•  

    pokaż komentarz

    Zaczyna się kolejne przykręcanie śruby. Będzie można tanio coś kupić na licytacji komorniczej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W normalnym kraju oddajesz klucze do domu kupionego na kredyt i masz bank z głowy. W Polsce sprzedadzą twój majątek i nadal zostaniesz z długami. Frajerzy jednak wszystko chcą mieć tu i teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy no tak mieszkanie 300 tys odkładaj od kąd zaczniesz zarabiać, np mając 25 lat to swoje mieszkanie będziesz miał za 25 lat, oczywiście jak co miesiąc bęedziesz odkładał 1000 pln , a co z urządzeniem go ?

      No a gdzieś trzeba żyć...
      Więc żyjesz 25 lat pod mostem żeby mieć w wieku 50 lat mieszkanie, chyba ty jesteś frajerem( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja: Gdy mieszkania ludzie w Polsce kupowali za gotówkę, bo kredyty były niedostępne, to mieszkanie w Warszawie kosztowało kilkanaście razy taniej niż obecnie. Zapytaj rodziców. To kredyty wywindowały ceny.

      pokaż spoiler Swoje pierwsze mieszkanie kupiłem, a później dom wybudowałem za gotówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy tak wiem to te czasy kiedy duzy fiat byl droższy od mieszkania. Bo jedno i drugie "dostawałeś" od Państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja: W latach 90 tych nikt niczego od państwa nie dostawał. W tamtych latach bogacili się ludzie przedsiębiorczy, a czerwone pijawki uwłaszczały się na majątku państwowym. Gdy proces uwłaszczania dobiegł końca przykręcono śrubę przedsiębiorczym i taki stan trwa do dziś.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy nie do końca było tak jak piszesz np w moich stronach.

      Wracajac do tematu, to ze zmienia wibor nie znaczy przykrecenia sruby, paradoksalnie może być lepiej, niż teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy:

      To kredyty wywindowały ceny.
      Mało kto zdaje się to rozumieć i niemal wszyscy traktują kredyt jak mannę z nieba.
      Taka prawda, że wysokie ceny to skutek zalewu rynku nieruchomości "nieistniejącym" pieniądzem wykreowamym z długu. Bańki cenowe same się nie nadmuchajo. Potrzeba do tego inżynierii społeczno-finansowej globalistów oraz niekumatego plebsu, który zmanipulowany sam radośnie nasra do własnego gniazda i ochoczo da się zniewolić na większość życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: Ci co pracowali w wielu zakładach na Śląsku dostawali mieszkania z przydziału które później bez problemu za grosze można było wykupić.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: Śląsk zawsze był państwem w państwie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: Przecież tak się działo w wielu dużych zakładach w Polsce bo zakłady nie były tylko pracodawcami ale też kreatorami życia społecznego w mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: W mojej okolicy po prostu zlikwidowano PGRy i zakłady pracy i nikomu nic nie dano.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy jak kredyty były niedostępne to rodzice czekali 20 lat, zapytaj ich, chyba ze to komunistyczne watazki to mieli od reki

    •  

      pokaż komentarz

      @altell: Owszem czekali, jeżeli chcieli "dostać za darmo" mieszkanie komunalne lub za jakieś książeczki oszczędnościowe, ale mieszkania były tanie i kto dorobił się pieniędzy np. pracując za granicą lub prowadząc własny interes mógł je kupić bez problemu za gotówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: a kto Ci w razie W zabrania sprzedać mieszkania i spłacić kredyt?

      Musiałoby zajść nieźle walnięcie na rynku żeby kupione mieszkania sprzedać poniżej ich realnej wartości, a taki scenariusz póki co się nie zapowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: od zawsze tu podkreślam odnośnie nieruchomości. Kiedyś wierzyłem w ludzi teraz za tą ich głupote i mentalność downa wszyscy płacimy. Przecież to jest takie proste w Niemczech czy Holandi 10 lat temu tak było. I do tego jak bierzesz kredyt na mieszkanie to na jaką sume umówisz sie na początku taka masz do spłacenia. a u nas jak w lesie doją tych FRAjerów. I jeszcze sie ciesza że dostali niewolniczy kredyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja: ale jak wibor skoczy a skoczy do starych poziomów to pomyśl vco będzie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja nie trzeba mieć własnościowego jak kogoś nie stać. Na zachodzie większość ludzi wynajmuje mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia naturalnie, ale w takim Wrocławiu za wynajem płaci się horrendalne pieniądze, że ludzie wolą wziąć ten kredyt, uwiązać się co prawda ale za te kilkanaście lat mieć swoje cztery kąty. Poza tym ktoś musi mieć to mieszkanie, żebyś mógł wynająć je Ty, więc albo kupowali (i wzbogacali się na tym) by to tylko bogaci za gotówkę, albo.. Kowalski na kredyt. ¯_(ツ)_/¯

    •  
      darthbanana via Android

      +2

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy to gdzie ma mieszkać para z budżetem około 5 tysięcy? Trzeba wynająć zjeść i odłożyć na swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja mieszkanie banku masz zawsze można zarobić zagranica w max 4 lata

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy co za bzdury. W warszawie 70% mieszkań jest kupowane "za gotówkę". Olbrzymi popyt winduje ceny. Zauważ, że ceny najmu są zbliżone do raty kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: mieszkanie moze i nie stanieje, ale kredyt jest na wyższą kwotę

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia ale w Polsce, w przeciwienstwie do zachodu, nie istnieje rynek wynajmu dlugoterminowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy a gdzie w tym czasie mieszkali? Bo nie wiem, czy wiesz, ale wynajem kosztuje. W dużym mieście obecnie to 2k za małe ok 40m2 to minimum (z opłatami). I teraz jeszcze jedno - skoro kredyty wywindowały ceny mieszkań to jaki wpływ miałby ich brak na cenę wynajmu? No chyba, że Ty nie musisz, bo możesz mieszkać u rodziców. Może ciężko w to uwierzyć, ale nie wszyscy mają tak, jak Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacktheripper: nie jest. jak weźmiesz 300000 kredytu, to wzrost oprocentowania nie spowoduje, że masz nagle więcej kapitału do spłaty.

