•  

    pokaż komentarz

    Jak wynikało ze zgłoszenia, kobieta kontaktowała się wcześniej z Wojewódzkim Centrum Powiadamiania Ratowniczego, jednak dyspozytor polecił jej samodzielnie zgłosić się do szpitala w Wolsztynie.
    a potem

    W międzyczasie jeden z policjantów zadzwonił na linię alarmową 112, tłumacząc zastaną sytuację i potrzebę udzielenia pomocy dziecku. Niestety, w przedstawionej przez policjanta sytuacji nie znaleziono podstaw do zadysponowania na miejsce karetki pogotowia
    szlag człowieka trafia. A potem tak jak w Siedlcach, karetka nie przyjedzie, dziecko umiera, a rzecznik zwala winę na kobietę, że "za słabo domagała się przyjazdu karetki". W każdym razie, wielkie brawa dla policjantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlbertWesker wiesz co, ja z autopsji już wiem, że jeżeli coś się dzieje dziecku, to dzwonisz i na pełnej k#$?ie objezdzasz osobę przy sluchawce. Tak samo u specjalistów (bardzo olewająco robili kilka badań, dosłownie sztuka dla sztuki). Moja żona nie umie, ale ja zawsze kręcę afery jak coś chce osiągnąć w tej kwestii. Nie obchodzi mnie, czy ktoś się poczuje urażony, rozjuszonemu rodzicowi nigdy nie odmówią. Skoro będąc opanowanym dostaje się głównie odmowy, to co zrobić, ja tam może poczekać lub pójść do lekarza gdzieś indziej, ale malutkie dzieci nie mogą czekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlbertWesker: i taką policję chcielibyśmy mieć ciągle.

    •  

      pokaż komentarz

      rozjuszonemu rodzicowi nigdy nie odmówią

      @Pawelczi: a jak odmówią to co?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi tak to u nas niestety wyglada. Jak przyslowiowo kogos nie zyebiesh, to nic nie ugrasz. Mam tak samo, zawsze "glosnym/zdecydowanym tonem" domagam sie, zeby bylo dobrze i dopinam swego. Od urzedu po przychodnie. Polska to taki kraj, gdzie pijakowi z ulicy na cito robia tomograf, a Ty czekasz 4 lata w kolejce na nfz albo wkur123ny robisz prywatnie. Dlatego trzeba byc "zdecydowanym".

      Ta sytuacja mnie nie dziwi. Oni zawsze radza, zeby na przychodnie jechac. Pomijajac fakt, ze na 112 siedza osoby, ktore pojecia nie maja.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlbertWesker: a pozniej Pan policjant tlumaczy sie komendantowi z kilometrow i straconego czasu zamiast przyniesienia wypelnionego bloczku mandatowego w zebach :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: Dyspozytor jest dyspozytorem, ratownicy medyczni nie mają nic do tego.
      Jak dyspozytor nie przyjmie zgłoszenia i nie puści go na tablet danej karetki która czeka do wyjazdu lub jest najbliższa miejsca wezwania. To ratownicy nie mają pojęcia o zaistniałej sytuacji.
      Z drugiej strony jakbym pojechał do ciebie a zachowywałbyś się irracjonalnie i agresywnie wobec mnie, to wezwałbym policję, bądź opuścił miejsce zdarzenia. Jest coś takiego jak BEZPIECZEŃSTWO NA MIEJSCU ZDARZENIA I BEZPIECZEŃSTWO WŁASNE. Jeśli ratownik jest zagrożony ma prawo bez żadnych konsekwencji powiadomić policję i odstąpić od czynności.
      Jeśli wzywasz pomoc to nie skacz do ratowników uszanuj ich wiedzę, a jeśli masz zamiar się kłócić z ratownikami, bo znasz sie lepiej, to w takim razie po co ich wzywasz.
      Z drugiej strony ratownik to nie czarnoksiężnik, na ma rentgenu w oczach i nie wykona operacji. Ratownik opiera się w głównej mierze na wywiadzie, spostrzeżeniach świadków, tego co widzi i bardzo podstawowych parametrach jak
      Ilość oddechów, saturacja, symetryczne unoszenie klatki piersiowej, osłuchanie klatki, tetno ciśnienie, obecność tetna na obwodzie, ekg, obrzęki, wizualne badanie i podstawowe neurologiczne.
      Jeśli jest pacjent któremu naprawdę coś się dzieje bądź lepiej powiedziane zaczyna sie coś dziać, a nie daje to jeszcze objawów widocznych w tych podstawowych badaniach to skąd ma ratownik wiedzieć że coś zaczyna sie dziać.
      Każdy kto myśli ze to takie proste łatwe i przyjemne to zapraszam do tej pracy za 19 zł na codzień jesteś opluwany wyzywany przez meneli, często jedzie się do małolatów po dopalaczach agresywnych i za te 19 zł ratujesz czyjeś życie, ale jak się potkniesz, to wiedz o tym że nie jesteś lekarzem i nie masz izby lekarskiej która ci dupę ochroni. Prokurator i w najlepszym wypadku zakaz wykonywania zawodu w najgorszym za kratki
      Jakbym mógł to nagrałbym Wam filmiki jak wygląda codzienność ratownika na dyżurze. Gwarantuje wam że byście się za głowe złapali

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek:
      Nie jestem jakiś amatorem mandatów, ale sprawdzany jestem dość często.Może mam farta, ale nie zdarzyło mi się , żeby jakiś policjant w jakiś mnie urażał, czy obrażał.Oni są w pracy, ja jestem w pracy, każdy robi swoje.Ale czasem się zdarza, że robi się więcej niż można.Normalnie, jak w życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiera87: k@$%a... ale Ty pierdolisz.
      Wszedzie tak jest - w kazdym zachodnim kraju - jesli potrzebujesz pomocy, to dyspozytor/ka ma 20 pytan zanim wysla karetke, jesli chcesz sie dostac do specjalisty to musisz odbebnic dzialania szamana puerwszego kontaktu, ktory uwaza sie za guru wszystkiego, chyba ze tupniesz i warkniesz, wtedy nagle wszystko moze odbyc sie w mgnieniu oka.
      Przestan idioto srac w swoje gniazdo - w Polsce naprawde sa standardy europejskie. W sumie to szkoda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawelczi: a co za problem powiedzieć że ma problemy z oddechem ?

    •  

      pokaż komentarz

      , ja tam może poczekać lub pójść do lekarza gdzieś indziej, ale malutkie dzieci nie mogą czekać.
      @Pawelczi oczywiście, że mogą czekać, jeśli ich stan nie jest poważny. Od oceny jest pielegniarka.
      Co pan kurde, z dzieci robisz kastę uprzywilejowaną? Przypomnę tylko, że (słusznie) matkę z dzieckiem upraszającą się obsługi w pierwszej kolejności krytykuje się tu z góry do dołu.
      Zaznaczam, że nie odnoszę się do przypadku z artykułu tylko do tego, co napisałeś

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty doprawdy? W USA gdzie sluzba zdrowia jest prywatna czyt. konkurencyjna, nie ma problemow z terminami. Wypraszam sobie nazywanie mnie idiota ; )

    •  

      pokaż komentarz

      @AlbertWesker kiedyś się biło brawa za coś spektakularnego dziś się bije za przyjazd z punktu a do punktu b.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_Mysz: to samosądem grozić trzeba. Ja mam przygotowany następujące teksty których mam nadzieję nigdy nie użyję. Pierwszy "ja się z wami w sądy bawić nie będę", drugi "chcesz sprawdzić kto jest większym psycholem, ja czy ty?"

    •  

      pokaż komentarz

      @Mackopop82: wiesz że ratownik może wtedy po prostu wyjść i wejść dopiero w asyście policji?

    •  

      pokaż komentarz

      W każdym razie, wielkie brawa dla policjantów.

