•  

    pokaż komentarz

    Eksperci wskazują jednak, że niesie to ze sobą poważne zagrożenia. Zadłużający się dziś bowiem mogą ostatnie raty spłacić dopiero... na emeryturze.

    Dziękujemy wam "experci".

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: mogli jeszcze dodać, że woda jest mokra wg najnowszych badań. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Inna sprawa, że serio nie wiem co trzeba myśleć, żeby zdawać sobie sprawę z braku jakichkolwiek funduszów i stabilnej przyszłości i podpisywać cyrograf na 30 lat. No co może pójść źle...

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: Eee tam ... podniosą wiek emerytalny by nie było tak gorzko( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: lepiej wynajmować przez całe życie i na starość żyć pod mostem?

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: dokładnie tym bardziej że wynajem czasami jest nawet droższy jak zakup na kredyt( ͡° ͜ʖ ͡°) wiem bo sam mam taką sytuację płacę czynsz z kredytem 900 za takie jak ja mam 36m2 chcą już 1200 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: nie, tego nie napisałem. Ale jeśli chce się brać tak duże zobowiązanie, to trzeba być pewnym tego, że będzie się je w stanie wypełnić. Czyli dajmy na to chcesz wybudować dom, brakuje ci trochę pieniędzy i proszę: bierzesz pożyczkę, spłacasz i tyle. Niestety masa ludzi nie ma w ogóle odłożonego grosza, porywa się na budowę domu, kredyt na milion? Czemu nie!

      W sumie to mało mnie to i naprawdę nie będę się tu rozwodził nad oprocentowaniem, kredytami frankowymi, dziwnymi umowami bankowymi i tak dalej i tak dalej. Zamiast tego zadam jedno pytanie- taki człowiek chodzi do pracy i na bieżąco spłaca raty nie mając żadnych rezerw pieniężnych. Co się stanie z takim człowiekiem, kiedy- no nie wiem- będzie miał wypadek, który pozbawi go możliwości zarobkowej? Albo zachoruje tak, że praca będzie poza jego zasięgiem? Bo kasa przestanie się pojawiać, a coś mi się zdaje, że bank raczej mało będzie obchodziło czemu nasz Kowalski przestał spłacać.

      Kredyt to nie jest zło wcielone i nie będę go tak przedstawiał. Problem leży w ludziach, którzy nieodpowiedzialnie go biorą kompletnie ignorując zdrowy rozsądek, bo- wracamy do początku- nie poczekają trochę, żeby mieć jakiś wkład własny. Niee, oni muszą mieć już, teraz, natychmiast i nieważne czy sprawa ma się o telefon, lodówkę, czy samochód.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Najczęściej kredyt nie spłaca jedna osoba tylko małżeństwo więc ryzyko rozkłada się na dwie osoby. Jest też rodzina/znajomi do pomocy w trudnej sytuacji (nie chodzi nawet o pieniądze ale też o pomoc w zrobieniu czegoś). Na ewentualność utraty pracy czy zdrowia jest stosowne ubezpieczenie kredytu (bank też się przed tym chce zabezpieczyć) z którego trudno jest zrezygnować. W przypadku chwilowego braku możliwości spłaty (wypadek/choroba) bank zazwyczaj bez problemu godzi się na chwilowe zawieszenie rat.

      Jeżeli jest się rozsądnym to mimo wszystko jest kilka opcji wyjścia z takiej sytuacji. Ale jak ma się nastawienie konsupmcyjne, bierze "pod korek" i koniecznie chce mieć nowego iPhona no to jest dramat - tak jak piszesz.

      Raty kredyty są też stałe a większość rozsądnych ludzi ma pewien progres w zarobkach więc ich spłata najbardziej boli na początku, potem jest znacznie łatwiej a pod koniec czasami są to śmieszne pieniądze.

      IMHO mega duże zagrożenie to... dzieci... Często jest tak, że para się hajta, zadłuża na dom/mieszkanie potem robią dzieci i okazuje się że potomstwo jest mega kosztowne :-/ Dzieci to nie tylko pieluchy ale ogromna ilość czasu który trzeba na nie poświęcić kosztem dodatkowej pracy/wypoczynku/nauki/przekwalifikowania/etc...

      W praktyce mając dzieci nie da się pracować tak ciężko jak wcześniej bo nie ma czasu i siły. Dzieciaki mają to do siebie że w sezonie jesienno zimowym co chwilę przynoszą jakieś choroby z przedszkola i zaczyna się ostra jazda z planowaniem logistyki :-)

      Większość przyszłych rodziców tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy jak bardzo absorbujące są małe dzieci i niepoprawnie szacuje swoje możliwości spłaty kredytu.

      Tak jak napisałeś, kredyt jest dla ludzi. Uważam że lepiej się zadłużyć, nawet na "pół życia" po to żeby na starość mieć jakiś kapitał w postaci nieruchomości, choćby po to żeby w spadku dzieciom/wnukom zostawić i pomóc im w starcie swojego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0:

      lepiej wynajmować przez całe życie i na starość żyć pod mostem?
      Lepiej nie dawać banksterom dmuchać baniek cenowych na rynku nieruchomości ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @<a href="@kaganiecoswiaty">kaganiecoswiaty</a>: przez 25 lat na które biorę kredyt, w wieku 25 lat, moja pensja wzrośnie i mimo iż spłacę milion na 700 tys kredytu, w ciągu 25 lat i tak nieruchomość pójdzie do góry o tyle biorąc pod uwagę wzrosty kosztów etc.
      @szpongiel: to ja jeden nie biorąc kredytu powstrzymam to wszystko? Proszę cię.

    •  

      pokaż komentarz

      Co się stanie z takim człowiekiem, kiedy- no nie wiem- będzie miał wypadek, który pozbawi go możliwości zarobkowej?

      @kaganiec_oswiaty: Ubezpieczenie?

      A nawet kila: rentowe od ZUS, polisa na życie (dobra), ubezpieczenie kredytu hipotecznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B tak, może i chcą, ale wiecznie tak nie będzie. Jak to pier... To ty dalej będziesz płacił 900 i dojeżdżal do pracy godzinę a ci co będą chcieli wynająć będą przebiegać w ofertach za 500 pod praca

    •  

      pokaż komentarz

      @Bartisss: nowe 2015 wprowadzka miasto 100km na wschód od stolicy ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: Jeśli masz 20 lat i właśnie awansowałeś ze stanowiska Junior Pomywacz na Senior Pomywacz to faktycznie może ci się wydawać, że jesteś królem świata i od teraz pensja może ci tylko rosnąć. Ale w życiu jest inaczej i widzę to po ludziach. Czasy się zmieniają, warunki się zmieniaja i widuję, że ludzie którzy kiedyś nieźle zarabiali teraz po 20-30 latach pracy nagle podupadają, ktoś kto prowadził firmę i wybudował wielką chałupę został dozorcą. Przez kilkadziesiąt lat wiele się może zmienić i w tobie i w świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: ja za wynajem jakichś 32m płaciłem 1500zł + prąd, a obecnie za ratę kredytu na mieszkanie 55m place 980zł + dobrowolne ubezpieczenie 70zł. Czynsz 370zł, woda jakieś 250zł co kwartał, gaz jakieś grosze. Więc wychodzi na kredycie tyle samo co za wynajem mniejszego mieszkania. ¯\_(ツ)_/¯

      Też długo się wahałem i byłem przeciwnikiem kredytu. Ale nie ma w tym nic złego jeśli już człowiek zdecyduje, że chce gdzieś osiąść.

      A jednak powrót do własnego mieszkania jest zupełnie czym innym niż do wynajmowanego.

    •  

      pokaż komentarz

      Co się stanie z takim człowiekiem, kiedy- no nie wiem- będzie miał wypadek, który pozbawi go możliwości zarobkowej? Albo zachoruje tak, że praca będzie poza jego zasięgiem?

      @kaganiec_oswiaty: to samo co na wynajmowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: no tak, bo wynajmowanie do śmierci czyjegoś mieszkania gdzie nic nie możesz zrobić po swojemu to taka fajna sprawa

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: Ale banki uwzględniają twój wiek i możliwość spłaty przy szacowaniu ryzyka... to nie 2002 kiedy wszystkim dawali jak leci bezrobotnym, nastolatką itp( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: piąteczka mireczku, widze, że kumaci ludzie jeszcze na wykopie istnieja ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: a co z jeżeli wynajmuje i strace prace? rozumiem, że wynajmujący wspaniałomyślnie poczeka kilka miesięcy na czynsz? Te same ryzyka, które dotyczą kredytu dotyczą też wynajmu. Różnica jest taka, że z bankiem łatwiej się dogadać niż z pierwszym lepszym Januszem.

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: na dziś spłacisz milion bo kredyty są najtańsze w historii, stopy procentowe na przestrzeni lat się zmieniają. Zobaczy sobie ile w roku 2000 wznosił wibor. Wtedy spłacisz kilkukrotność tego co pożyczyłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Amerykanski-Naukowiec: z obserwacji najczęściej na kredyty narzekają osoby, które mieszkanie dostały lub odziedziczyly ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: dzieci sa kosztowne. Żaden singiel tego nie zrozumie. Pomijam fakt,że nagle okazuje się że 36m2 kupione w kredycie na 30 lat okazuje się za małe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: bo pewnie wartość mieszkania wzrosła w międzyczasie

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: dochodzi jeszcze czynsz administracyjny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B tylko wynajmując mass gdzieś wszelkie remonty i za pół roku możesz podziękować, przy kredycie tak średnio. Ale jeśli nie masz w planie się przenosić w perspektywie kilku lat to owszem kredyt może być lepszym wyborem, choć nie wyobrażam sobie wskoczenia w zobowiązanie na 20lat

    •  

      pokaż komentarz

      lepiej wynajmować przez całe życie i na starość żyć pod mostem?

      @zxc0: Oj, gościu, zobacz dane, ilu ludzi w takich Niemczech wynajmuje całe życie i jakoś nie ląduje na starość pod mostem. Ta miłość do własnego mieszkania powoduje, że potem Polacy nie są tak mobilni w poszukiwaniu lepszej pracy, jak mogliby być. Jak się pojawia oferta lepszej roboty w innym mieście to bardzo trudno ją realnie rozważać, mając mieszkanie w kredycie

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B kupić 36m2 - szacun za decyzję :) ogólnie podziwiam ludzi kupujących małe mieszkania w blokach....

    •  

      pokaż komentarz

      Dziękujemy wam "experci".

      @jaryba13: ale przecież to jest gówno prawda. Załóżmy inflację na poziomie 3% i aby po 25 latach rata kredytu obciążała nas tak samo jak na początku musiałaby wynosi 2000zł
      Dodatkowo jeszcze spokojnie można założyć że na początku w racie kredytu mamy 30% zadłużenia to też wystarczy równowartość z 4 rat aby skrócić okres kredytowania o rok

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: widać mało wiesz o kredytach. Żeby dostać kredyt 1mln zł musisz mieć 200.000zl wkładu własnego co za tym idzie nie robi tego ktoś kto nie ma w ogóle odlozonych pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @bambosze_babuni ale jaki widzisz problem sprzedać mieszkanie które jest na kredyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ Racja, podniosą wiek emerytalny do 80 lat, żebyśmy zdążyli spłacić przed emeryturą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Brunner: chyba nadal błędu nie widzisz, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @bambosze_babuni: Powolywanie sie na Niemcy w tym temacie to skrajna glupota, tam jak nie stac cie na najem mieszkania to idziesz do osrodka pomocy i oplacaja ci czynsz, wynajem mieszkania tam zabezpiecza ci milion przepisow, czynsze sa regulowane i zmiana ich mozliwa jest tylko w drobnym zakresie, tam wypowiedzenie umowy lokatorowi to jak wziac rozwod. Jezeli wlasciciel na wiecej niz jeden lokal to nie moze nawet wypowiedziec umowy jezeli lokator juz totalnie jawnie nie pogwalca wszystkiego co tylko mozliwe.

