzała i karała. Na studiach tego nie masz. Ma być wynik przy użyciu takiej, a nie innej metody i tyle. A jak coś się nie podoba, to "tam są drzwi".

      Ogólnie na wszystkich niższych etapach można mieć lachę wyłożoną na prawie wszystko, a i tak spokojnie zdać na 4.
      Dopiero na studiach dają popalić tak, że te urządzenia + wymiana informacji faktycznie są potrzebne i tu zgoda.
      Na niższych etapach to w zasadzie wystarczy siedzieć na lekcji i słuchać n-la by zdać. No i od czasu do czasu jakąś notatkę machnąć.

      Wiem, że dziecko przepisując ćwiczy też pisownię, ale ten argument w obecnych czasach jest inwalidą - od wielu lat piszę odręcznie tylko i wyłącznie podpisy na umowach. Cała reszta na klawiaturze lub telefonie.

      Czy ja wiem? Mi by było wstyd, jak bym nie miał wyrobionego charakteru pisma i pisał tak samo jak w pdst.
      Ale co do tego, to zgoda - praktycznie odręcznie mało się pisze.
      Ostatnio (z pół roku temu) pisałem odręcznie bilans mocy pobieranej przez firmę. Ależ to zdziwienie wywołało ;)
      No ale tak było mi dużo szybciej zawrzeć kalkulacje, przekształcenia+rysunki poglądowe niż pieprzyć się z myszką 4x dłużej.

      @DiscoKhan:

      To 10 lat temu niektórych zadań domowych nie mogłem zrobić, bo nie miałem neta w domu xD

      Wymówka ;) Jak bardzo byś chciał zrobić te zadanie to poszedł byś biblioteki ^^
      Zapewne nawet w szkolnej bibliotece wszystko by się znalazło na ocenę 5 ^^

      W ogóle to też trudno jest sobie wyobrazić, żeby Internet służył do nauki, co nie?

      Nie jest trudno. Sporo wiedzy zdobyłem właśnie z sieci, jednak nie z zakresu szkolnego, a swoich zainteresowań.
      W każdym razie, przyznam po latach, że biblioteczka domowa jest jednak wydajniejsza i szybsza w nauce od tego śmietniska, jakim stał się obecnie internet.
      Sam zaś usiłuję dodawać kolejne tytuły, dodając nowe gałęzie wiedzy.

      Większość nauczycieli raz się spruła, ale lekcje ogarniał poazywał co ma na wyświetlaczu od razu.

      To inna sprawa, że książki mogły by być w formie elektronicznej na jakichś kolorowych e-ink czytnikach, bo po cholerę targać te kilogramy i papier marnować.
      Jednak nadal uważam, że takie coś nie powinno mieć żadnego modułu do komunikacji, ani tym bardziej opcji internetu.

    •  

      pokaż komentarz

      @samtoustal:

      Dla mnie oburzające jest to , że człowiek nie jest w stanie wytrzymać parę godzin bez urządzenia którego jeszcze 20 kilka lat temu nie było prawie w ogóle.

      XD to gdy pojawiały się długopisy też powinni zakazać, w końcu 20 lat wcześniej to nie było takich urządzeń tylko gęsie pióra i ludzie jakoś żyli

    •  
      F.............o

      -1

      pokaż komentarz

      @samtoustal:

      Dwie Twoje wypowiedzi w przeciągu minuty:

      Niefortunny dobór słów - to wszystko. Klasyczny przykład samozaorania. :) Z idei się jednak nie wycofuję.

      Więc jeśli Ty masz do czegoś prawo to jest niezbywalne , ale jak CI nie w smak to wtedy możesz je podważyć bo ktoś tak sobie zapisał?

      Prawo złe i krzywdzące trzeba zmieniać. Trzeba podważać to, co sobie ktoś zapisał. Akurat waga i szkodliwość społeczna takiego "obywatelskiego nieposłuszeństwa" jest na tyle mała, że mogę sobie na to pozwolić.

    •  
      F.............o

      -1

      pokaż komentarz

      @Karthaginem_esse_delendam:

      Mimo niewątpliwie przyzwoitego wykształcenia i inteligencji robisz trochę kurtyzanę z logiki. To, że coś Ci się wydaje, to znaczy..., że ci się wydaje :) I nic więcej. Nie oburzaj się, odetchnij.

      Tak mi się wydaje, a krzycząc o tym tu na forum badam, czy tylko mnie się tak wydaje, czy może jeszcze komuś. Widzę,że jestem w mniejszości.

      Dokładnie tak jest. Dokładnie to wystarczy, spełnienie procedury, by prawo było ważne i wiążące. Nie musisz się z nim zgadzać, nie musisz go pochwalać, możesz je krytykować, ale dopóki jest prawem, musisz go przestrzegać.

      Zgoda. To był emocjonalny potok słów i nie trzyma się to kupy. Jednak ja i tak nie widzę powodu, żeby ślepo podporządkowywać się każdemu ustanowionemu prawu. Jeśli to prawo jest złe i krzywdzące, to protestuję, a formą protestu jest jego nieprzestrzeganie.

      Relatywizm i kalego mocno czuję. Ale może się mylę.

      Przemyślę to.

      BTW: zamień słowo telefon komórkowy na słowo broń/nóż w swojej pierwszej wypowiedzi :) Ciekawie się robi. Aha i komórka nie jest podstawowym prawem człowieka :)

      Teraz to Ty robisz kurtyzanę z logiki. Telefon to jest zupełnie coś innego niż broń albo nóż. Nie mówimy tu o broni.
      Komórka oczywiście nie jest podstawowym prawem człowieka, ale utrudnianie, lub uniemożliwianie kontaktu rodzica z jego dzieckiem, to już blisko sedna sprawy.

    •  
      F.............o

      -1

      pokaż komentarz

      Zakaz dotyczy SMARTFONÓW, zatem ZWYKŁĄ komórkę może mieć jak najbardziej i wówczas zachowujesz komunikację.
      Powiedz, po co dzieciakowi internet i konsola do gierek w kieszeni? Bo na pewno nie do nauki ;)


      @Ponurnik: Nie. Zakaz w tej szkole, o której piszę dotyczy wszystkich urządzeń elektronicznych. Zwykłych telefonów też.

    •  
      F.............o

      -2

      pokaż komentarz

      Ale jest możliwość zrobienia smartfonem fotki / nagrania filmu z rozebranym czy korzystającym akurat z toalety dzieckiem w roli głównej.

      @jeden_na_dziesiec: Tak, a łyżką jest możliwość wydłubać sobie oko.

    •  
      F.............o

      -1

      pokaż komentarz

      niestety prawa autorskie zabraniają tego.

      @Pawel993: A więc kolejne prawo do zakwestionowania i do zmiany.

    •  
      F.............o

      0

      pokaż komentarz

      biedne dziecko 100% kontroli :(

      20 lat i pewnie dalej pępowina nie odcięta...

      @Pawel993: Nie. Kiedy mówię o kontroli, to mam na myśli małe dzieci, takie które mogą sobie nie poradzić z przemocą lub inną trudną sytuacją w szkole. Chcę, żeby takie dziecko miało wygodne narzędzie do komunikacji ze swoim naturalnym opiekunem i obrońcą. Ach, ile razy mam powtarzać to samo?

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: i co pójdziesz zadyme robić w szkole?
      przecież dziecko będzie mieć jeszcze bardziej przerąbane jak go mama będzie bronić

    •  
      F.............o

      0

      pokaż komentarz

      @zzapal:

      Np. na studiach było mi potrzeby by zrobić zdjęcie tablicy z notatkami, bo nie chciałem bezsensownie przepisywać tekstów.

      Szkoła to studia - tylko dla młodszych.

      Wiem, że dziecko przepisując ćwiczy też pisownię, ale ten argument w obecnych czasach jest inwalidą - od wielu lat piszę odręcznie tylko i wyłącznie podpisy na umowach. Cała reszta na klawiaturze lub telefonie.

      Zgadzam się. Na tym polega postęp. Pewne umiejętności niezbędne do życia i przeżycia kiedyś, teraz są już niepotrzebne i nie uczy się ich. Np, nie znam nikogo, kto potrafiłby oporządzić konia, albo wykrzesać ogień. Poza tym dzieci są naprawdę pojętne i opanowanie jednej umiejętności (obsługi urządzeń elektronicznych) nie musi upośledzać zdolności do nauczenia się pisma odręcznego.

    •  
      F.............o

      0

      pokaż komentarz

      @Pawel993: Nie. Odpuszczę. Nie warto w sumie. Pokrzyczę sobie tutaj. Dziecku natomiast uświadomię jakie mogą być konsekwencje i pozwolę wbrew szkolnemu zakazowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrankVincentino: Owszem popłynąłem celowo. To co dla jednego jest istotnym "prawem" czyli kontakt z dzieckiem, dla innego może być "prawem" dzieca do obrony własnego życia. I będzie podobnie argumentował konieczność np. posiadania broni przez dzieci w szkole. Tak to ekstremum, co nie znaczy, że za kilka lat ktoś nie bedzie tak mówił. Może są i tacy co już tak mówią.

      Jeśli to prawo jest złe i krzywdzące, to protestuję, a formą protestu jest jego nieprzestrzeganie.

      Hmm raczej jeżeli ty uważasz prawo za złe i krzywdzące, lub czujesz się skrzywdzony przez prawo. Ale to nie oznacza, że dany przepis jest zły, tylko to, że się tak czujesz :) Myślę, że czujesz różnicę. Uważam, że taka forma protestu jest niesamowicie szkodliwa społecznie i nie należy takiego wzorca promować. Potem jest parkowanie na przejściu dla pieszych (bo to krzywdzące, że nie ma miejsca dla mojego auta), jazda "szybko i bezpiecznie" (bo te przepisy są dla baranów i protestuję przeciwko nim nieprzestrzegając ich). Podejrzewam, że podatki również Ci się nie podobają, ale jednak je rozliczasz i płacisz, bo wiesz, że to, że postanowisz ich nieprzestrzegać będzie miało poważne konsekwencje.

      Tak, mnie np. oburza wymiar podatku w tym kraju między Odrą i Bugiem, ale płacę go tam gdzie jest należny, uczciwie, ze względu na przekonanie wewnętrzne. Chociaż mnie oburza do granic przyzwoitości.

      Elementy systemu prawnego, które nie działają, działają niepoprawnie lub są społecznie szkodliwe należy naprawić, zmienić. Ale nieprzestrzeganie tego co nas oburza... doprowadziłoby do anarchii.

      Taka mnie jeszcze myśl naszła... A nie jest tak, że rzucamy dzieciakom za dużo lin ratunkowych? Nie ma jak się skontaktować (teoretycznie, bo naprawdę w pilnej sytuacji ogarnięty dzieciak znajdzie metodę kontaktu z rodzicem) to będzie sobie musiał poradzić z problemem. Ogarnąć się i nauczyć samodzielności. A sytuacje niebezpieczne są tak ekstremalnie rzadkie...

      Naprawdę analogowość nie jest zła. Nie trzeba być ciągle online.

  •  

    pokaż komentarz

    Żeby nikt nie nagrywał co się tam dzieje

  •  

    pokaż komentarz

    To szkoła zabija kreatywność swoim programem z komuny, który do dziś niewiele się zmienił i nauczycielami którzy w połowie przypadków nie powinni wykonywać swojego zawodu ze względu na stan psychiczny, a nie telefony. Zakaz komórek powinien być stosowany podczas 45-minutowej lekcji i dotąd nikt z tym nie miał problemu. Przerwa to czas wolny dla ucznia, który należy tylko i wyłącznie dla niego więc jakim prawem rząd ingeruje w jego wolność?

    Telefony to jest 10-minutowa rozrywka między lekcjami, która wbrew pozorom nie robi z młodzieży zombie. Jedni słuchają muzyki, drudzy grają w gry, trzeci przeglądają wykop, a w tym czasie każdy między sobą się normalnie komunikuje i nikt z tym nie ma problemu.

    źródło: kiedystobylo.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      a w tym czasie każdy między sobą się normalnie komunikuje i nikt z tym nie ma problemu.

      @LukasDiesel: no nie wszędzie to tak działa

    •  

      pokaż komentarz

      @Nizax: U mnie działało i dziala nadal, ciągle jest temat do rozmowy. Mimo wszystko to od rodzica powinno zależeć czy dziecko ma brać telefon do szkoły czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @LukasDiesel: u nas w szkole tez nie można używać telefonów. Nawet na przerwie jak nauczyciel zobaczy to zabierze Ci, przekaże dyrce i muszą odebrać rodzice także :/

    •  

      pokaż komentarz

      @LukasDiesel: Rozejrzyj się wokół człowieku.Owszem,co do szkoły masz rację,ale popatrz na dzisiejszych dorosłych non-stop gapiących się w ekran.Ba,bywały przypadki prowadzących samochód łapiących pokemony.Dla dzieci takie wiele potrafiące urządzenia są naprawdę niebezpieczne.Nie chodzi tylko o to,że dziś bez GPS mało kto gdziekolwiek trafi,ale np. dziecko powinno znać na pamięć nr telefonu opiekuna,a nie znają bo jest gadżet.Oderwanie na kilka godzin od ekranu to swego rodzaju odwyk,który pozwala na wejście w interakcję z rówieśnikami zamiast wirtualnej komunikacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @SaycoRa:

      Ba,bywały przypadki prowadzących samochód łapiących pokemony.
      Łapał pokemony i zginął, w tą myśl trzeba zakazać basenów bo ludzie skaczą na główkę i sobie łeb rozwalają... Porównanie kompletnie z dupy.

      Nie chodzi tylko o to,że dziś bez GPS mało kto gdziekolwiek trafi
      Co xD

      dziecko powinno znać na pamięć nr telefonu opiekuna,a nie znają bo jest gadżet
      Przeważnie dziecko zna numer telefonu do jednego z rodziców. Pomijając ten fakt co by się stało jakby nie znał? Przecież ma zapisany w komórce i od tego jest aplikacja "Kontakty"

      Oderwanie na kilka godzin od ekranu to swego rodzaju odwyk
      Wspomniałem o tym, że korzystanie z telefonów powinno być zakazane na lekcji. Te 10 minut co godzinkę nic nie zmieni. Jeśli ktoś ma problemy z oderwaniem się od telefonów to niech pójdzie na prawdziwy odwyk.

    •  

      pokaż komentarz

      który pozwala na wejście w interakcję z rówieśnikami zamiast wirtualnej komunikacji

      @SaycoRa: Przedstaw proszę argumenty świadczące o wyższości komunikacji werbalnej face-to-face od komunikacji wirtualnej na odległość.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna

Dodany przez:

avatar szeryf_internetu dołączył
621 wykopali 2 zakopali 12.8 tys. wyświetleń
Advertisement