•  

    pokaż komentarz

    Wystarczy popatrzeć co polscy naukowcy robią z pieniędzmi z UE żeby zrozumieć że w Polsce nie będzie wielkich wynalazków. Ładnie opisane w artykule tutaj.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: za dotacje nigdy nie ma wielkich wynalazków, bo to nie motywuje. Kasa jest przejadana, rozkradana. Po co się starać? To jak 500+

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Ty to wiesz, ja to wiem, a jednak kiedy rozmawiam z naukowcami na ten temat, to od wielu lat mówią że nauka polska by wyglądała zupełnie inaczej gdyby wrzucić więcej pieniędzy do tego mechanizmu. Otóż w ostatnich latach wrzucono masę kasy - i efekty są jakie są. Stąd moja hipoteza, że oni wykorzystają każdą kasę którą im damy - tyle że zamiast wynalazków będą nowe samochody, mieszkania, laptopy, konferencje na Bahamach.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: nauka powinna współpracować z biznesem. Wtedy ma źródło finansowania. Rządowa pomoc to może być na budynek, by np. rozbudować dany ośrodek. Ale przede wszystkim to w prawie ułatwienia. Niby wszyscy to wiedzą, ale palcem nikt nie kiwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Obserwowałem kiedyś taki projekt z wielką dotacją unijną. Generalnie przez większość czasu trwało symulowanie pracy, pensje od 12k netto. Kiedy nadchodził dzień sznura został zatrudniony "fachowiec", który ogarnął w miarę temat. Jak widzę strona istnieje do dziś pod auspicjami wielkiego uniwersytetu medycznego. Nasza kadra profesorsko/naukowa tak właśnie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: A może to działać inaczej? Nie może. Bo takie cudze pieniądze do niczego nie motywują. Kasa na rozj*banie.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu: Moje obserwacje są dokładnie takie same. Podsumowując - pieniądze UE zostały użyte nie tyle na naukę, co na naukę jeszcze większego cwaniactwa i kombinatorstwa niż dotychczas.

    •  

      pokaż komentarz

      za dotacje nigdy nie ma wielkich wynalazków, bo to nie motywuje. Kasa jest przejadana, rozkradana.

      @Tolstoj-kot: to akurat nie jest prawda - większość przełomowych wówczas badań została sfinansowana ze środków publicznych o zbliżonym statusie (np. sponsoring danej uczelni) - weźmy takie DNA, myślisz że badania podstawowe (np. sekwencjonowanie czy odkrycie samego DNA) to dzieło prywatnych firm?

      Żadna prywatna firma nie pójdzie w projekt który ma szansę powodzenia 1:100 albo mniej - a tak wyglądają badania podstawowe i na którym nie da się bezpośrednio zarobić

      Patologii w polskiej nauce jest dużo:
      - wymaga się sukcesu, więc cele są ustawiane realistycznie (czyli nic sensownego nie opracujemy - lepiej zrobić gówno, niż powiedzieć że się nie udało - zwłaszcza w środku projektu, bo jeszcze wydane pieniądze trzeba będzie zwrócić)
      - jest marne finansowanie (wystarcza na ponad przeciętne wynagrodzenie - w sam raz żeby sobie odłożyć kasę na suche lata) ale nie na faktyczne badania
      - szefem musi być profesor, choćby nie potrafił za grosz zarządzać ludźmi - nie może być nim osoba która się na tym zna (na przykład menadżer z sektora prywatnego)
      - beton i kolesiowstwo
      - BMW - po studiach na uczelni zostają albo faktyczni pasjonaci albo mierni (nie znajdą innej pracy) ale wierni
      te dwa ostatnie to odbicie polityki, mniej więcej w skali obecnego rządu

    •  

      pokaż komentarz

      Żadna prywatna firma nie pójdzie w projekt który ma szansę powodzenia 1:100 albo mniej - a tak wyglądają badania podstawowe i na którym nie da się bezpośrednio zarobić
      @megawatt:
      Odnośnie niskich szans, nieprawda:
      - Research at Google
      - Bell Labs
      - Microsoft Research
      - ...i wiele, wiele innych firm które czasem dostają jakieś granty rządowe lub radzą sobie tylko własnym sumptem

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: faktycznie, przesadziłem z kwantyfikatorem - prawie żadna, albo żadna polska firma
      wymieniłeś firmy które mają każda z osobna wydatki na badania i rozwój większe (albo zbliżone rzędem wielkości) niż cała nasza gospodarka łącznie (sektor prywatny + publiczny)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: A co do badań podstawowych, które określane są tu jako non-mission research to też nie jest tak że żadna firma się tym nie zajmuje. Co prawda ponad 70% to uniwersytety ale reszta to już firmy. Do tego słabo się to przekłada na kontekst tego znaleziska - niemal wszystkie granty UE szły na bardzo dobrze określone cele badawcze w naukach stosowanych, a nie podstawowych. A w takich wynalazkach już dominują firmy i ma to bardzo mocne uzasadnienie kulturowe ale to dłuższy temat.

      Poniżej fragment ksiązki 'How Economics Shapes Science' Stephan, Paula (2012).

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Zgadzam się że budżety są o wiele większe niż u nas. To nie jedyna różnica jednak - różni się też kultura organizacyjna, innymi słowy wartości. Każdy kto pracował w różnych krajach widzi te różnice. Pytanie brzmi co nasze orły naukowe by zrobiły z takimi budżetami. I co wynika z czego - czy ludzie wyrwani z pewnej kultury po tym jak nagle otrzymają miliardy zamienią się w świetnych i efektywnych badaczy, czy może skończą mniej więcej jak robotnicy którzy nagle wygrywają miliard w lotka? Ja osobiście przychylam się do wersji że to kultura i wartości są decydujące, a budżet pomaga tylko zwiększyć skalę badań. Samo rzucanie pieniędzmi z moich obserwacji nigdy nie daje dobrych rezultatów. Historie z dotacjami UE to potwierdza.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: co do tych 76%, to nie piszą jakie było finansowanie i pytanie jak traktują na przykład takie instytucje jak Fraunhofer-Institute (chociaż oni się raczej naukami stosowanymi zajmują).

      Co do stosowanych to weźmy taki przykład, polski robot chirurgiczny - kasy za mało (inżynierowie zatrudniani na stawki minimalna krajowa), kultura organizacyjna nie ta (brak planu komercjalizacji produktu), robią to 20 lat (gdy przełomowy robot da vinci potrzebował 6 lat do wejścia na rynek i wykonywania planowych operacji)

      Samo rzucanie pieniędzmi z moich obserwacji nigdy nie daje dobrych rezultatów. Historie z dotacjami UE to potwierdza.

      @przesympatyczny_pan: w pełni się zgadzam, że polska nauka nie jest w stanie bez pomocy z zewnątrz skutecznie realizować tego typu projektów - a beton na uczelniach nie będzie dążył do zmian. To samo jest w innych dziedzinach życia (urzędach, sądach) - tam góra wie swoje, urzędnicy/sędziowie swoje (często bardziej sensownie) a na końcu przychodzą politycy którzy narzucają swoje brednie oderwane od rzeczywistości po to żeby wsadzić swoich ludzi

    •  

      pokaż komentarz

      To samo jest w innych dziedzinach życia (urzędach, sądach) - tam góra wie swoje, urzędnicy/sędziowie swoje (często bardziej sensownie) a na końcu przychodzą politycy którzy narzucają swoje brednie oderwane od rzeczywistości po to żeby wsadzić swoich ludzi

      @megawatt: Amen ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan:
      A czy to nie jest tak, że jesteśmy po prostu zbyt biedni? Że ta kasa która idzie trafia w zasypywanie tej przepaści pomiędzy przeciętnym Polakiem a przeciętnym mieszkańcem bogatszego państwa?

      Dla amerykańskiego naukowca pewnie jakiś dobry samochód czy nawet lepszy dom to nie jest takie "wow", szczyt marzeń, oni mogą naprawdę mniej patrzeć na jakieś techniczne zabawki czy luksusy, bo im to tak nie robi. Żyją na co dzień w zupełnie innym standardzie.

      A dla Polaka to takie "wow". Wiocha 100 lat za murzynami, a tu nagle zapach luksusu i wielkiego świata. To taki odpowiednik słomy z butów, ale do cholery nie wiem czy gorszym wstydem nie jest udawanie, że tej słomy tu nie ma. Żyjemy w dość biednym kraju. Może politycy, mafia, celebryci i garstka geniuszy ma się tu dobrze, nawet tak samo dobrze jak wszędzie indziej na świecie. Ale większość ludzi... jak to niektórzy mówią... gula im strzela jak patrzą jaka jest przepaść pomiędzy tym czym częstują nas media (zwłaszcza TV) a tym co za oknem, tym co we własnym mieszkanku czy na co tam sobie można pozwolić z własnej pensji.

      Cholera, nawet polskie seriale. Nie oglądam, ale jak czasem zerknę jak ktoś ogląda to oczom nie mogę uwierzyć. Bohaterowie mieszkają w tak ogromnych mieszkaniach czy wypasionych domach, że wszyscy muszą być co najmniej prezesami sporych korporacji. Ale nie, fabuła jest inna. Ot, normalne prace dla Kowalskiego. Gdzieś czytałem, że w mniejszym pomieszczeniu nie szło by zmieścić kamer i reszty sprzętu koniecznego do nagrywania seriali. Ale moim zdaniem to kłamstwo, bo w Alternatywy 4 jakoś mogli. Czy odtworzyli pokoje z bloków w przepastnych studiach filmowych w Warszawie? Wie ktoś?

      Ale tak bardziej ad meritum. Dlaczego jest i będzie bieda? Bo jest bieda. Potrzebowalibyśmy mądrych inwestorów spośród bardzo bogatych patriotów. Niezłe combo, co? ;) Trudno spełnić tyle warunków na raz. To jeszcze musi sporo potrwać.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla amerykańskiego naukowca pewnie jakiś dobry samochód czy nawet lepszy dom to nie jest takie "wow", szczyt marzeń, oni mogą naprawdę mniej patrzeć na jakieś techniczne zabawki czy luksusy, bo im to tak nie robi. Żyją na co dzień w zupełnie innym standardzie.
      @pies_harry: Podsumowując twoja teza to że jeśli pozwolić się im nachapać tak żeby nie odstawali poziomem od kolegów z Zachodu to nagle środowisko by się uleczyło. Wydaje mi się to wątpliwe znając ludzką naturę - ja mimo to nadal sądzę, że gdyby rzucić polskiej nauce nagle budżet USA to osiągnęlibyśmy efekt biedaka który wygrał miliard na loterii, a nie nagłą transformację w uczciwych i efektywnych naukowców.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan:
      Nie sądzę, żeby nagle. Mówią frak leży dobrze dopiero od drugiego pokolenia. I obawiam się, że to nie jest dobra wiadomość dla nas. Temu pokoleniu już nic nie pomoże...

      Z drugiej strony, jak ktoś mówi "nie da się", to są tacy, co nie wiedzą, że się nie da... ;)

      Masz rację, natury tych ludzi nie zmienisz, natura ludzi będzie się może powolutku zmieniać z pokolenia na pokolenie. Ale... To inwestor ustala zasady gry. Widzisz, ja też miałem i mam w firmie z inwestorami do czynienia. Są różni. Są tacy, którzy bardzo dobrze orientują się w temacie, w który inwestują, a są tacy, co mniej.

      No i masz inwestorów z zachodu, stare wygi, cwane lisy, oni na wszystkim zarobią, naszym chłopakom się wydaje, że pana Boga za nogi złapali, a tymczasem sprzedali się tanio. I masz inwestorów krajowych, którzy nie mają doświadczenia albo know-how, żeby wiedzieć, co z ich kasą będzie się działo.

      No i w końcu masz dotacje unijne, gdzie moim zdaniem kontrola nad wykorzystaniem inwestycji jest najmniejsza jeśli nie żadna. Może i jakaś część tego się zwraca, ale spora część nie. Powiem szczerze, miałem zasady, żeby się nie pchać do tej kolejki po dotacje. Dziś żałuję. To nie było "w porządku". To było zwyczajnie głupie. Może i trochę lenistwa, niechęć do biurokracji i kolejek ;)

      Ludzie są u nas jacy są. Tak, to "kompleks ubogiego krewnego", który będzie się za nami ciągnął jeszcze jakiś czas. Na to nie poradzimy. Trzeba to wziąć jako "warunki początkowe" i po prostu pilnować inwestowanej kasy. Tzn osoby odpowiedzialne za granty powinny znać temat same lepiej i nie zdawać się tylko na jajogłowych, bo oni będą nawijać makaron na uszy, to jest też naszą narodową cechą - potrafimy ściemniać jak mało kto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Tzn że żałujesz że nie brałeś dotacji?

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan:
      Tak, bo znam firmę (z jej szefem) - zarobili miliony na tym, dziś całkiem dobrze prosperują. A my uczepiliśmy się sektora prywatnego jak pijany płotu. Wiesz jaki efekt? Ano część klientów była cwana i nie zapłaciła. Faktury poszły, podatki było zapłacić. Tak średnio opłacalne to było, bym powiedział. Cudem nie padliśmy, ale... Nauka jest taka, że jak jest okazja wziąć dotację, to brać. Oczywiście nie na przejedzenie i nowe fury, a na inwestycję w swój biznes. To coś odwrotnego, niż chyba większość amatorów dotacji robi. I w odróżnieniu od biorących przejadaczy - można chyba na tym zarobić znacznie więcej, niż dają.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: wątpię czy to na badania, im się płaci za studentów. Jak na te 10 mld złotych to co chwila trafiałem na braki kasy na wszelkie badania( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: plus naszym sąsiadom nie jest na rękę żeby Polska stała się ekonomiczną potęgą.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Daj całość

      "– Skoro dostajecie 10 mld złotych rocznie na badania, to pokażcie efekty. Co za te pieniądze udało wam się zrobić? - pytał Bogdan Thomalla, przedsiębiorca i naukowiec z Zabrza. Mając w głowie ten problem, ruszył w trasę po parkach technologicznych, politechnikach, centrach B+R i transferu technologii". Był wszędzie tam, gdzie trafiają publiczne pieniądze na naukę. Zadawał jedno pytanie: "Czy posiadacie Państwo spis opracowanych przez Was technologii? Jestem przedsiębiorcą gotowym w nie zainwestować."

      Jaką odpowiedź usłyszał dosłownie wszędzie? "Ten tego, nie mamy czegoś takiego". Technologie? No wie pan nie mamy gotowego produktu, najpierw to trzeba zlecić nam jego opracowanie".

      – Był to rodzaj prowokacji, ale chciałem pokazać, że w Polsce większość publicznych pieniędzy przeznaczonych na działalność naukową idzie na zmarnowanie. Efektem pracy naukowca ma być publikacja naukowa, czyli z punku widzenia przedsiębiorcy-podatnika rzecz zupełnie niepotrzebna.

      To wcale nie szaleniec, tylko człowiek od kilkudziesięciu lat związany z branżą chemiczną. Za czasów PRL pracował dla największych firm zajmujących się syntezą żywic, produkcją polimerów lakierniczych i klejowych. Znajdziecie w internecie jego publikacje, patenty itd. Od 20 lat prowadzi własną firmę, jest konsultantem do spraw technologii. Ma 200 klientów. (...)

      – Jeśli ktoś pyta dlaczego w Polsce nie wdrożono do przemysłu żadnej znaczącej nowatorskiej technologii to jako praktyk odpowiadam. Większość naukowców ogranicza swoje prace do publikacji artykułów w czasopismach naukowych. A potem już niewiele z tego wynika. Puchną tylko biblioteki."

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: Ale jak mówiłem to n wykopie od dawien dawna to byłem mieszamy z błotem ba z gownem.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: pisałem o tym tydzień temu...polski inżynier i tzw naukowiec jeśli nie wyjadą za granicę nie osiągną w kraju nic,bo ...im się po prostu nie chce i nie dlatego,że finansowo gorzej jak na zachodzie,ale są ogólnie słabsi technicznie,bo nie dokształcają się...moje zdanie o polskich inżynierach jest niezmienne od lat

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt właśnie to jest prawda. Właśnie chodzi o takie ryzyko. Rozumiem jakieś pożyczki zwrotne tz inwestycje
      Ale dotacja nie może być inwestycją. Tworzy się patologia. Ludzie zaczynają kombinować wymyślać tworzyć się grupy cwaniaków. Etc

    •  

      pokaż komentarz

      Odnośnie niskich szans, nieprawda:
      - Research at Google
      - Bell Labs
      - Microsoft Research
      - ...i wiele, wiele innych firm które czasem dostają jakieś granty rządowe lub radzą sobie tylko własnym sumptem


      @przesympatyczny_pan:
      no tu akurat nie, gogle wyrosły przede wszystkim na rządowym programie dla inwigilacji było
      zgadzam sie co do reszty. panstwowe instytucje badawcze sa nieefektywne i glownie marnuja pieniadze, i to ma miejsce nie tylko w polsce, ale i na zachodzie europy.

    •  

      pokaż komentarz

      wyrosły przede wszystkim

      @awariaaa: masz rację częściowo, tylko że nie przede wszystkim - była to kropla w porównaniu z funduszami venture capital które zainwestowały w firmę. w artykule było dużo szczegółów na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @przesympatyczny_pan: pieniądze pieniędzmi, ale na pewno dostali tez wsparcie merytoryczne, a byc moze jeszcze techniczne czy tam innego rodzaju. no i inicjatywa byla ze strony rządu

    •  

      pokaż komentarz

      @awariaaa: to oni byli wsparciem merytorycznym dla rządu a nie w drugą stronę. za to dostawali pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy popatrzeć co polscy naukowcy robią z pieniędzmi z UE żeby zrozumieć że w Polsce nie będzie wielkich wynalazków. Ładnie opisane w artykule tutaj.

      @przesympatyczny_pan: Z dotacji nie ma innowacji.

    •  

      pokaż komentarz

      właśnie to jest prawda. Właśnie chodzi o takie ryzyko. Rozumiem jakieś pożyczki zwrotne tz inwestycje
      @Adunio: czyli pogłębimy patologię, bo w nauce brak wyniku to też wynik - a jak będziemy dawać kredyty to ryzyko (już i tak minimalne) zejdzie do zera (albo będziemy dostawać fałszywe wyniki bazujące na naciąganiu danych pod tezę, tak jak robią to studenci) - bo trzeba będzie oddać pieniądze w wyniku porażki

    •  

      pokaż komentarz

      - wymaga się sukcesu, więc cele są ustawiane realistycznie (czyli nic sensownego nie opracujemy - lepiej zrobić gówno, niż powiedzieć że się nie udało - zwłaszcza w środku projektu, bo jeszcze wydane pieniądze trzeba będzie zwrócić)
      - jest marne finansowanie (wystarcza na ponad przeciętne wynagrodzenie - w sam raz żeby sobie odłożyć kasę na suche lata) ale nie na faktyczne badania
      - szefem musi być profesor, choćby nie potrafił za grosz zarządzać ludźmi - nie może być nim osoba która się na tym zna (na przykład menadżer z sektora prywatnego)
      - beton i kolesiowstwo
      - BMW - po studiach na uczelni zostają albo faktyczni pasjonaci albo mierni (nie znajdą innej pracy) ale wierni
      te dwa ostatnie to odbicie polityki, mniej więcej w skali obecnego rządu


      @megawatt: Ty to wiesz, ja to wiem, wiedza to naukowcy (stąd mamy patenty obejmujące jakieś duperelki, a nie przełomowe technologie) - januszebiznesu i januszenauki nie wiedzą, i oczekują za 10 mld co najmniej lotu na Marsa, komputera kwantowego i ruchadła z grafenu.

    •  

      pokaż komentarz

      @devu Pracownicy akademiccy poza prowadzeniem badań muszą robić całą masę innych rzeczy. Prowadzą wykłady, uczestniczą w jakichś sympozjach, konferencjach, muszą regularnie przygotowywać jakieś publikacje. Tam zwyczajnie nie ma czasu na innowacje. Postęp dlatego tyle trwa bo ci ludzie mają za dużo obowiązków i zamiast skupjać się tylko i wyłącznie na badaniach muszą ogarniać całą masę rzeczy zupełnie z tym nie związanych. Wygląda to mnie więcej jak generalny remont mieszkania po 8 h pracy lub w weekendy. To co normalnie był byś w stanie ogarnąć w 2 do 4 tygodni robisz już 3 lata i końca nie widać.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt i tak wszystko sprowadza się do jednej metody... Prób i błędów.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za brednie grafen to na razie nie zrobił nigdzie kariery oprócz czasopism popularyzatorskich. Niebieski laser ma ograniczoną liczbę aplikacji a jego główna czyli nośniki optyczne jest dziś w głębokiej defensywie. Tu niema winy niczyjej a spinanie tego z programami socjalnymi dowodzi tylko zaawansowanej głupoty u autora.

    •  

      pokaż komentarz

      @xarafaxz: @4x80 Panowie, co wy pierdolicie?!Nie przemysł jest winny, bo jak może byc winne coś czego nie ma? Gdzie w tym kraju wytwarzane są jakiekolwiek elementy połprzewodnikowe na duża skale? My nie potrafimy swojego procesora klasy x32 zbudować, a wy chcecie grafenowe głowice bolometryczne mieć ... W Polsce niema i nie bedzie przemyslu zdolnego wyprodukowac cokolwiek wymyślonego w zakresie nowych technologii. A mowie to jako ktos kto ma patenty w tej dziedzinie.
      Beton umysłowy na uczelniach i chęć przep@%$??$ania kasy podatnika to drugie, niestety niezaprzeczalne utrudnienie.Ale jest to wiedza która ma każdy kto choć chwile był w tym towarzystwie.

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie, co wy pierdolicie?!Nie przemysł jest winny, bo jak może byc winne coś czego nie ma?

      @BionicA: Wyraźnie napisałem, że polski przemysł nie był zainteresowany polskim grafenem i odsyłam do mediów bo dużo o tym pisały. Dlaczego nie wiem ale jak masz taką wiedzę to napisz.
      A już finansowanie polskiej nauki i tu nie piszę o wysokości nakładów tylko jak tymi pieniędzmi ''dysponują'' naukowcy to oddzielny temat i raczej dla nich niepochlebny.

      Więc ten wpis dostał ode mnie zakop za świadomą manipulacje i szczucie co i tym razem powtarzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @xarafaxz: Grafen to był polski blockchain. Ciężko uzyskać, jeszcze ciężej znaleźć zastosowanie, ale sponsorze daj pieniążki, bo to przyszłość...

    •  

      pokaż komentarz

      Niebieski laser ma ograniczoną liczbę aplikacji a jego główna czyli nośniki optyczne jest dziś w głębokiej defensywie.

      @xarafaxz: A i tak japońska metoda produkcji była porównywalna z polską więc ten polski patent okazał się nic nie warty.

    •  

      pokaż komentarz

      @BionicA: A po coładować miliardy w technologię jak masz pewną kasę z klepania i montowania jakiś pierdół dla Niemca bo rząd zadba o dostawy tanich niewolników?

  •  

    pokaż komentarz

    Biznes sam o siebie zadba i się rozwinie. Trzeba mu tylko ułatwiać. Aby 25% czasu i zasobów ludzkich nie trwonił na sprawy urzędowe. Aby nie był okradany podatkami.

    A w Polsce tworzy się utrudnienia. Okrada podatkami. PiS odpowiada za wszystkie utrudnienia ostatnich 3 lat. Za brak ustaw i uproszczeń podatkowych też odpowiada.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: bla bla bla gówno nie utrudnienia,bo jak ktoś chce to zrobi...jedyne polskie wynalazki z ostatnich 30 lat to praca ludzi bez studiów technicznych,ale chcących cos robić...

    •  

      pokaż komentarz

      bla bla bla gówno nie utrudnienia,bo jak ktoś chce to zrobi..

      @domino17: Sama nauka i wynalazek nic nie znaczy bez biznesu i wykorzystania tego w produkcji, czy jako część produktu.

      Jeśli masz utrudnienia dla biznesu to i dla rozwoju nauki. Następuje sztuczne urzędnicze spowolnienie postępu technologicznego.

      PiS nie ułatwił nic. Dorzucił podatki i obciążenia. Tym samym negatywnie wpłynął na biznes i naukę.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    NCBiR... Eh.

    Myśmy próbowali ten wkład własny ująć w ten sposób, że wnieśliśmy nasz patent aportem. Przeszło, bo wniosek został przyjęty do rozpatrzenia... Więc Panu Moskalowi radziłbym przyjrzeć się takiemu rozwiązaniu. Kto wie.
    Ale my i tak dostaliśmy odpowiedź odmowną. Rzekomo zbyt niski poziom innowacyjności. Ciekawostka że potrafią z takiego powodu odrzucić wniosek oparty o nowe patenty. Z tego powodu niestety podejrzewam że nawet gdyby bohater artykułu zdobył owe 3.5m to znalazłby się kolejny problem "dlaczego nie".

    Swoją drogą ciekawe, że profesor wygrał konkurs o dofinansowanie bez dopiętego budżetu. Nie wiedziałem że tak się da.

  •  

    pokaż komentarz

    tylko czy przypadkiem nie wyolbrzymiamy tych "naszych" technologii i już świętujemy sukces zanim cokolwiek da się z tego zrobić i zarobić?