•  

    pokaż komentarz

    Prawdziwa Grażyna
    Nie zdaje sobie jednak sprawy że ją wykorzystają i po wszystkim nawet całusa niedostanie( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Diesel dieslem, ale największe źródło smogu to paleniska w domach a nie samochody.

  •  

    pokaż komentarz

    W opisie - jeździ samochodem francuskiej marki na C a w artykule - diesel volvo xc60. Tak czy inaczej hipokrytka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot369: no właśnie też czytam, że " i jeździ Volvo XC60 z silnikiem diesla." i się zastanawiam o co chodzi z tym przytykiem do Citroena? Tak czy inaczej- niech sobie nawet i pop@#@??$a Passatem TDI, co nie zmienia postaci rzeczy, że to zwykła hipokrytka

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot369: a to auta powodują smog? To czemu w lato nie ma smogu w wielu miastach, a zimą jest?
      To wy jesteście hipokrytami. Albo idiotami.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: bo? Czy zatem można stawiać ja na równi z chłopem co pali meble w piecu? Gdyby jeździła tesla, przyj#$%libyscie się ze nie używa papieru toaletowego z recyklingu?

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot369: @kaganiec_oswiaty: powinniście wiedzieć że wytworzenie w Polsce jednostki energii elektrycznej koniecznej do napędzania e-samochodu generuje więcej CO2 niż analogiczna jednostka energii wygenerowana przez nowoczesny silnik diesla. Oczywiście tam gdzie jest atom ta relacja jest inna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Crashsite: Wyprodukowanie litra oleju napędowego pochłania 11,2 kWh energii elektrycznej (to notabene więcej, niż ilość energii zmagazynowana w tym litrze oleju). Z tych samych elektrowni, napędzanych węglem. Samochód elektryczny na takiej ilości prądu przejedzie jakieś 80 km. A diesel nawet nie zaczął jeszcze jechać, bo ropa dopiero w rafinerii jest. Jeszcze trzeba ją dowieźć na stację benzynową :D
      Więc co jest czystsze - jazda bezpośrednio na prądzie wyprodukowanym z węgla, czy jazda na oleju wyprodukowanym z ropy przy pomocy prądu wyprodukowanego z węgla, w dodatku ze sprawnością 3x mniejszą niż jazda na prądzie? Pomijam już fakt, że prąd można przesyłać bezemisyjnie, a olej trzeba rozwieźć spalając inny olej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot369
      @kaganiec_oswiaty A wy czytać ze zrozumieniem to potraficie?

    •  

      pokaż komentarz

      a to auta powodują smog? To czemu w lato nie ma smogu w wielu miastach, a zimą jest?
      To wy jesteście hipokrytami. Albo idiotami.


      @markhausen: W sporej części tak bo podbijają cząstki które opadły na ziemię i same emitują zanieczyszczenia. Jest trochę prac na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: jakieś źródło tych 11,2kWh czy to tak spod czapki?

    •  

      pokaż komentarz

      @markhausen: Bo się w lecie ukrywa tak jak światło w lodówce...

    •  

      pokaż komentarz

      @kemot369: a to auta powodują smog? To czemu w lato nie ma smogu w wielu miastach, a zimą jest?

      @markhausen: Tak auta powodują smog (np. smog w LA gdzie nikt w piecu nie pali:) a może powiedzmy inaczej żebyś się nie przyczepił dlaczego nie widzisz smogu w lato (bo smog jako taki powstaje w odpowiednich warunkach atmosferycznych które nie występują w lecie, zresztą same słowo smog to połączenie nazwy mgła+dym) więc auta też trują i to dość mocno... jeśli masz wątpliwości to zamknij się z odpalonym samochodem w garażu lub na nchaluj się bezpośrednio z rury i twoje wątpliwości się rozwieją gdyż umrzesz po chwili, właśnie od tego co wydobywa sie z samochodu...

