•  

    pokaż komentarz

    Tak się zastanawiam czy to ja miałam tyle szczęścia czy ludzie przesadzają. Mieszkam w małym mieście i w przeciągu ostatnich ośmiu lat zdarzyło mi się być trzy razy w szpitalu - rodziłam dwójkę dzieci i byłam z dzieckiem na oddziale. Pierwszy pobyt 8 lat temu, jedzenie bez zarzutu, potem pobyt z dzieckiem również i ostatnio pół roku temu po porodzie byłam tydzień na oddziale, zdarzył się jeden obiad który był niesmaczny, a na śniadania dokładali coś co nie wiadomo dlaczego nazwane było zupą mleczną, a w rzeczywistości były to płatki z mlekiem. Poza tym nie mogłam narzekać ani na ilość, ani na jakość, jedyne do czego możnaby się przyczepić to godziny jedzenia, kolacja przyniesiona o 17, a śniadanie o 8 rano.
    W międzyczasie Ciocia była w innym szpitalu prawie dwa tygodnie, bez szału ale też nie było trzeba nosić jedzenia torbami, Koleżanka rodziła w mieście oddalobym 30km i nie narzekała.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: moglas zapytac moze te godziny by a ciebie zmienili abys sie wyspala.ach ci polacy sniadanie do lozka i jeszcze narzekaja

    •  

      pokaż komentarz

      @arturmacho: chyba nigdy nie byłeś w szpitalu... O 8 rano to już dawno człowiek nie śpi, tym bardziej mając obok noworodka i salową która od 6 biega z mopem i z uporem maniaka uderza w każdą metalową część.
      Chodziło mi o to, że jest duża przerwa pomiędzy tymi godzinami i bez dodatkowego jedzenia byłoby ciężko.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: Kolacja na oddziale poporodowym w szpitalu pod Wrocławiem. Każda wyglądała podobnie, koszmar.

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: IMG-20180910-WA0005.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: wątpliwa przyjemność z takiej kolacji.
      U mnie było zdecydowanie lepiej, dwa rodzaje chleba - ciemny i jasny, po dwie kromki, spory kawałek masła, szynka wygladajaca i smakująca jak szynka i zależnie od dnia do tego był dżem/biały ser/jajko raz była wątrobianka ale nie wiem czy dobra bo nie lubię. Do tego raz dziennie jogurt z lokalnej mleczarni. Do śniadania i kolacji były też warzywa i owoce, pewnie z racji pory roku - późny sierpień, było dużo pomidorów, parę razy ogórek, papryka, sałata, do śniadań zawsze dodany był owoc, jabłko, banan, raz winogrona.
      Naprawdę nie miałam na co narzekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: To rzeczywiście klasa. Brzmi jak nie Polska ( ͡° ͜ʖ ͡°) U mnie po 10 dniach takiego podłego jedzenia, powrót do wagi sprzed ciąży błyskawiczny... Jeśli chodzi o warzywa, to ilości były takie jak na zdjęciu w znalezisku - 1/16 pomidora, plaster ogórka, listek sałaty. Tylko biały chleb, często 4 kromki i dwa plastry czegoś szynkopodobnego. Masło. Ani razu jajka czy sera żółtego. Raz jabłko.
      Nie wiem od czego zależą te różnice, przecież na każdego pacjenta powinno przypadać tyle samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: W zeszłym roku w Kole w szpitalu w wigilię zrobiono chorym kolacje o 15 (później aż do rana następnego dnia nic nie dostali).

      Żona była w zeszłym roku na porodówce w Łodzi - jedzenie w miarę ok, ale było go mało plus część jedzenia mogło być uczulające dla dziecka dlatego, codziennie coś przynosiłem.

      Sam miałem wizytę ostatnią w szpitalu ok 7-8 lat temu w Łęczycy i porcje w miarę ok, ale jedzenie paskudne. Zjadłem bo byłem głodny i jestem mało wybredny, ale śni mi się ono do dzisiaj po nocy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: Podejrzewam, że kluczem do dobrego jedzenia w tym szpitalu w którym byłam jest własna kuchnia. Lekarze i pielęgniarki też się w niej stołują.
      I w zasadzie dziwią mnie takie różnice, bo skoro jeden szpital potrafi zrobić to dobrze, to przecież tym bardziej firma cateringowa powinna ale pewnie zyski są ważniejsze niż zadowolenie pacjentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: w pewnym szpitalu firma wygrała kontrakt oferując wyżywienie za bodajże 4zł dziennie, na dodatek dowożą codziennie 70km.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: i co temu posiłkowi według Ciebie brakuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: A to ja dodałem na śniadanie. Jako, że nie jadam podrobów pozostał mi do zjedzenia chlebek z masłem i sałatą ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: 1 Parówka do 3 kromek chleba? Zero warzyw. Tu obiadki z innych krajów choć w Polsce to chyba kolacja akurat jest na obrazku http://filing.pl/22-szpitalne-posilki-z-calego-swiata/