    •  

      pokaż komentarz

      Frajerzy jednak wszystko chcą mieć tu i teraz.

      @patriota-gospodarczy: nie no, odłóżmy potrzeby mieszkaniowe na za 25 lat gdy może będzie nas stać. Do tego czasu przytułek lub pod mostem.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel no widać wpływ "kołczów" nieruchomości jak teraz przez ich razy ceny nieruchomości winduja w kosmos ..
      wiecie jakie są ich rady ? właśnie weź kredyt kup 10 mieszkań i będziesz bogiem . oczywiście bardzo niewielu z nich mówi ze WIBOR może sje zmenic i nagle najemca nie spłaci kredytu . bo ich wizja jest taka ze przerzucić koszty na najemcę . Ale niestety nje da sje w nieskończoność tego przeżucac bo w pewnym momencie cześć osób stwierdzi ze woli wrócić do rodziców i przeczekać szalone ceny ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy jak sprzedasz mieszkanie z kredytem to chyba nie ma problemu

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel to prawda ale innym czynnikiem wywindowania cen może być niedobór mieszkań. Nie wiem jak w polsce, ale w Holandii brakuje "n już" 250 000 mieszkań. 5 lat temu teściowa kupiła mieszkanie 3 pokoje za 65k ( do oddania 81k ) a teraz śmiało może je wystawić za 130k. Kredyt w sumie można było łatwo dostać od zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: Jak tak sobie czytam różne wpisy, to zastanawiam się, gdzie istnieje ten mityczny "normalny kraj", gdzie wszystko jest zorganizowane dużo lepiej.

      Trudno mi wyobrazić sobie instytucję kredytu, gdzie kredytodawca pozwala z definicji oddać kupowany produkt zamiast spłaty i sam obsługuje koszty likwidacji długo, a kredytobiorca niczym się nie przejmuje. Taki kredyt byłby zwyczajnie dość drogi, nawet gdyby prawo wymuszało takie postępowanie. No i zapomnij o kredytach z 10% czy pewnie nawet i 20% wpłatą własną. Po co brać na siebie ryzyko zmiany cen, jeśli w każdym momencie ktoś może oddać klucze?

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy Pracując za granicą? Chyba k#%?a w Czechosłowacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywhere: chyba kupując mieszkanie za2000 PLN/M2 w pcimuu dolnym i robiąc po 300h w miesiącu i jedząc zupki chińskie. Nie każdy ma ochotę na takie poświęcenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacekstu: tacy właśnie znawcy historii i ekonomii jak ten "patriota" się tu wypowiadają, aż śmiech ogarnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja może kolega @patriota-gospodarczy wygrywał w totka jak bolek(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @trocha: nie chodzi o zmiany późnej, kredyt jest na wyzsza kwote od wartosci mieszkania juz w momencie jego zakupu

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy dobrze prawisz dlatego ja posługiwałem się przy zakupie nieruchomości konsumpcyjnym na stałą stope

    •  

      pokaż komentarz

      Będzie można tanio coś kupić na licytacji komorniczej. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @patriota-gospodarczy: razem z 4 lokatorów-januszy, którym zależy, aby mieć kąt do spania i wiedzą, że mieszkanie mogą dowolnie zdewastować.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: a kto Ci w razie W zabrania sprzedać mieszkania i spłacić kredyt?

      @Krupier powiedz to ludziom ktorzy w 2008r wzieli kredyt we Franku. Jesli przez te 10 lat nie mieli z czego nadplacac kredytu i tylko placili raty co miesiac, to na dzien dzisiejszy kwota uwolnienia sie od kredytu przewyzsza wartosc mieszkania i to przypominam po zaplaceniu juz 120 rat!
      Dlatego kredyty nie sa dla wszystkich. Prog wejscia w kredyt hipoteczny powonien byc jeszcze wiekszy - moim zdaniem 25% wkladu wlasnego i to prawdziwego a nie ze ktos roluje wklad wlasny kredytem gotowkowym

    •  

      pokaż komentarz

      Gdy mieszkania ludzie w Polsce kupowali za gotówkę, bo kredyty były niedostępne, to mieszkanie w Warszawie kosztowało kilkanaście razy taniej niż obecnie.

      @patriota-gospodarczy: no tak, bo przecież wszyscy by w 20 osób mieszkali w jednym domu. Prawo popytu i podaży dotyczy też rynku najmu

    •  

      pokaż komentarz

      Gdy mieszkania ludzie w Polsce kupowali za gotówkę, bo kredyty były niedostępne, to mieszkanie w Warszawie kosztowało kilkanaście razy taniej niż obecnie. Zapytaj rodziców. To kredyty wywindowały ceny.

      @patriota-gospodarczy: kredyty były niedostępne? A ile wtedy Ci ludzie zarabiali? Zapytaj rodziców.

      W latach 90 tych nikt niczego od państwa nie dostawał

      @patriota-gospodarczy: bzdura. Wielu ludzie (np. związani z wojskiem) kupowali mieszkania za ułamek wartości.

      i kto dorobił się pieniędzy np. pracując za granicą lub prowadząc własny interes mógł je kupić bez problemu za gotówkę.

      @patriota-gospodarczy: to zupełnie tak jak teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja: Dodaj do tego jeszcze inflacje i wzrost cen nieruchomosc a po 25 nie odlozysz na M.

    •  

      pokaż komentarz

      właśnie weź kredyt kup 10 mieszkań i będziesz bogiem

      @bluej21: ciekawa rada, trzymając się wawki (bo znam ten akurat rynek) - Mokotów powiedzmy 400.000, rata około 2000, najemcy chcą płacić po około 1000
      czyli to się LEDWO SPINA a do bycia bogiem jest bardzo daleko, jakiekolwiek drgnięcie w stopach (frankach czy czymkolwiek) i idziemy pod wodę

      ja nie jestem kołczem i widzę to inaczej - masz 50% w gotówce to kupno mieszkania z dobrym adresem jest całkiem dobrym pomysłem (im mniejszy % gotówki i im gorszy adres tym bardziej idziesz w kierunku psiej dupy)

    •  

      pokaż komentarz

      @let_it_be: branie kredytu na mieszkanie na 20-30 lat, mając niepewną pracę (a pewnej roboty dzisiaj nie ma) lub zarabiając 2500 zł netto na miesiąc, to podpisywanie umowy na bycie niewolnikiem. Dzisiaj, jutro, za rok - może być dobrze, ale za 10 czy 20 lat? Można znaleźć mieszkanie na wynajem po rozsądnej cenie - płaci się mniej więcej jak za miesięczną ratę do banku ALE nie ma się noża na karku i w każdej chwili można zrezygnować, zmienić miejsce zamieszkania, albo w kryzysie wrócić do rodziców / wyjechać za granicę. Utrzymywanie mieszkania, w którym się nie mieszka to finansowy kłopot, który potrafi mocno ograniczyć elastyczność w podejmowaniu życiowych wyborów. Znam przypadki, gdzie ludzie mieli swoje mieszkania, a musieli wynajmować w innym mieście, bo mieszkali tam gdzie praca. Sprzedać mieszkanie też do prostych rzeczy nie należy. Poza samą kwestią stabilizacji finansowej, dochodzą do tego inne aspekty jak sąsiedztwo (nigdy nie wiesz na kogo trafisz za ścianą), ukryte wady w budownictwie (np. skorodowane rury, które po X miesiącach od zakupu pękają i zalewają całą ścianę). 300 tys. zł za mieszkanie przy zarobkach mniejszych jak 5k, to tak jakby sobie kupić mustanga, zarabiając minimalną krajową - no niby można, ale jakim kosztem? Chyba, że ktoś lubi czuć się jak niewolnik banków - to wtedy inna sprawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy: w swoich wywodach zapominasz ze jak mieszkania byly tanie bo nie bylo kredytow to rowniez nie bylo pieniędzy. Dodaj jeszcze spora inflacje z lat 90tych i przemysl czy kredyt nie jest jednak dobry w okreslonych warunkach. Przy inflacji 20% w zyciu nie dogonisz ceny mieszkania... a spadek raty o te 20% majac juz mieszkanie zawsze mozesz przeznsczyc na splate wczesniejsz.

    •  

      pokaż komentarz

      powiedz to ludziom ktorzy w 2008r wzieli kredyt we Franku. Jesli przez te 10 lat nie mieli z czego nadplacac kredytu i tylko placili raty co miesiac, to na dzien dzisiejszy kwota uwolnienia sie od kredytu przewyzsza wartosc mieszkania i to przypominam po zaplaceniu juz 120 rat!
      Dlatego kredyty nie sa dla wszystkich. Prog wejscia w kredyt hipoteczny powonien byc jeszcze wiekszy - moim zdaniem 25% wkladu wlasnego i to prawdziwego a nie ze ktos roluje wklad wlasny kredytem gotowkowym


      @borjaki: z informacji moich znajomych nie wynika taka teza.

      mieszkanie moze i nie stanieje, ale kredyt jest na wyższą kwotę

      @jacktheripper: chyba nie rozumiem co masz na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      kto dorobił się pieniędzy np. pracując za granicą lub prowadząc własny interes mógł je kupić bez problemu za gotówkę

      @patriota-gospodarczy: W PRL pracując za granicą? Pokoju w domu masz na czerwono? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie chodzi o zmiany późnej, kredyt jest na wyzsza kwote od wartosci mieszkania juz w momencie jego zakupu

      @jacktheripper: jakim cudem? XD Patrzę na swoje papiery i nijak się to nie potwierdza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywhere jak jestes sam to tak ja mam rodzine i dzieci i nie zostawie ich tu

    •  

      pokaż komentarz

      branie kredytu na mieszkanie na 20-30 lat, mając niepewną pracę (a pewnej roboty dzisiaj nie ma) lub zarabiając 2500 zł netto na miesiąc, to podpisywanie umowy na bycie niewolnikiem. Dzisiaj, jutro, za rok - może być dobrze, ale za 10 czy 20 lat?

      @zakaz_palenia: sprzedaję mieszkanie, uwalniam się od kredytu, wynajmuję coś na szybko, żyję dalej. Problem: solved.

      Można znaleźć mieszkanie na wynajem po rozsądnej cenie - płaci się mniej więcej jak za miesięczną ratę do banku ALE nie ma się noża na karku i w każdej chwili można zrezygnować, zmienić miejsce zamieszkania, albo w kryzysie wrócić do rodziców / wyjechać za granicę.

      @zakaz_palenia: no patrz, dokładnie tak samo jak przy kredycie. Ale jest jedna różnica - kupując mam swoje mieszkanie.

      Sprzedać mieszkanie też do prostych rzeczy nie należy.

      @zakaz_palenia: jak nie masz rudery to raczej nie będzie problemu.

      . Poza samą kwestią stabilizacji finansowej, dochodzą do tego inne aspekty jak sąsiedztwo (nigdy nie wiesz na kogo trafisz za ścianą), ukryte wady w budownictwie (np. skorodowane rury, które po X miesiącach od zakupu pękają i zalewają całą ścianę).

      @zakaz_palenia: no gdyby tak myśleć to nigdy nic bym sobie nie kupił. XD

      00 tys. zł za mieszkanie przy zarobkach mniejszych jak 5k, to tak jakby sobie kupić mustanga, zarabiając minimalną krajową - no niby można, ale jakim kosztem?

      @zakaz_palenia: dlatego mierzy się siły na zamiary, a nie bierze maksymalną zdolność kredytową.

      hyba, że ktoś lubi czuć się jak niewolnik banków - to wtedy inna sprawa.

      @zakaz_palenia: jaki niewolnik? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia: To proponujesz całe życie wynajmować mieszkanie? Oddawać co miesiąc 1,5 tys. " na darmo"? Prosić się o jakiekolwiek naprawy, odświeżenie, remont? Żyć "z nożem na gardle", że w każdej chwili właściciel może cię wywalić bo np. sąsiadowi przeszkadza twoje dziecko? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Miałam czekać z dzieckiem do 40 bo wcześniej nie uzbierałabym na mieszkanie czy jaka jest twoja propozycja żeby nie być niewolnikiem banku?

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel tak, ale innej alternatywy nie ma, gdzie bym mieszkał z rodziną??? Dzięki kredytowi juz za 8 lat splace mieszkanie, a od 2007r mieszkam na "swoim".

    •  

      pokaż komentarz

      @agataen: widać, że nigdy nie wynajmowałaś :) W przypadku wynajmu to Ty decydujesz gdzie, za ile i na jakich warunkach. Wynajmowałem już sporo i NIGDY nie miałem problemu z proszeniem się o jakąkolwiek naprawę, odświeżenie czy remont. Mam dzieci i w przypadku wynajmu, właściciel nie może Cię wywalić bo np. sąsiadowi przeszkadza dziecko. Właściciel nie może wyrzucić kogoś na bruk - gmina musi zapewnić mieszkanie zastępcze - dlatego tak wielu boi się wynajmu rodzinom z dzieckiem, ale w tym przypadku też nigdy nie miałem problemów z wynajmem. Rodzice znajomego, dwóch lekarzy, całe życie na wynajmowanym - dopiero niedawno kupili swojemu dzieciakowi mieszkanie za gotówkę, ale sami nadal wynajmują. Może dlatego, że przez jakiś czas mieszkali w Austrii i nie mają mentalności wiecznego życia na kredycie od pierwszego do pierwszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: ojj normalnie. Jednak kredyty z rata stala sa najbardziej popularne, wiele osob przez pierwsze lata splaca glownie odsetki. To i tak lepsze niz wynajmowanie

    •  

      pokaż komentarz

      ojj normalnie. Jednak kredyty z rata stala sa najbardziej popularne, wiele osob przez pierwsze lata splaca glownie odsetki. To i tak lepsze niz wynajmowanie

      @jacktheripper: nadal się gubię w tym co próbujesz mi przekazać. Co normalnie?

      Ja mam 411zł kapitału i 574zł odsetek w racie więc mniej więcej 40/60. Nie powiedziałbym, że to "głównie odsetki".

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: czyli przy wplaceniu 10 tysiecy ubywa Ci 4 tysiace z kapitału, a 6 z oprocentowania to pieniadze ktorych nie odzyskasz przy sprzedazy. Po prostu o to.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bies600: tak to wygląda z punktu widzenia jednostki teraz po fakcie, gdy ceny są już absurdalnie wysokie i rozumiem to ale to suma tych kredytów i przez to gwałtowny skok popytu wywalił i wciąż wywala ceny w kosmos.
      Warto zauważyć, że nie tylko potrzebujący zamieszkać się do tego przyczyniają ale również kupujący na wynajem.
      Samemu raczej gówno się zrobi. Trzeba by to było na poziomie systemowym rozwiązać, a wpierw próbować zapobiec jeszcze gdzieś w 2005 roku ale na to rząd i KNF byli zbyt zaabsorbowani kolaboracją z międzynarodową finansjerą aby im sprzedać Polaków w niewolę ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      branie kredytu na mieszkanie na 20-30 lat, mając niepewną pracę (a pewnej roboty dzisiaj nie ma) lub zarabiając 2500 zł netto na miesiąc, to podpisywanie umowy na bycie niewolnikiem. Dzisiaj, jutro, za rok - może być dobrze, ale za 10 czy 20 lat?

      @zakaz_palenia: Generalnie, życie nie jest pewne, więc też można gdybać po co żyjemy. W wynajmie zaspokajasz jedynie potrzebę mieszkaniową, w kredycie powoli je nabywasz. Jeśli weźmiesz mieszkanie w wieku np 25 lat na kredyt 20 lat, to w wieku 45 lat masz już spokój. O tym, że emerytur się już nie doczekamy(innych niż głodowe), - wiemy. Nie wyobrażam sobie by wynajmować mieszkanie na emeryturze - za co?

      Druga sprawa jakimikolwiek specjalistami byśmy nie byli - to nasz efektywny czas to wiek 25-50 lat. Współcześni ~60cio latkowie, to dobrze wykształceni ludzie, którzy trzydziestkę osiągnęli w latach ~90tych. Czy ktoś ich jeszcze widuje w korpokołchozach, czy innych dobrze płatnych zawodach? Taki sam los czeka współczesnych informatyków 15k i innych wszelkich maści specjalistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @BajerOp: Słuszna uwaga ;). Kredyty były nawet przed 90.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli przy wplaceniu 10 tysiecy ubywa Ci 4 tysiace z kapitału, a 6 z oprocentowania to pieniadze ktorych nie odzyskasz przy sprzedazy. Po prostu o to.

      @jacktheripper: no i? Przecież wiem jak działają kredyty. Powiedzmy, że odsetki to mój koszt tego, że mam swoje mieszkanie. Wciąż bardziej opłacalne niż wynajmowanie, które miesięcznie kosztowałoby mnie tyle samo co cała rata jeśli nie więcej, a "odsetki" od takiego wynajmowania wynosiłyby 100% jeśli rozumiesz co mam na myśli.

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia chęć posiadania własnego M mimo wszystko jest tak duża, że ludzie biorą. Każde zobowiązanie jest obarczone ryzykiem, na szczęście sytuacja na razie jest dość stabilna i ludzie je spłacają. Nie wiem natomiast jakie są zarobki kredytobiorców, nie zaglądam im do portfeli więc ciężko mi oceniać.. ale patrząc na Amber gold czy kredyty we frankach jestem w stanie powiedzieć, że są tacy, co nie zastanowią się dwa razy zanim podejmą decyzję.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel:

      Mało kto zdaje się to rozumieć i niemal wszyscy traktują kredyt jak mannę z nieba

      Dokładnie, to wszystko prawda, człowiek z podstawową wiedzą ekonomiczną (a takich ludzi jest procentowo garstka) wie, że kredyt z oprocentowaniem takim jakie jest dzisiaj to bajka, tymczasowy zabieg banków centralnych i albo raty znacznie wzrosną w najbliższym czasie, albo pozostaną na podobnym poziomie, ale wyceny nieruchomości drastycznie spadną (80% jak w Japonii, ktoóra to pierwsza wprowadziła stymulowanie gospodarki tanim kredytem).

      Dzisiejszy boom (2014-teraz) jest tylko i wyłącznie dzięki "wydrukowanym" $, sztuczny i w końcowej fazie doprowadzi do ogromnej deflacji na rynkach. Ogromny wzrost cen nieruchomomości, produktów o wartości kolekcjonerskiej, akcjach. a ludzie cieszą się, że mogą wziąć kredyt na 30 lat bo "nie będę spłacał komuś kredytu"... Brak słów i większość z nich przegapi górkę i będzie się bujać z tymi mieszkaniami dzisiątki lat jak po roku 1929 w USA gdy ceny nieruchomości wracały do ceny z czasów bańki przez prawie 50 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gorbo2004:

      to prawda ale innym czynnikiem wywindowania cen może być niedobór mieszkań.
      Tak i nie. W przypadku braku zbyt łatwego dostępu do taniego kredytu niedobór, a realny popyt to są dwie różne rzeczy.
      Dodatkowo dzięki kredytom sporo ludzi ma o wiele więcej mieszkań niż samemu potrzebuje aby mieszkać. To się przyczynia do wzrostu cen i niedoboru jednocześnie.

      Mało kto widzi te zależności ale to hest tak. Ceny są wypadkową maksymalnej zdolności kredytowej ludzi na danym obszarze. Zdolność kredytowa jest wypadkową długości życia zawodowego i wysokości zarobków na tym obszarze.
      Na rynku zawsze nasyconym nieistniejącym pieniądzem wyemitowanym w postaci długu hipotecznego cena typowego mieszkania zawsze zbiega do ile lat możesz pracować * ile zarabiasz (utrudniając dla ludzi na danym obszarze).
      Gdyby jutro wymyślono terapię odmładzającą dzięki której można żyć 200 lat z czego pracować 180, to w krótkim czasie potrzeba by brać kredyt na 150 lat aby kupić "apartament" 50m2 z aneksem w bloku.
      Przy czym stan rzeczywistej podaży (np. ten niedobór) ani realnej potrzeby zamieszkania (ile osób potrzebuje własny kąt) w ogóle nie uległ by zmianie.
      Oczywiście to jest eksperyment myślowy ale tak to właśnie działa i nie jest to normalne, że ceny w oderwaniu od rzeczywistości wzrosłyby pięciokrotnie bez zmiany realnej wartości przedmiotu zakupu. Jedyny skończony zasób, którym dysponuje każdy z nas to czas życia i coś jest kompletnie tak, że tak istotną jego część trzeba poświęcić aby zapewnić tak podstawową rzecz jak dach nad głową - w XXI wieku pomimo tego całego rozwoju technologicznego i cywilizacyjnego. Kajdan już nie ma ale jesteśmy niewolnikami systemu, który pozbawia nas znacznej części życia. Niemal połowa życia zawodowego idzie na pokrycie podatków, a połowa pozostałej połowy na wynajem/kredyt. Jak odjąć sen, dojazdy i administrację codziennością to wygląda to naprawdę smutno, cała ta nasza wielce niby rozwinięta cywilizacja...

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier ale jaka teza? To nie teza a matematyka. W 2008r Frank kosztowal 2.2zl a teraz kosztuje 3.8. Jesli ktos w 2008r wzial kredyt na 100k CHF a teraz po 10 latach zostalo mu 60k to latwo mozesz sobie policzyc, ze w zlotowkach do splaty pozostalo tyle samo co bylo w w 2008r.
      A i tak przyjalem optymistyczny wariant bo po 10latach splacania 30letniej hipoteki, nie ma sie splaconego 40% kapitalu.
      Zastrzegam ze mowie o ludziach co nienadplacaja kredytu. Bo owszem ja tez swoj kredyt splacilem w niecale 8 lat, a drugi zamkne jeszcze szybciej ale mozna powiedziec ze jestem w awangardzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @borjaki: ale on nie wziął w złotówkach więc bez sensu takie przeliczanie. Poza tym nie znasz sytuacji poszczególnych ludzi, ile nadpłacali czy spłacali złotym czy frankiem.

      Wrzucasz wszystko do jednego wora, a tak się nie robi.

      Poza tym bardziej chodziło mi o: " to na dzien dzisiejszy kwota uwolnienia sie od kredytu przewyzsza wartosc mieszkania" co jest nieprawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier bez sensu to by bylo przeliczanie jak bys zarabial w CHF. Jak zarabiasz w PLN a splacasz w CHF to interesuje Cie kurs waluty bo od tego zalezy wysokosc raty i kapitalu.
      Wg statystyk wiekszosc ludzi nie nadplaca kredytow bo ich po prostu nie stac. Czyli placa tylko rate. W takiej sytuacji ludzie ktorzy zarabiaja przecietnie i maja kredyt w CHF zostali uwiezieni w swoich mieszkankach bez szansy na ich sprzedanie na ta chwile.
      Dlatego tez pisalem ze kredyty hipoteczne powinny byc mniej dostepne - to znaczy wyzsza wplata wlasna bez mozliwosci rolowania jej kredytem gotowkowym. Niestety ale spora czesc spoleczenstwa to inwalidzi ekonomiczni ktorzy kredytem hipotecznym zrobili sobie kuku.

    •  

      pokaż komentarz

      W takiej sytuacji ludzie ktorzy zarabiaja przecietnie i maja kredyt w CHF zostali uwiezieni w swoich mieszkankach bez szansy na ich sprzedanie na ta chwile

      @borjaki: proszę cię, chyba nie znasz sytuacji i cen na rynku.

      Właśnie spytałem znajomych, zostało im do spłaty jakieś 50k CHF. W sytuacji kryzysowej mieszkanie mogą sprzedać spokojnie z nadwyżką dzięki czemu spłacą jednorazowo całe zobowiązanie i jeszcze trochę zaskórniaków na życie zostanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier typie chyba nie rozumiesz co sie do Ciebie pisze i w zyciu nie miales kredytu. Policz sobie prosta matematyka ile kosztowal Frank w 2008r a ile kosztuje teraz. Dzwoniles do znajomych super, ale tlumacze Ci ze wiekszosc ludzi NIENADPLACA kapitalu nie wiem czy rozumiesz co to znaczy. A znaczy to tyle ze ludzie glownie splacaja odsetki przez pierwsze kilka lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @borjaki: typie, przestań wrzucać wszystkich do jednego wora, mówiłem.

      Nie mówię o ludziach nadpłacających kredyt w tej chwili. Cały czas odnoszę się do twoich bzdur w postaci słów:

      "zostali uwiezieni w swoich mieszkankach bez szansy na ich sprzedanie na ta chwile"

      Nikt, kto nie zadłużył się ponad swoje możliwości na chwilę obecną nie jest uwięziony w swoim mieszkaniu. Do tego piję. Możesz mieszkanie w każdej chwili sprzedać, spłacić pozostałą część zobowiązania i jeszcze nawet trochę kasy ci zostanie w zależności od cen i miasta.

      A znaczy to tyle ze ludzie glownie splacaja odsetki przez pierwsze kilka lat.

      @borjaki: no brawo Kapitanie Oczywisty. Aczkolwiek wyżej w tym wątku pisałem, że u mnie 40% to kapitał, 60% to odsetki więc nie powiedziałbym, że spłacam "głównie" odsetki. Praktycznie pół na pół.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier piszesz straszne bzdury i nie masz pojecia o ekonomii. Jak masz ten kredyt to sobie zajrzyj w harmonogram ile % kapitalu zostanie Ci do splaty po 10 latach. Takze ludzie ktorzy brali kredyty we Franku w 2008r, nie nadplacali kapitalu no na dzien dzisiejszy maja wiecej do splaty w PLN niz mieli 10 lat temu i nie masz co z tym dyskutowac bo tak jest. I nawet w Warszawie jak sprzedadza swoje mieszkanie to nie zasypia dziury.
      Radze wiec sie troche douczyc. Ja nie musze dzwonic tak jak Ty do znajomych by sie pytac o kredyty,

    •  

      pokaż komentarz

      piszesz straszne bzdury i nie masz pojecia o ekonomii. Jak masz ten kredyt to sobie zajrzyj w harmonogram ile % kapitalu zostanie Ci do splaty po 10 latach.

      @borjaki: chyba widzę jaką mam umowę i ile środków jest mi miesięcznie na chwilę obecną pobieranych.

      Warunki na 15.02.2019r.
      Rata: 985,47; w tym kapitał: 411,35, w tym odsetki: 574,12.

      Matematykę zostawiam tobie. Co będzie za 10 lat nie wiem. Ty też.

      Takze ludzie ktorzy brali kredyty we Franku w 2008r, nie nadplacali kapitalu no na dzien dzisiejszy maja wiecej do splaty w PLN niz mieli 10 lat temu i nie masz co z tym dyskutowac bo tak jest. I nawet w Warszawie jak sprzedadza swoje mieszkanie to nie zasypia dziury.

      @borjaki: nie znam cen w Warszawie, bazuję na moim regionie i w przeciwieństwie do ciebie nie wrzucam wszystkich do jednego worka. I powtarzam - mając dziś do spłaty 50k CHF kapitału, możesz mieszkanie sprzedać w tym przypadku za ok. 250-270k by poszło. 50k CHF to ok. 190k PLN, zakładając nieoptymistyczny wariant sprzedaży po 250k i spłaceniu reszty zobowiązania w kieszeni zostaje ci jeszcze 60k PLN. Nawet zakładając gorszy scenariusz, że sprzedasz po ~220k to wciąż jesteś w stanie spłacić pozostałe zobowiązanie i zostać z lekkim zapasem gotówki.

      Tak właśnie bardzo ludzie są uwięzieni w swoim mieszkaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak masz ten kredyt to sobie zajrzyj w harmonogram ile % kapitalu zostanie Ci do splaty po 10 latach.

      @borjaki: mam kredyt na 30 lat więc po 10 latach zostanie jeszcze 2/3. Zakładając, że nic nie nadpłacę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak masz ten kredyt to sobie zajrzyj w harmonogram ile % kapitalu zostanie Ci do splaty po 10 latach.

      @borjaki: mam kredyt na 30 lat więc po 10 latach zostanie jeszcze 2/3. Zakładając, że nic nie nadpłacę.

      @vitek6 no i ja dokladnie o tym pisalem 66% do splaty. Jesli ktos zadluzyl sie 10 lat temu na 100k CHF po kursie ze stycznia 2009 2.8 zl to dzis ma do splaty 66k CHF po kursie 3.8. Czyli przez 120 rat splacil kapitalu niecale 30 tysiecy zlotych w PLN. Jak dla mnie to bardzo duza wtopa.

    •  

      pokaż komentarz

      @borjaki: skoro się zadłużył w CHF to dlaczego liczysz w złotówkach? Ma dalej do spłaty 66% kapitału w CHF. Zakładając, że mówimy jak w moim przypadku o ratach malejących.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: z tym że to dotyczy nie tylko plebsu ale wszystkich ludzi - bo jak inaczej chcesz kupić mieszkanie? Mieć tyle gotówki ciężko, więc zostaje kredyt ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6 licze w zlotowkach dlatego ze zalozmy ze po 10 latach mieszkanie przestaje Ci wystarczac wiec je sprzedajesz, a zaplate otrzymasz w PLN, no i zalozmy ze sprzedales je za tyle co kupiles ,bo teraz ceny sa podobne do cen z banki sprzed 10 lat takze splacisz kredyt po kursie obecnym i w reku zostanie Ci 30k. No czulbym sie wydymany biorac pod uwage ze przez te 120 rat wplacilem ponad 100k.

    •  

      pokaż komentarz

      No czulbym sie wydymany biorac pod uwage ze przez te 120 rat wplacilem ponad 100k.

      @borjaki: a czyja to wina, że ktoś się wydymał? Jak rata była niższa to było fajnie, co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      No czulbym sie wydymany biorac pod uwage ze przez te 120 rat wplacilem ponad 100k.

      @borjaki: a czyja to wina, że ktoś się wydymał? Jak rata była niższa to było fajnie, co nie?

      @vitek6 ja nie kwestionuje tego ze to na wlasne zyczennie. Wrecz pisalem wyzej ze spora grupa ludzi zadluzajaca sie w obcej walucie to ekonomiczni analfabeci.Miedzy innymi oni nadmuchali banke.

    •  

      pokaż komentarz

      @borjaki: według mnie to nie ma żadnej bańki. Przynajmniej narazie. Poza tym jakby oni nei kupili tych mieszkań to kto inny by kupił i im wynajmował także w jaki sposób oni mieliby nakręcić bańkę?

    •  

      pokaż komentarz

      @zakaz_palenia a ja wynajmowałam 2 pokoje 37 m2 w standardzie PRL za które płaciłam (odstępnego) 200 zł mniej niż wynosi rata za moje mieszkanie 4 pokojowe 73 m2. Cóż - wybieram bycie niewolnikiem banku. Przynajmniej po 20 latach mam jakąś nieruchomość, a nie poczucie, że te ileśset tysięcy wpłacone obcym poszło w kibel. I nie żyje od 1 do 1 bo więcej placilabym odstępnego za wynajem jakiegoś normalnego mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ przy moim hipotecznym 750 zl to sie nie boje, kredyt ma byc lekki a nie do zarżnięcia się
      @zakaz_palenia przekalkulujmy: rata kredytu za 50 m jakieś 1200 zl strzelam, koszt wynajmu w kazdym wiekszym miescie 1200-1400 za ten sam metraz, wolisz placic bankowi czy jakiemus kolesiowi?
      @WixaDrv może..
      @less to byla prosta kalkulacja taka na "chłopski

    •  

      pokaż komentarz

      @Koryntiusz: W latach 90 tych nie było już PRL. Doucz się.

    •  

      pokaż komentarz

      @RyzyKamil: ja nie piszę o tym jak jest tylko jak to się dzieje, że tak jest.
      Tak, aby kupić mieszkanie jako zwykły człek bez spadku albo wygranej w totka, obecnie trzeba wziąć kredyt ale to jest wynik szkodliwej inżynierii społeczno-finansowej, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji.
      Przez plebs zaś rozumiem, wszystkich ludzi dzięki ignorancji, których globalistyczni banksterzy mieli łatwe zadanie do tego doprowadzić.
      Choć zdaję sobie z tego sprawę, że to jak obwinianie dzieci (ludzie) za to, że przeżarły się słodyczami i pochorowały podczas gdy to wina rodziców (banki), którzy im te słodycze dali w nadmiarze.
      Trochę słabe porównanie ale co do zasady prawdziwe. Z tym, że rodzicom nie zależy na tym aby ich dzieci się pochorowały, a bankom na tym aby zniewolić całe społeczeństwa poprzez nadmuchanie bańki cenowej na rynku nieruchomości, jak najbardziej tak.

    •  

      pokaż komentarz

      w swoich wywodach zapominasz ze jak mieszkania byly tanie bo nie bylo kredytow to rowniez nie bylo pieniędzy.

      @Guilty: Dlatego były tanie. Dziś banki robią pieniądze z niczego, ludzie się zadłużają do końca życia, a ci którzy chcieliby kupić tanio za gotówkę nie mają szans.

    •  

      pokaż komentarz

      @m00n: Cholera - z tego co piszesz wychodzi na to, że mam czerwonych rodziców ;). W 1992 wprowadziliśmy się do niewykończonego jeszcze domu - to nie mogło być bez powiązania z władzami ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @webmateusz: 92 to już inne lata. Wtedy kredyty były dostępne ale mało kto miał zdolność. Przed 89 bez czerwonej ksiązeczki zapomnij o kredycie. Nie tylko o kredycie zresztą o pustakach np też jak zachciałęś budować sam bez kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy:

      Owszem czekali, jeżeli chcieli "dostać za darmo" mieszkanie komunalne lub za jakieś książeczki oszczędnościowe, ale mieszkania były tanie i kto dorobił się pieniędzy np. pracując za granicą lub prowadząc własny interes mógł je kupić bez problemu za gotówkę.
      No a co to było jak nie kredyt? Płacenie kilkanaście lat "na mieszkanie" co miesiąc. To nie było kredytem nazwane. Moi rodzice mieli założone te książeczki mieszkaniowe i płacili kilkanaście lat, a na końcu jak weszliśmy do III RP to musieli to zlikwidować i odzyskali trochę z tego pieniędzy, ale raczej 15-20% niż 80% (dokładnych kwot nie znam, byłem zbyt mały na takie tematy).

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier:

      Ja mam 411zł kapitału i 574zł odsetek w racie więc mniej więcej 40/60. Nie powiedziałbym, że to "głównie odsetki"
      No to niezły masz kredyt... więcej odsetek niż kapitału spłacasz co miesiąc... A potem płacz.
      Ja mam 54% kapitału w wysokości raty, a jestem na samym początku kredytu (6 rata z 300). Ty masz 42%, ale "widziały gały co brały i podpisywały". Jak WIBOR skoczy, a pewnie skoczy bo wyszliśmy z deflacji to dopiero odczujesz odsetki...

    •  

      pokaż komentarz

      @KierownikuPoratuj2zl: to fajnie masz.

      O moje odczuwanie się nie martw. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarna_Eminencja: Chcialem podkreslic to ze nie tylko masz racje w swoim komentarzu ale ponad to Twoje kalkulacje byly optymistyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota-gospodarczy chyba nie dostrzegasz po co te zmiany. Państwo chce w łatwy sposób kierować oprocentowaniem kredytów bez ruszania zysku z lokat. Zarobią na tym banki by odbić sobie straty ze zmian w związku z frankowiczami. Takie mamy opiekuńcze państwo dbające o zyski banków.

  •  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem trochę straszak od 2015 WIBOR 3M jest na poziomie średnim 1,7% szansa na to żeby wzrósł albo zmalał wedle nowej metodologi obliczania jest raczej marna. Problemem nie jest to jaki ma być wysoki tylko jak go policzyć żeby wyszło plus/minus 1,7% a wybrane do niego zmienne nie były za mocno z dupy.

  •  

    pokaż komentarz

    Mówiąc szczerze artykuł w żaden sposób nie tłumaczy czemu niby właściciele kredytów mieli by się martwić tą sytuacją. Wygląda to raczej na zmartwienie banków

  •  

    pokaż komentarz

    W umowie jest WIBOR + marża, to zostaje sama marża.

  •  

    pokaż komentarz

    Ido wybory, nie ma sie czego obawiać!