•  

    pokaż komentarz

    kek. Mam kredyt we frankach i w najdroższym momencie (frank po 4.5 PLN) w dalszym ciągu płaciłem mniej niż gdybym wziął kredyt w złotówkach.
    Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: wszystko fajnie w złotych, póki oprocentowanie niskie ale gdy sytuacja się zmieni będzie nagle płacz

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: przede wszystkim wzięli kredyt nie licząc się z tym że to nie jest prezent

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: Wszystko fajnie, póki nie przeczytasz artykułu i okaże się, że nie jest o frankowiczach.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: Problem z kredytami frankowymi jest taki, że brali go ludzie, których nie było stać na kredyty w złotówkach. Jak frank był po 2 złote to płacili ratę, która wynosiła np. 35% ich dochodów, jak frank podskoczył do 4 złotych to nagle rata to 60% dochodu i zaczyna się problem. Inna sprawa, że taka rata nadal jest niższa niż w złotówkach. Znam przypadek dwóch identycznych mieszkań jedno finansowane kredytem frankowym, drugie w złotówkach. Osoba, która ma kredyt we frankach 4 razy podczas 11 lat zapłaciła wyższą ratę niż osoba spłacająca w złotówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza chciałbyś mieć. Jak był po 4.5 to już nie dawali bo się nie opłacało

    •  

      pokaż komentarz

      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.
      @chusarzIIIwaza:

      Nie czytałeś. Nawet jej ojciec prawnik, który to brał kredyt nie ogarnął. Alicja to dosłownie lichwa. Nawet nie miała konstrukcji zgodnej z ówczesnym prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.

      @chusarzIIIwaza: no k%?#a jaki ty jesteś cudowny. Tylko chyba masz kompleksy, skoro musisz się wypowiadać w ten sposób. I w sumie jesteś rzadki jak moja poranna kupa, skoro atakujesz słabszych od siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      wszystko fajnie w złotych, póki oprocentowanie niskie ale gdy sytuacja się zmieni będzie nagle płacz

      @mepps: stopy procentowe na franki też nie będą wiecznie niskie. Szwajcarzy już mówią o ich wzroście w perspektywie najbliższych dwóch lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: dałeś się zrobić przez bank i jeszcze się cieszysz. Zobacz jak bank zarabiał na twojej niewiedzy.

      https://prnews.pl/sbb-kosztuje-ryzyko-konsumenta-posiadajacego-kredyt-frankowy-440700

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: a mozesz napisac ile w obu prypadkach na dzien dzisiejszy zostalo do splaty kapitalu?

    •  

      pokaż komentarz

      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.

      @chusarzIIIwaza: dobrze pamiętam że każdy frankowicz podpisywał oświadczenie w którym było znajomość ryzyka jakim wiąże się kredyt w innej walucie?

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: Co to znaczy, że nie było ich stać na kredyt w złotówkach? O tym, czy było ich stać decydował bank będąc jednocześnie sędzia we własnej sprawie. Właśnie decydując o tym czy kogoś stać, czy nie banki stawiały ludzi pod ścianą. Albo bierzesz we frankach, albo nie dostaniesz wcale. Czemu banki zamiast obniżyć koszty kredytu w złotówkach, wolały dawać ryzykowne kredyty we frankach?

    •  

      pokaż komentarz

      @zapamietasz: Nie wiem tego. Kredyty są spłacane zgodnie z harmonogramem i zostaną spłacone w tym samym czasie.
      @arekb81: Skoro jak rata wzrosła do poziomu raty kredytu w złotówkach i maja przez to problemy ze spłata to oznacza, ze nie było ich stać. Inaczej wzięliby kredyt w złotówkach. Bank nie jest instytucja charytatywna, jeżeli stopy procentowe są na danym poziomie to bank nie da ci kredytu oprocentowanego niżej, bo w takim przypadku by stracił.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam kredyt we frankach i w najdroższym momencie (frank po 4.5 PLN) w dalszym ciągu płaciłem mniej niż gdybym wziął kredyt w złotówkach.

      @chusarzIIIwaza:
      A kto powiedział że Frank nie skoczy do 10 PLN lub wyzej?
      Dwa - nie wierzę Ci. Jeżeli brałeś kredyt przy Franku po 2 złote to dwukrotnie zwiększył Ci sie kapitał do spłaty. Nawet przy średnio atraktyjnej marży żaden kredyt w PLN nie będzie cie kosztował wartości kapitału przez nawet 30 lat. Dziś jak bierzesz 500k PLN to po 30 latach wydasz jakieś 850 - 900k. Jak brałeś 500k we Franku po 2 zł to masz milion samego kapitału.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993:

      dobrze pamiętam że każdy frankowicz podpisywał oświadczenie w którym było znajomość ryzyka jakim wiąże się kredyt w innej walucie?
      a ja dobrze pamiętam, że w umowie jest napisane, że bank kupuje i sprzedaje walutę za co pobiera opłatę. I co? I bank się z tej umowy nie wywiązał - nie wykonywał operacji kantorowych na walucie tylko ubezpieczał ryzyko SWAP-em.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: Widzę że dalej nie rozumiesz. Skoro jak twierdzisz banki nie są instytucją charyratywna, to czemu dawały kredyty we frankach, na których mało zarabiały, zamiast dawać kredyty w złotówkach z takim samym zarobkiem jak na kredycie we frankach? Poza tym stopy procentowe w Polsce kompletnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistą kwotą do oddania bankowi. Nawet jakby stopy procentowe wynosiły by zero, to i tak przy zwykłym kredycie bankowi trzeba oddać 14-20% więcej w skali roku, bo bank sobie dolicza różne dziwne koszty.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: Przecież nie o to k#%@a chodzi w aferze o kredyty frankowe...

      Takie głupoty kolportują do prasy same banki, by ośmieszyć tą aferę pomimo notorycznego przegrywania spraw w sądach.