      @AlbertWesker: po prostu raz wykonali swoją robotę jak należy, jeśli aptekarka sprzeda lek osobie chorej to brawa dla aptekarki? Mają w statucie służyć społeczeństwu, z tym że jak już raz po raz zrobią coś dobrego to aż ludzie artykuły piszą. Poza tym za darmo tego nie zrobili, swoją drogą rodzina ma szczęście że to nie wydarzyło się w okresie psiej grypy. ¯\_(ツ)_/¯

      Dobrze że wykonali swoje zadanie ale to nic szczególnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @AlbertWesker: dypozytor obliczył sobie pewnie że matka ma spokojnie czas na zamówienie taksówki i dojechanie do szpitala. Blokowanie karetki na 1,5 godziny conajmniej z kuli kazdego gorączkującego dziecka bo madka nie ma samochodu to byłaby nieodpowiedzialność, bo w między czasie może być 10 zgłoszeń do umierających...trzeba mieć trochę mózgu i w telefonie zapisany nie tylko numer na pogotowie jak ma się dziecko i ma się taką sytuację jak ona. Afera z dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      @stukniety_mlotek masz taką, ale o wielu sytuacjach nie pisze się w mediach. Chłopaki robią zwykle to co do nich należy i nie pompuja się na pokaz.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiera87: Holandia - sluzba zdrowia tez prywatna, a takie inlepsze kwiatki sa na porzadku dziennym. Niemcy to samo, UK to samo, Francja tez podobnie.
      Nie wiem jak dziala w USA, tak samo jak w Arabi Saudyjskiej, czy Izraelu. Ale wiem jak dziala w europejskich krajach zachodnich - niczym nie rozni sie od tego co w PL - moze poza posilkami w szpitalu - tutaj przyznam braki w PL.

    •  

      pokaż komentarz

      @obieq: bedzie go aportowac do skutku az sie wypełni po brzegi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ogólnie pogotowie ratunkowe olewa pacjentów, narzekają tylko na brak kasy, lecz czy zwróciliście uwagę że nawet salową do pracy zawozi karetka.

    •  

      pokaż komentarz

      @dariusz66:

      salową do pracy zawozi karetka
      Kto Ci takich rzeczy naopowiadał?

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      lecz czy zwróciliście uwagę że nawet salową do pracy zawozi karetka

      @dariusz66: dokładnie, obok mnie mieszka ordynator, i codziennie przylatuje po niego helikopter LPR i zabiera go do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @dariusz66: Dziwne, że jak k@%#a jakiś żul złapie sztywkę od denaturatu to nie odmawiają przyjazdu ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @dariusz66: dokładnie, parę lat temu u mnie pod blok często karetka przyjeżdżała i albo odwoziła albo zabierała sąsiadkę,która pracowała w szpitalu właśnie, a ciągle powtarzają żeby nie dzwonić bez potrzeby.

    •  

      pokaż komentarz

      @dariusz66: głupoty gadasz. Nie masz zielonego pojęcia.
      Są dwa rodzaje karetek. Karetka transportowa z znaczkiem T, często jeżdzą stare karetki jeszcze z naklejką P. Są to karetki transportowe, inaczej mówiąc taksówki. One nie jeżdzą ratować, tam na pokładzie nie ma pełnoprawnego ratownika. Ta karetka ma przewieźć pacjenta od szpitala do szpitala, ablo od szpitala do domu i w drugą stronę.
      Są też karetki systemowe, czyli P i S. Podstawowa z dwoma pełnoprawnymi ratownikami na pokładzie z tym że jeden ma dodatkowe uprawnienia na pojazdy uprzywilejowane i specjalistyczna czyli dwóch ratowników, lub ratownik i pielęgniarka i do tego lekarz.
      Karetki systemowe jeżdzą ratować.
      Założenie karetek systemowych jest ratować pacjenta. Ratować z stanu zagrażającego życie.
      Stan zagrażający życiu, dusi się, leży nieprzytomny, nie oddycha, zawał, wstrząs anafilaktyczny, silny napad astmy, wypadki komunikacyjne i inne, ciąża poród poronienie, udary, masywne krwawienia
      to są stany do których powinny jechać karetki, bo te stany wymagają ratowania.
      Zaś co drugi wyjazd to, boli głowa. Przyjeżdza karetka ratownik zbiera wywiad a pacjent noooo bo wczoraj popiłem za dużo. NOooosz Kur*** w tym czasie moze być wyjazd do dziecka które się dławi, a karetka jedzie do kaca. Ludzie na miasto 100 tys ludzi są 3 karetki P i jedna S na 100 tys ludzi, a do tego jeszcze okoliczne wioski.
      Ostatni mój wyjazd. Meżczyzna lat 35, mama wzywa bo syn się źle czuje. Ja wchodzę do mieszkania a tam na łózku leży chłop jak kulturysta on jest przeziębiony ma katarek. Nóż się w kieszeni otwiera. Wiecie co najlepsze że z kamienicy 4 piętro, wysłał swoją matkę do karetki na dół żeby odebrała kartę medycznych czynności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lech1990: Takim skacowanym albo synkom mamusi należy po prostu wystawić rachunek za nieuzasadnione wezwanie karetki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lech1990: Merytorycznie i sensownie. Aż miło czytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: a od kiedy ratownik może wystawiać takie rachunki?

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Ratownik medyczny nie może wystawić mandatu za nieuzasadnione wezwanie karetki pogotowia. Może wezwać policję, która już taką możliwość ma. Ale, oczywiście żeby tak ślicznie nie było. Policja też ma swoje wezwania i bardzo często trzeba czekać koło godziny czasu aż się pojawią. I teraz czy czekać godzinę czasu aby ukarać taką osobę i przez tą godzinę czasu zablokować karetkę, która mogłaby już pojechać na co najmniej 2 wezwania, czy jednak odpuścić i kliknąć na tablecie status powrót do bazy. Więc w 99 procentach klikamy powrót do bazy i zmierzamy w jej kierunku.
      Co do powrotu do bazy. Są sytuacje gdzie karetką pojeżdza się np pod żabkę i robi na szybkości zakupy. Ludzie nas często zaczepiają, ale jak to za co wam płacą, zamiast ratować robicie zakupy. To nie jest tak, jak niektórzy myślą.
      To że my wejdziemy do sklepu, a często miałem taką sytuację to nie znaczy że ja jestem wyłączony z użytku.
      Na tablecie mam kliknięty status, powrót do bazy, a to oznacza że jestem wolny i można mi wrzucić wezwanie. Ja nie muszę dojechać do bazy i czekać w garażu. To tak nie działa. Stoje w sklepie, biorę z półki kabanosy i w pewnym momencie po prostu drze sie tablet. Drze się póki nie naciśniesz przyjęcia zlecenia. Bardzo często dyspozytor wtedy też dla pewność dzwoni na talefon służbowy i podaje nam że mamy wyjazd. Który ratownik zdązył zrobić zakupy ten ma szczęście, a ten co nie zdążył odkłada produkt na półkę i idzie się do karetki.
      Także nie można karetki zadysponować tych w trzech podstawowych sytuacjach jak jest status na miejscu zdarzenia, przewód do szpitala i w szpitalu.
      Często też są sytuacje gdzie zdaje pacjenta lekarzowi w odpowiedniej placówce jest to zazwyczaj najbliższy sor, aby być jak najbliżej macierzystej bazy, a wezwań jest tyle że dyspozytor mimo widocznego statusu w szpitalu, dzwoni na telefon i pogania mnie bo ma kolejkę wezwań.

      Praca sama w sobie jest bardzo niedoceniania, ale dla mnie jako ratownika medycznego mimo użerania się z pijakami, smrodem fekaliami itd jest naprawdę fajnym zawodem. Jak pracujesz na zadbanej bazie, masz dobrą ekipę na bazie, ładny zadbany sprzęt i słyszysz na nagłośnieniu w bazie jak dyspozytor krzyczy że podstawowy tak i tak pilny wyjazd zatrzymanie krążenia, to aż takie ciarki przechodzą. Momentalnie jeszcze człowiek nie widzi tego pacjenta a adrenalina już buzuje. Biednie się na dół do garaży niejednokrotnie buty zgubiłem i w karetce zakładałem. W środku jedna osoba kieruje druga już szykuje defibrylator butle z tlenem i torbę reanimacyjną, oraz wszystko to co mogłoby się przydać uwzględniając zebrany przez dyspozytora wywiad. A ja już Ci sie uda wszystko ogarnąć i wyreanimować człowieka toooo duma jest ogromna