      W Polsce janusz pol mowi ci ze od przyszlego miesiaca czynsz rosnie o polowe i pocaluj go w dupe jak sie nie podoba to pakuj smieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: uwaga! Kredyt na 35 lat bedzie spłacany 35 lat! SZOK!

    •  

      pokaż komentarz

      @moskal888: Pewnie ci chodzi o złą pisownię, ale niestety że względu na kiepska znajomość polskiej ortografii jestem zdany na autokorektę która nie widzi błędów w mojej pisowni( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      tak, może i chcą, ale wiecznie tak nie będzie. Jak to pier... To ty dalej będziesz płacił 900 i dojeżdżal do pracy godzinę a ci co będą chcieli wynająć będą przebiegać w ofertach za 500 pod praca

      @lowrider4you: Ale wiesz... dom też można sprzedać, nawet taki obciążony hipoteką. Jeżeli jest w rozsądnej lokalizacji to można go też wynająć.

      Koszt tych rat to będzie jego kapitał a nie najemcy. Ja uważam, że warto kupić nieruchomość.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Na możliwość utraty pracy nie ma ubezpieczenia. Ubezpieczenie, o którym mówisz nazywa się ubezpieczeniem na wypadek niezdolności do pracy, ale w rzeczywistości oznacza to bycie warzywem, aby z niego skorzystać.

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: z kredytem jestes uwiazany do miejsca zamieszkania jak bydlo do palika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Rade86B: minus jest taki ze jestes teraz przywiązany do jednego miejsca/miasta a jeśli to mieszkanie okaże się za małe bo rodzina/dzieci to i tak będziesz wynajmowal bo na 2 kredyt raczej nie będzie możliwosci

    •  

      pokaż komentarz

      @1234AQ moze przyklad nie z PL ale mieszkam w pln irlandii za wynajecie domu tej samej wielkosci zaplacilbym 630-670 w dobrej lokalizacji. Wzialem kredyt na 30lat gdzie wszystkie oplaty i rozszerzone ubezpieczenie wynosza mnie niecale £500. Po 2 latach mialem oszczednosci wiec splacilem kredyt i juz zostalo 24 lata tylko.

      Na h!# mam komus cale zycie dom splacac?

    •  

      pokaż komentarz

      A jednak powrót do własnego mieszkania jest zupełnie czym innym niż do wynajmowanego.

      @Krupier: To jest jedna z niematerialnych wartości własnego mieszkania/domu. Po latach mieszkania "u kogoś" wreszcie możesz lokal przerobić tak jak chcesz.

      Z budową domu jest jeszcze lepiej bo masz wpływ na projekt i na otoczenie domu. Możesz zrealizować swoje fanaberie i dostosować miejsce w którym będziesz żyć do siebie a nie siebie do domu który udało się znaleźć. Myślę, że to jest dla wielu ludzi duża wartość i godzą się za nią zapłacić niedogodnościami "życia na peryferiach".

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: A skąd Ty taki zorientowany jak ludzie biorą kredyty i dlaczego wyrzucasz wszystkich do jednego wora? Masz jakieś badanie czy jak zwykle p@%$$@?enie tylko żeś najmądrzejszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @AntyDojcz: Jesteś nieco w błędzie.

      Janusz nie może wyrzucić Cię z wynajmowanego mieszkania i obowiązuje go okres wypowiedzenia. No chyba że wynajmujesz na czarno ale wtedy to już Tylko Twoja wina.

      Drugą sprawą jest to, że w Polsce prawo chroni lokatorów. Żeby kogoś eksmitować trzeba zrobić to na drodze sądowej i wcale takie proste to nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      dzieci sa kosztowne. Żaden singiel tego nie zrozumie. Pomijam fakt,że nagle okazuje się że 36m2 kupione w kredycie na 30 lat okazuje się za małe.

      @cluer: Bo 36 m2 dla dwojga to jest miejsce do spania a nie do życia. Nawet w konfiguracji 2+1 jest ciężko w takim metrażu. Z małymi dziećmi spędza się o wiele więcej czasu w domu. Nie dziwię się, że można się nabawić depresji siedząc w takim metrażu z widokiem na betonową ścianę przez każde okno :-/

    •  

      pokaż komentarz

      kredyt nie spłaca jedna osoba tylko małżeństwo więc ryzyko rozkłada się na dwie osoby.

      @kwanty: małżeństwa sie w pl rozpadają szybko

    •  

      pokaż komentarz

      dokładnie tym bardziej że wynajem czasami jest nawet droższy jak zakup na kredyt( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Rade86B: Zawsze powinien być droższy. Inaczej to nie miałoby ekonomicznego sensu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: jak coi zabrknie na starość na rate też bedzisz żyć pod mostem

    •  

      pokaż komentarz

      Na możliwość utraty pracy nie ma ubezpieczenia. Ubezpieczenie, o którym mówisz nazywa się ubezpieczeniem na wypadek niezdolności do pracy, ale w rzeczywistości oznacza to bycie warzywem, aby z niego skorzystać.

      @chechehce: Na wszystko jest ubezpieczenie :-) co nie oznacza że jest sens z niego korzystać. Mi proponowali ubezpieczenie "od utraty pracy". Warunki były takie, że trudno byłoby skorzystać: nie z mojej winy, z limitem pensji, z limitem czasu, z cesją na bank (żeby w pierwszej kolejności spłacić ratę), etc... A cena za takie ubezpieczenie była kosmiczna. To były łatwe pieniądze dla ubezpieczyciela...

    •  

      pokaż komentarz

      małżeństwa sie w pl rozpadają szybko

      @Japanski: nic tak nie wiąże małżeństwa jak kurs franka ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Lepiej nie dawać banksterom dmuchać baniek cenowych na rynku nieruchomości ¯_(ツ)_/¯

      @szpongiel: Słyszę o tych bańkach cenowych nieruchomości już dosłownie od ponad 10 lat, jak kupowałem swoje pierwsze mieszkanie, że ceny napompowane, że będą leciały w dół na łeb na szyję, itd. itd. Tylko jakoś te "bańki" nie chcą pęknąć latami. Co jest nie tak? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeden z moich kolegów do dzisiaj nie kupił mieszkania, bo cały czas czeka, że ceny polecą w dół, a tymczasem, na tym samym osiedlu, ceny skoczyły od 6 do 9 tys w tym czasie, a przez ten czas już miałby je spłacone ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Tymczasem jak pojedziecie do Paryża, Londynu czy Amsterdamu i zobaczycie jakie tam są ceny nieruchomości, to zobaczycie jak tanio jest u nas ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Oj, gościu, zobacz dane, ilu ludzi w takich Niemczech wynajmuje całe życie i jakoś nie ląduje na starość pod mostem.

      @bambosze_babuni: Nie porównuj sytuacji niemieckiej do polskiej. Po pierwsze mają jedną z najsilniejszych gospodarek na świecie. Po drugie mają dużo mieszkań gdzie my od czasów I wojny światowej mamy bardzo duży niedobór, który powoduje, że u nas najem nie jest tak opłacalny jak u nich. Gdyby na 1000 Polaków przypadało tyle samo mieszkań co na 1000 Niemców to u nas ludzie też byliby bardziej skorzy wynajmować, bo nie byłoby aż takiej różnicy pomiędzy cenami a ratami kredytu.

      Polska ma jedną z najgorszych sytuacji w Europie, gdzie Niemcy mają jedną z najlepszych. Dlatego tam jest inaczej. Ceny są tak wysokie bo jest mała ilość dobra na rynku. A to przy tanich kredytach przekłada się na to, że ludzie wolą już mieć swoje niż płacić duże pieniądze i nie mieć swojego.

      Zresztą każdy kto szukał porządnego mieszkania na wynajem wie, że znaleźć coś w dobrym standardzie to wcale nie taki łatwa rzecz mając nawet całkiem sporo kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: 30 lat to jeszcze nie tak dlugo - w niektorych krajach np. w Szwecji kredyty podpisuje sie nawet na 70 lat. (Choc chyba to niedawnio ukrócili, ale do niedawna to nie bylo nic niezwyklego.)

      @turbonerd: W wiekszych miastach jak Warszawa czy Wroclaw ciagle bedzie przybywac mieszkancow - wiec to zadna banka. W mniejszych miastach czy wioskach ceny nie sa skolei chyba napompowane.

    •  

      pokaż komentarz

      minus jest taki ze jestes teraz przywiązany do jednego miejsca/miasta a jeśli to mieszkanie okaże się za małe bo rodzina/dzieci to i tak będziesz wynajmowal bo na 2 kredyt raczej nie będzie możliwosci

      @SMason: Po pierwsze to nikt ci nie broni wziąć drugiego mieszkania w kredycie z hipoteką pod to pierwsze. To się nazywa dźwignia kredytowa i jeszcze niedawno można było na tym dobry majątek zrobić jak ktoś miał głowę na karku.

      Po drugie jak mam kredyt i mieszkanie jest za małe to albo szukam na zamianę albo sprzedaję i kupuje nowe. To nie jest fizyka kwantowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spring_is_coming: te kredyty na 70 lat wiazaly sie z tym, ze raty byly niskie, kredyt przechodzil na dzieci, jak dzieci nie bylo mieszkanie trafialo do banku. Nie taka glupia rzecz.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale nie ma w tym nic złego jeśli już człowiek zdecyduje, że chce gdzieś osiąść.

      @Krupier: Jeżeli nie wiesz czy chcesz osiąść ale masz na tyle stabilną sytuację zawodową, że praca dla Ciebie będzie, to też warto kupić mieszkanie. Zawsze można wynająć a dla siebie wynająć inne w innym mieście/kraju. Tylko lepiej nie szaleć z jakością wykończenia by nie było szkoda dać pod najem. Mam kolegę który pracuje na kontraktach 3 lata tu, 3 lata tam, po całym świecie, ale mieszkanie mu się w Warszawie spłaca, jak wróci kiedyś do Polski (nawet na starość) to będzie miał.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety masa ludzi nie ma w ogóle odłożonego grosza, porywa się na budowę domu, kredyt na milion? Czemu nie

      @kaganiec_oswiaty nie wiem czy wiesz ale zeby wziąć 1mln ktedytu hipotecznego musisz miec conajmniej 250k wkladu wlasnego czyli nie tak malo i nie takie bez grosza. Ktos kto tyle odlozyl zapewne ma spore zarobki.

    •  

      pokaż komentarz

      @bambosze_babuni: tam jest całkowicie inne prawo najmu, nie jest tak do końca jak mówisz. Właściciel nie może ci od tak podnieść czynszu, musisz wyrazić na to zgodę (możesz się nie zgodzić). Dlatego dziadki którzy wynajmują od 15-20 lat płacą śmiesznie niski czynsz w porównaniu gdy ktoś wprowadza się z boku do takiego samego mieszkania. No i gospodarka cały czas się rozwija, stabilność pracy a to też ważny czynnik, nie mieli ruskich prawie 40 lat na karku

    •  

      pokaż komentarz

      @Ko_Otu 20% calej wartosci nieruchomosci czyli wiecej niż 200k. Na oko liczac 250k. Tak jak piszesz. Ktos kto zaoszczedzil tyle najprawdopodobniej bardzo dobrze zarabia.