      Chodzi o to, że bank zarabiał dodatkowo na kosmicznym spreadzie po 50-60gr na franku i to dwa razy - przy przeliczeniu raty kredytu +50-60gr, a przy wpłacie kredytobiorcy -50-60gr, czyli ludzie byli w plecy na samym franku na starcie 1zł minimum w dupę, a nie mówimy nawet o oprocentowaniu kredytu. W dodatku wiele banków zakazywało w ogóle spłaty we frankach lub dodatkowo przeliczali te wpłaty na złotówki raz jeszcze, więc ludzie nie mieli żadnego wyjścia z chorej sytuacji.

      Jak komuś powinęła się noga to bank wyliczał wypowiedzenie kredytu po wartości dwukrotnie przekraczającej wartość nieruchomości i zabierał mieszkanie czy dom, a ludziom kazał spłacać praktycznie takie same raty kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @arekb81: Stopy procentowe maja wpływ na oprocentowanie kredytów hipotecznych i wpływają na kwotę, która muszę oddać bankowi. Bank nie da Ci kredytu ze zbyt duża rata w stosunku do dochodów ponieważ obowiązują go regulacje i nie może tego zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem: Jak się bierze kredyt w obcej walucie to trzeba brać pod uwagę że kurs może się zmienić. Tutaj po dupie powinny dostać kredytobiorcy i banki. Banki za to że nie udzielały wszystkich informacji a Kredytobiorca za to że jest idiotą.
      A co do tego kredytu alicja to jakaś porażka.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil:
      Kredyty frankowe były najczęściej oparte o LIBOR 3M. Na jego podstawie wyliczana jest część odsetkowa raty. Dgy frank był słaby LIBOR był wysoki, gdy frank się wzmocnił LIBOR spadł. Efekty te wzajemnie się znoszą i rata podskakuje do wysokiej jedynie w momentach dynamicznych zmian (czyli frank wzrósł ale LIBOR jeszcze nie spadł lub odwrotnie). Dotyczy to najwyżej 2-3 rat a potem wraca do normy. Ludzie z frankowym kredytem są na ogół na gigantycznym plusie w stosunku do złotówkowego.

    •  

      pokaż komentarz

      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.

      @chusarzIIIwaza: Każdy kredyt we frankach jest inny - w zależności id kursu z dnia zaciągnięcia, więc nie porównuj

    •  

      pokaż komentarz

      Problem z kredytami frankowymi jest taki, że

      @yggdrasil: to był kredyt w złotówkach denominowany w innej walucie. Czyli to nie był kredyt tylko inny instrument/produkt. Innymi słowy nigdy nie powinien być sprzedawany ludziom bez przygotowania ekonomicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejos36: Ale to kredytobiorca powinien wiedzieć na co jest gotowy ekonomicznie a na co nie jest. Ale usłyszy taki że zapłaci mniejszą rate to się cieszy i nie zważa na ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      @mepps: Jak zwykle nikt nie wie o co chodzi z kredytami we frankach. Kurs franka jest nie warty bo bank sam go ustalić może we wewnętrznej tabeli i nie musi się w żadnym stopniu pokrywać z kursem aktualnym. U mnie w rodzinie już sprawa po ale kuriozum było jak bank narzucił 6zł za franka.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem Ty miałeś kiedyś coś wspólnego z jakimkolwiek kredytem walutowym? Czy może tylko klepiesz, żeby coś napisać? To, co wypisujesz, ma tyle wspólnego ze stanem faktycznym, co nic. Takie wyliczenia to możesz sobie robić przy nauce tabliczki mnożenia. Pojęcie masz, jakby Twoje doświadczenie z bankowością sprowadzalo się do prowadzenia RORu lub przy zakupie lodówki na raty.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty bardzo mądrze piszesz, dla mnie jakikolwiek kredyt to wizja straty pieniędzy na odsetkach i dopóki miałem jakikolwiek kredyt który jest oprocentowany to żyły sobie wypruwam żeby go spłacić najszybciej jak się da. Ludzie uważają że kredyt to coś co potrzebujesz na co dzień nie rozumiejąc że na niektóre rzeczy można po prostu poczekać i odłożyć sobie pieniądze i mieć to samo w sumie taniej bo przecież nie płacisz odsetek A zobacz że w artykule jest wyraźnie napisane że kobieta spłaciła już dużo więcej niż zaciągnęła kredytu a będzie płacić jeszcze dużo więcej. To się nazywa brak myślenia i zaufanie nie tym osobom którym trzeba ufać. Wczoraj chciałem kupić samochód i diler zapewniał mnie że tempomat działa bo on go kiedyś używał ale nie wie jak go włączyć. Gdybym był pokroju osoby zaciągającej kredyt w tym artykule to zapewne bym mu uwierzył i samochód bym kupił...

    •  

      pokaż komentarz

      @mmarekkk: Masz do powiedzenia coś merytorycznego czy będziesz mi ubliżał?

    •  

      pokaż komentarz

      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.

      @chusarzIIIwaza: To są podwójni debile, bo biorą kredyty na zawyżonej, oszukanej zdolności kredytowej, gdzie sama rata kosztuje ich prawie całą wypłatę... Potem nie dziwne, że każde 10zł ich boli, gdy coś się dzieje z rynkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę że dalej nie rozumiesz. Skoro jak twierdzisz banki nie są instytucją charyratywna, to czemu dawały kredyty we frankach, na których mało zarabiały, zamiast dawać kredyty w złotówkach z takim samym zarobkiem jak na kredycie we frankach?
      @arekb81: Dlaczego uważasz, że każdy kto wziął kredyt we frankach wziąłby go w złotówkach? Wiesz, że można sprzedać dużo czegoś na czym się ma małą prowizję i dzięki temu zarobić więcej niż na małej sprzedaży towaru z dużą prowizją?

      Poza tym stopy procentowe w Polsce kompletnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistą kwotą do oddania bankowi.
      @arekb81: CO?

