•  
    P.........z

    -9

    pokaż komentarz

    Świadomość to największy błąd ewolucji. Odpowiada za jeden z gorszych rodzajów cierpienia. Polecam przeczytać Ostatniego Mesjasza Petera Zapffego.

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz:
      czy twoja świadomość to cierpienie?

    •  
      P.........z

      +118

      pokaż komentarz

      @ShamblerWykop: tak. Jakby co to wychodzę do ludzi, chodzę biegać i j%%!! falubaz ale to nic nie daje

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: a bigos? Czy próbowałeś zjeść bigos?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fre4ko: on nie ma Halyny do robienia bigosu

    •  
      P.........z

      +17

      pokaż komentarz

      @Fre4ko: dzisiaj zjem, zobaczymy. Flora jelitowa się podreperuje, może będę miał ból istnienia ale na wesoło, ze zdrowym brzuszkiem

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: obejrzyj sobie "Anthonego de Mello - Odkrywane życia na nowo" - powinno pomóc.

    •  
      P.........z

      +17

      pokaż komentarz

      @SpokojnyLudzik: sorry ale największe pozytywne gadanie nie zmieni pewnych faktów, że życie nie ma sensu, wolna wola to złudzenie itp. Można to co najwyżej ignorować jak opisywał Ligotti i Zapffe, ale co się zobaczy to już się nie odzobaczy. I to jest właśnie problem świadomości, a właściwie jej przerostu u gatunku ludzkiego

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz:
      Moja świadomość tylko cierpi jak muszę wstać rano do roboty.

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Twoje cierpienie bierze się z chęci posiadania "czegoś" czego mieć nie możesz. Póki nie wyzbędziesz się odczucia "chcenia" nie zaznasz spokoju ducha. Twoja świadomość jest w powijakach, dlatego masz z nią problem.

    •  
      P.........z

      +4

      pokaż komentarz

      @Fre4ko: masz 90 procent racji. Stoicyzm to świetna sztuczka, ale to już nawet nie chodzi o indywidualne podejście do życia tylko o samo zjawisko życia, które jest samo w sobie nie w porządku. Spisek przeciwko ludzkiej rasie Ligottiego genialnie to podsumowuje. Sztuczki to tylko jedna z taktyk jak sobie z tym radzić, ale z tyłu głowy zawsze zostanie to poczucie bezsensu

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Samoświadomość nie jest sztuczką, a stoicyzm to tylko nazwa.

      A co do niesprawiedliwości życia, jak "chcesz zmienić świat, zacznij od siebie".

    •  
      P.........z

      +2

      pokaż komentarz

      @Fre4ko: nie rozumiemy się, mówimy o innych rzeczach

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Dokładnie jest tak jak mówisz, czyli poniekąd się rozumiemy :) Ja mówię o samoświadomości samej w sobie, Ty o "nie porządku świata"

    •  

      pokaż komentarz

      @Fre4ko: @PolnyZwierz: Wiecie o istnieniu Buddyzmu, prawda? Mam wrażenie, że Zen rozwiązałoby praktycznie wszystkie wasze problemy egzystencjonalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ShamblerWykop: Bo zgodnie z esejem przywołanym przez Polnego Zwierza codziennie dokonujesz redukcji nadmiaru świadomości np. skupiając się na tej pracy do której musisz wstać i wypierasz fakt, jakim jest to, że żyjesz tylko po to aby zapewnić przetrwanie swoim genom a następnie umrzeć w cierpieniu, a świadomość, którą posiadasz, czyni to cierpienie głębszym i bardziej bolesnym, bo jako osoba nią obdarzona chciałbyś być kimś więcej niż zwierzęta i robaki, które funkcjonują w dokładnie ten sam sposób a takiej świadomości nie posiadają, chciałbyś nadać temu życiu większy sens tak jak wielu próbuje robić przez sztukę, naukę, religię ale to wszystko nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      Odpowiada za jeden z gorszych rodzajów cierpienia

      @PolnyZwierz: A nie za wszystkie? Świadomość jest konieczna do odczuwania cierpienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: > zwierzęta i robaki, które funkcjonują w dokładnie ten sam sposób a takiej świadomości nie posiadają

      Po czym wnioskujesz, że nie posiadają?

    •  

      pokaż komentarz

      j#%@@ falubaz ale to nic nie daje

      @PolnyZwierz: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      j$%#@ falubaz ale to nic nie daje

      @PolnyZwierz: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Jeśli jest to błąd ewolucji/natury to zostanie z czasem skorygowany.
      Np. jeśli zbyt duża świadomość będzie odpowiadała za dzietność poniżej zastępowalności pokoleń w danym gatunku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Świadomość to największy błąd ewolucji. Odpowiada za jeden z gorszych rodzajów cierpienia.

      @PolnyZwierz: Ewolucja ma w dupie cierpienie o ile nie przeszkadza ono w rozmnażaniu się i przekazywaniu genów dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @NewOrderDesign: bo nie wyrażą tego, ani niczego innego poprzez sztukę, filozofię, kulturę itp tak jak my, widać to również po tym, że w świecie zwierząt nie ma czegoś takiego jak choroby psychiczne, poza może paroma wyjątkami ale i tak nie mającymi porównania do problemami nękającymi nasz gatunek w tym zakresie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: To w dalszym ciągu nie oznacza, że świadomości nie mają. Może jedynie, że ta świadomość jest mniej rozwinięta / skomplikowana.

      Nie widzę powodu, żeby twierdzić że taki robaczek nie przeżywa swojego własnego "ja". Aczkolwiek kontrargumentu też nie mam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NewOrderDesign: no dokładnie to zostało pokazane w tym filmiku, zwierzęta i robaki posiadają świadomość jedynie w takim zakresie, który umożliwia im zdobywanie pożywienia i przetrwanie gatunku, natomiast u ludzi wyewoluowała ona w coś nieporównywalnie bardziej złożonego

    •  
      P.........z

      0

      pokaż komentarz

      @Reapp: no i tak się dzieje, ludzie którzy mają takie podejście jak ja często rezygnują z dzieci

    •  
      P.........z

      +1

      pokaż komentarz

      @Reevo: a buddyzm nie mówi właśnie o tym, że istnienie to cierpienie i trzeba się z tego wyzwolić właśnie w nieistnienie? Upraszczajac.

    •  

      pokaż komentarz

      @BeQuickk: Podstawą Buddyzmu jest 'cierpienie' i sposoby jak sobie z nim radzić. Podstawą Zen jest 'jaźń', świadomość, to czym jesteśmy w środku. Jeżeli ktoś ma takie rozkminy na temat życia, polecam się zapoznać z naukami Buddyzmu, ponieważ na wiele pytań już znaleziono odpowiedź (chociaż nie zawsze taką jakbyśmy chcieli).

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: Sztuka nie polega na tworzeniu sztucznego sensu życia. Sztuka polega na przekazywaniu tego prawdziwego, którego najwidoczniej nie odnalazłeś, bądź też odrzuciłeś go. Celem życia jest więcej lepszego życia. Miłość to po prostu pierwotna siła, pierwotny popęd który czuje się do jednej bardzo konkretnej osoby i zrobi się wszystko by mieć z nią potomstwo. To samo czują zwierzęta i gdy kierują się tym uczuciem to jest im dobrze, mi również jest dobrze. Dlatego właśnie miłość jest sensem życia człowieka. Świat się nam chyba po prostu trochę pogubił i zamiast tym najsilniejszym uczuciem kierujemy się swoimi przyjemnościami. Odrzucamy tą pierwotną siłę w nas jako coś z góry zwierzęcego, brutalnego i złego. Ale powinniśmy zrozumieć, że to właśnie daje nam szczęście w życiu i przestać od tego uciekać. Koniec końców każdy człowiek ma ten sam cel, może mieć inne pragnienia i marzenia, ale powód przyjścia na świat nas łączy.

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla:
      ktoś kiedyś powiedział "żyj jakby każdy dzień był twoim ostatnim" co jest bardzo egoistyczne podejście jakiegos smutasa, ja bym powiedział "daj życie i spędź z nimi każdy dzień jak by był waszym ostatnim"

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla: Wcześniej pisałem, że to religia jest jedną z tych rzeczy, którą tworzą ludzie aby ten sens sobie stworzyć i Ty jesteś dobrym przykładem człowieka, który tak robi. Miłość to nie jest żadna pierwotna siła ani popęd, w ogóle nie ma czegoś takiego (jest sam popęd) i jak sobie przeanalizujesz kryteria, według których ludzie i zwierzęta dobierają partnerów do współżycia to zauważysz, że nie ma to nic wspólnego z jakimiś wyższymi wartościami. Dla mężczyzn liczy się przede wszystkim wygląd i spełnienie minimum wymagań dotyczących charakteru, natomiast dla kobiet znaczenie ma też wygląd ale najważniejszy jest charakter - im więcej siły i agresji tym lepiej - czy to ma coś wspólnego z miłością?
      Ta "miłość", o której mówisz to nic innego jak zwierzęce popędy a Ty zdajesz się ją mitologizować i czynić z niej jedyny wartościowy sens życia, podczas gdy dla wielu innych ludzi liczy się coś więcej niż tylko zapłodnienie jakiejś Karyny i wychowanie Brajanka ( ͡° ͜ʖ ͡°) a docelowo i tak nic nie ma żadnego znaczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: Jest coś takiego jak miłość, ja to wiem, bo ją czuję. Ty jej nie czujesz, więc zaprzeczasz jej istnieniu, bo jak możesz potwierdzić istnienie czegoś czego nie było dane ci doświadczyć? Kobieta, którą kocham wcale mi się nie podoba, nie dogaduję się z nią w żaden sposób, nie mamy ani jednego wspólnego tematu do rozmowy, każda rozmowa przeradza się w kłótnię. Jest stanowczo za gruba, za niska i w ogóle mnie nie rozumie. Jednak to wszystko traci znaczenie, bo gdy ją widzę to po prostu czuję, że muszę mieć z nią dzieci. Mało tego na jej widok czuję w okolicy serca coś takiego jakbym miał tam płonącą gwiazdę, która daje mi tyle siły, pewności siebie i szczęścia ile to możliwe. Jeśli to nie jest miłość, to co to jest? Moje urojenie? To ty się kierujesz zwierzęcym popędem, patrzysz oczami, słuchasz uszami i na tej podstawie wybierasz partnerki, oraz zakładasz, że reszta facetów kieruje się tym samym. Takimi wartościami kierują chłopcy oraz zwykłe skur****ny. Ci pierwsi mają chociaż szansę dorosnąć, dojrzeć i zrozumieć, dlatego mam nadzieję, że jesteś jeszcze młody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: zrozumiałem, że masz na myśli, że nie posiadaj świadomości w ogóle. Jak tak, to ok ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A tak będąc przy temacie - gdzie jest granica? Zwierzęta, mniejsze organizmy - pewnie posiadają. Bakterie? A może jeszcze 'coś mniejszego'?

    •  

      pokaż komentarz

      @Reevo: Przez zen rozumie się także „spokojny umysł”, „kontrolowanie procesu myślenia”, „przyswajanie koncepcji”. Jest to koncentracja myśli na jednym punkcie i kontemplowanie prawdy życia poprzez praktykę siedzącej medytacji. Dzięki praktyce zen umysł odzyskuje świeżość, a myślenie staje się przejrzyste niczym woda. Innymi słowy, zen to wyzwolona świadomość, narzędzie i ostateczne schronienie

      No dobra ale co mi da praktyka zen ?
      Wytłumacz mi to jak prostemu chłopowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Świadomości można się pozbyć i nie mówię o samobójstwie. Wiesz o braku wolnej woli, więc jesteś na dobrej drodze. Jest taka stara filozofia zwana buddyzmem, która się problemem owego cierpienia zajmuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla:

      Jest coś takiego jak miłość, ja to wiem, bo ją czuję
      to, że coś czujesz nie oznacza, ze to istnieje. Polecam zapoznać się z takim pojęciem jak np. złudzenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ty jej nie czujesz, więc zaprzeczasz jej istnieniu, bo jak możesz potwierdzić istnienie czegoś czego nie było dane ci doświadczyć?
      Skąd niby wiesz co ja czuje a co nie? Znam uczucie miłości ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z jego pochodzenia i wiem, że nie ma w tym żadnego mistycyzmu tylko biologia, jeśli Ty nie wiesz to może warto się poduczyć w tej kwestii?

      Kobieta, którą kocham wcale mi się nie podoba, nie dogaduję się z nią w żaden sposób, nie mamy ani jednego wspólnego tematu do rozmowy, każda rozmowa przeradza się w kłótnię. Jest stanowczo za gruba, za niska i w ogóle mnie nie rozumie. Jednak to wszystko traci znaczenie, bo gdy ją widzę to po prostu czuję, że muszę mieć z nią dzieci.
      Nie wierzę Ci, możesz próbować okłamać samego siebie takimi tekstami ale ze mną Ci się nie uda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jeśli to nie jest miłość, to co to jest? Moje urojenie?
      Dokładnie tak

      To ty się kierujesz zwierzęcym popędem, patrzysz oczami, słuchasz uszami i na tej podstawie wybierasz partnerki, oraz zakładasz, że reszta facetów kieruje się tym samym
      Upraszczasz moją wypowiedź tak, abym wyszedł na prymitywa. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem wcześniej to może zobaczysz, że pisałem tam również o charakterze. Zresztą ja pisałem nie o sobie ale ogólnie o całym naszym gatunku. Według Ciebie jak niby jest? to ja jestem jakiś dziwny i zezwierzęcony a ludzie po prostu czują irracjonalną niewytłumaczalną miłość, która jest naszym sensem życia i jednocześnie siłą napędową wszechświata? Co się w takim razie z nami dzieje po śmierci? Łączymy się z miłością?

      @NewOrderDesign:
      Nie posiadają świadomości takiej jak my, ludzie. Jeśli chodzi o tę granicę to fajnie jest pokazane to na tym filmie, że jest gradient i nie trudno wskazać jednoznacznie gdzie jest granica między jednym a drugim, wiadomo jedynie, że my jesteśmy po jednej stronie a pozostałe znane nam żyjące istoty po drugiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: I jak się z tego cierpienia wyzwoilić ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: Miałem na myśli, gdzie pojawia się świadomość jako taka. To, że różne organizmy mają różne 'komplikacje' świadomości wydaje się oczywiste.

      Chodzi mi o granicę, gdzie pojawia się świadomość, a gdzie jej już nie ma. Ameba, bakteria - mają świadomość w ogóle? Jeśli tak to czemu nie pójść dalej? Gdzie to się kończy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aerin: Wiem co czujesz, bo byłem kiedyś na tym etapie co ty. Więc doskonale zdaję sobie sprawę z tego jak postrzegasz świat, chociaż to w tym momencie dla ciebie i tak niemożliwe, niewytłumaczalne, bo przecież wcale cię nie znam. Jeśli uważasz, że w miłości nie ma nic mistycznego to po prostu jeszcze nigdy nikogo prawdziwie nie kochałeś. Prędzej to właśnie ty wmawiałeś sobie uczucia. Jestem pewny, że ty postrzegasz miłość jako bardziej rozbudowaną wersję przyjaźni, taką przyjaźń+. Ale tak naprawdę miłości bliżej jest do nienawiści, jest między tymi dwoma uczuciami cienka granica. Sądzę, że po prostu nie dostrzegasz tej granicy, nie potrafisz określić swoich emocji i nadajesz im błędne nazwy, mylisz je. Co za różnica co się dzieje z nami po śmierci? Po co teraz o tym myśleć? Dowiemy się po śmierci. Lepiej być tu i teraz podążając za miłością. Zabawne jest to co piszesz, bo wychodzisz przeciwko całej ludzkiej kulturze, przeciwko wszystkim osobom, które jakkolwiek zapisały się w naszej historii i starasz mi się wmówić, że to tylko urojenie, złudzenie. Ale ja pomimo tego wiem, że i tak nie masz pojęcia o czym mówisz. Kiedyś to wszystko zrozumiesz, a jak nie to po prostu ci współczuję. Nie dlatego, że trafisz do piekła, bo nie wierzę w religię, ale współczuję ci po prostu życia i tego jak ono będzie wyglądać bez miłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oushi: no dobra ale jak to realizować w codziennym życiu tylko prosto jak chłopowi na roli

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: Ja przeczytam na pewno. Dla ciekawskich pdf: http://egzystencja.whus.pl/wp-content/uploads/2014/08/22-Zappfe-Ostatni-Mesjasz.pdf

      Możesz coś jeszcze polecić w tej tematyce? Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o ewolucja na dość wczesnym etapie "zorientowała" się, że istnieje coś takiego jak ewolucja i dobór naturalny i w dalszej ewolucji zaczęła brać na to poprawkę, bardzo ciekawe o czym jeszcze wie ewolucja po miliardach lat ewolucji

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: bol jest nieunikniony, cierpienie to kwestia wyboru.

    •  
      P.........z

      0

      pokaż komentarz

      @vabnn: polecam jeszcze Spisek przeciwko ludzkiej rasie Ligottiego oraz wszystko inne co on napisał tylko że inne rzeczy są bardziej w klimacie literatury grozy. W Polsce jeszcze wydano po polsku zbiór opowiadań Teatro Grotesco, świetnie się czyta. Słyszałem, że Thomas Metzinger też jest w tych rozkminach dobry, ale dla mnie to za gruby kaliber, zbyt hermetyczna filozofia dla dobrze wykształconych. Ale jej krótki tekst Zakazany Owoc jest genialny

    •  

      pokaż komentarz

      @PolnyZwierz: jak to zycie nie ma sensu? Przeciez mozna zalozyc smycz, jezdzic sprzedawac odkurzacze i mianowac sie czlowiekiem sukcesu. Super sprawa

    •  

      pokaż komentarz

      @BeQuickk: Zasadniczo żadna filozofia nie daje nic namacalnego. Jeżeli jednak interesujesz się jakąś dziedziną, warto ją pogłębiać. Samo zazen, czyli medytacja, działa świetnie żeby 'stąpać twardo po ziemi' i nie marnować czasu na rozmyślanie o pierdołach w stylu sens życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla: powiem ci, ze kompletnie ci odj$@@lo, ale kazdemu facetowi odjebuje pod wplywem fenyloetyloaminy bez ktorej nie moglbys sie czuc tak jak opisujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: Nie mówię, że chemia nie odgrywa w tym żadnej roli. Mimo wszystko uważam, że w moim przypadku większą rolę odegrały inne czynniki i doświadczenia. Procesy chemiczne w moim organizmie były co najwyżej reakcją na to co sobie uświadomiłem. Fenyloetylamina była skutkiem, a nie przyczyną.

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla: jesli myslisz ze jestes ponad podswiadomymi procesami w twoim mozgu to sie mylisz. Milosc to nie jest jakas sila jak grawitacja czy cos. To tylko sposob opisywania reakcji chemicznych. Jesli twoje wczesniejsze doswiadczenia cie tak uksztaltowaly to wciaz cos, na co nie miales wiekszego wplywu.

      Nawet samo ego i zludzenie ja to wytwor sztuczny, bo to co tworzy mozg to niekoniecznie prawda. Inna sprawa ze taka wiedza nic nie daje. Ale nie mozesz sie pod wplywem hormonow upierac ze twoj przypadek jest super wyjatkowy bo brzmisz jak naiwniak. Ciesze sie ze jestes szczesliwy, ale nazywajmy rzeczy po imieniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: Jeśli myślisz, że nie było dane zbadać mi podświadomej/nieświadomej części swojego umysłu to się mylisz. Medytowałem, brałem psychodeliki i naprawdę byłbyś zaskoczony tym co można sobie uświadomić pod ich wpływem. Zazwyczaj większość psychodelicznych rewelacji traktowałem z dystansem, bo przecież to tylko wytwór mojego umysłu, świat nie może działać W TEN sposób. Potrzebowałem bardzo konkretnego zdarzenia z zewnątrz mnie, aby część odkryć potwierdzić. Stworzyłem obraz osoby, która powinna zachowywać się w bardzo określony sposób, w zupełnie przeciwstawny do mnie. Jaka jest szansa znalezienia kogoś, kto zawsze na moje "ciepło" odpowiada "zimno"? Po pewnym czasie trafiłem na osobę, którą idealnie spełniała założone przeze warunki. Jeśli ona istnieje i zachowuje się dokładnie tak jak przewidziałem podczas moich podróży po podświadomości, po jakimś dziwnym bycie (C. G. Jung określa to jako jaźń) to spora część moich wniosków była prawdziwa. A te wnioski pokrywają się z wieloma wnioskami do których dochodzili różni ludzie w ciągu całej historii ludzkości. Łącznie z różnymi przywódcami religijnymi, filozofami czy artystami. Nie jestem w stanie udowodnić, ani przekonać kogokolwiek, iż mam rację co do moich trochę szalonych przypuszczeń, jedyne czyjeś własne doświadczenia mogą go tego przekonać. Uważam, że do totalnego szaleństwa mi jeszcze trochę brakuje, ponieważ sam dostrzegam momentami totalne wariactwo moich tez, mimo wszystko jestem każdą z nich w logiczny i spójny sposób wytłumaczyć. Większość ludzi doświadcza miłości, ale na poziomie zmysłowym. Ja miałem to szczęście, że doświadczyłem ją na poziomie wyżej, dzięki czemu jestem w stanie opisać pewne rzeczy, których inni sobie nie uświadamiają, bo nie wychodzą poza poziom zmysłów i pragnień. Nie jestem w tym wyjątkowy, bo ludzie tacy jak ja byli, są i będą, jest nas po prostu mało. Dlatego często kończymy jako wariaci albo geniusze, bo ogół populacji nie jest w stanie nas zrozumieć. Granica między geniuszem, a wariatem jest cienka - wystarczy pogubić się w swoich teoriach i zostaje się szaleńcem.

    •  

      pokaż komentarz

      @czlowiekzcegla: Nie przecze Twojej inteligencji emocjonalnej, ale brakuje Ci dystansu do wlasnych rewelacji.

      Bralem LSD i wyciagnalem wnioski, rowniez dostarczylem rozpadu ego i zrozumialem role ego w zyciu czlowieka.

      Powiedz, jak dlugo znasz osobe z ktora obecnie jestes?

      Spora czesc osob odkrywa to co Ty, z tego co widze to odnalazles pasujaca profilem psychologicznym polowke, gratulacje. Ale kiedy sie z nia kochasz, to realizujesz zaprogramowany poped biologiczny. Czy moglbys zrezygnowac z seksu calkowicie? Bo na tym polega buddyjska madrosc, ze mozesz w pelni panowac nad odruchami biologicznymi. Jesli uwazasz ze tak, ale po co, albo ci sie nie chce to znavzy tylko tyle ze wciaz realizujesz z gory zalozone zadania wyznaczone przez Twoje cialo.

      Carl Gustav jung byl zajebiscie madrym czlowiekiem, ale nawet on wiedzial ze zlo jako metafizyczna moc nie istnieje. Dlaczego uwazasz ze z miloscia jest inaczej? Tym bardziej ze jak rozlozysz milosc na czynniki pierwsze wyjdzie na to, ze to samolubne uczucie. To, ze z ta osoba sie klocisz i nie jest jak w filmach romantycznych oznacza, ze to ci po prostu odpowiada i sprawia ze czujesz pociag.

    •  

      pokaż komentarz

      @tajemniczygosc: Czuję do tej osoby popęd, ale ukierunkowany na stworzenie potomstwa. Nie ma we mnie potrzeby aby sypiać z nią dla swojej przyjemności. Nie wydaje mi się właściwą osobą aby kierować w jej stronę swoje cielesne potrzeby. Za bardzo ją szanuję, zbyt przypomina mi moją matkę. Nie interesuje mnie buddyjska mądrość, bo rozumiem czym ta mądrość jest i dlaczego Budda zachęcał ludzi akurat do tego, a nie do czegoś innego. Podobnie z każdym innym myślicielem. Ufając temu co czuję jestem po prostu w stanie się domyślić intencji Buddy, czy kogokolwiek innego w jego stylu. Nie realizuję zaprogramowanego popędu biologicznego, realizuję popęd którego pierwszą przyczyną była część mnie, doskonale zdaję sobie sprawę, która to była część i wiem jak to wszystko się potoczyło. Każde uczucie koniec końców jest samolubne patrząc z perspektywy metafizyki i tego co jest po "drugiej stronie". Rozumiem dlaczego próbujesz mi pewne rzeczy wmówić, dlaczego próbujesz podkopać to co czuję, to co wiem i dlaczego chcesz abym w to zwątpił. Nie uda ci się to, przekroczyłem barierę totalnej niemożliwości, więc losowy komentarz tego nie zmieni. Bo to co się stało było niemożliwe, a jednak się stało, wiesz jak ogromną pewność i siłę to daje? W jakimś zakresie na pewno wiesz. Nie wiem tylko na ile robisz to wszystko świadomie i intencjonalnie, a na ile to twoja nieświadomość tobą kieruje aby przekonać mnie, że się mylę. Koniec końców tobą też kieruje popęd, nawet jeśli tego nie zauważasz. Ten sam popęd, który kieruje mną. Dlatego właśnie prowadzimy tą dyskusję.

    •  

      pokaż komentarz

      @: PolnyZwierz: dzięki za propozycję, powodzenia w realu! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro pewien układ cząsteczek powoduje świadomość (ludzki mózg) to dlaczego nie ma jej powodować inny układ cząsteczek (np. Ziemia lub gwiazdy)? Może ciała niebieskie są obdarzone świadomością i inteligencją nieporównanie wyższą niż nasza? Co za tym idzie dlaczego układ cząstek całego Wszechświata nie miałby iść z najwyższą świadomością, czyli Bogiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: idziesz w dobrym kierunku chlopcze ale radze ci nie kontempluj tego przed snem bo bedziesz mial odjazd...

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: A w radioodbiorniku pewien rodzaj cząsteczek (tranzystory, układy) tworzy program radiowy...

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: Nie. Z prostego powodu, mianowicie nie widać efektów działania tej świadomości. Ziemia jest pełna dowodów na to, że były i są tu inteligentne istoty, w kosmosie tego nie ma.

      Co więcej, nie ma też dowodów na aktywną komunikację pomiędzy ciałami niebieskimi - jest tylko relatywnie (w porównaniu do naszych mózgów) płytka i jałowa komunikacja elektromagnetyczna i grawitacyjna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: Mrówki też nie widzą efektów działania człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: > Skoro pewien układ cząsteczek powoduje świadomość (ludzki mózg) <

      Czy to nie nadinterpretacja? Po czym wnosisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: Dlatego że takie analogie są całkowicie bezpodstawne i można dojść do dowolnych wniosków. Rzeczy, których nie można wykluczyć jest wręcz nieskończenie dużo, co za tym idzie używanie takiego rozumowania do utwierdzania się w swoich przekonaniach jest kompletnie bezzasadne. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Mrówki też nie widzą efektów działania człowieka.

      @kinlej: Tylko że to nie jest kwestia skalowania liniowego, tylko posiadania (lub nie) pewnych konkretnych umiejętności, np. myślenia analitycznego czy abstrakcyjnego. To dyskretny podział.

      To trochę jak z maszyną Turinga. Systemu obliczeniowe dzielą się na dwie kategorie - takie, które potrafią obliczyć dowolny program i takie, które nie potrafią. Tak samo istoty żywe dzielą się na dwie kategorie - takie, które potrafią analizować i takie, które nie potrafią.

      Ludzie są w stanie dojść do dowolnej wiedzy, bo mają zestaw wrodzonych i nabytych umiejętności myślenia, które pozwalają im "krok po kroku", "cegiełka po cegiełce" analizować, systematyzować i odkrywać nową wiedzę. Mrówki takiej nie posiadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: dodam do powyzszych jesczze jeden argument - najszybszy znany nam sposob przesyłania impulsow - c - jest koszmarnie wolny na poziomie kosmicznym.

    •  

      pokaż komentarz

      Może ciała niebieskie są obdarzone świadomością i inteligencją nieporównanie wyższą niż nasza?

      @kinlej: Albo nieporównywanie mniejszą

    •  

      pokaż komentarz

      @Hound: Z jednej strony nie możemy wykluczyć takiej opcji bo nie przebadaliśmy za dużo, nawet jeśli chodzi o komunikację w wielu zakresach fal elektromagnetycznych. Z drugiej prawdopodobieństwo że takie coś zachodzi jest na tyle małe, że należy to traktować jako bajki, jeśli nie foliarstwo. Nie wiemy czy kamień w ciągu 40mld lat nie jest w stanie stwierdzić "jestę" a nawet w jakiś pokraczny i baaaaaardzo wolny sposób być turing-zupełny. Podobnie z gwiazdami i większymi strukturami, ale tutaj dodatkowymi problemami są odległości, które powodują że czas reakcji i szybkość przekazywania informacji jest podobnie wolna jak w przypadku hipotetycznego "myślącego kamienia".

      dlaczego nie ma jej powodować inny układ cząsteczek

      @kinlej: Bo jest to bardzo nieprawdopodobne, żeby taki układ cząsteczek nastał i zachowywał się w jakimś sensownie długim czasie stabilnie dla stworzeń zbudowanych z pewnych struktur, w pewnych skalach i przy małym zróżnicowaniu wewnętrznym na poziomie cząsteczek. https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C3%B3zg_Boltzmanna

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: po pierwsze wszechświatowi nie potrzebna świadomość, potrzebna jest żeby przetrwać żeby nie popełniać samobójstwa i bać się przeciwników po drugie wszechświat ma potężne ograniczenie komunikacyjne - prędkość światła która jest strasznie wolna

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: Jesteśmy fantazją lub postaciami ze snu wszechświata który jest mózgiem czyjeś osoby xD

    •  

      pokaż komentarz

      po pierwsze wszechświatowi nie potrzebna świadomość,

      @niko444: najwyraźniej jest potrzebna, skoro wytworzył ją w ludziach i zwierzętach ;)

      Ja to w ogóle uważam, że życie, to takie podstawowe zjawisko w kosmosie jak np grawitacja, fale elektromagnetyczne, upływ czasu i inne takie podstawy. Nie pytamy jak powstał czas albo jak powstała grawitacja, ale pytamy jak powstało życie. Imho ono było, jest jednym z defaultowych zjawisk, które po prostu są.
      Wszystkie te rzeczy (grawitacja, czas, promieniowania, różne siły atomowe itp) mają jeden "cel", poruszać materią we wszechświecie, tworzyć różne skomplikowane struktury. I życie ma dokładnie taki sam cel - przesuwa materię, buduje coraz to bardziej skomplikowane struktury. Kij wie po co to wszystko, i w ogóle czy po coś. A świadomość to po prostu kolejny etap życia, jeszcze bardziej zwiększający rozmach działań związanych z przesuwaniem materii i komplikacją struktur :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie są w stanie dojść do dowolnej wiedzy, bo mają zestaw wrodzonych i nabytych umiejętności myślenia, które pozwalają im "krok po kroku", "cegiełka po cegiełce" analizować, systematyzować i odkrywać nową wiedzę. Mrówki takiej nie posiadają.

      @Hound: Nie tylko ludzie to potrafią. M. in. krukowate też, choć na dużo niższym poziomie. A walenie prawdopodobnie posługują się językiem.
      Ludzki aparat poznawczy ma też swoje ograniczenia: Niebezpiecznie blisko tej granicy jest np. mechnika kwantowa, czy ogólnie możliwość zrozumienia natury zjawisk zachodzących w skalach ekstremalnie odległych od dających się badać empirycznie przez człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      To trochę jak z maszyną Turinga. Systemu obliczeniowe dzielą się na dwie kategorie - takie, które potrafią obliczyć dowolny program i takie, które nie potrafią.

      @Hound: Maszyny Turinga (komputery) też nie potrafią obliczyć dowolnego programu. Patrz np. problem stopu, nierozstrzygalność.

  •  

    pokaż komentarz

    Najciekawszy moment niedalekiej przyszłości to uzyskanie świadomości przez sztuczną inteligencję.

  •  

    pokaż komentarz

    Boże tylko nie temat świadomości i spłycający Kurzgesagt. Pan-psychizm, pogląd który pokazuje Kurzgesagt jest jednym z wielu dzielonych przez fizyków i filozofów. Mamy jeszcze platonizm, dualizm, monizm.

  •  

    pokaż komentarz

    Na temat pochodzenia świadomości na samym początku filmu dowiedziałem się że ch?? wie. To mi wiele rozjaśniło.