    •  

      pokaż komentarz

      @turbonerd: no właśnie to jest ta bańka i ona może nie pęknąć albo jedynie nieco flaczeć raz na jakiś czas.
      Gdyby jutro wynaleziono tanią i dostępną terapię, dzięki której ludzie żyliby w sprawności 200 lat, to w krótkim czasie przeciętny Kowalski musiałby brać kredyt na 150 lat aby kupić "apartament" 50m2 z aneksem w bloku.
      To jest ta bańka, że ceny mieszkań wyznaczają banki poprzez możliwość kreacji pustego pieniądza w postaci długu. Ceny rosną jak poj@#?ne czyniąc z ludzi niewolników hipoteki podczas gdy same mieszkania nie stają się bardziej wartościowe (większe, nowsze, lepsze, itp.).
      To jest chore, a nawet tu w komentarzach masz głosy, że kredyty wielopokoleniowe są spoko, bo "przynajmniej coś dla dzieci będzie" (ta, będzie - dług).
      Inflacyjny system finansowy z pieniądzem FIAT i opodatkowaniem pracy zamiast własności uczynił z nas baterie w matriksie. Wiem, że z punktu widzenia jednostki nie pozostaje wiele poza wzięciem kredytu i dołożeniem swojej cegiełki do tego problemu ale to jest największy przekręt XX/XXI wieku, dzięki któremu garstka bogaczy żyje kosztem całej reszty i ma nad wszystkimi kontrolę, a dodatkowo cały czas drenuje ludzi z kasy zwiększając nierówności.
      My już nawet nie jesteśmy hodowani. Jesteśmy uprawiani niczym jakaś rzepa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm: do tego dochodzą koszta notariusza itp czyli znowu ok 10k

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: z wynajmu możesz zrezygnować w każdej chwili - kredyt spłacać musisz do końca :-P

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: A wyniki giełdowe deweloperów wskazują, że zarabiają na tym miliony monet. Ceny rosną i nie spadną gwałtownie, bo ziemi do budowy nie przybywa, jej ilość jest ograniczona przez koszt pozyskania gruntów pod budowę rośnie. Kolejna sprawa - koszt materiałów i robocizny. Skoro wszyscy chcą dużo zarabiać to zapłacić musi za to końcowy konsument.
      Powiedz proszę ile Twoim zdaniem powinny wynosić ceny, skoro obecne są napompowane. Oczywiście fajnie jakbys podał powód, dlaczego własnie tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      z wynajmu możesz zrezygnować w każdej chwili - kredyt spłacać musisz do końca :-P

      @jozef-ziutek-nowak: mieszkanie z kredytem możesz sprzedać i spłacić kredyt od razu. W obu przypadkach efekt końcowy jest taki sam - zostajesz bez mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: nie do końca tak jest - musisz sprzedać a to zajmuje czas - a czas to pieniądz - zawsze jest ryzyko że nikt za taką kwotę nie będzie chciał kupić - no i odsetki trzeba uregulować etc.
      wynajem pewniejszy o ile znajdziesz dobrego wynajmującego co ci fochów robić nie będzie

    •  

      pokaż komentarz

      nie do końca tak jest - musisz sprzedać a to zajmuje czas - a czas to pieniądz - zawsze jest ryzyko że nikt za taką kwotę nie będzie chciał kupić

      @jozef-ziutek-nowak: no cóż. Ryzyko warte jednak posiadania swojego.

      no i odsetki trzeba uregulować etc.

      @jozef-ziutek-nowak: yyy?

      wynajem pewniejszy o ile znajdziesz dobrego wynajmującego co ci fochów robić nie będzie

      @jozef-ziutek-nowak: też można, pewnie. Byle nie matce z dzieckiem. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: lepsze to niz nadal placic za wynajem na emeryturze xD poza tym raczej dzieki inflacji moze bedzie do splaty 50k ale wartosc nieruchomosci wzrosnie

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: kredyt jest często tańszy niż najem, a po 30 latach masz gdzie mieszkać. Po 30 latach wynajmu dalej nic nie masz na własność. Wieczny wynajem to przywilej ludzi dobrze zarabiających, który mają potrzebę częstych przeprowadzek

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: kwestie, które wymieniłeś mają oczywiście istotny wpływ ale są przyczynami dodatkowymi. Główna przyczyna, albo raczej kilka są:
      - system monetarny oparty na pieniądzu bez pokrycia (tzw. FIAT)
      - system rezerwy cząstkowej umożliwiający bankom dodatkowo kreację pieniądza w postaci długu
      - inflacyjny system finansowy, w którym inflacja uważana jest coś dobrego, potrzebnego, wręcz koniecznego i jest celowo utrzymywana (np. poprzez tzw. luzowanie ilościowe, czyli "dodruk" pieniądza)
      - wysokie opodatkowanie pracy, co utrudnia zakumulowanie kapitały na zakup za własne (albo chociaż z mniejszym kredytem)
      - niskie opodatkowanie (niższe niż pracy!) zarobku z wynajmu

      Powyższe powoduje, że ludziom, którzy już się dorobili najbardziej opłaca się chronić kapitał poprzez inwestowanie w nieruchomości. Spekulacja na nieruchomościach jest stosunkowo bezpieczna i dochodowa. Deweloperom i bankom zależy na wzroście cen. Itp. Itd.

      Nie będę twierdzić, że jestem w stanie rozwiązać sam tak złożony problem. Poza tym nie łudzę się nawet, że ludzie pociągający za sznurki zmienią system monetarny i odejdą od FIAT oraz przejdą na lekko deflacyjny system finansowy. To by trzeba było wszystkich "iluminatich, żydów i reptilian" ściągnąć ze stołków, a na dodatek odkupić to ogromnym kryzysowym tsunami, gdyż to by było takie "pokerowe sprawdzam", gdzie by się okazało, że niemal cała kasa w obiegu niemal nie ma wartości.

      Jednak co by można zrobić w miarę "delikatnie" to:

      - przenieść obciążenia podatkowe z pracy na nieruchomości (silnie progresywny kataster z powierzchnią wolną - tzn. jak sam mieszkasz to płacisz niewiele, a jak akumulujesz wiele mieszkań na wynajem, to tak przy maks trzecim, czwartym kompletnie przestaje ci się to opłacać ze względu na szybko rosnący podatek)

      - wymusić na bankach symetrię ryzyka w umowach kredytowych, tzn. aby sama nieruchomość stanowiła zabezpieczenie kredytu, tak że po jej przejęciu bank nie mógłby już dalej windykować kredytobiorcy do gołej dupy.

      - pozwalać kupować nieruchomości mieszkalne tylko obywatelom kraju

      Takie trzy regulacje powinny ludziom, którzy jeszcze nie mają nieruchomości, umożliwić szybszą akumulację kapitału na zakup pierwszej. Tym, którzy już jakieś mają "obrzydzić" akumulowanie większej liczby nieruchomości. Oraz tym, którzy dają kredyty i je budują, zniechęcić do nakręcania wzrostu cen, gdyż oznaczałoby to dlań wyższe ryzyko.
      Wszystko to razem, zwiększyło by dostępność i wyrównało dystrybucję nieruchomości w społeczeństwie.

      Jakie by to przyniosło wymierne skutki w praktyce - trudno powiedzieć. Zakładam, że gdyby takie prawo było od 10-20 lat, to ceny byłyby w wysokości 30-50% obecnych. Aby zakupić, odkładałbyś np. 3-8 lat i brał kredyt na jakieś kolejne 3-8 lat na 50% wartości.
      Więcej ludzi posiadałoby własne wcześniej. Mniej ludzi posiadałoby wiele nieruchomości i tak to by się jakoś toczyło.
      Gdyby te prawa wprowadzono dziś, to być może byłyby jakieś spadki ale główny realny efekt byłby brak wzrostu i z czasem oraz inflacją mieszkania byłyby relatywnie tańsze dopiero za jakąś dekadę-dwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: to ja powiem o swoim przykładzie. Pracowałem już dorywczo w trakcie szkoły. Wszystko odkładałem, wydawałem może max 10% tego co zarabiałem. Nie były oczywiście to oszałamiające pieniądze, ale konsekwencją odkładania uważam że się opłacała. Skończyłem szkołę średnią i poszedłem do pracy, prawie wszystko odkładałem, rodzice mnie utrzymywali, bo wiedzieli, że zbieram pieniądze i zamierzam się szybko wyprowadzić. Nie trwało to długo jak byłem już blisko uzbierania na swoje pierwsze mieszkanie, wiek niecałe 21 lat. Trochę brzmi to jak absurd ale już tłumaczę, byłem nastolatkiem z przeciętnego domu i zawsze miałem taką manię, którą mam do teraz odkładania pieniędzy, jeżeli dostałem np 150 zł na buty to poszedłem kupić takie za 50 a resztę odkładałem, wszystkie rzeczy zawsze szanowałem, więc nawet i chińszczyzna dawała radę. Jak np miałem 15 lat i dostałem jakas kasę na wycieczkę to potrafiłem wydać powiedzmy 10 zl, a resztę odłożyć i jakoś nigdy nie było mi żal, że nie wydawałem. Poszedłem do pracy po szkole średniej tak jak pisałem. Praca fizyczna na budowie, większość znajomych w tym czasie jeszcze wakacje i imprezy u mnie dosyć ostra wegetacja i tyrka, wk$!%iony byłem dosyć że inni się dobrze bawią a ja do roboty, hehe, praca na budowie pozwalała odkładać ok 2000 miesięcznie, czasami delikatnie ponad to. Oczywiście dalej bez wydatków, rodzice utrzymywali, ale nie były to jakieś super koszta, bo w zasadzie tylko jadłem i piłem, rzeczy w sumie nie potrzebowałem żadnych, bo buty to średnio z 3 - 4 lata chodzę w jednej parze, zakup jakiś koszulek czy coś to sam sobie kupowałem, a dużo nie potrzebowałem. Kiedy już udało mi się uzbierać 80k ojciec zaoferował mi kredyt bez odsetek w wysokości 40k i tak kupiłem swoje mieszkanie, dosyć szybko spłaciłem ojca i w sumie cały czas dalej odkładałem pieniądze, przez kilka lat. W tym czasie udało mi się zmienić pracę na lepiej płatną to nie zmniejszyła mi się kwota, która musiałem odkładać. Do tego jeszcze doszedł mały interes na allegro i dodatkowo odkładałem 1000-2000 zł. Mieszkania podrożały, swoje wremontowalem sam i niskim kosztem. Bylo warte już ok 170k, ceny trochę wzrosły, odłożyłem już na tyle kasy, że stwierdziłem, że już chyba mogę zacząć myśleć o domu. Trafił mi się deal życia, starsi ludzie mają budowę której nie są w stanie ukończyć, bo ich dzieci jednak nie wrócą zza granicy oo chcą iść do bloku. Wymiana mojego mieszkania bez dopłaty za duży dom w stanie surowym otwartym ponad 200m i działkę 4000m. I jeszcze do tego mogę mieszkać przez rok w mieszkaniu. Jako że czasu niewiele na tyle do zrobienia, a kasy nie miałem aż tyle żeby ktoś mi to zrobił zakasalem rękawy do roboty. Praca zawodowa + budowa i praktycznie brak życia oprócz tego. Teraz tego czasu kiedy ja zapieprzalem a inni się dobrze bawili i byli na egzotycznych wakacjach nie żałuję. Jestem przed 30 , kredyt mam, ale na 5 lat.
      Wiadomo nie kazdy ma takie same warunki i możliwości, ale napisałem o tym, bo dużo osób również ma takie możliwości, nawet większe, a pomimo tego nie korzystają z tego, bo nie wyobrażają sobie rezygnacji z wakacji co roku za 5 tysięcy czy butów za minimum 300 kilka par i co kilka miesięcy nowych. każdy ma prawo wyboru, ale warto oszczędzać moim zdaniem.
      Ja z moim wyborem czuje się zajebiście i polecam zacisnąć pośladki nawet jak ma to trwać kilka lat, spijanie śmietanki w postaci kawy rano na tarasie jest niesamowitym uczuciem, dodatkowo że swiadomoscia, że za 5 lat niecałe będę miał zrzucony balast w postaci kredytu.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Ok... I teraz pytanie - kto by to budował. Jak wspomnialem w pierwszym poście, spójrz na wyniki deweloperów. Sprawozdania są powszechnie dostępne, można łatwo sprawdzić na jakich marżach pracują. Jeżeli ceny miałyby tak spaść tzn. że wiele inwestycji byłoby chyba zwyczajnie zastopowanych. Deweloper nie wchodziłby w mieszkaniówkę wiedząc, że gówno zarobi. Skoro tak, to rolę budowniczego musiałoby przejąć państwo. Już to przerabialiśmy.
      Natomiast to co uważam faktycznie za potrzebne to kataster. Zerowy na pierwsze mieszkanie i progresywny na kolejne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: mleko się już rozlało ale to nie jest powód aby nie leczyć choroby. Państwo wątpię aby było jedynym, który by się wziął za budowę. Nawet gdyby jacyś deweloperzy upadli, to powstali by nowi. Jak sam zauważyłeś oni zarabiają na marży, więc cena jest drugorzędna. Tzn. mam na myśli, że to czy metr kosztuje 1k, czy 10k, to nadal można z niego zarobić x% marży (być może nawet więcej procent jeśli jest taniej z metra).
      Okres przejściowy jednak byłby dla deweloperów trudny, tylko że obecnie "całe życie" większości społeczeństwa na kredycie jest trudne, także to chyba sensowna zamiana. Poza tym dla odmiany, zamiast wprowadzać zmiany prawne na szybko, to stosowne vacatio legis i zmiany wprowadzane stopniowo w planie kilkuletnim. Rynek miałby czas się dostosować.