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: wyprodukowanie 1kWh w Polsce to 650g CO2. To powoduje że samochód elektryczny o porównywalnych z benzynowym osiągach odpowiada za produkcję ok 160g CO2 na kilometr. To więcej niż nowy trzylitrowy diesel. Twoja metoda to liczenie trochę od końca. Po pierwsze przyjmujesz dane samochodu elektrycznego o osiągach niekonkurencyjnych dla przeciętnego auta z napędem konwencjonalnym. Oczywiście możemy też rozważać energetyczny koszt wytworzenia paliwa, ale wtedy trzeba się zastanowić nad kosztami produkcji i utylizacji napędu auta elektrycznego. Pomyśl jakim problemem są stare opony. Jeśli po każdym starym aucie zostawałyby akumulatory takie jak z np tesli...

    •  

      pokaż komentarz

      To czemu w lato nie ma smogu w wielu miastach, a zimą jest?

      @markhausen: Bo latem jest ciepło i nie powstaje mgła, która, oprócz dymu, jest wymagana do powstania smogu

    •  

      pokaż komentarz

      wytworzenie w Polsce jednostki energii elektrycznej koniecznej do napędzania e-samochodu generuje więcej CO2 niż analogiczna jednostka energii wygenerowana przez nowoczesny silnik diesla.

      @Crashsite: ale za czym to jest niby argument?
      CO2 przyczynia się do efektu cieplarnianego, a nie powstawania smogu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Crashsite: Nie mieszaj pojęć. Smog to jedno a efekt cieplarniany drugie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bubbo: nie mieszam, odpowiadam na zarzut że jazda dieslem czyni z G. Wolszczak hipokrytkę

    •  

      pokaż komentarz

      Wyprodukowanie litra oleju napędowego pochłania 11,2 kWh energii elektrycznej (to notabene więcej, niż ilość energii zmagazynowana w tym litrze oleju). Z tych samych elektrowni, napędzanych węglem. Samochód elektryczny na takiej ilości prądu przejedzie jakieś 80 km. A diesel nawet nie zaczął jeszcze jechać, bo ropa dopiero w rafinerii jest. Jeszcze trzeba ją dowieźć na stację benzynową :D
      Więc co jest czystsze - jazda bezpośrednio na prądzie wyprodukowanym z węgla, czy jazda na oleju wyprodukowanym z ropy przy pomocy prądu wyprodukowanego z węgla, w dodatku ze sprawnością 3x mniejszą niż jazda na prądzie? Pomijam już fakt, że prąd można przesyłać bezemisyjnie, a olej trzeba rozwieźć spalając inny olej.


      @slx2000: Zgadzam się ALE chcąc być obiektywnym to do rozważań należy dodać energie i zanieczyszczenia związane z produkcją i utylizacją baterii do aut hybrydowych. Gdyby to wziąć pod uwagę to już nie jest tak różowo jak to opisujesz.

  •  

    pokaż komentarz

    To auto powoduje tyle smogu że masakra, ona jedna truje całą europę :D Volvo akurat ma dość wyśrubowaną technologię, filtry, optymalne spalanie i spełnia wymogi euro. Volvo dba o ekologię tak samo jak o bezpieczeństwo. Sam jeżdżę tą marką i uważam że to głupota obwiniać na tej podstawie o smog... Owszem auta przyczyniają się do tego mocno, ale to ogół, jedno auto nic nie zmieni. A u nas w kraju jest problem smogowy dotyczy Januszy z piecami...

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @rzuf: Volvo to jedyna chyba marka, która nie oszukuje z filtrami spalin w dieslach. Wystarczy zobaczyć, że mają przez to wyższe spalanie bo nie wyłączają filtra AdBlue.

    •  

      pokaż komentarz

      Owszem auta przyczyniają się do tego mocno, ale to ogół, jedno auto nic nie zmieni.

      @rzuf: No i to jest kurna wasza logika. Tak samo myśli każdy inny Janusz że jego auto nic nie zmieni. Problem smogowy dotyczy Januszy z piecami jak i Januszy z samochodami spalinowymi. To że mniej trujesz nie oznacza że nie przyczyniasz do powstawania smogu.

