•  

    pokaż komentarz

    Takie krótkie przypomnienie, w razie gdyby komuś nie chciało się czytać pełnego opisu przypadku

    recovery from tetanus disease does not confer immunity
    Jak to było antywacki? "będzie zdrowsze"? " nabędzie odporności na całe życie"? " nie zachoruje na raka" ? XD

  •  

    pokaż komentarz

    Obecnie mało się mówio chorobach typu tężec, wścieklizna, błonica, ba, nawet nie traktujemy ich jako śmiertelnych.
    Może należałoby pokazywać faktyczneczne zdjęcia chorych w zaawandowanym stadium?
    Część ludzi przypomni sobie o szczepieniach, część- ta niezdecydowana - przy słuchaniu antyszczepionkowych argumentów przypomni sobie zdjęcie i jednak zaszczepi - siebie albo dzieci?

    •  

      pokaż komentarz

      @ni_tom_ni_jerry: Nie zaszczepi, bo właśnie to samo robi druga strona. Z miejsca podniesiony jest argument autyzmyu, AIDS i ch#? wie czego jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni_tom_ni_jerry: Obecnie o tężcu się mówi się akurat dużo i sporo się robi. Przez lata tężec był zapomniany i uważano go za wyeliminowany aż pewna młoda kobieta w Polsce zmarła w potwornych męczarniach, bo lekarzom się zapomniało, że jest taka choroba jak tężec. Wtedy Sanepid podniósł alarm i wdrożył nawet specjalny program. Ja się o tym dowiedziałam przypadkiem. Wbiła mi się w rękę drzazga z deski uwalanej ziemia, to od lekarza od razu dostałam receptę na surowicę, a potem na mój numer telefonu zgłosił się Sanepid (bo taki każdy przypadek podania surowicy jest zgłaszany), że w ośrodku zdrowia w mojej pipidówie czeka na mnie kolejna (darmowa) dawka szczepionki. Potem zadzwonili jeszcze raz i znowu dostałam szczepionkę. Za to z wścieklizną jest tak, że jest skrupulatnie monitorowana i przypadków wystąpienia jest prawie zero, więc nie ma potrzeby się szczepić profilaktycznie. Za to naprawdę warto zaszczepić psa i kota.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: tężca nie da się wyeliminować. Pałeczki tężca mogą znajdować się np. na zardzewiałych, brudnych narzędziach, ziemi nawożonej obornikiem, czy nawet trawie gdzie defektowało zwierze będące nosicielem. Nie słyszy się o przypadkach zakażeń, bo w rozwiniętych krajach od dziesięcioleci prawie wszyscy są szczepieni, a osoby, którym zaopatruje się zranienia profilaktycznie dostają anatoksynę lub antytoksynę. Nawet gdy ryzyko zakażenia jest bliskie zeru.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotelnica: Ja wiem, że się nie da i pewnie ci lekarze też to wiedzieli (przeciez to siedzi w ziemi i roznosza to rózne robale i zwierzaki np krety), tylko że od dekad nie trafił im się taki przypadek, to im się jakoś tak "wyeliminowało" się z mózgu. Pamiętam, że leczyli tę kobietę na zapalenie stawów ale wkrótce dostała takich przykurczy że chyba sobie wszystkie kości połamała a na koniec kręgosłup.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: tak samo z odrą. Obecnie już mało który polski lekarz miał do czynienia w swojej praktyce z ta chorobą. W razie wzrostu zachorowań u nas, z pewnością niejedna osoba nie będzie od razu diagnozowana w tym kierunku. Ja, w każdym razie, nie jestem sobie w stanie wyobrazić jakim zaczadzonym kretynem trzeba być, żeby narażać własne dziecko na tak niewyobrażalny ból, cierpienie czy nawet śmierć. W imię jakichś bredni wciskanych przez oszołomów...

    •  

      pokaż komentarz

      @ni_tom_ni_jerry: Dopóki nie zobaczą takiego przypadku nie usłyszą że wydarzył się w Polsce to nie dadzą się przekonać

    •  

      pokaż komentarz

      @ni_tom_ni_jerry: Argumentum ad misericordiam. Jedyne na coś was stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @darosoldier: wyżej ktoś pisał ze kilka lat temu w Polsce w ogromnych męczarniach zmarła na tężec młoda kobieta. Ale fakt, po takiej wiadomości od razu są inne, negująace, że to z innego powodu, że to skutki uboczne szczepionki itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vanni: Mówisz o zdjęciach chorych? Jak rzeczowe argumenty, fakty nie działają to może też trzeba korzystac z takich środków.
      Zreszta antyszczepionkowct robia podobnie, ich argumenty dawno zostały obalone i odwołują się do nasxych lęków typu autyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m

      Za to z wścieklizną jest tak, że jest skrupulatnie monitorowana

      Miasto wojewódzkie, pogryzienie przez dzikie zwierzę, brak szczepionki (i nie wiadomo kiedy będzie), jedyna szansa - prywatny zakup. Te rezerwy w szpitalu są dostępne od ręki.

    •  

      pokaż komentarz

      @ni_tom_ni_jerry: Blonica? Masz na mysli ta chorobe ktora w Polsce nie wystepuje? Wieksza szansa jest na to ze zginiesz w wypadku niz ze zachorujesz na blonice bedac niezaszczepionym. Ja rozumiem pneumokoki ktore sa bardzo powszechne i grozne dla malych dzieci. Ale straszenie chorobami ktorych nie ma naprawde swiadczy o braku wiedzy. Co do tezca to byla ostatnio jedna ofiara w Polsce. 18 latek zmarl na niego. Po szczepieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Za to z wścieklizną jest tak, że jest skrupulatnie monitorowana i przypadków wystąpienia jest prawie zero, więc nie ma potrzeby się szczepić profilaktycznie. Za to naprawdę warto zaszczepić psa i kota.

      @jadwiga-m: Z wścieklizną, jeśli się nie mylę, przede wszystkim jest tak, że łatwo jej uniknąć jeśli się pójdzie do lekarza od razu po byciu zranionym przez nieznane/nieszczepione zwierzę. Sens szczepień profilaktcznych widzę raczej u weterynarzy, leśniczych, pracownikach schronisk itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: Bluznisz. Sens szczepien jest zawsze i u kazdego. Na wszystko co tylko apteka ma. To powszechnie stosowana strategia szczepien. No bo gdyby tak nie bylo to nie szczepilibysmy noworodkow na WZW B ktorym zarazic sie mozna przez krew (cpajac brudna igla, u fryzjera albo dentysty flejtucha) albo seks bez gumy. Jak wiadomo noworodki raczej nie cpaja, nie chodza do fryzjera, dentysty a tym bardziej nie uprawiaja seksu. Nie widze ryzyka zakazenia a szczepienie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @verul: Nie wiem jak działa WZW B ale wścieklizna jest "do odratowania" jeśli zacznie się działać od razu po potencjalnym zarażeniu, śmiertelna tylko jeśli się zaniedba. WZW B jednak przenosi się z człowieka na człowieka i samo szczepienie starcza na większość życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: Ale biorac pod uwage fakt jak sie zaraza WZW B to ryzyko zarazenia jest naprawde sladowe. To juz wieksze masz przy WZW A zdaje sie ktorym zarazasz sie droga pokarmowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Za to z wścieklizną jest tak, że jest skrupulatnie monitorowana i przypadków wystąpienia jest prawie zero, więc nie ma potrzeby się szczepić profilaktycznie.

      @jadwiga-m: nawet w krajach, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi umiera każdego roku na wściekliznę, nie ma powszechnych szczepień. Z prostego powodu - gdyby je wprowadzono, to więcej byłoby ofiar tej szczepionki, niż choroby. Akurat szczepienie przeciw wściekliźnie to bardzo dosłownie mniejsze zło i podaje się ją tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia. Już nie wspominając o kosztach, to jest chyba 1000 zł za niezbędną serię, a potem trzeba odnawiać co 3 lata.

  •  

    pokaż komentarz

    Laseczka tężca (łac. Clostridium tetani) – bakteria Gram-dodatnia tworząca przetrwalniki (endospory) umieszczone na końcu komórki, w obrazie mikroskopowym przypominające "pałeczki dobosza". Należy do bezwzględnych beztlenowców (żyją i rozwijają się jedynie w środowisku pozbawionym tlenu atmosferycznego).

    Małe rany oczyszczać, przemywać wodą utlenioną, przy większym skaleczeniu rozważyć zaszczepienie, podobnie jak w przypadku pogryzienia przez dzikie zwierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @KollA: dokładnie tak mówią aktualne standardy, jednakże one zakładają że osoba która się skaleczyła była kiedyś szczepiona ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Małe rany oczyszczać, przemywać wodą utlenioną, przy większym skaleczeniu rozważyć zaszczepienie

      @KollA: Co to są małe rany? Otwarte rany to się zgodzę, bo lekarz mi mówił, że one się dośc łatwo oczyszczają. Ale tężca można się nabawić nawet po ukłuciu turkucia podjadka albo jak wlezie drzazga z ubrudzonej ziemią deski podczas grzebania w ogrodzie. Niby rana żadna, a w środku pełno zarazków. Generalnie jak się grzebie w ziemi albo w brudach warto sobie zrobić szczepienia albo przynajmniej nie bagatelizować rożnych urazów podczas robót w ziemi i iść do lekarza po receptę i zlecenie na zastrzyk.

    •  

      pokaż komentarz

      @KollA Przecież przetrwalniki tężca nie giną od wody utlenionej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jadwiga-m: Generalnie to szczepiony na tezca bylem jako dziecko, minelo od tego czasudobre kilkanascie lat czyli nie powinienem miec odpornosci a jakos nie zachorowalem mimo wielu skaleczen. To bakteria beztlenowa wiec zwykle zabrudzenie ziemia ktora ma kontakt z powietrzem jest niegrozne. Gorzej jak ktos sie nadzieje faktycznie na cos co lezalo glebiej w ziemi, ale takie przypadki to zadkosc. Za to zastrzych p. tezcowy w szpitalu daja zawsze co jest absurdem. Ja dostalem po tym jak sie skaleczylem w gorach o kamien. Nastepnym razem odmowie bo mnie po tym dziadostwie trzy dni ramie bolalo a ryzyka nie bylo zadnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @KollA: Nie powinno się stosować wody utlenionej na świeże rany. Pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @furcio woda utleniona ma na celu pomoc w oczyszczeniu rany.

    •  

      pokaż komentarz

      @KollA: Ogólnie to na szczęście w naszej mentalności utarło się że woda utleniona to jest norma przy jakimkolwiek skaleczeniu, bo chyba każdy ją ma w domu. Nie wiem skąd to się wzięło, ale być może edukacja za PRL była lepsza pod tym względem.

    •  

      pokaż komentarz

      @furcio: @magdasss: A czy woda utleniona nie powoduje oczyszczania rany poprzez "wypychanie" zarazków w procesie gwałtownego pienienia się? Mniej więcej tak samo oczyszczają się mocno krwawiące rany, tyle że bez piany.

    •  

      pokaż komentarz

      zastrzych p. tezcowy w szpitalu daja zawsze co jest absurdem

      @verul: a wiesz czy dostałeś anatoksynę, czy antytoksynę? i czy potrafiłeś przedstawić ten fakt udokumentowany na SORze? Na gębę, żaden lekarz nie będzie ryzykował nie podania surowicy, a to właśnie antytoksynę się z reguły podaje przy zaopatrywaniu ran. Antytoksyna nie jest szczepionką i dlatego podaje się ją z każdym kolejnym przypadkiem możliwego zakażenia. Zresztą, jak nie chcesz pomocy, to trzeba się nei pchać po skaleczeniu o kamień do szpitala, tylko przepłukać wodą z potoka i patrzeć czy się goi czy gnije.

    •  

      pokaż komentarz

      @KollA: Proponuje zamienic wode utleniona na rivanol to nie bedzie tak pieklo.

    •  

      pokaż komentarz

      @kotelnica: antytoksyne. A poszedlem bo zlamalem palec. Samo otarcie naskorka to byl pikus. Nie zmienia to faktu ze na 150% nie bylo wsrod tych kamieni na wysokosci ~1800m zadnej paleczki tezca bo tam nie bylo nawet ziemi.

    •  

      pokaż komentarz

      @magdasss: Wodę utlenioną stosuje się kilka dni, można również stosować na świeżą ranę, zależy do wielkości oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      A czy woda utleniona nie powoduje oczyszczania rany poprzez "wypychanie" zarazków w procesie gwałtownego pienienia się?

      @pyciak666: niezupełnie, za to z całą pewnością powoduje obumarcie tkanek, z którymi miała kontakt. Takie tkanki są idealną pożywką dla bakterii.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: woda utleniona nie powoduje wypychanie zarazków tylko ich zabijanie w procesie rozpadu nietrwałego związku H2O2. Wolne atomy tlenu bardzo ładnie wiążą się z czymkolwiek i w ten sposób zabijają napotkane komórki.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666
      @KollA
      @tomtom666
      @zly_wuj
      Puenta : H2O2 - Woda utleniona rozkłada się przy kontakcie z krwią i peroksydazami, gwałtownie wydzielając tlen i spieniając okolice zranienia. Powszechnie uważa się, że pozwala to na wyczyszczenie i oddzielenie zabrudzeń oraz bakterii z zakamarków tkanek otaczających zranienie, jednak pogląd ten nie ma większego oparcia w faktach, a samo stosowanie wody utlenionej do odkażania ran ma wady. Woda utleniona ma naturalne właściwości hemolityczne, a ponadto może prowadzić do oddzielania się świeżego nabłonkaod ziarniny w miejscu zranienia. Właściwości bakteriobójcze wody utlenionej przy opatrywaniu zranień są słabe i krótkotrwałe, a stosowanie jej nie zmniejsza ryzyka zakażenia, a w pewnych przypadkach może opóźnić gojenie się zranień.
      Nie używam wody utlenionej, woda z mydłem a jak rana się paskudzi to maść z witaminą A lub (co bardzo polecam ) Solceseryl. A jak to nie pomoże to do lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: @zly_wuj: no dobra zabijają komórki te potrzebne i nieproszone. To w końcu należy używać? Po coś jest wszędzie dostępna i zaczęła być używana.

    •  

      pokaż komentarz

      @iPod: alurat w tym samym momencie mi odpowiedziałeś :) . Teraz tylko pozostaje zagadka skąd to powszechne użycie, błędna wiedza i ogólnodostępność czegoś co nie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666 papierosy też były kiedyś takie super zdrowe nie, nawet lekarze je reklamowali.
      Marihuana kilka lat temu jeszcze była super świetna nieszkodliwa a teraz odkrywa się coraz więcej jej wad.
      Oranie pola ma tyle samo wad co zalet , można ją zastąpić innymi sposobami ale to wymaga wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @iPod: w takim razie pani od chemii w gimnazjum mnie okłamała

    •  

      pokaż komentarz

      @pyciak666: bo działa. Szczególnie jak użyjesz stężenia 50 czy 70% ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @syberyjski_kartofel ale wtedy zabijesz wszystkie komórki żywe które weoda utleniona dotknie, czyli bakterie obce ale i i komórki twojego ciała co będzie skutkowało dużo gorszym gojeniem się rany.

    •  

      pokaż komentarz

      @iPod: no kaman. Dodałem przecież lennyface

    •  

      pokaż komentarz

      @syberyjski_kartofel przez internet trudno czasem wyłapać sarkazm

    •  

      pokaż komentarz

      papierosy też były kiedyś takie super zdrowe nie, nawet lekarze je reklamowali.

      @iPod: Teraz wiemy że możemy za to podziękować koncernom, które bardzo dobrze siały dezinformację mimo, że wiedzieli o ryzyku jeszcze zanim zostało powszechnie przyjęte jako fakt. Do tego robiły wszystko co mogły, żeby ludzi uzależnić i wmówić, że to wcale nie uzależnia. Już dość krótko po II WŚ były poważne przesłanki, że liczba palaczy jest skorelowana z rakiem płuc. Lekarze (jako ogół) raczej nigdy nie mówili, że są zdrowe, natomiast reklamy przedstawiały lekarzy (może i czasem prawdziwych, ale z reguły tylko aktorzy lub rysunki).

      Marihuana kilka lat temu jeszcze była super świetna nieszkodliwa a teraz odkrywa się coraz więcej jej wad.

      @iPod: No akurat tu bym powiedział, że jest kompletnie odwrotnie. Wszelkie pierdoły o dziurach w mózgu i zdebileniu nie mają żadnego pokrycia w badaniach, a to też efekt amerykańskiej polityki i działań korporacji. Do tej pory raczej brakowało i ciągle brakuje badań.

      Ale woda utleniona? Nie kojarzę żadnej kampanii dezinformacyjnej an nawet reklam.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak już jesteśmy przy temacie szczepień, to może znajdzie się tu ktoś kompetentny i napisze jakie szczepienia warto powtórzyć będąc dorosłym. Czy są to te same jakie dostawaliśmy będąc dziećmi? Myślę, że takie zestawienie może zainteresować więcej osób.