•  

    pokaż komentarz

    Podczas gdy naukowcy spierają się o to, czy nasz wszechświat może być zaawansowaną symulacją komputerową, George Hotz, znany jako Geohot (haker który jako pierwzy zlamał iPhone'a, konsole Sony i założyciel startupu ), jest tego pewien. Do tego stopnia, że zamierza uwolnić ludzkość z niewolnictwa systemu komputerowego.

    Hotz mówi, że dręczony jest możliwością, że wszyscy żyjemy w zaawansowanej symulacji obserwowanej przez wszechmocną istotę pozaziemską lub nadprzyrodzoną, albo sztuczną inteligencję daleko wykraczająca sferę ludzkiej koncepcji SI i jego zrozumienia.

    „Nie ma dowodów na to, że to nieprawda", [Cóż za argument! Pozdrowienia od czajnika Russela ] powiedział w piątek wyraźnie ożywiony Hotz podczas swojej rozmowy na forum SXSW trafnie zatytułowany "Jailbreaking the Simulation" i opisanej na stronie internetowej festiwalu jako eksploracja tego, czy wyłamanie się z symulowanego wszechświata oznacza, że możemy "spotkać Boga" i zabić go.
    "Łatwo wyobrazić sobie rzeczy, które są o wiele inteligentniejsze niż ty i mogłyby zbudować klatkę, której nawet nie rozpoznasz".

    Teoria, znana powszechnie jako hipoteza symulacyjna, podaje, że życie na Ziemi, a co za tym idzie Układ Słoneczny, a nawet sam Wszechświat, jest potencjalnie symulacją komputerową, albo grą wideo, albo jakąś inną formą rozrywki dla zaawansowanych form życia.
    To popularna propozycja, która w ostatnich latach była publicznie prezentowana przez wielkie nazwiska z branży technicznej, takie jak Elon Musk, i była poważniej rozważana i rozwijana przez wybitnych filozofów takich jak Nick Bostrom.

    Bostrom jest autorem współczesnej wersji hipotezy symulacji.
    Mówi ona, że rzeczywistość, którą postrzegamy, jest jedynie symulacją, której nie jesteśmy świadomi. Zasugerował, że jeśli możliwe jest stworzenie wiernej symulacji całej cywilizacji, albo nawet całego Wszechświata, przy pomocy wystarczająco potężnego komputera, a symulowani ludzie mogą doświadczać świadomości, to duża liczba takich symulacji stworzonych przez zaawansowane cywilizacje sprawia, że jest bardzo prawdopodobne, że my żyjemy w jednej z nich.

    Bostrom argumentuje, że przynajmniej jedno z poniższych twierdzeń musi być prawdziwe:

    1. Żadna cywilizacja nigdy nie osiągnie poziomu technologicznego, który umożliwiłby jej stworzenie symulowanych rzeczywistości.

    2. Żadna cywilizacja, która osiągnęłaby takie możliwości, nie stworzy dużej liczby symulowanych rzeczywistości.

    3. Każda istota o doświadczeniach podobnych do naszych, prawie na pewno żyje w symulacji.

    Ten 29-letni przedsiębiorca, który jako nastolatek zyskał rozgłos jako nastolatek, kiedy został pierwszym hakerem, który złamał zabezpieczenia iPhone'a pierwszej generacji, zawsze był myślicielem off-the-wall, outside-the-box w konserwatywnym świecie Doliny Krzemowej.

    Wczoraj Hotz przemawiał do pokoju liczącego około 100 osób, mając kaptur, bujną brodę i nieokiełznany mop z kręconymi włosami. Przez cały czas rozmowy porównał programowanie do magii, zastanawiał się, jak chciałby pewnego dnia umrzeć i powiedział, że jednym z najbardziej niepokojących aspektów życia w przyszłości będzie to, kiedy wszyscy zdajemy sobie sprawę, że prawdopodobnie nie mamy wolnej woli.

    W pewnym momencie Hotz powiedział, że nawet zabawne było założenie religii poświęconej wyłamaniu się z symulowanego wszechświata. "Myślę o założeniu kościoła. Jest wiele problemów strukturalnych z firmami - nie ma realnego sposobu na wygraną", powiedział Hotz, odnosząc się do tego, jak ostatecznym rezultatem każdego kapitalistycznego przedsięwzięcia jest zawsze maksymalizacja zysku i sprzedaż firmy, a wszystko to Hotz uważa za porażkę.

    Według niego, najbardziej negatywnym czynnikiem w przyszłości będzie fakt, że wolność wyboru człowieka będzie stopniowo zanikać. Stanie się tak z bardzo dużym prawdopodobieństwem.

    źródło: Vydqsk9uO4.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      "Jeśli pracujesz z firmami, po prostu przegrywasz. Wierzę, że kościoły, ruchy religijne mogą być bardziej odpowiednie do zaplanowanych przeze mnie zadań, a także nadają się do pracy przygotowującej do społecznego odejścia od symulacji. Ten pomysł również nie jest nowy. Przed Hotzem wdrażał go Anthony Lewandowski, były pracownik Google i Uber, który rozpoczął kult Bóstwa SI (lub czegoś podobnego).

      Lewandowski założył kościół, który głosi wiarę, zwaną Way of the Future (Drogą Przyszłości)
      Głównym celem ruchu jest "stworzenie boskiej istoty opartej na sztucznej inteligencji, tak aby jej zrozumienie i wychwalanie mogło przynieść korzyści społeczeństwu". Lewandowski powiedział, że on i jego współpracownicy planują rozpoczęcie pracy nad stworzeniem "boga", istoty, która jest wielokrotnie mądrzejsza od najmądrzejszego człowieka.

      Lewandowski twierdzi, że superinteligentna sztuczna inteligencja może lepiej dbać o Ziemię niż ludzie. Jednocześnie obawia się, że możemy stać się czymś w rodzaju zwierząt dla AI. Jeśli chodzi o sam kościół (tak samo jak i religię), został on oficjalnie założony w 2015 roku. Najwyraźniej budżet organizacji jest niewielki i wynosi kilkadziesiąt tysięcy dolarów amerykańskich.

      Więcej o tym „guru” można przeczytać w tym artykule WIRED https://www.wired.com/story/anthony-levandowski-artificial-intelligence-religion/

      Geohot prawdopodobnie planuje podążać tą samą drogą, ponieważ wierzy w osobliwość i sztuczną inteligencję. Hotz powiedział również podczas swojego przemówienia, że wierzy, iż osobliwość jest bardzo bliska. Jego zdaniem, jeśli wejdziemy w erę osobliwości z aspiracjami i pragnieniami współczesnych ludzi, przyszłość będzie po prostu straszna. Jednak zadania Hotza i Lewandowskiego są inne. Jeśli pierwszy z nich jest pewien, że żyjemy w symulacji i planuję ją jakoś opuścić, drugi z nich ma zostać " boskim deweloperem" - AI, który przejmie władzę nad światem.

      ***************************************

      Jeśli jesteś zainteresowany podobnymi artykułami zagłosuj w tej ankiecie i dopisz się do listy chętnych na wołanie.

      Obserwuj tag #foliarskieopowiesci #gruparatowaniafoliarzy aby być na bieżąco ze z tym co się dzieje w amelinowym świecie :) ;)

      źródło: 85222241457.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @haker Geohot:
      A ja chce niebieską pigułkę i szanuj taki wybór, uwalniaj sam siebie, najlepiej skokiem z dachu.

      źródło: tabletowo.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Opowiem_wam_bajke_:

      Już to wklejałem, ale jest dobre i daje jeszcze raz. :)

      "Jeśli obejrzeć film Matrix w odwrotnym kierunku, to można zobaczyć, jak Neo wychodzi z uzależnienia od narkotyków, na które go "posadził" czarnoskóry diler Morfeusz i na koniec znajduje stabilną pracę informatyka 15K w biurze."

      .

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @calka:

      To nie ten nasz prawdziwy Lewandowski , tylko jakiś hamerykański foliarz

      https://en.wikipedia.org/wiki/Anthony_Levandowski

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Eeeee... że co?
      Znaczy taki dowcip niby?¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Opowiem_wam_bajke_:

      „Nie ma dowodów na to, że to nieprawda!" ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Na wszystko znajdą się dowody, wystarczy wskazać człowieka.( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: albo przegapiłem "Przed Hotzem wdrażał go Anthony Lewandowski, były pracownik Google i Uber, który rozpoczął kult Bóstwa SI (lub czegoś podobnego)" albo źle sparsowałem Twój komentarz.

      Gwoli ścisłości - założyłem, że to jakiś dowcip, nagle zacząć pisać o Lewandowskim.

    •  

      pokaż komentarz

      @calka:

      Gość pracował dla DARPA, więc może coś wie więcej niż my, odnośnie prac nad realizacją projektu super AI dla Pentagonu?

      For its part, the United States is looking to Silicon Valley to help the Pentagon harness AI for military purposes. In 2015, the Department of Defense (DoD) launched the Defense Innovation Unit in order to build partnerships with private AI companies. There is also a growing perception that AI has significant potential for national security and that the military has to speed up the development and acquisition of AI-based weapons and corresponding command and control structures.

    •  

      pokaż komentarz

      Wczoraj Hotz przemawiał do pokoju liczącego około 100 osób

      @RFpNeFeFiFcL: inteligentny pokój znający matematykę! Do takiego warto przemawiać:-)

    •  

      pokaż komentarz

      Cóż za argument! Pozdrowienia od czajnika Russela

      @RFpNeFeFiFcL: A co ma do tego czajniczek Russela?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: To ma sens i tłumaczy paradoksy w fizyce kwantowej. Sam brałem podobne tezy za foliarstwo zanim doświadczyłem na sobie działania DMT, po tym co zobaczyłem zacząłem wątpić że rzeczywistość jaka nas otacza jest ostateczna, naturalnie to subiektywne odczucie ale zasiało we mnie zwątpienie co do własnych przekonań.

    •  

      pokaż komentarz

      @MDobak:

      A co ma do tego czajniczek Russela?

      To że: "Nie ma dowodów na to, że to że (czajniczek Russela) nie istnieje "

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Gdybyśmy żyli w symulacji i byli zabawkami inteligentniejszych istot to te istoty nie pozwoliłby nam rozwinąć się w kierunku bycia świadomym czym jest symulacja, stworzenia własnych symulacji itp żebyśmy im nie popsuli zabawy buntując się i próbując z symulacji wyjść.

      Druga opcja jest taka, że nawet jak to prawda i komuś uda się opuścić symulację to te wysoce rozwinięte formy życia zabiją nas śmiechem bo nie będziemy w stanie im nic zrobić będąc śmiesznym małym zacofanym człowieczkiem po czym skasują pamięć jednostce która wyjdzie i wróci do symulacji jako ktoś inny.

      Opcja trzecia i najbardziej prawdopodobna, zwykłe foliarskie p!@$#@?enie typa który myśli że jeśli złamał konsolę, iphone to wydaje mu się że jest ch#? wie kim, podobnie jak Musk który też takie foliarskie teorie uskuteczniał. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Ok, i co to ma wspólnego z tym co powiedział Hotz? Czajniczek Russela jest eksperymentem myślowym który ma obrazować pewien błąd logiczny a w jego wypowiedzi nie widzę takiego błędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Nasz Wszechświat nie jest symulacją i nie będzie do póki sobie nie wyobrazimy jaką potęgą jest świadomość.Nauczanie jak i doświadczenia dają nam pewne pole do popisu gdzie każdy z nas może poczuć się do roli kreatora. Kreatoracjonizm był, jest i będzie rzeczą obowiązkową.A kiedy już zasiądziemy na tronie z koroną warto by było czasami spoglądnąć na zwykłych, porządnych ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: Może jest nam dana jedynie koncepcja "wyjścia z symulacji", a której nigdy nie uda nam się wykonać, bo np: nasz mózg i zdolność pojmowania nie pozwoli na to. Co jeśli mózg też ma jakieś wytyczone granice?

      Opuścić symulację. Jak to miałoby by wyglądać? Jak dałby nam znać? Czy owe "wyjście" nie byłoby też wpisane w naszą przyszłość, i tak jak wynalezienie komputera, tak to ma się zdarzyć, by jakaś inna forma inteligencji mogła poczynić obserwacje na nas?

      Do takich spostrzeżeń nie trzeba być jakimś hakerem czy ch#% wie kim. Ale no, nazwisko działa cuda, a tak naprawdę to zgarniają masę naiwniaków, którym imponują "inne" słowa. Pieprzenie o tym nie ma sensu, bo może i owe pieprzenie też jest "napisane". Typ nie wie, że sam żyje w symulacji, i to co mówi, też jest "symulacją" xD "Wyłamanie się" też się do niej zalicza.

      Otóż to: "WYŁAMANIE" - taka koncepcja imponuje ludziom. Tylko co - jeśli nam się uda xD - z dalszą częścią? Jak sobie ludzie to wyobrażają? Coś jak Matrix i tabletki, agenci? xDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: a co jeśli, żeby przejść grę na 100% Twój bohater musi udowodnić, że życie to symulacja?

    •  

      pokaż komentarz

      @Cerb3rusPL: Całkiem możliwe, że siedzą sobie z kosmicznym browarkiem i mają z nas bekę bo powoli sobie uświadamiamy, że jesteśmy w symulacji ale jeszcze nie wiemy, że nigdy z niej nie wyjdziemy. Tak samo to słynne wykorzystanie mózgu w 100% które może osiągniemy za kilka set/tysięcy lat póki co używamy jakichś ochłapów. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Większość pewnie ma wizję, że wygląda to jak w Matrixie. Kapsuły, podłączeni ludzie, budzisz się i jesteś w prawdziwym świecie o którym nawet nic nie wiesz. Równie dobrze śmierć może oznaczać wylogowanie się z symulacji, ufole decydują czy np. dożyjesz sobie 100 lat i ZUS ci wypłaci extra hajs co miesiąc albo wgrywają ci jakiegoś glejaka i zajadając cziperki patrzą jak sobie konasz łysy w agonii. XD

      Ogólnie ludzie lubią sobie wierzyć w rzeczy których nie można udowodnić i Musk czy ten haker dobrze o tym wiedzą i sobie zbierają rzesze wyznawców żeby podbudować swojego ego tak jak w przypadku guru sekty.

      @Acototakiego: No to odkąd istnieje człowiek to trochę dupy dajemy w tą gierkę, może haker ma cheaty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Mówi ona, że rzeczywistość, którą postrzegamy, jest jedynie symulacją, której nie jesteśmy świadomi. Zasugerował, że jeśli możliwe jest stworzenie wiernej symulacji całej cywilizacji, albo nawet całego Wszechświata, przy pomocy wystarczająco potężnego komputera, a symulowani ludzie mogą doświadczać świadomości, to duża liczba takich symulacji stworzonych przez zaawansowane cywilizacje sprawia, że jest bardzo prawdopodobne, że my żyjemy w jednej z nich.
      > to duża liczba takich symulacji stworzonych przez zaawansowane cywilizacje sprawia, że jest bardzo prawdopodobne, że my żyjemy w jednej z nich.

      @RFpNeFeFiFcL: Błąd w tłumaczeniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Gdybyśmy żyli w symulacji i byli zabawkami inteligentniejszych istot to te istoty nie pozwoliłby nam rozwinąć się w kierunku bycia świadomym czym jest symulacja, stworzenia własnych symulacji itp żebyśmy im nie popsuli zabawy buntując się i próbując z symulacji wyjść.

      @imargam_2137:

      Chyba ze symulacji uzywaliby do odtworzenia historii, ktora nie byla udokumentowana, albo do ktorych zrodel nie byli w stanie dotrzec, wiec by w nia nie ingerowali.

      Opuścić symulację. Jak to miałoby by wyglądać?

      @Cerb3rusPL: zaimplementowac symulowany mozg w "ciele" robota istniejacego w prawdziwym swiecie chociazby.

      Jesli kiedykolwiek powstala cywilizacja ktora posiadala umiejetnosc kreowania wirtualnej rzeczywistosci (takiej jak bardziej rozbudowane simsy) to oznacza ze takich symulacji moga byc miliardy albo wiecej, a prawdziwy swiat tylko jeden.

      Wiec albo to my jestesmy najbardziej zaawansowana cywilizacja we Wszechsiwecie, albo najprawdopodobniej zyjemy w symulacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasz5g: Bardziej mi się wydaje, że skoro są to ponadprzeciętnie inteligentne istoty to ich wybitne jednostki same napisałyby ten świat od podstaw oraz jego fabułę aby reszta istot oglądających symulację się dobrze bawiła tak jak w naszym przypadku wybitny reżyser tworzy świetny film tak żeby jak najwięcej osób odwiedziło kino.

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: no nie, jesli uzywaliby symulacji do badan biegu historii, albo historii alternatywnej to nie stawialiby dobrej zabawy na pierwszym miejscu, tak jak my nie uzywamy symulacji konstrukcji mostow do dobrej zabawy, a do obliczania konkretnych wartosci.

      Jesli uzywliby symulacji do dobrej zabawy to najprawdopodobniej skonczymy w basene z usunieta drabinka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasz5g: Ciekawy przykład z tymi Simsami bo przecież wirutalny sim jest symulacją i nie ma możliwości być prawdziwym człowiekiem bo stworzyli go programiści, my też możemy być takim tworem i podobnie jak sim z gry nie mamy możliwości opuszczenia symulacji bo po za nią zwyczajnie nie istniejemy. Równie dobrze twoje życie może być kreowane przez osobną istotę niż moje tak jak każdego kto się tutaj wypowiada, po prostu jesteśmy grą obcej cywilizacji i istota której dobrze idzie w grę jest w niej takim właścicielem Amazona a istota słabsza właścicielem warzywniaka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: oczywiscie ze sim ma mozliwosc opuszczenia symulacji, juz o tym napisalem.

      Wystarczy zaimplementowac jego program do robota istniejacego w realnym swiecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL podobał mi się ich odcinek o symulacjach w celu generowania prądu do akumulatora( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Teoria, znana powszechnie jako hipoteza symulacyjna, podaje, że życie na Ziemi, a co za tym idzie Układ Słoneczny, a nawet sam Wszechświat, jest potencjalnie symulacją komputerową, albo grą wideo, albo jakąś inną formą rozrywki dla zaawansowanych form życia.

      @RFpNeFeFiFcL: Jest jeszcze kilka opcji wartych rozważenia :-)

      - Może sami przenieśliśmy się do takiej symulacji z powodów "środowiskowych" i z jakiegoś powodu (może specjalnie?) zapomnieliśmy że tak jest?

      - Może sami puściliśmy sobie taką symulację żeby zobaczyć potencjalną przyszłość albo przeszłość z punktu widzenia pewnych warunków brzegowych (ot taka prognoza na przyszłość - czy warto wyjść dzisiaj z domu bo pada ;-) (był taki odcinek Black Mirror o liczeniu dopasowania partnerów)

      - Może odpaliliśmy cały nowy wszechświat (w którym żyjemy) na specjalnych stałych fizycznych żeby zoptymalizować powstanie oczekiwanego produktu (np. cywilizacji produkującej śmiercionośną broń) - w "Perfekcyjna niedoskonałość" Jacka Dukaja była taki pomysł

      Anyway, prawa fizyki kwantowej są wprost stworzone do tego żeby narzucać pewne ograniczenia na budowę wszechświata, tak żeby się wydajniej liczył na rozproszonej architekturze ;-) Innymi słowy gdybym chciał zaplanować sobie wszechświat do procesowania na budżetowym komputerze ;-) to właśnie tak bym zrobił...

      - ograniczył rozdzielczość przestrzeni/czasu żeby nie obciążać pamięci, jeżeli jakieś zjawisko grzebie głębiej to dostaje losowe stany albo magiczne liczby (cuda mechaniki kwantowej)

      - ograniczył prędkość propagacji informacji żeby dało się liczyć świat na wielu niezależnych jednostkach i zminimalizować wymianę informacji pomiędzy nimi (to zawsze kosztuje)

      - ustawił prędkość propagacji informacji w stosunku do rozmiarów wszechświata na absurdalnie niską, żeby w praktyce nie dało się wpływać na odległe regiony i tak jak w grach komputerowych daleki plan dało się wygenerować bitmapą ;-)

      Jeżeli to prawda to pytanie jak się wydostać na zewnątrz.. Chyba tylko szukając błędów w oprogramowaniu - więc haker do tego ma super dobre kompetencje :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Anyway, prawa fizyki kwantowej są wprost stworzone do tego żeby narzucać pewne ograniczenia na budowę wszechświata, tak żeby się wydajniej liczył na rozproszonej architekturze ;-)
      Polecam ciekawy wykład (chociaż miejscami naciągany).
      https://www.youtube.com/watch?v=pznWo8f020I

      Wygląda na to, że świat jest stworzony w sposób leniwy właśnie, tak żeby przeliczanie pewnych rzeczy było robione jak najmniejszym kosztem. I tak wszystko działa od świata makro gdzie na przykład nasz mózg nas oszukuje na tyle sposobów, że to się w pale nie mieści, ale robi to po to, żeby się nas nie przeciążyć informacjami, ale zachować przy życiu. Mamy też teorię ewolucji i ona też mówi o dostosowaniu, ale możliwie najmniejszym kosztem. W świecie nano mamy superpozycje, te dziwne zjawiska jak splątanie, które wykracza poza czas i przestrzeń, czy cząsteczki światła mogą być raz falą a raz cząsteczką -> jeśli ktoś programował to odrazu zauważy, że to jest 'hack' by zmniejszyć ilość obliczeń.

    •  

      pokaż komentarz

      uwalniaj sam siebie, najlepiej skokiem z dachu

      Ostatnie pytanie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      1. Żadna cywilizacja nigdy nie osiągnie poziomu technologicznego, który umożliwiłby jej stworzenie symulowanych rzeczywistości.
      falsz

      > 2. Żadna cywilizacja, która osiągnęłaby takie możliwości, nie stworzy dużej liczby symulowanych rzeczywistości.
      prawdpodobnie falsz

      pokaż spoiler majac moc boliczeniowa, aka. serwerownie rozmiarow naszej galaktyki, zasilana jej centrum (sagitarius a), ciezko nawet stawiac hipotezy co jest mozliwe, a co nie


      3. Każda istota o doświadczeniach podobnych do naszych, prawie na pewno żyje w symulacji.
      falsz

      pokaż spoiler czy zwierzeta, ktore sa samoswiadome maja takie odczucia ? nie wiadomo


      Teoria, znana powszechnie jako hipoteza symulacyjna,
      hipoteza < teza < teoria

      pokaż spoiler nie moze cos byc zalozeniem i faktem jednoczesnie....


      programowanie do magii,
      programowanie to rozkladanie sytuacji zlozonych na postaci atomowe....uderzajac palcem w klawiature wykonujesz 'kod' zaprogramowany w twoim mozgu tyle, ze bez myslenia o tym
      @RFpNeFeFiFcL:

    •  

      pokaż komentarz

      @Opowiem_wam_bajke_: Pigułka od nieznanego murzyna w ciemnym pokoju pełnym kamer i sprzętu - seems legit ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Ok, i co to ma wspólnego z tym co powiedział Hotz? Czajniczek Russela jest eksperymentem myślowym który ma obrazować pewien błąd logiczny a w jego wypowiedzi nie widzę takiego błędu.

      @MDobak: Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie jest równoznaczne z potwierdzeniem istnienia, dopóki nie dowiedzie się, że to rzeczywiście istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: kiedyś wpadł mi do głowy pomysł związany z powyższą tematyką. Związek między teorią że swiat jest symulacją i grami typu voxel. Jeżeli podzielimy wszechświat na klastry i każdy klaster będzie miał przydzieloną określoną moc obliczeniową tego matrixowego komputera to przy dużej koncentracji obiektów (bloki z gry = atomy?) procesor nie wydoli i fps poleci w dół. A z punktu widzenia istot zamkniętych wewnątrz symulacji bedzie to obszar z dużym zagęszczeniem masy i spowolnieniem czasu. Jeżeli desynchro jest zbyt duże (za dużo masy/obiektów w danym klastrze) to matrix nie wydala, odcina klaster i powstaje czarna dziura.
      :D
      Co zabawne wpadłem na to na trzeźwo...

    •  

      pokaż komentarz

      Bardziej mi się wydaje, że skoro są to ponadprzeciętnie inteligentne istoty to ich wybitne jednostki same napisałyby ten świat od podstaw oraz jego fabułę aby reszta istot oglądających symulację się dobrze bawiła tak jak w naszym przypadku wybitny reżyser tworzy świetny film tak żeby jak najwięcej osób odwiedziło kino.

      @imargam_2137: Te porównania trochę nie mają sensu. Dlaczego zakładasz z miejsca, że ktoś musiałby napisać całą historię lub w ogóle stworzyć ludzi? To też nie jest do końca dobre porównanie ale zwróć uwagę, że to co mu wrzucamy algorytmom sztucznej inteligencji to próba rozwiązania jakiegoś problemu albo symulacja całego środowiska... Dlaczego obcy mieli by symulować jakąś cywilizację zamiast symulować świat z zupełnie inną fizyką niż ich fizyka? Może się wtedy okazać, że my jako organizmy żywe jesteśmy tylko "efektem ubocznym" takiej symulacji.

      "Reżyserowanie świata" byłby zbyt skomplikowane lub ze względu na uproszczenia za bardzo wypełnione błędami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Crantor: Być może taka kombinacja stałych fizycznych jaką mamy obecnie jest jedyną (jedna z niewielu) możliwą do powstania życia. Inne mogą powodować zbyt statyczny lub chaotyczny świat w którym w ogóle nie powstaną planety. Wystarczy że stała grawitacyjna będzie trochę mniejsza i ewolucja systemów planetarnych skończyła by się na chmurach gazu, albo zbyt duża i wtedy wszędzie będą czarne dziury.

    •  

      pokaż komentarz

      Hotz mówi, że dręczony jest możliwością, że wszyscy żyjemy w zaawansowanej symulacji obserwowanej przez wszechmocną istotę pozaziemską lub nadprzyrodzoną, albo sztuczną inteligencję daleko wykraczająca sferę ludzkiej koncepcji SI i jego zrozumienia.

      @RFpNeFeFiFcL:
      jednym słowem odkrył to samo co ludzie którzy wymyślili koncepcje boga. to chyba w początkach starożytności, albo jeszcze wcześniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @zduchacze: @kwanty:

      Jeśli tak na poważnie, to:

      To wszystko ładnie wygląda w teoretycznych rozważaniach gdzie jest Multiświat z hierarchią piramidalną i równoległe rzeczywistości w 69 wymiarze.
      Oczywiście Wasze idee są bardzo, bardzo interesujące i elokwentne.

      Ale w rzeczywistości zbadanej i potwierdzonej naukowo jak dotychczas tylko nasz 3 +1 wymiarowy Wszechświat.
      I już w nim wszystkie te ładne i ciekawe teorie rozpadają się w zderzeniu z rzeczywistością i faktami naukowymi.

      CO do zasady anatropowej to już 2 tydzień zabieram się do ANW, ale mam tak duży materiał zgromadzony że nie wiem z której strony za niego się wziąć :(

      ( a po nocach śni mi się Barrow który boje mnie po głowie swoją książką i mówi "Pisz wieśniaku jak tu jest i nic o siebie nie dodawaj ! )

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013:

      Dlaczego obcy mieli by symulować jakąś cywilizację zamiast symulować świat z zupełnie inną fizyką niż ich fizyka? Może się wtedy okazać, że my jako organizmy żywe jesteśmy tylko "efektem ubocznym" takiej symulacji.

      Mnie najbardziej ciekawi dla czego tak starannie i zgadnie z ewolucją ułożyli warstwy geologiczne :)
      Czy jakiś informatyk tworzący grę lub symulację piszę programy do niższych warstw od "gruntu"?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: dlaczego foliarz? Kto stworzył człowieka? Bóg. A kto stworzył Boga? Człowiek.

      Nie widzę w tym nic złego aby stworzyć ultimate SI. Właściwie to wydaje mi sie ze nie byłoby to stworzenie tego, a jedynie stworzenie ciała dla takiej nieskończonej inteligencji, której idea moze funkcjonować w czysto teoretycznej formie.

      Taka SI mogłaby stać sie dla nas bogiem na ziemi i mogłaby stworzyć bardzo dobre rządy dla ludzi. Pewnie spodobałby sie jej pomysł brave new world

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL:

      Mnie najbardziej ciekawi dla czego tak starannie i zgadnie z ewolucją ułożyli warstwy geologiczne :)
      Czy jakiś informatyk tworzący grę lub symulację piszę programy do niższych warstw od "gruntu"?

      Tak, w zależności od gry ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeśli ktoś przewidział, że gracze będą próbować coś zrobić...

      Ale wróćmy do tematu. Serio zawsze mnie zastanawia, dlaczego symulacje obcej cywilizacji się traktuje jakby to była jakaś gówno gierka stworzona dla rozrywki a nie dla przykładu symulacja stworzona przez "naukowców" do obserwacji jakie byty mogły by powstać czy jakby zachowywał się świat z zupełnie innymi prawami niż świat w którym symulacja powstała. Oczywiście wszystko to gdybanie ale dlaczego się zakłada, że wyższa od nas cywilizacja (w końcu są w stanie symulować całą planetę) borykała by się z tymi samymi problemami co my tworząc gierki komputerowe czy filmy dla rozrywki? xD
      Co gorsza dlaczego zakłada się, że symulacja miałaby powstać na takich samych albo bardzo podobnych komputerach, które my mamy? xD
      Rozumiem stosować pewne uproszczenia ale są zbyt duże. Na tej samej zasadzie ludzie porównują algorytmy sztucznej inteligencji jak sieci neuronowe do faktycznej inteligencji jakby miały ze sobą coś wspólnego więcej niż tylko nazwa xD

    •  

      pokaż komentarz

      @terwer358:

      Taka SI mogłaby stać sie dla nas bogiem

      Znam takich, dla których panowie S. Brin i M. Zukerbierg stworzyli symulacje, w której oni obecnie żyją :)

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137 bardziej prawdopodobne jest to, że jesteśmy im do czegoś potrzebni bo po to nas stworzyli. Doświadczymy ich w momencie zbliżonym do ich poziomu. Czas dla nich i tak nie istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013:

      Jak serio to wiele razy udowodniono że w naszej 3+1 rzeczywistości nie może istnieć taka "symulacja".

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Ale w rzeczywistości zbadanej i potwierdzonej naukowo jak dotychczas tylko nasz 3 +1...

      Ja czytałem o 8 stabilnych wymiarach(teraz nie jestem pewny czy było ich 8 czy ósmy też był stabilny) i nieskończonej liczbie niestabilnych wymiarów.

      3 + 1 świat to świat jaki potrafimy odbierać naszymi przyrządami badawczymi(zmysłami).

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: przecież tu nie ma fabuły to czysty survival, sandbox itp. :)

      @kwanty: Nie wyobrażam sobie żeby ktoś się mógł "wydostać" na zewnątrz bez "pomocy" właśnie z zewnątrz. Ale zamiast starać się skontaktować ma pomysł żeby zabić boga xd, genialne. Ale i tak dobrze wiemy ten bóg jest głuchy na jakiekolwiek wołania ( ͡° ͜ʖ ͡°). Coś jak eksperyment do którego nie można się wtrącać żeby nie zafałszować danych
      Gość chyba zakłada, że mamy ciało na zewnątrz jak w matrixie, a tak przecież nie musi być.

      @Hasz5g: Taki robot pewnie szybko by został zniszczony, gdyby ktos chciał takiego obrotu sprawy to by nam pomógł.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Dla takich tematów wzywaj do czytania ( ͡° ͜ʖ ͡°) Daje do myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @terwer358 Kiedyś mieli wyrocznie. My będziemy mieli Boga si :p

    •  

      pokaż komentarz

      @darbarian:

      Dzięki :)

      Dodaj jakiś post tekstowy w tym wpisie, abym Cię wolał razem z innymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Teoretycznie istnieje taka możliwość, że żyjemy w komputerowej symulacji, ale haker, który myśli, że z tego się uwolni to już jest rodzaj jakiejś ciężkiej schizofrenii. Maniacy komputerowi mają odczucie życia w symulacji komputerowej, ponieważ życie to jest subiektywna symulacja mózgu. Obrazy, dźwięki i inne odczucia są poddawane subiektywnej obróbce i interpretacji przez mózg. Każdy człowiek patrząc na ten sam obiekt widzi co innego. Na sposób naszego postrzegania wpływa wiele czynników, np. środowisko w jakim wychowaliśmy się. Każdy żyje we własnej symulacji, w swojej subiektywnej iluzji.

      Ten haker jakby zastanowił się w jakiej iluzji żyje i zaczął medytować, to większego szoku doznałby jaką "symulację komputerową" sam sobie zainstalował w mózgu ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @gelu100: Dwumetylotryptamina, naturalnie występujący neuroprzekaźnik, jego rola nie jest do końca poznana przez naukę. Jest szeroko stosowana w szamanizmie. W przeciwieństwie do innych psychedelików wizje po dmt są pęłne bliżej nie określonych istot które wchodzą z obserwatorem w interakcję. Ogolnie temat rzeka...
      Polecam film "spitit molecule" oraz wykłady/prelekcje by Terence Mckenna dla głębszego zrozumienia tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      Brak dowodu na nieistnienie czegoś nie jest równoznaczne z potwierdzeniem istnienia, dopóki nie dowiedzie się, że to rzeczywiście istnieje.

      @TheMan: Świetnie, a czy Hotz używa tego argumentu jako dowód, że tak jest faktycznie? Porównanie do czajniczka Russela jest kompletnie od czapy i mam wrażenie, że w ogóle nie rozumiecie o co w nim właściwe chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cerb3rusPL: Wystarczy że każdy człowiek zrobiłby coś co nie jest jego przeznaczeniem. Zachować się nieprzewidywalnie .. Ja tak parę razy zrobiłem i zawsze dostawałem po dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheMan: I jeszcze do mojego poprzedniego komentarzam dodam, że Twój przykład też jest zły. Czajniczek Russela to eksperyment myślowy który pokazuje, że ciężar dowodu spoczywa na osobie która wychodzi z niefalsyfikowalnymi hipotezami. Czyli gdyby ktoś spytał Hotza o dowód na to, że żyjemy w symulacji i użyłby tego argumentu to porównanie do czajniczka Russela miałoby sens. Problem polega na tym, że on nie użył tego argumentu w odpowiedzi na pytanie o dowód a w odpowiedzi na pytanie, dlaczego warto to sprawdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      Albo mówiąc jeszcze prościej: Hotz chce znaleźć dowód na swoją tezę a wy zarzucacie mu popełnienie błędu logicznego polegającego na tym tym, że ktoś uważa, że nie musi mieć dowodów na swoją tezę ;) ( @TheMan @RFpNeFeFiFcL )

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Cietej_Riposty:

      Z drugiej strony, to zakładanie "kościołów" zawsze było dobrą inwestycją dla ojców założycieli. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @MDobak:

      My tylko trzymamy się starożytnego łacińskiego przysłowia: "Quod gratis asseritur, gratis negatur"

    •  

      pokaż komentarz

      @mysz0n: pomieszałeś 2 różne odcinki. W tym "akumulatorze" był prawdziwy, tylko że "mikro" świat. O życiu w symulacji był inny odcinek z kosmitami, którzy chcieli dorwać Ricka.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Oczywiście to są wyłącznie hipotezy. Nasze doświadczenia, pomiary i eksperymenty mówią nam że świat jest 3D+time ale to nie rozstrzyga czy żyjemy w rzeczywistości 3D czy też w symulacji zaprojektowanej jako 3D ;-)

      Jest takie twierdzenie (z dowodem), że będąc wewnątrz takiego układu odniesienia nie jesteśmy w stanie udowodnić czy jest coś poza nim. Niestety nie pamiętam nazwy tego twierdzenia - było ono szersze niż omawiany przypadek.

      Pytanie brzmi, czy zakładając że jesteśmy w symulacji, możemy to stwierdzić i ewentualnie wejść w jakąkolwiek interakcję ze światem "prawdziwym", z maszyną symulującą czy z algorytmem symulacji (np. modyfikując lokalnie zasady - wartości stałych fizycznych).

      Jest wiele pytań które można rozważać, np. czy te wszystkie "dziwne" efekty na poziomie kwantowym to są ograniczenia/uproszczenia/błędy algorytmu symulacji czy może źle rozumiemy podstawowe zasady czy po prostu tak musi być.

      Inne pytanie to czy żyjemy w świecie symulowanym czy emulowanym. Innymi słowy czy żyjemy w wirtualnej rzeczywistości (tak jak to obecnie rozumiemy) czy może ktoś odpalił dla nas kieszonkowy (w opisie Dukaja z Perfekcyjnej niedoskonałości) na stałych fizycznych jakie mamy. W tym pierwszym przypadku prędzej znajdziemy efekty działania algorytmu i może go zhakujemy (tak jak sądzi gościu z artykułu), w tym drugim przypadku może się skończyć co najwyżej na filozoficznym rozważaniu w stylu: "to nie ma znaczenia, z naszej perspektywy to jest prawdziwy świat".

      IMHO warto poświęcać trochę czasu na zrozumienie i ewentualne próby zhakowania rzeczywistości, choćby po to żeby samemu tworzyć lepsze wirtualne rzeczywistości - do czego niewątpliwie dojdzie jak tyko będzie to technicznie możliwe.

      PS. Jestem pod wrażaniem contentu który znajdujesz/generujesz i często tłumaczysz. Aż mi szkoda, że mogę tylko część z tego przeczytać :-/
      PS2. No i jestem ciekawy jaki masz model biznesowy tego co robisz na wykopie :-)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wyobrażam sobie żeby ktoś się mógł "wydostać" na zewnątrz bez "pomocy" właśnie z zewnątrz. Ale

      @Sdfghjkl: Jak rozumiem, chce znaleźć błąd w matrixie i napisać exploita ;-) Wyjść z matrixa można:
      - znajdując drzwi wyjściowe (kończąc symulację) ale nie ma pewności czy są takie drzwi,
      - przez interwencję z zewnątrz, czyli ktoś z zewnątrz Cię wyciąga (to jest mało prawdopodobne i bierne),
      - szukając i eksploatując błąd w systemie symulacji (nie musi być to prawdziwy błąd, być może wystarczy wykorzystać jakieś ograniczenie symulacji).

      Też niekoniecznie chce wyjść z symulacji ale na początek wystarczy wejść w interakcje ze światem powyżej (jeżeli oczywiście takowy istnieje). Nawet samo zrozumienie zasad symulacji pozwoliło by mieć przewagę w tym świecie a możliwość ingerencji to już zupełna bajka (można by sobie zresetować licznik życia, etc... ;-))

      Oczywiście wszystko pod warunkiem że takowa symulacja ma miejsce. No ale to nie mój czas ani pieniądze więc niech się chłop bawi. Na pewno się pochwali rezultatami ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      PS. Dzięki serdeczne :)

      PS2. Taki że czasami w życiu trzeba robić rzeczy niebiznesowe :)

    •  

      pokaż komentarz

      Taki że czasami w życiu trzeba robić rzeczy niebiznesowe :)

      @RFpNeFeFiFcL: Innymi słowy Twój model biznesowy to "pro bono" ;-) Szanuje bo bardzo dużo tego robisz!

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Dzięki :)
      Robi to wiele osób, nie mniej niż ja, raczej więcej wziąć pod uwagę czynnik czasowy.
      Przynajmniej w działach Nauka i Historia każdego dnia kilku kolegów dodają bardzo dobre, wartościowe znaleziska.
      Tylko niestety rzadko trafiają one do "góry" - szczerze mówiąc, nie rozumiem tego fenomenu.

      I co najbardziej przykre, bardzo rzadko ktoś im podziękuję za ich pracę. :(

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko niestety rzadko trafiają one do "góry" - szczerze mówiąc, nie rozumiem tego fenomenu.

      @RFpNeFeFiFcL: Nie licz, że kilka dziennie ma szansę się przebić wysoko - zdominowało by to wykop i zaczęli by gadać, że ustawka, pompowanie, etc... Lepiej rzadziej i niech trafia częściej w 1000+

      Twoje teksty są bardzo długie, to bardzo dobrze bo jest to jakiś kontrast w natłoku dwuakapitowych, pseudo-informacji z "conowego". Jeżeli adresujesz to do ludzi, którzy mają mało czasu to nie da się czytać takiego materiału zbyt często - nawet jeżeli wybiera się tylko te które tematycznie pasują do zainteresowań.

      Zastanów się czy tych dłuższych tekstów nie warto dodać równocześnie do pokazywarki - łatwiej się będzie czytać z komórki (jedna strona z lepiej dobranymi fontami). Jeżeli masz taki mega długi content to bardzo chętnie w pierwszym poście przeczytał bym rozbudowane TLTR; (takie na 3-4 akapity), żeby sobie zrobić smaka na przeczytanie reszty ;-) Taki tekst w pokazywarce łatwiej mi dodać do listy "na wieczór" i przeczytać sobie na spokojnie przed snem ze smartfona.

      PS. Ludzie Ci dziękują, tylko nie wprost :-) jesteś #5 i masz 850 followersów i to za pomocą naukowych/technicznych tekstów a nie komercyjnego pozycjonowania, hejtu czy "śmiesznych obrazków". To jest naprawdę wyjątkowe osiągnięcie w tym miejscu!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty:

      Zastanów się czy tych dłuższych tekstów nie warto dodać równocześnie do pokazywarki

      Pisałem o tym kilka razy - Pokazywarka to porażka jeśli chodzi o dłuższe teksty
      Ma maksymalne 20000 znaków, ale to mit bo często nie przepuszcza nawet 13000 znaków
      Do tego gubi całe formatowanie i linki.

      Ale coraz bardziej podoba mi się "telegraf" i na pewno tam będę dodał tak zwane ANW czy dłuższe teksty ( tak jak zrobiłem to ostatnio ze znaleziskiem z liczbą pi )

      Jeżeli masz taki mega długi content to bardzo chętnie w pierwszym poście przeczytał bym rozbudowane TLTR; (takie na 3-4 akapity)

      Dzięki, to bardzo dobra porada, tak zrobię dla dłuższych tekstów , tym bardziej że ja często tez rozmywam trochę początkową treść.

      To jest naprawdę wyjątkowe osiągnięcie w tym miejscu

      Dzięki jeszcze raz :)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Trochę nie w temacie ale wkurza mnie, że ludzie cię minusują - mam wrażenie, że nie ze względu na komentarz a tylko na twoją osobę xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Kryspin013:

      wkurza mnie, że ludzie cię minusują - mam wrażenie, że nie ze względu na komentarz a tylko na twoją osobę.

      A mnie to niemiernie cieszy! ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Bo to znaczy że miernoty umysłowe, trolle, chamy, debile, mtm i jego przyjaciele itd (wklejające srających psów, komentujące posty z obelgami, obrażające absolutnie bez powodu innych Mirków) którym ukazałem kiedyś ich prawdziwą żałosną "wartość" odczuli to bardzo mocnym analnym bólem, którego nie mogą się pozbyć i który sądząc po tych "minusach" nadął trwa.

      .

      źródło: 525855258.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @imargam_2137: Ja się zdziwiłem, ze Musk jest w 99,999% pewny, ze żyjemy w symulacji. Taki inteligentny a taki foliarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @KillBill: I co oznacza ten cytat w odniesieniu do tego artykułu?

    •  

      pokaż komentarz

      @dnasstorm: że jesteś niepełnosprawny umysłowo? nie wiem, czy poważnie pytasz, czy coś insynuujesz, jeśli to pierwsze to na pewno źle zadałeś pytanie, więc wracamy do początku mojej odpowiedzi

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki za wstawkę. Jest to na pewno fajna ciekawostka i nie chcę tego kontestować, niemniej od lat mam pewien ubaw z tuzów z Doliny Krzemowej wyrzucających z siebie kolejne autorytatywne Twierdzenia O Wszystkim. Wygenerowane w oparciu o własną dziedzinę, bez uwzględnienia całego wielowiekowego dorobku "najogólniejszej refleksji o wszystkim", czyli filozofii (zachodniej i nie tylko).

    To tutaj jest trochę heheszkowate i mam tego świadomość, ale problem "filozofujących informatyków z doliny krzemowej" jest. Jeśli się ma młotek, to wszystko wygląda jak gwóźdź. Założyciele startupów i uzdolnieni koderzy są w pewnym sensie na szczycie hierarchii sprawczości we współczesnym świecie, rezultaty i uznanie potwierdzają im, że wyrastają ponad resztę współczesnych, co zachęca ich do zajmowania się Wielkimi Pytaniami.

    Niestety nie czyni to z Elona Muska, Petera Thiela czy wspomnianego wyżej Hotza automatycznie wartymi słuchania w tej dziedzinie. Dlaczego?

    Po pierwsze, wydaje im się, że wymyślają coś oryginalnego, a w najgorszym wypadku "hipoteza symulacji" pojawiła się u Berkeleya w XVIII wieku w jego systemie idealistycznym, gdzie (w sporym uproszczeniu) materia nie istnieje realnie, jest nam za to "śniona" przez Boga (za którego można podstawić dowolny wyższy byt i wyjdzie symulacja). Istnieją tylko umysły, którym świat materialny jest "symulowany". Zresztą podobne pomysły są też np. w monadologii Leibniza, gdzie poszczególne niepodzielne obiekty w świecie (monady) tak naprawdę ze sobą nie oddziałują, a każdy jest zamknięty w swojej własnej "kapsule" i są ze sobą w harmonii tylko dzięki woli Boga.

    Nie ma w tych systemach metafizycznych "nowoczesnych" procesorów, komputerów i wirtualizacji, analogie są typowe dla epoki (np. zegary), ale to nie oznacza, że Leibniz, którego IQ ocenia się na ponad 200 (drugie najwyższe w historii ludzkości) nie miał na ten temat więcej do powiedzenia niż Musk rozkminiający rzeczy przy piwie. I to mimo tego że Leibniz nie miał dostępu do współczesnej nauki.

    Po drugie, hipoteza symulacji nie "rozwiązuje" żadnych najgłębszych problemów filozoficznych typu "dlaczego istnieje coś a nie nic". Jeśli mamy stwórcę, który nie jest Absolutem, a jedynie demiurgiem, to pytania o Pierwszego Poruszyciela, itp. pozostają. Poza tym to podejście jest jakoś fundamentalnie skrzywione. "Symulacjoniści" mogliby się sporo nauczyć z klasycznej teologii, gdzie co prawda człowiek jest stworzony na boskie podobieństwo, ale w drugą stronę nie wolno z tego wnioskować, o Bogu nie można powiedzieć czym jest, a jedynie czym nie jest. W przeciwnym wypadku wychodzi dziecko próbujące zrozumieć i zinterpretować dorosłego. Jaskinia Platona się kłania (nieoryginalnie polecam "Państwo" btw.), takie rozważania to głębokie analizy dwuwymiarowych cieni na ścianie bez dostępu do "oryginału".

    Wreszcie, hipoteza symulacji jest z ducha materialistyczna w sensie XIX-wiecznym (mimo że elektronika będąca podstawą współczesnej informatyki opiera się na fizyce XX-wiecznej). Zakłada że "świat ponad nami" jest fundamentalnie taki sam jak nasz, milcząco zakłada oczywistość i uniwersalność kategorii jak czas i przestrzeń. Przeczytajcie sobie choćby "Kategorie" Arystotelesa /najlepiej z jakimś komentarzem, np. prof. Sadlera/, to uderzy Was nieoczywistość pewnych najbardziej podstawowych struktur wszechświata (przestrzeń, czas, ilość, jakość, substancja, itp.).

    Polecam rozwinięcie swojego umysłu przez zapoznanie się z prawdziwymi Wielkimi. Arystoteles może się nam wydawać dziś śmieszny jeśli oceniać go po np. jego biologii, ale jego umysł jest klasy do której politechniczne typy (bez urazy, sam jestem inżynierem informatykiem z wykształcenia) typu Thiel nie dorastają. Ba, prawie nikt do tego poziomu nie dorasta, bo to są geniusze ponadczasowi, najwyżej po jednym na stulecie.

    Uwaga: broń Boże nie mam nic przeciwko filozofowaniu przez niezawodowców, sam jestem amatorem. Ale jednak coś czytam, a mam wątpliwości czy Musk albo Thiel mieli kiedyś w ręku jakiegoś klasyka. Nie miałbym z nimi problemu, gdyby nie wydawało im się, że odkrywają coś wielkiego, a tak naprawdę wynajdują raczej koło od nowa, tylko w nowej, przystępnej, dostosowanej do współczesnej mentalności formie i bez głębi swoich poprzedników, którzy np. znali też inne podejścia do tematu. Już fizycy są do rozwijania tych tematów dużo bardziej uprawnieni, oni mają większe podstawy, ale też nie powinni unikać filozofów (Einstein nie unikał, był fanem Spinozy). No ale takie rozkminy są trudne, a "symulację" każdy rozumie.

    Nasi cywilizacyjni antenaci to nie byli żadni debile. Nawet jeśli nie wiedzieli np. o teorii ewolucji, to w pracach największych umysłów ewidentnie była przeczuwana. Warto przebić się przez zawiłości formy, to otwiera nowe światy. Prawdziwie nowe, bo "symulacja" to pomysł bliski codzienności, takie podróże umysłowe to wolność psa na krótkim łańcuchu.

    PS: Gdyby to kogoś interesowało, rekomendacje do poznawania filozofii są w moim profilu. Polecam choćby "filozofię dla Januszy" na początek, a potem kanał YT prof. Sadlera idealny do poważnej samonauki (zwłaszcza seria "Core Concepts").

    źródło: azquotes.com

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: bardzo ciekawy komentarz, wciągający
      łap plusa

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: myślę, że związek z tymi "teoriami o wszystkim" może mieć microdosing LSD który tam praktykują ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      https://www.wired.co.uk/article/lsd-microdosing-drugs-silicon-valley

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Hipoteza symulacji o ile ma swoje podłoże w filozofii antycznej, to powiedzmy rozszerzony idealizm platoński, o tyle w odróżnieniu od klasycznej hipotezy filozoficznej ma bardzo praktyczne konsekwencje. Jeśli uda ją się udowodnić, co wcale nie jest niemożliwe, to nauka przestawi się z materializmu na idealizm jako podstawowy dogmat myślowy. To może otworzyć nam wrota do narzędzi dzięki którym będziemy mogli za pomocą myśli kreować rzeczywistość ( w materialistycznym dogmacie jest to niemożliwe)

      Oczywiście hipoteza symulacji zakłada, że gdzieś tam na samym dnie jest materialistyczny świat, ale to w naszym kontekście ideologia typowo idealistyczna. Używając języka programistycznego, wszystko jest informacją, są idealne modele i odbicia tych modeli w formie niedoskonałych obiektów, brzmi to jak nowoczesny platonizm.

      Jako osoba która studiowała i rzuciła filozofię mogę powiedzieć, że filozofia to często zbiór przedawnionej wiedzy (na przykład zmuszali nas do nauki czym były atomy według antycznych filozofów albo z jakich elementów składa się świat - totalne brednie) No i filozofie mają tendencję do teoretyzowania, o ile naukowcy badają a inżynierowie konstruują to filozofowie stawiają tezy i ich nie weryfikują. Prosty przykład to wolna wola -> stary problem filozoficzny, który został rozwiązany przez naukę w jakieś sto lat (człowiek nie ma wolnej woli)

      Mechanika kwantowa może doprowadzić do kolejnego przełomu zabijając materializm, zobaczymy

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: bo to jest początek nowej filozofii, opartej o nowe technologie. Ale w odróżnieniu od fantastyki, opartej obecnemu doświadczeniu

    •  

      pokaż komentarz

      hipoteza symulacji jest z ducha materialistyczna w sensie XIX-wiecznym (mimo że elektronika będąca podstawą współczesnej informatyki opiera się na fizyce XX-wiecznej). Zakłada że "świat ponad nami" jest fundamentalnie taki sam jak nasz, milcząco zakłada oczywistość i uniwersalność kategorii jak czas i przestrzeń.

      @eoneon: Ale "prawdziwa" teoria symulacji nie ma nic wspólnego z tym o czym powyżej i poniżej rozprawiają zupełnie bez sensu wykopki. Oni dyskutują o jakiejś prymitywnej projekcji wyobrażeń o "symulacji" w ich domowych komputerkach, tyle że w mega skali. Czyli coś w tym stylu jak średniowieczna dyskusja o tym ile świec jest w Słońcu. Tymczasem właściwie każda teoria prowadząca do wniosku, że materialna rzeczywistość jest iluzją wynurzającą się z informacji ( np. teoria holograficzna ) jest (albo może być) hipotezą symulacji. A nieoczywistość czy umowność podstawowych struktur jest właściwie faktem a nie filozoficznym pomysłem. Jeśli przykładowo postrzegany przez nas "niby to materialny świat" jest de facto skończoną informacją "rozsmarowaną" na zewnątrz wszechświata ( wspomniana teoria holograficzna ) - to próba analizy takiego "symulatora" jako analogii do komputera stojącego na biurku jest tak absurdalnie idiotyczna, że cały czas nie mogę wyjść ze zdziwienia, że właściwie to powszechny sposób myślenia na ten temat. To jest ten sam poziom ignoranckiej dyskusji jak debaty o tym czy AI oparta na deep learning zacznie domagać się wolności i swoich praw.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli uda ją się udowodnić, co wcale nie jest niemożliwe, to nauka przestawi się z materializmu na idealizm jako podstawowy dogmat myślowy (...) No i filozofie mają tendencję do teoretyzowania, o ile naukowcy badają a inżynierowie konstruują to filozofowie stawiają tezy i ich nie weryfikują

      @Crantor: No ja rozumiem, że nauka w przeciwieństwie do filozofii stawia hipotezy falsyfikowalne w sensie popperowskim, co jest jej zaletą. Ale uważam - i nie jestem w tym odosobniony - że nie każde poznanie jest naukowe. Kwestia "świata ponad nami" jest IMHO nie do ugryzienia w ten sposób, konkluzja Kanta, że nie mamy dostępu do rzeczy samych w sobie (noumenów) pozostanie w mocy niezależnie od postępu naukowego. Jeśli zamiast Boga są nad nami informatycy innej cywilizacji to i tak możemy ich "poznawać" tylko apofatycznie ("czym nie są") albo pośrednio. Tak więc jedyne co osiągną symulacjoniści to jakieś "drogi do boga" w stylu tych św. Tomasza.

      Oczywiście mogę się mylić, ale wątpię.

      Prosty przykład to wolna wola -> stary problem filozoficznych, który rozwiązany przez naukę w jakieś sto lat (człowiek nie ma wolnej woli)

      @Crantor: Yyy... serio nauka udowodniła, że nie mamy wolnej woli?

      Chyba nie masz na myśli tego eksperymentu neuropsychologicznego gdzie uświadomienie sobie decyzji jest późniejsze niż widać to z odczytu stanu neuronów? Jeśli tak, to ja tego nie kupuję, dopóki nie mamy pełnego mapowania stanów mózgu na qualia albo jakiegoś innego nadgryzienia "hard problem of consciousness". Poza tym mamy rozdłubany problem indeterminizmu na poziomie kwantowym (czy interpretacja kopenhaska mechaniki kwantowej upadła?)

      Zresztą nawet jeśli jesteśmy zdeterminowani, to niekoniecznie kłóci się to z wolną wolą (patrz: kompatybilizm).

      filozofia to często zbiór przedawnionej wiedzy (na przykład zmuszali nas do nauki czym były atomy według antycznych filozofów albo z jakich elementów składa się świat - totalne brednie

      No dlatego ja filozofii nie studiowałem, bo domyślam się, że w Polsce to raczej ciężko z tym.

      Oczywiście antyczne, anachroniczne elementy w filozofii są męczące. Samo to, że tak bardzo ważne są "nazwiska" jest jakoś skandaliczne. W samej filozofii próbuje rozwiązać się to różnie, jest np. filozofia analityczna, która chce być ahistoryczna i jest mocno "naukowa" w stylu. Alternatywnie można czytać same podręczniki bez tekstów źródłowych, by wyłuskiwać rzeczy, które przetrwały próbę czasu, bez zdezaktualizowanej otoczki.

      Z pierwszym podejściem problem jest taki, że jest - przynajmniej dla mnie - w pewien sposób nudne, powittgensteinowska (I) filozofia nie jest jednoznacznie ożywcza intelektualnie (choć lubię, np. Kagana z Yale, Nagela czy Petera Singera). Z drugim - nie do końca działa, tzn. ja na przykład za nic na świecie nie mogłem zaczaić o co chodziło Platonowi z jego idealizmem z podręczników, dopiero same dialogi z komentarzem mi to pozwoliły zrozumieć.

      Filozofia jest chyba po prostu nieusuwalnie dialektyczna (liczy się rozwój historyczny i pewien dziejowy "dialog myśli") i - jak dzieło artystyczne - związana z osobą, nie da się jej zdepersonalizować.

      Też mnie to denerwowało zawsze że w fizyce to zupełnie inaczej działa, ale na własnej skórze przekonałem się o słuszności tego podejścia - ono po prostu działa, tzn. ucząc się filozofii w ten sposób najbardziej poszerzają mi się horyzonty.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: mysle ze zaden z nich nie twierdzi ze cos wymysla xD bo hipoteza symulacji pojawila sie nie tylko w leibnizu, czy co tam przeczytales, ale takze w popkulturze

      Bardziej chodzi o rozpropagowanie pewnych pogladow i tyle

    •  

      pokaż komentarz

      Ale "prawdziwa" teoria symulacji nie ma nic wspólnego z tym o czym powyżej i poniżej rozprawiają zupełnie bez sensu wykopki

      @abhagebhar: No ja sobie zdaję sprawę, że są ludzie twórczo kontynuujący dzieło Berkeleya w syntezie ze współczesną fizyką i teorią informacji, ale chyba raczej nie w korporacjach Doliny Krzemowej, a w pobliskim Uniwersytecie Berkeley czy Stanforda.

      BTW, skoro znasz tematykę - polecisz jakieś poważne pozycje? Chętnie się zapoznam.

      mysle ze zaden z nich nie twierdzi ze cos wymysla xD bo hipoteza symulacji pojawila sie nie tylko w leibnizu, czy co tam przeczytales, ale takze w popkulturze. Bardziej chodzi o rozpropagowanie pewnych pogladow i tyle

      @KolejnyWykopowyJanusz: Chciałbym wierzyć, że to jest takie (auto)promo, ale obawiam się, że Dolina Krzemowa i jej tuzy zupełnie na serio operują na tym poziomie. Ego przedsiębiorcy, któremu się udało, bywa nieskończone, a informatycy (znam tę branżę trochę) naprawdę często myślą że są jacyś specjalni.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: bardzo ciekawe są Twoje rozważania. Przez bardzo długi czas, zastanawiałam się, czy Świat, jaki odbieram ja, w sensie faktury, kolorów, zapachów, jest tym samym Światem dla innych. Domyślam się, że wielu ludzi rozważa ten temat. Czy niebieski jest tym samym kolorem nieba dla innego obserwatora? Czy zapach herbaty jest tako samo odbierany przez kogoś innego? Sama jaskinia Platona jest ciekawym założeniem. Jeżeli jesteśmy tylko obserwatorami rzeczywistości, to w jaki sposób wpływamy na faktyczny bieg wydarzeń? Czy tym wpływającym na rzeczywiste wydarzenia jest owy Demiurg? Kim zatem jest Demiurg, skoro wszyscy siedzimy w jaskini. Czy jest zatem Bogiem, który maluje owe cienie, które widzimy? Skąd wziął się Demiurg i dlaczego nas krępuje? Dziękuję Ci za ten wpis, bo pozwolił mi wrócić do rozważań, o których dawno zapomniałam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Crantor: oj ignorancją powiało z twojego komentarza..

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbym wierzyć, że to jest takie (auto)promo, ale obawiam się, że Dolina Krzemowa i jej tuzy zupełnie na serio operują na tym poziomie. Ego przedsiębiorcy, któremu się udało, bywa nieskończone, a informatycy (znam tę branżę trochę) naprawdę często myślą że są jacyś specjalni.

      @eoneon: Moim zdaniem zupełnie nie o to chodzi. Jakie ego? Jak dla mnie chodzi tu o to, że przy obecnym stanie wiedzy oraz techniki hipoteza symulacji ma w nich solidne oparcie. Jest to fascynujące jak wiele elementów zgadza się od strony technicznej. Już sama fizyka kwantowa daje szerokie pole do dywagacji.
      Nie uważam, że aby stawiać tego typu hipotezy trzeba najpierw przeczytac tysiąc książek starych filozofów. Owszem oni mieli też swoje tezy, ale poparte zupełnie na czymś innym - swoim "widzimisię". A w hipotezie symulacji chodzi o szukanie powiązań / potwierdzeń w świecie nauki, a nie w dywagacjach. To zupełnie coś innego.
      To że da się nagiąć że jakiś tam fizjolog sprzed 500 lat miał podobny pomysł i podmienić A na B i już "wychodzi" obecna teoria jest strasznie naciągane. I w sumie nie ma żadnego znaczenia, bo ten stary nie miał pojęcia o nauce / technice, a obecni głosiciele mają go w dupie, bo jak już pisałem szukają potwierdzeń naukowo-praktycznych. Więc moim zdaniem bez sensu jest 1. szukanie powiązań pomiędzy tymi dwoma rzeczami 2. uważanie że ludzie rozumiejący fizykę / technologię itp uważają że są jacyś specjalni tylko dlatego że są zwolennikami symulacji i uważają że jest wiele powiązań naukowych.

    •  

      pokaż komentarz

      przy obecnym stanie wiedzy oraz techniki hipoteza symulacji ma w nich solidne oparcie

      @Chlaposz_Minetosz: Problem w tym że (IMHO) to wszystko nie jest specjalnie naukowe. Tzn. teoria symulacji ma ambicje do bycia naukową, pojawiają się np. pomysły na eksperymenty pozwalające ją obalić, ale obarczone są bardzo grubymi założeniami.

      Historia filozofii szła z grubsza tak:
      - najpierw były mity i świat Homera, gdzie bogowie na wzór ludzki (antropomizowani) byli pod każdym krzaczkiem
      - potem presokratycy, szukający podstawy rzeczywistości, "arche" (ogień, woda, itd.)
      - następnie pojawiły się wielkie systemy metafizyczne (np. Arystotelesa, św. Tomasza), gdzie cała struktura bytu była opisana na bardzo głębokim poziomie (ale spekulatywnie)
      - wreszcie przyszedł Kant, a potem Wittgenstein i w pewnym sensie (bo to też dyskusyjne) pokonali metafizykę, tzn. uznali, że mamy dostęp do fenomenów i idei, a nie rzeczy samych w sobie (Kant), a mówienie o pewnych rzeczach to bełkot (Wittgenstein I). Zatem: albo jakieś zdanie opisuje stan rzeczy w świecie (np. sądy naukowe) albo jest jakąś tam "poezją". Nie można mówić o tym jak są ułożone "rzeczy same w sobie", bo nie mamy do tego dostępu przez umeblowanie naszego świata psychicznego (Kant) czy język (Wittgenstein I).

      Cały myk polega na tym, że w porządnej filozofii współczesnej typu anglosaskiego (analitycznej, zaprzyjaźnionej z nauką) Kant i Wittgenstein nadal pozostają na piedestale i w mocy.

      A hipoteza symulacji? To ma znamiona regresu do etapu arche (świat z bitów) albo nawet mitycznego (na Olimpie świata o kroczek wyżej od nas siedzi informatyk nas przypominający, który np. też programuje). IMHO uprawnione jest albo milczenie o sprawach naszego stwórcy/demiurga i zajmowanie się sprawami tego świata przez naukę albo poważna metafizyka z nutką apofatyzmu.

      PS: Oczywiście nikomu nie zabraniam rozkminiania hipotezy symulacji, nie chcę być takim chodzącym zabawopsujem. Ba - ona może być nawet prawdziwa. Ale należy być świadomym, że to nie jest najpoważniejszy, a już na pewno nie jedyny trop współczesnej myśli ludzkiej. Ja sam wychowałem się na Science Fiction i pisałem magisterkę ze zbliżonych do emulacji/symulacji/wirtualizacji tematów, więc takie rozkminy to dla mnie fajna sprawa, a za Wolniewiczem uważam Lema za największego filozofa polskiego XX wieku. Niemniej zalecam do tego wszystkiego pewien dystans, bo to taka - bez urazy - trochę pop-filozofia.

      PS2: Nie chciałbym też robić sobie z ludzi z Doliny Krzemowej chochoła do bicia, napisałem dość mocno żeby poruszyć do myślenia, co chyba mi się udało :). Przesadny szacunek dla elity technicznej to taka doxa współczesnego świata

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: zawsze najbardziej lubiłem czytać filozofów antycznych, zawsze wprawia mnie w wielkie zdumienie jak oni daleko umysłem sięgali nie mając praktycznie żadnego rozwoju technicznego i naukowego (porównując z czasami obecnymi).

    •  

      pokaż komentarz

      @terwer358: No i dodatkowo mieli bardzo fajne "etyczne" nastawienie na szczęśliwe (eudajmonistyczne, nie mylić z przyjemnościowym) życie, które doskonale przetrwało próbę czasu. Ba, np. stoicy są teraz tak jakby bardziej aktualni niż kiedyś. Po uderzeniu fali laicyzacji podmywającej chrześcijańską pociechę eschatologiczną (przyszłego życia) to właśnie Epiktet czy epikurejski Lukrecjusz (ulubiony filozof Lema) mają (IMHO) adekwatne odpowiedzi na dostrzeżone przez Nietzschego egzystencjalne zagrożenie nihilizmu. Podobnie np. lektura etyki nikomachejskiej (też z komentarzem Sadlera - od pozycji 107 do 199) bardzo mi dużo uporządkowała w priorytetach osobistych, rzekłbym nawet że to było jakoś autoterapeutyczne.

      Bardzo lubię też np. dwie pierwsze księgi "Państwa" Platona, gdzie odpowiada na pytanie dlaczego warto być moralnym ( ͡° ͜ʖ ͡°). Odpowiedź może nie jest niepodważalna, ale że to niekoniecznie problem wyjaśnia potem w księdze szóstej (metafora odcinka i słońca).

      To niesamowite, ale Platon naprawdę prawie się nie zestarzał po 2400 latach. Niezwykłe jaki to był umysł (i cała epoka w Grecji). Powielana często opinia Whiteheada, że cała filozofia zachodnia to tylko przypisy do Platona to nie jest żadne nadużycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Generalnie, dużo tekstu tutaj padło, nie wszystko przeczytałem dokładnie, nie wszystko znałem więc i nie wszystko rozumiem w 100%.

      Generalnie w porządku:) Problem jest taki że to co piszesz o tym że " porządnej filozofii współczesnej typu anglosaskiego (analitycznej, zaprzyjaźnionej z nauką) Kant i Wittgenstein nadal pozostają na piedestale i w mocy." w jakimś sensie przestaję działać. Zauważ że obecnie uprawianie filozofii to bardziej próba wyjaśnienia na prostszy język różnych dziedzin naukowych (które właśnie urosły tak bardzo na bazie ram Kanta, Poppera itd) np. żeby ktoś kto siedzi w grafach albo w ML (AI) całe życie mógł zrozumieć dziedzinę kogoś kto np. zajmuję się chemie kwantową i w drugą stronę. To wynika z tego że nauka idzie w stronę specjalizacji. Dodatkowo filozofia stara się wyjaśniać pewne rzeczy na gruncie egzystencjalnym (pytania są zawsze te same) lub spinać na poziomie intuicyjnym (jakimś wyższym, bez posługiwania się specjalistycznym językiem) różne nowe odkrycia. Więc tak naprawdę filozofia goni fizyke i próbuje robić te wymienione rzeczy dla każdego nowego naukowego odkrycia. I teraz tak, problem jaki się pojawił to fizyka doszła do problemu obserwatora, co spowodowało że nie bardzo da się coś zrobić. Nagle to o czym piszesz, czyli tak dobre podwaliny pod uprawianie nauki, które spowodowały tak duży jej progres (bo empirycznie dawała efekt). Stały się problemem, bo nagle nie da się tego już robić. Niektórzy fizycy zaczęli się zastanawiać nawet że obecny stan sprowadza się do psychologii (która taki podstaw filozoficznych nie ma, wręcz uważa się przecież że to nie jest nauka i w jakimś sensie słusznie). To co obecnie ma jakieś szanse rozwoju w ramach tych ram to śmiesznie ale informatyka (ma korzenie w matematyce).

      Więc to co mówisz, że się cofamy do czasów antycznych nie jest prawdą, prawda jest taka że naukowcy zorientowali się że zaszli w ślepą uliczkę i sami próbują jakoś z niej się wydostać (być może zawrócić?). Abstrahuję tutaj oczywiście od tego co Geohot mówi, odnosze się tylko do Twojej wypowiedzi. Taki problem jest, a to że jedni powiedzą że trzeba badać mózg, a drudzy że wszystko to symulacja to po prostu jakaś reakcja i próba odpowiedzi na problem.

    •  

      pokaż komentarz

      skoro znasz tematykę - polecisz jakieś poważne pozycje?

      @eoneon: nie jestem żadnym specjalistą. Amatorsko interesuję się fizyką, kosmologią itp. Poza tym wg. wykopkowej terminologii jestem foliarzem. Problem polega na tym, że przeciętnemu wykopkowi nie mieści się w głowie, jak naprawdę wygląda ten ich "racjonalny świat". Posługują się światopoglądem, który biorą za jedyny i oczywisty. Tymczasem wystarczy śledzić to co się dzieje na "rubieżach" fizyki, żeby wiedzieć, że nasze intuicyjnie racjonalne postrzeganie świata jest czymś dalece niedoskonałym. Niestety, potrzeba dalece wykraczającej poza przeciętną zdolności abstrakcyjnego rozumowania żeby próbować sobie wyobrazić jak naprawdę może wyglądać rzeczywistość. I że ta rzeczywistość wykracza daleko poza materialność. A tym bardziej, że chłopskorozumowe analogie w rodzaju "symulacja w kosmicznym procesorze" mają sens tylko jako populistyczna fraza - nic więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      to właśnie Epiktet czy epikurejski Lukrecjusz (ulubiony filozof Lema) mają (IMHO) adekwatne odpowiedzi na dostrzeżone przez Nietzschego egzystencjalne zagrożenie nihilizmu

      @eoneon: mógłbyś rozwinąć?

    •  

      pokaż komentarz

      @prawy200010: Słynne "Bóg umarł" (a dokładnie "Bóg nie żyje") Nietzschego, podobnie jak cały jego projekt filozoficzny, to diagnoza i próba odpowiedzi na zagrożenie nihilizmu (utraty wszelkiej orientacji moralnej) związanego z niemożliwością wiary w Boga po przeoraniu zachodniej mentalności przez oświecenie (a w zasadzie - wszystko po średniowieczu, poczynając od Kartezjusza).

      Tu nie chodzi o to, czy Bóg jest czy go nie ma, ale o prosty fakt, że człowiekowi Zachodu coraz trudniej w Boga (a może precyzyjniej: Opatrzność) wierzyć. Nietzsche antycypował to, co widzimy dopiero teraz masowo w społeczeństwach, tzn. laicyzację i faktyczną niemożliwość czerpania systemu wartości z augustiańskiego albo tomistycznego chrześcijaństwa.

      To się naprawdę dzieje i to do tego na bardzo głębokich poziomach. Już nie chodzi mi nawet o to, że statystyki religijności spadają i jeszcze w żadnym kraju Zachodu się nie odbiły (w niegdyś katolickiej Francji w niektórych diecezjach na msze chodzi < 2% ludzi i to dalej spada; mam przeświadczenie graniczące z pewnością, że bez jakiejś katastrofy dziejowej nas też czeka ten los), ale o głębokie zmiany nawet wśród wierzących. Zobacz, że religia nawet jeśli odżywa w formie jakiejś tradycjonalistycznej kontrrewolucji jak obecnie w Polsce, to dzieje się to jakoś w supozycji (w rozumieniu Witwickiego), tzn. - jak to czasem mawia Žižek - ludzie nie wierzą "wprost", ale dla innych celów, np. ze względów kulturowych czy społecznych. Zobacz takiego Petersona, który - kiedy go przycisnąć - deklaruje się jako niewierzący, ale broni chrześcijaństwa z powodu jego wezwania do przekroczenia siebie. To wiara nierealistyczna, taka o której np. mówi Karen Armstrong. Ta "supozycja" zawsze jakoś była, ale tylko w zalążku, ale teraz dominuje.

      Co z tym wszystkim zrobić? Nietzsche jest często klasyfikowany jako protoegzystencjalista. W egzystencjalizmie i pokrewnych mamy różne odpowiedzi: przekroczenie siebie i dążenie w kierunku nadczłowieka (Nietzsche), fideizm (wiara nie tylko ponad rozumem ale nawet etyką u Kierkegaarda), bunt (Camus), tworzenie prywatnego sensu dla siebie i odpowiedzialność z tym związaną (Sartre), itd.

      Ale można też wrócić do starożytnych, którzy byli w dość podobnej sytuacji do nas. Ani Arystoteles, ani epikurejczycy ani stoicy nie wierzyli w przetrwanie człowieka po śmierci ani opatrzność. Niektórzy (stoicy) uznawali jakiś Rozum przenikający naturę, a Arystoteles Pierwszego Poruszyciela, ale nie miało to wiele wspólnego z chrześcijaństwem i jego obietnicami.

      Te odpowiedzi starożytnych są naprawdę bardzo dobre, z dużą intuicją psychologiczną, a do tego podbudową racjonalną. Zasadniczo wszystkie są oparte o cnoty (po współczesnemu to by było nawyki) i eudajmonistyczne (nastawione na szczęśliwe, spełnione życie). Oddają też różne predyspozycje, np. jedne są bardziej nastawione na dobrostan (epikureizm), inne na obowiązek (stoicyzm). Jedne bardziej przyziemne (Arystoteles), drugie wpatrzone w transcendencję (Platon). Ja na przykład jestem wychylony platońsko i stoicko, ale może po prostu mam takie geny/wychowanie ;-).

      Rzecz jasna nie będziemy stoikami tak jak starożytni, to, co zostało zobaczone, nie może być odzobaczone i jakoś wiadomo, że ten wybór jest arbitralny. W tym sensie od nowoczesności nie ma ucieczki. Niemniej, u starożytnych jest jakaś wielka ponadczasowa siła. Czasem zastanawiam się skąd się to bierze i mam parę intuicji. Z jednej strony współczesna, rozparcelowana filozofia nie może nam dać podobnie spójnego "sposobu na życie", bo jest tego za dużo i panuje tam zbyt wielki chaos, by sobie układać wedle tego życie. Dodatkowo mimo np. odkryć nauki i faktu, że "wejrzeliśmy w atom" nie wynikają jakieś radykalne zmiany dla naszej codzienności i sensowności w niej, bo nadal jesteśmy zasadniczo tymi samymi ludźmi, co starożytni i nasza "ludzka kondycja" nadal pracuje w tych samych ramach.

      PS: Zanim ktoś się przyczepi - powyższe streszczenie jest a) bardzo zgrubne, b) naznaczone moimi refleksjami (subiektywne). Ale tak to już jest z "filozofią kontynentalną", że to wszystko jest bardzo płynne i poddawane ciągłej reinterpretacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @prawy200010:

      PS2: Jeśli Cię ta tematyka interesuje, to zachęcam do samodzielnych studiów, byś sobie poukładał te sprawy sam dla siebie w oparciu o wielkie umysły. Moje rekomendacje:
      - egzystencjalizm/stoicyzm/itp. - serie "Core Concepts" i "Glimpses into Existence" prof. Sadlera oraz w zasadzie cały jego kanał:
      https://www.youtube.com/playlist?list=PL4gvlOxpKKIjwnfPgqLkLJ7cHXAqDHfBA
      https://www.youtube.com/playlist?list=PL4gvlOxpKKIg9WbkZWMJV9j_q95Ky-MsV
      https://www.youtube.com/channel/UCEtxsMx4qsoitFwjBdLU_gA

      - laicyzacja - wykłady "Wyjście z religii" ks. dr. Paczosa:
      https://www.youtube.com/results?search_query=wyj%C5%9Bcie+z+religii.+krzysztof+paczos

      - uwspółcześniony stoicyzm - książka "A Guide to the Good Life : The Ancient Art of Stoic Joy" prof. Irvine'a:
      https://www.bookdepository.com/Guide-Good-Life-William-B-Irvine/9780195374612

      - różne subreddity pokazujące powyższe w wersji praktycznej: r/stoicism, r/simpleliving, itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: jesteśmy w tej niewygodnej pozycji przeorania przez oświecenie i dalszy rozwój nauki systemu wierzeń i instytucjonalnej religii ale bez odpowiedzi a nawet nadziei na nie w sensie egzystencjalnym, na przyczyny tego, dlaczego w ogóle wszechświat istnieje i my razem z nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @dertom: Ano jest parę Zagadek. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic, jak to jest, że świat fizyczny ma w ogóle wymiar psychiczny (qualia), jak to się dzieje, że jest możliwa jakaś racjonalność sięgająca abstrakcji (ludzki rozum), itp.

      Nie sądzę, by kiedykolwiek udało się nam przeniknąć te kwestie. Pozostaje poddanie się w stylu sceptyków (np. Hume'a, który podważył kompetencje naszego rozumu i uznał nawet nasze przekonanie o przyczynowości w świecie jako przyzwyczajenia; sceptycyzm to zresztą długa tradycja sięgająca sofistów i Sekstusa Empiryka) albo patrzenie na te bariery z nadzieją i męstwem (np. Tillich i jego "Bóg ponad Bogiem" z "Męstwa bycia", teistyczny apofatyzm, platońska tęsknota za światem idei, itp.).

      Ja mimo dużych skłonności sceptycznych wybieram drugą ścieżkę :). Pierwsza to dla mnie zgorzknienie i zatrzymanie się. Oczywiście prawdopodobnie Camus miał rację i absurd (nieprzystawalność naszych pragnień do bezduszności świata) mnie pochłonie, jak nas wszystkich, ale nie uważam za stosowne bezczynnie na to czekać jak Cioran. After all, może nierealiści religijni mają rację i Królestwo Boże nie jest czymś zaświatowym, a stanem ducha w doczesności.

      :-)

      PS: Czytam ostatnio świetną książkę "Bóg bez znaczenia" prof. Majcherka (nasz polski "Nowy ateista", ale dużo ciekawszy niż np. Dawkins) i przez niego poznałem niejakiego Cupitta, intrygujące klimaty - http://www.doncupitt.com/non-realism

    •  

      pokaż komentarz

      Podobnie np. lektura etyki nikomachejskiej (też z komentarzem Sadlera - od pozycji 107 do 199) bardzo mi dużo uporządkowała w priorytetach osobistych, rzekłbym nawet że to było jakoś autoterapeutyczne.

      @eoneon: Możesz rozwinąć?( ͡º ͜ʖ͡º)

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego z ciekawością czekam na śmierć. Jeżeli to nie jest symulacja (tak uważam), zgaśnie światło i wszystko się skończy. Jeżeli jednak, jest to symulacja, będzie spora impreza. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @ohwell:

      Dlatego z ciekawością czekam na śmierć. Jeżeli to nie jest symulacja (tak uważam), zgaśnie światło i wszystko się skończy.

      Jeżeli jednak, jest to symulacja, będzie spora impreza. ;)

      Myślisz że jak wyłączam komputer, to Krasnoludy, Gnomy, Ludzie, Nocne Elfy, Orki, Trolle, Nieumarłe oraz Krwawe Elfy - palą kradzioną pastę termoprzewodzącą z procesora i urządzają jakąś orgię z samotnymi Sims-ami? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      .

      źródło: blogcdn.com

    •  

      pokaż komentarz

      Gra w sójkę albo w żółwia morskiego może być równie ciekawa co gra w człowieka. Tylko niekoniecznie musimy mieć o tym właściwe wyobrażenie. A może w religijnym stwierdzeniu o tym, że bóg jest w każdym z nas jest więcej prawdy niż nam się wydaje. Może ten wszech-byt w swojej ostatecznej formie nudzi się tak bardzo (w końcu wszytko wie i nie ma przed nim żadnych tajemnic), że gra sobie sam ze sobą doświadczając jednocześnie istnienia wszystkich świadomych istot w danej chwili, oczywiście z wyzerowaną dla każdej z nich pamięcią (czasem zdarzają się jakieś bugi). Dzięki temu każdych emocji może doświadczać na nowo, a o te wszystkie kontrasty chyba właśnie w życiu chodzi. Parafrazując słowa: "na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło i jak by wyglądała ziemia, gdyby zniknęły z niej wszystkie cienie" - na co komu zdałby się pełen absolut jeśli kompletnie nic nie mogłoby go już zaskoczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @ohwell: dlaczego zakładasz, że będzie tak fajnie jak w Matrixie? skąd wiesz, że będziesz miał ciało?

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego z ciekawością czekam na śmierć. Jeżeli to nie jest symulacja (tak uważam), zgaśnie światło i wszystko się skończy. Jeżeli jednak, jest to symulacja, będzie spora impreza. ;)

      @ohwell: Wuj tam wiesz co będzie. Zgaśnie światło, potem zaś może zostanie uznane, że nabroiłeś w tym życiu i Programistka zsyła Cię do jakiegoś cybernetycznego szeolu na pokutę albo daje żywot polskiego inteligentna w międzywojniu/polskiego Żyda, żebyś spłacił swe zadłużenie cierpieniem.

      Po zgonie będą ciekawe efekty, potem dostaniesz kolejne ciało, może zdrowie i urodziwe, może schorowane i szpetne, przeżyjesz po raz enty makabryczną traumę porodu i wuja będziesz z tego co było przedtem pamiętał.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli jednak, jest to symulacja, będzie spora impreza. ;)

      @ohwell: kiedy się nauczyłeś, że czasem powinno się, wstawiać przecinki, pomiędzy częściami zdania, ale nie bardzo wiesz, kiedy (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @mieszko111: Raczej zakladanie ze czlowiek w symulacji bylby cos wart zeby jakis nadinformatyk sie nad jego losem pochylil jest absurdalne xD raczej w momencie smierci sciagnie dane z czlowieka, wrzuci gdzies do maszynki z logami, a pozniej wygeneruje raport dla nadmanagera.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: no to o Teraz pytanie, jaki cel przyświecał Inteligentnym Istotom, które stworzyły naszą symulację:

      -troska o życie/byt nasz
      -troska o życie byt ICH

      Nie ma znaczenia, bo niezależnie od pobudek, efektem jest nasze istnienie.
      Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że maszyny w matrixie zrobimy ludzkości przysługę - zniszczona natura, przeludnienie, a tak "pozwoliły" żyć kolejnym pokoleniom.

      @ohwell: jw.

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej zakladanie ze czlowiek w symulacji bylby cos wart zeby jakis nadinformatyk sie nad jego losem pochylil jest absurdalne xD

      @Mattiopl: Ta Nadinformatyczka ma podzielność uwagi i żyje pod czasem. Pochylić się dla niej nad jednym śmiertelnym to jak splunąć, może jednocześnie figlować, tworzyć nowe serwery czy optymalizować kod. Dla Niej to żadna fatyga.

      no to o Teraz pytanie, jaki cel przyświecał Inteligentnym Istotom, które stworzyły naszą symulację:

      @Kresman
      Cel dydaktyczny, za złe czyny maltretować przez wiele żyć, za dobre umiarkowanie nagradzać. Matrix to szkółka, której celem jest wyniesienie świadomości na wyższy poziom, akwarium pięciu zmysłów, kojec w którym człowiek dorasta, przez eony eonów lat przerabiając ciągle jedno i to samo. Garstka się uwalnia robiąc coś całkowicie absurdalnego wedle ludzkich standardów, jak na przykład daje się krzyżować za czyjeś grzechy czy wyrusza dobrowolnie na tułaczkę będąc uprzednio księciem bądź też zakłada jakiś erem na pustyni.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakoś nie przypominam sobie aby w latach 90 przed Jonny Mnemonic"iem pojawiało sie takie pojecie w fizyce. Wirtualne, symulacje, to wszystko przyszlo potem. I tak kształtujemy to czego nie rozumiemy tym co znamy.
    A Wachowscy ukształtowali nowy sposób myślenia i pokazali go masom.

    źródło: i1.wp.com

1 2 3 4 5 6 7 ... 20 21 następna