•  

    pokaż komentarz

    Czy może być za to odpowiedzialna tylko i wyłącznie kawa która w nieprawidłowy sposób stymuluje jelita do pracy?

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: Temat pewnie nie jest tak prosty. Kawa raczej nie sprzyja, ale pewnie jak 100innych rzeczy.
      Uniwersalna prawda wydaje się być taka, że w rozsądnej diecie nie moze zabraknąć naturalnych kiszonek i błonnika.
      Temat roli bakterii jelitowych wciąż jeszcze raczkuje, ale wydaje się być jednym z większych wyzwań współczesnej medycyny.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy może być za to odpowiedzialna tylko i wyłącznie kawa która w nieprawidłowy sposób stymuluje jelita do pracy?

      @kubik78: Nieprawidłowy? Pozbycie się gówna z kichy jak najszybciej to chyba najlepsze co możesz zrobić dla jelita grubego. Bardzo cenię sobie kawę za ten efekt bo im krócej noszę w sobie kloca, tym mniej syfu z niego ma okazję dewastować mi kiszkę. Jest to udowodnione badaniami, że pijący kawę mają 25% mniejsze ryzyko wystąpienia raka jelita grubego - a im więcej chleją, tym mniejsze. Co prawda w badaniu mówiono o innych dobroczynnych skutkach kawy, ale myślę że przyśpieszanie "zrzutu zaopatrzenia" też ma tutaj swój udział.

      Lej kawę w mordę i nic się nie bój ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Osobiście sobie "dosiewam" kichy co jakiś czas probiotykiem. Nie biorę żadnych leków czy innych antybiotyków, więc to jest taka dosiewka "tak o, na wszelki wypadek". Raz na tydzień albo rzadziej nawet sobie łyknę profilaktycznie i tyle.

      https://www.doz.pl/apteka/p134469-Vivomixx_micro_kapsulki_twarde_30_szt.

      Jak robiłem analizy to Vivomixx wychodził najlepiej ze wszystkich probiotyków, bo jest dosyć gęsto upakowany wieloma szczepami różnych bakterii, jak ktoś zna lepsze to się chętnie zapoznam.

      A jak chcesz przeczyścić kichę praktycznie do cna, to polecam łupiny babki jajowatej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ten glut zgarnie ze sobą wszystko co kryje się w dupie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101580,23770442,gastroenterolodzy-wlasnie-odkryli-ze-probiotyki-moga-powodowac.html

      Gastroenterolodzy właśnie odkryli, że probiotyki mogą powodować poważne skutki uboczne. Te z jogurtu też
      Więcej: http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101580,23770442,gastroenterolodzy-wlasnie-odkryli-ze-probiotyki-moga-powodowac.html

      Koleś mi powiedział, że w szwecji nie stosuje się nawet przy antybiotykach, ale nie wiem czy to prawda.
      A co do kawy to czytałem, że przyśpiesza jakoś agresywnie i poddrażnia coś tam w jelitach czy jelita i dlatego szybko chce się srać..
      Co do srania to nie wiem, ja się dobrze czuje kiedy uda mi się jak njdłużej wstzymać.Jak rano wezmę łyka kawy i mnie przyciśnie sraka po kawie to jestem zj!$$ny jak koń po westernie :(

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: Dlatego nie łykam probiotyków jak cukierków, tylko robię dosiewki raz na jakiś czas. Jem dużo nabiałów, ale tam te bakterie fermentacyjne są generalnie jednego albo dwóch typów, więc zróżnicowany probiotyk jest po to aby wspomóc trochę w kiszkowym multikulti - tak na wszelki wypadek. Nigdy mi nic nie było od tego, natomiast uważać trzeba z inuliną. Bakterie robią sobie z tego taką królewską ucztę, że mógłbym na pierdach robić rocket jumpy.

      U mnie kawa nie powoduje sraki tylko po prostu przyśpiesza proces emisji, nie jest to w żaden sposób uciążliwe i przy okazji mogę przewidzieć kiedy mi się zachce ( ͡º ͜ʖ͡º) Porównując moje odczucia z relacjami różowego, który kawy nie pija i nie ma takiej aktywnej perystaltyki jelit (ja mam naturalnie bardzo aktywną, kaka 2-4 razy dziennie nawet bez kawy to norma odkąd pamiętam) - to jednak wolę jak tam jest pusto i nic nie gnije.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Ja polecam sprawdzić dietę dr.Kwaśniewskiego sam Wałęsa ją polecał :)
      Dieta ta jest oparta na odżywianiu się pastuchów górskich.
      Sam bym sprawdził, ale nie stać mnie na żarło, ten rak z biedry to bez sensu się w coś bawić...

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: nie wiem czy to poprzez jelita ale gdy piję kawę to ogólnie mam gorszy humor i nastawienie do ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa Od 4 lat regularnie wcinam siemię lniane i często kiszone rzeczy (ogórki, kapusta). Od tego czasu nie miałem nawet kataru, o przeziębieniach czy grypie nie wspominając. Pół zimy przejeździłem do pracy skuterem. Potwierdzam - dobrze zbudowana flora bakteryjna jelit to podstawa odporności.

      Ps. Lubię kawę i piję średnio 2-3 dziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: Kawa wypłukuje magnez, niski magnez może być przyczyną stanów depresyjnych. Kawa działa jako stymulant, organizm jest więc cały czas sztucznie pobudzany co może wywołać z czasem ogólne zaburzenie równowagi w organizmie, kawa również odwadnia, a wiadomo że odpowiednia ilość wody jest konieczna dla zdrowego funkcjonowania. O ile jednak organizm jest dość silny, a kawa nie jest pita w ogromnych ilościach to raczej wątpliwe by była tu głównym prowodyrem.

      Najczęściej za kiepski stan flory jelitowej odpowiadają antybiotyki oraz spożywanie cukru który sprzyja rozrostowi mniej sprzyjających człowiekowi szczepów. Nie można zapominać także o wszelkich konserwantach w żywności oraz środkach które mają zabijać wszelkie drobnoustroje (np chlorowana woda), które nie są obojętne dla organizmu i mogą działać wyniszczająco na florę bakteryjną. Można też wspomnieć o działaniu glifosatu który wpływa niekorzystnie na florę bakteryjną poprzez blokowanie szlaku metabolicznego Shikimate u bakterii. Wszystko to razem wzięte ma swój wpływ na organizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: W artykule mowa jest o probiotykach produkujących kwas d-mlekowy, jeśli te się namnożą wystarczająco to może to prowadzić do poważnych problemów jak chociażby kwasica d-mleczanowa. Jej rozpoznanie w Polsce jest bardzo trudne, z tego co się orientuję żadne ogólnodostępne laboratorium nie wykonuje badania na poziom kwasu d-mlekowego, badany jest jedynie kwas l-mlekowy, a ten w wyżej wymienionej kwasicy może mieć poziom prawidłowy. Różnica jest taka że organizm potrafi poradzić sobie z kwasem l-mlekowym, nie radzi sobie jednak z kwasem d-mlekowym i jego poziom w organizmie może niebezpiecznie wzrosnąć jeśli namnoży się nieodpowiednia flora bakteryjna.

      Co ważne, nie wszystkie szczepy produkują kwas typu d, należą jednak do nich probiotyki które promowane są najczęściej, między innymi Lactobacillus acidophilus, który jest upychany (uważam że niepotrzebnie), do praktycznie wszystkich probiotyków i trudno znaleźć coś bez niego. Inne bakterie produkujące kwas d-mlekowy to L. delubreckii bulgaricus, L. plantarum, L. reuteri, pełną listę można znaleźć w internecie. Z kolei część probiotyków produkuje zwiększone ilości proalergicznej histaminy. Także suma sumarum branie probiotyków to trochę taka gra w ruletkę, nie wiemy w jakim stanie jest nasza flora bakteryjna i jak bardzo wpłynie na nią dany probiotyk. Często szczepy nie są też oznaczane, mamy tylko ogólną informację. Faktem jest jednak że probiotyki jeśli odpowiednio dobrane, mają bardzo dobry wpływ na organizm, te o najlepszym wpływie to między innymi L. rhamnosus GG oraz szczepy należące do Bifidobacterii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: Nie licząc potrzeby medycznych, to wydaje mi się sporą nieodpowiedzialnoscią wciągnie aptecznych probiotyków. To w zasadzie bomba, która w momencie antybiotykoterapii ma chronić jelita za wszelką cenę.
      Jestem zdania, że na cholerę to zdrowemu człowiekowi. Wystarczy dobrej jakości kefir lub jogurt, nie kwaszony, a kiszony ogórek, kapusta czy co tam kto lubi.
      Dodam, że ostatnio dostałem duży sloik jogurtu od znajomych gospodarzy. Coś wspaniałego. Konsystencja nadtopionych lodów, smak cudownie śmietanowy. Tylko świeże, niepasteryzowane mleko i bakterie jogurtowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Kawa wypłukuje magnez

      @Anna_: Czemu powielasz już dawno obalony mit?

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel to przez kortyzol. Poczytaj o tym. Kawa pobudza nas w taki sposób, ze wpływa po prostu na hormon stresu, wiec twoje odczucia sie z tym zgadzaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: mówi ze ze jelita to nasz drugi mózg. Mówi się tez ze posiadamy ponad kg masy bakterii w naszych jelitach i te bakterie tez domagają się różnych pokarmów. A jak ich nie dostają to wytwarzają jakieś toksyny lub związki które nie są dla nas korzystne. Jeśli kawa zaburza Ci te prace jelit to pewnie jest pewne ryzyko ale równie dobrze może działać korzystnie. Zalerzy co tam nosisz w jelitach. Dla mnie 1 -2 kawy dziennie to ideał, więcej już nie za dobrze

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa: Myślę że spożywanie probiotyków może być korzystne również na co dzień o ile są one dobrze dobrane i korzysta się z przebadanych szczepów, które nie wnoszą ryzyka powikłań jak w przypadku wzrostu kwasu d-mlekowego czy histaminy, a o tym jeszcze niewystarczająco głośno się mówi.

      Jogurty i naturalne kiszonki są tu dobrą alternatywą, tylko nie wiadomo jaki jest ich skład bakteryjny i czasem kiszonki mogą szkodzić podobnie jak probiotyki, z pewnością jest to jednak zdrowsze niż sztuczne komponenty bakterii. Kiedyś sprawdzałam jaki jest przelicznik jogurtu do sklepowych probiotyków i wynikało z tego że równowartość dziennej porcji probiotyku o wysokiej ilości bakterii równa się kilku litrom jogurtu dziennie :) tyle że jogurt czy kiszonka ma całą paletę bakterii, a nie tylko wąską selekcję szczepów.

      Niepasteryzowane mleko i jogurt prosto z gospodarstwa ehh, gdzie takie coś dostać w mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Ismigen wymiata:

      Co zawiera ISMIGEN
      Każda tabletka zawiera 7 mg lizatu bakterii:
      Staphylococcus aureus 6 miliardów
      Streptococcus pyogenes 6 miliardów
      Streptococcus (viridans) oralis 6 miliardów
      Klebsiella pneumoniae 6 miliardów
      Klebsiella ozaenae 6 miliardów
      Haemophilus influenzae 6 miliardów
      Neisseria catarrhalis 6 miliardów
      Streptococcus pneumoniae 6 miliardów
      (w tym typ TY1 - 1 miliard, typ TY2 - 1 miliard, typ TY3 - 1
      miliard, typ TY5 - 1 miliard, typ TY8 - 1 miliard, typ TY47 -
      1 miliard)

      Niestety tylko na receptę. Parę lata temu miałem ciągły problem z anginami. Po kuracji ismigenem spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      Nieprawidłowy? Pozbycie się gówna z kichy jak najszybciej to chyba najlepsze co możesz zrobić dla jelita grubego. Bardzo cenię sobie kawę za ten efekt bo im krócej noszę w sobie kloca, tym mniej syfu z niego ma okazję dewastować mi kiszkę. Jest to udowodnione badaniami, że pijący kawę mają 25% mniejsze ryzyko wystąpienia raka jelita grubego - a im więcej chleją, tym mniejsze. Co prawda w badaniu mówiono o innych dobroczynnych skutkach kawy, ale myślę że przyśpieszanie "zrzutu zaopatrzenia" też ma tutaj swój udział.

      @Khaine: to wypij ziomuś sok z kiszonej kapusty, tak 0,5 litra to zobaczysz co to czyszczenie kiszek ( ͡° ͜ʖ ͡°) kawa przy soku z kiszonej to tak jakbyś piwo z kieliszka pił licząc na to że się najebiesz

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine Lej kawę w mordę i nic się niep bój ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Niektórzy leją ją prosto do kiszki stolcowej. Prace o tym pisano.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Ja i bez kawy sram tyle w ciągu dnia, że chyba mi już wystarczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na dokładniejsze czyszczenie mam łupiny babki jajowatej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine @kubik78 Panowie, a Wy tego srania to od laktozy nie macie? Bo mi się skończyło gonienie z momentem, kiedy przerzuciłem się na czarną.

    •  

      pokaż komentarz

      @ex3v: Nope. Jestem kompletnie odporny na laktozę. Litr mleka na hejnał i nawet nie pruknę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kuzieem zdecydowanie kleiki z siemienia polecam. Poprawiaja, normuja trawienie i wydalanie niemal natychmiastowo. Wystarczy ugotowac i wypic 3 razy rano przed sniadaniem i juz jest roznica. Mi pomoglo nawet na problem z refluksem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine
      A czy przypadkiem jelito grube nie odzyskuje wody i mikroelementów? Akurat wodę to możemy sobie łatwo dostarczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: Jedna kawa „wyplukuje 4mg magnezu ale w tym samym czasie dostarcza 7, wiec netto jestes na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @ex3v: Nope. Jestem kompletnie odporny na laktozę. Litr mleka na hejnał i nawet nie pruknę.
      @Khaine: Ja tez jestem odporny na laktoze, ale zauwazylem ze po odstawieniu CALKOWITYM mleka czuje sie lepiej. Zwlaszcza problem zapchanych zatok.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa: Jeden lekarz mi kiedys powiedzial, ze przez wspolczesna diete i styl zycia mamy tak przetyrana flore ze powinnismy codziennie brac probiotyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubik78: tu uważaj bo wiele koni nie przeżyło kręcenia westernów ᶘᵒᴥᵒᶅ

    •  

      pokaż komentarz

      @metkor: POTWIERDZAM!!! Mnie też Ismigen wylizał z angin i infekcji górnych dróg!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Twój styl pisania jest odrażający

    •  

      pokaż komentarz

      Ismigen wymiata:

      Co zawiera ISMIGEN
      Każda tabletka zawiera 7 mg lizatu bakterii:
      Staphylococcus aureus 6 miliardów
      Streptococcus pyogenes 6 miliardów
      Streptococcus (viridans) oralis 6 miliardów
      Klebsiella pneumoniae 6 miliardów
      Klebsiella ozaenae 6 miliardów
      Haemophilus influenzae 6 miliardów
      Neisseria catarrhalis 6 miliardów
      Streptococcus pneumoniae 6 miliardów
      (w tym typ TY1 - 1 miliard, typ TY2 - 1 miliard, typ TY3 - 1
      miliard, typ TY5 - 1 miliard, typ TY8 - 1 miliard, typ TY47 -
      1 miliard)


      Niestety tylko na receptę. Parę lata temu miałem ciągły problem z anginami. Po kuracji ismigenem spokój.

      @metkor: To nie jest probiotyk, tylko szczepionka i zawiera martwe bakterie, bo żywe zrobiłyby z Ciebie jesień średniowiecza.

    •  

      pokaż komentarz

      @szoorstki: Poczytałem i masz racje. Cały czas myślałem ze to mega dawka dobrych bakterii :).

    •  

      pokaż komentarz

      @metkor: Pierwsza na liście to gronkowiec złocisty, niezłe paskudztwo :) Dalej jeszcze klebslilla pneumoniae która zyskała teraz popularność przenosząc gen tzw. new delhi, czyli antybiotykooporności... Ale na szczęście w szczepionce są martwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @szoorstki: Lekarz mi powiedział ze przepisze mi bakterie na wzmocnienie więc skojarzyłem że to jakaś końska dawka probiotyków (przez nawracające anginy byłem co chwile na antybiotyku). Wychodzi na to że organizm się nauczył walczyć z dziadostwem.

  •  

    pokaż komentarz

    Flaki i głowa to największy śmietnik. Od tego się wszystko zaczyna. Bolał mnie pół roku brzuch i żołądek. Myślałem że rak, naczytałem się w necie jak hipochondryk wszystkie objawy wskazywały na raka ( no debil) zrobiłem gastro i okazało się że mam nerwicę żołądka. Bardzo dużo stresu i problemy życiowe skutkowały ciągłymi rozwolnieniami oraz bólami brzucha. Zacząłem stosować siemię lniane, lekka dietę i pije napary z melisy rumianku i czystka. Staram się nie denerwować i nie obarczać wszyatkimi problemami. Miałem już stany depresyjne i czarne myśli. Wszystko przez stres! Stres nas zabija. Wszystko w głowie i flakach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fushnikov: "Czarne myśli" w nerwicy to klasyczne straszaki, z zerowym wpływem na rzeczywistość. Dają zajebisty dyskomfort i męczą człowieka fizycznie i psychicznie, ale tylko do momentu jak zrozumiesz ich mechanizm i potraktujesz je sposobem. To podstawa. Trochę konsekwencji i życie szybko wraca do pionu.
      Trzymaj się, jadaj z uczuciem i bywaj zdrów( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa ludzka głowa jest taka, że pomimo zna przyczyny bólu, strachu czy problemów nie jest w stanie ot tak ich wyeliminować. Po prostu nie da się wszystkiego załatwić na już. Problem jest trudny i czas jest wydłużony by sobie z tym poradzić. Ja na szczęście nie potrzebuje pomocy ze strony psychologa czy psychiatry i jakoś sobie radzę. Nie mówię, że nie będę musiał kiedyś skorzystać ale na razie nie potrzebuje. Niby tylko stres niby tylko nerwica. A ciało człowieka tak się wyniszcza ,że osiwieć można w rok czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fushnikov: idź do psychiatry, serio, polecam. Jak miałeś długotrwały stres to możesz go na sobie nosić nie mając świadomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fushnikov: nie idz do psychiatry, na 99% zrobi z ciebie wariata, dop$?@?$%i lekami, które zamaskują objawy. To może trwać latami i gowno pomóc. Jak sobie radzisz, to jest ok. Ignoruj szmatę nerwice dalej i w końcu odejdzie na zawsze. Poza tym kto dziś nie żyje w stresie?
      Ten post @pomidorowymichal1 to złota rada, faktycznie. Idź do psychiatry jak czujesz się w porządku, a on już na pewno uświadomić mi ci, że nie wszystko jest w porządku.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa tego właśnie się obawiałem, że pójdę i zrobi wariata. Przepisze psychotropy, antydepresanty i zrobi że mnie zombie i maszynkę do kasy. Najpierw należy zastosować medycynę naturalną. Najchętniej to bym skorzystał z mieszanki ziół od jakichś mnichów bo podobno działa cudownie na nasz stresujący tryb życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fushnikov: reprezentujesz średniowieczne myślenie. Psychiatra to psycholog mogący stosować w leczeniu leki np zwiększające poziom serotoniny

    •  

      pokaż komentarz

      @Fushnikov: Kolego tutaj co drugi ma depresję lub coś podobnego. Nawet jeśli nie ma to bardzo jej pragnie, bo bedzie to jedyna rzecz, którą obok rekordu w cs-a naprawdę posiada. Broń Bóg mówić, że spróbuję poradzić sobie sam, bo młodzi ludzie dzisiaj są tak pogubeini, że praktycznie z niczym nie radzą sobie sami. Są pełni lęków i kompleksów, które dalej ciągna ich na dno. Nie warto iść tą drogą. Psychiatra to absolutna ostateczność, to samo leki.
      @pomidorowymichal1 powiedz nam czy te podnoszące poziom serotoniny leki działają już na zawsze? Tzn czy np miesięczna kuracja zapewni nam odpowiedni jej poziom na resztę życia? Oczywiście że nie i trzeba jechać dalej z prochami, bo jak odstawisz bez zmiany własnego nastawienia, to będzie jeszcze gorzej. Ale co kto lubi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa: po 6-8 miesięcznej kuracji powinno już zostać na właściwym poziomie. Te leki nie zmieniają percepcji, w dużym skrócie sprawiają ze jesteś szczęśliwszy bo regulują wydzielanie hormonu który za to odpowiada

  •  

    pokaż komentarz

    Warto wspomnieć że tradycyjna medycyna chińska - czyli już dawno, dawno temu - zauważała że depresja = jelita. Dopiero niedawno odkryto że największym skupiskiem neuronów wydzielających serotoninę (neuroprzekaźnik z którym są problemy w trakcie depresji) poza mózgiem są jelita. Co tylko pokazuje że spostrzegawczość dawnych medyków była niesamowita.

    Przyczyn depresji może być bardzo wiele, a to z prostej przyczyny, że depresja to nie choroba a zespół objawów czego multum lekarzy debili nie rozumie - a jeszcze gorzej nie tłumaczy pacjentom.

    Podobne objawy poza jelitami - zły skład flory bakteryjnej (bakterie jak i wirusy mają wpływ na ludzkie zachowanie, mało kto o tym wie, pasożyty również np toksoplazmoza), problemy autoimmunologiczne, zaburzenia w pracy wątroby czy krążenia mózgowego - różnego pochodzenia.

    Tyle że przeciętny lekarz woli zapisać SSRI, MAO i mieć wyj%?!ne na przyczyny : - ) Już nie mówię o realiach NFZ bo to jest kpina totalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @KociaLapa: czyli szybko nerwowy styl zycia-byke jakie jedzenie byle kiedy powoduje stres w jelitach a to dalej rozsiewa się na cały organizm...
      Duża po rzyczyna zapewne jest jedzenie padliny nafaszerowane chemia....

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillo_Geo: Niestety tak, ale zwróć proszę uwagę również na taką zależność - stres powoduje wzrost stężenia kortyzolu - nomen omen hormonu stresu a ten niszczy fragm mózgu tj zmniejsza się jego objętość o ok 10% który odpowiada za dobre samopoczucie. Leki SSRI / MAO pozwalały odbudować się tej części mózgu. Tak wynikało z badań PET i fMRI.
      Tylko że stres osłabia układ odpornościowy - szczególnie ten przewlekły. A gdzie mieszka w ludzkim ciele najwięcej limfocytów? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Tak, zgadłeś w jelitach (błonie śluzowej) :D I to jeśli dobrze pamiętam ich większość w stosunku do reszty organizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KociaLapa: @Camillo_Geo: U mnie poskutkowało ograniczenie piwa i kolorowych alkoholi. Nie ukrywam że w ostatnim roku piłem dużo piwska, wiadomo rok był ciepły, człowiek przyszedł zmachany z roboty to piwko wchodziło. Tak sobie rozwaliłem florę bakteryjną i trawienie, że po zjedzeniu czegoś smażonego albo wypiciu jednego piwa od razu bolał brzuch i sraczka. Teraz piwo raz na jakiś czas a jak już piję więcej to tylko czyta wódka i świeżo wyciskany sok z cytrusów.

      I odpowiednia dieta. Dużo buraków spożywam. Rano na czczo sok z jednej cytryny, dwie łyżeczki miodu i letnia woda.

    •  

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: Idealny nick do objawów ;D A już nieco poważniej; piwo ma mocne działanie żółciopędne - ot taka ciekawostka i to nie każdemu służy, no i wiadomo jaki robi się brzuch : - ) Na trzustkę polecałbym uważać (jeśli chodzi o alkohol) szczególnie jeśli ktoś ma tendencje albo w wywiadzie rodzinnym jakieś z nią problemy np PZT / cukrzyca to lepiej z dmuchać na zimne bo wątroba wiele zniesie a trzustka niespecjalnie.

      Co do cytryn to pamiętam że miały jakiś całkiem pożyteczny szczep bakterii w sobie; który niestety nie pamiętam. A miód jeśli ten prawdziwy to ma multum substancji zabijających patogeny - kiedyś znany w użytku był propolis na różne dolegliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @KociaLapa: Spoko owsiki też miałem kilka lat temu. Wytępiłem je olejem z pestek dyni który też jest dobry na trawienie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: Co do piwa, to zdaniem gastrologa u którego mialem przyjemność się konsultować, sprawa zasadniczą jest jego jakość.
      Jak stwierdził piwo w rozsądnych ilościach, do 500-800ml dziennie ma bardzo dobry wpływ na organizm, bo w końcu to produkt fermrntowany. Warunek jest tylko taki, że nie może to być żadna masówka, bo te trunki rozp@#!%?!aja bardziej niż Tigerki.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrolWlosowzNosa: Jedno, dwa piwo spoko ale ja robiłem czteropaka okocimia w ciągu 1,5 godziny i do tego wyżerka przed snem. Efekt był taki że budziłem się z bólem brzucha i rozwolnieniem. Na szczęście w miarę się opamiętałem.

      Niestety w pewnym wieku możliwości picia spadają. Kilka lat temu na imprezie piło się wszystko i nic się nie działo z organizmem a teraz trzeba się pilnować odnośnie picia i jedzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: Szczęściem mam w sobie wentyl. Od 24 roku życia ostro upic mogę się dwaz trzy razy w roku, bo kolejne dni to koszmar. Wymioty na drugi dzień to i tak nic z marazmem i szarością trzech kolejnych.
      Piwo lubię bardzo, ale tylko wieczorami szt do trzech w weekendy. Tylko jak mialbym pić harnaś style, to wybieram herbatę.

    •  

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: @KrolWlosowzNosa:
      Panowie miałem podobnie. Dostałem kiedyś takiego kacora że miałem 4 dni wyjęte z życia. Potem każde wypicie alkoholu kończyło się psychiczno-depresyjnym zjazdem i mega kacem. Co się okazało?

      Że mam przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka + kandydozę w przełyku i kliniczne braki witaminy D3. Przez j%??ne 6 miesięcy leczyłem się pantoprazolem w formie różnych leków + leki na grzybicę - generalnie okres wyjęty z życia. Leki działały na mnie tak, że miałem codziennie fazę jakbym wypił 3 piwa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Teraz wpierdzielam D3, magnez, cynk, B6, jem kefiry/serki i co najlepsze - mogę chlać jak za czasów studenckich i nic mi nie jest (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gavilar: pantoprazol ma bardzo zgubny wpływ na męskie hormony i libido

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillo_Geo: Masz jakieś publikacje na ten temat?
      Jak nie mogłem funkcjonować to seks schodził na bardzo daleki plan

    •  

      pokaż komentarz

      @Gavilar: bierzesz jakiś konkretny suplement czy każde z osobna

    •  

      pokaż komentarz

      @WstretnyOwsik: Cytrynian/mleczan magnezu
      Zn Mg B6 - stack z KFD
      D3 - z uwagi na niedobór biere nawet 12 000 j dziennie
      Kefiry jakieś eko bio z biedry

    •  

      pokaż komentarz

      @Gavilar: w ulotce było uważaj na poziom D3 bo można sobie uszkodzić nerki!, Powstają zwpanienia i kamienie osadzają się.

  •  

    pokaż komentarz

    Beka, sami eksperci. A jeszcze 5 lat temu jakby powiedział o tym polskim profesorów to by nazwali człowieka idiotą

    •  

      pokaż komentarz

      @detreomycyna: pewnie i dzisiaj psychiatrzy patrzeli by na ciebie jak na debila jakbyś depresję chciał leczyć probiotykami.
      Jedno jest pewne Amerykańskie Stowarzyszenia Psychiatrii po wnikliwich badaniach i analizie z kilku dekad ogłosiło w komunikacie że bezsprzecznym jest iż suplementacja probiotyków sprzyja stabilizacji serotoniny dopaminy itd co w konsekwencji długofalowej powoduje ulgę od depresji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Camillo_Geo a właśnie nie. Coraz częściej lekarze zwracają uwagę na związek jelita-głowa i zalecają jeść więcej kiszonek, kefiru itd. Więc coś sie w temacie rusza. Kolega mówił.