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: mnie dziwi to że szpitalem zarządzają lekarze, a nie ekonomiści... lekarz ma leczyć i mówić ekonomiście co mu jest do leczenia potrzebne. Nie każdy lekarz jest dobry w zarządzaniu szpitalem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Sdfghjkl:
      1) kromki są na zdjęciu chyba dwie, nie trzy
      2) ludzie manipulują zdjęciami, by wywołać efekt na wykopie i fotografują często tylko część posiłku
      3) na zdjęciu widzimy węglowodany, białko, tłuszcze, czyli piękna piramida zgodnie z zasadami
      4) pewnie ta sama osoba wkleiła posiłek obiadowy, gdzie była góra gotowanej marchewki, buraków, jakaś zupa jarzynowa, z takim samym komentarzem jaki słaby posiłek
      5) nie ma sensu rozbieranie całego posiłku, na kwestie diety trzeba patrzyć z dłuższej perspektywy, np. tygodniowej
      6) dietę taką opracowuje dietetyk, czyli ktoś kto naprawdę ma pojęcie, a nie co mamusi się wydaje
      7) często średnio wyglądająca wędlina ma lepsze parametry niż śliczniutka szyneczka, napakowana chemią, którą mamusia dziecku podaje, bo ładna
      Generalnie w większości te wszystkie tematy diety w szpitalach to jeden wielki rak i pokazuje polskie januszostwo, czyli komentowanie przez ludzi bez pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: 3 są przyjżyj się ;). Parówka ma jakies wartości? Idź do dietetyka zobaczymy czy da ci parówkę do diety. Nie mówiąc że w szpitalu każdy dostaje to samo nie ważne czy masz cukrzycę czy co

    •  

      pokaż komentarz

      @Sdfghjkl: to całkowita nieprawda, nieprawidłowa dieta dla cukrzyka może go zabić, więc opowiadasz jakieś miejskie, czy wiejskie legendy, że w szpitalach zabijają cukrzyków.
      Tak, parówka to bardzo dobre źródło białka, tłuszczów i węglowodanów.
      Dietetyk to nie osoba która ma w szpitalu odchudzać pacjentów, wtedy parówki faktycznie jako wysokokaloryczne nie są zalecane. Dietetyk w szpitali ma dbać o to, by pacjenci dostawali zbilansowane posiłki, parówka to klasyk, zawierający białka, tłuszcze i węglowodany, czyli modelowy posiłek. Nie wiesz w ogóle za wiele w temacie odżywiania.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: Nie opowiadam legend mówię jak jest w szpitalu w moim mieście. Tak że ten, miłej diety parówkowej ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Sdfghjkl: a ja nawet nie wiedząc ile masz lat, gdzie mieszkasz itd, wiem, że mówisz nieprawdę, bo nie ma jakiejkolwiek możliwości by cukrzyk nie miał zapewnionej prawidłowej diety

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: nie są zabijani jak to mówisz bo podaje się leki w odpowiednie by wszystko wyrównać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Sdfghjkl: nie zmyślaj, nie jest to możliwe, opowiadasz bzdury

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: Chłopie, najadłbyś się tym? Najpodlejsza parówka z jakimś czosnkowym aromatem, sztuk 1, ketchup zamiast warzywa, dwie kromeczki białego chleba. Nie wiem ile to może mieć kalorii, ale na pewno dieta kobiety karmiącej to to nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: 3 kromki chleba, to około 250 kcal, parówka, ze 150 kcal, kostka masła ze 150,, ketchup z 50, czyli około 500 - 600 kcal, dzienne zapotrzebowanie przeciętnej kobiety, to 1500 kcal, czyli przyjęła na kolację około 1/3, a pewnie obiad był dużo więcej niż 500 kcal. Myślę, że w tym posiłku akurat było zbyt dużo kalorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: To moje zdjęcie. 2 kromki chleba. Plus przy karmieniu piersią kaloryczność powinna być około 500 kalorii większa. Masz rację, dobijmy suchym chlebem!

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: Biorąc pod uwagę, że obiad dostajesz większy niż 500 kcal, te 2000 kcal pewnie dostajecie. Teraz wchodzimy w niuanse, piszesz, że nie lubisz chleba, więc go być może nie zjesz i nie dostaniesz tych 250 kcal. Faktycznie polskie szpitale nie są przygotowane na sytuacje, że jeden lubi tylko steki medium rare, drugi ostrygi na gorącym półmisku, trzeci to tylko dżem z mango, czwarty wątróbki młodych gęsi w wolnego wybiegu, na maśle z mleka krów gruzińskich. Podają posiłki neutralne, czy popularne w naszym kręgu kulturowym i faktycznie nie jest tak, że na kolację dostajesz wiele posiłków, możliwości, wybór z 3 tys kcal i sobie komponujesz, czy lubisz wątróbki, czy ostrygi. Być może w innych miejscach gdzieś tak jest. Ja twierdzę jedynie, że nie jest tak źle jak janusze i grażynki opisują. Są to przyzwoite, choć skromne posiłki. I uważam, że zdrowiej będzie jeść właśnie te posiłki, niż mieć np. dużo pieniędzy i bez pojęcia chodzić dokupywać i żywić się w sklepiku, sklepie, czy przyjmować jedzenie od rodziny, która o diecie nie ma pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: W szpitalach nie bywam. Po urodzeniu, musiałam spędzić 10 dni. Nie chciałam żeby mi przynosili jedzenie z domu, bo pomyślałam, że w szpitalu wiedzą co robią. W końcu to Ochrona Zdrowia. Jadłam wszystko co dawali. I do domu wróciłam z wagą niższą niż przed ciążą. Nie miałam naprawdę żadnych oczekiwań, jak piszesz, ostrygi czy sushi. Ale żeby dać połowę ćwiartki pomidora do kolacji? Ketchup zamiast pomidora? Jak to się ma do piramidy żywienia gdzie podstawą są warzywa (i owoce)? A ta parówka ze zdjęcia nie była parówką z szynki, tylko najtańszą z MOM. Mirabelka w pierwszym poście napisała co ona jadła na takim samym oddziale, gdzieś indziej. Na to wygląda, że w niektórych miejscach może być normalnie. To co na moim zdjeciu normalne nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: próbowałem o tym pisać wyżej.
      Popatrz jaka manipulacja, z obiadu ktoś wkleja zdjęcie marchewki, buraków i zupy warzywnej, gdzie pływają same warzywa, kalafiory i ktoś krzyczy że zły posiłek. A to po prostu, porcję warzyw podano na obiad, na kolację niekoniecznie, itd. Z takiego typowo dietetycznego punktu widzenia, to tania parówka, ze zmielonymi tłuszczami, skórami, chrząstkami ma większą wartość, niż parówka z chudej szynki, bo jest bardziej różnorodna, bardziej obfita w białko i tłuszcze. Ludzie idą do szpitala ze złym nastawieniem, w domu mają fatalne nawyki żywieniowe i gdy na talerzu ktoś widzi kromkę chleba, masło i dwa plastra szynki, krzyczy jak mało, a tam leży 500 kcal. Polacy są przyzwyczajeni zjadać na każdym posiłku po 1500 kcal, do tego obowiązkowo drożdżówka, albo ciasteczko, jogurt z mnóstwem cukru itd. Jak ktoś jedzący niezdrowy syf, dostaje skromny, ale zbilansowany posiłek, w rozliczeniu dobowym, czy kilkudniowym, to dostaje szału i wkleja na wykop. Dobrze, że schudłaś w szpitalu, tak zareagował naturalnie i prawidłowo twój organizm na prawidłową dietę.

    •  

      pokaż komentarz

      @munitalp: W szpitalu w którym ja leżałam dyrektorem jest babka po ekonomii i zarządzaniu medycznym, więc sądzę że jest po prostu właściwa osoba na właściwym miejscu, tym bardziej że szpital był w fatalnej kondycji finansowej, mieli likwidować oddziały, a ostatnio obiło mi się o uszy, że wymieniali aparaty rentgenowskie i nawet rentgena panoramicznego do zębów się dorobili.
      Ale są też minusy, łóżka powiginane ze starości, gdzie materac układa się w piękną literę C - idealny do wstawania po porodzie... Jedna toaleta na cały oddział czy wreszcie zbędne zabiegi i leki w czasie porodu, długo możnaby opowiadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sdfghjkl: a ja nawet nie wiedząc ile masz lat, gdzie mieszkasz itd, wiem, że mówisz nieprawdę, bo nie ma jakiejkolwiek możliwości by cukrzyk nie miał zapewnionej prawidłowej diety

      @cevilo: 3 dni temu był wpis z kobietą opowiadającą dokładnie taką historię, więc skończ bronić tragicznego stanu wyżywienia w polskich szpitalach.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: Ma to sens co piszesz. Niestety do jadłospisu dostępu nie miałam. Zdjęcie zrobiłam tylko jedno, bo mnie ta kolacja po prostu rozłożyła na łopatki. Nie rozumiem czemu przez 10 dni nie było żółtego sera, jajka, rzodkiewek. Co dwa dni taka sama parówka z chlebem. Może ten cały dietetyk się za bardzo nie przykładał.

    •  

      pokaż komentarz

      @WydajnaJednostkaIndywidualna: skoro trzy dni temu był wpis z jakimś anonem na wypoku, to musi tak być, faktycznie zabijają cukrzyków w polskich szpitalach :) usuń konto idioto :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: zgadzam się z Tobą, szału nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: nie wpis anonka, a artykuł w poważnym serwisie.

    •  

      pokaż komentarz

      @WydajnaJednostkaIndywidualna: cieszę się zrozumiałeś że mam rację i pozwalam byś na odchodne uciekając z podkulonym ogonkiem coś tam odszczekiwał jeszcze :)

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo nie masz pojęcia o czym piszesz. Byłam w szpitalu w zeszłym roku, jako matka karmiąca po porodzie dostawałam na śniadania i kolacje 3 kromki białego chleba z wyrobem przypominającym kiełbasę złożonym w większej części z tluszczu. Raz dla odmiany była parowka... Na 1 kolacje był dodatkowy liść sałaty, podobno jakąś wizytacja była więc chyba dorzucili żeby się pokazać... Matka po porodzie powinna przede wszystkim uzupełniać żelazo w diecie- nikt tego nie uwzględnial

    •  

      pokaż komentarz

      @JuzJestPizza: to chyba ty nie masz pojęcia, gospodarkę żelazem buduje się wiele miesięcy, a nie przez 3 dni posiłków po porodzie. Jeśli chcesz ze mną rozmawiać merytorycznie, przedstaw tutaj dokładną rozpiskę całego jadłospisu, z całego dnia, wszystkich posiłków, wtedy to ma sens, inaczej jest pierdami grażynki.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: Szczecin, Unii Lubelskiej, chirurgia ręki. Na śniadanie po operacji dostałem 2 kromki chleba ciemnego, 2 plasterki ogórka konserwowego i 2 plastry czegoś podobnego do mielonki.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo Parówka z MOM taka zdrowa. xD To jest najtańsze gówno jakie można dostać, obok mięsa to nawet nie leżało. A teraz idź znaleźć jakiegoś dietetyka, który powie, że MOM jest super źródłem białka i tłuszczu w diecie.
      To że coś białko i tłuszcz zawiera, wcale nie znaczy, że jest zdrowe.
      Inaczej mógłbyś całe życie wpierniczać chipsy i mieć modelowe wyniki. W końcu to warzywa głęboko smażone w tłuszczu.

