•  

    pokaż komentarz

    Można się śmiać, ale to fakt. Osoby nie mające dzieci nawet sobie nie zdają sprawy jak wielka jest pokusa dać dzieciakowi tablet/smartfon i mieć spokój zamiast wymyślać zabawy, czytać z nim książki (w kółko i w kółko te same ulubione, do porzygania), pobudzać do samodzielności i myślenia. Ja już dawno zrezygnowałem z paru swoich rzeczy, które lubię byle zajmować się dzieckiem w sposób bardziej odpowiedzialny i poświęcać mu czas. Ale nie żałuję. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: ja się nie śmieję, mnie to przeraża.

      Jako osoba która pracuje w sektorze kreatywnym sama widzę po sobie- dorosłej osobie - jak destrukcyjny wpływ na kreatywność mają smartphone/fejsbuki itd. Jak mi się kiedyś dzieciak przydarzy to ni c!??@ nie będzie internetu ani telefonów, nokia 3310 jak pójdzie do szkoły i tyle. A Internet włączyć z limitowaniem jak kiedyś było - na godziny.

      W sumie jedyne co śmieszne to to że dzisiaj to znalazłam, w rocznicę powstania Internetu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley i wszystkie dzieciaki będą rozmawiały o tym co nowego w necie, będą chwalić się swoimi nowymi smartfonami, a Twój będzie wykluczony i wyśmiewany. Dzieciak będzie w domu płakał, że wszyscy na około mają smartfony, a on jedyny nie.

      Kwestia wychowania niestety nie jest czarno-biała, i nie da rady tak po prostu zakazać niektórych rzeczy. Dzieciaki nie mogą żyć, tak jak my żyliśmy. Wszystkiego trzeba z umiarem.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: zacznijmy od tego czy inne "postępowe" dzieciaki będą mówić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Oczywiście nie mówię o banie do 18tki ale o dawkowaniu. Nie widze powodu aby dziecko.przed 7rż miało styczność z technologią jw. dłużej niż 1h dziennie.
      Nie mowię też że zasady nie byłyby elastyczne, jak np. w tym wpisie "madki" i jej żetonami za dobre zachowanie xD

      Btw. Dzieciak też musi się nauczyć że nie zawsze będzie miał w życiu to co sobie zażyczy/bo wszyscy mają. A może trzeba zapracować, np. zachowaniem/ocenami/pomocą/odłożyć kieszonkowe.
      Tak mnie wychowano. Jak chciałam smartfona jak wszyscy to trzeba było odkładac pieniążki z urodzin/od babci/pomoc przy czymś etc. Jak nawet zabrakło połowy na ten telefon to ojciec dokładał, bo chodziło o to żeby wiedzieć że z drzewa samo nie spadło i trzeba szanować kupiony przedmiot bo na drugi znowu bedziesz musiał se odkładać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley zgadzam się z Tobą. Odniosłem się w sumie tylko do nokii 3310. A temat jest bardzo szeroki, i w sumie zmienia się z roku na rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: wykluczenie spoleczne to nic dobrego. Wyobraź sobie ze wszyscy oprócz ciebie dostali rowery i w wakacje jadą co drugi dzien nad jezioro. Jak bedą wygladaly twoje relacje z rowiesnikami? Po pewnym czasie twoja paczka pozna paczke osob o przeciwnej płci. Ty nie jezdzisz nad jezioro i nie jestes w temacie. Zebys byla w temacie wystarczylo by ze bys pojechala dwa razy w tygodniu

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: rower to co innego.
      Jedyna grupka jaka mnie wykluczała w szkole bo nie miałam smartfona/Internetu/laptopa/chujwieczego to dzieci bananowców które w sumie były nie warte znajomości. Znajomi którzy mają to w dupie są czegoś warci i co ciekawe są ze mną do dziś.
      Podejrzewam że nie jeden rodzic ma podobne podejście jak ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: rower to tylko przenosnia. Dzieci dzisiaj komunikuja sie przez messengera. Wysylaja sobie lekcje gdy ktos nie był w szkole czy informuja sie o waznych sprawach. U mojej młodej w grupie na messenger jest nawet nauczycielka. Dzisiaj smartfon to ważne urzadzenie do komunikacji. Rodziców jest rolą by nauczyli dziecko z tego urzadzenia korzystać z pożytkiem a nie szkodą.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Dzięki temu twoje dziecko będzie "niedorozwinięte" w świecie nowoczesnych technologii. Co ty wyprawiasz człowieku!

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho a ilu ich masz? Ja mam trójkę i bez pomocy smarta nie ma opcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: to "fajna" nauczycielka.
      Zauważ że w artykule jest mowa o dzieciach 3 letnich. Dziecko do 7rż nie chodzi do szkoły. No to niech sprawdzi sobie tego messengera pare razy dziennie ale nie wisieć na nim bez przerwy.
      A co do lekcji i nauki to jest wiele mądrych książek, mam nadzieję że biblioteki nie wymarły. Poza tym chyba każdy potrafiłby pomóc dziecku w lekcjach bez nadwerężania mózgu do co najmniej 12rż.

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: moj komentarz dotyczy twojej wypowiedzi odnosnie zakupu smartfona dziecku. Biblioteki nie umarły, dzieci w wolnych chwilach ucza sie angielskiego tlumaczac piosenki z yt. W piatej klasie podstawowki moja potrafi obejrzec serial Przyjaciele bez lektora i napisow. Wiekszym problemem jest to ze wiekszosc dzieci w wieku szkolnym stycznosc z komputerem i programami typu Word ma poraz pierwszy na informatyce. Windows to dla nich zagatka.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: a to co już od podstawówki trzeba j???ć tabelki przestawne w excelu żeby się przygotować do pracy w korpo?
      Informatyka jest tragiczna w szkołach i tak. Będą tego Worda klepać aż do matury.