      Co do formy katastru to trochę o tym myślałem, i wydaje mi się, że to powinno być nie tyle od liczby nieruchomości co od metrażu na osobę.
      Np. pierwszych 15m2 jest w kwocie wolnej i tym sposobem rodzina 2 + 2 może mieszkać na 60m2 nie płacąc podatku. Albo mieć dwa mieszkania, powiedzmy 40m2 i od łącznej sumy ich wartości płacić podatek tylko od 20m2 ale te drugie wynajmować. I kolejne progi również, np. 26-35m2/os 0.5%, 36-50m2/os 1% i potem już szybko do 5% i więcej.
      To by się o wiele lepiej skalowało, auto-balansowało i miało wbudowaną politykę prorodzinną.
      Co do progów i stawek tego podatku, oczywiście ładnie by to trzeba było zbalansować po uprzednich wnikliwych analizach statystycznych.
      Dodam, że niekoniecznie by celował w takie coś aby "pierwsze mieszkanie było bez podatku", gdyż kataster by zastąpił PIT (a może i gdyby dało radę również ZUS), więc skądś te wpływy do budżetu by musiałby być ale to by miało dużo większy sens niż j!?!ć ludzi na dwa fronty jak obecnie - wpierw zajumać kasę nim dostaną wypłatę, a potem pozostawić zmuszonych do wydania bardzo dużej kasy z tego niewiele co im zostało na (kredyt albo wynajem).

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: Pod jakim mostem ? Jeśli masz pieniądze na spłatę kredytu, to równie dobrze będzie cię też stać na czynsz za wynajem. W Polsce nadal króluje PRL-owska mentalność o konieczności posiadania własnego M za wszelką cenę a ci co wynajmują są traktowani jak ludzie gorszej kategorii. Lata niedoborów na rynku mieszkaniowym zrobiły swoje, ludzie są spragnieni własnego mieszkania, nawet jeśli oznacza to zadłużenie na całe dorosłe życie. Swoje robi też durna presja ze strony otoczenia, rodziny, znajomych: ''no co ty bendziesz dziadował na wynajmowanym, spłacał chałupe jakiemuś cwaniakowi, bierz kredyt to bendziesz miał swoje a z wynajmowanego to cie zaraz wyrzuco !''

      źródło: nosacz 1.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @cygaro86: no tak bo emerytura to 100% pensji, ponadto dodatkowe wydatki etc

    •  

      pokaż komentarz

      @zxc0: Emerytura to tyle ile sobie samemu odłożysz. Trzeba być idiotą żeby liczyć tylko na emeryturę. Poza tym są kraje (nie Polska) gdzie emeryci mają wiele zniżek i dodatków lub nawet w ogóle nie płacą za różne rzeczy

    •  

      pokaż komentarz

      nie do końca tak jest - musisz sprzedać a to zajmuje czas - a czas to pieniądz - zawsze jest ryzyko że nikt za taką kwotę nie będzie chciał kupić

      @jozef-ziutek-nowak: Ale to nie jest kwestia tego, że sam kredyt jest zły co inwestowanie w nieruchomości wymaga podstawowej wiedzy.

      Jeśli weźmiesz mieszkanie na kredyt w dobrej lokalizacji to na nim będzie ciężko stracić. Ba. Ciężko będzie na nim nie zarobić nawet przy bardzo szybkiej sprzedaży po wzięciu kredytu.
      Jeśli natomiast nie znamy się na realiach rynku i myślimy, że dom pod miastem z 40 minutowym dojazdem wg naszego projektu łatwo się sprzeda za parę lat to nie znaczy, że sam pomysł kredytowania nieruchomości był zły co po prostu nasz brak wiedzy doprowadził do tego, że możemy trochę pieniędzy stracić.

      To trochę tak jakby mówić, że samochody są c?%$?we bo kupiłem dacie logan i się rozwaliła i cały czas ją naprawiam więc lepiej jeździć komunikacją.

      Zainwestowanie kilkuset tysięcy papieru wymaga odrobiny wiedzy. Ta wiedza w dobie internetu jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko chcieć. Jeśli jednak ktoś jest pazerny, myśli marzeniami a nie rozsądkiem to łatwo jest wpakować się w błąd. Ale tak będzie z każdą inwestycją nie tylko w nieruchomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Japanski: co z tego ze sie rozpadaja, kredyt jest mocniejszy niz malzenstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: przecież nie jest mowa o inwestycji tylko o zapewnieniu sobie dachu nad głową :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty dokladnie jak piszesz, jak ktos ma 30% wkladu i w 5-10 lat nadplaci kredyt do zera, to niech bierze. Ale bandy lemingow kredytuja sie na tyle, na ile podpowie im bank, nie negocjujac w ogole marzy bo przeciez ich stac, i zyja z perspektywa kredytu 30 lat na karku bez mozliwosci wyhylki w zyciu. Nie moge tego zrozumiec

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier zajebiscie, a ja Cie spytam - ile miesiecznie KAPITALU splacasz w tej mini ratce? To jest wazne, ile Ty miesiecznie placisz na swoje, a nie to ze sumarycznie miesiecznie malo placisz. Miales opcje raty malejace? Widziales jak duzo zyskujesz kasy przez takie rozwiazanie? Dla mnie nie jest argumentem, ze teraz mam tanio. Rozumiem Twoje tlumaczenie, ale uwazam, ze trzeba miec perspektywe nadplacania takiego kredytu, a nie zycia z taka rata 30 lat. Wywalisz sie za 10 lat w ratach rownych i okazuje sie, ze nie splaciles 1/3, tylko 1/5 albo 1/6, reszta szla na prowizje banku

    •  

      pokaż komentarz

      @szpongiel: Od kiedy firma Fiat jest emitentem waluty? Pieniądz fiducjarny po polsku.

    •  

      pokaż komentarz

      zajebiscie, a ja Cie spytam - ile miesiecznie KAPITALU splacasz w tej mini ratce?

      @hunteroza: 35% to kapitał, 65% to odsetki.

      To jest wazne, ile Ty miesiecznie placisz na swoje, a nie to ze sumarycznie miesiecznie malo placisz.

      @hunteroza: na swoje płacę 100% raty. Nie interesuje mnie jakoś mocno rozdzielenie na kapitał i odsetki. Wiem jak działają kredyty, za darmo ich nikt nie daje. Odsetki to mój koszt kredytu. Łącznie z rachunkami płacę 1500zł czyli tyle ile płaciłem na wynajmie. A na wynajmie można powiedzieć, że 100% opłaty to odsetki.

      Więc interesuje mnie jedynie ostateczny koszt, nie spuszczam się nad rozliczeniami na odsetki i kapitał.

      Miales opcje raty malejace? Widziales jak duzo zyskujesz kasy przez takie rozwiazanie?

      @hunteroza: wolałem stałą ratę z własnych powodów.

      Dla mnie nie jest argumentem, ze teraz mam tanio. Rozumiem Twoje tlumaczenie, ale uwazam, ze trzeba miec perspektywe nadplacania takiego kredytu, a nie zycia z taka rata 30 lat.

      @hunteroza: biorę pod uwagę obie perspektywy.

      Wywalisz sie za 10 lat w ratach rownych i okazuje sie, ze nie splaciles 1/3, tylko 1/5 albo 1/6, reszta szla na prowizje banku

      @hunteroza: no i? Ameryki nie odkryłeś, tak działa kredyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier ok skoro to wszystko rozumiesz to masz pojecie, ciesze sie. Duzo moich znajomych nie wiedzialo ile ma kapitalu w racie. W malejacym jest 50/50 i dalej juz tylko korzystniej, dlatego ja innych kredytow niz malejace brac nie chce

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: no malejące są fajne, ale na początku masz większą ratę. Ja stwierdziłem, że wolę mieć mniejszą, ale stałą. Wiedzieć, że mnie na tę ratę stać nawet jak coś pierdyknie w najbliższym czasie. Specjalnie też wziąłem na 30 lat, a nie 25. Również specjalnie kupiłem chatę tańszą, na moje możliwości, z rynku wtórnego, a nie dużą i nową. Dążę do tego by kiedyś nadpłacić, ale jak to wyjdzie to zobaczymy. Póki co dopiero nieco ponad 2 lata za mną. :P

    •  

      pokaż komentarz

      Pieniądz fiducjarny po polsku.

      @Mirek007: za dużo literków do wpisania z telefonu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ManieczkiPKP: Inicjały twoje to BM ?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier: Wiesz co jest wazne? Ze w kredycie ile bys nie placil odsetek, chocby i 99% to byly odsetki a 1% kapital to i tak bedzie to o ten 1% wiecej niz najmujac xD. Polska waluta jest smieciowa i nie ma wartosci, ci ktorzy kupili w 95r mieszkania w kredycie dzis sie smieja i wynajmuja mieszkania tym ktorzy mowili tak jak ty bo ich rata to moze i kiedys byla duza a dzis to na kilka paczek papierosow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krupier ja podejscie mam takie, ze musi mnie byc stac na malejaca. Ale rozumiem tez ze ktos moze chciec rowne pomimo wiekszych kosztow, latwiej budzet liczyc tak jak piszesz. Ja po kilku latach jestem na koncowce, trzymam kciuki zeby za kolejne 2 lata udalo Ci sie cos nadplacic - jest to mega satysfakcja, lepsza niz wydanie tej kasy na przyjemnosci :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz co jest wazne? Ze w kredycie ile bys nie placil odsetek, chocby i 99% to byly odsetki a 1% kapital to i tak bedzie to o ten 1% wiecej niz najmujac xD

      @AntyDojcz: dokładnie. XD

      ci ktorzy kupili w 95r mieszkania w kredycie dzis sie smieja i wynajmuja mieszkania tym ktorzy mowili tak jak ty

      @AntyDojcz: tzn. jak jak ja? Bo chyba nie rozumiem. :P

    •  

      pokaż komentarz

      @hunteroza: dzięki, również życzę szybkiej spłaty. :P

      Z materialnych przyjemności już chyba powoli wyrastam. Telefon zwykły Xiaomi, konsole zeszłych generacji, laptop z 2013r. ale po zmianie na SSD działa jak nowy. Samochód z 2004 roku, ale też wciąż działa i mało pali.

      Jedyne w sumie na co najwięcej od kilku lat wydaję to podróże, ale i to robię jak najbardziej budżetowo się da.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo 36 m2 dla dwojga to jest miejsce do spania a nie do życia. Nawet w konfiguracji 2+1 jest ciężko w takim metrażu. Z małymi dziećmi spędza się o wiele więcej czasu w domu. Nie dziwię się, że można się nabawić depresji siedząc w takim metrażu z widokiem na betonową ścianę przez każde okno :-/

      @kwanty: ale takie mieszkania deweloperzy sprzedają jako "Apartamenty" na osiedlach o luksusowo brzmiących nazwach typu "All stars residence" albo "Debowa Ostoja". Coś co kiedyś nazywano kawalerką teraz jest apartamentem który ma sypialnię i salon :)

    •  

      pokaż komentarz

      @jaryba13: Spokojnie, mało który dożyje emerytury¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      ale takie mieszkania deweloperzy sprzedają jako "Apartamenty" na osiedlach o luksusowo brzmiących nazwach typu "All stars residence" albo "Debowa Ostoja". Coś co kiedyś nazywano kawalerką teraz jest apartamentem który ma sypialnię i salon :)

      @cluer: Jak będzie taki progres to niedługo będziemy mieli 38-metrowe apartamenty typu Penthouse ;-)

      Widziałem salony w takim metrażu, które wcale na duże nie wyglądały...

    •  

      pokaż komentarz

      @ManieczkiPKP: bo myślałem że jesteś moim dawnym brygadzistą gdy pracowałem w PKP właśnie( ͡° ͜ʖ ͡°) i nazwisko podobne do Manieczek(ale nie dokładnie)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: jakie to prawdziwe, co napisałeś na temat dzieci :) kilka tysięcy wyprawka na początek (wózek, łóżeczko, kołderki, ręczniczki, ubranka i inne pieroły), a później co miesiąc pieluchy, nowe ubranka (bo co miesiąc zmienia rozmiar, a co), słoiczki (żeby było niby przebadane i eko). A jak się do tego dołoży prywatny żłobek (na publiczny nie ma szans, bo oboje pracujemy), to wychodzi na to, że bez dziecka miesiąc w miesiąc można byłoby spłacać spokojnie 2 raty zamiast jednej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lady_Luna: Dla mnie wydatki na dzieciaka nie były największym problemem - może dlatego, że sporo rzeczy mieliśmy po rodzeństwie które wcześniej miało dzieciaki.

      Najbardziej mnie zmasakrował brak wolnego czasu. Przed dziećmi miałem sporo czasu na naukę, hobby, relax, etc... Z dziećmi mam o wiele mniej czasu. Ledwo się z pracą wyrabiam a jak młodzi są już ogarnięci wieczorem to już nie mam siły na nic... mam ochotę tylko na małe piwo i popatrzeć bezmyślnie w TV albo posłuchać jakiejś muzy.

      Musiałem się nauczyć o wiele dokładniej planować czas, bardziej efektywnie go wykorzystywać i mieć dużą rezerwę... Rezerwa jest potrzebna jak coś niespodziewanego z dzieciakiem wyskoczy i priorytety się odwracają. Planujesz na jutro jakieś spotkanie ale dzieciak właśnie zarzygał pół pokoju i złapał 39+ gorączki... No to już wiem że w najbliższym tygodniu będę musiał odłożyć wszystkie spotkania które da się odłożyć (skumulować za dwa tygodnie) i uzgodnić z żoną harmonogramy pracy z dokładnością do 5 minut...

      Z tego aspektu rodzicielstwa totalnie nie zdawałem sobie sprawy. Koszt pieluch można policzyć ale niedobory czasu są mega trudne do przewidzenia. Na dzieci się decyduje żeby je wychować a nie oddać w outsorcing do wychowania dziadkom/przedszkolu/szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      Najbardziej mnie zmasakrował brak wolnego czasu

      @kwanty: potem bedzie tylko ... nie nie gorzej, INACZEJ.
      Nagle po południu zajmujesz się sprawdzaniem zeszytów, uczysz się o zdaniach wielokrotnie złożonych istajesz się ekspertem z lektur szkolnych.
      Czasu coraz mniej więc zapomnij o jakiejś ekstra fusze żeby dorobić do kredu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      potem bedzie tylko ... nie nie gorzej, INACZEJ.
      Nagle po południu zajmujesz się sprawdzaniem zeszytów, uczysz się o zdaniach wielokrotnie złożonych istajesz się ekspertem z lektur szkolnych.
      Czasu coraz mniej więc zapomnij o jakiejś ekstra fusze żeby dorobić do kredu ;)


      @cluer: nie, niE, nIE, NIE, NIEEEEEEE..... tylko nie zdania wielokrotnie złożone mogę głąbowi tłumaczyć fizykę kwantową byle nie analizować tych poje***ch lektur szkolnych !!!

    • więcej komentarzy(93)

  •  

    pokaż komentarz

    phi, też zabrałem 700 tys zł kredyt na nieruchomość, jak coś p?%#?$%nie i będą problemy ze spłatami to rząd przecież pomoże

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: pomoże, ale bankom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      pomoże, ale bankom ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @marekrz: a tam wyjdzie sie na ulice, zablokuje warszawe ze 3 razy jak frankowicze i jakoś to będzie ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: ostatnio się dowiedziałem że jak dawali kredyty we frankach to znajomy mojego ojca wziął 580k zł kredytu na jebitny dom. Jedyny żywiciel domu, no poza rządem (6 dzieci), żona nigdy nie pracowała. Na dziś dzień ma do spłacenia 1,2 miliona zł, żona po rozwodzie już w stałym związki, dzieci z nim, ale nie wiadomo jak długo, bo bank wypowiedział kredyt i komornik im zaraz dom zabierze.

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: spokojnie pis powiedział że pomoże frankowiczom, cena domu pewnie przez ostatnie 10 lat wzrosła o 30%, hajs od państwa i jakoś to będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: no to się bank ucieszył ze wzrostu wartości domu. PiS mu nic nie pomógł. Gościu już ma wypowiedziany kredyt i już komornik ruszył z postępowaniem. Wujo na razie przeciąga wszystko ile tylko może, ale pewnie do końca roku wyląduje na ulicy

    •  

      pokaż komentarz

      @VeleiN: no słabo że go żona wystawiła bo jak mieli wspolnote majątkową to pewnie skomplikowało sprawę

      PiS mu nic nie pomógł.

      @VeleiN: ale jak to? Przecież mówili że pomogą frankowiczom!!!
      czyli to jednak była ściema wyborcza i okłamał Jarek i Andrzej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawel993: I co takiego kolejne rządy zrobiły dla frankowiczów? Jakoś dalej spłacają kredyt, gdzie kwota kredytu jest 2x wyższa niż ta jaka pożyczali i żaden rząd nic w tej sprawie nie zrobi bo nie dopuści do upadku banków. Tak wam się teraz fajnie śmieje z frankowiczów a jednocześnie sami lecicie do banku po kredyty, wam się przecież nic nie może stać bo bierzecie kredyt w walucie w której zarabiacie. Problem w tym że swoją ratę wyliczacie przy absurdalnie niskich stopach procentowych. Nie móię tylko o Polsce ale o całym zachodnim świecie, stopy procentowe na poziomie 1% albo nawet minusowe to ewenement a nie norma. I kwestią czasu jest by stopy procentowe wróciły do swoich normalnych poziomów.
      Teraz przy wiborze 1,8% twoja rata kredytu za 700 tys wynosi powiedzmy 3,5tys. Czy wiesz że kiedy wibor wzrośnie do 4% twoja rata bedzie wynosila 7 tys. Czy jesteś na to gotowy? Jeśli wibor wzrośnie do 6% to masz ratę 10 tys. Czy jesteś na to gotowy? Powiesz że sprzedasz mieszkanie, to ja ci powiem że jeśli stopy procentowe będą na takim poziomie to może się okazać że nie będzie zbyt wielu chętnych na zakup twojego mieszkania i pewnie miliona innych wystawionych na sprzedaż przez takich jak ty. To może wynajmiesz i wrócisz "do rodziców"? Tyle że wynajmiesz po cenie rynkowej, jeśli w Polsce będzie się zarabiać 5-6 tys to nikt nie zapłaci ci 10 tys za wynajem tylko max 4. Resztę będziesz musiał dopłacić sam, nawet mieszkając u rodziców. Wtedy będziesz w dużo gorszej sytuacji niż frankowicze. Pewnie powiesz że taka sytuacja jak powyżej jest niemożliwa a ja ci mówię że taka sytuacja nie tylko jest możliwa co wręcz jest pewna w przeciągu następnych 30 lat, może za rok, może za 10. A wiesz co mówili frankwowiczom w 2008 gdy frank był po 2 zł? Ze zeby frank był po 3 zł to musiała by być wojna, rok pozniej frank był po 4 zł.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak 35-latek bierze kredyt na 30 lat, to faktycznie, ostatnie raty spłaci już z emerytury xD Tylko co w tym złego ?

    •  
      corrino

      -40

      pokaż komentarz

      @Cetkiewicz: może to, że przez 30 lat nie będzie w stanie robić tego co robi tak dobrze jak teraz. Inflacja pójdzie w górę i część ludzi nadal będzie zarabiać podobnie jak teraz. Będzie brakowało kasy na spłatę a wtedy wkroczę ja i kupię sobie jakiś przytulny domek za bezcen. A taki bezradny człowiek trafi do przytułku czy gdzieś tam. W sumie to nie mój problem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak 35-latek bierze kredyt na 30 lat, to faktycznie, ostatnie raty spłaci już z emerytury xD Tylko co w tym złego ?

      @Cetkiewicz: To, o czym kolega wyżej napisał, to tzw strzyżenie owiec. Coś na ten temat napisał autor książki "Wojna o pieniądz", ten Chińczyk.
      Z tego co pamiętam, takie sytuacje są cykliczne, na koniec okresu prosperity następuje przejęcie zabezpieczeń za niespłacone kredyty - i owce ostrzyżone.
      Przy systemie rezerwy cząstkowej mają to za grosze.

      A jak sądzisz, dlaczego w niektórych korpo przyjmowano ludzi z długoletnimi kredytami?
      Dobrze wiedzą, że część z takich delikwentów zarżnie się lub współpracowników, byle tylko nie wylądować "pod mostem". Człowiek z wizją utraty domostwa jest w stanie zrobić różne rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL: Możesz podać przykład? Bo nigdy nie słyszałem, żeby pytano kogokolwiek na rozmowie rekrutacyjnej czy ma kredyt. Poza tym uwierz mi, korporacji nie jest potrzebny niewolnik, który nigdy od niej nie odejdzie - w korpo po prostu jest tak, że część awansuje, idzie w górę, część odchodzi i wraca (często na lepszych warunkach), a część odchodzi, bo po prostu ma dość danej firmy (lub korpo w ogóle).

    •  

      pokaż komentarz

      Możesz podać przykład? Bo nigdy nie słyszałem, żeby pytano kogokolwiek na rozmowie rekrutacyjnej czy ma kredyt. Poza tym uwierz mi, korporacji nie jest potrzebny niewolnik, który nigdy od niej nie odejdzie

      @macabrankov: To było chyba 12-15lat temu, w tzw warszawskim Mordorze. Informacja z drugiej ręki, tj od pracownika którego kolegów z pracy pytano o kredyty przy rekrutacji, jego samego nie, był rekrutowany wcześniej.
      To akurat przykład maksymalnej patologii, i to sprzed lat. Nie twierdze że to normalna działalność w korpo. Gdzieśtam coś się ukazało w mediach, dlatego pytałem tego znajomego o realia w jego firmie i potwierdził.
      Nazwy firmy nie będę wymieniał, sorry.... za to nie mam powodu nie wierzyć, bo ten znajomy raczej nigdy nie konfabulował.
      No i masz racje: z niewolnika nie ma pracownika. Pewnie kretyni-rekruterzy po jakimś czasie się zorientowali.

    •  

      pokaż komentarz

      i kupię sobie jakiś przytulny domek za bezcen.

      @corrino: Tylko wtedy jak będzie krach na rynku nieruchomości bo inaczej to bank z ciebie też będzie chciał zedrzeć.

      pokaż spoiler PS. Mam taki sam plan ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL: Pracuję w mordo na warszawskim korporze i potwierdzam. Po rozmowie rekrutacyjnej musiałem dobierać kredytu, bo dostałem słabe noty w desperacji i nisko ocenili mój poziom potencjalnego zniewolenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cetkiewicz: może to, że przez 30 lat nie będzie w stanie robić tego co robi tak dobrze jak teraz. Inflacja pójdzie w górę i część ludzi nadal będzie zarabiać podobnie jak teraz. Będzie brakowało kasy na spłatę a wtedy wkroczę ja i kupię sobie jakiś przytulny domek za bezcen. A taki bezradny człowiek trafi do przytułku czy gdzieś tam. W sumie to nie mój problem.

      @corrino: @KazPL: Przecież z drugiej strony również może być podobnie. Tylko że zamiast kredytu masz do zapłacenia koszt wynajmu który może przecież przez ten czas rosnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @corrino: W wieku 60 lat spłacę mieszkanie, sprzedam za 400 tys, wynajmę małą klitkę i będę żył do śmierci np podróżując.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cetkiewicz: jak 35 latek nie jest w stanie kupić mieszkania za gotówkę to sp#%#!#$ił na starcie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @t_e_o_m_o: jak będzie taki wielki krach to może być równie dobrze tak, że zostaniesz z garścią nic nieważnych papierków w ręku. Ewentualne dewizy mogą być skonfiskowane powyżej danej wartości. Niektórzy to chyba myślą, że na ulicach będzie się lała krew (w przenośni), a oni spokojnym krokiem pójdą kupić domek. Tak będzie!

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL: zgadza się. (W uproszczeniu) Człowiek bez kredytu może w każdej chwili j@@#ć robote i wyjechać gdzieś.

    •  

      pokaż komentarz

      Inflacja pójdzie w górę i część ludzi nadal będzie zarabiać podobnie jak teraz.
      @corrino:
      Skąd tak pewność? To jest zależne od RPP i rynków, a tego nie przewidzisz.
      Możemy mieć powtórkę z wczesnych lat 90 i stopę procentową na poziomie 80% jak RPP będzie chciała agresywnie walczyć z inflacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @corrino: to że ktoś wogóle minusuje Twój komentarz jest absolutnie przerazajace...

    •  

      pokaż komentarz

      @levusek1992: Jeśli niska dzietność będzie się dalej utrzymywać to w czasie gdy będziesz na emeryturze wystąpi nadpodaż mieszkań a co za tym idzie cena będzie niska. Nie licz na kokosy ze sprzedaży :)

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL: Wojna o Pieniadz, Hong Binga ;) Swietna ksiazka, napisana populistycznym jezykiem ale jednak mocno oparta w rzeczywistosci. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Inflacja pójdzie w górę

      @corrino: Przecież jak inflacja pójdzie w górę, to ciebie też nie będzie stać na domek bo twoja gotówka też straci na wartości. No chyba, że dywersyfikujesz ryzyko i masz zabezpieczenia w innych dobrach, ale kredytobiorcy też to mogą robić.

      Pomijając już to, że jak inflacja idzie w górę to ceny najmu idą także w górę.

    •  

      pokaż komentarz

      Człowiek bez kredytu może w każdej chwili j%$?ć robote i wyjechać gdzieś.

      @cluer: Człowiek z kredytem też.

    •  

      pokaż komentarz

      może to, że przez 30 lat nie będzie w stanie robić tego co robi tak dobrze jak teraz.

      A może p?%#$@$nie w totka i spłaci mieszkanie. Równie z dupy założenie. Biorąc normalny kredyt hipoteczny bierzesz go na swoje realne możliwości tu i teraz, a większośc ludzi nie zarabia z czasem mniej, wręcz przeciwnie. Zkaładasz tez że kredyt będzie spłacany przez 30 lat zgodnie z harmonogramem bez nadpłat, podczas gdy możesz spokojnie nadpłacać ile dasz radę i skrócić w ten sposób okres kredytowania.

      Inflacja pójdzie w górę i część ludzi nadal będzie zarabiać podobnie jak teraz.

      Znów założenie z dupy, bo inflacja musiałaby wzrosnąć bardzo szybko w krótkim okresie czasu i bez żadnej reakcji rynku - co jest nierealne.

      Będzie brakowało kasy na spłatę a wtedy wkroczę ja i kupię sobie jakiś przytulny domek za bezcen. A taki bezradny człowiek trafi do przytułku czy gdzieś tam. W sumie to nie mój problem.

      @corrino: A gdzie planujesz mieszkać przez czas oczekiwania na to aż "to wszystko pierdolnie"? Bo wynajmując mieszkanie płacisz ~20% więcej niż koszty takiego samego mieszkania w kredycie. Czyli przy racie 1500, płacisz 300 zł więcej za wynajem - a to jest już spora oszczędnośc w perspektywie kilku lat.

      Demonizujesz kredyt hipoteczny, nie zauważając że to jest najtańszy pieniądz i wykorzystanie go z głową może Cię lepiej ustawić niż pakowanie tych samych pieniędzy w oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      @poprostumort: Nadpłata kredytu nie zawsze i nie w każdym banku się opłaca. Jak myślisz "a w tym miesiącu mam więcej kaski to sobie zapłace dwie raty" to nie masz pojecia o kredycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @corrino: zapomniales ze dzieki inflacji cena nieruchomosci wzrosnie i nawet jak przez 30 lat bedzie placil tylko odsetki moze to sprzedac w koncu moze za dwukrotnosc ceny jaka ma do splaty

    •  

      pokaż komentarz

      Jak myślisz "a w tym miesiącu mam więcej kaski to sobie zapłace dwie raty" to nie masz pojecia o kredycie.

      @TS89PL: Po jakichś ~3 latach tak to działa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jak jesteś jeszcze w okresie gdzie nadpłaty generują koszta to logiczne że pieniądze odkładasz do czasu aż nie będą i nadpłacasz wtedy.

    •  

      pokaż komentarz

      A jak sądzisz, dlaczego w niektórych korpo przyjmowano ludzi z długoletnimi kredytami?
      Dobrze wiedzą, że część z takich delikwentów zarżnie się lub współpracowników, byle tylko nie wylądować "pod mostem". Człowiek z wizją utraty domostwa jest w stanie zrobić różne rzeczy.


      @KazPL: znowu te dramatyczne historie o krwiożerczych korpo, jak zwykle nie mające nic wspólnego z prawdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @poprostumort: W niektórych bankach po 3 w niektórych bankach po 5, procent od wcześniejszej spłaty kredytu też bywa różny. W wielu bankach można nadpłacić ok 30% bez prowizji. W większości banków składa się wniosek o nadpłatę bądź wstrzymanie spłaty więc nie jest to takie hop siup należy pamiętać że przedterminowa spłata to zysk od kilkudziesięciu do kilkuset tys. dla nas wiec dla banku jest to strata dlatego warto dokładnie znać zasady na jakich można to zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      a wtedy wkroczę ja i kupię sobie jakiś przytulny domek za bezcen.

      W Minecrafcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TS89PL: Od niedawna założono bankom lekki ogranicznik:

      Art. 40 [Zastrzeżenie rekompensaty]
      1. Strony mogą zastrzec w umowie o kredyt hipoteczny rekompensatę w przypadku spłaty całości lub części kredytu >hipotecznego przed terminem określonym w tej umowie.
      2. W przypadku kredytu hipotecznego oprocentowanego zmienną stopą procentową kredytodawca może pobierać >rekompensatę wyłącznie, gdy spłata całości lub części kredytu hipotecznego nastąpiła w okresie 36 miesięcy od dnia >zawarcia umowy o kredyt hipoteczny.


      Także warto pamiętać, że jak na razie podpisując umowę kredytową po 3 latach mogą Ci naskoczyć gdy spłacasz więcej niż zakłada harmonogram.

    • więcej komentarzy(15)

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomek level 31 chciał niedawno wziąć kredyt na mieszkanie. Wyszło mu 1700 - 2100 zł miesięcznie przez 30 lat (zależnie od banku).
    Skończyłby spłacać w wieku 61 lat. Zrezygnował, ma mieszkanie po rodzicach. Małe, ale lepiej tak, niż płacić miesięcznie 2k przez resztę życia i nie mieć na spokojne życie, wakacje itd...

    Swoją drogą, doradcy finansowi to fajna sprawa! Bardziej opłaca się przez nich sprawdzać, niż samemu chodzić po bankach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tribolonutus: pośrednicy, a nie doradcy. Doradcę opłacasz Ty i pracuje dla Ciebie. Pośrednik żyje z prowizji od banku i kredytobiorca nie jest jego klientem

    •  

      pokaż komentarz

      @walk_on_gilded_splinters: 30 lat to słaby refleks .
      Człowiek w tym wielu powinien mieć jakiś kapitał a nie zaczynać od 0,
      To wiek w którym zaczyna się kończyć szczyt możliwości życiowych.
      Nigdy nie brałem kredytu .Nie było mnie stać na banki.
      Zmieniałem mieszkania od małych i tanich przez większe.

    •  

      pokaż komentarz

      pośrednicy, a nie doradcy. Doradcę opłacasz Ty i pracuje dla Ciebie. Pośrednik żyje z prowizji od banku i kredytobiorca nie jest jego klientem

      @NiedzielnyMirek: Przecież doradcy wciskają kredyty za które dostaną działkę. Oni też są umoczeni, bo zgłaszają, że taki a taki jest ich klientem i zaraz weźmie kredyt tu a tu. Doradcy też kooperują z bankami tylko, że nieoficjalnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Tribolonutus: @NiedzielnyMirek:
      Po 1. Pośrednicy kredytowi zawsze doradzą Ci kredyt z korzystną prowizją dla nich, a niekoniecznie korzystny dla ciebie, wiec z ich usług lepiej nie korzystać.

      Po 2. Twój znajomy jest debilem, bo wystarczy żeby sprzedał tą klitkę po rodzicach i juz by miał na spłatę połowy kredytu i miałby zajebiste, większe i nowe mieszkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      30 lat

      To wiek w którym zaczyna się kończyć szczyt możliwości życiowych.

      @ultra: ale p%?#!$$isz jak potłuczony ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zrezygnował, ma mieszkanie po rodzicach. Małe, ale lepiej tak, niż płacić miesięcznie 2k przez resztę życia i nie mieć na spokojne życie, wakacje itd...

      @Tribolonutus: To niech podziękuje rodzicom, bo jakby nie miał tego mieszkania to by przez resztę życia płacił za wynajem.

    •  

      pokaż komentarz

      Zrezygnował, ma mieszkanie po rodzicach

      @Tribolonutus: wow no to faktycznie był przyciśnięty do muru - ciężka sytuacja - szacuken za decyzje

      pokaż spoiler XD

    •  

      pokaż komentarz

      Wyszło mu 1700 - 2100 zł miesięcznie przez 30 lat (zależnie od banku).

      @Tribolonutus: no jak chciał kupić mieszkanie za pół bańki...

    •  

      pokaż komentarz

      doradcy finansowi

      @Tribolonutus: Kolega @NiedzielnyMirek mądrze prawi, to nie są żadni doradcy tylko sprzedawcy produktów bankowych, tudzież ładniej: brokerzy. Trzeba mieć to na uwadze. Co nie znaczy że dobry, uczciwy broker, który ma dobre obroty i co za tym idzie duże rabaty w bankach, to nie jest dobra sprawa. Ja np. OC/AC kupuję odkąd pamiętam przez brokerkę ubezpieczeniową i od wielu, wielu lat mam co roku cenę 15 - 30% niższą niż rynkowa. W tym roku OC/AC na ten sam pojazd załatwiła mi babka tańsze niż roku temu xD

    •  

      pokaż komentarz

      Znajomek level 31 chciał niedawno wziąć kredyt na mieszkanie. Wyszło mu 1700 - 2100 zł miesięcznie przez 30 lat
      Skończyłby spłacać w wieku 61 lat. Zrezygnował, ma mieszkanie po rodzicach


      @Tribolonutus:
      Czyli kolaga chcial kupic mieszkanie za 500 000 zl, majac juz inne mieszaknie i nie doliczyl do tego dochodow z wynajmu tego mieszkania po rodzicach, ewentualnie gotowki ze sprzedarzy tegoz mieszkania...

    •  

      pokaż komentarz

      @dave8: Wg. nowych przepisów pośrednicy przedstawiając oferty muszą Ci zaprezentować jaką prowizję mają z konkretnych ofert. Chociaż nadają się tylko do brania kredytu, jakiekolwiek inne dodatkowe usługi to trzeba unikać, bo będą kręcić lody za plecami (np. dogadywać się ze sprzedawcą i negocjować na pokaz).

    •  

      pokaż komentarz

      @Tribolonutus: no to rzeczywiscie dylemat zycia :D wziac mieszkanie po rodzicach czy kupic na kredyt hahahaahah :D. Wieksozsc ludzi ma taki dylemat: Placic 2,3k za wynajem lub zaj@##c kredyt na 35lat i rate 1,5bulic gdzie 700 to odsetki.

    •  

      pokaż komentarz

      Swoją drogą, doradcy finansowi to fajna sprawa! Bardziej opłaca się przez nich sprawdzać, niż samemu chodzić po bankach.

      @Tribolonutus: Co za bzdura... Akurat byłam kiedyś u doradcy finansowego oszacować moją zdolność kredytową, i to, co doskonale zapamiętałam to fakt, że przy tych samych parametrach według doradcy miałam 2x większą zdolność kredytową niż ta, którą ostatecznie zaproponował mi mój bank ( ͡° ͜ʖ ͡°)... a to jednak dość istotne dla wielu ludzi, ile tys. zł maksymalnie mogą wziąć.

      Inna sprawa jest taka, że obecnie porównywanie stricte marż to nie jest problem - od tego są porównywarki internetowe, które wyszukują oferty... i coś takiego robi właśnie ten cały "doradca", zamiast klientom np. wyjaśnić, jak działa procent składany, jaka jest różnica między ratami równymi a malejącymi albo podpowiedzieć, że można wziąć kredyt z oprocentowaniem stałym przez pewien czas... Tymczasem doradcy porównują marże i prowizje czy RRSO, które są tak naprawdę niezbyt istotnym według mnie czynnikiem, bo znacznie większy wpływ na koszta kredytu ma chociażby okres kredytowania czy zasady jego nadpłacania.

      Podsumowując: to, co ci podpowie doradca, z łatwością sprawdzisz sobie sam nie wychodząc z domu, używając jedynie Internetu i może telefonu, by potwierdzić w banku, czy dana oferta jest aktualna... Jednak najważniejszego - czy na pewno teraz powinieneś brać kredyt, czy może jednak wstrzymać się, aby dozbierać więcej wkładu własnego, oraz jaki okres kredytowania byłby dla Ciebie korzystniejszy - tego doradca Ci nie powie.

    • więcej komentarzy(4)

  •  

    pokaż komentarz

    Od 5 lat splacam hipotekę w PLN na kwotę 293.000 zł.

    Przez 5 lat spłaciłem 83.000 zł a kwota kapitału do spłaty zmalała do 257.000 zł. Wynika z tego, że już po 5 latach przy "bardzo korzystnym oprocentowaniu" około 3% splacam więcej odsetek niż kapitału...

    •  

      pokaż komentarz

      @Czeggu: ale przecież zawsze na początku spłaca się więcej odsetek niż kapitału, na koniec jest odwrotnie. Tylko nie mów że Cię nie poinformowali. Bo musiałeś podpisać załącznik informacyjny...

    •  

      pokaż komentarz

      @kudlaty1992: Nie zawsze, jak by wziął raty malejące, to co miesiąć spłacał by taką samą kwotę kapitału, a kwota odsetek by malała. Nie wiem jak można dać się nabrać na raty równe...

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Wziąć to pewnie większość by wzięła. Gorzej jak nie chcą dać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czeggu: Dlatego można wybrać raty malejące w których co miesiąc spłacasz tyle samo kapitału i coraz mniej odsetek (dlatego każda rata jest niższa)

    •  

      pokaż komentarz

      @Czeggu: wow, ale odkryłeś Amerykę. To przy podpisywaniu umowy nie wiedziałeś, że tak działa tego typu kredyt?

    •  

      pokaż komentarz

      @Weretek: Musi Cię być jeszcze na to stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: Biorąc pod uwagę, że biorąc kredyt jesteś w szczytowej życiowej formie to właśnie wtedy powinno cię być stać na wyższe raty, a w miarę upływu czasu i twojego starzenia się raty maleją i nie sprawiają ci aż takiego problemu

    •  

      pokaż komentarz

      @Weretek: owszem, ale pomijasz przy tym wartość pieniądza w czasie. Dla wielu ludzi liczy się to jaki odsetek pensji stanowi rata tu i teraz, a nie za 10 lat, bo do tego czasu i tak ich pensje wzrosna i rata będzie stanowić niższy wydatek. Druga sprawa - zawsze masz możliwość nadplacania. Niższa rata to ten bufor bezpieczeństwa - jeżeli coś mi się stanie to łatwiej płacić 1100 niż 1700.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: To zależy, bo stopy procentowe mogą być tylko wyższe, a deflacji też się nie prognozuje, więc może się okazać że raty i tak będą rosnąć w stosunku do zarobków. Ale niezależnie od tego czy raty są stałe czy malejące branie kredytu na 30 lat się nie opłaca, bo spłaca się dwukrotność zobowiązania, lepiej zaczekać z kredytem na wyższą pensję i jakiś wkład własny.

    •  

      pokaż komentarz

      @geckos: Jak nie chcą dać, to znaczy że kogoś nie stać na własne mieszkanie, proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @Weretek: przecież obecnie nie weźmiesz kredytu bez wkładu własnego. Co do dwukrotności spłaty... Aby mieć faktyczne pojęcie ile spłacimy powinniśmy dyskontować przyszłe przepływy pieniężne (w naszym wypadku raty) o inflację. Inaczej taki tekst o dwukrotności spłaty jest demagogiczny. Przyjmijmy, że brałeś kredyt hipoteczny 20 lat temu w 1999r. Na tamten czas rata jaką miałeś płacić wynosiła 600pln i była 1/3 ówczesnej średniej pensji i była olbrzymim obciążeniem. Dzisiaj te 650 pln z 1999 stanowi 1/9 średniej pensji, a ten kredyt byłby pewnie spłacony już lata temu. Za to gdybyś chciał wynajmować, to ceny najmu jak najbardziej rosły równo ze wzrosrtem pensji (a nawet bardziej. Oznacza to tyle, że przez te lata wydałbyś więcej na wynajem niż na spłatę kredytu + po 20 latach masz mieszkanie.
      Jeżeli radzisz czekać na wyższą pensją tzn jaką? Ja swój kredyt brałem kiedy rata stanowiła 20% mojego dochodu netto. Obecnie stanowi 13%. Gdybym szedł za Twoją radą to przez 3 lata wydałbym 40k na wynajem (małej kawalerki) i nadal był w punkcie wyjścia. W międzyczasie spłacilem 15k kredytu + w kązdym miesiącu jestem do przodu 400 pln bo tyle wynosi różnica między kosztem raty + czynszu i rachunków, a kosztem najmu mieszkania jakie mam obecnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: jak to nabrać na raty równe? Przy ratach równych szybciej spłacasz kapitał, no i płacisz mniejsze odsetki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: Sytuacja każdego jest inna i należy ją policzyć w każdym przypadku, ty biorąc kredyt byłeś w komfortowej sytuacji bo rata na poziomie 20% netto wypłaty jest ok, ale znam ludzi którzy już ledwo spłacają kredyt, a pracują praktycznie bez możliwości awansu, więc może być tylko gorzej. Mówię tylko, że często po przekalkulowaniu długiego kredytu, a krótkiego kredytu + wynajem, może okazać się, że poczekanie kilku lat jest tańsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: Problem leży tam, że ludzie biorą kredyt, gdzie rata wynosi dajmy na to 20-40 % pensji, i przez 10 lat nie robią kompletnie NIC... by to zmienić... po 10 latach rata to dalej 20-40%..

      Na studiach lvl 21 miałem pierwszą kartę kredytową z limitem 1500 . łooo co to było. Jak coś szybko potrzebowałem kupić to korzystałem. Potem jakiś obrót spłata i tak się historia kredytowa stworzyła.

      Teraz lvl 27, limitu w sumie uj wie ile bo jak braknie to zwiększę w aplikacji, ale karta ma 4k obrotu żeby żeby darmowa była. Za kartę od samego początku nie zapłaciłem

    •  

      pokaż komentarz

      @Weretek: Jeżeli pokazesz mi taka kalkulacje w oparciu o realne liczby to uwierze. Wynajem zawsze będzie topieniem kasy. Jeżeli wynajmujesz kawalerkę w Łodzi w zwykłym bloku to musisz się liczyć z odstępnym+ rachunkami na poziomie 1300-1400 pln per miesiąc. Po 4 latach takiej zabawy masz utopione bezpowrotnie ok 65.000k. W tym czasie rata kredytu za podobną kawalerke + czynsz i rachunki wyjdzie ok 1000 pln. Co zonacza, że nie dość, że spłacisz w tym czasie jakieś 12-14k kredytu (w łodzkich warunkch wartość mieszkania to będzie 150k w prlowskim bloku i 120k kredytu przy 30 wkładu własnego) + odkładając róznice miedzy wynajmem, a kredytem będziesz miał 17k buforu na ewentualny wzrost oprocentowania. Aby rata zrównała się z kosztem najmu sam WIBOR musiałby pójść do góry o 6-8%. A i tak będzie wychodził mniej wiecej na to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: Znasz kogoś komu pensja nie wzrosła nawet o złotówkę od 2009r. ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: No nie bo rośnie "minimalna"... ale znam ludzi którzy cały czas zarabiają minimalną

    •  

      pokaż komentarz

      @flito: No więc właśnie. Więc, czysto teoretycznie, jeżeli brali kredyt w 2009 gdzie rata wynosiła 500 pln to w 2009 było to jakieś 45% ich pensji, a dzisiaj poniżej 25%. Pomijam tutaj spadek oprocentowania bo wtedy ta różnica będzie jeszcze większa.

    •  

      pokaż komentarz

      @satba: No proszę cię.... jest dokładnie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: Teraz widzę jedną rzecz której nie uściśliłem, mieszkanie na które bierze się kredyt jest zazwyczaj większe niż to wynajmowane (brałem za pewnik wynajem niedużego mieszkania, a kupno czegoś dużego i drogiego, stąd wielkość kredytu jaką podałem to 300k, a koszt wynajmu 1,5k na miesiąc). Przy kredycie na 150k zbyt długie zwlekanie nie ma sensu, ale przy szukaniu mieszkania 100m lub domu, takie kalkulacje mogą pokazać przewagę poczekania kilku lat i wzięcia kredytu na korzystniejszych warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Weretek: Wtedy masz rację, o tyle, że musimy zwyczajnie czekać, na znacznie wyższe zarobki. Jeżeli chcemy mieszkania 100m2 albo domu, a rata kredytu ma stanowic 20% dochodu netto lub mniej to nie ma wyjścia. Większość ludzi i tak nigdy nie osiągnie takiego pułapu. Chyba, że będą vrać wielki kredyt przy niskich/niepewnych zarobkach. Wtedy będzie tak jak piesz - małe zawirowanie i idą na dno.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: zgadza się, ciężka noca, to czlowiek pomylił określenia, masz rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Zajebiście, tylko jak ja brałem kredyt to wg wyliczeń z ratą malejącą spłacałbym więcej niż z ratą równą - patrz: oprocentowanie, termin spłaty, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd:

      Nie wiem jak można dać się nabrać na raty równe...

      Wziąłem równe. I nie dałem się nabrać tylko to była przemyślana decyzja. Zdaję sobie sprawę, że malejące to lepsza opcja, mniej wychodzi ogólnie do spłaty, itd. Ale musiałbym na start płacić ok. 600 zł więcej miesięcznie niż teraz. A oprócz tego czynsz, reszta opłat i ciężko by było. Oczywiście do wykonania, ale musiałbym z części rzeczy zrezygnować.

      Za to odkładam na luzie regularnie i ogarnę wcześniejszą spłatę jak będę gotowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: To nie jest takie proste. Przy ratach malejących zdolność kredytowa jest mniejsza niż przy równych.

    •  

      pokaż komentarz

      @mishaaq: Nie prawda, z ratami malejącymi spłacasz ZAWSZE mniej, chyba że bank w którym porównywałeś miał wyższą marżę lub kosmiczną prowizję za raty malejące, aby zniechęcić klientów i ich nabić w raty równe.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniecswiatajestbliski: No właśnie, tylko po co odkładać skoro każda minuta nie nadpłacania tego kredytu kosztuje cię krocie? Po prostu wychodzę z założenia: jeżeli nie masz poduszki bezpieczeństwa na pół roku życia, jeżeli nie masz wkladu własnego conajmniej 20% i jeżeli nie masz zdolności na raty malejące przy okresie kredytowania 20 lat -> nie stać cię na kupno mieszkania. Oczywiście można się zarżnąć, spłacić bankowi ponad 100% w odsetkach i biedować następne 30 lat, ale to jest chujnia nie życie jak dla mnie. Lepiej już wynajmować i myśleć jak tu zwiększyć dochody.

    •  

      pokaż komentarz

      @geckos: Jak nie masz zdolności na malejące -> nie stać cię na mieszkanie. Proste, już o tym pisałem. Polecam sobie zrobić / ściągnąć excela gdzie w jedną kolumnę wbijesz raty równe, w drugą malejące i porównasz sumę na końcu jak bardzo bank cię rucha przy różnych parametrach. Otwiera oczy i odechciewa się brania kredytu na długi czas i w równych ratach.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: A prawda, bo z ratami równymi masz zdolność kredytową na krótszy okres kredytowania niż z malejącymi. Ja miałem do wyboru: równe na 15 lat lub malejące na 20, przez co odsetki były mniejsze z ratami równymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: tylko jak odkładam sam po ok. tysiaku miesiecznie to robię jak chcę i teraz spokojnie mogę pominąć 2 miesiace i zrobić naprawy w aucie, kupić opony i pojechać na wakacje za miesiąc. Gdybym musiał płacić 600 zł więcej miesięcznie z czegoś bym musiał zrezygnować i odłożyć na później. Tak odczuwam większy luz. Jak dostanę premię za parę miesięcy, wpłacę więcej na konto oszczędnościowe i wyrównam za te 2 miesiące.
      Jak uzbieram odpowiednio więcej to nadpłace, co w moim banku jest darmowe :)

    •  

      pokaż komentarz

      @koniecswiatajestbliski: ale po co uzbierać. Jak masz darmowe wcześniejsze spłaty to od razu spłacaj. Zmniejszasz tym odsetki.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: bo nie ma żadnej poduszki bezpieczeństwa, w takim układzie też bym nie nadpłacał za wszelką cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mishaaq: Jaki sens porównywanie rat równych i malejących przy różnych parametrach kredytu (15 vs 20 lat)?

    •  

      pokaż komentarz

      @Sabarolus: Ja znam, 700 tysięcy frankowiczów :D

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: to trzeba najpierw zbudować poduszkę a później nadpłacać non stop nie ruszając poduszki.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Ja to wiem. Większość kredytów hipotecznych jest branych przez ludzi, którzy są o jedną pensję od bankructwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: No taki sens, że do jednego parametru to można się tylko brandzlować, bo ocenić kredyt trzeba przez pryzmat wszystkich czynników. Żaden bank nie dawał kredytu z ratami malejącymi w takim samym okresie spłaty jak z równymi, więc rady typu "zawsze bierz malejące" jest o dupę rozbić.

    •  

      pokaż komentarz

      @mishaaq: Jak czytam co piszesz, to jestem zwolennikiem obowiązkowej matury z matematyki. Jak chcesz porównać jeden parametr dwóch kredytów, to reszta parametrów musi być taka sama, bo inaczej nie wiesz z czego wynika różnica. Z tego że raty są równe vs malejące czy z tego że tu okres jest 15 lat, a tu 20. Czy to na prawdę trzeba tłumaczyć?

      Skoro nie chcieli ci dać malejących na 15 lat, to trzeba było porównać stałe vs malejące na 20 lat i byś widział ile więcej bankowi oddajesz.

      I na koniec... jeżeli masz zamiar w przyszłości nadpłacać w ogóle ten kredyt, to trzeba było brać malejące na 20 lat. Dałeś się sfrajerować i tyle. Ale to trzeba trochę kumać matmę, a nie ufać doradcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Sytuacja w przypadku rat równych i malejących zawsze wygląda tak samo. Przy tej samej zdolności możemy wybrać raty równe z okresem o kilka lat krótszym niż w przypadku rat malejących. Przykładowo mając te same zarobki możemy wybrać raty równe na 15 lat i raty malejące na 20 lat. Ze względu na możliwość wyboru krótszego okresu raty równe skutkują mniejszą sumą odsetek oddanych bankowi. O 5 lat spada ryzyko zmiany WIBOR oraz sytuacji życiowej.

      Porównywanie różnych okresów wynika ze zdolności kredytowej i początkowej wysokości raty.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Ja jebie... to wg ciebie miałem brać raty malejące na 20 lat zamiast równych na 15, chociaż sumaryczna kwota do spłaty kredytu byłaby wtedy WIĘKSZA? Ty mi wyjeżdżasz z maturą, a widzę, że tobie powtórka z podstawówki by się przydała.
      Kredyt z ratą równą też da się nadpłacać, a nie jest się przy tym uwiązanym wysoką ratą kredytu na początku. @marcpol też ci to próbuje wytłumaczyć:

      Ze względu na możliwość wyboru krótszego okresu raty równe skutkują mniejszą sumą odsetek oddanych bankowi. O 5 lat spada ryzyko zmiany WIBOR oraz sytuacji życiowej. Porównywanie różnych okresów wynika ze zdolności kredytowej i początkowej wysokości raty.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: ich zarobki nie wzrosły? A to novum

    •  

      pokaż komentarz

      @marcpol: @mishaaq: Czyli co, zawsze bierzecie kredyt na 100% swojej zdolności? No co za bzdura! Jak bierzesz hipoteczny na max swoich zarobków to znaczy że nie masz już zadnego zapasu na nic. Chyba nie o to chodzi w posiadaniu mieszkania żeby się zatkać pod korek na 20 lat?

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: To nic nie zmienia. Zakładając, że rata jaką chcesz maksymalnie płacić to 2000 zł (mimo, że Twoja zdolność pozwala na więcej), nadal masz wybór raty równe z krótszym okresem i raty malejące z dłuższym okresem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcpol: Gadasz jak doradca, który wprowadza ludzi w błąd, wielu już takich słyszałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcpol: Gadasz jak doradca, który wprowadza ludzi w błąd, wielu już takich słyszałem.

      @pwnd: Podaj jakiekolwiek merytoryczne argumenty swoich racji. Jaki byłby interes kogokolwiek w proponowaniu rat równych z krótszym okresem niż rat malejących z dłuższym okresem. Przecież bank wtedy zarobi mniej.

    •  

      pokaż komentarz

      To nic nie zmienia. Zakładając, że rata jaką chcesz maksymalnie płacić to 2000 zł (mimo, że Twoja zdolność pozwala na więcej), nadal masz wybór raty równe z krótszym okresem i raty malejące z dłuższym okresem.

      @marcpol: Od kiedy wybiera się kredyt na podstawie wysokości raty? Idąc tą drogą można wziąć chwilówkę na rsso 80% rozłożoną na 3 pokolenia, rata będzie niższa. Skąd te bzdury bierzesz? Jak chcesz wziąć kredyt i masz jakieś mieszkanie np. za 300k, musisz mieć 20% wkładu czyli potrzebujesz 240k pożyczyć od banku i wybierasz taki kredyt, żeby spłacić bankowi jak najmniej odsetek. Jeżeli bank nie przedstawia ci pełnej oferty, bo nie masz zdolności na te 240k na raty malejące, to znaczy że coś jest nie halo i próbuejsz zapakować się w kredyt pod korek.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: taki jest plan. Najpierw chcę sobie odłożyć minimum 30k na koncie w razie czego, żebym z pół roku przeżył bez pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Jeśli chcesz spłacić bankowi jak najmniej odsetek to bierzesz kredyt na 1 rok (lub nawet krócej). Odsetki za pożyczenie 240 000 zł na rok to około 4 651 zł. Rata to 20 387 zł miesięcznie.

      Tutaj pojawia się kwestia zdolności kredytowej lub maksymalnej wysokości raty, jaką chcemy płacić.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcpol: Nikt nie daje kredytu hipotecznego na rok. Bierzesz malejące na 20 lat (to jest twoje zabezpieczenie gdybyś jednak nie był w stanie nadpłacać z przyczyn niezależnych od ciebie) i nadpłacasz od pierwszej raty ile możesz. Spłacasz całość np. w 3-5 lat. Nawet jeżeli po roku agresywnego nadpłacania coś się wydarzy w twoim życiu i nie możesz dalej nadpłacać, spłacasz kolejne 19 lat, ale raty są już dużo niższe, ponieważ przy malejących ratach odsetki są liczone od pozostałego kapitału do spłaty. W przypadku rat równych w tym samym scenariuszu co powyżej, oddasz bankowi dużo więcej odsetek.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd:

      Od kiedy wybiera się kredyt na podstawie wysokości raty?

      Od zawsze? Nie jest to czynnik decydujący, ale jeden z najważniejszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @pwnd: Bez problemu otrzymasz kredyt hipoteczny na jeden rok lub nawet krócej. Wystarczy odpowiednia zdolność kredytowa.

      W przypadku rat równych odsetki też są naliczane od kapitału pozostałego do spłaty. Nadpłacając kredyt z ratami równymi osiągniesz dokładnie to samo.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy(43)

1 2 3 4 5 6 7 ... 13 14 następna