      Aha, biały chleb też nie jest specjalnie zdrowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo dobra, a jak oceniasz takie "śniadanie"? Dieta wegetariańska (do wyboru "normalna" lub ta), ale nie ciśnij mi kitu, że nie da się zrobić pełnowartościowego wegetariańskiego śniadania. Wszystko co dostawałam to chleb+masło+dżem/miód. Uważasz, że to zdrowe i pożywne śniadanie?

      źródło: fromapp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo to był jeden "lepszych" obiadów. Makaron ala robaki i twaróg.

      źródło: fromapp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @alfka: nie za wiele zrozumiałeś z dyskusji. W żywieniu szpitalnym nie chodzi o to, by dostarczyć komuś super ekologicznego mięsa z domowej hodowli, po 70 zł za kilogram. Chodzi w tym o to, by stosunek ceny do potrzeb był ok. Oczywiście, że są lepsze źródła białka, bardziej ekologiczne powiedzmy. Ja piszę o tym, że:
      - jedzenie szpitalne zawiera prawidłową wedle nauki kalorykę
      - jedzenie szpitalne zawiera prawidłowy podział na białka, tłuszcze, węglowodany
      - jedzenie szpitalne zawiera prawidłowy podział na warzywa, nabiał, witaminy, owoce itd
      To jest w stanie ogarnąć byle dietetyk i gdyby było tak jak jakiś idiota pisze, że szpital zabija cukrzyków, ładując... to by ktoś z więzienia nie wyszedł.
      Teraz czytaj to zdanie, aż zrozumiesz, nie są to jednak produkty wysokiej jakości, bo oszczędzają, to oczywiste. Choć ja jestem pozytywnie zdziwiony, jak po takiej taniości potrafią stworzyć tak apetyczne potrawy, niektóre wklejane które niby mają szokować, szczególnie na podstawie warzyw, aż powodują "że mi ślinka leci" i chętnie bym coś takiego spałaszował.

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: no i ? Jestem triathlonistą, odżywiam się bardzo zdrowo i w poprzednim tygodniu miałem dwa razy na obiad taki makaron z twarogiem, plus cebulka do tego, smak dzieciństwa, białko, węglowodany, świetny posiłek.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo dobra, ale nie wszyscy są super sportowcami i triathlonowcami, więc nie porównuj zwykłych ludzi na oddziale do siebie. Uważasz, że to jest dobra dieta dla np. 18 latki (bo tyle lat miała najmłodsza osoba na oddziale?)

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: większość szpitali nie korzysta z kuchni. Korzystają z kateringu. Wygrywa najtańszy. Kuchnia szpitalna sprzedaje żarcie lekarzom i Kowalskim z ulicy, ale nie karmi pacjentów. 3 szpitale w których byłem pacjentem miały taki układ.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo Ależ ta parówka i ćwierć pomidora/ogórka smakowicie wygląda, ahhhh aż ślinka cieknie (pod warunkiem, że od zapachu takiej parówki nie puścisz pawia). xD
      I nie, nie jest to zbilansowany posiłek. Już pomijam wszystkie konserwanty ładowane do parówek z MOM, ale to nie jest posiłek w żaden sposób zbilansowany. Policz sobie chociażby makro i mikroelementy. Kaloryczność to nie wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: no ale oni mają za zadanie dbać o Twoją dietę, za stosunkowo niską cenę. Mieli Ci pizze podać, kebaba, czy może schabowego, szejka z Maka i kremówkę z paczką czipsów? Jest w ogóle jakikolwiek zdrowy posiłek który lubisz i nie kręciłabyś afery z jego powodu? To właśnie 18 latka, która ciągle jeszcze się rozwija powinna mieć tym bardziej zdrową dietę.

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: płatki z mlekiem to dokładnie jest zupa mleczna. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @alfka: a czy parówka jest z warzyw? Ja pisałem o tych warzywnych. Na razie wróć do nauki czytania ze zrozumieniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: Hur, dur, skandal, bo podali makaron z twarogiem i to jeszcze nastolatkom, normalnie mordercy... O co wam ludzie w ogóle chodzi?( ͡° ͜ʖ ͡°) Ma być krem z borowików z Sheratona?

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo tak, wiesz dlaczego? Bo gdybyś leżał na oddziale psychiatrycznym, to dieta ma zajebiście ważne znaczenie również dla psychiki, mi się chciało rzygać tym chlebem+dżemem po prawie 2 tygodniach. Nie, nie oczekuje pizzy, kebaba, czegokolwiek - oczekuje pełnowartościowego i zdrowego jedzenia (owoce, warzywa), potraw na który widok nie ma się odruchu wymiotnego, szacunku dla pacjenta.

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: u mnie w domu zupą mleczną nazywało się zupę z mleka z lanymi kluskami, a płatki z mlekiem były po prostu płatkami z mlekiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo ze skrajności w skrajności, tak? piękny zerojedynkowy system, albo je się gówno albo je się jak król, nie ma nic pomiędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @le_rety: mleko z kluskami, bleee ale to musi być mdłe

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: Ciocia to często robiła i było zdecydowanie pyszne, w ogóle ma złote ręce do gotowania, polewka w jej wykonaniu, na drugie pyrki z gzikiem i jestem w kulinarnym raju

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: ale to może z Tobą coś jest nie tak, a nie z jedzeniem? Myślisz, że powiedzmy jakiś szejk z Arabii Saudyjskiej nie brzydziłby się jedzeniem z polskich wypasionych restauracji? Podają jedzenie najnormalniejsze z możliwych, w Polsce od lat akceptowane kulturowo, mało przetworzone, taki jest makaron z serem, poza tym bardzo dobre składnikowo, bo białka i węglowodany. W szpitalu wszystko jest przytłaczające, ten zapach, czy smród, te sprzety, łóżka, szafki z lat 70, te obrzydliwe lamperie, cierpienie innych osób... W szpitalu w ogóle przechodzi apetyt na cokolwiek, dlatego zaufaj takim ludziom jak ja, z domowej perspektywy, o normalnym, zdrowym odżywianiu, dla mnie większość tych potraw, zup wygląda bardzo apetycznie. Większość, nie wszystkie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: Zapotrzebowanie kaloryczne normalnej kbiety to 2k kalorii dziennie, a matki karmiącej 2,5k.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo jeszcze raz - nie ma nic pomiędzy jedzeniem jak z Sheratona a pomyjami? Najwidoczniej ja i wszystkie osoby, które widziały te posiłki są francuskimi pieskami, bo byli zażenowani poziomem. Śmiesznie to świadczy o naszym kraju, że jedzenie na najniższym poziomie (a uwierz mi, takie było - nie tylko walory estetyczne były takie oszołamiające) w zupełnie wystarcza większości osób, zero jakichkolwiek preferencji. No chyba, że dla Ciebie sałatka warzywna czy pokrojony banan, jabłko i jakaś gruszka (najprostszy posiłek z warzyw) są wykwintnym daniem, które podaje się w pięciogwiazdkowym hotelu. I dziwić się, że w tym kraju jak w lesie. Jakoś za granicą też jest pewnie przywiązanie do tradycyjnych potraw (chociaż nie widzę kulturowego podłoża w chlebie z dżemem), a nie jedzą takich luksusów.

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: ale czekaj, czekaj, czyli twierdzisz, że jednak podają owoce? Podali jabłko, gruszkę? I to tak po prostu, nie zanurzyli tego jabłka w cieście i w oleju? Nie zrobili z niego, po dorzuceniu cukru jakiegoś musu? Może powinni upiec z tego jabłka szarlotkę? Wzięli i podali po prostu jabłko...
      Widzę, że początki w temacie, tak, owoce nieprzetworzone, nieobrana, najlepiej zjadane ze skórką, z ogryzkiem są najzdrowsze.
      O estetykę można dbać w Sheratonie, w szpitalu o zdrowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo nie, mówię o tym że mogliby podać taki posiłek (czytanie ze zrozumieniem!), ale według ciebie jest to posiłek godny sheratona.

      Na resztę chyba nie ma sensu odpisywać, skoro nie potrafisz zrozumieć pytania.

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: ok, czyli pytanie o jabłka było pytaniem retorycznym? Że ich nie ma? Ja podsumuję swoją opinię. Wielokrotnie byłem w szpitalu i widziałem co ludzie jedzą, w różnych miastach. Najczęściej ludzie są chorzy, a więc mają brak apetytu, często mają złe nawyki, nadwagę, jakieś paniusie, które potrzebują chlebka z ziarnkiem sezamu na co drugiej kromce, bo z ziarnem maku nie zjedzą, a zupą mleczną to się brzydzą, a ryż z jabłkami to w ogóle mogą jeść zwierzęta, makaron z twarogiem to tylko w czasie wojny dla świni. Kiedyś mógłbym myśleć tak samo. Pora posiłku w szpitalu to jedno wielkie januszostwo i polactwo, a kompot nie dobry, a z zupą to i to, a tu to siak i owak. Wysryw, wybicie szamba frustratów. usprawiedliwiałem zawsze w myślach tych ludzi, cierpią, są chorzy, lekarzy się boją, z pielęgniarkami trzeba dobrze żyć, odreagować można tylko na jedzeniu... Od kiedy w temat odżywiania wszedłem głębiej, w sport, zacząłem jeść mało przetworzone rzeczy, zdrowsze, to taka zupa warzywna, bez skwarków śmietany, mąki i cholera wie czego jeszcze, soli, ziarenek smaku, powoduje u mnie, że ślinka cieknie, a wy psioczcie, frustrujcie się, grubnijcie, chorujcie, leczcie choroby psychiczne, nowotwory, choroby serca. Produkty nie są wysokiej jakości, ok, być może owoce trzeba dokupić ok, nie dzieje się jednak nic niepokojącego z tym jedzeniem, jest ok, pod względem kalorycznym, składnikowym, estetycznym. Samo podanie w szpitalu, plastiku, jedzenie na łóżku, przy innych ludziach kaszlących, śmierdzących, jęczących jest zabójcze dla odbioru tego jedzenia. To nie jest hotel, to nie są wakacje, to szpital. Zwierzęta są mądre, w czasie ogromnej większości chorób głodują, to najlepsza metoda na szybką poprawę zdrowia, głodówka jest więc zbawienna w chorobie. Doceń ten makaron z twarogiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo tak, nie ma. Skoro sam stwierdziłeś, że to całkiem "normalne" jedzenie i wydziwiam, to dlaczego nie ma takich śniadań? Posiłki są bardzo ważne dla chorych ludzi, bo wbrew pozorom, nie każda choroba jest sobie równa (nie powiesz mi, że chory na raka płuc ma taki sam apetyt jak osoba, która trafiła do szpitala przez np. złamanie nogi - a według ciebie nikt nie ma ochoty). Są oddziały psychiatryczne, gdzie ludzie z zaburzeniami odżywiania dostają takie jedzenie, sama byłam praktycznie załamana poziomem jedzenia tam - a to raczej nie jest plusem przy hospitalizacji. Szanowanie pacjenta przez catering to nie jest oznaka bycia paniusią ;) Popatrz, nie każdy po dostanie wspaniałego szpitalnego posiłku nagle chce zostać sportowcem jak ty i jeść mało przetworzone jedzenie, są ludzie którym ich nawyki żywieniowe nie przeszkadzają (a nie są zarazem szkodliwe dla nich) i lubią jeść tak jak aktualnie jedzą. Spoko, fajnie że ty się cieszysz na taki posiłek - ale nie zmuszaj i nie próbuj przekonywać innych, że makaron z twarogiem i cukrem jest zajebistym posiłkiem i niepotrzebnie marudzimy. Uważasz, że przetworzone jedzenie powoduje depresję? A głodówka przy osobie z zaburzeniami odżywienia jedynie pomoże jej w kuracji?

      pokaż spoiler xD

      Pod względem kalorycznym, to możemy dać pudełko cukierków i cyk, jest 2000kcal? Jest, więc morda cicho xD Różnica pomiędzy nami a zwierzętami jest taka, że zwierzęta nie mają własnego cateringu i nie mogą chodzić do sklepu, a żywią się tym co znajdą.
      Nie docenie, bo doskonale wiem, że można jeść zdrowo i syto, bez wydawania milionów złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk: czasem jak sobie robię parówki to też smaruje chleb masłem i do tego ketchup. Nic więcej. Szkoda tylko że masz tam jedną parówkę a nie dwie

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: jak Ci slinka leci na takie cos to gratuluje talentu kucharskiego, panie "sportowcu"
      co jest pewnie gownoprawda bo sportowcy musza zjesc dobrze i duzo zeby sie rozwijac.dwie kromki z mielonka to Twoje sniadanie?? troche makaronu z serem na obiad?? czlowieku jakbys jakikolwiek sport uprawial i tak jadl to bys umarl z niedozywienia

    •  

      pokaż komentarz

      @Vairloff: wiesz co to jest bilans kaloryczny w ogóle? Jak to liczyć? Każdy posiłek mam zważony, policzoną kaloryczność, zanotowaną, policzony każdy trening. Na śniadanie jej akurat owsiankę na mleku, na obiad bywa makaron z serem, to na zdjęciu ma z 600 kcal, to godzina biegania dużego mężczyzny, ponad 1/3 zapotrzebowania dziennego kobiety, moje podstawowe to około 2200 kcal, więc powiedzmy 3, czy 4 takie porcje. Tylko ja mam kratę na brzuchu, skończyłem kilka ironmanów, a ty pijesz piwko przed komputerem i masz 50kg nadwagi, taka między nami różnica w wiedzy o jedzeniu... I gdy człowiek prawidłowo i zdrowo się odżywia, to ślinka cieknie mu na to co zdrowe, na jabłko, na prostą zupę, na marchewkę, a nie na schabowego. A gotować zdrowo jak najbardziej potrafię.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo
      Zależy od szpitala. Są takie gdzie jest w miarę, a są takie gdzie jest tragedia. Jedzenie zimne, mało, monotonne. Albo dieta cukrzycowa, która jest fikcją, bo 'powinno być ciemne pieczywo, ale mam tylko takie' i jeb 3 kromki białego chleba. Albo np. kobita nakłada porcję, podchodzi do łóżka - widzi kartkę, że dieta cukrzycowa, więc wraca do swojego wózeczka, wywala z obiadu makaron, czyli 3/4 zawartości talerza i podaje taki. Jako lekarzowi zdarzyło mi się kilka razy oddać pacjentowi swoją kanapkę. I dietetyk owszem w szpitalu był... i tylko załamywał nad tym ręce i przekonywał rodziny, żeby na własną rękę karmili pacjentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: pieprzysz glupoty, bo widzisz ja tez cwicze i mam nie tylko kaloryfer ale tez kazdy miesien widoczny :)
      jezeli jesz 2200 rzy wysilku fizycznym to swoj kaloryfer masz z wychudzenia i niedozywienia.
      zbytnie farmazony kolego pieprzysz zeby byc sportowcemn :)
      i ja tez lubie zdrowo zjesc :) zeby miec 10 % tluszczu tak trzeba ale na pewno by mi slinka nie leciala na tak nieapetycznie podane dania. bo zdrowa zywnosc mozna bardzo apetycznie przyzadzic. Tobie jak slinka cieknie to po prostu z glodu i niedozywienia :)
      masakra co za banialuki

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: z tym 600 kcal spalonych podczas godziny biegania dużego chłopa to trochę przesadziłeś, no chyba że za dużego uważasz 60-70 kg

    •  

      pokaż komentarz

      @Vairloff: podstawowe, też nie ćwiczysz czytania ze zrozumieniem, czy nie wiesz w ogóle co to jest? Byłeś kiedyś w ogóle w szpitalu dzieciaku? Wylej krem z borowików z Sheratona do plastikowej miski, zjedz to na śmierdzącym kocu, łóżku z lat 50, wśród zasikanych, zakaszlanych dogorywających np. na raka płuc, smacznego, pokaż swój talent kulinarny i apetycznie przyrządź. To są właśnie banialuki dzieciaka. Mięsień masz widoczny, piwny, typowy zatłuszczony dresik z siłowni, co lubi se zdrowo zjeść, piwo pod blokiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: to ja nie mieszczę się w Twoich skalach chyba, bo spalam ponad 900 ;D

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: no widać że nie masz wiedzy żadnej i pieprzysz bez sensu. 60 kg duży chłop xdxdxd.
      Zmieniasz temat bo nie masz nic mądrego do powiedzenia.
      Trafiłeś na prawdziwego sportowca kolego. Chociaż ja ważę 80 kg przy 183 i nie uważam się za bardzo dużego chłopa xdxd
      A co do kuchni szpitalnej to w normalnym kraju ( w Holandii) masz catering i wybierasz sobie dania lepsze niż w restauracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vairloff: Lol, kto jest tym prawdziwym sportowcem? Co uprawiasz oprócz picia piwa? Duży mężczyzna, stosunkowo wysoki, maratończyk, często ma wagę poniżej 70kg i takie właśnie mniej więcej spalanie. Generalnie, akurat to zdanie miało na celu pokazać ignorantom, że taka niewinna kupka makaronu i twarogu to może być kilkadziesiąt minut, czy godzina biegania, ciężkiego wysiłku, a nie głodowanie

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: tylko że jak człowiek dochodzi do zdrowia to organizm potrzebuje więcej wartości odzywczych. Więc raczej nie powinien jeść porcji na styk. Zdrowo i w niedużych ilościach i( to zależy od człowieka jak wyglądają nieduże, nie można określić 2200 i tyle każdy jest inny) ale za to często najlepiej co dwie godziny, może jeść zdrowy człowiek. A w szpitalu raczej co dwie godziny nie dają :) i chory organizm potrzebuje więcej witamin i kalorii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vairloff: z tym wpisem akurat zgadzam się prawie w całości.
      To co dwie godziny wedle najnowszych badań jest trochę mitem, ale masz rację. Tylko sposób odżywiania wpływa na nasze zdrowie długofalowo, to nie jest tak, że jak dziś zjadłem cytrynę, to jutro mam dużo witaminy c i mi przeziębienie przechodzi. takie żelazo buduje się miesiącami, by efekt widzieć powiedzmy za 8 miesięcy. Więc liczenie, że w szpitalu dobre jedzenie zdziała cuda i ogarnę nowotwór jest niepoważne. Ja nie twierdzę, że to jedzenie jest super, ja przecież piszę, że produkty są tanie. To co próbowałem przekazać, to że nie jest takie złe jak ludzie piszą i że nie wiadomo czemu mają oczekiwania, że ma być jakieś super.

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: maja oczekiwania bo placa podatki a sluzba zdrowia to powinien byc priorytet. i oczywiscie ze nowotworu nie wyleczysz jedzeniem ale nie tylko na nowotwory sie do szpitala chodzi, a sporo chorob MUSI byc wspomaganych dobrym odzywianiem.
      a ja sie tak irytuje bo jak ju wspomnialem mialem ostatnio operacje w szpitalu w hadze (zlamane przedramie) i poziom wyzywienia i obslugi to po prostu niebo a ziemia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vairloff: Tyle ze skladki na sluzbe zdrowia sa niskie. W Niemczech placa 5x wiecej, wiec nawet procentowo do zarobkow placa wiecej. Tak ze trudno sie dziwic, ze tam posilki wygladaja lepiej, 7zeta dziennie czy ile z gowna bata nie ukrecisz.
      Zdecydujcie sie czy chcecie nizsze podatki czy lepsza jakosc sluzby zdrowia i zarcia w szpitalu

    •  

      pokaż komentarz

      @harpiowata: Twarozek okej. Sto razy lepiej takie cos zjesc niz jakies gulasze nie wiadomo jakiego pochodzenia czy te parowki. 2 takie dania i starcza na caly dzien
      tylko wiecej warzyw powinni dawac. Chleba i masla daja w opor a warzyw za malo

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk ale wpadłaś na to że możesz jeść wszystko oprócz jedzenia ze szpitala?
      Czemu nie zamówiłaś sobie obiadu?

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: ty jesteś mitomanem chłopie to się leczy

    •  

      pokaż komentarz

      @Reevder: ty po prostu nieuleczalnym idiotą :)

    •  

      pokaż komentarz

      @stefan_banach:akurat w holandii jest wymagane prywatne ubezpieczenie w kwocie min 20 e na tydzien. mysle ze w polsce gdzies tez tak wychodzi bo jak chcilaem sobie na miesiac wykupic to krzykneli 400 zl (normalne ubezpieczenie panstwowe chcialem zaplacic). tutaj jest bardziej kwestia zagospodarowania pieniedzy. zywienie toi podstawa, bez dobrego odzywiania leczenie najczesciej nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lord_the_stroyer: Pewnie, że mogłam zamówić. Mogłam też swoją rodzinę zaprząc do przynoszenia. Tylko po co, jak dawali? Pewnie i tak dużo wyrzucali, bo często babki nie jadły. Skoro w innych szpitalach dają jeść normalnie, to w tym było bardzo nie halo. Aha - lodówka podblatowa jedna na cały oddział, mikrofali brak.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnemonk to przestań się mazać. Darowanemu koniowi się nie zagląda w zęby.

    •  

      pokaż komentarz

      ala robaki

      @harpiowata: to sie nazywaja swidry, ew. swiderki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: zapytałem wczoraj Stacha, czy da się ukończyć Iron Mana przyjmując 2200kcal dziennie. Powiedział, że przy 2200kcal, to by się nie miał czym wysrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @prawyalt: No widzisz, nie wiedziałeś nawet o co zapytać. Zadaj mu pytanie jak się nauczyć czytać ze zrozumieniem. Później czytaj zdanie ze słowem "podstawowa", tyle razy, aż zapamiętasz, jeśli trzeba będzie i 100 razy to się nie zrażaj. Później zrozumiesz w końcu i krzykinesz :Eureka, niczym starożytny Grek. Można mieć 2200, a w czasie treningu spalać 3000 tys. Już rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @cevilo: interesujące, że jeszcze nie usunąłeś konta :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wygląda jakby pijany palacz w wolnej chwili kanapki robił. Jak się patrzy na te szpitalne wysrywy zwane jedzeniem, to się tylko gorzej robi.

    A wystarczy to poprostu wyrzucić przez okno. I poprosić o to samo, co w najbliższym areszcie lub więzieniu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    Pamiętam jak zupę w szpitalu nalewali z emaliowanych wiader 10l. Z takimi samymi wiadrami latały sprzątaczki zmywając podłogi, fuj.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak chcecie się leczyć i dobrze zjeść to tylko w wiezieniu. Brak kolejek, brak składek zdrowotnych - leczenie za free, do tego darmowy dentysta. Jedzenie zdecydowanie lepsze jak w szpitalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sogen: To poprawczak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Jak chcecie się leczyć i dobrze zjeść to tylko w wiezieniu.

      @czullo: I widać dobrze ;) się da zjeść za 4,80zł dziennie za 3 posiłki. 144zł na miesiąc za wyżywienie jednego więźnia, a Polacy twierdzą że za 300zł nie da się wyżywić jednej osoby. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: To są legendy. Znam dobrze lekarza więziennego i kilka osób pracujących kiedyś lub obecnie w areszcie we Wroclawiu i zakładzie karnym. O tym jak często więźniowie zatruwają się tym dobrym jedzeniem np. na śniadanie to się nie dowiesz łatwo ani nawet o tym, ze często jest to produkcja specjalnie pod kontrakt z zakładem karnym i widziałem osobiście kiedyś jako ciekawostkę taką parówkę, której koszt kilograma wynosi kilka złotych, która po podgrzaniu pękła i rozpłynęła się w wodzie. Widziałem to na własne oczy kilka lat temu kolega przyniósł pokazać taki wynalazek na imprezę... A o tym, ze jak cię boli ząb to nie wyjdziesz sobie do dentysty jakby nie bolał tylko czekasz np. tydzień. Jak masz atak takiej np. trudnej do opisania z powodu bolesności kolki nerkowej to nie dzwonisz po pogotowie bo po to zadzwonią jakbyś już mdlał i uznali, ze jest bezpośrednie zagrożenie życia ale czekasz np. na lekarza, który przyjmuje we wtorek.

    •  

      pokaż komentarz

      @adik75: tydzień czekania na dentystę to bardzo dobry wynik, teraz prywatnie jak chcesz iść do dentysty to trzeba czasem czekać miesiąc, a spróbuj iść do dentysty na NFZ :)

    •  

      pokaż komentarz

      @czullo: Przecież nie piszę o planowanych wizytach tylko o bolesnym ataku. Takie przyjmowane są poza kolejnością w większości gabinetów. Moja żona jest stomatologiem akurat...

    •  

      pokaż komentarz

      @Camis: Ja w sumie wydaje ze 3 stowy miesiecznie i jem smacznie i zdrowo. rano jakies kanapy pomidor jaja czy z tunczykiem, na obiadokolacje jakiels makaron z arabiatka oliwki ser i nie naarzekam :P

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego co czytałem to szpitale muszą zapewnić pacjentowi 3 posiłki które razem w ciągu dnia będą miały powiedzmy 2000kcal. Zazwyczaj szpital robi przetarg na "katering" i wygrywają januszpole z najlepszą ofertą(najniższa cena) - aby to się opłacało to tworzą posiłku typu 4kromki chleba, plaster czegokolwiek i mała kosta masła - chleb i masło jest wysoko kaloryczne więc łatwo wyrobić normę kaloryczną.

    Normy/Wymogi powinny być całkiem inne np. w makro - 100g białka, 300g węgli itp. + jakieś owoce/warzywa - jakaś instytucja powinna też tego pilnować.

  •  

    pokaż komentarz

    Obiad mojej różowej w szpitalu wojewódzkim (oddział ortopedyczny, jak każdy inny). Widać mocno zależy od szpitala:)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna