•  

      pokaż komentarz

      @290988: to nie jest duplikat, w artykule jest to tylko jako przykład ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @dedik: To ja bardzo dziękuję za taki "artykuł"

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem tam ja rozmowie jak spytali o moje oczekiwania finansowe powiedziałem 3500 netto zrobili taki oczy, że myślałem że coś się stało xD Przecież to normalna pensja aby utrzymać się na powierzchnię w Warszawie nie wiedziałem że tam płacą po 2k netto xD więcej się nie odezwali xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Kroliczek99: 3500 netto za stanowisko na produkcji? Chyba kolego pomyliłeś kraje :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Fakt, ale gdyby przepracował kilka lat to kto wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas Kolezanka pracuje na produkci w pewnej firmie i miesiecznie ma 3000-4000 netto.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas to chyba ty pomyliłeś kraje, 3500 na rękę w tym kraju na produkcji to wcale nie jest jakoś wyczyn. Moze nie na początek ale po roku jest do osiągnięcia.

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem tam ja rozmowie jak spytali o moje oczekiwania finansowe powiedziałem 3500 netto zrobili taki oczy, że myślałem że coś się stało xD Przecież to normalna pensja aby utrzymać się na powierzchnię w Warszawie

      @Kroliczek99: powolne pierwsze symptomy kolejnego kryzysu gospodarczego, jak zazwyczaj - mało kto o tym wie - spowodowane przez bańkę cenową na rynku nieruchomości.
      1. ceny mieszkań i wynajmu rosną w kosmos
      2. presja na wzrost płac również rośnie
      3. jakiś czas pensje też rosną
      4. wzrost pensji nie nadążą za wzrostem cen
      5. przedsiębiorcom przestaje się opłacać zatrudniać

      pokaż spoiler o ile ich branża nie jest bezpośrednio związana z rynkiem nieruchomości, to ich zyski nie rosły magicznie tak szybko jak presja na wzrost płac spowodowana przez bańkę na nieruchach

      6. ludzie żyją jak robaki gnieżdżąc się na pokojach we współdzielonych mieszkaniach, aby tylko utrzymać się na powierzchni jednak z czasem i tak przestaje ich być stać mieszkać - zostają "wypchnięci" zbyt wysokimi cenami mieszkań z rynku
      7. popyt na zbyt drogie mieszkania się załamuje
      8. pęka bańka na rynku nieruchomości
      9. pociąga za sobą rynki finansowe lewarujące się długami z rynku finansowego
      10. o, patrzcie jaka piękna katastrofa

      Wg. ekonomistów taki właśnie cykl się powtarza co około 18 lat:
      https://www.theepochtimes.com/economists-explain-why-our-economy-crashes-every-18-years_2000510.html

      Czyli jeszcze jakieś 5-7 lat zanim wszystko p%$@!%@nie, a do tego czasu miłego robaczenia na pokojach w "stolycy" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler te życzenia to tak ogólnie, nie do Ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Ale jak wynajmujesz wspólnie z fajną dupą to nie jest robaczenie tyko cowieczorny seks ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: w końcowej fazie cyklu nawet z dupą wynajmujesz jeden pokój w mieszkaniu współdzielonym z większą liczbą osób.
      No chyba, że akurat dobrze zarabiacie (mniejszość), to wtedy wynajmujecie kawalerkę za ponad połowę waszych wspólnych zarobków ale nigdy nie będzie was stać na większe ani własne (przynajmniej do czasu pęknięcia bańki ale wtedy pewno - jak większość stracicie robotę - więc koło się zamyka)

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: wg mnie nie będzie kilku lat tylko przyszły rok. Już ostatnio czytałem, że osobom masowo kupującym mieszkania nie opłaca się kupować - ze względu na ceny. Dodać do tego trzeba fakt, że po 2020 stopy procentowe pójdą w górę i.... jak mówił Rico Kabooomm!( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: To akurat za 3 lata spłace mieszkanie i akurat w kryzysie będę miał na następne może nawet bez kredytu się uda :d

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: 3000, Polska wschodnia, magazyn-produkcja. Nowy obecnie dostaje 2500. Biedronka czy Lidl dają przecież więcej niż te 2100.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smog_Warszawski: tak, może być wcześniej ale taki cykl zazwyczaj trwa dłużej niż by się wydawało "na oko", że potrwa.
      Ludzie są w stanie się "zrobaczyć" bardziej niż sądzisz, gdy ich życie przyciśnie.
      Do tego imigracja tańszej siły roboczej ze wschodu może opóźnić zapaść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ukukuki: oczywiście, jak się wceluje to można na tym dobrze wyjść ale dla całości gospodarki i społeczeństwa to jest dramat, że system ma współudział w dmuchaniu tych balonów zamiast jest mitygować.

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem tam ja rozmowie jak spytali o moje oczekiwania finansowe powiedziałem 3500 netto zrobili taki oczy, że myślałem że coś się stało xD Przecież to normalna pensja aby utrzymać się na powierzchnię w Warszawie nie wiedziałem że tam płacą po 2k netto xD więcej się nie odezwali xD

      @Kroliczek99: Jaki sens iść na rozmowę i chcieć 3,5k PLN skoro wiadomo, że dają 2k PLN? Chyba tylko na spacer, aby nie dostać tej pracy? Ludzie to jednak nie szanują swojego czasu w którym mogli by zarobić jakiś pieniądz z własnej działalności na przykład a nie prosić się jakiemuś o zgrozo prywaciarzowi o marne 3,5k na łapę. No chyba, że byłeś w urzędzie pracy i tam takie oczy zrobili?

    •  

      pokaż komentarz

      (przynajmniej do czasu pęknięcia bańki ale wtedy pewno - jak większość stracicie robotę - więc koło się zamyka)

      @szpongiel: chyba ze pracujesz dla zachodniego kapitalu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: może to być pomocne ale szansa, że tym razem ten kryzys nie będzie na skalę światową, tak jak poprzedni, raczej jest mniejsza niż szansa, że znowu dupnie po całości.

    •  

      pokaż komentarz

      @zabbii: Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: Moze i ma, ale z milionem nadgodzin. Na dolnymslasku kasa na produkcji/magazynie to 2200-2500 na reke. bez nadgodzin.

    •  

      pokaż komentarz

      3500 netto za stanowisko na produkcji? Chyba kolego pomyliłeś kraje :D

      @Mathas: Nie, ale widać, że niektórzy dają się dymać i zasłaniają się, że w tym kraju tak jest...
      U nas, miasteczko 7 tys mieszkańców, dookoła małe wioski z zakładami produkcyjnymi, 3k, 5k to tutaj nie są w cale wygórowane wymagania... A przecież w porównaniu do warszawy to życie tu kosztuje tyle co nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel No i może lepiej, żeby p$#?@%#nęło. Polski rynek to jakiś ebany dramat. Zarabiam całkiem dużo a i tak wynajęcie całego mieszkania zeżarłoby prawie pół mojej wypłaty. Nie rozumiem jak to się dzieje, że w kraju gdzie większość populacji zarabia 2500 zł miesięcznie czynsz za głupi pokoik może wynosić ponad 1000 zł. Nie dość, że znajdują się na to chętni, to jeszcze często są to niepracujący studenci. Czy ich rodzice srają kasą czy po prostu rezygnują z żarcia by opłacić dzieciakowi chatę ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Kolezanka pracuje na produkci w pewnej firmie i miesiecznie ma 3000-4000 netto

      @takashi20: te 3000-4000 zł netto, to za ile godzin , bo coś mi się nie chce wierzyć że pon-pt 8-16

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: ale co ma do tego szansa na to ze cos ominie zachod? W razie kryzysu zachodnie firmy zaczynaja pompowac pieniadze we wschodni rynek. Zawsze tak bylo.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel bardzo mnie cieszy że dopiero za 5-7 lat, bo wtedy będę chciał zamienić mieszkanie na większe. Obecnie kupiłem sobie nowe 40m, tak żeby pomieszkać parę lat, a potem wynająć albo sprzedać żeby kupić wieksze, już dla rodziny

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20: co to za produkcja? Jaki rodzaj i miasto, jeśli możesz powiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem?

      @sublingual: TL:DR

    •  

      pokaż komentarz

      3500 netto za stanowisko na produkcji? Chyba kolego pomyliłeś kraje

      @Mathas: W Warszawie opiekunki do dzieci biorą 3 tyś.

    •  

      pokaż komentarz

      No i może lepiej, żeby pierdolnęło.
      Na pewno oczyści to rynek na kolejne kilka lat ale lepiej byłoby tak skonfigurować system gospodarczo podatkowy, aby dmuchanie baniek na rynku nieruchomości było niemożliwe albo przynajmniej nikomu się nie opłacało. (jest kilka sposobów)

      Polski rynek to jakiś ebany dramat. Zarabiam całkiem dużo a i tak wynajęcie całego mieszkania zeżarłoby prawie pół mojej wypłaty.
      To niestety nie tylko w Polsce tak wygląda ale w większości krajów rozwiniętych. Spróbuj wynająć mieszkanie w Nowym Jorku, Sydney albo Londynie zarabiając lokalne "nieźle".

      I dlatego właśnie jak p$!@@!?nie to nie będzie raczej nie będzie to tylko lokalne pierdolnięcie.
      @Zralok:

    •  

      pokaż komentarz

      @szybciutki: tez pracuje na produkcji jako operator maszyn za 3/k na reke, uop, po za tym super warunki, spokoj, bez stresu i to w pcimiu dolnym gdzie wynajem kawalerki to 750 zl na miesiac. Wczesniej korpo za tyle samo. Tylko koszty 2x takie.

    •  

      pokaż komentarz

      11. Tak działa kapitalizm

      @cyrkiel: w pewnym sensie tak ale to zbytnie uproszczenie.
      Pieniądz fiducjarny z inflacyjnym systemem monetarnym opartym na emisji długu.
      Wysokie opodatkowanie pracy.
      System rezerwy cząstkowej.
      Bailouty upadających banków z pieniędzy publicznych.

      I kilka innych... to nie są mechanizmy rynkowe, a zdecydowanie przyczyniają się, a wręcz zmuszają do powstawania baniek na rynkach nieruchomości.

      Nie oszukujmy się, obecny system nie jest czystym kapitalizmem, ani nie twierdzę, że czysty kapitalizm rozwiązałby problem. Natomiast zamiana szkodliwych, bańkogennych regulacji, na bardziej ludzkie, przeciwbańkogenne mogłaby w dużej mierze uzdrowić sytuację.
      Niestety zarówno banksterzy jak i rządzący grają do tej samej bramki - wydoić ludzi i uczynić zeń niewolników karnie płacących podatki i odsetki przez całe życie.
      Gdyby zastąpić to większym socjalizmem, to sytuacja zwykłych ludzi wcale by się nie poprawiła, a duża szansa, że raczej by się pogorszyła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Jak tam u Ciebie z matematyką? 14,70x8=117,6 117,6x22=2587,2to jest sama godzinówka. A gdzie premia? A gdzie dodatek za nocne? A za nadgodziny? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Jaki sens iść na rozmowę i chcieć 3,5k PLN skoro wiadomo, że dają 2k PLN?

      @zabbii: czytałeś chociaż komentarz na który odpowiadasz? :) "nie wiedziałem że tam płacą po 2k netto xD"
      tbh podawanie plac w ofercie to raczej w branżach związanych z IT a i to nie zawsze :P

    •  

      pokaż komentarz

      W razie kryzysu zachodnie firmy zaczynaja pompowac pieniadze we wschodni rynek. Zawsze tak bylo.

      @karer: jest wręcz dokładnie odwrotnie. W razie kryzysu, zachodnie firmy i inwestorzy sp%@?#?%ają z bardziej ryzykownych rynków wschodnich (i wschodzących/rozwijających się w ogóle), szukając "bezpiecznej przystani" w krajach rozwiniętych.
      Dopiero jak opadnie tsunami, to może wtedy...

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: gdzie sie gniezdza? Chyba ci, ktorzy chca mieszkac w centrum Warszawy, a pracuja na nisko platnych stanowiskach. To juz nie mozna mieszkac powiedzmy 0,5h drogi autem od pracy i placic za wynajem duzego mieszkania np. 80m2 w wysokim standardzie jakies 1400zl? Jaki to jest problem? Kazdy chce mieszkac na bogato, ale niestety nie kazdego bedzie na to stac. Ten system nie dziala idealnie, ale jedyna alternatywa jest socjalistyczne rozdanie wszystkim po rowno i dopiero bedzie standard zycia w PL jak w Rosji.
      Ceny mieszkan rosna adekwatnie do wzrostu plac.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Budowa mieszkań komunalnych (nie mylić z socjalnymi) ograniczyłaby skalę baniek nieruchomości. Tak samo jak podatek katastralny. Bez niego deweloperom opłaca się trzymać niesprzedane mieszkania i pompować ceny. W Warszawie jest mnóstwo pustych mieszkań i ciągle budowane są kolejne, ale mechanizm popytu i podaży nie działa, bo ludzie muszą gdzieś mieszkać, a deweloperzy nie muszą sprzedawać mieszkań, a tym bardziej nie muszą zabudowywać pustych działek, ani remontować pustostanów. Bardziej opłaca im się je trzymać jako lokatę kapitału.

      Genialne jest rozwiązanie amsterdamskie, gdzie oprócz podatku katastralnego i budowy mieszkań komunalnych 15% nowo wybudowanych mieszkań jest przekazywanych miastu.

      Kapitalizm nie może rozwiązać tego problemu, natomiast mądrze zastosowane rozwiązania socjalistyczne mogą go co najmniej drastycznie ograniczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel czy to znaczy,że będzie dobrze rozpocząć budowę za 7-10 lat/ wtedy kupować mieszkanie,, bo wtedy ceny na rynku nieruchomości poleca w dół?

    •  

      pokaż komentarz

      3500 netto za

      @Mathas: To była moja ostania stawka w Polsce która spowodowała wyjazd z kraju i nie była to warszawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: ani kapitalizm ani socjalizm nie może rozwiązać tego problemu, natomiast praktyczne mądre rozwiązania bez mieszania do tego ideologii mogą problem zmniejszyć.

      Tak, m.in. podatek katastralny ale nie jako dodatkowe dokręcenie śruby, tylko zamiast dochodowego od osób fizycznych. Dodatkowo ten podatek powinien być progresywny z progami na bazie metrażu, a nie ceny nieruchomości.
      Ograniczenie dostępności kredytów również by pomogło, np. minimum 50% wkładu.
      Możliwość zakupu nieruchomości mieszkalnych tylko przez obywateli kraju.
      Likwidacja systemu rezerwy cząstkowej (marzenia).
      Podniesienie stóp procentowych albo jeszcze lepiej (marzenia) przejście na lekko deflacyjną politykę monetarną w miejsce deflacyjnej z pieniądzem kreowanym z długu.

      Co do budowania mieszkań socjalnych przez państwo to wątpię aby to miało wymierny skutek.
      Podajesz Amsterdam jako przykład takiej polityki, no to sprawdźmy jej skuteczność ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      [http://www.niedziela.nl/index.php?option=com_content&view=article&id=18180:ceny-mieszka-w-holandii-rekordowo-wysokie-rednio-292-tys-euro&catid=77:holandia&Itemid=128](
      Ceny mieszkań w Holandii rekordowo wysokie.)
      https://forsal.pl/artykuly/1256892,ceny-mieszkan-w-amsterdamie-sa-horrendalne-miasto-chce-zbudowac-domy-na-wynajem.html

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: Problem z komunalkami/socjalnymi polega na tym, że miasta się nie kwapią z ich budową, bo generalnie później na tym tracą, gdy ludzie nie płacą czynszów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: k@$$a stary, mam akurat znajomego w dużej firmie produkcyjnej w ursusie i poniżej 3k netto nawet nie ma opcji że ktoś u nich sie zatrudni. To nie podlasie

      Oczywiście pełny UOP, 8h i odbijasz kartę, ale praca pon-sob na 3 zmiany

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Dodałbym jeszcze:
      - zabezpieczeniem kredytu hipotecznego jest jedynie nieruchomość na którą został wzięty. Ostatecznie rozbije to możliwość samospłacania się mieszkania pod wynajem bo banki będą ostrożniejsze i ogólnie w tym układzie przy (hipotetycznie) niezmienionych cenach tylko ostatni frajer by wynajmował. Obecnie jest jeszcze element ryzyka wyjścia banku na pozostały majątek.
      - zwolnienie z VATu tylko nieruchomości które kupuje osoba fizyczna która jeszcze żadnej innej nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: tak, pierwsze to nawet sam mam na swojej liście uczłowieczających system postulatów antybańkowych, tylko zapomniałem wspomnieć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Wydaje mi się, że Ty mieszasz w to ideologię bardziej niż ja. W podatku katastralnym wcale nie musi chodzić o żadne dokręcanie śruby, taki podatek w ogóle nie musi być przez nikogo płacony. Chodzi o eliminowanie negatywnych zjawisk, które naturalnie występują w gospodarce rynkowej. Mieszanie w to podatku dochodowego nie ma żadnego sensu.

      W Holandii rynek nieruchomości działa w inny sposób niż u nas. Tam znacznie więcej ludzi wynajmuje mieszkania. Rynek mieszkań zdominowany jest przez sektor publiczny, a prywatne mieszkania na własność to mniejszość. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu była tam w tej kwestii pełna komuna, ale nikt niczego nie prywatyzował. Można znaleźć mieszkania za podobną kwotę co w Warszawie, przy zdecydowanie wyższych zarobkach. Można znaleźć mieszkania nawet zdecydowanie tańsze dzięki licznym programom. Np. studenci mają taniej, osoby młode mają taniej, rodziny z dziećmi mają taniej itd. Minusem jest to, że trzeba się zapisać do kolejki i zazwyczaj czekać jakiś czas. Oczywiście rekompensowane jest to wyższymi cenami, dla tych których stać. Nie tyle średnia jest istotna, co dostępność mieszkań. Większości ludzi naprawdę mało obchodzi ile kosztują luksusowe ville i apartamenty.

      Sam kiedyś obczajałem i wychodziło mi, że za całkiem niezłe mieszkanie płaciłbym 300e, a w Warszawie za 300e też można było coś znaleźć ale bez remontu od czasów komuny.

      Oczywiście całkowite koszty życia w Amsterdamie są relatywnie wysokie.

    •  

      pokaż komentarz

      jest wręcz dokładnie odwrotnie. W razie kryzysu, zachodnie firmy i inwestorzy sp??%$@%ają z bardziej ryzykownych rynków wschodnich (i wschodzących/rozwijających się w ogóle), szukając "bezpiecznej przystani" w krajach rozwiniętych.
      Dopiero jak opadnie tsunami, to może wtedy...


      @szpongiel: Polska właśnie na szczęście awansowała na rynek rozwinięty :) U nas przejdzie spokojnie, złotówka już od dłuższego czasu nie spada w takich sytuacjach, co dowodzi, że faktycznie się rozwinęliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Chyba Ty pomyliłeś kraje...w Poznaniu w normalnej fabryce masz przeciętnie 4k. Fakt że 2 k to podstawa reszta to premie ale wystarczy nie iść na L4 itp i są każdego miesiąca masz 4k a często ponad 4,5 k. Minus jest taki że są to 3 zmiany i system 4 brygadowy. Więc nie powielaj bzdur.

    •  

      pokaż komentarz

      jest wręcz dokładnie odwrotnie. W razie kryzysu, zachodnie firmy i inwestorzy sp#@$!?$ają z bardziej ryzykownych rynków wschodnich (i wschodzących/rozwijających się w ogóle), szukając "bezpiecznej przystani" w krajach rozwiniętych.
      Dopiero jak opadnie tsunami, to może wtedy...


      @szpongiel: czekaj czekaj. Ty mowisz o marketingu a ja o produkcji. Jak jest kryzys to robia INWESTYCJE w rynkach wschodnich po to zeby utrzymac sie na zachodnich tanszym kosztem. Ja nie mowie o inwestycji typu "wchodzimy na rynek wschodni" tylko "przenosimy produkcje na wschod".

    •  

      pokaż komentarz

      czytałeś chociaż komentarz na który odpowiadasz? :) "nie wiedziałem że tam płacą po 2k netto xD"
      tbh podawanie plac w ofercie to raczej w branżach związanych z IT a i to nie zawsze :P


      @Kosajk: Nie czytałem - jestem prawdziwym wykopkiem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rozumiem jak to się dzieje, że w kraju gdzie większość populacji zarabia 2500 zł miesięcznie czynsz za głupi pokoik może wynosić ponad 1000 zł.

      @Zralok: Ponieważ większość mieszka w blokach które mają z czasów komuny gdzie czynsz nawet w dużych miastach to jakieś 600-700zł(liczą wodę i gaz).

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Czyli co, teraz zap?$#?$?ać i chomikować maksymalne ilości kapitału żeby mieć cash w kryzysie? Bez żadnej ironii, sam się zastanawiam jak zabezpieczyć swój kapitał. Może kupię franki...

    •  

      pokaż komentarz

      wynajem duzego mieszkania np. 80m2 w wysokim standardzie jakies 1400zl? Jaki to jest problem

      @Powerarmor: 0.5h drogi od Warszawy? :D Predzej tak ze 2.5h drogi w takiej cenie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Ale właśnie Polska wydaje się być idealna, kraj w miarę zachodni a wciąż tani, gdzie młody specjalista cieszy się z 1000 euro ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Aplikowałem jako operator wózka widłowego myślę, że jest to kwota adekwatna do stanowiska i odpowiedzialności :) Prawda taka żeby żyć a nie wegetować w 2019 roku 3 tysiące netto do ręki to jest minimum

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas 5 lat temu kupowałem mieszkanie i przypadkowo zgadałem się z innym chętnym na podobny lokal - pracował od kilkunastu lat u lokalnego producenta słodyczy, a zarabiał wówczas ponad 3500 netto. Na produkcji. I nie mieszkam w Warszawie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zuben ok ale takie luksusy mają lokalsi i ich dzieci. Imigranci nie mają szans ani na mieszkanie z SM, ani na komunałkę (chyba, że masz 5 gówniaków, jesteś bezrobotny i bez nogi)
      To w sumie smutny fakt mojego pokolenia: mając niby wyższą pozycję społeczną od naszych rodziców, żyjemy w sumie na podobnym poziomie

    •  

      pokaż komentarz

      @Kroliczek99: mentalność pracodawców, 2k to dekadę temu się zarabiało.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel
      Mieszkania są jak BitCoin, trzeba kupować i to szybko bo potem będzie tylko drożej.

      Politycy siedzą w kieszeniach banków i deweloperów.
      Nie ma co liczyć na uwolnienie rynku.

      Dotacje pomagają utrzymać wygórowane ceny.
      Czasem wystarczy tylko zapowiedź dopłat aby ludzie poskałdali wnioski o kredyt na dziurę w ziemii, aby się załapać.

    •  

      pokaż komentarz

      @takashi20 co produkują? Bo tam gdzie pracowałem to norma bylo 1800-2000. Dobrze wiedzieć gdzie szukać.

    •  

      pokaż komentarz

      @brakslow biedronka 2300 w największych miastach. W pozostalych poniżej 2000.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wojak90 pewnie ta kolezanka na tej produkcji to jest kierownikiem. Wtedy to uwierzę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Willk jak tak koło Poznania jest dobrze to dlaczego płakali tzw pracodawcy że um ludzie uciekaja do Amazona który płacił 15 zl na godzinę. Czyli niewiele ponad 2 tysiące.

    •  

      pokaż komentarz

      @dominik-zablocki: kurcze, to sie dobiera miejsce pracy do miejsca zamieszkania, ewentualnie odwrotnie.
      Przeciez duze firmy sie juz pare ladnych lat temu zaczely przenosic na przedmiescia

    •  

      pokaż komentarz

      @Powerarmor: ja tam dobieralem miejsce pracy do swoich kompetencji i oczekiwan, mam ten luksus ze nie narzekam. Odnosilem sie do komentarza jako to rzekomo 0.5h godziny drogi od centrum Wawy wynajem za tysiaka, chyba ze mowimy o jakiejs piwnicy to wtedy moze i faktycznie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Zralok: i jedno i drugie, są i bogatsi z odłożonym kapitałem są i biedniejsi - jedzą szczaw i suchy chleb by ich pociecha miała wykształcenie i osiągnęła sukces w dalszym życiu.

      Co do cen mieszkań jest to dramat, sam szukam czegoś dla siebie i skończyłem na tym że wybuduje. A tu niespodzianka cena wybudowania domu poszła dużo w górę względem ostatnich dwóch lat :(

      Sam nareszcie rzucam pracę, pracowałem w Warszawie w rozwojowej branży a zarabiałem 2100 na rękę odjąć od tego 600-650 zł kosztów dojazdu (samo paliwo) eksploatacje auta (100-250zł miesięcznie) zakupy codzienne (spozywka + chemia domowa 20-40zł dziennie) rachunki za media, ledwo co zostawało na przyjemności i kulturę (kino, teatr, pub, inne wydarzenia)
      Do tego doliczyć należy ilość wolnego czasu (praca po 8h dziennie + 3 godziny dojazd w obie strony) wolny weekend żeby coś w domu zrobić i odespać.

      I nic dziwnego że żyć się w tym kraju nie chce... Każde wspomniane przeze mnie zdanie do szefa zawierające słowo podwyżka było... odbierane z przyśpieszonym tętnem i wzmożoną aktywnością mózgu - jak by kulturalnie mu powiedzieć że podwyżki nie będzie...

      Teraz znalazłem mam nadzieję lepszą pracę bliżej, oby wypaliło :) :) :) zaczynam od marca i już się cieszę na samą myśl.

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC matematyczko 14.70 to jest stawka BRUTTO. A on pisze o kwocie NETTO. Wiemy jaka to różnica?

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Czy da się zapobiec tej powtarzającej się, co 18 lat katastrofie? Czy w ogóle da się zapobiegać, bądź chociaż łagodzić takie kryzysy?

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel bzdety wykopowego eksperta od wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: 18 lat? Klasycznie cykle gospodarcze, również na rynku nieruchomości trwają 7-11 lat. O obecnym cyklu mówi sie, ze jest bardzo długi (trwa juz 11 lat od 2008 roku) i prawdopodobnie potrwa 12-13 lat z powodu sztucznego wydłużania koniunktury, np. przez protekcjonistyczna politykę jaką prowadzi obecnie Trump. Ale wyhamowania faktycznie ładnie już widać, chociażby na giełdzie za naszą zachodnią granicą. Prognoza kształtowania się tempa wzrostu gospodarczego dla Polski na ten rok została skorygowana już w dół, według mnie i tak podeszli do tego nazbyt optymistycznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Ostatecznym sygnałem, wystąpienia kryzysu jest obniżenie stóp przez FED. Chyba nikt nie wierzy, że globalny kryzys powstanie w Polsce, zostanie zainicjowany (jak zawsze) w USA. Stopy FEDu mają generalną tendencję do obnażania się coraz niżej po każdym kolejnym kryzysie, oraz wspinania również niżej przed kryzysem. Szacuję, że tym razem stopy podniosą się nie wyżej niż 5% a aktualnie są na poziomie 2,5%. Zakładając stałą tendencję wzrostową, 5% osiągną przed 2023 rokiem. Możliwe, że zatrzymają się już na niższym poziomie około 4.5%. Gdy po wzroście zaczną spadać, znaczy, że jest już bardzo źle, a ich spadek tylko będzie pogarszał sytuację. przed 2008 spadek nastąpił na 2 lata przed kryzysem. Było to spowodowane problemem ze spłatami hipotek oraz miało to odzwierciedlenie w wyhamowaniu wzrostu cen na rynku nieruchomości. Gdy FED zmniejszy stopy z poziomu powyżej 4%, będzie wiadomo, że się zaczyna. Można wtedy upłynnić kapitał ulokowany w nieruchomościach, ale jak zawsze przyspieszy to tylko dalsze spadki ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas @Mathas Oj tam oj tam... Da się... Są firmy, w których można tyle zarobić. Owszem wiąże to się często z systemem pracy, liczbą godzin i zmian ale da się. Około pięć lat temu zmieniłem pracę z pracy w produkcji na praktycznie... to samo(trochę lżej, udało mi się). Tylko inny system - więcej godzin 4 dni na dwa wolne, dwie zmiany po 12 godzin zamiast standardowej normy 5x8 na trzy zmiany i nadgodziny w weekend. Stawka godzinowa ta sama a przychód prawie 100% więcej. Przy takiej inflacji jaką mamy to 3,5k netto jest czymś co każdy na spokojnie powinien móc zarobić. Na produkcji? Owszem... tam się często zapierda*a... czy w Wedlu? Nie wiem. Ale przy spożywce to chyba wypadałoby żeby pracownik był zadowolony żeby nie srać do jedzenia :P zwłaszcza, że chodzi tu o czekoladę....

    •  

      pokaż komentarz

      tez pracuje na produkcji jako operator maszyn za 3/k na reke

      @gecior: Jakie maszyny obsługujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo ten podatek powinien być progresywny z progami na bazie metrażu, a nie ceny nieruchomości.

      @szpongiel: płacenie podatku na bazie metrażu to moim zdaniem zły pomysł, znowu podatek od cen nieruchomości może doprowadzić do tego, że wystąpi sporo nadużyć
      czemu płacenie podatku na bazie metrażu jest złe wg mnie? w różnych miastach ludzie różnie zarabiają, nieruchomości są różnie warte (nawet w jednym mieście rozpiętość w cenie nieruchomości w zależności od dzielnicy może być duża).

    •  

      pokaż komentarz

      sam się zastanawiam jak zabezpieczyć swój kapitał. Może kupię franki...

      @czlowiekbutelka: Myślę, że to bardzo głupi pomysł. Frank należy obecnie do najbardziej przewartościowanej waluty wśród walut państw wysokorozwiniętych. Powinieneś celować raczej w koszyk składający się z funta, euro i jena.

    •  

      pokaż komentarz

      Kolezanka pracuje na produkci w pewnej firmie i miesiecznie ma 3000-4000 netto.

      @takashi20: pierdu pierdu a potem okazuje się, że codziennie nadgodziny i obowiązkowo każda sobota, no ale ona pracę lubi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Tylko jak przychodzi do wyliczeń średnich zarobków, to jest tutaj bek, że większość to ledwo 2k zarabia...

    •  

      pokaż komentarz

      @jempierozki: dokładnie z tych powodów, które wymieniasz to jest właśnie dobry pomysł.
      Progi od sumy metraży nieruchomości posiadanych przez rodzinę podzielonych przez liczbę na członków rodziny ale należny podatek liczony procentowo wg stawki progu od wartości.
      Taki system zapobiegałby baniowaniu, miałby wbudowaną sensowną politykę prorodzinną ale przede wszystkim by się samo-balansował bez ciągłej potrzeby aktualizowania progów, jak byłoby w przypadku progów opartych o wartość.
      To, że w różnych miejscach są różne ceny to również zaleta, gdyż zarobki zazwyczaj tam gdzie są wyższe ceny nieruchomości, są również wyższe zarobki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas moj kolega w Biedronce jeździ wózkiem widłowym i ma 3500 netto, zreszta to i tak słaba wypłata. Na zasadzie przeżyć i nic nie odłożyć ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Klotz: W euro? Jesteś pewien? Funt, przy twardym brexicie?

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekbutelka: Twardy brexit już masz w cenie. W długim terminie może iść raczej tylko do góry. Opinię najbardziej bezpiecznej waluty w przypadku kryzysu ma jen który obecnie także jest niedowartościowany i to on powinien stanowić większość koszyka. Podzielę się z tobą swoimi osobistymi notatkami - screen robiłem jakoś miesiąc temu, ale o dokładne źródło nie pytaj.

      źródło: Screenshot_1.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: albo podatek od średniej/mediany cen transakcyjnych nieruchomości w danej dzielnicy i w sumie to już mogłoby w jakimś stopniu ograniczyć nadużycia

    •  

      pokaż komentarz

      zarabiałem 2100 na rękę odjąć od tego 600-650 zł kosztów dojazdu (samo paliwo) eksploatacje auta (100-250zł miesięcznie)

      @elvismt: 40% wypłaty na dojazd? W życiu bym tyle nie dał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ramone: Jak masz pełną frekwencję, to zarabiasz 2600

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_Klotz: Dość ciekawe zestawienie, skoro dziś funt jest prawie po 5 zł to jakie kwoty będzie chciał osiągnąć np na koniec tego roku?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas Pracuje na produkcji, w tej firmie 3 rok, średnio na rękę bez nadgodzin 3600-4000 jak dojdą nadgodziny no to sam już możesz się domyślić :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi się, że Ty mieszasz w to ideologię bardziej niż ja.
      Nie, chodzi o podejście czysto praktyczne.

      W podatku katastralnym wcale nie musi chodzić o żadne dokręcanie śruby,
      Każdy podatek w jakiś sposób komuś dokręca śrubę.

      taki podatek w ogóle nie musi być przez nikogo płacony.
      To po co wtedy w ogóle podatek?

      Chodzi o eliminowanie negatywnych zjawisk
      Dokładnie o taki efekt chodziło mi w tym co pisałem.

      Mieszanie w to podatku dochodowego nie ma żadnego sensu.
      Ma o tyle sens, że jakieś podatki płacić trzeba. Podatek dochodowy jest szkodliwy z wielu powodów, a w kontekście tego o czym tu rozmawiamy, jednym z tych powodów jest zmniejszenie siły nabywczej dla możliwości zamieszkania. Np. trudniej oszczędzić na wkład własny i trzeba brać kredyt na o dłuższy okres niż gdyby tego podatku nie było.

      Skoro można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu to czemu tego nie zrobić? Przeniesienie ciężaru finansowania budżetu państwa z podatku dochodowego na odpowiednio skonfigurowany podatek katastralny miałoby więcej niż jeden pozytywny efekt.

      Co rozumiem przez takie skonfigurowanie napisałem (choć dość pobieżnie) tutaj.

      @cyrkiel:

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: tak to już jest w życiu jak się mieszka na zadupiu. Albo pracujesz na czarno dorywczo za kilka złoty albo dojeżdżasz i pracujesz za kilka złoty

    •  

      pokaż komentarz

      @elvismt: Za wyjątkiem deszczowych dni jeździł bym rowerem, rowerem elektrycznym, skuterem itp jeśli juz nie bylo by innej możliwości transportu do pracy za takie pieniądze.
      U mnie jak koszt dojazdu miał przekroczyć 10% pensji to juz kombinowałem by go obniżyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: 60 KM w jedną stronę więc rower odpada, komunikacja raczej też (6km na właściwy przystanek potem 3 przesiadki, a autobusy zbyt często nie jeżdżą) Latem jeździłem motocyklem ale koszta wzrosły bo moto jest na benzynę auto mam na LPG.

    •  

      pokaż komentarz

      60 KM w jedną stronę

      @elvismt: To praca w systemie 24/48 czy taka do której trzeba dojeżdżać codziennie?

    •  

      pokaż komentarz

      Przeniesienie ciężaru finansowania budżetu państwa z podatku dochodowego na odpowiednio skonfigurowany podatek katastralny miałoby więcej niż jeden pozytywny efekt.

      @szpongiel: Dodam jeszcze że spora część lewicy by przyklasnęła bo to opodatkowanie tych którzy już są bogaci a nie tych co do bycia bogatymi aspirują.

    •  

      pokaż komentarz

      18 lat? Klasycznie cykle gospodarcze, również na rynku nieruchomości trwają 7-11 lat. O obecnym cyklu mówi sie, ze jest bardzo długi

      @Krasznysztawa: może chodzi o to, że to nie tyle cykl: typu hossa-bessa ale częstotliwość występowania poważnego załamania gospodarczego (kryzysu).

      Najlepiej przeczytaj ten artykuł, który zalinkowałem w komentarzu, do którego się odnosisz. To są teorie kogoś mądrzejszego ode mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Podtrzymuje, że w Twoim podejściu ideologia (teza, że podatek dochodowy jest szkodliwy) wychodzi na pierwszy plan. Likwidacja PIT tak czy inaczej jest nierealna. Wymagałoby to wywrócenia systemu podatkowego do góry nogami (a tym samym funkcjonowania państwa). To się po prostu nie stanie. Nawet nie ma co o tym dyskutować, w kontekście znalezienie realnego rozwiązania problemu.
      Natomiast wprowadzenie podatku katastralnego od pustostanów i kolejnych nieruchomości jest rzeczą prostą i potrzebną. Podatki mają nie tylko cel finansowy. Mogą służyć do skłaniania lub zniechęcania do danego działania. W podatku od pustostanów chodzi o to, żeby nie stały puste i nie ułatwiały pompowania bańki.

      Dodam jeszcze że spora część lewicy by przyklasnęła bo to opodatkowanie tych którzy już są bogaci a nie tych co do bycia bogatymi aspirują.

      @Assailant: Nie. Gdybyś chciał zamienić podatek dochodowy na katastralny to spora część ludzi straciłaby mieszkanie. Lewica nigdy nie poprze opodatkowania podstawowych potrzeb życiowych, a przynajmniej nie w takim stopniu, żeby rekompensowało to podatek dochodowy. Posiadanie lub wynajmowanie mieszkania to nie jest bogactwo, a narzucenie tak wysokiego podatku, drastycznie podniosłoby koszty życia. Dla lewicy najważniejsze jest opodatkowanie kapitału, czyli m.in. nieruchomości inwestycyjnych. Problemem takiego podatku jest, to że nie może być zbyt wysoki, bo to uniemożliwiłoby jakiekolwiek inwestycje. Najistotniejszym efektem podatku katastralnego jest kształtowanie rynku, tak żeby odpowiadał potrzebom społeczeństwa. Dzięki niemu można nawet przyśpieszyć inwestycje, bo deweloperom nie będzie opłacało się limitować podaży w celu pompowania cen. Owszem podatek katastralny mógłby w jakiejś części rekompensować obniżenie dochodowego, ale nie go zastąpić. Popatrz na państwa, która go mają. Mają również dochodowy.

      Katastralny w takiej drastycznej wersji były też bardzo problematyczny do ściągania. Od dochodów zabierasz po prostu część dochodów, od inwestycji część dochodów z tej inwestycji, albo w skrajnym przypadku całą inwestycję. Ale wyrzucanie ludzi, których nie stać na opłacenie podatku na ulice nie byłoby ani łatwe, ani opłacalne. Taki podatek powodowałby też inne negatywne zjawiska. Ludzie przenosiliby się za granicę, mieszkali w jakiś przyczepach itp. Wysokie opodatkowanie pierwszego mieszkania, to zdecydowanie zły pomysł pod każdym względem.

    •  

      pokaż komentarz

      Popatrz na państwa, która go mają. Mają również dochodowy.

      @cyrkiel: Texas (ten w USA) nie ma dochodówki i rekompensują sobie wysokim katastrem.
      https://www.bankrate.com/finance/taxes/state-with-no-income-tax-better-or-worse-1.aspx

      Wysokie opodatkowanie pierwszego mieszkania, to zdecydowanie zły pomysł pod każdym względem.
      No ale tak jak pisał kolega @szpongiel każda osoba fizyczna miała by metraż zwolniony z tego podatku. Np. 60mkw. No i ten podatek mógłby być progresywny. W Niemczech waha się od 1.5% do 2.3%

    •  

      pokaż komentarz

      Texas (ten w USA) nie ma dochodówki i rekompensują sobie wysokim katastrem.

      @Assailant: Przykro mi, ale nie ma tak pięknie. Podatek federalny to 22%. No i ogólnie nie ma co porównywać Texasu do Polski, bo funkcjonuje w zupełnie innym systemie, duża część gospodarki opiera się na surowcach i na gigantycznych wydatkach amerykańskiego wojska. Załatw nam takie zyski z surowców i zamówienia z US Army to możemy się zastanowić ;)

      metraż zwolniony z tego podatku. Np. 60mkw. No i ten podatek mógłby być progresywny. W Niemczech waha się od 1.5% do 2.3%
      To teraz policz czy to się rekompensuje. Na oko, to nawet odrobinę. Zdecydowana większość w ogóle nie płaciła tego podatku, a jeśli to miałoby być 60m/os. to nie płaciłby go prawie nikt. Jak chcesz z tego wycisnąć 100mld? Nie da się.

      W Niemczech mają nie tylko katastralny, ale mają też znacznie wyższe opodatkowanie pracy niż w Polsce. W UK opodatkowanie pracy jest niższe, ale podatek katastralny to nawet 50% dla nieruchomości komercyjnych. Chyba w większości państw UE obowiązuje jakaś forma podatku katastralnego i we wszystkich dochodowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: 8h/24 - 5 dni w tygodniu i mniej więcej raz w miesiącu dodatkowo sobota 6h

    •  

      pokaż komentarz

      @elvismt: Podziwiam, poszedlbym do biedronki na wykładanie towaru na pewno jest bliżej albo gdzies do ochrony niz mialbym codziennie jezdzic 120 km i mieć z tego na czysto 1200-1300 zl. No chyba ze pracowalbym dla jakiejś idei, bo nie dla pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @staszaiwa: z początku była to praca dla jakiejś idei. Zdobycie jakiegoś doświadczenia, nauczenie się nowych rzeczy. Miałem mało wydatków, kawalerski piękny stan. Teraz myśli się o domu i jakiejś rodzinie a taka pensja i nakład czasu na pracę nie jest akceptowalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: dzięki za wsparcie ale brak mi chyba czasu aby tłumaczyć wszystko od podstaw. Kolega @cyrkiel ma takie braki, że nawet nie rozumie szkodliwości podatku dochodowego, a co gorsze powtarza kompletnie bezpodstawny mit o niskich podatkach w Polsce. Skoro już o tym, to poproszę o przykład choć trzech krajów z Europy, w których od niskich zarobków z przedziału minimalna-mediana, klin podatkowy wynosi 40% . Wątpię czy znajdzie się choć jeden, no może poza Belgią...

      Co do "kwoty wolnej" w mojej propozycji to by było raczej 10 m2 na osobę, a nie 60 m2.
      Potem stopniowo powolna progresja na początku i szybko rosnąco z kolejnymi progami: np.
      11-25 m2: 0.5%
      26-50 m2: 1%
      51-100 m2: 2%

      100 m2: 5%

      Czyli np. rodzina 2+2 na 40m2 (czyli ciasno!) nic by nie płaciła podatku nawet jeśli miała by apartament za 2 milion w centrum Warszawy, a im więcej dzieci tym większy metraż bez podatku bądź w niższym progu.

      Natomiast ta sama rodzina 2+2 mieszkająca na 100m2 płaciłaby 0.5% od 60m2.

      Natomiast singiel w 25-metrowej kawalerce, płaciłby 0.5% od 15m2. Młode bezdzietne małżeństwo w takiej samej kawalerce nic by nie płaciło.

      Ktoś posiadający 40m2 mieszkanie dla siebie i 3 kawalerki po 25m2 każda, czyli łącznie 115m2 płaciłby od sumy ich wartości po kolei przez wszystkie progi aż do 5% za ostatnie 15m2.

      Starsze małżeństwo mające dom 200m na wsi płaciłoby niby aż 2% (od połowy, bo progresja) ale nieruchomość byłaby w takiej lokalizacji tania, więc i kwota podatku nie byłaby wysoka (przypominam, że obecnie emerytura jest opodatkowana dochodowym, więc gdyby dochodowy zdjąć, to nie powinno dla takich emerytów wiele zmienić).

      Samotna starsza pani mająca 150m2 mieszkanie w kamienicy w centrum dużego miasta albo by musiała wynajmować pokoje albo sprzedać i się przenieść w spokojniejszą, zieloną, tanią okolicę albo przynajmniej do czegoś mniejszego.
      Tak czy inaczej jej i inne tego typu nieruchomości szybciej by "wróciły do obiegu" tam gdzie jest największy nań popyt ludzi pracujących w okolicy.

      To są przykładowe metraże i stawki. Trzeba by porządnej analizy ekspertów aby właściwie to wyważyć. Ale chodzi o to aby nie opłacało się kumulować w jednych rękach wielu nieruchomości na wynajem. Oraz aby opłacało się mieć dzieci. Można rozważyć dalsze opcje pozytywnej inżynierii społecznej. Np. adopcja kilkorga sierot przez bogatszych ludzi aby mogli mieć kilka nieruchomości ale pozostać w niższym progu podatkowym. Może to nie jest piękna rzecz ale takim dzieciom i tak byłoby lepiej niż w sierocińcu.
      Można np. jeszcze to rozszerzyć na rodziny wielopokoleniowe (dziadków, pradziadków) i liczyć, że dzięki opłacalności wspólnego zamieszkania rodzin na większych metrażach, więzi rodzinne byłyby lepiej pielęgnowane, wnuki miałby kontakt i opiekę dziadków, dziadkowie opiekę dzieci itp. itd.
      Zwracam uwagę, że tu nigdzie nie ma przymusu do wspólnego mieszkania. Zawsze można se mieszkać samemu w dużym mieszkaniu i płacić wyższy podatek.

    •  

      pokaż komentarz

      Kolega @cyrkiel ma takie braki, że nawet nie rozumie szkodliwości podatku dochodowego

      @szpongiel: Widzę, że mam do czynienia z kolejnym wykopowym geniuszem ekonomii, który zrewolucjonizuje świat. Powodzenia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Policz chociaż zgrubnie, czy Twoje propozycje mają jakąkolwiek szansę zbliżyć się do 100mld zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: Nie chcę mi się szukać tych 100 mld w dyskusji ale kiedyś policzyłem że płaski podatek katastralny w wysokości 0.5% pozwoliłby na całkowitą likwidację PIT. I to z marginesem że zetnie on ceny nieruchomości o ~20%.
      https://www.wykop.pl/link/4251923/#comment-54081547

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: No widzisz, najpierw trzeba zacząć od poważnych obliczeń, później zrobić analizę możliwości (np. czy UE na to pozawala), skutków (jak to wpłynie na rynek pracy, rynek nieruchomości, rynek inwestycji budowlanych, migrację itd.) i jakie były koszta i problemy wprowadzenia zmian.

      A Twoje obliczenia już od początku są błędne. Podajesz 51 mld, ale nie doczytałeś, że "do budżetów samorządowych prawie drugie tyle". W 2019 wpływy z PIT pewnie przekroczą 100 mld. Ciężko powiedzieć jak dokładnie wyliczono te 1,7 bln, ale nie bierzesz pod uwagę, że większość tego należy do państwa i do samorządów i przede wszystkim tego, że to 1,7 bln USD, a nie PLN. Nie wyjdą Ci prawidłowe wyniki skoro od początku wszystkie dane masz błędne. Popełniasz takie same błędy jak z tym, że w Teksasie nie ma podatku dochodowego.

      Na przyszłość polecam bardziej krytyczne podejście do "genialnych", radykalnych koncepcji gospodarczych.

    • więcej komentarzy(98)

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuję na stanowisku analitycznym w bardzo dużej firmie produkcyjnej i ja rozumiem wszystko. Rozumiem, że trzeba szukać oszczędności gdzie tylko się da, żeby wyrobić zysk operacyjny i czasami naprawdę trzeba na głowie stanąć, żeby to się udało. Nie rozumiem tylko jak osoba zarządzająca dużą firmą nie może pojąć, że jak zapłaci ochłapy (tak 2k netto w takim mieście jak Warszawa to nie jest niska płaca, to ochłap) to nie może znaleźć pracowników. W moim mieście (miasto do 100k ludzi) wynajęcie kawalerki kosztuje 1000-1200 zł. Gdzie jedzenie? Gdzie jakieś ubrania? Buty? Rachunki? Środki czystości? Przecież to chyba nawet na samą egzystencje nie wystarczy. W mojej firmie jak w wielu firmach produkcyjnych jest zjawisko tzw. sezonowości. Są okresy gdzie nie ogarniamy zamówień i stajemy na głowie, żeby wysłać wszystko na czas i są takie, że jakbyśmy spojrzeli na suche liczby to 30% obsady niestety musielibyśmy zwolnić i dawno temu tak się działo, a potem zawsze był problem ze znalezieniem pracowników od zaraz przez co nie wysyłaliśmy towaru na czas. Na szczęście nasz zarząd dawno temu zorientował się, że lepiej tych ludzi w słabszym okresie przetrzymać niż potem nie mieć obsady. Kto siedzi w zarządzie tego Wedla? Czy oni nie mają analityków, planistów, kierowników produkcji? Może zamiast tym razem szukać oszczędności w pensjach pracowników operacyjnych trzeba ich poszukać gdzieś indziej. Zmienić procesy produkcyjne, zredukować zapasy, sposób zamawiania komponentów itd. Jest od c$%?! instrumentów, żeby reagować na takie sytuacje. Albo ten zarząd jest niekompetentny albo ci ludzie są oderwani od rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Właścicielem są Japończycy i Koreańczycy więc to chyba normalne że maksymalnie cisną robotników bo tak są wychowani ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: Nie prawda. Japończycy akurat są pionierami i światowymi guru w zakresie optymalizacji produkcji. Poczytaj o systemach produkcyjnych Toyoty. Mam na co dzień styczność z Azjatami. Owszem to naród takich chorobliwych pracusiów, ale jeśli chodzi o produkcję to ogólnie kierują się taką zasadą, że ma być ona jak najbardziej wydajna, ale nie kosztem pracownika. Uwierz mi, oni nie chcą zaorać pracownika. Idea jest taka, żebyś swoją pracę zamiast w 30 sekund zrobił np. w 15 takim samym nakładem sił, np. poprzez zmianę narzędzi itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Może niekoniecznie jest zdziwiony ten prezes, tylko tak mowi. Takie cisnienie, żeby obecni pracownicy nie myśleli że wyższe pensje to coś normalnego.

      Mam jeszcze inna teorię, pod tytułem Polska Szkoła Zarządzania, czyli januszerka w wersji korpo. Jeśli firma nie przeszła większych zmian po przejęciu przez Cadbury to może ciągle tam jeszcze siedzą lesne dziadki albo ludzie trzymający się stołków które zdobyli w 1991 roku kiedy żeby zostać menedżerem trzeba było mieć skończone zaocznie zarządzanie i dukać po angielsku. Wedel ma według mnie niska jakość produktów w porównaniu do np. Wawel czy Jutrzenki, byc może ludzie się poznają i Wedel.muai regularnie obniżać marże? I wtedy taki Janusz kierownik nie myśli o zmianach jakościowych, czy chociaż marketingowych, on żeby dostać premię w tym roku ma mieć wynik w tym roku więc bierze koszty za gębę. I tak się nakręca ta spirala. Z tego co kojarzę to Wedel nie zwiększa udziałów w rynku, choć moooooze się mylę.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Obserwując rynek pracy odnoszę wrażenie, że każdy menadżer dostaje ten sam zestaw zadań. Maksymalizacja przychodów, cięcie kosztów. W oby wypadkach zamiast zwiększyć przychodowość produkcji czy sprzedaży tną koszty w postaci zarobków. Na krótką metę to ma sens, ale po kwartale okazuje się, że dupa jest blada.

    •  

      pokaż komentarz

      @kleiner_trottel: Z tą niską jakością Wedla w porównaniu do Wawelu i Jutrzenki to prawda.
      I jeszcze Wedel zazwyczaj jest droższy.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Najlepsze, że do takiej analizy nie potrzeba analityka, planisty itd. 3 minuty z google i dodanie cen. Wczoraj na siłowni dyskutowało dwóch "fizycznych" i jeden mówił o kolegach mechanikach 9 netto, drugi że poniżej 15-17/h netto nikt pracy nie weźmie, przecież to opłat nie pokrywa.

      Zdziwienie dyrektora jest tragikomiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: to jest tylko takie przedstawienie żeby móc pójść na skargę do rządu i powiedzieć, że w Polsce brakuje pracowników i trzeba ściągnąć ich z Pakistanu, Filipin, Indii czy cholera wie skąd. Firmy stać na pracowników ale wolą żeby rząd ściągał ich zza granicy i dawał im mieszkania z naszej kasy i dorzucał się do biznesu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wedel ma według mnie niska jakość produktów w porównaniu do np. Wawel czy Jutrzenki, byc może ludzie się poznają i Wedel.muai regularnie obniżać marże?

      @kleiner_trottel: Nie znam się ale podejrzewam, że gro kasy mają na Ptasim Mleczku, Delicjach, swoich kawiarniach/pijalniach i innych specyficznych dla nich producktach. Konkurencja bezpośrednia na same tabliczki czekolady może byc faktycznie niskomarżowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower Otóż to, jednym z założeń TPS jest likwidacja wszelkiego MARNOTRAWSTWA, w tym także energii pracowników i zbędnych przeciążeń.
      Plus
      @nabzd jak pewnie nietrudno jest się domyślić, raczej rodowici japończycy nie zajmują kierowniczych stanowisk tylko jakieś doświadczone "wieśki" co to za komuny byli tak samo zaganiani.

    •  

      pokaż komentarz

      @kleiner_trottel: każdy kiero w polsce i to nie zależnie od tego czy został nim w latach 90 czy 19, ZAWSZE zaczyna od optymaliazji zysków kosztem:
      materiałów biurowych, premii, ruchaniu na nadgodzinach itp itd.
      nie spotkałem się jeszcze z innymi pomysłami

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Sorry ale pracowałem w fabryce Toyoty i tam pracownik produkcyjny ma być jak robot, proces zaplanowany co do sekundy, nie masz czasu nawet na podrapanie się bo proces idzie i opóźnisz kolejne stanowiska. mialem np do obsługi 6 obrabiarek cnc w 60 sekund, 10 sekund na jedną maszynę . gdzie musisz podejść wyciągnąć zrobiony detal, pościć go do następnej maszyny, pobrać nowy detal zamontować go w obrabiarce i włączyć maszynę, potem przesuwasz zrobiony element na nowe stanowisko i co jakiś czas musisz go jeszcze sprawdzić sprawdzianem, na to wszystko 10 sekund, i tak przez 7 godzin 30 minut, dziennie 2700 obsłużonych obrabiarek, 10 kilometrów na nogach.

    •  

      pokaż komentarz

      @nikifor: Rozumiem, co masz na myśli, to są hity sprzedażowe, i co prawda w pijalni wedla ostatnio byłem chyba z 10 lat temu ale wtedy trzymały poziom. Problem może być w tendencji, to znaczy w jednym roku masz super obroty a kolejnym 2%mniejsze - one dalej są bardzo duże. Tylko premie menedżerów są za dany rok. Czyli sam obrót i nawet wynik może być dalej super ale Twoje wyniki wypadają marnie bo porównuje je się do wyniku z roku poprzedniego. A powtórz kilka lat pod rząd takie spadki i trochę się tego zbiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: mądrego to warto poczytać - dodam tylko, że po tym wywiadzie ten dyrektor już dawno powinien szukać pracy gdzie indziej i to z wilczym biletem - zwyczajnie brakuje mu kompetencji aby "dyrektorować"

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: z takiego stanowiska nie wynajmiesz samodzielnie mieszkania, co najwyzej pokoj badz jego czesc z wspolokatorami. Wchodza tez w gre lokalni mieszkancy mieszkajacy z rodzicami.

      Mysle ze Wedel juz jest zoptymalizowany. Konkurencja na rynku zywnosci/slodyczy jest ogromna. Rownoczesnie coraz popularniejsze jest zdorwe odzywianie - na tym wszyscy kojarzeni z czekolada straca ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: myślę że to wygląda tak - japoński zarząd pyta się co jakiś czas polskiego managementu - czy nie należałoby podwyższyć płac? Na co polski manago odpowiada - nieee, nie trzeeba. Przeciez dobrze zarabiajo. Na krótką metę wszyscy (z zarządów) zadowoleni.

    •  

      pokaż komentarz

      Mam jeszcze inna teorię, pod tytułem Polska Szkoła Zarządzania, czyli januszerka w wersji korpo. Jeśli firma nie przeszła większych zmian po przejęciu przez Cadbury to może ciągle tam jeszcze siedzą lesne dziadki albo ludzie trzymający się stołków które zdobyli w 1991 roku kiedy żeby zostać menedżerem trzeba było mieć skończone zaocznie zarządzanie i dukać po angielsku. Wedel ma według mnie niska jakość produktów w porównaniu do np. Wawel czy Jutrzenki, byc może ludzie się poznają i Wedel.muai regularnie obniżać marże? I wtedy taki Janusz kierownik nie myśli o zmianach jakościowych, czy chociaż marketingowych, on żeby dostać premię w tym roku ma mieć wynik w tym roku więc bierze koszty za gębę. I tak się nakręca ta spirala. Z tego co kojarzę to Wedel nie zwiększa udziałów w rynku, choć moooooze się mylę.

      @kleiner_trottel: uważam, że to jest wina prezesa, który stopniowo z roku na rok obniża jakość tych produktów. Ten komentarz o pracownikach to jest taka wisienka na torcie, bo to pokazuje jak bardzo oderwany jest od rzeczywistości. Na razie Rachunek Zysków i Strat się zgadza, ale za chwile mogą pojawić się duże problemy związane z erozją marki (według mnie Wedel teraz to w większości gówno) i jeszcze większe problemy z produkcją z powodu braku pracowników.

      Osobiście mam bardzo mieszane/niskie mniemanie o managerach, którzy dotarli na te stanowiska w latach 90-tych, kiedy to wystarczyło znać Angielski żeby dostać pracę w korpo, a rekrutacja polegała na wysłaniu CV, bo kandydatów brakowało na każde stanowiska. Nie mówiąc już o importowaniu zza oceanu idiotów z polskimi korzeniami, którzy skończyli 4 ligowe studia MBA i dorobili się stanowiska starszego sprzedawcy, którzy to z miejsca zostawali w nowej Polsce dyrektorami lub prezesami.

      Szkoda też samej marki Wedel, bo przechodzi z rąk do rąk między osobami, które albo nie mają pojęcia jak nią zarządzać, albo jest ona marginalizowana w gigantycznych grupach kapitałowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Japończycy akurat są pionierami i światowymi guru w zakresie optymalizacji produkcji. Poczytaj o systemach produkcyjnych Toyoty

      Nie są
      @black_flower: Cała filzofia Lean/TPS nie wątpliwie jest fajna i dążenie do tego żeby "wariancja" podczas produkcji była wystarczająco mało niewątpliwie jest ważnym celem. ALE "autystyczne" mierzenie wszystkiego i odrzucanie rzeczy które nie mieszczą się w specyfikacji jest dość drogie*; w dodatku powoduje to że przestaje się patrzeć na dany produkt jako całość bo ludzie wolą się patrzeć w kartę kontrolną (aka. rzeźbienie w gównie).

    •  

      pokaż komentarz

      @MiszczZakonu: Dobre :D:D:D
      Jednak w rzeczywistosci zarzad pyta "dlaczego koszty pracy sa tak wysokie?!" ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xan-kreigor: podstawą sukcesu japońskiej myśli managerskiej było podejście - "jak przy tych samych kosztach wyprodukować lepszy produkt" a nie "jak obniżyć koszty".

      ps. sami tego nie wymyślili, to zasługa amerykanów, którzy mieli dość fatalnego sprzętu w czasie powojennej okupacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: założę się, że w tak starej firmie pracuje masa leśnych dziadków.

    •  

      pokaż komentarz

      to jest tylko takie przedstawienie żeby móc pójść na skargę do rządu

      @ModDzban: Może i tak, ale zdziwiłbyś się jak bardzo tacy ludzie potrafią być oderwani od rzeczywistości. Jemu poważnie może się wydawać, że to są dobre warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @xan-kreigor: zdania nie umiesz skleic.
      Są pionierami razem z Amerykanami, np. NASA korzysta z lean od dawna . No to MUDA ziomki

    •  

      pokaż komentarz

      @Emigrant1: Taki teraz trend, przedsiębiorstwa muszą wykazywać zyski na każdym sprawozdaniu, by inwestorzy się nie wycofali. Innowacyjność i planowanie długoterminowe nie jest w modzie, bo to inwestycja z dużym ryzykiem. Gospodarka jest nakręcana sztuczną kasą, ciężko będzie jak to wszystko jebnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gzkk: napisałem tak, bo nie każdy na wykopie musi znać tą terminologię ;)

    •  

      pokaż komentarz

      napisałem tak, bo nie każdy na wykopie musi znać tą terminologię

      @black_flower: Ja nie mówię, że źle napisałeś. Tak sobie też błysnąć chciałem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @piastun: Trochę więcej optymizmu z tym polskim kierownikiem - ja jestem młodym szczawiem i już spotkałem kierującego wydziałem produkcyjnym gościa, który nie przejawia ŻADNEGO z opisanych przez ciebie zachowań. Zaczynał od produkcji w trakcie studiów.

    •  

      pokaż komentarz

      @piastun: Bo takie wzorce są wpajane zewsząd. Do tego odrobina korpo-nowo-mowy, coachingu, wyjście na squash, owocowe czwartki i praca w młodym dynamicznym zespole.

    • więcej komentarzy(20)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś nie pije, nie pali i nie żre kababa po 12 zł to to są godne pieniążki. Po prostu żyj na tyle na ile zarabiasz, bladawcze!

  •  

    pokaż komentarz

    A ja nie rozumiem o co jest dym. Wyraźnie jest mowa o stanowiskach na produkcji, czy to rzeczywiście tak mało? Przecież Ci ludzie najczęściej nie mają żadnego wykształcenia, nie potrafią zrobić NIC co jest warte wyższej pensji więc czego oni oczekują? 15k na rękę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: No, cóż... ale bez NICH produkcja STOI, czyż nie? Biznes się nie kręci :D Więc już tylko przez to są ważni i zasługują na wyższe wynagrodzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @DantheriEmerro: Stoi, ale tak jak w wywiadzie - jeśli oni nie będą chętni to ich miejsce zajmą nasi bracia ze wschodu. Prędzej czy później zdejmą przepisy i restrykcje odnośnie ich zatrudniania i dopiero wtedy Polacy zaczną płacz. Ale u nas tak już jest - Polak mądry po szkodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Bardzo nie doceniasz pracowników operacyjnych i chyba nigdy nie miałeś styczności z pracą w firmie produkcyjnej. Owszem, często ci ludzie nie mają wykształcenia. Często nie umieją nic oprócz wkręcania śrubek przez 8h dziennie. Często mają po prostu wyj@!!ne na pracę. Wszystko się zgadza. Jednak równie często pracują tam studenci, normalni ludzie, którzy mają rodziny, często nawet osoby po studiach, które z czasem awansują do pracy biurowej. Myślisz, że ci ludzie chcą pracować za 2k netto? Wiele firm prowadzi programy motywacyjne pracowników, którzy ulepszają procesy produkcyjne – wkońcu to oni są najbliżej procesu i często od nich wychodzi inicjatywa jak przyśpieszyć dany proces, jak zredukować straty materiałowe itd. I możesz mieć sztab inżynierów procesu, a pan po podstawówce wymyśli coś na co żaden inżynier nie wpadł. Nie wiesz tego, bo dla Ciebie to banda nieuków, którzy do niczego więcej się nie nadają. Wszyscy są w firmie potrzebni. Tak jak kolega wyżej napisał, możesz mieć super top management, super program managerów, najlepszy team CFT, najlepszych planistów, analityków i co z tego jak nie masz ludzi, którzy na produkcji poskładają do kupy to co produkujesz. Nie bądź ignorantem. Jak chcesz oferować kompleksowe usługi produkcyjne to każdemu musisz dobrze zapłacić, żeby mieć dobrego pracownika. Nie ważne czy płacisz inżynierowi, programiście czy pani na linii produkcyjnej. Każdy chce godnie zarobić i stosownie do swojej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Ale ja przecież nigdzie nie powiedziałem, że Ci ludzie są nieukami, debilami czy jak tam chcesz. Wprost przeciwnie, przyznałem, że bez nich praca stoi, bo nadal jest to niezbędny element funkcjonowania praktycznie każdej fabryki i nie ma to tego żadnych wątpliwości. Chodzi mi jedynie o to, że zarobki muszą być stosowne do wykonywanej pracy. Ja też nie chcę pracować za 4k netto a jednak pracuje, bo życie to nie bajka i nie zawsze masz to czego chcesz. Jeśli pensję pracowników produkcji mają być wyższe to dlaczego stanowiska wyższe mają tej podwyżki nie otrzymać w tym samym czasie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: ja na produkcji dostaje 3k i to nie za wiele u mnie w mieście a gdzie 2k w wawie

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Ale wiesz, że to tak nie działa, że jak jedna grupa zacznie zarabiać więcej to z automatu wszyscy muszą więcej zarabiać? Zobrazuję Ci to troszkę prościej. Jeśli firma produkcyjna nie znajdzie pracowników (już nie ważne skąd) i nie będzie produkcji to nie będzie przychodów, jak nie będzie przychodów to nie będzie zysków, jak nie będzie zysków to firma zacznie przynosić straty i z czasem nie będzie pieniążków na żadne pensje niezależnie od szczebla, a potem po prostu padnie. Co więcej jeśli w innym sektorze płaca zaczyna rosnąć i jest dla Ciebie atrakcyjniejsza niż Twoje nędzne 4k możesz się przekwalifikować. Nie jesteś skazany na pracę w jednym miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: A no właśnie.
      > Co więcej jeśli w innym sektorze płaca zaczyna rosnąć i jest dla Ciebie atrakcyjniejsza niż Twoje nędzne 4k możesz się przekwalifikować. Nie jesteś skazany na pracę w jednym miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ci pracownicy też mogą się przekwalifikować w każdej chwili, spróbować swoich sił, a rynek zweryfikuje. Nikt nie każe im pracować w fabryce. Każdy z nas wie, że jeśli Polacy nie zajmą stanowisk to prędzej czy później zajmą je przybysze ze wschodu i oni z pocałowaniem ręki wezmą to robotę bo będzie im się to opłacać.

    •  

      pokaż komentarz

      No, cóż... ale bez NICH produkcja STOI, czyż nie?

      @DantheriEmerro: No nie stoi, być może dla idioty to niezrozumiałe, ale nikt nie jest przypisany do miejsca na taśmie na stałe i może tam zawsze pracować ktoś inny. Nie ma potrzeby przepłacać... tym bardziej kiedy każdy wie jak wykopowa hołota wyje kiedy ceny chipsów albo kilograma cebuli rosną nawet o 10 groszy. Więc lepiej (zwłaszcza w polskich warunkach) jak ta produkcja stoi. To już nie komuna, że trzeba produkować coś czego nikt nie chce kupić i to składować na hałdach żeby wyrabiać jakiś "plan pięcioletni".

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: owszem, nie muszą tam pracować za 2k o dlatego nie pracują tam, a pan z Wedla ma problem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas:
      Na rynku pracy też działa popyt i podaż. Jeżeli nie ma pracowników do gówno pracy za 2k to znaczy, że praca jest więcej warta. Dzisiaj posiadanie wykształcenia nie jest niczym wyjątkowym. Zrobienie licencjatu z byle czego to nie problem. Dlaczego ci ludzie mieliby zarabiać więcej tylko i wyłącznie dlatego, że mają jakiś papierek?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Celem pracy jest pieniężne wynagrodzenie za które można nabywać towary i usługi. Ale jaki jest sens pracy jeżeli nie jesteś w stanie nawet samodzielnie egzystować? Skoro ludzi brakuje to znaczy, że to jednak mało i inne zakłady oferują lepsze warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @killer87: No teraz to dowaliłeś srogo. Czyli według Ciebie nie ma sensu robić wyższego, bo to tylko papierek za który nie można oczekiwać wyższych zarobków od gościa, który edukację zakończył na gimnazjum, tak? W takim razie - dlaczego lekarz ma zarabiać więcej od śmieciarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bolszoj: Jak mówił Korwin "posiadanie mieszkania to jest luksus, a nie obowiązek". Nikt mi nie powie, że za 2k netto nie jesteś w stanie samodzielnie wyżyć. Wynajmujesz pokój, opłacasz co trzeba i jeszcze Ci zostanie trochę. Wiadomo, nie jest to życie w luksusie, ale jaka praca taka płaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas tylko ktoś po gimnazjum może mieć większe pojęcie o pracy niż ktoś po licencjacie. A płaci się komuś za wykonaną pracę a nie za to że jakąś szkole skończył na niskim poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: > I możesz mieć sztab inżynierów procesu, a pan po podstawówce wymyśli coś na co żaden inżynier nie wpadł

      u nas to jest problem właśnie bo często tacy robotnicy faktycznie mają świetne pomysły jak usprawnić pracę, ale w 90% Januszexów się ich wyśmiewa i każe wracać do roboty bo przecież nie maja dyplomu itp. To nas odróżnia od zachodu gdzie doskonale wiedzą, że tacy ludzie po tysiącach godzin pracy doskonale wiedzą co jak działa i jak to usprawnić i tam się ich słucha bo liczy się wydajność a nie maksymalnie niska wypłata.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: No tak, korwinista xD
      Zdradzę ci sekret, ludzie chcą jak najlepiej dla siebie, swoich bliskich, nie dla jakiegoś tam dyrektora Wedla. Ktoś im zaproponuje 2500 na rękę, a nie będą się zastanawiać nawet 5 minut. I uwaga, teraz najlepsze, tak się faktycznie dzieje, bo to nie są lata dziewięćdziesiąte z dwudziestoprocentowym bezrobociem, gdzie każdy trzymał się tego co miał i bał się puścić nawet jeśli mógł mieć lepiej.
      Warto się zastanowić jak wychodzi na tym Wedel, bez możliwej wydajności, z przestojami w produkcji, niedotrzymanymi terminami, niedoświadczoną, stale się zmieniającą załogą. No ja bym powiedział, że nie wychodzą na tym najlepiej.
      No ale lepiej mruczeć sobie pod nosem, że gość po podstawówce zarabiać by chciał, może jeszcze pieniądze

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: dlaczego więc jest takie przeświadczenie "idź na produkcję,tam dobrze zarobisz"? Jeśli ktoś nie ma pracy,wysyła się go ma produkcję.
      Zresztą,niedaleko szukać. Była Solidarność w Lublinie,ostatnio widziałam ogłoszenie na produkcję, pensje od 4brutto do 5,5. Praca stojącą. Dodajmy,że mówimy o wschodzie Polski! Da się?

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Dodam ze w sporej ilosci firm takie programy bardzo dobrze dzialaja. Owszem - sa analitycy, ludzie odpowiedzialni za projekt procesu produkcji ale sa czesto bardzo otwarci na uwagi ludzi z "dolu" - pan Miecio przyjdzie, podzieli sie uwagami w swoim rozumowaniu i swoim jezykiem, pozniej pena grupa ludzi to przeanalizuje i finalnie wychodzi ze dzieki panu Mieciowi firma malym wkladem wlasnym oszczedza od groma surowca lub jest w stanie znacznie przyspieszyc produkcje bez lania batem pracownikow na tasmie. I czy w takim wypadku pan Miecio, nawet jesli edukacje skonczyl gdzies w podstawowce nie zasluguje na jakas solidna premie albo/i dotowane przez pracodawce szkolenie/bony na edukacje zeby Pan Miecio zalapal troche teorii i certyfikatow aby mozna bylo go nawet pozniej przerzucic stanowisko wyzej? Taki pracownik dla firmy moze byc skarbem bo bedzie czul ze go doceniono mimo ze sam wie ze jest tylko trybikiem a jesli bedzie mogl sie rozwijac w jej strukturach to beda to najlepiej zainwestowane pieniadze jakie mogly byc. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale nikt nie jest przypisany do miejsca na taśmie na stałe i może tam zawsze pracować ktoś inny

      @juesend_ej: tylko za 2k nikt nie chce czaisz debilu xd

    •  

      pokaż komentarz

      @TemereNomine: Za 2k do reki to moze w Polsce powiatowej gdzie ceny najmu sa niskie i koszta zycia to jakies grosze ale to i tak kwota przy ktorej malo co sie uda odlozyc. W warszawie 2k nawet na egzystencje w pokoju nie starczy chyba ze ktos lubi byc na ciaglej diecie cocoszkowej

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nie każe im pracować w fabryce.

      @Mathas: Właśnie nie pracują i o to ma żal dyrektor XD A przekwalifikowanie też wymaga czasu i zdolności. Nie każdy może, ale jak widać 2k netto to nadal za mało za taką pracę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas
      A ty potrafisz czy jak w dużej części przypadków przyfarciło się wykonując jakąś gunwo korpo pracę zdecydowanie za wysoko wycenioną?

    •  

      pokaż komentarz

      nie potrafią zrobić NIC co jest warte wyższej pensji

      @Mathas: Potrafią wyprodukować czekoladę, dzięki której Wedel ma kilkadziesąt, (raczej kilkaset) tysięcy złotych przychodu miesięcznie. Około 1,5 - 2 tysięcy złotych zarabiałem będąc jeszcze w liceum i pracując na taśmie w Whirpool, jako pracownik wakacyjny (zastępowałem pracowników idących na urlop). 16 lat temu. Harówka jak jprdl. Coś jest grubo nie teges z tymi stawkami obecnie. Szczególnie, że to Warszawa. Bangladesz Europy.

    •  

      pokaż komentarz

      Stoi, ale tak jak w wywiadzie - jeśli oni nie będą chętni to ich miejsce zajmą nasi bracia ze wschodu

      @Mathas:

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Nie wiem co robisz i gdzie pracujesz, ale za 2100 w Wawie nie wyżyjesz. Tutaj 3000 to dopiero poziom, że można jakoś żyć samemu.

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli oni nie będą chętni to ich miejsce zajmą nasi bracia ze wschodu

      @Mathas: zobaczymy

    •  

      pokaż komentarz

      @apo: i niech mu firma jebnie. Jak ktoś ma takie podejście to nie ma absolutnie czego żałować. Przyjdzie inna firma, która ruszy głową i zaproponuje lepsze warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grin78: Dorysuj jeszcze bombonierkę Wedla :)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: dokladnie, mialem dobra biurowa robote za niezla kase ale z chora amosfera. Teraz jestem takim pracownikiem operacyjnym, z wyzszym wykszt., doswiadczeniem i jest fajniej, a pracuje ze mna wielu madrzejszych niz w biurze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: nie doprecyzowlaes ze mowa o niewymagajacych wyksztalcenia ani doswiadczenia stanowiskach przy tasmie w spozywce. Bo "na produkcji" to znacznie szerszy zakres stanowisk.
      Moze stad zbierasz minusy.
      A moze jest tu tylu naiwniakow i tak po prsotu wyrazaja swoja zlosc na rzeczywistosc :P

    •  

      pokaż komentarz

      Wiele firm prowadzi programy motywacyjne pracowników, którzy ulepszają procesy produkcyjne – wkońcu to oni są najbliżej procesu i często od nich wychodzi inicjatywa jak przyśpieszyć dany proces, jak zredukować straty materiałowe itd. I możesz mieć sztab inżynierów procesu, a pan po podstawówce wymyśli coś na co żaden inżynier nie wpadł. Nie wiesz tego, bo dla Ciebie to banda nieuków, którzy do niczego więcej się nie nadają.

      @black_flower: dokładnie z taką samą sytuacją spotkałem się na północy Polski w montowni/fabryce gigantycznego koncernu. Wypisz wymaluj jak opisałeś, do tego nie zapominaj o premiach i o motywowaniu w postaci tworzenia rankingów xD

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież Ci ludzie najczęściej nie mają żadnego wykształcenia, nie potrafią zrobić NIC

      @Mathas: Potrafią wyprodukować produkt, z którego żyje cała firma i cała reszta pracowników z prezesem włącznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel Nie, produkt produkują maszyny i inne urządzenia, oni tylko wspieraja proces. Ręcznie przecież nie produkują tabliczek czekolady. I oni i maszyny są potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: bracia ze wschodu robiacy za 2 kola w wawie? Tom sie usmial :)

      Moze z jakiegos Bangladeszu czy innego Kirgistanu by byli chetni, ale to tez przez pierwsze kilka/nascie miesiecy, i zaraz by uciekali dalej na zachod, nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie robil za 400 euro gdzie na utrzymanie idzie lekko 600, moze niech wielki "menedzer" podzieli sie wyplata, bo bez produkcyjnych zaklad stoi, a bez krawaciarza sobie poradzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Mieszkam w Wawie, pokój kosztuje ok 1000-1200, małe mieszkanie do 40 m2 1800 pln. Jedzenie kosztuje 600 pln, bilet 100 pln. Telefon 50 pln. I właśnie nie masz pensji. To po co pracować ? W 100 miejscach w W-wa zarobisz więcej niż w Wedlu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Skoro są potrzebni to trzeba im płacić adekwatnie do ich istotności dla działania firmy, a nie na podstawie tego, że się tak utarło, że fizyczni zarabiają najmniej, bo są fizyczni, a pańcia, albo pońcio w biurze, których wkład w funkcjonowanie firmy jest niemal żaden, zarabiają więcej, bo pracują w biurze i skończyli gówno studia, albo są członkami zarządu i tak naprawdę nie robią nic poza odbieraniem wypłaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: fakt. Gawiedź z produkcji. Tfuuuu. Nie to co my wykształceni z biura, wywieszający statystyki i opisujący każdą śróbkę na produkcji...

    •  

      pokaż komentarz

      @ZalanaForma: O nie nie nie, nie wmawiaj mi rzeczy. których nigdy nie napisałem. Nigdzie nie napisałem o "gawiedzi", bo szanuję ich pracę i wiem, że są oni istotni dla funkcjonowania zakładu. Mam jedynie na myśli ich zarobki. Jeśli pracownicy na produkcji (tacy typowi od przenoszenia skrzynek, kładzenia elementów czy magazynierów) mają dostać konkretną podwyżkę to tak samo zasługują na nią np inżynierzy utrzymujący proces czy dbający o sprawność maszyn itd. Tylko tyle i aż tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @dlugi-gr: Słucham? To Ty chyba masz jakiś pokój luksusowy. Zwykły pokój znajdziesz za około 9 stów, góra 1k. Co do mieszkania, jak mówił Korwin "mieszkanie to luksus, przywilej, a nie obowiązek".

    •  

      pokaż komentarz

      @dlugi-gr: ale zostaja osoby ktore w zadnym z tych 100 miejscj sie nie zalapia i pracuja na takiej linii Wedla.
      Nie wynajmoja mieszkania tylko pokoj, albo jego czesc w najtanszej dzielnicy. Albo mieszkaja z rodzicami czy w swoich(odziedziczonych) mieszkaniach, albo dojezdzaja z pod Wawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: To ci piszesz wcale nie jest zabawne. Aktualnie w korpo w którym pracuje na start dostaje się jakieś 2500 na rękę na produkcji czyli ochłapy ale zatrudniamy coraz więcej ludzi z Nepalu i Bangladeszu. Pracują bardzo solidnie a bariera językowa przy tym co maja do ogarnięcia nie jest żadną barierą. Są zadowoleni z warunków i płacy. Dodtako nie spóźniają się i najchętniej cały czas robili by nadgodziny. Sam nie mogę złego słowa o nich powiedzieć. 2100 to jest aktualnie wszędzie ochłap za każdą prace.

    •  

      pokaż komentarz

      @JohanLiebert O tym mówię. Obcokrajowcy bardzo często pracują naprawdę solidnie, rzetelnie i nie są leniwi. Nie powodują problemów, komunikacja z nimi jest zasadniczo prosta na poziomie wykonywanych obowiązków, a co najważniejsze - nie robią smrodu dookoła jak Polacy. Oni cieszą się z tego co mają i to jest naprawdę fajne. Później Polacy się dziwią, że nie ma pracy, a obcokrajowcy im zabierają ją z rąk.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli pracownicy na produkcji (tacy typowi od przenoszenia skrzynek, kładzenia elementów czy magazynierów) mają dostać konkretną podwyżkę to tak samo zasługują na nią np inżynierzy utrzymujący proces czy dbający o sprawność maszyn itd

      @Mathas: pensje ksztaltuja sie w zaleznosci od popytu i podazy, a nie etyki co komu sie nalezy.
      Jakby na rynku doszlo do sytuacji ze jest bardzo wielu inzynierow a malo osob fizycznych, to mogloby dojsc do sytuacji ze fizyczni zarabialiby wiecej. Zwykle prawa rynku. A to ze inzynier musial wlozyc wiec w swoj rozwoj- nikogo nie obchodzi. Tak nie dziala swiat ani rynek

    •  

      pokaż komentarz

      Ale u nas tak już jest - Polak mądry po szkodzie.

      @Mathas: Czyli bierzmy byle jaką pracę za kasę, za którą nie można samodzielnie żyć bo inaczej zaleją nas pracownicy ze wschodu?
      Czy Ty czytasz to co piszesz? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @xedarr: Co to znaczy samodzielnie żyć? Nie wmówisz mi, że za 2k netto nie jesteś w stanie wynająć sobie pokoju jednoosobowego, wyżywić się i zostawić sobie parę groszy na przyjemności czy co tam chcesz...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: No właśnie chodzi mi o to, że mały pokój gdzieś na przedmieściach z kilkoma studentami oszczędzając każdy grosz, to nie jest godne życie.
      Warszawa jest droga, ale jest w niej sporo pracy za lepszą kasę przy minimalnych kwalifikacjach i w tym jest problem Wedla, oni tego nie rozumieją, zupełnie tak jak Ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @xedarr: To jest godne życie. Niegodne życie to kiedy nie masz kibla w domu tylko musisz wychodzić do wychodka, kiedy musisz żreć jakieś gówno bo nie stać Cię na kawałek mięsa codziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Chyba inaczej postrzegamy pewne sprawy. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @VioleJyuGrace: mój niebieski ma w pracy takiego człowieka po zawodowce i technolodzy go pytają co mają robić, a odwdzieczaja mu się możliwością pójścia na nadgodziny (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: 30 lat temu do biura trzeba było szukać ludzi ze świecą. Na produkcję niekoniecznie. A dziś jest odwrotnie. Porobiło się tumanów po gównostudiach, a brakuje myślących ludzi na produkcję. A głąby po gównostudiach wyżej sraja niż dupę mają. Traktują produkcję jak totalnych idiotów.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziecielinapala: Jest tak dosyć często. Technolog nie jest w stanie zapamiętać wszystkich szczegółów każdej maszyny na zakładzie, a taki pan po zawodówce, który pracuje na maszynie od wielu lat zna jej każdy szczegół i naprawdę ciężko przebić czy zaskoczyć go wiedzą i znajomością maszyny ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Ok, niech będzie 800 pln, taki zwykły pokój, jesz tez nie za dobrze - 700 pln, tv internet telefon - 100 pln. bilet tez 100 pln. Tracisz 1/3 życia i masz z tego 300 pln miesięcznie :]

    •  

      pokaż komentarz

      @dlugi-gr: No cóż, jaka praca taka płaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @mug3n: to miałeś zajebista pensję jak na tamte czasy. 1500-2000zeta na miech to ile Ci wychodziło na godzinę? 10? To ja dymalem w 2008-2009 za 5zl/h i w mojej miejscowości był to standard ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mathas: Przecież mieszkanie to dobro podstawowe a nie luksusowe. Wiesz co to dobro luksusowe w ogóle? Ale tak z definicji a nie słów Korwina. Bez mieszkania w obecnych czasach dużo nie zrobisz. Chcesz prace? Musisz być czysty i mieć ciuchy wyprane i na zmianę. Może zaproponujesz mieszkanie obok strumienia w lesie? Spoko, tylko cała masa lasów jest prywatna, a kolejna masa należy do państwa. Domu jak kiedyś sobie nie wybudujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°) A mieszkanie w szałasie nie polepszy twojej sytuacji.
      Mieszkanie, chleb, woda, ciuchy to są podstawowe dobra, osobiście bym tu dodał internet i prąd (chociaż gdybyś sie mnie spytał o to 9 lat temu, to bym tej dwójki nie wymienił). I te dobra powinny być zapewnione przez płace minimalna. Jeśli nie są to znaczy, ze jest coś źle z gospodarką. Albo za duże stężenie januszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wiesz mamy XXI wiek, a nie czasy Taylora.

    •  

      pokaż komentarz

      @SirSherwood: Ale przecież jako mieszkanie mam na myśli mieszkanie własnościowe lub wynajem całego mieszkania tylko dla siebie. Dobro podstawowe to dach nad głową, pokój wystarcza Ci w 100% jako pojedynczej osobie.

    • więcej komentarzy(46)

  •  

    pokaż komentarz

    W Polsce stabilnie XD ale jak pisałem, że w Wawie nie jest tak że, wszyscy zarabiają 3500zł netto to zaraz minusy xD jednak to prawda, że ponad połowa Polaków j?%?! dalej za 2k netto XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywhere: po prostu Ci z 2k netto rzadko wpadają na wykop. Mam znajomą, która jest przedszkolanką i zarabia szalone 2200 ( ͡° ʖ̯ ͡°) Na szczęście dorabia jeszcze tysiaczek korepetycjami, ale dalej to nie jest szaleństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: a znowu ci, którzy wpadają na wykop lubią fantazjować. I koło się zamyka ( ͡° ͜ʖ ͡°) "dalej ponad połowa j%%%# za 2k", jak to kolega wyżej napisał

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywhere oczywiście że jebie, wśród znajomych nie znam nikogo kto zarabia na moim zadupiu więcej niż 2k. Także magiczne bajki Mirków że w Polsce mało kto schyli się żeby pracować za mniej niż 15 zł /h to mnie śmiech zalewa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywhere: No prawda, ale przecież widać od razu, że taki #programista15k i tym podobni w tym kraju to ułamek społeczeństwa. W końcu nie każdy ma takie zdolności, żeby zostać programistą, a po studiach w tym kraju też gówno można robić.
      Ponad 70% Polaków zarabia poniżej 3000 złotych, a to przecież grosze są zwykłe i nawet żyjąc samotnie niewiele można z tego odłożyć (no chyba, że ktoś odmawia sobie wszystkiego i jak mu się zepsuje pralka to pierze w rzece).
      Jeszcze wiele lat w tym cebulostanie będzie ch*owo, a jedynym ratunkiem będzie wyjazd na zachód, żeby pracować na magazynie za 2k "Ojro" (znam kilka osób co pracują na magazynie i zarabiają od 2000 do nawet 3000 Euro, dodatkowo trochę nieoficjalnie mogą sobie wziąć jakieś sprzęty co idą na śmietnik, bo mają jakąś rysę na obudowie itp.).

    •  

      pokaż komentarz

      nie znam nikogo kto zarabia na moim zadupiu więcej niż 2k.

      @Rudyzzadupia: i to jest odpowiedź dlaczego Polska się wyludnia, zwłaszcza na prowincji. Nie trzeba do tego żadnej filozofii dodawać, ani prowadzić kosztownych badań. Ja to się dziwię tym co zostają tyrać za 2k. Oczywiście - czasem powody rodzinne są wystarczające, ale jak ktoś nie musi opiekować się starszym, niedołężnym rodzicem czy dziadkami i chce tu siedzieć za mniej niż 500 Euro miesięcznie to jest imho bardzo ciekawym przypadkiem przyrodniczym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Masterpolska94: Tylko zdaje się, że opierasz się o dane GUSu, który liczy po etatach, a nie firmach. Doliczając firmy te 3000 wpada do znacznie większej grupy niż tylko 20-kilka procent.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca zbyt wiele razy próbowałem się usamodzielnić, wyjechać z zadupia ale zawsze coś się nie udawało, a to Janusz mi nie zapłacił a to coś i już wiele razy wracałem do domu rodzinnego ( czytaj do rodziców ) z podkulonym ogonem że już zwątpiłem w lepsza przyszłość i wegetuje sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rudyzzadupia: Warto próbować jeśli masz możliwość to jedź za granicę. Też wracałem kilka razy do domu rodzinnego ale czy to wstyd? Za którymś razem mi się udało. Chyba normalne, że próbujemy nowych rzeczy.

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna