•  

    pokaż komentarz

    NIK ostatnio wykazał, że problem z matematyką na maturze wynika z wadliwego PROCESU NAUCZANIA

    Czyli...
    1 - mamy c?!$!wych nauczycieli którzy nie potrafią uczyć i zostali nauczycielami bo nie wiedzieli co zrobić ze swoim życiem
    2 - mamy c?!$!wy program nauczania
    3 - jedno i drugie

    To fizycznie nie możliwe, aby aż tylu ludzi było faktycznie idiotami.
    Jestem za to skłonny przychylić się ku tezie, że nauczyciele są chujowi...

    Jeżeli nauczyciel X nie potrafi przekazać wiedzy/wytłumaczyć zagadnienia na lekcji, ale jeżeli pójdzie się do niego na prywatne korepetycje to wytłumaczy wszystko to znaczy, że umie to zrobić tylko, że nie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: ale kartę nauczyciela mają plus chcą podwyżek xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: jak wytlumaczyc, ze w jednej klasie sa tacy co maja piatki i czworki, oraz tacy co ledwo zdaja od poczatku podstawowki. Zwyczajnie matolow nie brakuje. Nie brakuje tez takich, ktorzy nie sa zainteresowani tym, co dzieje sie na lekcji w najmniejszym stopniu. Nie kazdy musi byc dobry we wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak: no właśnie to jest szczyt hipokryzji

      jesteś sobie takim k$@!a lebiegą ostatnim, skończyłeś zaocznie AWF i masz oponę wokół pasa
      zostajesz nauczycielem wf xD
      twoja praca polega na tym, że rzucisz gnojkom piłkę i dopilnujesz, aby się nie pozabijali
      przychodzisz sobie do "PRACY" na 4x45 minut w ciągu dnia
      jak trafisz do liceum to jeszcze ciśniesz młode ciałka, aby pokazywały dupę w krótkich szortach bo wymyśliłeś sobie, że taki jest regulaminowy strój do ćwiczeń
      w wakacje 3 miesiące płatnego urlopu, ale MNIE SIĘ NALEŻY PODWYŻKA CHLIP CHLIP TAKA CIĘŻKA PRACA

      i w każdej innej dziedzinie jest k$@!a podobnie xD

      idziesz na studia na matematykę po na ekonomię cię nie przyjęli, 5 lat sfrustrowany, że studiujesz to czego nie chciałeś, później okazuje się, że nie ma miejsca na uczelni dla ciebie lub jesteś zwyczajnie zbyt mierny, aby liczyć na karierę naukową... coturobić.jpg ZOSTAJESZ NAUCZYCIELEM i wyładowujesz swoje frustracje z lat ubiegłych na niczemu winnych dzieciakach xD

      chemia?
      tak samo...

      studiujesz chemię marząc o jakiejś karierze w Polpharma czy innym laboratorium, marzy ci się wynalezienie leku na raka a po studiach idziesz do szkoły uczyć gnojków tego co dla ciebie jest oczywiste i wyładowujesz na nich stres i frustrację za to, że tobie się w życiu nie udało xDD

      W szkole uczysz kilka "godzin" dziennie, ale pełnych 8 godzin pracy jak w każdej innej robocie nie przepracowałeś nigdy.
      W wakacje 3 miesiące płatnego urlopu a później płacz i zgrzytanie zębami... MNJEEE SIE NALEŻYYYYY

      Przy takiej ilości godzin i takich przywilejach każdy jeden mógłby mieć drugą robotę na pół etatu lub prowadzić firmę (mając już opłacony ZUS za pracę w szkole), ale po co xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: w sumie, aby uczyć w szkole to musisz mieć zrobiony blog pedagogiczny bez tego ani rusz. Przynajmniej na moim wydziale biologii.

    •  

      pokaż komentarz

      jak wytlumaczyc, ze w jednej klasie sa tacy co maja piatki i czworki, oraz tacy co ledwo zdaja od poczatku podstawowki. Zwyczajnie matolow nie brakuje.

      @januszejanuszy: większość rzeczy z którymi miałem problem w szkole tłumaczyła mi rodzina na banalnych przykładach...

      przykłady które pamiętam do dziś po 20 latach
      czym się różni MOC od NATĘŻENIA

      Wiatraczek to wachlowania się powietrzem - mała moc, duże natężenie
      Wiatrak elektrowni wiatrowej - wielka moc, małe natężenie

      Czym się różni napięcie od natężenia?
      Gruba rura z wodą którą płynie woda bardzo powoli - duże natężenie, małe napięcie
      Gruba rura z wodą którą płynie woda bardzo szybko - duże natężenie, duże napięcie
      Cienka rura z wodą którą płynie woda bardzo powoli - małe napięcie, małe natężenie
      cienka rura z wodą którą płynie woda bardzo szybko - duże napięcie, małe natężenie

      wiem, że to bardzo prosty przykład, ale jak miałem 10 lat był to dla mnie problem do zrozumienia, żaden j@!#ny k??$a głąb NAUCZYCIEL nie był w stanie tego wytłumaczyć, ale ludzie po technikum (z rodziny) zrobili to w kilka sekund i tak było za każdym razem, ze wszystkim... zagadnienia musieli mi tłumaczyć w domu lub na korepetycjach na najprostszych przykładach bo nauczyciela nie szło zrozumieć i tylko dzięki temu udawało mi się zdać z klasy do klasy a później na studiach jak trafiłem na NA PRAWDĘ mądrych ludzi to udało mi się zrobić dwa fakultety czyli widać problem nie tkwił we mnie xD

    •  

      pokaż komentarz

      w sumie, aby uczyć w szkole to musisz mieć zrobiony blog pedagogiczny bez tego ani rusz.

      @Kaczypawlak: i jak to jest u ciebie traktowane?

      jako WYMARZONA ścieżka kariery zawodowej?
      czy może jako KOŁO ZAPASOWE jakby już nic w życiu nie wyszło to awaryjnie zostaną nauczycielami?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: jak ktoś chce to robi, jak nie ma pomysłu na przedmioty dodatkowe to może brać. Miałem jedną.dwie osoby co marzyły o nauce w szkole. Ja nie robiłem bloku pedagogicznego i nie mogę pracować w szkole( ͡° ͜ʖ ͡°)

      czy może jako KOŁO ZAPASOWE jakby już nic w życiu nie wyszło to awaryjnie zostaną nauczycielami?

      @Arachnofob: Ogólnie to nie wiem, wiem, że dwóch kujonów zostało nauczycielami ode mnie z roku i tyle. Ja zmieniłem branżę na programowanie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak: no właśnie... kujonów xD

      pojęcie kujon to dla mnie trochę jak urzędnik... nic kreatywnego nie są w stanie z siebie wykrzesać więc jedyna ambicja jest taka, aby pilnować innych którzy mają więcej talentu i kreatywności w swojej pracy xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: widzisz Tobie sie chcialo uczyc w domu jesli w szkole bylo niewystarczajaco. Ale nie brakuje takich, ktorym w glowie zupelnie co innego gra.

    •  

      pokaż komentarz

      pojęcie kujon to dla mnie trochę jak urzędnik... nic kreatywnego nie są w stanie z siebie wykrzesać więc jedyna ambicja jest taka, aby pilnować innych którzy mają więcej talentu i kreatywności w swojej pracy xD

      @Arachnofob: ale takich nauczyciele biorą za wzór, ja w szkole nigdy nie byłem pupilem nauczycieli, bo miałem własne zdanie, zadawałem czasem niewygodne pytania, jak temat mnie nie interesował to go olewałem, a jak musiałem to zdać to byle by zaliczyć i mieć z głowy. Na studiach podobnie było, luzaków/normalnych było nas mało, sporo kujonów, którzy unikali odpowiedzi na jakiekolwiek tematy i tylko pytali o egzaminy i jak je zdać, a tak to nic zero tematów do rozmowy xD

      aby pilnować innych którzy mają więcej talentu i kreatywności w swojej pracy xD

      @Arachnofob: Takich to się gnoi, bo polonista "wie wszystko lepiej", mnie w szkole zawsze oni najbardziej wkurzali, ynteligenci jak cholera, eksperci w każdym temacie a mieli problem ze słowem pisanym( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      widzisz Tobie sie chcialo uczyc w domu jesli w szkole bylo niewystarczajaco. Ale nie brakuje takich, ktorym w glowie zupelnie co innego gra.

      @januszejanuszy: tu dużą rolę odegrała akurat moja rodzina której zależało na mojej nauce i na wynikach jakie tam osiągam

      znam za to rodziny które wychodzą z założenia, że szkoła powinna wszystkiego nauczyć a jeżeli uczeń nie jest w stanie tego zrobić to za mało się stara lub to jego wina, że nie rozumie a to gówno prawda... to wina nauczyciela, że jest gównianym nauczycielem a nie ucznia, że nie zrozumiał za pierwszym razem...

      czasami jest tak, że najbardziej standardowa droga nie jest najlepsza dla wszystkich... ja uczyłem się tych samych zagadnień w różny sposób bo wtedy nauka lepiej "wchodzi"

      nie można oczekiwać różnych wyników robiąc cały czas to samo w taki sam sposób
      nie można oczekiwać też tych samych wyników robiąc cały czas to samo w taki sam sposób wobec różnych osób

      jeżeli jakiś sposób NAUCZANIA nie działa wobec jakiegoś ucznia to rolą nauczyciela jest znaleźć sposób skutecznego przekazania swojej wiedzy

      a tu się okazuje, że w większości szkół, większość nauczycieli ma problem z przekazaniem wiedzy wobec większości uczniów

      wniosek?
      mamy c?#%$wych nauczycieli xD

    •  

      pokaż komentarz

      NIK ostatnio wykazał, że problem z matematyką na maturze wynika z wadliwego PROCESU NAUCZANIA
      @Arachnofob:
      Tak działa państwo. Polonezy, maluchy itd. też były państwowe i też były c%!$@we. Mimo to ludzie wciąż chcą by szkoły, szpitale, PKP, PKS, LOT, kopalnie itd. były państwowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: no nie, tabliczki mnożenia to ani nie trzeba tłumaczyć, ani system nie ma nic do tego, tutaj wystarczy nauczyć się na pamięć i tyle. A nauczyciele są c%$@$wi na całym świecie nie tylko w Polsce - takich z pasją i nietuzinkowym podejściem do nauczania jest po prostu niewielu.

    •  

      pokaż komentarz

      takich z pasją i nietuzinkowym podejściem do nauczania jest po prostu niewielu.

      @goodghost: nawet nie chodzi mi o to, aby wykonywali swój zawód z pasją, ale żeby nauczyciel umiał uczyć xD

      bo jak nauczyciel nie umie uczyć to może powinien najpierw się tego nauczyć zanim zacznie uczyć innych?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: k?@!a moj pies dorabia dajac kprki na poziomie matury podstawowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: nauczyciele matmy to szczególny rodzaj psychopatów.
      W technikum mieliśmy typa co od pierwszego tygodnia straszył nas, ze nie zdamy i to bedzie nasz ostatni rok w szkole. Jak miałem poprawkę to wykułem sie na blache i rozwiazałem zadanie dwoma sposobami, okazało się, ze to tez źle, bo najwidoczniej nie byłem pewien wyniku, chociaż podałem prawidłowy o_O

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob widzę tu taki stereotyp polskiego zapracowanego człowieka, który zakłada że jak wypuści dziecko do szkoły to na tym kończy się jego wychowanie i nauka w domu;) Uczęszczałem do szkoły w latach '90 i jedno co mogę napisać to to że miałem takie samo zdanie (wtedy) o nauczycielach. Przecież oni nie potrafią uczyć! Dlatego mam same słabe oceny. Pół roku przed maturą na której zdawałem matmę zaczęło mi się chcieć uczyć i nagle się okazało że Ci nauczyciele którzy dotychczas nie potrafili uczyć wyciągnęli mnie na całkiem przyzwoity wynik. Jedne czego żałuję to to że rodzice nie potrafili mnie zmotywować do nauki wcześniej. Może uzyskanym lepszy wynik. Także to jak się uczy dziecko nie jest w 100% zależne od nauczyciela, a nawet bym powiedział że jest zależne może w 30%

    •  

      pokaż komentarz

      @OnlyReader666 ja chciałbym taki model jak jest na zachodzie że dziecko wypuszczam z domu z kanapkami. W szkole dziecko się uczy na lekcji, w szkole ma obiad, po lekcjach planowych odrabia lekcje z nauczycielami i innymi uczniami lub ma zajęcia pozaszkolne, w szkole zostawia książki żeby tego nie taszczyć a do domu wraca ze mną jak ja wracam do domu z pracy. Wtedy nauczyciel będzie pracował 8h dziennie a nie 2-3 i będzie to z pożytkiem dla wszystkich.
      A jak jest?
      Dziecko idzie do szkoły i ma plecak który waży połowę tego co dziecko. Raz lekcje do 14 raz do 16. Po szkole zajęcia po kilku godzinach o 18-19. Na lekcji niewiele się dzieje więc zadawane jest do domu i dzieciak miał 45 minut z danym przedmiotem w szkole a w domu musi siedzieć dodatkowo 2-3 godziny bo w szkole zrobili 2 zadania a do domu zadane jako praca domowa z 10 zadań to dla mnie znaczy że w szkole nic się nie działo. I tak jest z kilku przedmiotów każdego dnia... CHORE

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Nauczycielka z zerówki mego dziecka mówi jej, że 7-8=0. To jak ma być normalnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Trochę mitem lecisz. Na którym zachodzie? W każdym kraju jest inny system.

    •  

      pokaż komentarz

      @goodghost: Nikt normalny nie uczy się tabliczki na pamięć tylko mnoży w pamięci.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: może w programie zerówki nie ma jeszcze wprowadzonych liczb ujemnych? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @januszejanuszy: Kiedyś pisałam eypracowania i dostawałam 3 lub 4. Raz mi się nie chciało i przepisałam podręcznik. Dostałam 5. Tyle są warte oceny. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka mówię o tych krajach gdzie byłem i mniej więcej widziałem jak to było rozwiązane... Dlaczego w Polsce zawsze trzeba wymyślać nowe rozwiązania, wyważać otwarte drzwi jak można skopiować rozwiązania które działają...

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: W PL są inni rodzice i inne dzieci. W PL na przykład dużo dzieci nie chodzi we wczesnych latach do przedszkola, dopieto od 5 roku życia jest masówka. A w UK pięciolatki już są w szkole i uczą się czytać i pisać. Czujesz, inna mentalność, ratujmy dzieciaki przed edukacją i tak dalej. Nauczyciele nie lepsi. Ostatnio w moim mieście wybuchła afera, bo jakaś larwa ze szkoły latała z mordą po przedszkolach, jak śmią dzieci luczb i liter uczyć, bo potem w pierwszej kladie umieją i ona nie wie, co z nimi robić. No debilka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Kiedyś u mnie w mieście była podobna sonda (regionalna tv) i trafiło na mnie z jakimś gównem, zdekoncentrowała mnie kamera i zawisłem na podobnym pytaniu. Odpowiedziałem prawidłowo,natomiast kiedy zobaczyłem głupawy uśmieszek prowadzącej przez wk??# odzyskałem pewność siebie i zapytałem a ile jest 2+2x2 (no k??#a chyba w żłobkach już wiedzą). Oczywiście zamknęła ryj - mojej osoby w tv nie było (inne były)

    •  

      pokaż komentarz

      To fizycznie nie możliwe, aby aż tylu ludzi było faktycznie idiotami.

      @Arachnofob: chyba jednak możliwe... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Słaby nauczyciel, to mnie może całek nie nauczyć, ale tabliczki mnożenia i liczby 'Pi'??
      W tym przypadku uczniowie to debile, a nie nauczyciele.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kopite matura to nie tabliczka mnożenia

      Do dziś nie ogarniam sinusów, kosinusów itd czarna magia xD inna sprawa że jeszcze mi się to w życiu nie przydało...
      Wolałbym żeby w szkole uczyli jak wypełnić PIT

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: zgadza się
      dzieciak po szkole powinien mieć wolne - szkoła to jego obowiązek tak jak praca to mój obowiązek także "zadania domowe" to to samo co zostawanie po godzinach w biurze a nadgodziny są płatne extra - czyli praca domowa powinna być dla chętnych:
      - chcących dostać dodatkową dobrą ocenę czy tam plusa za aktywność
      - poprawka poprzedniej oceny
      Przecież jak każdy nauczyciel z 7 godzin zada "kilka krótkich zadanek" to wyjdzie dodatkowe 3 godziny wieczorem !

    •  

      pokaż komentarz

      jak wytlumaczyc, ze w jednej klasie sa tacy co maja piatki i czworki, oraz tacy co ledwo zdaja od poczatku podstawowki. Zwyczajnie matolow nie brakuje. Nie brakuje tez takich, ktorzy nie sa zainteresowani tym, co dzieje sie na lekcji w najmniejszym stopniu. Nie kazdy musi byc dobry we wszystkim.

      @januszejanuszy: nie trzeba nikomu nic tłumaczyć. Są pewne fakty. Półgłówki to tak, się trafiają, ale to zazwyczaj jeden, może dwóch uczniów na całą klasę. Jednakże są inne kwestie. Osoby które mają 4 i 5 to te z którymi pracują rodzice i te u których są realne relacje. Jeśli dziecko nie ma z roku na rok jakiś braków to też idzie łatwiej i łatwiej idzie we wszystkich przedmiotach, bo dziecko jest mniej obciążone.
      Drugą kwestią jest to że nauczyciele nie potrafią tłumaczyć w taki sposób by dotarło do wszystkich. Po sobie wiem jakie problemy miałem z większością przedmiotów, w podstawówce i gimnazjum średnia 3.0. A jak do technikum poszedłem to średnia 4.0 i na studiach informatycznych podobnie. Tylko zmieniłem sposób myślenia i uczenia się.
      Nauczyciele to niestety życiowe przegrywy, bo kto po 5-7 latach studiów idzie użerać się z dzieciakami... za prawie najniższą krajową :D A jeszcze trzeba wziąć pod uwagę to jak bardzo cofają się w rozwoju, bo na studiach rozwiązywali 10 krotnie trudniejsze problemy i zajmowali się dużo cięższymi zagadnieniami, a jak trafią do szkoły jako nauczyciele to robią tylko to co jest w programie nauczania dla uczniaków.... Z tego wnioski można wyciągnąć sobie samemu.

      A np. z matmą(i innymi ścisłymi przedmiotami) w szkole jest jeden zasadniczy problem. Nauczyciele "uczą" schematu, działania schematycznego i tylko schematycznego. Będziesz zdawać testy, egzaminy czy sprawdziany jeśli przelecisz odpowiednią ilość pytań i będziesz w stanie podłożyć dane problemy pod wyuczony schemat(i jego pochodne). A w szkole nie uczą tego czego powinni, czyli LOGICZNEGO myślenia i nieschematycznego rozwiązywania problemów.
      Więc potem taki uczniak kończy szkołę i nie potrafi myśleć, mimo że matmę czy fizę zdał na 5. I ma gigantyczne problemy z liczeniem podstawowych rzeczy, bo to już nie schemat...

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob:

      To fizycznie nie możliwe, aby aż tylu ludzi było faktycznie idiotami.

      Widocznie tak jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: To prawda, za chu*a nie mogłem się niczego nauczyć na lekcji ale jak potem w domu na youtube puściłem sobie temat u normalnego gościa to nagle potrafiłem zrozumieć co się do mnie mówi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      tabliczki mnożenia to ani nie trzeba tłumaczyć, ani system nie ma nic do tego, tutaj wystarczy nauczyć się na pamięć i tyle

      @goodghost: no widzisz a mnie nauczono żeby się na pamięć wszystkiego nie uczyć tylko zrozumieć jak działa, mnożenie dla przykładu
      1 razy x to zawsze x - koniec (i nagle się nauczyłem że 1 to neutralny element mnożenia i przy okazji 0 to neutralny element dodawania, co się potem ładnie przydało przy pojęciu ciała)
      9 razy x to x z zerem na końcu - x ( więc zamiast wkuwać na pamięć nauczyłem się nagle rozdzielności mnożenia względem odejmowania, zresztą z jakiegoś powodu nie wchodziło mi nigdy 8x7 i 8x8 to sobie dawałem 8 albo 16 do 48 to i rozdzielność względem dodawania sama mi się w głowie zapisała)

      z dzieleniem też zamiast zapamiętać że to tabliczka mnożenia na odwrót, powiedzieli że dzielenie to pytanie ile razy to drugie wejdzie w to pierwsze i tak myśląc nigdy nie miałem problemu z dzieleniem przez ułamki bo to przecież jasne że 1/3 się w 6 zmieści 18 razy...
      banał, ale kurde, ilu ja ludzi w życiu spotkałem którym to się w głowie nie mieściło, dorosłych ludzi którzy dawno wyszli ze szkoły

      nie wchodząc już na temat oddzielenia procentów od ułamków w procesie nauczania, które owocuje tym że ludzie nie mają problemu ze stwierdzeniem ile to jest 1/10 czegoś ale już 10% to powoli, na spokojnie, potrzeba kalkulatora
      za to ostatnie to trzeba nauczycielki matematyki prać po tyłkach

    •  

      pokaż komentarz

      jak wytlumaczyc, ze w jednej klasie sa tacy co maja piatki i czworki, oraz tacy co ledwo zdaja od poczatku podstawowki. Zwyczajnie matolow nie brakuje. Nie brakuje tez takich, ktorzy nie sa zainteresowani tym, co dzieje sie na lekcji w najmniejszym stopniu. Nie kazdy musi byc dobry we wszystkim.

      @januszejanuszy: To, że jest taki rozstrzał to wynik głównie c@$?$wych nauczycieli, później rodziców, później planu zapodanego przez MEN, następnie całego systemu Pruskiego, a na końcu samych dzieciaków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arachnofob: Bo Polsce nie zależy na tym by dziecko ze szkoły wyszło inteligentne, więc i ma kompletnie gdzieś to czy skończy w McDonaldzie czy zagranicą w kanapkach. Gdyby zależało toby postawiło na edukacje, a w tym: zatrudniło porządnych nauczycieli i dali im adekwatną pensję, bo i też muszą stale się uczyć by zajść dalej czy w ogóle mieć wiedzę. Oczywiście zerwać z wszelkimi świętami nauczycieli, trójkami i innym gównem, jak i też przywilejami. To tylko prowadzi do patologii.

      Co mamy obecnie? Gdzieś mają czy dziecko potrafi ułamki. Najwyżej powiedzą, że to wina dzieci i rodziców, a nie ich samych. Zaś potem oczekują nie wiadomo jakich wyników, ale niby jak je mają osiągać? No, tutaj sprowadzą korepetytorów. Kolejna studnia bez dna. No jak tutaj Polska chce wykształcić elity, skoro tego nie chce. Nikt nie chce.
      Jakie ma ambicje spora część Polaków? Kiedyś to było - takie to są ambicje. Dodatkowo wóda i tanie żarcie.

      Czemu odchodzi się od książek w szkołach bądź je obrzydza poprzez dawanie tych, które wykraczają poza średni poziom inteligencji uczni; a ta degeneracja postępuje wraz z otępieniem. Dziś szczytem pojmowania jest Harry Potter i to w 6 klasie podstawowej, a nawet i HP jest ciężkie, bo ma opisy, a co dopiero Lem, Tolkien i wielu innych. Nie czyta się, nie rozmawia się, nie prowadzi dyskusji. Za kilka lat to w ogóle nie będzie potrzeby się uczyć, bo i po co.

      Temu, że Polska ma w dupie kształcenie ludzi. Debilami się łatwiej rządzi. Nie każdy jednak musi być super inteligentny, ale niech ma jakąś wiedzę.

  •  

    pokaż komentarz

    Przychodzi Jasio ze szkoły i mówi do taty:
    -tato dostałem dzisiaj 1 i 5
    -za co dostałeś 5?
    -bo pani zapytała się mnie ile to jest 6 razy 8 i powiedziałem że 48
    -no dobra, a za co 1?
    -bo potem pani zapytała się mnie ile to jest 8 razy 6
    -Jasiu, toż to jeden chuj!
    -no właśnie to samo powiedziałem pani nauczycielce

  •  
    malloy_the_bear via Android

    +100

    pokaż komentarz

    500 x 1 wydaje się łatwiejsze niż 6 x 8 ( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Czy informacja co oznacza liczba pi jest do czegokolwiek w życiu przydatna? Większość osób wie, że pi to ok. 3,14. Nie sądzę żeby więcej niż 1% populacji wykorzystał kiedykolwiek po skończeniu szkoły liczbę pi do czegokolwiek. No chyba że do sprawdzenia lekcji swoim dzieciom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bromatologia: ale warto rozumieć czym ta liczba jest i co pozwala wyliczyć.
      Np. chcesz sobie obliczyć dystans jaki zrobi twój koń biegający w kółko na sznurku dookoła Ciebie. Wystarczy że znasz promień tego koła i liczbę Pi ;) Albo boisz się indian i chcesz zbudować fortyfikację palisadę w kształcie koła i zastanawiasz się ile drzew musisz na nią ściąć i jaką będzie mieć długość ta palisada? Wystarczy, że wiesz ile ma stóp sznurek od środka obozu do palisady i już wiesz wszystko! Żaden Komancz Ci łatwo skalpu nie odbierze gdy jesteś uzbrojony w taką potężną wiedzę białego człowieka!
      (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) (╥﹏╥)

    •  

      pokaż komentarz

      @Squatlifter: No dobzre, ale po co mam znac formulke, co to jest liczba Pi? Wiem mniej wiecej ile ona wynosi i potrafia ja wykorzystac we wzorach, ale nei wiedzialem, ze to jest stosunek dlugosci kola do srednicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bromatologia: czy wszystko trzeba rozpatrywać pod kątem czysto praktycznej użyteczności? Człowiek, który chce uchodzić za rozgarniętego i mądrzejszego od chłopa kopiącego rowy powinien wiedzieć takie rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DywanTv: Przecież ta formułka wynika właśnie ze wzoru. Obwód koła to 2πr. 2r to średnica, więc stosunek obwodu koła do średnicy to 2πr/2r = π
      Albo prościej można powiedzieć, że π to taka liczba, przez którą należy przemnożyć dwukrotność promienia (średnicę), żeby otrzymać obwód.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: Wiem. Potrafie przeksztalcac wzory na wszelkie sposoby, ale formulki nie znam.

    •  

      pokaż komentarz

      @DywanTv: No i właśnie nie musisz jej znać. Możesz ją wywnioskować z samego wzoru. Nie wiem, czy to takie proste zrobić to tak w locie przed kamerą, ale da się.

    •  
      Ahquiel5

      0

      pokaż komentarz

      Nie sądzę żeby więcej niż 1% populacji wykorzystał kiedykolwiek po skończeniu szkoły liczbę pi do czegokolwiek.

      @Bromatologia: Większość inżynierów i techników musi znać π do obliczeń. Czyli więcej niż 1% populacji.

    •  

      pokaż komentarz

      czy wszystko trzeba rozpatrywać pod kątem czysto praktycznej użyteczności?

      @Hagal91: Myślę, że trzeba. Ale nie wolno też wpaść w pułapkę zbyt wąskich horyzontów. Jakaś wiedza może się nie przydać 99%, ale jednemu uratuje życie. Albo przyczyni się do poprawy świata na dłuższą metę.
      Tak więc powinniśmy się uczyć rzeczy przydatnych, ale nie jedynie tych przydatnych nam samym tu i teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trias: tylko czy zdajesz sobie sprawę, że kryterium użyteczności może być przeróżne? Czy np. filozofia jest użyteczna? To co postulują zwolennicy kultywowania wiedzy tylko jeśli okaże się ona przydatna w przetrwaniu lub życiu codziennym w konsekwencji doprowadzi do stworzenia społeczeństwa ubogich w ducha i ideę wyrobników, społeczeństwa intelektualnie prymitywnego. Matematyka teoretyczna ma bardzo małe zastosowanie praktyczne jest wręcz formą sztuki myślenia abstrakcyjnego, a osoby zajmujące się nią mają łeb nie od parady. Gadanie typu: "po co mam się tego uczyć jak mi się to w życiu nie przyda" przerabiałem w gimnazjum i liceum.