      Nie zrozum mnie źle, też uczyłam się języków z filmów/piosenek/książek w danym języku i jakoś nie sądzę żeby gapienie się w telefon non stop było do tego potrzebne. W mojej książce do angielskiego na końcu każdego rozdziału było właśnie takie ćwiczenie. Tak samo nauczyciel urozmaicał zajęcia. Nie gadaj że od 3 roku życia już się uczą języków obcych i koniecznie muszą mieć tableta 24/7.
      Tu chodzi o umiar.

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: wlasnie chodzi o umiar.

      Dzieci teraz ucza sie angielskiego od przeczkola.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: i na tabletach w tym przedszkolu robią? trzeba mieć messengera?

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Moje dziecko nie miało smarta a i tak późno mówiło. W mojej rodzinie późno mówiące dzieci to norma, w rodzinie partnera też. Mój partner do 3 urodzin praktycznie nie mówił, mój brat podobnie. Tylko wiesz co? Kiedyś nikomu nie przyszłoby do głowy, że to coś dziwnego i nikt nie latał do logopedy, bo i po co?

    •  

      pokaż komentarz

      i wszystkie dzieciaki będą rozmawiały o tym co nowego w necie, będą chwalić się swoimi nowymi smartfonami, a Twój będzie wykluczony i wyśmiewany. Dzieciak będzie w domu płakał, że wszyscy na około mają smartfony, a on jedyny nie.

      Kwestia wychowania niestety nie jest czarno-biała, i nie da rady tak po prostu zakazać niektórych rzeczy. Dzieciaki nie mogą żyć, tak jak my żyliśmy. Wszystkiego trzeba z umiarem.

      @bolorollo: Sporo osób tak pisze, ale sam jestem ciekaw jak sobie z tym poradzę. Mam parę pomysłów ale życie zweryfikuje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Mógłbym podpisać się pod twoimi słowami. Wszystkie moje dzieci w wieku dwóch lat jechały całymi zdaniami, ale fakt: wymagało to duuużo pracy i czasu. Chociaż bywa, że zamieniłbym się na dzień czy dwa na jakiegoś milczącego trzylatka :D

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: Jak inne postępowe dzieciaki będą srać w pieluchy w wieku dwunastu lat i będą się wyśmiewać że umie korzystać z toalety to też dasz pieluchę? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: napisze ci z mojego doswiadczenia wychowawczego.

      Córka do 5rż kozystala nie ze smartfona tylko z laptopa + myszka. Gdy miala ok 3lat dostala kompa z specjalna edycją linuksa dla dzieci bez dostepu do neta z mnóstwem gier logicznych. Potem przesiadla sie na komputerowego windowsa i smartfon. Interesowaly ją programy graficzne. Telefon dostala dopiero w podstawówce. Messengera zainstalowala w 4 klasie. Teraz gdy wrzuca film na yt robi sobie sama poprawki w sony vegas. Sama ogarnia programy do nagrywania ekranu taguje filmy i takie tam p@$$!@@y. Technologia to dobra sprawa dla dzieci tylko wszystko musi miec swoja kolej i odpowiednia drogę.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Podobnie u mnie. Mam dwie corki. 9 lat i 3.5 roku. Starsza juz od 2 lat chce swoj tablet a od roku telefon. Korzysta jesli trzeba z mojego laptopa, tableta czy telefonu(rwz na tydzien) . Jest calkowicie rozwinięta technologicznie bo nie ma zakazu korzystania ale nie uwazam ze juz musi miec swoj. Odetnie sie od zycia posiadajac te urządzenia. Właśnie skonczylismy grac w kalambury ze starszą. Nie mowie ze codziennie cos razem robimy bo zwyczajnie czasu brakuje i nie mowie tez ze jej czasem nie pozwalam pograć na.PC w jej gre ale tu musi byc umiar.
      I tak jak piszesz trzeba zrezygnować ze swoich pasji czy zainteresowań na rzecz dzieci co czasem po ludzku sprawia ze chciałbym miec wiecej czasu ale dzieci sa u mnie na pierwszym planie i tak musi byc do czasu jak podrosna.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: Pamiętaj, że za masą podążają zawsze największe dzbany. Nie martw się, jak nie dasz dziecku komórki to nie będziesz w tym odosobniony. Masa dzieci nawet jak posiada to i tak rzadko korzysta. Teraz w coraz większej ilości szkół masz zagłusza że telefonii, więc no call no data. I co sobie z tym smartfonie zrobisz? U mojej córki w szkole telefon nosi do szkoły może że 30% osobisty to w większości tych, które nie mieszkają zbyt blisko szkoły, a wiocha po której jeżdżą Tesle, Maseratti i Bentley Continental, także biedy nie ma, a i rozsądek też czasem widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: to ty temu dziecku zapewniasz dzieciństwo czy hodujesz na idealnego pracownika 18rż wchodzącego w rynek pracy z 15 letnim doświadczeniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley W teorii to bym się z tobą zgodziła ale w praktyce już nie tak łatwo. Z kim to twoje dziecko będzie nawiązywało znajomości bedac wykluczonym z grupy rówieśniczej? Niestety pewne rzeczy są standartami i pozbawienie dziecka dostępu do tego co mają wszyscy nie jest rozwiązaniem. Owszem kontrolowanie treści, wybieranie odpowiednich dla wieku programów czy gier jest jak najbardziej możliwe sama tak robiłam. Ale jeśli wszystkie dziewczynki w klasie grają w jakąś gierkę z ubieraniem laleczek, wymieniają sie tymi wirtualnymi ciuchami i o tym plotkują(lv. 8) to tego nie przeskoczysz i się poddasz nie chcąc izolować dziecka. A potem to niestety Facebook i grupy klasowe są w szkole nieodzowne i dla dziecka i dla rodzica.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: moj brat dopiero od 1,5roku ma kompa i tez robi podobne rzeczy co Twoja cora jednak nie ma zniszczonych oczu od gapienia sie w ekran...

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: do niczego jej nie zmuszam. Robi sobie ten swoj maly kanal na yt raz ze slomianym zapalem raz naprawde solidnie (wyplata pszeliczana jest na nowe subskrybcje:), jest harcerką, w zeszłym roku miala srednią 5,1, duzo czyta. Na zadne korepetycje nie chodzi nie robie z niej na sile baletnicy czy pianistki. Po prostu rozwija swoje zainteresowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aggawa: XD nie mam dzieci i nie planuję jak na razie ale nigdy w zyciu nie dałabym się dodać na fb do jakiejś grupy. mają nr tel. i tu kontakt proszę.

      Dziecko może mieć hobby, zainteresowania, zajęcia dodatkowe o których może rozmawiać z innymi dziećmi. Ludzie/dzieci które klasyfikują innych pod względem czy mają powiedzmy iPhone czy nie, nie są warci żadnej przyjaźni. Poza tym powiedziałam że nie mówię o wyrwaniu kabla od internetu tylko limit. Czyli pograć sobie może, ale nie będzie napieprzać w to cały dzień. Tak samo grupy - w limicie sobie sprawdź co możesz. Jak przekroczysz limit to zakomunikuj - mameeee, limit się skończył a nie zdążyłam coś tam. Pewnie że pozwolę, nie jestem Hitlerem, ale dziecko uczy się przy tym organizacji czasu i priorytetów.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: ok ale nadal przechodzimy do punktu wyjścia że artykuł jest o dzieciach lvl 3 które nie mówią, a jak wywnioskowałam to twoja córa dopiero od 3 rż miała jakieś tam technologie i rozwijała się normalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho ze mnie wszyscy się śmiali, że jak urodzę na pewno kupię telewizor. Telewizora jak nie miałam tak nie mam, ale już z 4 miesięcznym dzieckiem trzeba się namęczyć, nawyglupiac, naspiewac i tańczyć. I fakt, łatwiej byłoby posadzic w lezaczku przed TV, ale jak podejmuje się decyzję o posiadaniu dzieci to należałoby je jednak wspierać w rozwoju.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho polecam kicie kocie jej książeczki są jedynym co odwiedzie moją córkę od tableta czy telefonu jak go znajdzie. Ale ogólnie to nie problem dzieci małych to już dawno przerodziło się w patologie 8-15 Latków. Nawet PCta nie umieją obsługiwać jedynie telefon i konsola.

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley właśnie nic nie jest czarno białe niestety. Sama w dzieciństwie nic nie miałam (bo mama wolała co prawda na piwo wydać i nie chodziło tu o jakieś zasady wychowawcze ale sam fakt) i czułam się z tym strasznie źle. Rower na komunie? Brak. Tamagotchi w zerówce? Brak. Telefon w gimnazjum? Brak. Komputer i internet? Dopiero w połowie technikum. Przez to najpierw nie miałam kontaktu z rówieśnikami bo nie miałam roweru, potem ominęły mnie pierwsze smsy i puszczanie strzałek a potem umawianie się na gadu gadu. Nadal mi przykro gdy przypomnę sobie moje dziecięce uczucia mimo że jestem już od dawna dorosła. Świat idzie do przodu i zabranianie dziecku wszystkiego też nie jest rozwiązaniem. Wychowanie to ogólnie ciężka sprawa ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: 2 lata i 5 miesięcy
      Powtarza alfabet, rozpoznaje litery, trochę mowi, rozumie bardzo dużo większość nazw przedmiotów w domu, 24 karty ze zwierzętami w 2 jezykach, dopasować obrazeki(puzzle 2 czesciowe) do nazwy
      Ma laptop ogląda dziennie do 2h, umie zadzwonić z tel, włączyć galerię przewinąć na video z wakacji i oglądać.
      I wiele wiecej.
      A debilizmem jest totalnie dziecko ograniczać od nieuniknionego bo zależy co dziecko robi na toalecie .

      A teksty, że kiedyś to bylo na podwórku trzepak i się bawili to jakieś nieporozumienie( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Sam wychowałem sie w latach 80 i wolałem i nie tylko ja grać w gierki na Atari, C64(mam dakej)
      Oczywiście wiele się bawiło na podwórku i dużo glupot zrobilo( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: 20190311_165317.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Fairplay2016: bieda umyslowa mysli ze jak kupi dziecku iphona to inni rodzice wykażą uznanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: Dokładnie tak. Niestety czasem to widać. Ta Sama bieda jak nawet kupi sobie tego iPhona to też czeka na uznanie. Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Fakt, pokusa jest gigantyczna. Ale moim zdaniem dzieciakowi nie powinno się dawać na stałe żadnego tableta ani smartphone'a z nielimitowanym internetem do 10, 11 lat, bo to może mieć bardzo złe konsekwencje...

    •  

      pokaż komentarz

      Ja już dawno zrezygnowałem z paru swoich rzeczy, które lubię byle zajmować się dzieckiem w sposób bardziej odpowiedzialny i poświęcać mu czas. Ale nie żałuję. :-)
      @HuGho: szanuję. Mam nadzieję, że pójdę Twoją drogą.

    •  

      pokaż komentarz

      czytać z nim książki (w kółko i w kółko te same ulubione, do porzygania)

      @HuGho: Moja mama tak nauczyla mnie czytac na dlugo zanim zrobilaby to szkola. Na pierwszy ogien poszedl "Koziolek Matolek". :]

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: zgadza sie. Trzeba byc debilem myslac smartfon zastapi klocki, kartkę i ołówek oraz wychowanie przez rodzica. Nie mozna tez wykluczac dziecka ze spoleczenstwa bo to nie smartfon jest zly tylko brak dobrych intencji rodziców . Na wszystko jest odpowiedni czas.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ishvarta: przecież napisałam już z 5 razy że nie wyrywam kabla od internetu czy mówię nie. Ale tak jak mówię nie uważam że dziecko do 7 roku życia nie potrzebuje smartfona. A jak bardzo bardzo bardzo chce, to niech odkłada kieszonkowe, czy np. poprawi oceny z tego czy tego, i ja się chętnie dołożę ale chcę widzieć dobre chęci i staranie się a nie... rozj$#?ć ekran i "eeeee stara kupi mi nowy".
      Potrafię się dostosować, to nie wojsko tylko rodzina.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: no niby tak, wszystko zgoda, ale jak 1r+11m przybiega rano (5:30) do twojego wyra, gramoląc się daje ci z pięty w ryja, następnie zakłada pieluch na głowę (twoja) żebyś nie zapomniał zmienić zaraz, a w tle wola "tato tato niuniu spał, wstał, mleczko daj, szybkooooooooo" to zaczynasz watpic czy wolisz mądre czy mniej mądre dziecko a pokusa sięgnięcia po telefon wzrasta geometrycznie wraz z ilością powtórzonych "szybko" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Ishvarta: podobnie, chociaż u mnie było podłoże ideologiczne - tv źle, radio źle, Jackson - olaboga co za małpa, filmy - źle, książki tylko wartościowe, sport zaniedbany, żadne gry zespołowe tylko bezpośrednia rywalizacja (paletki, rower, itd). Pompowali mnie muzyka klasyczna która lubię do dziś ale odrzut od fortepianu mam olbrzymi (chociaż podobno miałem bardzo duży talent, wiele lat mnie zmuszali do grania), tv nienawidzę a Kevina w domu obejrzałem dopiero koło 30' ale filmografię świadomie nadrobiłem. Matmę chociaż mi szła rzuciłem w ogolniaku w p!!$u, m.in. żeby być inny niż chcieli. Też jako dzieciak wyobcowanie chociaż na innym gruncie, a dziś mimo że zarabiam 20k+, pracuje na 30 piętrze, to nic nigdy nie jest dość dobre, a ludzi i siebie raczej nie lubię. Własne 2 dzieci spróbuję trochę inaczej pokierować.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: zgadzam się, że w momencie kiedy dziecko wchodzi w środowisko rówieśnicze, trudno robić z niego Amisza. Ale im bardziej opóźnimy mu to wejście w media, tym większy profit dla jego mózgu na przyszłe lata (vide książka Cyfrowa Demencja, po jej przeczytaniu praktycznie odstawiłam swoje 4-letnie dziecko od bajek. Mam wrażenie że funkcjonuje lepiej - bardziej słucha poleceń, więcej chce się bawić samodzielnie).

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho

      jak wielka jest pokusa dać dzieciakowi tablet/smartfon i mieć spokój zamiast wymyślać zabawy, czytać z nim książki (w kółko i w kółko te same
      Prawda.

      Ale nie żałuję.
      Prawda.

      @bolorollo:

      Wszystkiego trzeba z umiarem.
      Prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: doskonale rozumiem. Mój syn 3latek zaczął chodzić do przedszkola jak już miał rok, bardzo się rozwinął, codziennie czytamy bajki na dobranoc, codziennie rozmawiamy o wielu rzeczach...jestem zaskoczony na jak poważne rozmowy potrafi mówić 3 latek. Warto poświęcać dzieciom czas, bo to owocuje i widać to zwłaszcza u takich maluchów.

    •  

      pokaż komentarz

      @michalszklarski: dasz namiary na tą dystrybucję? Póki co mój mały rozwiązuje że mną zagadki w the witness's albo unravel 2 dwa razy w tygodniu ale nauczył się uruchamiać konsolę więc chyba potrzebny zamiennik. Lvl 3 i już czyta i prawie dodaje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: partner pewnie do dzia niewiele mowi skoro nie raczyl sie oswiadczyc

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: to sie tak pięknie mowi tylko. Zapominasz, ze dzieci nie sa ani trochę racjonalne. Nie wytłumaczysz dziecku, ze rozbieranie sie na tiktoki czy co tam jest na topie teraz nie jest dobre, skoro wszyscy wokoło to robia.
      Ba, z moich czasów głęboko minionych komuny były dzieci które miały „buty z zachodu”, i te które nie. I mimo ze racjonalnie nie miało to wiekszego znaczenia (a i tak były to chyba jakieś dary dla biednych dzieci) ale dzieck robiły swoje. Kwitł handel takimi przywieszkami z logo adidasa czy innego Nike.
      Powiesz, ze niegroźna moda, ale jako dziecko tego nie rozumiałem, i cokolwiek rodzice by nie zrobili, to musiałem mieć ten j!!?ny znaczek.
      A jestem pewien, ze marketing przez te 30 lat zrobił spore postępy we wkręcaniu sie młodym ludziom w mózgi.

    •  

      pokaż komentarz

      @bolorollo: bedzie plakal? mam dwie corki, zadna nie ma tabletu, nikt ich nie wysmiewa. kupilismy zegarki z mozliwoscia dzwonienia zeby byl kontakt. jak nauczylismy je grac w carcassone i opowiedzialy w szkole to byla furora - jak to rodzice siedza z wami i graja? jeden z uczniow sie wkrecil i teraz zdarza sie ze grywamy rodzinami :) tylko od nas zalezy czy pojdziemy na latwiznę czy wniesiemy coś do życia dzieci. Później same już będą ogarniać

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: twoja rodzina się nie liczy, przecież i ty i twój mąż macie Aspergera.

    •  

      pokaż komentarz

      @heat: niestety nie pamientam to bylo 7 lat temu

    •  

      pokaż komentarz

      @PaulStanley: i twoje dziecko zostanie odludkiem, bo wszyscy w przedszkolu/szkole będą grali na tabletach, opowiadali o Minecrafcie itp. a twoje dziecko będą mieli za dziwaka. to nie jest taki prosty temat, jak się wydaje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Dokładnie. Moje dziecko do 3 roku życia nie oglądało ani TV ani telefonów/tabletów. Teraz ma 5 lat, gada jak nakręcone cały dzień. Tablety i TV wcale go nie interesują. Woli pobawić się zabawkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: po co ja to wlasnie skrecalem
      moglem dac tablet ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: ecsmedia.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @HuGho: Najlepiej to nie mieć dzieci. Problem z głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KRISSVector: To na pewno od tych szczepień z rtęcią. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Grendal: Przecież ja wolę umrzeć niż wyjść za mąż. Poza tym papier nic nie daje. Nawet gdybym wzięła ślub, to i tak bym rzucila męża dla obecnego partnera.

    •  

      pokaż komentarz

      @lavinka: mezszczyznom nic nie daje, ale kobietom bardzo wiele. Nie daj się zmanipulować potędze wielkiego drąga.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grendal: Nie wiem co. Moja babka i matka się rozwiodły i nie dało im to nic. Jeśli chodzi o alimenty, to nie trzeba do nich ani ślubu, ani rozwodu, o czym mało który wykopek wie. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Młody ma 3,5 roku liczy do 30. Umie dodawać do 10. Zna cały alfabet i świetnie się tym bawi. Tabletu nie zna, telefon jakiś stary z zainstalowanym memory. Gdy nie chcesz poświęcać dziecku czasu tylko rzucasz mu tablet, żeby się zajęło to później skutki są jak w artykule.

    •  

      pokaż komentarz

      @okin: moj ma 3.4 i liczy do 32, twoje dziecko jest zerem

    •  

      pokaż komentarz

      @DzyndzaNyga trudno ważne że ja jestem z niego dumny dzbanie

    •  

      pokaż komentarz

      @DzyndzaNyga: mój ma 2 latka i już nosi starego na plecach (czyli mnie) a do tego rucha psa jak sra (z tego jestem już mniej dumny)

    •  

      pokaż komentarz

      @DzyndzaNyga: Mój się jeszcze nie urodził a zna podstawy fizyki kwantowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @okin: gratuluje ale moje dziecko studiuje prawo

    •  

      pokaż komentarz

      @okin: Bardzo fajnie, ale moje dziecko studiuje prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Train: GRATULACJE ZDOLNĄ MAMY MŁODZIEŻ.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzyndzaNyga: rozpieszczone bachory. Za moich czasów mając 3 lata pracowałem we młynie 12 godzin dziennie za 30 gorszy na kwartał żeby pomóc rodzicom.

    •  

      pokaż komentarz

      @KapralJedziniak: Nie narzekaj. Inne dzieci pracowały u Michaela Jacksona.

    •  

      pokaż komentarz

      @DzyndzaNyga: @okin: to fajnie, ale moje dziecko studiuje prawo :)

    •  

      pokaż komentarz

      @okin: Córka liczy w zakresie do kilkudziesięciu (w sensie mogłaby policzyć pewnie do 100 bo rozumie ten koncept, ale nie przydaje się raczej dziecku liczenie ponad 20) i czyta od drugiego roku życia. Dwusylabowe słowa typu WODA, LALA, etc. pierwszy raz ogarnęła w wieku 1,5 roku – co mam nagrane bo początkowo dużo nagrywałem postępów tego typu, potem się odechciewa – wtedy zluzowałem z czytaniem gdyż było to jednak trochę dziwne (że szkrab ledwo co chodzący próbuje składać literki jakie gdzieś zauważy) i gdzieś od drugich urodzin na nowo zaczęliśmy ćwiczyć czytanie i pisanie na moim laptopie – ponieważ dwulatek ma jeszcze kiepsko rozwiniętą małą motorykę. Ale znajdywać literki na klawiaturze umie i lubi – bo dziecko lubi wszystko, co może powtarzać za rodzicami.

      Do przedszkola poszła w wieku 3 lat i czytała już płynnie (dziecięce książeczki, imiona innych dzieci na szafkach, etc.). Wdrażam teraz powoli czytanie po angielsku (angielski alfabet, wymowa) i uważam, że tablet to bardzo pomocne narzędzie.

      Jest niezliczona ilość oprogramowania edukacyjnego na AppStore w j. angielskim. Interaktywne kolorowanki, puzzle, gry logiczne. Tematyczne "memory" (zapamiętywanie par) typu "zwierzęta" czy "zawody" ćwiczy sobie mała na tablecie też jakoś od drugiego roku życia i dzięki temu ma zadziwiająco dobrą pamięć – jak gramy w "fizyczne" memory (kartoniki z obrazkami) typu 40 par to zbiera spokojnie 10-15 par jak gra z dorosłym. Jak gra z dziećmi typu 6-7 lat to zdarza się jej wygrać (3,5 roku dziecko).

      Przed "fazą memory" zrobiłem na tablecie foldery typu "100 zwierząt" (gdzie wrzuciłem 100 zdjęć zwierząt, jakie specjalnie w tym celu wyszukałem w necie), "100 pojazdów" (różne rodzaje samochodów, sprzętu na budowie, samoloty, rowery, hulajnogi, i tak dalej) i sobie to przesuwała palcem – jak pytała co to jest to jej mówiłem, a potem już sobie sama pod nosem powtarzała. W ten sposób jej zasób efektywnie rozumianego słownictwa był w wieku 2-2,5 lat na poziomie setek, jeśli nie >tysiąca (ciężko stwierdzić – wystarczało to budowania skomplikowanych zdań) słów.
      A ważne jest skumać, iż z reguły dziecko przyswaja "do głowy" nazewnictwo otaczającego świata ze słyszenia znacznie szybciej niż umie je wymówić – często powoduje to, że nienauczony mówienia parolatek bardzo intensywnie gestykuluje, bo chce przekazać coś konkretnego ale brakuje mu słownictwa. Jest to dla dziecka frustrujące i nie pozwala też nazywać własnych emocji, a to bardzo ważne.

      Ale nie o tym chciałem – zmierzam do tego, że nie widzę nic złego w umiejętności obsługi tabletu przez 2-3 letnie dziecko. Tablet jako platforma jest idealnie dostosowany do motoryki dziecka – dotykowy ekran jest mega-szybko przyswajalny. Wystarczy zrobić research odnośnie aplikacji edukacyjnych (których AppStore jest pełen) i pokazać dziecku jak one działają. Cały alfabet, cyfry, podstawowe liczenie, rozpoznawanie kształtów, układanie puzzli, rysowanie/kolorowanie (!), pisanie (uzupełnianie brakujących liter w słowie) – tego wszystkiego dziecko może się nauczyć SAMO, z użyciem tabletu. Potem można wprowadzać stopniowo logiczne gry w stylu "cut the rope" w celu stymulowania mózgu w kierunku rozwiązywania problemów. 4-latek może też (bazuję na doświadczeniach własnych) bez trudu ogarnąć ciut bardziej złożone edytory graficzne (opcje "wstaw kształt", różne pędzle, podstawowe efekty) co rozwija kreatywność. Fajną zabawą jest np. pokazać jak stworzyć na tablecie rysunek typu "domek i drzewka" z kształtów oraz linii, a następnie to wydrukować i dać do pokolorowania już normalnymi kredkami.

      Już nie wspominam, że obsługa tabletu pozawala też na wykorzystanie przez dziecko możliwości choćby lego duplo. Np. zestawy z pociągiem mają opcję sterowania nim z tabletu (szybkość, kierunek, "tankowanie", zapalanie świateł, sygnał dźwiękowy) – oczywiście można się też bawić kolejką bez łączenia z tabletem, jednak dodaje on sporo możliwości tworzenia przez dziecko "scenariuszy" różnych zdarzeń (zatrzymywanie pociągu na stacjach, zawracanie go gdy "nagle" na torach znajdzie się przeszkoda, etc.). A LEGO to tylko jedna z wielu fajnych zabawek, wykorzystująca tablet.

      Reasumując – to nie jest wina tabletów, że 3-letnie dziecko nie mówi. Tablet może wręcz pomóc w rozwijaniu słownictwa i wielu innych umiejętności. Tylko najpierw RODZIC powinien ogarnąć do czego tablet służy i co się da na nim zrobić...

    •  

      pokaż komentarz

      Za moich czasów mając 3 lata pracowałem we młynie 12 godzin dziennie za 30 gorszy na kwartał żeby pomóc rodzicom
      @KapralJedziniak: Ale z Ciebie był rozszczeniowy gówniak. Ja to musiałem płacić za pracę w tym młynie!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem chylę czoła nad wywodem, przeciwwskazaniem dla uzywania tabletu, telefonu dla dzieci w takim wieku jest patrzenie z na niego z bliskiej odległości przez dłuższy czas. Oko tak małego dziecka cały czas się ksztaltuje i może to wpłynąć na ewentualną wadę wzroku.

    •  

      pokaż komentarz

      Moja córka jezdzi na motocyklu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      przeciwwskazaniem dla uzywania tabletu, telefonu dla dzieci w takim wieku jest patrzenie z na niego z bliskiej odległości przez dłuższy czas. Oko tak małego dziecka cały czas się ksztaltuje i może to wpłynąć na ewentualną wadę wzroku.

      @okin: To nie jest żaden problem. Nowe ipady pozbawione są "efektu migotania", a jeśli chodzi o niebieskie światło to są dedykowane aplikacje (których zresztą używam od lat jako dorosły), które je eliminują. Gadanie o szkodliwym wpływie ekranu na wzrok jest bardzo wyolbrzymione w kontekście stosowanych dziś technologii. Poza tym ta "ewentualna wada wzroku" równie dobrze może wystąpić od książek i czytania w złym świetle, albo po prostu z przyczyn genetycznych. Zresztą nie bardzo nawet wiem dlaczego ewentualność, że dziecko będzie (albo nie) miało w przyszłości wadę wzroku miałaby być problemem. Ludzi noszących okulary raczej nie dotyka ostracyzm. A jak będzie dorosła to niech se zrobi laser, jeśli będzie miała ochotę. Przy czym za 15 lat również dobrze możesz mieć na rynku soczewki z ekranami, więc naprawdę przejmowanie się przyszłą wadą wzroku to dla mnie ostra paranoja.

      A kolejna kwestia – co to w ogóle znaczy "dłuższy czas"? 1h dziennie (rozbite zwykle na dwie "sesje") to już "dłuższy czas"? Córka nie wie co to telewizor – ogląda bajki na tablecie, gdzie ma swoje foldery (wszystko po angielsku – polecam, gdyż dla dziecka żadna różnica, a przyswajanie słownictwa odbywa się w tym wieku automatycznie i w dużej mierze podświadomie) i normalnie się porusza po katalogach. Mamy taki układ, że jeśli zabawki są posprzątane i chce obejrzeć bajkę to dostaje tablet i sama oddaje albo o ustalonej godzinie albo po określonej liczbie obejrzanych odcinków Peppy czy Ulicy Sezamkowej. Dodatkowo tablet jest świetny podczas długich przejazdów czy do samolotu. Demonizowanie technologii, która będzie niedługo wszędzie nie ma żadnego sensu. I powtarzam – problem nie leży w tabletach, tylko w tym, że dla niektórych youtube = dziecko z głowy. Jeśli rodzice myślą tymi kategoriami to pod tablet możesz podstawić telewizor albo cokolwiek innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: wybacz, ale dawno nie czytalam takiego absurdalnego argunentu
      po co dbac o zdrowie dziecka? Zachoruje, to nmu się da leki, zaden problem.
      Po co dbac , by nie zrobiło sobie krzywdy? Zawsze można zrobić przeszczep itd.
      Po co myc zeby? Wstawi się implanty.

      O ile zgodzę się, że odpowiednio dozowany i kobtrolowany dziecku dostep do technologii może być pomocny, to wywód o braku problemiw spowodowanych wada wzrojmku mnie rozwalil.
      Jako rodzica i jako osobę nosząca niestety okulary.
      Absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Hej ciekawe to co piszesz. Ale moim zdaniem to wszystko działa dlatego że poświęcasz czas dziecku. A pisze to tylko dlatego że część tutaj bierze to za argument że tablet jest ok, więc może mój dzieciak oglądać YT. Co do innych osób tu piszacych: podkreśle: jeśli rodzić POŚWIĘCA czas dziecku (nie tylko instalując mu apki i mówiąc 'masz ucz się angielskiego', tylko bierze w tym aktywny udział) to będzie to działać. W innym hodujesz sobie dziecko. I nie, korzystanie z tabletu nie jest jakaś wiedzą tajemna, one są pomyślane żeby każdy mógł z tego korzystać. Więc jeśli twój dzieciak umie odpalić FB to znaczy że umie odpalić FB a nie że jest informatycznym geniuszem. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Train: prawo? wyrabia z nauka po crossficie i zrobieniu pasztetow z tofu? ;)

    •  
      SebastianSynJanuszaIGrazyny

      0

      pokaż komentarz

      @okin: mój ma 3 lata i liczy do 1000, potrafi mnożyć do 10-ciu i dzielić, codziennie siedzi na telefonie po pare godzin
      P.S. jesteś dzban zakompleksiony tata a twoje dziecko nie jest wyjątkowe :(

    •  
      SebastianSynJanuszaIGrazyny

      -1

      pokaż komentarz

      @okin: @texas-holdem: kolejny zakompleksiony co to spisuje umiejętności dziecka na kartce i się cieszy, twoje dziecko nie jest w niczym wyjątkowe, każde to potrafi i nawet dużo więcej, to wszystko nic nie znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @SebastianSynJanuszaIGrazyny tak jak ty nie znaczysz nic mi daje radość

    •  

      pokaż komentarz

      @SebastianSynJanuszaIGrazyny: to nie jest tak że każdy który obserwuje i cieszy się postępami swojego dziecka uważa je za super extra wybitna jednostke. Część tak robi ale inna część (ja) cieszy się właśnie postępami i czerpie z tego radość/zadowolenie. Jeśli uważasz że każdy mający dziecko tak myśli to znaczy że... ty tak to odbierasz. Nic więcej...

    •  

      pokaż komentarz

      @wykopsowa @KapralJedziniak a my wstawaliśmy zanim jeszcze położyliśmy się spać! A powiedz dzisiejszej młodzieży to nie uwierzą... #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      @D_Train: po czym poznac rodzica studenta prawa?

      pokaż spoiler po niczym sam Ci to powie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      wybacz, ale dawno nie czytalam takiego absurdalnego argunentu
      po co dbac o zdrowie dziecka?


      @agaja: To pewnie dlatego, że zamiast czytać ze zrozumieniem, wyciągasz wnioski na podstawie własnych projekcji. Nigdzie nie napisałem niczego w stylu "po co dbać o zdrowie dziecka" i nie jest to mój argument. Jeśli chcesz znaleźć w zdaniu współrozmówcy "absurdalne argumenty" to polecam na przyszłość w pierwszej kolejności upewnić się, że rozumiesz co czytasz. Bowiem wymyślanie rzekomych argumentów tylko po to, by je następnie obalić, to poziom demagogii stosowany gdzieś w podstawówce przez te bardziej inteligentne dzieci.

      Twierdzisz, że tablet niszczy wzrok – jesteś w 100% pewna, że nie ekstrapolujesz tym twierdzeniem obecnego od co najmniej 30 lat aksjomatu, że "ekrany niszczą wzrok"? Zastanawiałaś się kiedyś na drodze jakiego mechanizmu ekran niszczy wzrok? Jesteś pewna, że ten mechanizm występuje np. w iPadach nowych generacji, np. iPadzie Pro 2018? W jaki konkretnie sposób ten iPad niszczy mój wzrok? Podeślij może jakieś opracowania na ten temat. Czy np. ekrany typu e-ink jak w moim Kindle też psują mi wzrok?

      @kozubix

      Ale moim zdaniem to wszystko działa dlatego że poświęcasz czas dziecku.

      Owszem ale poświęcaniu czasu dzieciom jest niezależne od tabletów czy komputerów. Przed erą tabletów też istnieli rodzice, którzy nie poświęcali czasu dzieciom. Dla mnie wspólne rysowanie na tablecie to bardzo fajne zajęcie i zależy mi też, żeby dziecko rozumiało potencjał drzemiący w technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      Twierdzisz, że tablet niszczy wzrok

      @texas-holdem: zacytuj, gdzie tak napisalam ( ͡º ͜ʖ͡º) proszę o wskazanie dokładnego fragmentu.
      Bo Twoj wywod o czytaniu ze zrozumieniem brzmi zgola ironicznie w sytuacji, gdy twierdzisz, ze napisalam coś, czego nie napisalam.

      Ja doskonale zrozumialam, o czym piszesz. Odnioslam się do natomiast fragmentu sugerujacego, ze ewentualna wada wzroku to rzecz nieistotna, ktora nie ma co się przejmować.
      I to dla mnie jest absurd ogromny.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo Twoj wywod o czytaniu ze zrozumieniem brzmi zgola ironicznie w sytuacji, gdy twierdzisz, ze napisalam coś, czego nie napisalam.

      @agaja: Po pierwsze to nie twierdzę, że coś napisałaś. Po prostu napisałem dokładnie to, co pozostawiłaś w dość oczywistym domyśle i nazwałem to Twoim twierdzeniem, którego sedno wprost zaadresowałem. Jeśli przyznajesz (co było moim celem), że nie masz pojęcia w jaki niby sposób ekrany nowych tabletów niszczą zdrowie mojego dziecka, to znaczy, że nic co napisałaś nie odnosi się do mojego wpisu, ergo komentujesz bez sensu. Może to wynikać albo z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, albo z emocjonalnie uwarunkowanej potrzeby bezcelowej konfrontacji. Pozwoliłem sobie założyć, że z tego pierwszego.

      Ja doskonale zrozumialam, o czym piszesz.

      No nie wiem.

      Odnioslam się do natomiast fragmentu sugerujacego, ze ewentualna wada wzroku to rzecz nieistotna, ktora nie ma co się przejmować.

      Nieistotna nie jest wada wzroku sama w sobie, tylko jej ewentualny związek z używaniem tabletu. I tak, nie ma co się przejmować, że dziecko będzie miało wadę wzroku, ponieważ to nie jest coś, czemu da się w 100% zapobiec – genetyka ma kluczowe znaczenie, dlatego wiele osób całe życie wgapia się w ekrany, a mają perfekcyjny wzrok. Dwa, że nawet jeśli tablet powodowałby w jakiejś pośredniej konsekwencji wadę wzroku, to wciąż nie uzasadniałoby to zabraniania dziecku korzystania z niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: no widzisz, a ja tu juz jestem pewna, ze nie zrozumiales, o czym pisalam.
      Ja w moim komentarzu w ogole nie odnosilam sie do elektroniki jako powodu wady wzroku, wiec to Ty dokonujesz nadinterpretacji. Daruj wiec sobie pouczanie mnie o czytaniu ze zrozumieniem, wymyslaniem etc, bo to Ty doczytujesz cos, czego nie pisalam.
      Ja poruszylam wylacznie watek bagatelizowania ewentualnych komplikacji zdrowotnych (juz pomijajac ich przyczyne), gdyz za absurdalne - i tez nieodpowiedzialne - uwazam podejscie, o jakim piszesz.
      Tyle ode mnie, nie widze sensu prowadzic dalszej dyskusji z kims, kto pisze tak naprawde sam ze soba.
      Bo nie wiem, czy wiesz, ale mozna komentowac jedynie pewne aspekty, ktore poruszane sa przez dluzsze wypowedzi, co tez uczynilam ja, a czego Ty z jakiegos powodu nie mozesz zrozumiec. Trudno, nie moj problem.

      Zycze milego dnia.

  •  

    pokaż komentarz

    >"Gdy widzą książkę, obrazku próbują przesuwać palcem"
    Ło Panie

    GIF

    źródło: 1507835791866.gif (1.59MB)

    •  

      pokaż komentarz

      @nujabes:

      Co śmieszne - to działa też na (nieco) starszych. Znajoma bardzo przyzwyczaiła się do Kindla. Kiedy wzięła w ręce papierową książkę złapała się na tym, że chciała musnąć kartkę, żeby pojawiła się kolejna strona...

      Jest i druga strona - coś co znika powoli jest najmniej widoczne. Kończysz naukę - kończysz pisać własną dłonią... Nagle, po kilkunastu, ba, kilkudziesięciu latach budzisz się i nie potrafisz normalnie pisać. Sprawdzone na sobie:)

      Jest tego więcej...

    •  

      pokaż komentarz

      @nujabes: sobie przypomnijcie jak np. swoich rodzicow czy dziadkow uczyliscie 'w komputer'....

      Taka 'druga strona medalu'

    •  

      pokaż komentarz

      @dziczku: Ja czytam kilka razy w tygodniu Dziennik Gazetę Prawną, taki duży papierowy dziennik i kiedyś szukałam pod artykułem komentarzy. Nie wiem o czym wtedy myślałam ale zaskoczyło mnie że nikt tego nie skomentował. A potem do mnie dotarło jakie to było głupie. (╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @dziczku: znajoma lvl 20 iles
      wziala ramke ze zdjeciem i jezdzi palcami po szkle
      pytam co robisz?

      pokaż spoiler - no chce przyblizyc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Masakra. Mój 4 latek w warcaby gra (całkiem nieźle już), nauczylem go jeszcze grać w karty w wojne (to już opanował bez problemu) i w chińczyka (tu już jest mistrzem). Mało tego taki z niego cfaniak że mówi że już wolałby chodzić do pracy a nie do przedszkola..., pytam się go po co do pracy? - a on mówi żeby mieć prawdziwe pieniądze, pytam go po co ci pieniądze? a on na to: żeby zrobić prawo jazdy i kupić sobie samochód to bym sobie kierował i było by fajnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Z tabletem, czy nie, jak do dziecka się nie mówi to ono potem też nie potrafi mówić - tak po prostu.

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna