•  

    pokaż komentarz

    To zdarzenie jest, pośrednio, skutkiem największego problemu polskiej służby zdrowia - dramatycznego niedofinansowania. Zarówno pod kątem % PKB, jak i konkretnych sum na pacjenta, jesteśmy w szarym ogonie Europy.

    Jeśli chodzi o % PKB, to wydajemy ok. 6,3% przy średniej unijnej ok. 9%. Podniesienie wydatków do unijnej średniej oznaczałoby dodatkowe 60 miliardów na służbę zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: system jest tragicznie niewydolny i zachęca wręcz do takich sytuacji. Szpital oszczędza na badaniach (np. TK) bo NFZ płaci ryczałtem wg. JGP. Brak badań i ryczałt powodujący że dłużej leżący pacjent przynosi straty, powoduje to frustrację personelu przez co pielęgniarki zaniedbują pielęgnację a lekarze leczenie (częściowo frustracja, częściowo cięcie kosztów). Brakuje placówek niższych niż szpitale jak ZOL bo pacjent wymagający długoterminowej opieki nie powinien leżeć w szpitalu (a już na pewno nie powinien leżeć bez środków z NFZ na należytą opiekę). Ten dylemat leczymy kiepsko ale oddział istnieje albo oddział wpada w długi i pada jest narzucony przez NFZ ale konsekwencje karne spadają na lekarzy co jest na rękę rządzącym. I mam zawsze problem w tej sytuacji bo o ile sporo rzeczy jak teksty o stratach do rodziny, zaniedbania w diagnostyce pacjenta długo leżącego i w opiece są przykre, to rozumiem skąd się biorą i bez zmian systemowych muszą być, a karanie personelu za piekło, którego nie stworzyli, ale w którym, razem z pacjentami, się palą mija się z celem i tylko pogłębia frustrację i patologie.

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_piotrek: potrzebne są zmiany systemowe, a na nie się nie zanosi - wszystko co opisałeś jest prawdą i jest konsekwencją braku pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: no i odpowiedzialność lekarzy za takie sytuacje też jest patologiczna bo szpital wymusza oszczędności, a na szpitalu oszczędności wymusza NFZ. W UK od 1990 lekarze pracujący w NHS mają immunitet w sprawach karnych i cywilnych - pozywa się szpital co, przy wymiernych karach dla placówki, powoduje że szpital premiuje dobra diagnostykę i pozwala lekarzom działać tak jak by chcieli, bo w razie problemów obrywa szpital.

    •  

      pokaż komentarz

      @maly_piotrek: jaki jest faktyczny koszt wykonania TK?

    •  

      pokaż komentarz

      @haakenn: faktyczny? Zależy czy szpital kupuje usługę czy sam robi ale liczylbym orientacyjnie 200-400 zł za jedną okolice z kontrastem. Pacjent neurologiczny wymaga w czasie pobytu wielu, NFZ placi ryczałtem wg JGP niezaleznie od liczby dni (powyzej miesiąca pobyty zaczyna się zwykle śmieszy dodatek liczony od dnia). Np. udar rozliczony z kodu a50 http://jgp.uhc.com.pl/doc/34.5/jgp/A50.html to 37 punktów razy 51zl za punkt czyli 1887zl do 27 dni pobytu ryczałtem z obowiązkiem jednego badania TK za wszystko (łóżko personel leki jedzenie badania itd.). Od 27. dnia płacą 3 punkty dziennie. Jest to rozliczenie za pobyt w szpitalu niezależnie na ilu oddziałach i jak długo był pacjent, chyba że wpadnie na "lepszy kod".
      Disclaimer: ten kalkulator jest stary, teraz punkty są 1:1 w zł ale nie mam kalkulatora aktualnego, ale wyceny są podobne

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: @maly_piotrek: nie wiem czy zwróciliście uwage, on mial udar pnia mozgu a nie przeziębienie. To wyglada jakby postawiono na nim krzyżyk jak tylko sie tam zjawil, a chlop uparty zyje i moze w jakims stopniu do siebie dojście

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc: to jest jedna z większych bzdur demagogicznych powtarzanych na okrągło przez większość pseudointeligenckiego społeczeństwa.

      Prawda jest taka, że jakbyśmy wydawali na NFZ 20% PKB to i tak sytuacja dla szarego pacjenta byłby praktycznie identyczna. Jak wiadro jest dziurawe to się je wymienia lub łata, a nie bezmyślnie dolewa wody.

      Największy żal o taki stan rzeczy mam do lekarzy, którym taki stan rzeczy jest po prostu na rękę, bo rośnie zapotrzebowanie na usługi prywatne, w których zarabiają wielokrotność uposażenia w publicznej służbie. Zauważcie, że NIGDY od 1989 roku nie protestowali lekarze. Zawsze protestują lekarze-rezydenci, pielęgniarki, ratownicy medyczni itp. Wyjątkiem są bodaj anestezjolodzy jako grupa lekarzy, bo kompletnie omija ich system łapówek i prywatnej praktyki medycznej. Reszcie jest to na rękę.

      Kwestię urzędników rozpasanych na państwowej posadzie pominę całkowicie, bo żadna partia nie zrobi ze swoim elektoratem porządku. Gdy nie ma pieniędzy na leki ratujące życie pacjentów co roku budowane są pałace ZUS i NFZ kosztujące po 60mln złotych. I też nie ma na ulicach protestów, a szyby w tych gmachach dalej są piękne i nie powybijane, więc ludziom chyba taki stan rzeczy odpowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kismeth: nie zgadzam się, NFZ, którego nota bebe nie lubię, jest jednym z najmniej zjadających środki na administrację systemów na świecie, głównie dlatego że nie ma na czym się upaść. Adekwatne wydartki ok1.5 razy większe niż teraz są warunkiem sine non qua dobrej opieki. Leki drożeją, praca drożeje, pojawiają się nowe drogie terapie a wydatki stoją w miejscu. Lekarze działają gorzej niż by mogli bo system promuje takie podejście. Jakoś w Niemczech Ci sami lekarze tworzą super opiekę. To że sposób rozliczeń jest nieoptymalny jest oczywiste, ale podawanie, że za pieniędzmi nie idzie jakość jest błędem i polska kardiologia która była do niedawna świetnie dotowana i rozwinęła się do poziomu bycia w absolutnej czołówce (top 3) pod względem leczenia inwazyjnego jest tego koronnym przykładem.

      A żaden pacjent udarowy w okresie ostrym nie jest leczony prywatnie więc nie ma tu konkurencji z definicji. Błąd logiczny

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chodzi o % PKB, to wydajemy ok. 6,3% przy średniej unijnej ok. 9%. Podniesienie wydatków do unijnej średniej oznaczałoby dodatkowe 60 miliardów na służbę zdrowia.

      @mag_zbc: a nie coś około 5%?

    •  

      pokaż komentarz

      @marc_fil: a tak na prawdę już nie 4.7 a poniżej 4.4% PKB, gdyż pieniądze które miały pójść na wzrost finansowania ochrony zdrowia ( wywalczone przez rezydentów) poszły na TVP

    •  

      pokaż komentarz

      pałace ZUS i NFZ kosztujące po 60mln złotych.

      @Kismeth: afaik to koszt serwerowni i zabezpieczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      podawanie, że za pieniędzmi nie idzie jakość jest błędem

      @maly_piotrek: Jeden dowód na taką tezę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Radokop: kardiologia interwencyjna - wzorcowy na cały świat system gdzie do najbliższej sali hemodynamiki jest mniej niż 50km i praktycznie każdy pacjent z zawałem ma zapewnioną rewaskularyzację w okienku terapeutycznym z dobrymi wynikami

    •  

      pokaż komentarz

      @mag_zbc dobrze że na obronność wydajemy 2 % PKB i nas chwalą ))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      To zdarzenie jest, pośrednio, skutkiem największego problemu polskiej służby zdrowia - dramatycznego niedofinansowania. Zarówno pod kątem % PKB, jak i konkretnych sum na pacjenta, jesteśmy w szarym ogonie Europy.

      @mag_zbc: Wypowiem się, bo trochę się tym interesowałam (strukturalnie) To zdarzeniem nie ma związku ze strukturą. To wydarzenie jest tylko i wyłącznie skutkiem, że szpital jest w polskiej dulskiej dziurze. Na oddziale takiego szpitalika leżycie po operacji. Nie ma na dyżurze ani jednego lekarza (pojechali do domów 150 km stąd albo przyjmują w przychodni). Pielęgniarki to miejscowe kury z okolicznych wiosek, które mają do was tyle empatii co do własnej krowy jak się ocieli (czyli niewiele, nie łudźcie się) i ze strachu przed ... wszystkim, bo takie kury boja się wszystkiego... nie podejmą samodzielnie decyzji o podaniu wam środka przeciwbólowego, a nawet basenu wam nie podadzą, bo to grzech. Kroplówkę podadzą tak, że dostaniecie zapalenie żyły na sam widok. Jak wam cewnik wbija w tyłek, to nawet na zwrócona uwage odpowiedzą chamstwem (one są z okolicznych wsi). Tu akurat szpital jest w Zgierzu. Co ciekawe (bo sprawę opisuje pabianiczanka) podobnie "słynna" umieralnia, pardon... szpital znajduje się w Pabianicach (niedawna sprawa rodzenia na korytarzu, wyrzucenia ordynatora, połączonych izb patologii i noworodków itp). Ok, oba możemy jeszcze zrzucić na problem z województwem łódzkim, ale co powiemy, skoro równie niesławny szpital (znany na całe województwo wielkopolskie z tego że jest tragiczny i często kończy się albo przewiezieniem umierającego do pobliskiej placówki albo śmiercią albo amputacją) znajduje się w wielkopolskim? Podobnie ze szpitalami na zadupiach w dolnoślaskim. Szpitale w małych mieścinach (dziurach, zadupiach) to przechowalnie koniunkturalnych ciotek (w takich mieścinach leczą klany lekarskie. Żeby nie powiedzieć klauny lekarskie zadomowione). Oni nie dopuszczają do towarzystwa zdolnego lekarza w obawie przed utratą autorytetu na wiosce. Zdolni lekarze są wypędzani i stamtąd uciekają, zakładają prywatne praktyki albo jada za granice. Szpitale takie w pipidówach dla zachowania liczby koniecznych specjalistów zatrudniają przypadkowych, dojeżdżających lekarzy z większych miast. Dochodzi do sytuacji, że w takich dziurach ordynatorami oddziałów zostają osoby, które nie mają doświadczenia (dreptały troche za ordynatorem w większym mieście) i zachęcone karierą idą ordynatorować w małych mieścinach. Ale powiedzcie mi, co to za ordynator, który codziennie na dyżur dojeżdża 150 km do swojego oddziału?

  •  

    pokaż komentarz

    Witamy w systemie gdzie każdy oddział kombinuje jak może by chociaż wyjść na zero, głównie przez to że są niedofinansowane procedury. Procedura X kosztuje szpital 3000zł? NFZ zapłaci 2000zł i elo. I niech się cieszą że nie 1500 XD

    Gdy zastrajkowały pielęgniarki w Centrum Zdrowia Dziecka to mówili że procedury są tak źle wycenione że już w momencie gdy pacjent jest przyjęty na SOR'ze to przynosi straty dla szpitala. A jak jest ciężko chory pacjent i musi trochę na oddziale leżeć to już w ogóle dramat. Po części się nie dziwię- przy tak żałosnym dofinansowaniu ciężko by to był świetnie prosperujący biznes. Z gówna bata nie ulepisz.

    I tak jest od lat, każdy szpital zadłużony (rekordziści to mają koło 300mln na minusie), reformy jakieś się niby pojawiają ale tylko na papierze, w zarządzaniu szpitali siedzą zwykle leśne dziadki, młodzi uciekają... Jak dla mnie straszne jest to że większość ludzi spytana czy uważa że ochrona zdrowia powinna być lepiej finansowana to odpowie że "po co, przecie lykorze i piguły dobrze zarabiajo". I pewnie w rządzie dobrze o tym wiedzą i wolą więcej dać na TVP, bo to ogląda ich elektorat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Przywileje, pomniki, 500+ na nierobów, itd. a tam gdzie trzeba to nie ma. Mój kraj jest taki dołujący

  •  

    pokaż komentarz

    W służbie zdrowia pracują dwa rodzaje ludzi. Ci co pracują z powołania, bo naprawdę chcą pomagać ludziom (nierzadko wykańczani przez drugą grupę) i ci, którzy chcieli zaimponować rodzinie/komuś tam/nie mieli wyboru (a w tej grupie są i sadyści).