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: mógłbym wkleić nawet filmy, ale mam robić z tego aferę nie chce mi się występować jako świadek, mam przykre doświadczenia z wymiarem (nie)sprawiedliwości

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: Mój wujek wracał z pracy wieczorem, zobaczył, że między zaparkowanymi samochodami leży starszy facet, nie odpowiada, zero kontaktu, z ubioru wygląda normalnie, żaden menel, nie wyczuł od niego alkoholu. Zadzwonił po karetkę, przyjechali, facet zaczął kontaktować, okazało się, że po prostu się naj#!%ł. Mija chyba z pół godziny i oddzwania do niego pogotowie, że facet był pijany i, że to było niewłaściwe wezwanie karetki (bo był przytomny chociaż w momencie telefonu nie) i 1500 zł za to kara może być. Mój wujek ma w dupie takie kary i mówi, że jak 1500 zł ma zapłacić to zapłaci ale woli mieć czyste sumienie. Na szczęście nic nie przysłali i pewnie to był tylko straszak warszawskiego pogotowia ale co z tej historii wynika:

      A) masz być sam lekarzem zanim wezwiesz, w końcu nawet jakby od faceta było czuć alkohol to mógł być cukrzykiem i potrzebował by natychmiastowej pomocy medycznej
      B) nie jesteś pewien to nie dzwoń, sorry, nie każdy ma "1500 zł" na ratowanie życia obcej osoby, a jak zdechnie to sorry, nie moja wina xD
      C) j#!%ć publiczną służbę zdrowia

    •  

      pokaż komentarz

      @FELIX90: dzisiaj chyba się spieszyli bo wysadzili go w biegu ;)

      @dariusz66: mitomanie, lepiej

      pokaż spoiler Usuń


      pokaż spoiler Konto


      pokaż spoiler ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Momentalnie jeszcze człowiek nie widzi tego pacjenta a adrenalina już buzuje

      @Lech1990: Patrz tylko, żebyś na zawał przed 40ką nie jebnął.

    •  

      pokaż komentarz

      @RageIncarnation: wolałbym nieee, mam rodzine dziecko. Ale co komu pisane tego nikt nie wie

  •  

    pokaż komentarz

    Sorry, ale wiem jak to wyglada bo moj syn mial to samo. Niecaly roczek. Wysoka goraczka (minimalnie ponad 40), drgawki i ogolnie dziwne zachowanie (np. histeryczny smiech). Strasznie to wygladalo i wiem ze rodzic wtedy panikuje. Nam to sie zdarzylo juz w szpitalu. Jak nam wytlumaczyla lekarka jest to normalne przy naglej zmianie temperatury. Tak reaguje organizm. Moj syn jak leki przestawaly dzialac to goraczka mu leciala z 37 do 40 w ponizej pol godziny. I wtedy wystepuja takie objawy. Wiec rozumie decyzje o niewyslaniu karetki. Ale rozumie tez panike rodzicow. W sumie to na 112 powinien tez chyba urzedowac lekarz ktory w takich sytuacjach po prostu mowi jak sie zachowac - w tym przypadku: podac paracetamol i przyjechac do szpitala.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @dynx kurcze, myślałem że wysłałem podwójnie- jeszcze raz. Nie do każdej gorączki da się wysłać karetkę, jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia życia to niczym dziwnym jest polecenie przyjechania do szpitala na własną rękę/ polecenie żeby udać się do nocnej-swiatecznej. Bo potem dochodzi do takich sytuacji, że wszystkie karetki w rozjazdach po okolicznych wsiach jako medyczne taksówki, a w środku miasta umiera młody chłopak, bo najbliższa karetka jedzie do niego pół godziny. A to sytuacje z życia wzięte jak właśnie trafi się dyspozytor bez jaj i roześle wszystko, a potem nie ma czego wysłać jak coś rzeczywiście się wydarzy pilnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @lithax: A płacimy podatki po to, żeby Macierewicz i duda wozili dupy na bombach po Polsce i co roku kupowali nowe limuzyny w cenie karetek, bo poprzednie rozbili i nie opłaca się naprawić.

      Płacimy więc wymagamy, nie znam i nie poznałem nigdy człowieka, który chciał by mieć karetkę pod domem zamiast samodzielnie udać się do szpitala, jeśli nie ma podejrzeń, że zagraża to życiu.
      Wiem że jest mnóstwo takich opowieści, ze przyjeżdżają do sraczki, ale tyle samo jest, że odmówili i ktoś umarł,a ratownicy to też już rutynowi i bez empatii, ciekawe jk by się zachowywali gdyby to dotyczyło członka ich rodziny.
      Ciekawe czy do Kaczyńskiego/Tuska by nie przyjechał karetka gdyby zadzwonił, RÓWNI i równiejsi kurwa!

      Pamiętam czasy gdzie na szpital powiatowy było z 10 karetek, a teraz są 2

    •  

      pokaż komentarz

      ratownicy to też już rutynowi i bez empatii, ciekawe jk by się zachowywali gdyby to dotyczyło członka ich rodziny.

      @publiczny2010: Ty chcesz ich zabić stresem? Przecież oni muszą się od tego odciąć, żeby dobrze pracować, bez tego by mieli zrytą banię. Poza tym, człowiek się przyzwyczaja.

    •  

      pokaż komentarz

      @RageIncarnation: chce żeby wykonywali dobrze swoja prace, nie tylko oni mają odpowiedzialną prace i ich decyzje kosztują ludzkie życie, śmieszne jest to, że w państwówkach często opisują jak im ciężko, jak harują po 24h, jacy ich przyłożeni są źli, itd. nie zazdroszczę, ale kiedy przychodzi do strajku i postulatów, to nikt nie powie o psychologu, o przestrzeganiu dni wolnych, tylko jedyne co chcą to więcej zarabiać.

      Wynikało by to z tego, że im to nie przeszkadza, a jedyna wymówka na ich złe zachowanie, albo brak kompetencji.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja zawsze jak dyspozytorka p%?%%?%iła, że nie będzie karetki wysyłać, to straszyłem ją prokuraturą, nieudzieleniem pomocy, że ja swoje zrobiłem - odpowiedzialność teraz jej po jej stronie. Zawsze działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @iighlaq_alhabl: Jak piszesz ze zawsze, co znaczy że zdarzało się to często, a to znaczy ze wzywasz karetkę do pierdoły, bo śmiem wątpić że tak często ktoś ci na rękach umiera.
      Dyspozytor ma 100 tys mieszkańców i tylko 4 karetki, to teraz zrozum że do pierdoły typu gorączka od tygodnia, ból brzuszka od dwóch dni badź bolącego palca , dyspozytorka nie chce wysyłać karetki
      Bo przy ludności 100 tys osób co chwile jest wezwanie dużo pilniejsze, typu komuś się dziecko dławi i umiera na rękach, ktoś sie zatrzymał krązeniowo, jakaś kobieta zaczęła rodzić, ktoś miał wypadek.
      Ludzie nie znaja tego od strony kuchni, sa 4 karetki i nawet nie zdążają wracać na bazę a już kolejne wezwanie. Trzeba jakoś segregować pacjentów aby 4 karetki nie pojechały do menela i bolącego brzuszka a w tym czasie 4 kolejne osoby umierały na rękach rodziny.
      Jakby na bazie było 10 karetek to inna bajka

    •  

      pokaż komentarz

      @Lech1990: wołałem karetkę do:
      - gościa co ledwo ciepło wyglądał na przystanku autobusowym
      - sąsiadki lat 98, która miała duszności (zmarła kilka dni potem w szpitalu)
      - jeszcze ze 2 razy, ale już nie pamiętam co to było

      Za każdym razem musiałem wydrzeć mordę na dyspozytorkę, bo nie chciała wysłać i zawsze straszyłem ją i zmieniałą zdanie.

  •  

    pokaż komentarz

    wystarczyło by żeby karetki były płatne, wtedy ludzie sami by wybierali czy potrzebują karetki która kosztuje wiecej, czy wezwą taxi / ubera: https://www.youtube.com/watch?v=qXeSGY3Xnc0 :-)

    a tak na serio to poziom newsa bardzo niski, bo nie wiadomo czy w końcu dyspozytor popełnił błąd nie wysyłając karetki, czy jednak miał rację jej nie wysyłając.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaslanin: zgodzę się o ile nie będzie składek zdrowotnych lub będą baaardzo mocno obcięte. Prywatne ubezpieczenia inne niż chory ZUS by były najlepszą opcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @ednet: w większości krajów gdzie masz prywatne ubezpieczenie, i płacisz składkę na prywatne, i tak płacisz dodatkowo za każdą usługę medyczną, to się nazywa copay. Dodatkowo w przypadku ambulansów koszty są zwykle trochę inaczej rozliczane tj. płacisz tyle ile ubezpieczalnia się zgodziła, masz w umowie a resztę pokrywasz z własnej kieszeni. https://www.nclnet.org/ambulance_costs . Po prostu trzeba się upewnić że tam gdzie najczęściej będziesz potrzebował karetki, firmy obsługujące mają podpisane odpowiednie umowy z Twoim ubezpieczycielem, inaczej może Cię to sporo kosztować.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaslanin: Dzień dobry. Pomimo wielu zastrzeżeń jakie mam do naszej służby zdrowia uważam że to rozwiązanie jest dużo lepsze niż w USA. Bez krytyczne myślenie o prywatnym ubezpieczeniu przeszło mi jak zobaczyłem jak to naprawdę wygląda i ile kosztuje. Tanie ubezpieczenie to ty masz ale dopóki jesteś młody i nie chorujesz a to może się zmienić bardzo szybko i w tedy zaczynają się dramaty. Albo jak nie wykupisz ubezpieczenia i trafisz do szpitala.
      Firmy ubezpieczeniowe mają zarabiać i to dużo, szpitale mają zarabiać i to dużo, wszyscy mają się nachapać. Wyobraź sobie że masz leki zawał wieku 36 lat. Nie taki młody ale jeszcze nie zgred :) twoja składka na ubezpieczenie w przyszłym roku wyskoczy do góry kilka krotnie jak nie więcej. Albo masz chore dziecko przewlekle ubezpieczyciel może odmówić ci ubezpieczenia.
      Byłem świadkiem jak osoba wywróciła się na chodnik (po pijaku) rozcięta głowa mocne krwawienie utrata świadomości ale nikt nie wezwał pogotowia bo wszyscy bali się kosztów. Dla mnie to było głupie. I wtedy zacząłem przyglądać się temu uważniej. I nie spodobało mi się to co zobaczyłem jednocześnie doceniłem to co mamy w Europie.
      Bardzo fajny sytem jest w Dani. Ubezpieczenie społeczne tak jak u nas, różnica jest jednak w tym jak wydają te pieniądze. Jak z optymalizowali koszty. Długi temat.
      Nasze składki na ubezpieczenie nie są naprawdę wysokie w porównaniu do prywatnego ubezpieczenia. Zgadzam się że osoby palące nadużywające alko cukru itp powinny płacić więcej. Powinniśmy usprawniać ten system co mamy bo zawsze jest coś co można robić lepiej. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Ciekawy85: Przede wszystkim należy uszczelnić system aby pieniądze trafiały tam gdzie trzeba i w ilości w jakiej trzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jaslanin: problem jest taki że nie każdy taksówkarz ma fotelik dla dziecka żeby mógł je zabrać ¯\_(ツ)_/¯
      https://www.youtube.com/watch?v=id82zs8BQyc

      źródło: youtube.com 18+