      Nawet jakby stopy procentowe wynosiły by zero, to i tak przy zwykłym kredycie bankowi trzeba oddać 14-20% więcej w skali roku, bo bank sobie dolicza różne dziwne koszty.
      @arekb81: A w niektórych firmach wiele razy tyle Dlaczego porównujesz kredyt hipoteczny ze zwykłym kredytem? To

    •  

      pokaż komentarz

      kek. Mam kredyt we frankach i w najdroższym momencie (frank po 4.5 PLN) w dalszym ciągu płaciłem mniej niż gdybym wziął kredyt w złotówkach.
      Jełopy płaczące że "ich oszukali" sami są sobie winni. Nie potrafili liczyć - niech teraz płacą frajerzy.


      @chusarzIIIwaza: miliony ludzi bierze kredyty w Polsce i większość nie ma pojęcia o rynku finansowym.

    •  
      nonot

      +2

      pokaż komentarz

      Nawet jej ojciec prawnik, który to brał kredyt nie ogarnął
      @apo: nie ogarnął a mimo to wziął... c%##%wy prawnik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kismeth: trzeba było nie brać. Kredyt bierzemy w walucie w której zarabiamy. Dziękuję dobranoc c

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem w którym miejscu ublizylem? @ablu wyczerpał temat. Nie mam nic do dodania. Rodzice do dzisiaj mają kredyt we frankach (końcówka, kilka rat zostało) i wyobraź sobie, ze po przeliczeniu kwoty całkowitej do spłaty i tak spłaca mniej, niż by splacili identyczna kwotę w złotówkach. Tylko że większości nie wytłumaczysz. Dla kogoś, kto płacił ratę 600zl i nagle ma zapłacić 900, zawsze będzie narzekał. Nie oznacza to, że patrząc na cały okres kredytowania, się to nie opłacało. Problemem jest to, że ludzie brali kwoty, na które tak naprawdę ich nie było stać i tutaj jest cały szkopuł problemu z frankowiczami.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza Tak z ciekawości. Jakie jest oprocentowanie kredytu we frankach?

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123 Nigdzie nie porównuje kredytu hipotecznego ze zwykłym. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nawiązuje tylko do stóp procentowych przy odpowiedzi na wypowiedź innej osoby. Przy kredytach innych niż hipoteczne, stopy procentowe to ułamek kosztów kredytu. Oczywiście przy dużej inflacji stopy dadzą o sobie znać. Taka pułapka na już spłacających kredyty.

    •  
      k..............5

      +1

      pokaż komentarz

      wszystko fajnie w złotych, póki oprocentowanie niskie ale gdy sytuacja się zmieni będzie nagle płacz

      @mepps: Jaki płacz? Jak to się mówi - jak ktoś ma pecha i nieszczęść kupę to złamie rękę podcierając dupę. A w życiu tak już jest, że pech z reguły bierze się z głupoty i pazerności.

      Kupiłem nieruchomość. Wziąłem kredyt w CHF na 15 lat. I co?
      I to, że ten kredyt i tak na koniec wyjdzie tańszy niż taki sam w PLN.

      Dodatkowo nieruchomość, którą kupiłem dzisiaj jest warta trzykrotnie więcej.

      Kredyt bierzemy w walucie w której zarabiamy.

      @Grabiszon: jak wyżej

      miliony ludzi bierze kredyty w Polsce i większość nie ma pojęcia o rynku finansowym.

      @abitbald: Jak wyżej - głupota i pazerność. W cywilizowanym świecie nikt nie podpisze żadnej umowy której nie rozumie. Najpierw skonsultuje ją z prawnikiem. Ale Polaczek jak to Polaczek. Zaciąga dług na setki tysięcy złotych a nie potrafi odżałować kilku stówek na obsługę prawną. Głupota i pazerność.

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      | Nie czytałeś. Nawet jej ojciec prawnik, który to brał kredyt nie ogarnął. Alicja to dosłownie lichwa. Nawet nie miała konstrukcji zgodnej z ówczesnym prawem.

      To po co brał kredyt skoro go nie ogarnął? Przepisy się zmieniły, banki muszą prezentować "bardziej zrozumiałe" umowy ... ale i tak dają Ci kwit do podpisania, że to rozumiesz.
      Każdy zdrowo myślący człowiek poprosi o kalkulację i wiesz kiedy spłacisz kredyt.
      Jakoś 99k osób nie miało problemu ze spłatą teraz będzie lament, że nie wiedzieli co spłacają.

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdzie nie porównuje kredytu hipotecznego ze zwykłym. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
      @arekb81: Dobra, w takim razie czekam na link do kredytu hipotetycznego z oprocentowaniem 20% w skali roku.

      Przy kredytach innych niż hipoteczne, stopy procentowe to ułamek kosztów kredytu.
      @arekb81: Podasz mi jakiś przykład bo szczerze mówiąc nie mogę sobie tego jakoś wyobrazić. I piszesz o stopach procentowych (w rozumieniu stóp NBP) czy o oprocentowaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @mmarekkk: A jesteś w stanie pojąć gdy libor spadł, spadł też wibor? Dzieki temu z 20 latniego kredytu zrobiło mi się 13 lat (umowę mam taką że nie spada wysokośc raty tylko czas kredytu). Właśnie obawiam się że patrząc na cały okres kredytowania to jest bardzo nieopłacalne. Niestety zamaist podać parametry kredytu to rzucasz wysokością raty. na ile lat to 600zł? jaki był kapitał początkowy? Jaka była marża w PLN?

    •  

      pokaż komentarz

      @nonot: Z jednej strony tak, z drugiej zawsze masz motyw "duży bank, pewnie wszędzie tak robią" i cyk. Ja z kolei miałem wielkie zaufanie do PKO BP (do dziś) i w życiu nie podejrzewałbym że mogą sprzedawać taki produkt.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem Jestem w stanie, to 600/900 było tylko przykładem. W weekend będę u rodziców, to mogę Ci napisać dokładnie. Nie chcę rzucać tutaj niepewnych danych. Różnica na pewno już na wstępie jest taka, że u rodziców zmienia się wysokość rat. No i okres kredytowania krótszy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: teraz muszę się przebić przez kilometrową dyskusję o gównie, w ŻADNYM stopniu niezwiązaną z artykułem, bo pan Waza chciał sie pochwalić swoim kredytem. Dzięki, panie Waza.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: "kredyt" frankowy jest niezgodny z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mmarekkk: Obrażasz mnie, "udowadniasz" że

