•  

    pokaż komentarz

    Mysle ze niezaleznie od poziomu nauczania, matura z matematyki to chyba najbardziej wskazana do bycia obowiazkowa... zadne jezyki, wosy czy j. polski....

    no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac...

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Taki dobry jest ten obecny system nauczania , że tworzy on głównie sfrustrowanych ludzi, co ledwo zarabiają 3k PLN na rękę albo tych co rzucili wszystko w cholerę i wyjechali za granicę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mikhail78: A to jest jakis zakaz nauki poza publiczna szkola?

      Co nie zmienia faktu ze sprawdzanie matematyki na maturze powinno pozostac, najwyzej kazdy osiagnie 30%, i co z tego z jakiego powodu, tak czy siak majac pracownika z 80% i 30%, masz swiadomosc ze ktorys moze lepiej garnia matematyke, a g...no cie obchodzi gdzie sie jej nauczyl

    •  

      pokaż komentarz

      no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac...

      @3mortis:
      Moim zdanie to jest właśnie poważne traktowanie. Poważne traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji. I nie nakaz tu, zakaz tam, przymus siam - no to jest traktowanie jak debili.

      P.S. większość niestety nie potrafi podejmować za siebie odpowiedzialnych decyzji szczególnie w tak młodym wieku. Dlatego uważam, że nakaz ma sens. Ale to jest dalekie od traktowania obywateli poważnie.

    •  

      pokaż komentarz

      no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac...

      @3mortis: wiesz... skoro jest 500+, mieszkanie+, madka+ to po co ci matematyka? wystarczy wprowadzic nowy pakiet debil+ i wszystko będzie cacy.

    •  

      pokaż komentarz

      Mysle ze niezaleznie od poziomu nauczania, matura z matematyki to chyba najbardziej wskazana do bycia obowiazkowa... zadne jezyki, wosy czy j. polski....

      no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac...

      @3mortis: Matematyka na poziomie matury jest wiekszosci ludzi absolutnie zbedna. Kto juz wczesniej zalapal bakcyla albo ma parcie na inzyniera, to przysiadzie faldow i wybierze ten przedmiot na maturze. Cala reszta niepotrzebnie sie meczy.

      Jezyki (zarowno obce, jak i ojczysty) za to sa podstawa. Mozna dyskutowac na temat formy tych egzaminow, ale bez tej wiedzy czlowiek jest w nowoczesnym swiecie jak niepelnosprawny. Widac to zreszta to pogarszajacej sie ciagle jakosci 'artykulow' na tzw. gownoportalach. Czasami kompletnie nie wiadomo, o co autorowi moze chodzic. O komentarzach chocby na Wykopie nawet nie mowie, bo od nich nawet rak dostaje raka.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Bzdura, matura nie mówi nic o wiedzy pracownika a już szczególnie o matematyce, to co jest na maturze może się przydać u 98% pracowników w pewnie poniżej 1% przypadków. A te pozostałe 3% to są geniusze i dają radę.

      pokaż spoiler Skipper ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Moim zdaniem jesli sie uzna mature z matematyki za nieobowiązkową to nie będzie zachęcało nauczycieli do podnoszenia poziomu nauczania z tego przedmiotu. Nie przy klasach po 30 osób gdzie w każdej pewnie się znajdzie kilka, które by potrzebowały bardziej indywidualnego trybu nauczania lub poświęcenia większej ilości czasu przez nauczyciela do nauki tego przedmiotu.

    •  

      pokaż komentarz

      Poważne traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji. I nie nakaz tu, zakaz tam, przymus siam - no to jest traktowanie jak debili.

      @wi2ard: No to pytanie od którego momentu zaczyna się świadomy obywatel majacy możliwość podejmowania decyzji o sobie. Przypominam z edukację szkolną zaczyna się w wieku 6/7 lat a kończy około 19.

    •  

      pokaż komentarz

      @istp: idąc Twoim tokiem myślenia w polskich szkołach tylko polak i matma sąna dobrym poziomie, a reszta leży bo facetce nie chce się uczyć uczniów. Bullshit, wszystko zależy od nauczycielki i jej powolabia, motywacji lub jej braku.

    •  

      pokaż komentarz

      @wi2ard

      no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac...

      @3mortis:
      Moim zdanie to jest właśnie poważne traktowanie. Poważne traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji. I nie nakaz tu, zakaz tam, przymus siam - no to jest traktowanie jak debili.
      P.S. większość niestety nie potrafi podejmować za siebie odpowiedzialnych decyzji szczególnie w tak młodym wieku. Dlatego uważam, że nakaz ma sens. Ale to jest dalekie od traktowania obywateli poważnie.

      Przecież masz wybór. Możesz zdawać maturę lub nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: pozwole sie niezgodzic z toba... zyjac juz ponad 30 lat na tym swiecie realnie matematyki uzywalem w zycie tylko kilka razy liczac objetosc lub powierzchnie roznych rzeczy. jezykow uzywam znacznie czesciej...
      z drugiej strony jednak matura z matematyki ma taki sam sens jak wos religia wf czy fizyka atomowa. to znaczy aby doj?@?c uczniom i pokazac im jak bardzo zj?@?li im kraj i zycie w jim ich rodzice i dziadkowie. nikt nas nie uczy opodatkach i jak bardzo jebia nas nasi wlasciciele...

    •  

      pokaż komentarz

      @haakenn: Szczerze, na pewno nie wszystko. Sam miałem świetną nauczycielkę od matemtyki, jeden z nielicznych nauczycieli z powołania. Jakby nie chciała to w każdym momencie mogła rzucić tą pracę, poza tym widać było że jej się chce i się stara.
      Ale nie ma kija we wsi, matematyka to taki przedmimot który trzeba głównie wykuć się w domu, bo nawet jak co lekcje świetnie wszystko tłumaczysz ale ktoś ciebie za bardzo nie słucha to bardzo szybko zaczynają gromadzić się zaległości. No i pomimo, że naprawdę nawet po latach patrząc ciężko mi jest cokolwiek jej zarzucić to wcale nie miała jakiś rewlecyjnych wyników.
      Śmiało powiem, od nauczyciela zależy cholernie mało nieważne jak dobry by nie był zwłaszcza w takim przedmiocie jak matematyka. Metodyczność ucznia i kwestia tego, że rodzic tej metodyczności przypilnuje to zdecydowanie ważniejszy czynnik niż umiejętności nauczania. W ostatecznym rozrachunku nieważne czy tej matmy uczy jakaś nudna flądra, zaborcza herod baba czy mega pozytywna kobieta która stara się jak może w ciekawy sposób zaprezentować temat lekcji, wynik na końcu jest w większości przypadków bardzo podobny.

      Ludzie sobie cuda wyobrażają a nawet gdy taki dobry nauczyciel się zdarza i nie trafi na naprawdę podatny grunt to nie robi to znaczącej różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Zalewska wprowadzi za to obowiązkową religię

    •  

      pokaż komentarz

      @Senchaa: ustną, pisemną i fizyczną (np. klęczenie na czas)

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: no wiadomo, po co komu języki , matematyka najważniejsza! co za typowy kuc z polibudy xD pewnie jeden z tych, co tu kiedyś pisali, że nie czytają żadnych innych książek poza technicznymi xD

    •  

      pokaż komentarz

      Taki dobry jest ten obecny system nauczania , że tworzy on głównie sfrustrowanych ludzi, co ledwo zarabiają 3k PLN na rękę albo tych co rzucili wszystko w cholerę i wyjechali za granicę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @mikhail78: Masz rację, jak ktoś będzie debilem z matematyki, który tylko tabliczkę mnożenia ogarnia, to nagle zacznie więcej zarabiać XDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: matematyka jest fajna ak się ją rozumie. Niestety nauczyciele nie potrafią albo mają zbyt mało czasu żeby to wytłumaczyć. Miałem takie diwę matematyczki w gimnazjum i jedna drugą polecała na korki. Na lekcjach nic nie mogłem pojąć na prywatnych korkach za60 zł/ h wszystko rozumiałem

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Ja nie rozumiem matematyki i nie zdalem z niej matury. Będę podchodzil 3 raz w tym roku. Czy to znaczy, ze jestem debilem bez perspektyw czy raczej bardziej wskazuje na brak predyspozycji mojego mózgu do myslenia logicznego, matematycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @rafal-heros: pamiętam jak największe nieuki gdy pojęli o co chodzi to sami zgłaszali się rozwiązać zadanie bo dawało im to satysfakcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: ale przecież dyskalkulia! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: @DiscoKhan: Wiedza niezbędna do zdania matury z matematyki, to jest wiedza potrzebna żeby obliczyć podatek.
      Mówię tylko o tych 30%.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis Dla mnie debile, to piszą komentarze jak twój, te wszystkie funkcje nie przydały mi się w dorosłym życiu ani razu, a 4 lata musiałem się tego uczyć w technikum

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Ej bez przesady. Nie moze byc tak zeby do zdania matury byly niezbędne dodatkowe platne lekcje poza szkołą. w takim razie po jakiego gdzyba jest ta szkola? byc może wlaśnie taki zakaz poprawił by sytuację bo to co jest teraz to trochę chore. nauczyciele uczą w szkolę za pensję a po szkole często tech samych dzieciakow za dodatkowa kasę :/ normalnie NFZ2.0.

      Inna sprawa że aktualnym dzieciakom też się w dupach po przewracało i w szkole na lekcje kładą kompketnie laskę a potem z hajsem od rodziców cisną na korki :/ i robią tak praktycznie wszystkie!
      Kiedyś jak ktoś chodził na korki to oznaczało że był matołem i nie ogarniał na lekcjach a teraz zrobiła się z tego całkowita norma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Massad: Nie bardzo rozumiem jak to się ma do tego co napisałem? Pomijając, że do obliczania podatków nie jest potrzebna wiedza z matury, spokojnie wystarczy do tego wiedza z egzaminu gimnazjalnego. Podatki, marże i inne terminy ekonomiczne to nie jest zaawansowana matematyka tak czy siak.

      Przy czym w ogóle mieszasz pojęcia, bo liczenie podatku to w ogóle powinna być osobna kwestia, nie sztuka policzyć, sztuka odliczyć to co można i to nijak ma się do matemtyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan: Ale aby zdać maturę z matematyki (przekroczyć te 30%) nie trzeba wiedzy która wykracza poza lepsą 6-letnią podstawówkę albo słabe gimnazjum.

    •  

      pokaż komentarz

      @Massad: No właśnie, kompletnie nie rozumiem po co w ogóle ona jest, marnowanie papieru i czasu uczniów.

      Sam do matury nie uczyłem się nawet godziny i ją zdałem, matemtyki też nigdy poza szkołą się nie uczyłem i ją zdałem.

      Pytanie brzmi po co, skoro niczego to nie sprawdza, zaś do stwierdzenia dyskalkulii u nielicznych wyjątków czy innych zaburzeń utrudniejących liczenie nie trzeba angażować całych roczników.

    •  

      pokaż komentarz

      @mikhail78 A tam,o dziwo patrzą na cenę w funtach,a widza cenę w złotówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis
      Nie da się wykształcić kogoś matematycznie jeśli nie ma do tego predyspozycji. No ale liceum nie jest obowiązkowe. Czyli matura po prostu jako test.
      Poza tym cały system edukacji to j@%$ne dno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Massad: W 6 klasie szkoły podstawowej jest omawiana funkcja liniowa/kwadratowa, ciągi, logarytmy, czy rachunek prawdopodobieństwa? No chyba nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @istp całkowicie się zgadzam. Matura z matematyki nie jest trudna, a weryfikuje debili już na samym początku, bo wystarczyło uważać na zajęciach

    •  

      pokaż komentarz

      zadne jezyki

      @3mortis: Właśnie matematyka i angielski (aktualny lingua franca) to powinna być absolutna podstawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kadej: Funkcję liniową miałem w podstawówce. I cały czas nie pisze o zakresie potrzebnym aby mieć 50%+ tylko marne 30%.

      @DiscoKhan: Tylko czemu ludzie mają taki z tym problem.

    •  

      pokaż komentarz

      no ale jak ksztalcimy debili to moze tak ich trzeba traktowac

      @3mortis: Pacan jestes. Z takim podejsciem jak Twoje, nie dziwi, ze stado pacanow sie powieksza. Ja jestem tego zdania, iz zeby wymagac, trzeba miec ku temu podstawy - w przypadku matematyki, po prostu jej nauczyc, a nie udawac, ze sie uczy, a nauczenie sie zostawiac samym uczniom.

      To nie jest nic wiecej, niz takie komunistyczne p!$@?@#enie. Przy dobrym nauczycielu, czy wykladowcy, nawet ci bez 'talentu' do matematyki potrafia byc z niej conajmniej niezli.

      Zazwyczaj jest natomiast tak, ze matematyki uczy kolejny pacan, albo osoba, ktora jest bardzo dobrym matematykiem, ale c%%!?wym do szpiku kosci nauczycielem.

      Na kryzys szkolnictwa w Polsce, tak na poziomie programu nauczania, jego realizacji oraz dystrybucji oraz alokacji w czasie, jak i beznadziejny proces rekrutacji pedagogow, jakos nie wskazujesz.

      Bo tak, jak napisalem - jestes pacan.

      O jakosci nauczyciela nie swiadczy to, ze ma w klasie jednego, dwoch, czy pieciu wybitnych uczniow, a reszta to 'debile', ktore nauczyc sie nie potrafia. Swiadczy o niej natomiast to, ze z tych 'debilow' zrobil uczniow z dobrymi wynikami.

      Zrozumienie tego, to glebszy problem, bo odnosi sie do socjologii naszego spoleczenstwa. Dalej nikt nie pojmuje, ze jakosc zycia w panstwie, to zasluga wszystkich, a nie tego, ze kilku sie wybije. Uwielbiamy byc ponad i miec pod soba 'debili'. Tyle, ze ci 'debile' i reszta plyna na tej samej lodzi. Mimo to, zamiast podac sobie rece i ciagnac wszystkich w gore, jeszcze sie z uporem maniaka zwalczamy.

      I co? Bedzie kiedys lepiej? Nie bedzie. Zasluga pacanow.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie jest nic wiecej, niz takie komunistyczne p?$%@@@enie. Przy dobrym nauczycielu, czy wykladowcy, nawet ci bez 'talentu' do matematyki potrafia byc z niej conajmniej niezli.

      Na kryzys szkolnictwa w Polsce, tak na poziomie programu nauczania, jego realizacji oraz dystrybucji oraz alokacji w czasie, jak i beznadziejny proces rekrutacji pedagogow, jakos nie wskazujesz.

      @jaca_pump: Ja nie twierdze ze to nie wina szkolnictwa, tylko ze zniesienie obowiazku zaliczania tego do egzaminu maturalnego tego nie rozwiazuje, wiadomo ze uczniowie i szkoly skupiaja sie na przedmiotach maturalnych i materiale ktory musi znac maturzysta. Co mi z matury skoro jej zdanie nie bedzie niczego wymagalo... Rownie dobrze skoro studia ksztalca ludzi nieumiejacych pracowac, to zniesmy egzaminy... no nie o to chodzi zeby nie sprawdzac bo wiadomo ze poziom jest zly...

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis no nie wiem, jako montażysta który pracuje na materiale wideo nie potrzebuje nic a nic matematyki... Do życia codziennego wystarcza mi w zupełności podstawy

    •  

      pokaż komentarz

      tylko ze zniesienie obowiazku zaliczania tego do egzaminu maturalnego tego nie rozwiazuje

      @3mortis: Ja tez tak nie twierdze, ale o ile zniesienie tego obowiazku nie rozwiazuje problemu, tak samo ten obowiazek nic nie zmienia.

      Moze poza tym, ze ludzie w koncu skoncza ze studiami i zajma sie samoksztalceniem, albo ksztalceniem zawodowym, ktore srednio patrzac, ulatwia szybszy start zawodowy i jest w przyszlosci bardziej dochodowe nich bycie dyplomowanym indywiduum z niczym.

      Niemcy zrozumieli to dawno temu. Przez to wiekszosc szkol u nich dziala w porozumieniu z biznesem wszelkiej masci.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdanie to jest właśnie poważne traktowanie. Poważne traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji. I nie nakaz tu, zakaz tam, przymus siam - no to jest traktowanie jak debili.

      @wi2ard: Rok przed maturą kończy się obowiązek szkolny. nie musisz zdawać matury. Mam znajomych, którzy jej nie zrobili i też dają sobie radę w życiu.
      Ale jeśli już ktoś chce podejść do egzaminu dojrzałości to niech się wykaże dojrzałością i przygotuje zgodnie z jego wymogami, a nie próbuje dostosowywać wymogi do swojego lenistwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak byłem w liceum to zawsze mnie śmieszył ten blady strach klas humanistycznych przed matmą. Naprawdę jak upośledzonym trzeba być żeby nie umieć postawiać liczb do gotowych wzorów. A najbardziej punktowane zadanie co roku prawie takie samo...

    •  

      pokaż komentarz

      traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji.

      @wi2ard: serio? Moze w ogole oswiate zlikwidowac... Kiedys chlopi niepisaci nieczytaci i jakos zyli...

    •  

      pokaż komentarz

      Dziwić się potem, że ludzie wpadają w długi jak nie potrafią nawet obliczyć delty w równaniu kwadratowym mając wzór...

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Matematyka na poziomie matury podstawowej jest absolutnie potrzebna. Do zdania na 40-50% nie trzeba wiele więcej niż umiejętność korzystania z informacji podanych w tablicy wzorów.. przypominam.. na zapoznanie się z materiałem mamy 3 lata. A przypominam, matura nie jest obowiązkowa do życia, jest natomiast wyznacznikiem tego czy przez te 3 lata poświęciliśmy choć ułamek swego czasu na naukę, czy też jedynym naszym zajęciem to było opluwanie szkoły i uciekanie od swoich podstawowych obowiązków.

    •  

      pokaż komentarz

      @One_day_full: Rzeczywiscie masz racje. Sam mature zdawalem kilkanascie lat temu i nawet przez chwile nie przeszlo mi przez mysl, ze mozna jej nie miec po wyjsciu ze szkoly, a przeciez nie ma wcale takiego obowiazku.

    •  

      pokaż komentarz

      Poważne traktowanie to dawanie obywatelom możliwości podejmowania decyzji o sobie i branie za nie konsekwencji. I nie nakaz tu, zakaz tam, przymus siam - no to jest traktowanie jak debili.

      @wi2ard: Przeciez nie ma nakazu czy przymusu posiadania matury

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis ja pierdziele. Czy obecny poziom inżynierów roczniki 80 to niski poziom ? Nie sądzę. Na uczelniach i w szkołach mieliśmy dosyć dobry poziom nauczania. A może jednak teraz jest wydajniejsze i uczy bardziej praktycznie?

    •  

      pokaż komentarz

      to po co ci matematyka?

      @buont: Skretynienia społeczeństwa ciąg dalszy. "polskie" władze walczą o wychowanie sobie bezwolnych robotników zachodnich korporacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ralphy: @panna-Wanda: @One_day_full:

      Czy obecny poziom inżynierów roczniki 80 to niski poziom ?

      Zauwaz ze obecni inzynierzy masowo odpadali ze studiow, na orzadku dziennym sa memy o odsiewaniu polowy rocznika przedmiotami matematycznymi, przeciez sa kalkulatory, po co ci matematyka...

      Skretynienia społeczeństwa ciąg dalszy.

      A no wlasnie, po co wam matematyka, dajmy polski bo to jedyne co powinno byc w wymaganych, a potem mamy frankowiczow bo nie potrafia ogarnac wlasnego kredytu, mamy nieubezpieczonych z domamy na terenie zalewowym, mamy idiotow glosujacych na 500+ i socjale dla bezrobotnych... mamy cieleta ktore zrobia wszystko i zaglosuja na wszystko byle rzucic piniondzem i nie zdaja sobie sprawy, ze przez 30 lat oplacaja bankowi drugi dom...

      matura nie jest obowiązkowa do życia, jest natomiast wyznacznikiem
      dokladnie, tak jak studia powinny byc ciezkie i wypuszczac ludzi po szkole zycia umiejacych zawod, tak samo matura powinna byc czegos dowodem, niezaleznie od tego jak wyglada poziom ksztalcenia, poziom egzaminu decyduje o jego wartosci dla czlowieka. Nawet najwyzszy poziom szkolnictwa konczony malo wymagajacym egzaminem nic nie znaczy, bo ammy osoby ktore go zdaly a nie musza nic umiec, wymieszane z osobami ktore sie staraly, i caly papier nadal gowno znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomjar: Po prostu nie jesteś świadomy tego, jak często korzystasz z niej bezpośrednio lub z narzędzi, które Ci dała.

    •  

      pokaż komentarz

      @TakiTaki: no a jak, facetka uczy w szkole ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Wieczne tylko nadawanie sztucznego znaczenia matematyce czy przedmiotom scislym a ujmowanie ważnym przedmiotom jak polski, historia, wos i inne. To bardzo wazne przedmioty. Ja mam pasje pisanie ksiazek i scenariuszy. Pierdzielicie, ze to nic takiego, tylko dlatego, ze na średnim poziomie znacie matematyke i myslicie co to takiego jakis tam scenariusz czy ksiazka i wtedy stado tłumokow siedzi i z internetu spisuje proste wypracowanie a ja płynę dlugopisem z glowy nawet średnio znajac temat. Mowicie, ze to niepotrzebne ale leciec do kina potraficie. Zaskoczę was, ze zeby powstal kazdy film potrzebny jest scenariusz. Duzo osob łyka science fiction i fantasy, ktore sa wlasnie moim konikiem. Zamiast dobrych dialogów matematycy i fizycy beda doszukiwac sie bledow w rownaniach. Nigdy nie będzie omnibusa, ktory bedzie mial i przedmioty scisle i humanistyczne w jednym paluszku. Zawsze będzie troche lepszy z jednego niz drugiego. Dzis mamy tak zaawansowane komputery obliczeniowe, ze praktycznie cale obliczenia za fizyków i astronomów robi system. Człowiek tylko kontroluje, udoskonala, sprawdza no i stworzył ten system. Walka typu humaniści kontra ścisłowcy jest bez sensu. Kazdy powinien cieszyc sie ze swoich umiejetnosci i umieć je praktycznie wykorzystać. Wiadomo, ze jak ktos jest noga z matematyki czy fizyki to niech nie pcha sie na inżyniera, wszystkie prace typu obliczeniowe poza kasą w Biedronce czy Lidlu. Ale jak ktos zdania nie umie skleic bez pomocy internetu to niech nie pcha sie na nauczyciela polskiego czy akademickiego wykładowce, profesora nauk humanistycznych, gramatyki czy ortografii. Jedni powinni starac sie pomoc drugim i robic to co umieją najlepiej. Ja tez biore liczne korki z matmy, ale, że jestem noga i jestem i koniec, od czwartej klasy podstawówki biore korepetycje, przeszlo 13 lat i dalej jestem jakby w punkcie wyjscia, latwo zapominam to czego sie nauczyłem, zapominam wzory i zasady matematyczne i nic nie poradzę na to poza palnięciem sobie w łeb. Mówię całkiem serio. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomjar: To że nie musiałeś liczyć iksów dupiksów u janusza w robocie, to nie znaczy że matematyka ci się nie przydała. Sama nauka matematyki wykształca pewne sposoby rozwiązywania problemów, wykształca pewne nawyki, uczy logicznego myślenia i poszerza w pewien sposób wyobraźnię. Nie ważne czy będziesz po szkole średniej inżynierem, piekarzem, czy kimkolwiek, zawsze będziesz używał pewnych narzędzi, które nauka matematyki wykształciła ci w głowie. Zaniechanie obowiązku zdawania podstawowej matury z matematyki spowodowałoby już totalne wyłożenie lachy na nią w toku nauki szkoły średniej. To już sobie rozważ sam, czy to taki zły przymus, który ma na celu wypuszczenie ze szkoły obywatela, który nie będzie ćwierć debilem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Bo nie zrozumiales matematyki, miales kiepskiego nauczyciela - wspolczuje.... No ale wlasnie lepiej widac nie uczyc podstaw i ludzie biora kredyt bo ma w momencie wziecia nizsza rate, nie potrafia policzyc, czy zaplaca wiecej czy mniej i czy wystarczy im pieniedzy jak okres niskiej raty sie skonczy...

      @AlexRener: Tobie zas pozostaje mi tylko zacytowac Alfreda Adlera "Co gorsza, wielu ludzi orientuje się w tej dziedzinie tak słabo, że nie odróżnia prawdziwego matematyka od debila mnożącego w pamięci sześciocyfrowe liczby"

      Pomijam juz, ze jak przesledzisz historie, to wsrod nauk humanistycznych zawsze byly albo dzialy matematyki albo matematyka. A wsrod zalozycieli stowarzyszen humanistycznych zazwyczaj zasiadali matematycy i fizycy. No ale to trzeba troche chyba wiedziec na ten temat. Moze dlatego wsrod znajomych "humanistow", ktorzy do czegos doszli w swoich dziedzinach nie ma takich,ktorzy w szkole mieli problemy z matematyka... Oni rozumieli, ze to jest podstawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @DiscoKhan: Matematyki nigdy nie wkuwalem, matematyke nalezy zrozumiec. Jak zrozumiesz, nalezy przecwiczyc przypadki, zeby nie zapomniec. I tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: kiedyś też tak myślałem, ale to nierealne. Teraz to może nie jest taki zły pomysł. Od razu będzie widać czy ktoś ma maturę czy "maturę" zależnie od wyboru przedmiotów
      (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      pokaż spoiler evil genius ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: Bo to prawda, ze słabo orientuje się w tej dziedzinie i wiem, ze jest ważna. I przyznaje, nie rozumiem matematyki mimo usilnych starań. Straciłem grubą kasę na korepetycje z doktorem nauk matematycznych a mimo to nadal czuję, ze moja matematyka tkwi na poziomie trzeciej podstawówki.

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy nie będzie omnibusa, ktory bedzie mial i przedmioty scisle i humanistyczne w jednym paluszku

      @AlexRener: No ale nie mowimy o zaawansowanej znajomosci tylko o podstawach na egzamin maturalny ktore na prawde zawieraja tylko pdostawy podstaw do funkcjonowania w bankowosci, ekonomii itp tak jak uczymypodstaw fizyki zeby ludzie nie mysleli ze slonce to bog a ziemia to dysk plynacy na zolwiu...

      Nie chce zeby kazdy znal matematyke, uwazam ze minimum wielu nauk to cos do czego nalezy dazyc, a studia, doktoraty, profesorzy to spece od 1 waskiej dziedziny ktorzy potrafia ja rozszezyc

      Ale nie uwazam, zeby odejmowanie od matury to byl dobry pomysl, tak samo nie uwazam ze wywalenie polskiego to dobry pomysl, ale uwazam ze gdyby podniesc poziom matury, ludzkosc by nie ucierpiala, dzis za duzo osob ma mature, za duzo studia, wszystko upraszaczamy bo uwazamy ze "kazdy musi miec". Gdyby matura byla duzo trudniejsza, to znaczyla by cos wiecej niz to co obecnie czyli "minimum zeby byc chociazby sprzataczka"

    •  

      pokaż komentarz

      @AlexRener: bo moze nie potrzebujesz doktora, a kogos, kto znajdzie sposob jak Tobie pewne rzeczy wytlumaczyc. Ja np z liceum pamietam jedna rzecz najlepiej, ktora mi sie do tej pory przydaje - umiec dobrze zadac pytanie - to jest podstawa do tego by zarowno rozwiazac zadanie jak i poradzic sobie w zyciu. Np za ciekawe pytania u nas matematyk w liceum dawal plusy, ktore mozna bylo z czasem wymienic na ocene. Kosztem materialu byl w stanie poswiecic lekcje, jesli ktos nie rozumial, ale wtedy nie mozna bylo powiedziec "nic nie rozumiem", tylko ok wiem tu jast tak, tu jest tak, ale dlaczego tu jest inaczej - i za brak zrozumienia tez mozna bylo zapunktowac. Powiem tak, u nas mature z matematyki zdali wszyscy za 1 podejsciem (a byla trudniejsza niz obecnie), z innych przedmiotow mieli poprawki, ale wlasnie dzieki umiejetnosci podejscia do problemu matematyke zaliczyli wszyscy. Bo tak na prawde w matematyce jest malo istotne czy bedziesz szybko umial policzyc jakies wyrazenie, istotniejsze jest bys umial zadac sobie pytanie czego potrzebujesz by rozwiazac problem i znalezc algorytm rozwiazujacy go. same obliczenia to dodatek.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis Najlepiej to na kierunki humanistyczne na studiach jeszcze dodać matematykę.. wszystko się nam tak później przydaje, że przez całe życie tylko dodajemy, odejmujemy, dzielimy i mnożymy i to jeszcze na kalkulatorze, a uczymy się niewiadomo czego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pouty: przeciez nie kaze tego tam dodawac, ale egzamin maturalny to nie specjalizacja tylko egzamin dojrzalosci po szkole SREDNIEJ, wiec moze wymagajmy jakiegos sredniego minimum, a przeciez matematyka, polski i jezyk na 30% to chyba juz kompletne minimum, matematyka na poziomie zrozumienia wlasnego kredytu...

      A co do ludzi piszacych ze sie nie przydaje, chyba nie wiecie o czym piszecie.... praca w informatyce, fizyce, inzynierii, wszystko wymaga matematyki na poziomie duzo wyzszym niz material na 100% matury zeby w ogole zrozumiec zagadanienia, w wiekszosci tego typu nauk to juz nie problem policzyc cos na kalkulatorze, dal bym wam kalkulator i wzor i polowa wiedziala by nawet od czego zaczac.... Kalkulator wam nie rozpatrzy roznych przypadkow, nie zmieni wzoru, nie opracuje nowego.... podstawienie do wzoru ktory dziala zawsze to wlasnie poziom matury, kompletne dno. Tak jak polski sprawdza tylko umiejetnosc w miare jako takiego czytania i pisania ze zrozumieniem. Chyba zaden polonista nie powie ze poziom na maturze jest za wysoki i trzeba go obnizyc bo nie kazdy musi umiec czytac.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo nie zrozumiales matematyki, miales kiepskiego nauczyciela - wspolczuje....

      @Kaczus2B: Na podstawie jednego komentarza jestes w stanie ustalic tyle faktow na moj temat? Gdyby choc czesc z nich byla trafna, to bym pogratulowal zdolnosci dedukcji. Niestety nie jest.

      No ale wlasnie lepiej widac nie uczyc podstaw i ludzie biora kredyt bo ma w momencie wziecia nizsza rate, nie potrafia policzyc, czy zaplaca wiecej czy mniej i czy wystarczy im pieniedzy jak okres niskiej raty sie skonczy...

      Znakomita wiekszosc ludzi, ktorzy biora kredyty, ma tez mature. Wiekszosc z nich zdawala wiec matematyke. Jak to sie ma do tego, o czym piszesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: tak, że wymagania maturalne sa coraz mniejsze. Porównaj sobie matury sprzed 30 lat i dzisiejsze, zobaczysz różnicę. A tu coraz bardziej chce się ogłupiac społeczeństwo. Pomijam juz fakt, że matematyka to nie tylko obliczenia, a w zasadzie same obliczenia, to najmniej ciekawe w matematyce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pouty: na kierunkach "humanistycznych" jest matematyka, nie cała, tylko pewne działy, ale jest...

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B Studiuję informatykę i historię, na historii nic nie było do tej pory, a kończę już drugi stopień - ostatni semestr.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: Przypomnij sobie, jak wygladaja lekcje matematyki w szkole. Przez caly tok mojej edukacji zadna z matematyczek chocby w najmniejszym stopniu nie probowala nam uswiadomic, jak wazne sa niektore z przerabianych tematow w doroslym zyciu. Tylko przepisywanie formulek i tasmowe robienie przykladow z podrecznika. Mlody czlowiek ma cos takiego po prostu gdzies. Trzeba pokazac, ze to rzeczywiscie jest potrzebne do czegos wiecej, niz tylko zaliczenia sprawdzianu. No ale gdyby matematyczki naprawde byly ogarniete i potrafily wykorzystac swoja wiedze, to nie uzeralyby sie za grosze w dzieciakami ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Ciekawostka: w zadnej ze szkol, w ktorych sie uczylem, nie widzialem nigdy mezczyzny-matematyka. Widocznie szkol ich na nich nie stac. A szkoda, bo moze byliby w stanie znaczaco podniesc poziom nauczania tej dziedziny.

      Ogolnie przydaloby sie zdecydowanie bardziej przerabianie tzw. domowej ekonomii na jakims wosie czy podstawach przedsiebiorczosci. Bo to, co jest robione na tych lekcjach, to czasami jest dramat. Pamietam, jak na jednych zajeciach naszym zadaniem bylo narysowanie koperty bez odrywania reki. I nie, to nie byla szkola specjalna, a druga pod wzgledem poziomu szkola w miescie powiatowym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: Dlatego pisałem Tobie, że współczuję braku dobrego nauczyciela. O ile w szkole podstawowej tylko w 4 klasie miałem dobrego nauczyciela tego przedmiotu (później skazany byłem na własną naukę) to w liceum miałem 2 nauczycieli tego przedmiotu i za każdym razem pokazywali zarówno to, gdzie wykorzystac wiedzę, jak i sposób uczenia przedmiotu był taki, że jednocześnie przyswajaliśmy sobie dodatkowe umiejętności, jak choćby umiejętność zadawania istotnych pytań. Bo tak, Bardzo ważne w matematyce jest umieć zadać sobie dobre pytania, które pozwolą nam rozwiązać problem. Umiejetnosc sprowadzenia jakiegos nowego problemu do postaci takiej, jaka juz znamy i potrafimy rozwiązać. Umiejętność podziału dużego zadania, które nas na początku przerasta na małe zadanka, których rozwiązanie doprowadzi nas do rozwiązania. Te wszystkie umiejętności przydają mi się w życiu niezależnie od tego, czy stosuje je w matematyce, czy w zyciu realnym. Ale fakt, ktoś powinien pokazać takie rzeczy wcześniej. Bo wzory itp nie są tak istotne, te w razie czego znajdziemy w encyklopedii, a jeśli poznaliśmy trochę wyższa matematykę, to sobie je nawet możemy wyprowadzić. Same wzory i umiejętność korzystania z nich to tylko narzędzie do uczenia czegoś więcej, czegoś, co się przydaje w realnym życiu.

      Jeśli chodzi o płeć, to na 4 nauczycieli (szkoła podstawowa/liceum) miałem 3 płci męskiej i jedną płci żeńskiej. Narzekać mogę na jednego płci męskiej, który właśnie katował formułkami/twierdzeniami itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego pisałem Tobie, że współczuję braku dobrego nauczyciela.

      @Kaczus2B: W podstawowce mialem dobra nauczycielke, az chcialo sie uczyc. Dramat zaczal sie pozniej. Uroki uczenia sie w niewielkim miescie, ktore raczej nie przyciaga naprawde dobrych nauczycieli.

      Pozwalam sobie czasem pobladzic myslami na te tematy i bardzo czesto po prostu zlosci mnie, jak wiele w naszym zyciu zalezy od czystego przypadku. Wystarczy trafic na dobrego belfra i juz czlowiek w zyciu ma o wiele lepsze perspektywy. Podobnie z nauczycielami beznadziejnymi, ktorych przerobilem w toku swojej edukacji znacznie wiecej. Tacy to potrafia skutecznie obrzydzic czlowiekowi edukacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vielokont: przecież do matury nikt nie zmusza

    • więcej komentarzy(58)

  •  

    pokaż komentarz

    Zgadzam się po warunkiem, że wprowadzą obowiązkową maturę z przedsiębiorczości (podatki, finanse państwa itp.)

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro dyksryminuje sie ludzi o ścisłych umysłach to w takim razie powinniśmy także zawiesić j. polski jako obowiązek zdawania na maturze. Wkuwanie lektur, wierszy jest jeszcze bardziej nieprzydatne w dorosłym życiu. A z matematyką mamy codziennie styczność

    •  

      pokaż komentarz

      @Mateo094: Któż to dyskryminuje ludzi o ścisłych umysłach, może rynek pracy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mateo094: od zdania matury język polski do niczego mi sie nie przydał. Po ch$$ komu znajomość deklinacji, zaimków i innych imiesłowów, po ch$$ komu pan tadeusz czy dziady. I tak ogrom ludzi nie jest w stanie napisać pisma urzędowego czy formalnego maila i posiłkują się gotowcami. Matematyka przynajmniej uczy podstawowych sposobów logicznego rozumowania i metodycznego rozwiązywania problemów.

      No ale hehe kolejny dzien bez wzoru skróconego mnożenia hehe.

    •  

      pokaż komentarz

      znajomość deklinacji, zaimków i innych imiesłowów

      @Royal_Email: żeby to jeszcze było na maturze, w sumie to nawet nie pamiętam żebym to miał kiedyś w liceum. W zasadzie to trudno powiedzieć co powinno być na obowiązkowej maturze z polskiego, na pewno jakieś czytanie ze zrozumieniem, ale to też śliski temat, bo niejednokrotnie to była zabawa w "co egzaminator miał na myśli". A prezentacja na ustnym z polskiego to jest dobry pomysł, pod warunkiem, że możesz prezentować dowolny temat, który ma sens, a nie tylko jakieś literaturowe opracowania.

    •  

      pokaż komentarz

      Matematyka przynajmniej uczy podstawowych sposobów logicznego rozumowania i metodycznego rozwiązywania problemów

      @Royal_Email: Logikę to miałeś w podstawówce w mnożeniu xD Matma w lo to idiotyzm potrzebny jedynie tej wąskiej grupie chcącej studiować dalej matmę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: no pewnie, po co uruchamiać mózg, a na polskim wystarczy naściemniać według klucza i jest piąteczka. Jak tam Lalka czy medaliony? W pracy ci są potrzebne czy może to też idiotyzm potrzebny tej wąskiej grupie chcącej iść na polonistyke czy historie sztuki?

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: Też moim zdaniem polski nie powinien być obowiązkowy choć obiektywnie rzecz mówiąc dużo łatwiej jest zdać na 30% polski niż matmę. Bo z polskiego przeczytasz lalkę to już coś nasmarujesz i będzie 30.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: ktoś komuś każe zdawać mature, skoro przyswojenie podstaw go przerasta?

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: Podstawy z matematyki dla normalnego człowieka to się kończą maksymalnie w gimnazjum xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: Musisz być strasznie ograniczonym intelektualnie człowiekiem jeżeli tak twierdzisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @czajmen32: No nie wiem dla kogo nie studiującego nic matematyką związanego się przydadzą równania kwadratowe np.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: dokładnie, matematyka z liceum jest kompletnie nieprzydatna w życiu codziennym dla 90% społeczeństwa, ale daj sobie spokój, kłócisz się z kucami na wykopie, nie wygrasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling:jesli uwazasz ze trygonometria , pochodne, wielomiany czy ciągi nie są logiczne, to jestś skonczonym głupcem

    •  

      pokaż komentarz

      A z matematyką mamy codziennie styczność

      @Mateo094: a z językiem polskim nie masz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tajlosfit: No mi nikt w szkole tej logiki nie pokazał. W szkole jedynie ci pokazują że to jakieś abstrakty które coś tam oznaczają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: posługują się gotowcami, bo w tym punkcie są ułomni tak samo jak ktoś kto może mieć problem z danym działem z matematyki. Nie rozumiesz jak można siedzieć nad zadaniem pół godziny, a inni nie rozumieją jak ktoś może mieć problem z napisaniem tezy w kilka minut lub interpretacją wiersza. Są ludzie co tylko spojrzą na zadanie i już wiedzą jak je zrobić, a są też tacy co tylko zerkną na to jak ma wyglądać to pismo i sami je piszą.

    •  

      pokaż komentarz

      od zdania matury język polski do niczego mi sie nie przydał.

      @Royal_Email: a ten komentarz to piszesz w jakim języku? Deklinacji roumiem też nie używasz, tylko kali mówić? ( ͡º ͜ʖ͡º) A prawda jest taka, że ten kto był słaby z polaka jęczy, że jest niepotrzebny, tak samo jako ktoś kto jest słaby z matmy jęczy, że jest niepotrzebna na maturze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: mata na podstawach to głównie klepanie schematów i wkuwanie wzorów. Kto ma je rozumieć to je zrozumie, a ten co nie to będzie je wkuwać. Każdy ma inne mniejsze lub większe predyspozycje.

    •  

      pokaż komentarz

      @czajmen32: Ale dlaczego? Jeżeli gość chce pracować jako zawodowy kierowca, to znajomość zagadnień z liceum jak np. wielomiany, czy kombinatoryka, nie jest mu do niczego potrzebna. On nigdy z tą wiedzą nic nie zrobi, więc ona po pewnym czasie sama zniknie.

      Uczenie się dla samego uczenia się, czy pochwalenia przed kimś, że się czegoś uczyło, jest psie gówno warte. Takie podejście rodem z PRL-u - nagromadzić jak najwięcej, tylko po chuj.

      Ja uważam, że licea i szkoły wyższe powinny być absolutnie opcjonalne. Mamy mnóstwo pseudo-magistrów, bo społeczeństwu wciska się do głowy, że studia trzeba skończyć. Mamy kierunki k$#@a do wszystkiego, byleby tylko można było wpisać na papier dodatkowy gmach edukacji. Jedyne kierunki jakie powinny się ostać, to takie nastawione na badania, zgłębianie wiedzy, ściśle naukowe. Europeistyka? Politologia? Zarządzanie? Co tam jest k$#@a do zgłębiania?

    •  

      pokaż komentarz

      @Asterling: no popacz , a mi w szkole pokazali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: nie warto kłócić się z tym humanistą. I tak mu nie przetłumaczyć tego ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      To w takim razie jeżeli nasz Pan kierowca uważa że materiał ten nie jest mu potrzebny, to niech nie podchodzi do egzaminu wcale... Przecież sama matura jako taka obowiązkowa nie jest, podobnie jak studia, dyplom, doktorat itp....

      Więc rozumiem z tego co piszesz ze bycie człowiekiem o szerokich horyzontach który ma coś do powiedzenia w wielu tematach bo "uczy się dla samego uczenia" jest gówno warte? hmm smutne

      Osobiście uważam ze matura ta i tak pozostanie obowiązkowa , temat został puszczony tylko po to żeby pelikany go łyknęły. Tzw zasłona :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: rozumiem, że codziennie masz styczność z fraszkami Kochanowskiego, z Dziadami, Panem Tadeuszem czy innymi wierszami? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      a z językiem polskim nie masz?

      @sokotra: z językiem polskim tak, z językiem polskim w takiej formie jak na maturze no raczej nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra:

      ten komentarz to piszesz w jakim języku? Deklinacji roumiem też nie używasz, tylko kali mówić? ( ͡º ͜ʖ͡º) A prawda jest taka, że ten kto był słaby z polaka jęczy, że jest niepotrzebny, tak samo jako ktoś kto

      Trafiłeś jak ślepy w p%@#e. Nie potrzebuję znać nazw przypadków by poprawnie mówić i pisać po polsku. A z przedmiotu miałem wysokie oceny, szkoda, że użyteczność tej wiedzy jest mniejsza niż tego słynnego hehe wzoru skróconego mnożenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Renifer60:

      Nie rozumiesz jak można siedzieć nad zadaniem pół godziny, a inni nie rozumieją jak ktoś może mieć problem z napisaniem tezy w kilka minut lub interpretacją wiersza. Są ludzie co tylko spojrzą na zadanie i już wiedzą jak je zrobić, a są też tacy co tylko zerkną na to jak ma wyglądać to pismo i sami je piszą.

      Jak ktoś ma problemy z wyrażaniem myśli i przelewaniem ich na papier do tego stopnia, że nie daje sobie rady z napisaniem rozprawki na poziomie podstawowym to zwykle z matmy też orłem nie jest. Bo jest po prostu głupi i uzewnętrznia sie to na każdej płaszczyźnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Trafiłeś jak ślepy w pizde

      @Royal_Email: może gdybyś jednak się do tej literatury przyłożył to nie odnosiłbyś się do ludzi jak tzw. cham bez szkoły

    •  

      pokaż komentarz

      z językiem polskim tak, z językiem polskim w takiej formie jak na maturze no raczej nie.

      @adibor: a inni nie mają doczynienia na co dzień z matematyką jak na maturze, wystarczają im same podstawy i czyja racja jest "najmojsza"?

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: dobrze ale nauka gramatyki również jest potrzebna. Dzieci w podstawówce nieraz mówią "dwa" zamiast "dwoje" i mają problemy z odmianą przez przypadki. Jednego należy poprawiać, uczyć go regułek, a drugi pojęcia językowe wchłania bez problemu. Uczysz się przypadków i nieświadomie wprowadzasz je do swojego słownictwa.

      Pchanie wszystkich do jednego worka, bo akurat z czymś mają problem jest krzywdzące i często mylne.

    • więcej komentarzy(18)

  •  

    pokaż komentarz

    To nie wina matematyki ani nauczycieli że uczniowie nie potrafią rozwiązywać podstawowych zadań,w większości mentalność do matematyki jest taka : "i tak nie zrozumiem to po co się tego uczyć "

    Szkoda szczepić ryja...

    •  
      kaen

      +20

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka: To w 100% wina nauczycieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen: Chyba żartujesz. Pewnie jesteś jednym z tych co nie potrafią i nie chcą się nauczyć, a pierwszym kogo obwiniają jest właśnie nauczyciel.

      Kto chce ten się nauczy. Dotychczas ludzie, którym próbowałem coś wytłumaczyć, to były tłuki niezdolne do logicznego myślenia.

      W dzisiejszych czasach masz dostęp do tyłu serwisów i źródeł wiedzy, że niepotrzebny jest nauczyciel, przynajmniej na poziomie poniżej studiów.

    •  
      kaen

      +86

      pokaż komentarz

      @kubeek: Skończyłem szkołę i studia związane z matematyką kilkanaście lat temu:). Winni są nauczyciele nieumiejący uczyć i zachęcać do nauki. Kto chce, to się nauczy, ale nauczyciele skutecznie sprawiają, że nikt nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubeek: @Pan_latarka: @kaen: ja miałem w liceum takiego nauczyciela co serio nie uczył, tylko bajki opowiadał ze swojego życia. U mnie matma nie była obowiązkowa na maturze a więc temat mi zwisał. Na studiach miałem matmę jeden semestr a tam całki i tym podobne, mam brata po fizyce wtedy to się do niego w celu korepetycji wziąłem swoje książki od matmy, on je przejrzał i powiedział, że tam nic nie ma dosłownien, materiał tak okrojony, że szkoda gadać. W liceum miałem aż równania kwadratowe. A więc no tak MEN i nauczyciele nie są "winni".

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka: @kaen:

      To w 100% wina nauczycieli.
      a gównoprawda, zdarząją się i dobrzy nauczyciele i wcale nie jest lepiej.
      Akurat na studiach dorabiało się korkami i widziałem jak to wygląda - przychodzisz na korki np. z równań z niewiadomą, w toku okazuje się że gówniak nie ogarnia dzielenia ułamków, liczb ujemnych, nawet tabliczka mnożenia idzie mu jak "renderowanie avengersów na ziemniaku" więc zaczynasz od ułamków. Idzie opornie, ale po 2 godzinach w końcu coś umie, dajesz mu kilka zadań żeby zrobił - dosłownie kilka żeby utrwalił. Przychodzisz po tygodniu - zero w głowie, praca domowa nie ruszona. A jak zapytasz madki czemu nie zrobił "bo to głąb jest leniwy".
      No skoro matki mają to w dupie, uczniowie mają to w dupie to co zrobisz?
      Zarażać pasją? Nie da się. Popatrz na studia, nawet na najlepszym kierunku trafisz na przedmiot który ci nie podpasuje. Wtedy trzeba zacisnąć zęby i się nauczyć mając świadomość że to "podstawka" pod ciekawsze rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen: Popieram u mnie w pedałówie baba jechała z programem razem z 3 najzdolniejszych a resztę miała w dupie. W klasie były 32 osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mam_cie_w_dupie: moze ty wy mieliscie w dupie umiejetnosc podstaw odejmowania mnozenia etc i poprostu nie ogarnales pedalowy dzbanku

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka: @kaen:

      To nie wina matematyki ani nauczycieli

      jak to nie?:
      - źle ułożony program nauczania (przeskakuje się działy matematyki)
      - złe uczenie przedmiotu
      - brak dodatkowego tłumaczenia dla chętnych
      - brak oddzielania od zwykłych uczniów debili, którzy tylko przeszkadzają w lekcji

    •  

      pokaż komentarz

      To w 100% wina nauczycieli.

      @kaen: To w 30% wina nauczycieli a w 70% wina nastawienia uczniów.

    •  

      pokaż komentarz

      @feroze_adrien to nie nauczyciel układa program nauczania. Uczy w taki sposób w jaki od niego wymagają przełożeni i kuratorium. Dodatkowe zajęcia często są w szkołach.
      Nauczyciel nie na prawą oddziela uczniów od debili przeszkadzajacych.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen: W dużej mierze zgadzam się. Nauczyciele powinni więcej czasu poświęcić na wytłumaczenie zagadnienia. A większość (przynajmniej tych na których ja trafiłem) tłumaczyła za szybko po to by rozwiązać jak najwięcej zadań. Potem oczywiście również zadają bardzo dużo zadań do domu, przez co mniej zdolni uczniowie wolą odpisać przed lekcją zamiast zrobić je samodzielnie. Jak uczeń rozumie zagadnienie to nie musi robić setek przykładów, wystarczy przerobić 10 podobnych przykładów by sobie utrwalić. Niestety wielu nauczycieli robi odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubeek: zdałem maturę pdst i rozszerzoną z matematyki obie na 100% i potwierdzam to wina nauczycieli. Sam uczyłem się aby osiągnąć te wyniki bo nauczyciel nie uczył NIC (to że przewyższałem go wiedzą o 10 poziomów nie muszę wspominać?)

    •  

      pokaż komentarz

      @bellaciao: Nie kieliszku, skoro na 32 osoby 3 były brane pod uwagę to chyba cała reszta to debile wg ciebie, rozumiem że w całej szkole we wszystkich klasach byli sami debile a tylko po 3 lub 2 myślących, bo tak samo wyglądało w innych klasach gdzie uczyła.
      Nie odpowiadam ci tak żebyś zrozumiał bo widzę że masz z tym kłopot, nie każdy się nadaje na nauczyciela i ta pani zaliczała się do tej grupy właśnie. Filiżanko.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto chce ten się nauczy

      @kubeek: dokładnie, więc po co nam obowiązkowa szkoła? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka: @kubeek: @Mario7400: Kilka lat temu przeprowadzono badania zdolności matematycznych wśród dzieci. Wynikało z nich, że gdy w przedszkolu ponad połowa dzieci wykazuje ponadprzeciętne (dziwnie to razem brzmi) zdolności matematyczne. Natomiast w klasach 4-5 spada chyba gdzieś do 10 może nastu procent...
      Nie mam pewności kogo to wina, ale pierwszą sugestią byłby nauczyciel nauczania początkowego...
      I problem wzrasta, ponieważ gdy już zniechęcimy dzieciaka, to bardzo trudno go podciągnąć. Zwłaszcza, gdy nauczyciel nie ma czasu na nadrabianie braków. Uczeń już jest zniechęcony więc też brakuje mu motywacji do nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto chce ten się nauczy.

      @kubeek: To po ch#! pod przymusem marnowac nascie lat zycia i oplacac darmozjadow, jesli moge sam sie tego nauczyc? Wtf? p@#!%!%isz tak, jak typowe dziecko nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ucik Na jednym z wykładów Doktor przytoczył temat związany ze spadkiem zdolności matematycznych po 3 klasie podstawówki. Tłumaczył, że problemem jest "przerzucenie się" dziecka z liczenia na konkretnych rzeczach (tzn: 3 gruszki + 2 gruszki = 5 gruszek) na liczenie na suchych liczbach (3 +2=5). Innym z problemów jest też zrozumienie koncepcji wzorów matematycznych, podstawiania i ich zastosowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka: to jest wina przede wszystkim nauczycieli ze nie potrafią wytlumaczyc takich banałow. Ale czesto uczniowie tez sa sami sobie winni, bo moga trafic na swietnych nauczycieli i nie skorzystac z tego. Generalnie zasada jest taka: jesli kilka osob w klasie nie zalicza to są po prostu slabsi, jesli tylko kilka osob zalicza to nauczyciel jest slaby

    •  

      pokaż komentarz

      @Plush73: OK, to w takim razie to też jest wina systemu nauczania, że nie jest dostosowany do dzieci. Nie pozwala im na spokojne przejście na matematykę symboliczną.
      Ale w przytaczanym badaniu spadek zdolności matematycznych następował już po pierwszym badaniu kontrolnym w odniesieniu do rozpoczęcia nauczania matematyki, (nie pamiętam czy to był rok, czy mniej). Dla mnie to dość mocny argument, że to szkoła zabija w dzieciach zdolności matematyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @jaca_pump: Nie zesraj się mireczku. Widać ciężko Ci było w szkole z matematyką, dlatego też nie dziwię się, że trudno jest Ci zrozumieć mój komentarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaen: Ototo - pamietam jak dawalem kiedys korepetycje, to w wiekszosci najtrudniejsze bylo wlaczyc myslenie u tych ludzi, bo nawet zrozumieli, jak zadawales konkretne pytanie jak rozwiazac zadanie, to umieli, ale sami pomyslec nie, zgadywali, bo mieli taka nauczycielke w podstawowce, ze kazala im szybko podawac wyniki, jak nie, to nie wpuszczala do klasy i szedles na koniec, jak za dlugo sie zastanawiales to samo. Ona zmuszala ich do strzelania. Bo skoro wiedzial, ze i tak nie policzy w optymalnym dla niego czasie, to chociaz ma jakas szanse strzelajac liczbe... Naprawde, takich nauczycieli matematyki nalezaloby w smole i pierzu wytaplac i puscic gdzies wolno.... Bo robia wiecej szkody niz pozytku.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubeek: Pieprzysz tak jak nauropki o homoseksualizmie. Nie leży, nie podoba się propaganda? Ooo, pewnie masz problem z własną seksualnością i pewnie lubiałbyś w tyłek, gdybyś tylko spróbował.

      To samo z matematyką. W szkołach jest c$%!%za, a jedyny argument ludzi o mentalności niewolnika, to zasugerować, że ze znajomością przedmiotu u innych było kiepsko, poprzedzone wstawką o defekacji.

      I dziwić się później, że w tym kraju nie jest tak, jak by mogło być? Niestety, nie dziwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_latarka @kubeek @kaen @Kaczypawlak Większość nauczycieli matematyki powinna iść na badanie do psychiatry, bo pewnie ich spora część ma coś z psychiką (coś jak mania prześladowcza?). Wiele z nich ma świra na punkcie matematyki. Kilka lat temu nauczycielka mówiła nam w szkole średniej, że tak kocha matematykę, że we śnie rozwiązuje zadania przy tablicy i budzi się często zapocona i przerażona jak czegoś nie może rozwiązać. To tylko przykład, takich nauczycieli od nauk ścisłych było wielu.. dodatkowe zajęcia po lekcjach, w soboty, na email, na przerwie między lekcjami, dodatkowa praca domowa na święta..bo inaczej jedynka albo telefon do rodziców, to wszystko jest chore. Ładnie może wyglądać jak się stoi z boku, bo wydaje się, że to jest troska, a to bardziej podpada pod znęcanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pouty: ja tak miałem z humanistami. Najgorzej wspominam polonistów specjaliści niby od wzystkiego jakby wszystkie rozumy pozjadali. Nauczycielka od histy z podstawkówki nam się chwaliła, że ją facet zostawił przed ołtarzem. Lekcje niemieckiego w gimnazjum to było odrabianie prac domowych z innych przedmiotów, tak lekcje prowadziła. W liceum babka od angielskiego plotkowała na lekcji z dziewczynami oczywiście po polsku xD Takich przykładów mogę podać więcej( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie nauczyciel układa program nauczania...
      ale tego samego można na różne sposoby uczyć. Jak jest jakaś sfrustrowana baba, która wyzywała tylko od głąbów (grupowo, a jak. Po co oddzielić największych debili jak można wszystkich po równo), narzeka na swój los to jak to ma czegokolwiek nauczyć. A ruszyć nauczyciela naprawdę jest ciężko.

      Dodatkowe zajęcia często są w szkołach.
      Za moich czasów nie było.

      Nauczyciel nie na prawą oddziela uczniów od debili przeszkadzajacych.

      I to jest największy problem szkół. Jedna, dwie patologiczne osoby potrafią popsuć całą klasę, ruszyć ich nikt nie może, zdolni uczniowie zaczynają bać się wychylać, bo kujony..itd.

      @vivianka:

    • więcej komentarzy(15)

  •  

    pokaż komentarz

    A moze by tak rozdzawac mature w chipsach? Po ch!% ta cala szopka i egzaminy?

    •  

      pokaż komentarz

      @TgcRap4: Wszystkie dyplomy można rozdawać w chipsach. Niech każdy ma po równo i ten co się uczy i ten co ma wyj%$$ne.

    •  

      pokaż komentarz

      @TgcRap4: Przecież przez pewien czas, gdy nie było obowiązkowej matury z matematyki.
      Ja zdałem maturę właśnie dzięki temu, że nie było matury z matematyki. No chyba że matura z matematyki byłaby na poziomie czwartej klasy podstawówki, to wtedy bym zdał.

    •  

      pokaż komentarz

      @TgcRap4: już tak jest w Polsce, wkaźnik wyższego wykrsztalcenia mamy jeden z najwyższych na świecie ale za to pare uczelni w top1000 i żadnej w top500. Potem za granicą mój dyplom wzbudza tylko uśmiechy politowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: czyli nie powinienes miec matury. Matura to nie obowiazek. Matura to zaswiadczenie, ze czlowek ma wiedze i wykształcenie na średnim poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @thomeq: Teraz to mam wyższe wykształcenie, magisterskie. Nadal twierdzisz, że nie powinienem mieć matury?
      W wieku niespełna 19 lat miałem wiedzę i wykształcenie na średnim poziomie - z wyjątkiem matematyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Tak, nadal tak twierdze. Twierdze tez, ze poziom studiow został bardzo obnizony przez ostatnie 30 lat (a raczej twierdza tak znajomi wykladowcy i nauczyciele akademiccy). W sumie magistra teraz to juz chyba kazdy ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @TgcRap4: Jak ja zdawałem maturę, to z matematyki nie była obowiązkowa. Wtedy matura z matematyki stanowiła jakieś wyzwanie - wybierało się 3 zadania z 5 i te zadania były złożone, uzyskanie wyniku wymagało wykorzystania wiedzy z różnych działów matematyki.

      Testowali wówczas na nas nową maturę - była tak łatwa, że zaliczałem ją bez przygotowania, mimo dwóch zagrożeń w przeszłości. Obecnie co jakiś czas sprawdzam tę nową maturę i stwierdzam, że nie stanowi żadnego wyzwania, mimo upływu lat. Co niby sprawdza ta matura, skoro może ją zaliczyć koleś, który miał w liceum z matematyką problemy, a po maturze chyba nigdy nie wykorzystał matematyki z zakresu liceum?

      Przez ostatnie kilkanaście lat w "dorosłym życiu" przydały mi się: logika - żeby zaliczyć przedmiot na studiach a potem udzielać z niego korepetycji, wzory na pola figur, brył i objętości i może procent składany. Wszystko to jest program podstawówki (może poza tym ostatnim, ale to załatwia prosty wzór). Nigdy nie przydały mi się: konstrukcje matematyczne, działania na wektorach, rachunek różniczkowy i całkowy, wzory skróconego mnożenia, itd. itp. Co więcej, w czasie lekcji nikt nam nie tłumaczył, do czego w ogóle mielibyśmy tę wiedzę wykorzystywać, poza rozwiązywaniem zadań. Nie twierdzę, że nauka tego w liceum nie rozwija, bo oczywiście rozwija. Na co dzień przydają mi się za to języki obce oraz język polski. Jeżeli chodzi o języki obce - przydaje mi się cały materiał, jaki opanowałem.

      Na wykopie ludzie z politechnik lubią gardzić tymi, którzy nie wybrali jedynych słusznych kierunków - ścisłych. Rzeczywistość wygląda jednak tak, że większości ludzi matematyka z liceum nie jest do niczego potrzebna, a ci, którzy jej potrzebują i tak się nauczą, bo nie będą mieli wyjścia. W takim układzie po co ktoś ma się uczyć matematyki specjalnie na maturę, skoro mógłby w tym czasie opanować np. drugi język obcy (po angielskim)?

    •  

      pokaż komentarz

      @thomeq: Ogólnie chodzi o to, że dużym problemem jest to, że większość nauczycieli matematyki po prostu nie umie nauczać. I jak ktoś nie jest typem ścisłowca, to ma wtedy ogromne problemy z tym przedmiotem.
      Ja tylko przez pierwsze cztery klasy podstawówki obywałem się bez korepetycji z matematyki. Tylko z tego przedmiotu potrzebowałem korepetycji - z pozostałymi sobie radziłem. W liceum doszły jeszcze korepetycje z chemii. Jednak ogólnie byłem raczej dobrym uczniem. Tylko z przedmiotami ścisłymi mi nie szło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: z poziomem nauczycieli (zarowno scislych jak ogolnie) to akurat sie moge zgodzic. Choc obecnie jest mnostwo pomocy w sieci (chocby khan academy, zreszta widzialem fajny polski odpowiednik) - co pozwala nadrobic hmm.. "brak zaangazowania" i czasu nauczyciela.

      Nie chce byc tez zrozumiany zle - osobiscie uwazam, ze studia w wiekszosci wypadkow to strata kilku lat zycia i nic ponad to. Uwazam tez, ze posiadanie czy brak matury wcale nie musi oznaczac zycia w biedzie czy czegos takiego. Ani bycia gorszym czlowiekiem czy cos. Po prostu matura ma pewne zadanie o czyms powinan swiadczyc (o posiadaniu odpowiedniej wiedzy i umiejetnosci).

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: to najlepszy dowód na to że powinna być obowiązkowa

    •  

      pokaż komentarz

      @ChceCosPowiedziec: żądamy sprawiedliwej redystrybucji dymplomów

    •  

      pokaż komentarz

      @dawidkiller3:
      Proponuję program dyplom+. Ci co mają więcej dyplomów muszą się podzielić z resztą. Sprawiedliwość musi być.

    •  

      pokaż komentarz

      @xyzzor:

      Rzeczywistość wygląda jednak tak, że większości ludzi matematyka z liceum nie jest do niczego potrzebna, a ci, którzy jej potrzebują i tak się nauczą, bo nie będą mieli wyjścia.

      W rzeczywistości większości ludzi nie potrzeba wiedzy zdobytej w LO jeśli chodzi o język polski, matematykę i język obcy. Dlatego edukacje można zakończyć na poziomie podstawowym. Matura jest egzaminem pozwalającym ubiegać się o miejsce na studiach, a człowiek aspirujący do wykształcenia wyższego powinien bez problemu posiąść podstawową wiedzę z najważniejszych przedmiotów na poziomie licealnym. Inżynier nie może być analfabetą, a nawet polonista powinien umieć logicznie myśleć i nie mieć problemu z podstawianiem liczb do wzoru według schematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Royal_Email: Owszem, ale niekoniecznie trzeba to sprawdzać na maturze. Ktoś, kto nie umie podstawiać liczb do wzoru nie przebrnie przez liceum, bo to też wiedza z podstawówki, zresztą potrzebna również do zaliczenia chemii czy fizyki.

    •  

      pokaż komentarz

      @xyzzor: oczywiście, że przebrnie. Szkoły przepychają uczniów na sile bo nie na rękę im trzymac takich przez 4 lata. Trzeba sie niezle postarać by kiblować.

    • więcej komentarzy(7)

1 2 3 4 5 6 7 ... 21 22 następna