•  

    pokaż komentarz

    Ale po co to dokarmiać w ogóle? Po co dzikie zwierzęta do człowieka przyzwyczajać? Zwierzę powinno człowieka się bezwzględnie bać i go unikać, aby przetrwać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire: to po co paśniki w lasach? Żeby zatrzymać pewnie zwierzęta w lesie, aby nie wychodziły do ludzi, na pastwiska, kiedy maja ograniczone zasoby pokarmu w zimie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire świat jest zdewastowany przez człowieka. Przez to bez pomocy ludzi niektóre zwierzęta zniknęły by :(

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire: Masz rację, nie powinno się ich dokarmiać, szczególnie że to gatunki mające się świetnie. Z jakiegoś innego filmu kojarzę, że tłumaczył się, że chce, aby one przychodziły do niego i były w pobliżu, aby nie wpaść pod lufę myśliwego. Tyle, że w tym filmie mówi, że robi to od 10 lat. Głupie to, chyba tylko dla filmów i uciechy z patrzenia jak jedzą, bo to fajny widok.

      @Imnotokej: Jest zdewastowany, ale niektórych gatunków jest dziś rekordowo dużo, np. saren, jeleni czy dzików, w związku ze zmianami w rolnictwie.
      Pomoc należy się płazom, gadom, owadom, niektórym ptakom czy ssakom, ale na pewno nie dużym kopytnym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire: Dokarmia się je po to, aby nie wychodziły tobie ani innym ludziom na autostrady, na ulice i do miast.
      To nie jest już średniowiecze, gdy wiele terenów nie było zurbanizowanych, a zwierzęta miały duże pole do poruszania się ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire marian1881 : Ups, a ja dokarmiam zwierzęta już dwie dekady, przejąłem to po dziadku, mamy duży teren, nie gospodarstwo, ale coś na taką skalę i rożne owocowe drzewa + krzaki, kwiaty itd., to dla nas i zwierzaków, które szukają schronienia i jedzenia. Kilku właścicieli większych ziem robią to samo blisko swoich domów i przez to nasza miejscowość obfituję w kolorowe ptaki typu sikorka modra, bogatka, dzięcioły, myszołowy (no prawie kolorowy) itd., są też jeże, pszczoły miodne - po prostu taki naturalny zwierzyniec bez śmieci. Sąsiad zalesił lata temu bardziej swój teren, zrobił ładne ścieżki by sobie spacerować dla zdrowia i po jakimś czasie doczekał się nietoperzy, które latem przy zmroku zaczynają latać nad głowami i szukać jedzenia. Nie masz pojęcia jak wiosną i latem jest wesoło, kolorowo, jak pachnie od iglaków czy kwitnących drzew, aż chcę się żyć, śpisz z otwartym oknem bo ten zapach jest mega, komarów i muszek jest mało bo m.in. jaskółki robią swoją robotę, robactwa są wyjadane przez inne zwierzaki. Co roku widzimy na wiosnę nowe parki zwierząt, a dzieciaki przyjeżdżające mają obraz natury, a nie betonu i asfaltu, wszystko zgrabnie i ładnie cywilizacyjnie ogarnięte, wszystko prywatne, więc zadbane. Zimą wieszane/rozstawiane jest jedzenie, nikt nie ingeruję w gniazda/siedliska bo zwierzęta same potrafią oczyścić swój teren. Najgorsze są ptaki bo podpierniczają Ci co się da wsadzić w gniazdo, więc musi być ład i porządek w okolicy :-)

      I wiecie co? Jednak warto podkarmiać, mimo "ścisłego" zainteresowania, wykształcenia i zawodu ciągnie mnie do natury bo jest bardziej wdzięczna niż człowiek mieszkający na betonowej pustyni ¯\_(ツ)_/¯.

      Jeździłem po Polsce i widziałem sporo podobnych miejsc i ciesze się, że są to miejsca prywatne bo ludzie robią tam z własnej woli, dla siebie i zwierząt, a nie dla kasy unijnej/państwowej i na pokaz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Voltaire: „nie znam sie ale sie wypowiem. Jak kazdy Polak znam sie sporcie, medycynie, lowiectwie, skokach narciarskich i czasami fizyce kwantowej”

    •  

      pokaż komentarz

      @ThomasE Dam plusa, tylko powiedz gdzie żyjesz? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @GothamKnight: @Tulkandra: No jasne, bo jak są paśniki to nie wychodzą na pola i drogi :D Pokażcie mi badanie, które potwierdza skuteczność tego.
      @Imnotokej: Bzdura. Co roku jest ogromny odstrzał.

      Dokarmianie jest szkodliwe i bezsensowne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale po co to dokarmiać w ogóle? Po co dzikie zwierzęta do człowieka przyzwyczajać? Zwierzę powinno człowieka się bezwzględnie bać i go unikać, aby przetrwać.

      @Voltaire: Myśliwi dokarmiają bo utrzymują za duże stada i w naturze nie miałyby szans przetrwać zimy bo za mało pożywienia. Stada są za duże bo są dokarmiane i nie mają naturalnego wroga jakim jest wilk - teraz jest ale lobby myśliwych zlikwiduje konkurencję niebawem. Myśliwi zarabiają na odstrzale zwierzyny, na mięsie, na zagranicznych myśliwych - więc muszą utrzymywać za duże pogłowie - z tego wynikają szkody rolnicze, wypadki komunikacyjne i inne. Lochę w ciąży udusiłbym własnymi rękami, rozprułbym brzuch i tak samo podusił warchlaki. jak słyszę ten argument z lochami w ciąży to zawsze widzę jakiegoś przygłupa który nie ma innych argumentów.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak mi się skojarzyło

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Pewnie zostanę zaminusowany na śmierć, ale sprowadzanie życia wyłącznie do ideałów jest po prostu nierealne.
    Po pierwsze: pana Marcina bardzo szanuję za jego ciepło wewnętrzne, miłość do zwierząt i ogromną pracę, jaką wykonuje dla poprawy relacji ludzi do zwierząt.
    Po drugie: jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt w wysokiej ciąży i po porodzie.

    Ale epidemii ASF nie da się powstrzymać bez radykalnych posunięć. Tak jak gangreny nie da się wyleczyć pudrowaniem chorej nóżki. Ma ktoś z tych miłośników zwierząt ochotę popatrzeć, jak służby weterynaryjne likwidują zarażone ASFem stado? Jak jedno-, dwudniowe prosiaczki ssą ubitą przed chwilą matkę, jak w brzuchu ciężarnej maciory jeszcze kilka minut ruszają się nienarodzone prosiaki?
    Niestety, ale plenność dzików w ostatnim czasie znacznie wzrosła. Ich pogłowie jest kilka razy większe niż było 40 lat temu. Dlatego przy takiej zasobności nosicieli, nie da się nie ponosić ogromych strat gospodarczych i finansowych dla społeczeństwa związanych z brakiem możliwości eradykacji wirusa. Eliminacja znacznej większości samców nie doprowadzi do radykalnego ograniczania pogłowia dzików. Bo niewielki ich procent wystarczy by pokryć wszystkie lochy i odnawiać bez konca stan zwierząt.
    Dla tych, którzy myślą, że magiczne słowo BIOASEKURACJA jest w stanie ochronić stada hodowlane smutna informacja, że to nie do końca prawda. Kiedyś samo mycie rąk znacznie ograniczyło występowanie zakażeń bakteryjnych i wirusowych u ludzi. I był to znaczny postęp. Ale teraz niestety ze szpitala wychodzi się z gronkowcem i grzybicą. Ze szpitala, gdzie środki dezynfekcyjne leje się litrami, a do każdego pacjenta zmienia się rękawiczki.
    Zjedzenie przez świnię JEDNEJ MUCHY ssącej, która dziubnęła wcześniej zarażonego ASFem dzika doprowadza do infekcji i konieczności wybicia całego stada świń. Więc nie wypisujcie w kontrkomentarzach o matach dezynfekcyjnych jako skutecznej barierze przeniesienia wirusa.
    Pisząc to ABSOLUTNIE NIE BRONIĘ ROLNIKÓW, KTÓRZY NIE STOSUJĄ PODSTWOWYCH DOSTĘPNYCH ZASAD BIOASEKURACJI.
    Ale pogłowia dzików nie redukuje się zamiast edukować rolników, co usiłują imputować przeciwnicy tego rozwiązania.
    ci, którzy z ochotą by mnie zlińczowali odsyłam do początku wpisu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubus_parchatek: Jak myśliwy ustrzeli lochę z młodymi to źle. Jak ta sama locha padnie na ASF i po drodze zarazi setki innych to dobrze?
      Zresztą kto to tam strzela i za jakie wielkie pieniądze? Myśliwi swój rozum mają.
      Za te pieniądze z walki z ASF dałby podwyżki nauczycielom? 31 zł?

      Samo wybijanie dzików też nie pomoże. TVP i inne stacje powinny nadawać informacje jak chronić trzodę chlewną, jak powinna wyglądać bioasekuracja żeby rolnicy i weterynarze sami nie roznosili chorób. Ograniczyć dostęp do lasów w strefach zapowietrzonych.
      No i jak już mamy całą Polskę autostradą przeciętą to można na przejściach dla zwierząt ustawić 24 godzinne dyżury i nie przepuszczać dzików ze wschodu na zachód. Albo zwyczajnie zamknąć te przejścia do czasu opanowania ASF.

  •  

    pokaż komentarz

    W tym momencie dziki podchodzą już tak blisko osiedli, że strach gdzieś wyjść czasami. U mnie przy blokach są takie łąki, bardzo zaniedbane, na które ludzie chodzili wybiegać psy, bo nikt tam się nie kręci. teraz trzeba było stamtąd uciekać, bo dziki kręcą się tam już nawet w środku dnia, a nigdy nie wiadomo, czy pies nie sprowokuje jakiegoś ataku. Jestem zapisana na grupę o psach myśliwskich, chociaż sama nie poluję. Tam, oczywiście, wypowiada się mnóstwo myśliwych i wszyscy zgodnie twierdzą, że ten ostatni nakaz pogromu dzikow to jakaś paranoja.

    •  

      pokaż komentarz

      @BarkaMleczna: Wypowiem się, bo od lat żyję w sąsiedztwie stad dzików, lasów i pól kukurydzy, chodzę z psami po terenach dzikó itp. Dziki są groźne (mają bardzo ostre kły, przegryzają i zjadają nogę człowieka w kilka minut) ale to wcale nie znaczy że chcą mieć z nami coś wspólnego. Ani my ani nasze psy ani nasze nogi dzików nie interesują. Dziki przyzwyczajone do bliskości ludzi nie są jakoś wielce groźne. Jeśli spacerujesz na przykład z dzieckiem i słyszysz pomrukiwanie albo pofukiwanie w krzakach, to po prostu odejdź. Może to być pijany sąsiad, a może być wkurzony dzik. Dziki tak właśnie reagują na najście przez człowieka. Dają głos, próbują nas ostrzegać i odgonić, a same raczej nie wyskakują. Nawet te mityczne ponoć mordercze lochy robią tak samo i wcale nie wyskakują na każdego człowieka w pobliżu.
      Jeśli spacerujesz z psem po terenie dzików, to KONIECZNIE weź psa na smycz. W przeciwnym razie pies może wygonić wrpost na ciebie odyńca, całe stado albo lochę z warchlakami. Ja przeżyłam coś takiego (majty obsrane), kiedy mój pies wykopał dziurę pod kojcem i po prostu dołączył do mnie na spacerze (no smyczy ze sobą nie zabrał). Nie odniosłam obrażeń. Locha skupiła się na atakowaniu psa, który i tak był od niej zwrotniejszy. Nikomu się nic nie stało (warchlaki i locha cała, pies cały, ja z brudnymi gaciami). Tak więc wiesz.. no nie demonizujmy świnek.
      Dodam, że jak mieszkasz w domu jednorodzinnym na terenie dzików to trzymaj śmieci za płotem i bramę miej zamknietą.
      Przed zamontowaniu płota przeżyłam grilla z dzikiem i ... tez żyję, choć znów było pranie XD

    •  

      pokaż komentarz

      @BarkaMleczna: Przed wyjściem z psem na spacer polecam obejrzeć ten filmik (jakoś nie ma krwawej jatki) ale jeszcze bardziej polecam trzymać psy na smyczy, bo wówczas dziki w ogóle się nie pokazują

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Pomysł o przekazaniu pieniędzy za odstrzelonego dzika pokazuje jak koleś jest oderwany od rzeczywistości, ministerstwo rolnictw podniosło stawki za odstrzał w uproszczeniu za samice do 600 zł i za pozostałe do 450 zł, licząc ze średnio będzie to 475 zł za jednego dzika przy wykonaniu całego planie odstrzału na 185 tysięcy dzików, daje nam to kwotę 87 875 000 zł.
    87875000 podzieli przez pół miliona nauczycieli w Polsce daje nam po 175,75 zł jednorazowej premii, albo podwyżkę o 14,65 zł na rok.
    Pomysł ustawy o wyrzucaniu myśliwych do bani, (Lex retro non agit) prawo nie działa wstecz.
    Pies zabija zwierzęta w okrutny sposób, a wilk pewnie odżywia słońcem.