      Pojęcie masz, jakby Twoje doświadczenie z bankowością sprowadzalo się do prowadzenia RORu lub przy zakupie lodówki na raty.

      a nawet nie wiesz o czym mówisz. Nie znasz liczb, nie znasz parametrów. Typowy janusz - "nie wiem, sam nie mam kredytu ale się wypiwiem". Jak ja takich ludzi nie cierpie. Witaj #czarnolisto

    •  

      pokaż komentarz

      @apo: a jednak 99% poradziło sobie i spłaciło ten kredyt - co jest wspomniane w artykule

      podejrzewam, że gdyby usiąść do stołu z bankiem, przeanalizować:
      - ile te 120tyś z 9x roku jest warte w tej chwili (w bieżących "złotówkach")
      - przeanalizować roczne wpłaty z uwzględnieniem inflacji i wyliczyć ile zostało spłacone w (w bieżących "złotówkach")
      - wypracować kompromis z bankiem i przekształcić to w sensowny kredyt

      to już dawno by nie było problemu, ale nie lepiej toczyć pianę i chodzić do gazet

      Te oryginalne 120tyś to może być dziś 1.2mln, a spłacone 240tyś to może być tak naprawdę coś koło 600tyś, więc nie dziwne, że bank oczekuje spłaty reszty.

    •  
      nonot

      +1

      pokaż komentarz

      @PosiadaczKonta: Ten produkt z zasady nie był taki zły tylko, że zgodnie z prawem nie był to kredyt.
      Jednakże jak wszystko wysublimowane nie było przeznaczone dla prostego klienta.

      To rozwiązanie dobre dla tych którzy nie mieli w tym momencie zdolności kredytowej, ale mieli na to szansę w przyszłości, a kasa już w tym momencie mogła być dla nich zbawieniem. Gdyby ludzie doczytali warunki i je zrozumieli to wiedzieliby, że w pewnym momencie warto byłoby zacząć spłacać więcej niż zaplanowane raty żeby zacząć spłacać kapitał. Nie wina banków, że klienci nie potrafią liczyć.

      Nawet lichwa jest dla ludzi... tylko trzeba myśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: Ciśniesz po kimś, a nie znasz podstawowych zasad ekonomicznych. Bierzesz kredyt w walucie, w której zarabiasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: Pierwsza zasada która Was nigdy nie zawiedzie. Nie brać kredytów. Nawet na dom. Wiem, wiem koszta wynajmu itp. Dom/mieszkanie NA WŁASNOŚĆ to nie jest rzecz pierwszej potrzeby. Ludzie nie potrafią pogodzić się że nie będą mieć czegoś co mają inni (spora większość) i chcą tego samego (trochę jak małe dzieci). Poza nielicznymi przypadkami (ktoś nie ma rodziców i gdzie się podziać w razie "w"), to przy braku możliwości opłacenia wynajmu można kombinować tymczasowy pobyt w dom u rodziców. Jak już musicie brać kredyt to miejcie spore zabezpieczenie (poduszkę finansową) na kilka miesięcy/rok spłaty rat. Może warto nawet pomyśleć o ubezpieczeniu się od braku możliwości osiągania dochodów (kalectwo).

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi o to, że bank zarabiał dodatkowo na kosmicznym spreadzie po 50-60gr na franku i to dwa razy - przy przeliczeniu raty kredytu +50-60gr, a przy wpłacie kredytobiorcy -50-60gr, czyli ludzie byli w plecy na samym franku na starcie 1zł minimum w dupę, a nie mówimy nawet o oprocentowaniu kredytu.

      @Kismeth: Dokładnie. Sam jestem w p%$!ę na tym dobre kilkanaście tysięcy. Z tego co pamiętam projekt "ustawy frankowej" przedstawiony przez Prezydenta zakładał w jednym z punktów zwrot właśnie tej "niesprawiedliwej" różnicy. Szkoda, że udupiono ten projekt.

      W dodatku wiele banków zakazywało w ogóle spłaty we frankach lub dodatkowo przeliczali te wpłaty na złotówki raz jeszcze, więc ludzie nie mieli żadnego wyjścia z chorej sytuacji.

      @Kismeth: Na szczęście "już" w 2010 jeśli dobrze pamiętam weszła ustawa antyspreadowa czy coś w ten deseń i bank musiał zezwolić na wpłatę rat bezpośrednio we frankach. Szkoda tylko, że chuje nawet na tym zarobili. Aneks do umowy (1 kartka, zaledwie kilka punktów) kosztował 500 zł. Z tego co wiem to większość banków stosowała podobną stawkę. Licząc, że ponad 300-500 tysięcy kredytobiorców zdecydowało się na takie rozwiązanie wyszła ładna sumka.

      PS. Na szczęście za niecałe 3 tygodnie spłacam ostatnią ratę. 800 franków i koniec. Umowa skróciła się o kilka miesięcy ze względu na ujemne oprocentowanie w bankach szwajcarskich. Jakieś 3500 CHF jestem "do przodu" ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @apo: Ja to się zastanawiam, kiedy robaki się obudzą i odsuną żydów od władzy. Obawiam się, że nigdy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: chciała mieć niskie raty przy szalejącej inflacji to ma
      za Gierka rolnicy budowali na kredyt obory, stodoły, a potem spłacali jajkami od paru kur
      ta Pani myślała, że jej się też uda

    •  

      pokaż komentarz

      @saczuser: To jest taka zasada która do niczego nie prowadzi. Chcesz zakładać rodzinę to musisz mieć kwadrat. Jak siedzisz na "czyimś" to płacisz tyle co za ratę kredytu, jak siedzisz w chałupie na kredyt to w najgorszym razie możesz zjechać do rodziny i mieszkanie wynająć. Poza nielicznymi wyjątkami (spadki, długoletnia emigracja na dobrych stanowiskach, dobry biznes lub inwestycje) to na ukulanie kasy na mieszkanie zwyczajnie nie ma co liczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza
      Wiem z autopsji, że jak frank był po 4,5 PLN to kredytu już nie chcieli przyznać( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @chusarzIIIwaza: potwierdzam. Moja siostra ma kawalerkę na kredyt we frankach. Spłaca i wynajmuje ja. Ma stopę zwrotu taka że współcześni "inwestorzy w nieruchomości" mogą pomarzyć.
      Ważne by się nie zadłużać pod korek.

    •  

      pokaż komentarz

      niech teraz płacą frajerzy.

      @chusarzIIIwaza: Bez frajerow nie bylo by kapitalizmu. To jak z tym cholernym tlenem ktory wszystko utlenia i niszczy i ktorego pelno w powietrzu. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj: No masz w sumie rację, ale w większości chodzi tu o komfort psychiczny i jakieś tam większe poczucie wolności. Nie musisz przez 30 lat obowiązkowo komuś płacić, a i przenieść się łatwiej. Masz rację, zawsze można komuś wynająć, ale ewentualne naprawy, utrzymanie takiego wynajmowanego przez Ciebie mieszkania to dodatkowy problem (zależy jak kto na to patrzy). Jeśli dochodzi do tego jeszcze fakt, że przenosisz się i nie mieszkasz w tym samym mieście... Można to zlecić, ale wtedy mniej zostanie dla Ciebie. Wiem, że cały czas jest zbyt mało mieszkań w PL, ale kiedyś rynek się nasyci.

    •  

      pokaż komentarz

      @mepps: a dlaczego ma być płacz? Wziąłem kredyt w PLN, rata z 1600zł do tej pory spadła do 1160zł. W tym czasie moje (i żony która dołączyła w międzyczasie) wzrosły z 5 tys zł do 16 tys zł/mc. Jeśli rata wzrośnie do 3000zł to co? Mam się zabić?

    •  

      pokaż komentarz

      @saczuser: Kwestia komfortu psychicznego też może być rozmaicie rozumiana. Ja akurat wolę nie brać kreski bo dla mnie za duże obciążenie psychiczne. Dlatego raczej emigrejszyn i kilka lat robaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @ulises: według tego kalkulatora http://banknotypolskie.pl/kalkulator/ 140 tys z 1995 dzisiaj jest warte około 500 tyś zł.

    •  

      pokaż komentarz

      kek. Mam kredyt we frankach i w najdroższym momencie (frank po 4.5 PLN) w dalszym ciągu płaciłem mniej niż gdybym wziął kredyt w złotówkach.

      @chusarzIIIwaza: mam nawet mniej korzystnie od Ciebie (frank po 2.6) i przez 14 lat był tylko jeden miesiąc, że zapłaciłbym mniej przy kredycie złotowym. Pomimo skoku kursu z 2.6 na ~4.2 nawet, i tak przeciętnie 10-15% niższa rata niż w kredycie złotówkowym.
      W dodatku (szczęśliwie, bo kto w 2005 r o tym myślał) - Fortis udzielał kredytów prawdziwie frankowych:
      - miałem refinansowanie wkładu własnego i nie chciałem tracić na spreadzie w banku? Na mój wniosek wypłacili mi we frankach
      - gdzieś jeszcze w 2006 r zapytałem, czy mogę po prostu przynieść franki kupione gdzie indziej - i nie było problemu. Dwa lata przed medialna gównoburzą na temat spreadów i przed Rekomendacją S.
      Gdybym jeszcze raz miał podjąć decyzję cofając się do 2005 r to wziąłbym ten sam kredyt. Albo nawet wyższy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nolaan_: Co nie znaczy, ze nie można tu pisać o frankach.

    •  

      pokaż komentarz

      @arekb81: porównaj sobie WIBOR 3M i LIBOR 3M z tamtego okresu i będziesz mieć odpowiedź. Inna sprawa że te kredyty to nie były kredyty stricte walutowe a jedynie denominowane do waluty co potwierdziły wyroki sądów ale to inna historia.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: chcesz powiedzieć że Fortis miał zabezpieczenie w CHF? :) też płaciłem w Milenium we frankach ale to był kredyt w PLN denominowanybdo CHF

    •  

      pokaż komentarz

      @Cruxx: wiele wskazuje na to, że miał. Co oznacza, że w 2008-2010 mocno tracili na moim kredycie, pożyczając mi wg LIBORu a sami płacąc rynkowo.
      Akceptowali jako spłatę wpłąty chf w kasie, przelewy frankowe itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: bo problem pojawia się dopiero w przypadku chęci sprzedaży mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: przeczytałeś artykuł? on nie jest o kredytach we frankach

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem: brałem po 3 złote. 15 lat temu. Ten sam kredyt w złotówkach był 2 razy droższy. Zostało mi 5 lat. Nawet jeśli franek skoczy na 10PLN i tak będę do przodu. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejos36: Ale to nie jest moja wina, ze ludzie podpisują umowy bez czytania albo takie, których nie rozumieją.

    •  

      pokaż komentarz

      @FilipWWL: Ale ja nie komentuje artykułu tylko komentarz innego użytkownika.
      @ravnov: Zakładając, ze chcesz je sprzedać, jeżeli nie chcesz to nie masz problemu. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @100piwdlapiotsza: łoooopaaaaanie. A ja wziąłem w CHF i się opłaciło.

    •  

      pokaż komentarz

      @RetroPie82: to raczej oczywiste. Tylko skończony idiota kredytowałby walutą w jej szczytowym momencie. Nie trzeba być ekonomistą po AGH żeby to widzieć. Wystarczy chwilę pomyśleć.

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: Ja brałem po 3PLN w 2013r. Czyli w zasadzie ta sama sytuacja. Jeśli ktoś brał kredyt po 2PLN/CHF to wg mnie był idiotą. Frank miał już historię niepewności kursu z ostatnich 3 lat. Wiem bo przejechałem się na nim kupując auto właśnie 3 lata wcześniej (brałem po 1.90PLN a spłacałem po 3PLN). I właśnie dlatego nie wahałem się brać franka po 3 PLN. Co jak widać okazało się słuszne.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem: Konkretnie marż nie pamiętam. Musiałbym sprawdzić w umowie (a weź ją teraz znajdź na życzenie wykopu). Pamiętam że ogólnie początkowych kosztów było ok 4kPLN (ujęte w kredycie).