    •  

      pokaż komentarz

      A u nas w kraju jest problem smogowy dotyczy Januszy z piecami...

      @rzuf: Trochę ta logika jest ułomna, bo jeśli przykładowo mamy dwa źródła jakiegoś zjawiska i załóżmy, że jedno i drugie powoduje tyle jakiegoś zanieczyszczenia, że jest to np. 80% normy, to jak działa jedno, to nadal jest "w normie", a jak dwa na raz, to już jest 160% normy.
      Trochę jakbyś mówił, że "Jak się spierdziałem, to jeszcze tak nie śmierdziało (w normie), ale jak jeszcze kumpel się spierdział w tym samym czasie, to już śmierdziało, że ho ho - więc jego wina" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd: mieszkam na takim osiedlu, które sąsiaduje z dawnymi domkami jednorodzinnymi, cała ulica domków zaraz za blokami... cały rok jest spoko, czujniki w normach... zima, wieczór, wystawiam kiełbasy na balkon żeby mi się uwędziły. Z każdego domku dym. Na dworze aż szczypie w oczy i gardło... Na czujnikach skali brakuje. To jest dla mnie problem zauważalny i dotkliwy. Także samochody jak najbardziej tez są szkodliwe, ale nie aż tak i nie powodują tak doraźnego problemu jak Janusz z piecem. Dlatego uważam, że w tym kierunku powinna iść walka ze smogiem, bo w autach to producenci już muszą dbać o normy.... A Janusz z piecem jej nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: odłożymy na bok argumenty z piaskownicy, spójrzmy na liczby. Udział poszczególnych źródeł emisji zanieczyszczeń powietrza dla całego kraju przedstawiają się następująco:
      - przemysł 2%,
      - transport 6%,
      - indywidualne ogrzewanie budynków 91%,
      - pozostałe 1%.
      Jak sądzisz, co stanowi największy problem? Od czego należałoby zacząć, żeby zauważalnie poprawić jakość powietrza?

      Cyferki pochodzą stąd
      https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-ochronie-powietrza-przed-zanieczyszczeniami.html

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal: Czytasz takie rzeczy i ich nie rozumiesz.

      Jednak lokalnie mogą występować także inne tendencje. Na przykład w Warszawie zanieczyszczenia komunikacyjne stanowiły 63 proc. wszystkich zanieczyszczeń....
      Smog występuje w dużych miastach a nie w Pierdziszewie Górnym więc branie jako przykład całego kraju jest błędem. W dużych miastach proporcje wyglądają inaczej a o nich mówimy. I tak ogrzewanie to duży problem ale transport jest drugi w kolejce i zanieczyszczenia które powoduje w dużych skupiskach miejskich są bardzo duże.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: spodziewałem się takiego odbicia piłeczki:)
      Otóż te 63% to średnia roczna. Latem w miastach, gdy wskaźniki syfu w powietrzu oscylują wokół 20-30% norm, udział samochodów będzie jeszcze wyższy i pewnie zbliżony do 100%. I tu niespodzianka: powietrze wg wiosiów, giosiów i kto tam jeszcze je bada będzie miało bardzo wysoka jakość. Sytuacja zmienia się diametralnie równo z rozpoczęciem sezonu grzewczego. Samochodów jeździ tyle samo, emitują tyle samo, za to słupki skaczą do 200, 500, 800 z bywa, że i do kilku tysięcy procent norm. Matematyka ze szkoły podstawowej podpowiada, że wtedy udział samochodów zmaleje do pojedynczych procentów. A tymczasem nie ma czym oddychać...

      Druga rzecz to emisja wtórna. Szacunki mówią, że do 80% emisji transportu stanowi emisja wtórna, czyli podrywanie zanieczyszczeń, które opadły na jezdnię, torowisko czy co tam jeszcze. Ok., niech będzie 50%. Oznacza to, że za połowę emisji pochodzącej od transportu odpowiadają inne źródła.

      Nadal uważasz, że samochody stanowią jakikolwiek problem dla jakości powietrza? Otóż nie, nie stanowią żadnego. Gwarantuje, że nie odczułbyś żadnej zmiany, gdyby wszystkie samochody zniknęły z dnia na dzień.

      Btw syf w Pierdziszewie jak najbardziej jest problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      Samochodów jeździ tyle samo, emitują tyle samo, za to słupki skaczą do 200, 500, 800 z bywa, że i do kilku tysięcy procent norm. Matematyka ze szkoły podstawowej podpowiada, że wtedy udział samochodów zmaleje do pojedynczych procentów....
      To się w nią nie baw tylko pokaż badania

      Nadal uważasz, że samochody stanowią jakikolwiek problem dla jakości powietrza? Otóż nie, nie stanowią żadnego. Gwarantuje, że nie odczułbyś żadnej zmiany, gdyby wszystkie samochody zniknęły z dnia na dzień.

      @fonderal: Ok. Poczytaj co o tym myślą eksperci
      https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/warszawa-za-6080-zanieczyszczen-odpowiada-transport-drogowy-54015.html

      Na ile poważnym aspektem w warszawskim powietrzu jest emisja komunikacyjna, drogowa?
      Generalnie jest tak, że komunikacja drogowa w Warszawie jest dominującym źródłem emisji. Źródła komunalno-bytowe w zasadzie są zlokalizowane na obrzeżach miasta, a nie jak w Krakowie – na terenie całego miasta. Stolica ma dobrze rozbudowaną sieć ciepłowniczą i gazowniczą, do których podłączona jest znakomita większość zabudowy. Siłą rzeczy więc te indywidualne źródła mają zazwyczaj mniejszy wpływ. W takich warunkach udział komunikacji w emisji automatycznie rośnie. Jeśli wziąć pod uwagę samo to, co jest w Warszawie emitowane, to 60-80% zanieczyszczeń stanowi emisja pochodząca z komunikacji drogowej – oczywiście jeżeli weźmiemy skalę całego roku, bo w okresach mroźnych może się zdarzyć, że udział źródeł komunalno-bytowych będzie większy. Trzeba też pamiętać, że to wszystko są oszacowania, bo te źródła nie są opomiarowane....

    •  

      pokaż komentarz

      Na dworze aż szczypie w oczy i gardło... Na czujnikach skali brakuje.

      @rzuf: Ja wcale z tym nie dyskutuję, bo wiem jak to wygląda. Zdaję sobie sprawę, że skala jest raczej jak 90% vs. 10%, a nie 50/50. Nawet jadąc motocyklem w korku, gdzie stoi np. 6 pasów samochodów w obie strony, nie śmierdzi i szczypie w oczy aż tak, jak potrafi być na zwykłym osiedlu domków jednorodzinnych zimą ¯\_(ツ)_/¯ Natomiast nabijam się z samego toku rozumowania.

    •  

      pokaż komentarz

      pokaż badania

      @ediz4: Co ci mam pokazywać? Tu nie potrzeba żadnych badań, wejdź sobie np. na stronę giosiu i obejrzyj dane obecne i historyczne, nie są żadną tajemnicą.
      Emisja transportowa jest stała przez cały rok, czy to w miastach czy poza nimi. Najlepiej ilustruje to emisja tlenków azotu, samochody są w zasadzie jedynym mierzalnym źródłem NOx, ich poziom nie zmienia się w ciągu roku, oscyluje wokół 50% normy i w zasadzie nigdy jej nie przekracza. Jednak zimą w Warszawie jakość powietrza dramatycznie spada nawet bez inwersji i innych zjawisk sprzyjających powstawaniu smogu. Nawiasem mówiąc inwersja nie jest zjawiskiem zastrzeżonym dla zimy.
      Prościej nie potrafię.

      eksperci

      @ediz4: Twój artykuł jest z 10 stycznia 2017, gość zadaje pytanie o konkretną przyczynę smogu sprzed dwóch dni w konkretnym miejscu, a dostaje rozmydloną odpowiedź komunałami, jaką można znaleźć wszędzie w 10 sekund. Żeby było śmieszniej pan ekspert opiera się o to samo źródło co ja, a z wnioskami u niego marnie. Podrzuć proszę, co inni sądzą na temat największego jak dotąd warszawskiego smogu z niedzieli 8 stycznia 2017, kiedy to od trzech dni ulice miasta były praktycznie puste (długi weekend), za to była niska temperatura i piece na obrzeżach miasta od kilku dni pracowały na najwyższych obrotach.
      No i jeżeli pan ekspert przekonuje, że syf lecący z komina w Piasecznie czy Legionowie magicznie zatrzyma się na granicy Warszawy, to przyznasz, mimo tytułów trudno go traktować poważnie.
      Szukaj dalej.

      Nie wiem czy trollujesz czy rzeczywiście widzisz wroga w blaszanych diabłach, jak w każdym razie odpadam.
      Miłego dnia i zdrowia życzę.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem czy trollujesz czy rzeczywiście widzisz wroga w blaszanych diabłach, jak w każdym razie odpadam.

      @fonderal: Oczywiście że widzę tak jak widzą na całym świecie - tylko w Polsce tylko i wyłącznie winne są piece.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Bo na zachodzie już dawno uporano się z problemem palenia węgla, flotokoncentratu i śmieći w starych domowych piecach. Tam już nie mają z czym walczyć więc eliminują ostatnie źródło zanieczyszczenia powietrza jakim są samochody. Artykuł który przytaczasz dotyczy smogu w centrum Warszawy, gdzie praktycznie nie pali się w piecach, a jest za to gigantyczna ilość samochodów. Tam faktycznie są one źródłem większości zanieczyszczeń. Ale zimą w centrum Warszawy powietrze i tak jest lepsze niż na jej obrzeżach gdzie samochodów jest bardzo mało.

      Na wsiach i w małych miasteczkach za to samochodów nie ma wcale, a wskaźniki wywala poza skale. Miałem parę dni temu wątpliwą przyjemność przejechać samochodem jakieś 300km przez polskie miasteczka i wsie (późnym wieczorem). Drogi puste, samochodów praktycznie brak, a każda wiocha spowita siwym dymem. Widoczność na 100m, śmierdzi weglem i palonym plastikiem, z każdego komina wali czarny albo żółty dym.

      Serio trzeba być kretynem albo zaślepionym ideologicznie idiotą żeby tego (nie chcieć) zrozumieć.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo na zachodzie już dawno uporano się z problemem palenia węgla, flotokoncentratu i śmieći w starych domowych piecach. Tam już nie mają z czym walczyć więc eliminują ostatnie źródło zanieczyszczenia powietrza jakim są samochody. Artykuł który przytaczasz dotyczy smogu w centrum Warszawy, gdzie praktycznie nie pali się w piecach, a jest za to gigantyczna ilość samochodów. Tam faktycznie są one źródłem większości zanieczyszczeń.

      @Turbostuleja: No czyli jednak

      Na wsiach i w małych miasteczkach za to samochodów nie ma wcale, a wskaźniki wywala poza skale...
      No ja mieszkam w małym miasteczku i smogu w zasadzie nie ma

    •  

      pokaż komentarz

      No ja mieszkam w małym miasteczku i smogu w zasadzie nie ma

      @ediz4: Ale to jest dowód anegdotyczny. Ja mieszkam w dużym mieście i smogu tam nie ma wcale. Ale mieszkam nad morzem, gdzie nie dość, że jest elektrociepłownia to jeszcze jest ciagły przedmuch morskiego powietrza. Ale to nie jest żaden dowód na to, że w dużych miastach nie ma smogu.

      Wystarczy jednak pojechać parę kilometrów dalej i wieczorami jest tam aż siwo od dymu, a ubrania po godzinie przebywania tam śmierdzą jeszcze przez tydzień. To nie są moje wymysły. Wystarczy zerknąć na mapy z odczytami czujników.

      Zimą w miastach w których ludzie palą w piecach poziom zanieczyszczeń sięga 2000% normy. Wtedy udział samochodów w zanieczyszczeniu jest na poziomie kilku procent. Latem kiedy zanieczyszczenie to np. 70% normy jego źródłem faktycznie są samochody. Chyba nie trzeba mieć doktoratu z matematyki żeby to zrozumieć.

      Narzekanie na to że samochody powodują smog to jak wpadnięcie po pas do szamba i zwalanie winy na srające wróble.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to jest dowód anegdotyczny. Ja mieszkam w dużym mieście i smogu tam nie ma wcale. Ale mieszkam nad morzem, gdzie nie dość, że jest elektrociepłownia to jeszcze jest ciagły przedmuch morskiego powietrza. Ale to nie jest żaden dowód na to, że w dużych miastach nie ma smogu.

      @Turbostuleja: No ale że jeździsz i widzisz dym to już nie dowód anegdotyczny - xD

      Zimą w miastach w których ludzie palą w piecach poziom zanieczyszczeń sięga 2000% normy. Wtedy udział samochodów w zanieczyszczeniu jest na poziomie kilku procent. Latem kiedy zanieczyszczenie to np. 70% normy jego źródłem faktycznie są samochody. Chyba nie trzeba mieć doktoratu z matematyki żeby to zrozumieć....
      No. Wystarczy zajrzeć ma mapę smogową i same duże miasta a nie twoje zaczadzone wioski

    •  

      pokaż komentarz

      No. Wystarczy zajrzeć ma mapę smogową i same duże miasta a nie twoje zaczadzone wioski

      @ediz4: A wiesz dlaczego tak jest geniuszu? Oświecę Cię - czujniki jakości powietrza instalowane są głównie w miastach. Nikt nie stawia ich w jakichś pipidówach. Ale jak spojrzysz sobie np. na mapę z czujników Airly to tam się dzieją już dziwne rzeczy. Proszę oto screenshot z teraz:

      I jak to wytłumaczysz - Rzeszów - duże miasto z gęstym ruchem ulicznym - tuż po godzinie szczytu - jakość powietrza dobra. A co się dzieje w Strzyżowie, Krośnie, Brzozowie i Przemyślu? Wszystko na czerwono. Przyczyna jest prosta - elektrociepłownia Rzeszów.

      W mniejszych miejscowościach odczytów nie ma, ale to wcale nie znaczy, że tam smogu nie ma. Ale jak poszukasz to znajdziesz. Np obecnie we wsi Lubasz (7000 mieszkańców) masz 300% przekroczone normy. Dobre Miasto na Warmii (10 000 mieszkańców) - norma przekroczona 800%. Tymczasem 50km dalej w Olsztynie (170 000 mieszkańców) - w większości powietrze dobre. Normalnie czary jakieś.

      źródło: podkarpacie.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Turbostuleja: Czyli w Rzeszowie nie palą w piecach tak? No u mnie 15k i jest czujka - normy ok. Nie wiem czy wiesz ale wpływ ma również położenie geograficzne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli jak ktoś ma samochód to nie ma prawa walczyć o czyste powietrze?

    •  

      pokaż komentarz

      @kontonr77: cała ta strona, to robienie k!$!y z logiki. Dziennikarz zapewne nawet się nie zorientował, że normy wyj!#%ne w kosmos są tylko zimą.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontonr77: bo to pisowska propaganda, jak śmie walczyć z Polską, (czyli PIS) , siedźmy cicho w swoim smrodzie, państwo zorganizowało projekt "czyste powietrze" wymiany pieców z którego realnie nie da się skorzystać, bo na papierologii poległa 99% ludzi i to nie mój wymysł tylko fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @kontonr77: Według mnie jak najbardziej ma.
      Niemniej dla mnie ważny jest tu nie sam fakt, tylko skala problemu. Tutaj kobieta robi z siebie nie wiadomo jaką cierpiętnicę pokrzywdzoną przez państwo polskie a sama jeździ po mieście wielką kobyłą i to w dieslu. Nie no sorry, ale jeżeli ktoś się kreuje na pro eko to mógłby przynajmniej nie jeździć najbardziej smrodzącą wersją samochodu.