    •  

      pokaż komentarz

      Konkretnie marż nie pamiętam.

      @chusarzIIIwaza: Dziwne, ja pamiętam dokładne marże swoich kredytów sprzed kilkunastu lat. Ale ja to ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W pierwszym komentarzu wołałeś do liczenia. Właśnie chciałem policzyc i chyba jednak nie mogę. Pozostało życzyć tylko miłego dnia.

      Bonus. Tutaj szczegółowe wyliczenia jak to wyglądało w 2017 PLN vs CHF. Fajna lektura.
      Dodatkowo arkusz z dokładnymi wyliczeniami.
      https://jakoszczedzacpieniadze.pl/ile-wzrosla-rata-kredytu-we-frankach

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopiem_albo_zakopiem: taaaa. brałem nie w 2013 a w 2003. Delikatna różnica. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @uhu8: same wpłaty nie mają nic wspólnego z posiadaniem portfela kredytów w walucie. Co do przelewów w CHF również bo robiłem takie a Millenium w aktywach CHF nie wykazywał.

    •  

      pokaż komentarz

      w aktywach CHF nie wykazywał.
      @Cruxx: masz na myśli widok swojego konta, czy bilands całego banku?

    •  

      pokaż komentarz

      @apo:
      W każdym temacie istotna jest wiedza, bo bez niej całe nawoływanie z artykułów są tylko bzdurnym bełkotem.

      W 1995 roku spore mieszkanie w "niedrogim" mieście kosztowało powiedzmy (biorę ceny z pamięci, a to już było 24 lata temu) ok. 80 tys. zł, czyli ówczesne 118 płac miesięcznych. Dziś to mieszkanie warte jest jakieś 300 tys.zł, czyli ok. 100 płac miesięcznych.

      A teraz można spojrzeć jeszcze raz na liczby i na biadolenia kredytobiorcy oraz bzdurne wyliczenia niektórych sądów. Jeśli ktoś wziął 80 tys.zł i niechby spłacił 160 tys.zł, to aktualnie ma mieszkanie warte 300 tys.zł i przez 24 lata nie musiał wynajmować od obcego. A 24 lata temu był ... GOŁY i bez kredytu z banku mieszkałby do dziś w wynajętej suterenie. 99% klientów banku jednak spłaciło ten kredyt.

      Niestety, gdy się dorywają marksiści do władzy (w 1945 roku) a potem dorywają się neo-marksiści w 1989 roku, to efektem było pełne podporządkowanie polityce masońskiej z utrzymywaniem bardzo wysokiej inflacji w podległych bantustanach. Zwykli ludzie nie rozumieją z tego zbyt wiele, ale warto zapamiętać, że marksiści nie działają zbytnio dla dobra gojów. A nawet jeśli dostrzegą, że goje się wyrwali do przodu, to będą ich gnębić opłatami specjalnymi z akta 447.

    •  

      pokaż komentarz

      i dopóki miałem jakikolwiek kredyt który jest oprocentowany to żyły sobie wypruwam żeby go spłacić najszybciej jak się da. Ludzie uważają że kredyt to coś co potrzebujesz na co dzień nie rozumiejąc że na niektóre rzeczy można po prostu poczekać i odłożyć sobie pieniądze i mieć to samo w sumie taniej bo przecież nie płacisz odsetek

      @Trabant777: bo to jest właśnie współczesne szaleństwo- muszę to mieć już, teraz, natychmiast, bo w końcu co to ja nie jestem. Ja wiem, że teraz brzmię jak jakiś stary dziadek rzucający tekstami "hurr mały k#%#iu w dupach wam się poprzewracało durr my całe życie oszczędzaliśmy na 20-metrową klitkę gdzie potem pół życia mieszkaliśmy w 7 nie to co ty własny pokój!" ale obecnie ludzie po prostu przestali szanować pracę, a co gorsza- faktycznie przeszli na model "muszę to mieć teraz" i to nieważne czy kwestia rozbija się o nowy smartfon, samochód, czy dom.

      I w sumie to nic by mnie to nie ruszało gdyby nie fakt, że razem z tym szaleństwem zatracili zdolność szacowania, czy to co chcą zdobyć jest warte ryzyka. Co się stanie jak nie spłacisz tego swojego telefonu za 3 tysie. No chuj, telefon + odsetki zabiorą, w sumie tyle. Zresztą- rozbijesz sobie to na 30 rat i po 100zł miesięcznie plus odsetki to bardzo byś się musiał postarać, żeby tego nie spłacić. Ale dom? Kredyt na pół miliona czy milion? Nooo nie wiem czy tak chuj. Tu już jest ruletka bo nawet jak nie będzie wzrostu oprocentowana na franku, nawet jak nie będzie lichwy jak w Alicji, to wystarczy, że się człowiekowi po prostu noga potknie w życiu- to się przecież zdarza. Straci pracę, będzie miał wypadek, pojawią się nieoczekiwane wydatki znacznie ważniejsze niż wszystko inne, bo wystarczy, że choroba dopadnie i kasa na spłatę się straci. I hopla. Kredyt to sobie można wziąć jak się jest w stanie spłacić kredytowaną rzecz w całości w momencie brania kredytu, czy jak ci tam brakuje "końcówki".Masz kasę na spłatę, ale chcesz sobie to podzielić na raty żeby mieć komfortową sytuację. Spoko- zapłacisz za wygodę i tyle.

      Ale nie w momencie kiedy odstawiasz taki numer, jaki sobie zapewnił kumpel, z którym znam się od gówniaka. Otóż znalazł sobie różowego, miłość od pierwszego wejrzenia, po niecałym roku ślub, weselicho i sru- gruchnęła informacja, że jeszcze mieszkają u jej rodziców, ale już wzięli kredyt i się budują. Do tego że się tak wyrażę w miejscu, które do tanich nie należy. Ale hej- mają kredyt, mogą podbijać świat, a dom z ogrodem fajna rzecz! No fajna, tylko... on- po zawodówce + inżynierze, jakieś 2,5k na rękę, bo brak doświadczenia w zawodzie, ona po liceum, w sumie minimalna krajowa na jakichś gównosłuchawkach na zleceniu. W sumie to cieszę się ich szczęściem, ale ostatnio coś przygadywali o tym, że możliwe, że dziecko w drodze. Jak ich się zapytałem czy na pewno sobie przeliczyli to, czy będą w stanie to wszystko udźwignąć, jak się dziecko jeszcze pojawi, to powiedzieli mi z rozbrajającą szczerością "no przecież mamy kredyt!".

      No... wobec tak powalającego argumentu nie pozostało mi nic innego, jak życzyć im szczęścia na nowej drodze życia ¯\_(ツ)_/¯ Jak się wjebią to rodzice będą ratować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty Dziękuję ci kolego za to co napisałeś dlatego że z przyjemnością mogłem przeczytać całość i zgadzam się ze wszystkim. Uważam również dodatkowo że za czyny powinny być konsekwencje i jeśli takim ludziom noga się powinie a mówię tu o tych którzy topią się w kredytach bez myślenia to nie powinno się im pomagać w ogóle bo inaczej się nie nauczą i będą jeszcze myśleć że ta pomoc im się należy i że nikt tu nic dobrego nie robi. Smutne czasy ale dlatego że jestem ekonomistą z zamiłowania to kredyty traktuje wyłącznie jako hobby przy zakładaniu kart kredytowych na których jeszcze w sumie dobrze zarabiam a kasa leży na koncie oszczędnościowym ale nigdy w życiu nie traktowałem tego jako rozkładanie płatności. Jak mnie nie stać to po prostu nie kupuję. To oczywiście nie mówię o hipotece ale i tą spłaciłem w kilka lat. Pozdrawiam serdecznie

    •  

      pokaż komentarz

      Według artykułu „Alicję” wzięło 100,000 klientów, spłaciło 99%. Finansowe Ameby to 1%. Skoro 99% dało radę to spłacić, to pani Ewa musi zmienić pracę i wziąć kredyt na spłatę zadłużenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: W moim przypadku zdolność kredytowa we frankach była o 80% większa niż w złotówkach. To klucz do tego, że ludzie brali kredyty we frankach. Okazywało się, że jak chcieli wybudować dom nie mieli innego wyjścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lechulec: Ja bym chciał sportowy samochód, ale mnie nie stać. Nie oznacza to, że mam się zadłużać w walucie w której nie zarabiam i której kurs w stosunku do waluty w której zarabiam może się dowolnie zmieniać w czasie. To jest właśnie ten problem, ludzie chcieli mieć mieszkania, ale nie było ich na nie stać. Nabrali więc kredytów we frankach mówiąc o tym, że kredyty w złotówkach, czyli w walucie w której się zarabia w Polsce są debilami. Teraz jak cena podrosła i okazuje się, że mają problem ze spłatą kredytu, co jest oczywiste, bo nie mieli zdolności kredytowej to płaczą i inni ludzie powinni ich ratować. Ja widziałem umowy kredytów we frankach i była tam informacja, że kurs może się zmienić niezależnie od banku, ludzie podpisywali, że są tego świadomi.
      Ja znam przypadek dwóch identycznych mieszkań z kredytami na tą samą kwotę, rodzina, która wzięła kredyt we frankach nadal jest do przodu, a brała jak frank był po 2 złote z kawałkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @yggdrasil: Ok. Mówię tylko, że gdyby zdolności były porównywalne znacznie mniej byłoby wziętych kredytów we frankach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lechulec: Właśnie nie były, bo stopy procentowe dla kredytów we frankach są dużo niższe. Ludzie po prostu brali kredyty pod korek, żeby kupować rzeczy, na które ich nie było stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @zapamietasz: Nie wiem tego. Kredyty są spłacane zgodnie z harmonogramem i zostaną spłacone w tym samym czasie.

      @yggdrasil: To są dwie różne kwestie. Jakbyś chciał dzisiaj wyjść z tego kredytu zbywając nieruchomość, musisz znać stan zadłużenia na dzień dzisiejszy.

  •  

    pokaż komentarz

    ...zaproponowano im możliwość spłacania niskich rat składających się tylko z części należnych w danym miesiącu odsetek. Pozostała część odsetkowa była dopisywana do kapitału kredytu.

    ojapierdole.jpg kto na litość brał takiego raka na siebie?

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337: Ci sami co kupują domy na terenach zalewowych a potem pretensje do państwa jak ich zalało, Ci sami co brali kredy we frankach "bo na racie halyna 50zł oszczędzimy!" a potem rata skacza o 1000zł i w kolejce do państwa i "dej". To ten sam typ - ludzi, którzy najpierw za grosza zrobią WSZYSTKO a potem płaczą jak to są oszukiwani i okradani przez cały świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337: Myślę, że to zdanie jest istotne:

      "Za kredyt „Alicja” bank otrzymał w latach 90. branżowe nagrody. Zaciągnęło go 100 tys. klientów, z czego ponad 99 proc. zobowiązań została już uregulowana."

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337: każdy kto pracował na czarno a z legalnych dochodów miał niewielką zdolność kredytową.

    •  

      pokaż komentarz

      @BlueGryf: nie no jasne, w tamtych czasach mogło to mieć więcej sensu. Na dzisiejsze czasy coś takiego brzmi jednak absurdalnie...

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337
      @JestemD Ale kredyt nie był problemem. 99% klientów bez problemu ogarnęła o co chodzi. Część zaczęła nadpłacać i kredyt spłaciła a część od 2000 r., gdy bank ogarnął, że niektórzy mają problemy przeszła na inną formę spłaty zobowiązania i też kredyt spłaciła. A Pani z artykułu nie dość, że nie ogarnęła, że trzeba płacić więcej to najprawdopodobniej olała temat 18 lat temu a teraz płacze, że bank nic nie proponował.. Bez powodu przecież w sądzie nie przegrała.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeloo: nom pewnie jest tak jak mówisz :) Fakty mówią za siebie. Nie zmienia to jednak że takie warunki brzmią dla mnie jak z horroru...

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337 Niewielu dłużników wpadło w długi z powodu faktycznych problemów, braku pracy, choroby itp. Większość wpadło w długi z własnej głupoty, biorąc zobowiązanie na zasadzie "jakoś to będzie", nie analizując własnych dochodów i możliwości. Jak dają to biorę i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337:
      Czytales artykul?
      "W umowie podana była wysokość pierwszej raty, ale nie znajdowała się tam informacja, że kwota ta nie pokryje nawet całości odsetek".
      Czyli nawet w umowie to nie bylo podane. A pracownik banku tez pewniei trzymal gebe na klodke, byle wcisnac kredyt. Dla mnie to jest oszustwo.

    •  

      pokaż komentarz

      z czego ponad 99 proc. zobowiązań została już uregulowana.

      @BlueGryf: status zamkniecia: przejecie nieruchomosci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337: "Wakacje kredytowe" - podobne rozwiązanie z dzisiejszych czasów, tylko ograniczone czasowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: Brałem ten kredyt i uwierz mi, umowa była jasno skonstruowana, a kwitki z kwotą do zapłaty jasno podawały wartość naleznych odsetek oraz jaka ich częśc jest uwzględniona w racie a jaka częśc kapitału jest w nich uwzględniona. To że ktoś nie rozumie że skoro nie spłaca 100% odsetek to kwota jaka wisi bankowi rosnie to juz jego wina

    •  

      pokaż komentarz

      jaka częśc kapitału jest w nich uwzględniona

      @raffi74:
      Przeciez kapital nie byl uwzgledniony w racie. Nawet cale odsetki nie byly.

    •  

      pokaż komentarz

      @resource_1337: podobny mechanizm ma tzw. kredyt odnawialny, pozwalający mieć stały debet na koncie do określonej kwoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @adam-gancarczyk: Może nieprecyzyjnie sie wypowiedzialem. Na kwitku miales rozlicznie ostatniej wpłaty - ile z tych pieniedzy pokryło odsetki, a ile (o ile nadpłacałeś) umniejszyło kapitał. nastepnie miałeś odsetki należne oraz minimalna rate do zapłaty. Zreszta to były kredyty proste do wyliczenia. Mialeś np. 12% w skali roku, kredyt 100 tys to odsetki wynosiły 1% miesiecznie wartości kredytu (dane z czapy bo juz nie pamiętam). Prosta matematyka, żadnej magii. Wystarczyła mi podstawowa wiedza że jak nie spłacisz całej wartosci odsetek to twoje zobowiązanie bedzie rosło do tego, by nadpłacać poszczegolne raty ponad wartość odsetek i gdy pojawiały sie dodatkowe dochody - pchać w kredyt. Po mniej więcej 3 latach juz nawet ich sugerowane wielkości wpłat były wyższe niż odsetki od kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      ojapierdole.jpg kto na litość brał takiego raka na siebie?

      @resource_1337: Ktoś kto zakłada wysoką inflację. Prawdopodobnie wyższą niż oprocentowanie kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeloo: Pracowałeś w PKO że wiesz że tak było? Takie pisanie znawców...

      Przecież pisze wyraźnie, że dawali jak leci te kredyty biedocie która potrzebowała a potem mimo oddania kwoty pożyczki nadal kredyt nie był spłacony bo szedł na odsetki.

      Czy to niby normalne czy nie kojarzy się praktykami jak z filmów gangsterskich.

      Pożyczasz od mafii 100tys, oddajesz 100tys + odsetki, a oni ci na to, że dopiero same odsetki spłaciłeś.

      To jest tego typu sytuacja, że zwykły Kowalski nie znający się na kredytach w czasach bez internetów myślał że jak odda kwotę pożyczoną z nawiązką do spłaci, a nie spłacił bo kasa szła na wyimaginowane odsetki.

    •  

      pokaż komentarz

      @LordDarthVader W sytuacji inflacji na poziomie 20% to było dobre rozwiązanie, bo splacałeś ile mogłeś bez ryzyka wtrącenia się przez bank. Patrząc na nie w dzisiejszych warunkach faktycznie wygląda to jak bandyterka ale należy zauważyć, że osoby, które miały problem ze spłatą, otrzymały propozycję restrukturyzacji od banku (!) i ostatecznie ponad 99% kredytów w ten czy inny sposób została spłacona.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeloo: Miałem w rodzinie taki kredyt i identyczną sytuację jak w artykule co do propozycji z banku to chyba nie było żadnej, teraz nie pamiętam. To co pamiętam to iż właśnie zostało oddane z nawiązką i trzeba było drugie tyle dopłacić.

      Jak dla mnie ten kredyt to taki kolejny po Książeczkach mieszkaniowych i Polisie Uposażenia na Życie przekręt i zarabianie na niedoinformowanych.

      Trzeba mieć na uwadze, że to były inne czasy, a wiedza wtedy nie była tak dostępna jak dziś.

  •  

    pokaż komentarz

    zakładał, że inflacja w ciągu kilku lat się ustabilizuje, poprawią się zarobki, kredytobiorcy będą mogli nadpłacać ratę i tym samym zacząć pokrywać kapitał.
    jakby nie patrzec bank miał dobre założenie z perspektywy czasu

  •  

    pokaż komentarz

    Ten kredyt ma swój sens przy znacznej inflacji. W 1995r - 27%, 1996r - 20%.
    Mamy kredyty malejące - gdzie na początku płacimy dużo, później mniej. Przy kredytach z równą ratą - płacimy cały czas tak samo. Alicja - płacimy na początku jeszcze mniej, a potem coraz więcej. Co trzeba robić? NADPŁACAĆ.
    No i sama kwota - w 1995r za 120tys. zł to można było kupić mieszkanie 120m2.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale 120 tys przed denominacja zlotego czy juz po?
    Bo ciezko wyobrazic mi sobie remont domu za 120Kzl w czasach kiedy prawie 400m2 dom w Krakowie kosztowal 70Kzl :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna