•  

    pokaż komentarz

    Śmieszne, że napisał w sumie prawdę której nie da się zaprzeczyć i sporo punktów jest wspólne z manifestem Brentona Tarranta.

    Smutne czekają nas czasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: Po prostu nasza cywilizacja osiągneła punkt auto-destrukcji. Nie mamy wyższego celu, do którego mielibyśmy dążyć. Mamy bogactwo, mamy pokój, mamy technologię, a nie mamy idei, która by trzymała nas w ryzach. Jesteśmy społeczeństwem konsumentów, które chce żyć i żreć. Zachodnia pogoń za progresem, to zarówno atut, który wyniósł nas do światowej dominacji, jak i atut, który skazał nas na degenerację. Przekroczyliśmy granicę, której nie powinniśmy przekraczać.

    •  

      pokaż komentarz

      @HarvestinSeason: Największym schorzeniem naszej cywilizacji jest przekonanie przeciętnego człowieka że dążenie i osiągnięcie dominacji to coś złego. Pozbawiono nas jaj i chęci ekspansji. Zamiast narzucać swoją wolę innym - to my przyjmujemy i liczymy się ze zdaniem przedstawicieli innych, niższych kultur, i to my zaczynamy żyć według ich zasad.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ghc1: Proponujesz system który też doprowadzi do zagłady bo ma tylko dwie drogi z których obie kończą się tragicznie.
      1 wygramy i wszystkie inne kultury zniszczymy. Co dalej? Hedonizm i autodestrukcja jak teraz lub w Rzymie albo igrzyska śmierci gdzie ci słabsi dla naszej zabawy będą ginąć bo tylko jeden może być najsilniejszy. Chciałbyś żyć w świecie w którym byłbyś niewolnikiem bez praw tylko dlatego że nie stać cię na prywatną armię?
      2. Napotykamy siłę większą od naszej która postanawia potraktować nas tak jak my chcieliśmy traktować innych. Czyli spuszcza nasza kulturę w kiblu a nam zostaje skomleć o litość i mieć nadzieję że ten silniejszy jednak nas nie dobije i nie zabierze ostatniej skórki chleba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lechzx: Wszystkie drogi prowadzą zatem do upadku ludzkości. Bo wraz z końcem naszej cywilizacji skończą się również pierdy o równości i tolerancji. Co ma być przyszłością świata? Może Chiny ze swoją inwigilacją? A może islam ze swoim zacofaniem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ghc1:
      A może coś zupełnie innego? Dobra. Pewnie Chiny.

      Z resztą, przyklejać inwigilację tylko do Chin nie jest w porządku. Wszędzie mamy inwigilację. Tylko władza pozwala nam pisać i czytać co chcemy w internetach. I to NA RAZIE.

      Każdy ma (i to nawet zgodnie z prawem na mocy "umów", które rzekomo sam zaakceptował), bardzo szczegółowy profil zbudowany z wzorców zachowań, profil psychologiczny, profil w którym jest gdzie mieszka i co robi o której godzinie, z kim się spotyka, co słucha, ogląda i czyta, jakie ma poglądy polityczne i opinię na każdy temat.

      Z resztą, inwigilacja to nie wszystko.

      Wszystkich można pewnie wziąć za mordę w minutę, wystarczy wyobrazić sobie jeden z kilku różnych scenariuszy podsuwanych przez Black Mirror. I to nie żadne science-fiction, wszystko jest, a możemy sobie chodzić, paplać i oddychać bo nasi panowie nam łaskawie pozwalają na to.

      Owszem, pierwszy etap wprowadzony. Mózgi już wyprane. Zniszczona w sporym stopniu instytucja rodziny, tożsamości narodowej i kulturowej, zniszczone normalne kontakty społeczne. Większość ludzi w patologicznej pętli dopaminowej, tak mocno pogubieni, że...

      Czytałem kiedyś Suworowa, jak pisał o uśpionych agentach czekających na sygnał w razie wojny. Myślę, że teraz większość społeczeństwa jest jak "uśpieni agenci". Agenci idealni, bo nieświadomi programowania. Programowanie można odpalić via dowolne media publiczne praktycznie w każdej chwili.

      Ale nam zaawansowane działania zaprogramowane potrzebne na razie nie są. Nasz program to iść powoli mówiąc "beeeeeee".

      To takie minusiki dzisiejszych czasów. Ale mają też plusy, na które konserwy i inne koliby są ślepi.

      Otóż stare wspaniałe czasy z ich romantycznym modelem rodziny, miłości i patriotyzmu miały też bardzo mroczną stronę. Ta mroczna strona manifestowała się głównie w ostatnich dwóch wojnach światowych i niemal nie doprowadziła do trzeciej, która cofnęłaby nas do epoki kamienia łupanego.

      Czujesz o czym mówię? Idea ponad życiem. Samo wyizolowane to nieomal nie doprowadziło do wymazania gatunku ludzkiego z planety. Mało nas nie zabiło. Piękne romantyczne idee poświęcenia jednostek dla sprawy.

      Coś musiało się zmienić. I nadal musi. System, w którym żyjemy wielu nazywa nowoczesnym niewolnictwem. A pisałem wiele razy, niewolnictwo w czasach robotyzacji jest anachronizmem. W ogóle nie wiadomo po co i na co. Byliśmy jak małpy bijące się o banana, w końcu najsilniejsza prawie zatłukła pozostałe i przywłaszczyła sobie banany, ale kiedy to się stało, z nieba spadły całe kontenery bananów. Tak widzę mniej więcej naszą ekonomię. Odpowiednikiem bananów z nieba będzie automatyczna produkcja i OZE nowej generacji.

    •  
      cirrus_logic

      +16

      pokaż komentarz

      Po prostu nasza cywilizacja osiągneła punkt auto-destrukcji.

      Brednie. Mamy wieksze mozliwosci rozwoju niz kiedykolwiek i wykorzystujemy to. Ale na wypoku po co cos robic kiedy wygodniej jest pierdziec w stolek, ogladac debilizmy na youtube i plakac. Na szczescie tacy ludzie to mniejszosc.

      Nie mamy wyższego celu, do którego mielibyśmy dążyć.

      Brednie. Jesli Ty nie masz wyzszego celu to pisz jasno o sobie, a nie o 8 miliardach ludzi.

      Mamy bogactwo, mamy pokój, mamy technologię, a nie mamy idei, która by trzymała nas w ryzach.

      Bogactwo ( ͡° ͜ʖ ͡°) Liczone w w wypokowej walucie nowych iPhonow i parze najkaczy za kilka stowek. Na swiecie jest mnostwo wojen, zawsze byly i dlugo jeszcze beda - tylko wyjdz poza wlasna banke a zobaczysz. Jest mnostwo do zrobienia. Brak idei? Przykro mi. Znam ludzi z wieloma ideami, ale nie znajdziesz ich na spiskowych kanalach youtube dla malej grupki oblakanych i przestraszonych foliarzy.

      pokaż spoiler Wszyscy ci, ktorzy pisza o "niewolnictwie" nie maja pojecia o historii i jak c@$!%wo zylo sie kiedys pod butem pana magnata. Ale nie, hurrdurr, korpo zle - udostepnie na fejsbuczku i obejrze film na youtube a potem przejde sie po pokoju zeby sie uspokoic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: dobrze napisane. Widzę jednak rozwiązanie, takie światełko w tunelu. Będzie ono wymagać silnej próby cofnięcia ostatnich wyniszczeń i ruchu ze strony ludzi. Ludzie lubią się ruszać, raczej niewielu dziś medytuje, może się udać. Wielu zwolenników superczłowieka Nietzschego może się ze mną sprzeczać, ale jestem fanem tezy, że człowiek jest z natury dobry. Pomimo tendencji spadkowej jakiej doświaczamy, jej przyczyna zawsze miała miejsce w mniejszości. Tymczasem dobra większość stara się żyć w błogim spokoju i pozwala na manipulacje i tyraniczną władzę złej mniejszości. Ludzie pragną spokoju i samodzielnej realizacji. Problemem nie są ludzie, a mniejszość, która znalazła sposób na wykorzystywanie mas, który nie jest na tyle inwazyjny, by wszcząć bunt. W nadmiarze reklam to pojęcie samorealizacji zmieniło znaczenie, marketing nadpisał je na potrzeby swojej branży. Ludzie zamiast iść w stronę takich uniwersalnych wartości jak wolność, miłość, dobro dla siebie i wszystkich, prawda, czy szczerość, szacunek, honor.. idą w stronę konsumpcji. Jak będziesz miał to, to i tamto, będziesz lepszym człowiekiem. Podstawowe "nie zabijaj" zostało sprowadzone do roli bardziej zasady społecznej, aniżeli jakiejś sensownej prawdy popartej ideologią. Przed naszą cywilizacją stoi otworem kosmos, technologia, której jeszcze nie mamy, oraz duchowość od której tak naprawdę się izolujemy. Hinduskie vimany były ponoć napędzane siłą chi. Wielu słyszało, ale nikt nie zbadał, dostęp do niej mają tylko mnisi Shaolin i miał Bruce Lee. Rozwiązaniem jest powrót do prawdziwych wartości, korekcja pojęć takich jak samorealizacja, życie, natura człowieka, cywilizacja. Najważniejszy jest powrót do globalnej świadomości o tym, że my sami jesteśmy środowiskiem, w którym żyjemy i jeśli chcemy jego zmiany, musimy polegać na nas samych, chcących dobrze, a nie na wiecznie idącej w swoje iluzoryczne bogactwa garstki egoistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi:
      Może coś w tym jest. Widzisz, miałem kiedyś sukę. Od szczeniaka praktycznie. Jak była mała, była bardzo spokojna, cicha i przyjazna. Niestety została zaatakowana i pogryziona przez wredną sukę sąsiadów. Od tego czasu stała się agresywna w stosunku do innych suk i trzeba było bardzo uważać prowadząc ją na smyczy, bo potrafiła się nagle zerwać i rozpocząć walkę.

      Mam kota z czymś w rodzaju bulimii. Kot wychowywał się w schronisku, ma teraz taki defekt, że nie da innemu kotu zjeść, rzuca się jednocześnie broniąc wszystkich misek. Je tak długo, aż zacznie wymiotować i tak w kółko. Takie ma odchyłki jeśli chodzi o jedzenie.

      I chyba z ludźmi jako gatunkiem jest podobnie. Mają różne swoje traumy, które rzutują na ich zachowanie w podobny sposób. Przede wszystkim agresja napędzana strachem i niedostatkiem zasobów.

      Ale ostatni czynnik zmienia się bardzo szybko. Zasobów po prostu przestaje brakować. Wszystkiego jest coraz więcej. Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie było tak mało głodu. Ludzie ogółem, jako cała populacja są coraz bogatsi.

      Jeśli faktycznie nie są źli, mają tylko te chore jazdy jak opisane psy i koty - jest dla nich szansa. Jak pisałem wcześniej - jak już nie trzeba ciężko harować, żeby zbudować cokolwiek, bo są do tego maszyny, jaki sens podbijać i niewolić ludzi? Żeby budowali?

      Kolejna sprawa, konsumpcjonizm. W czasach, kiedy wszystkim wszystkiego brakowało, łatwo było wpoić coś takiego jak mojemu kotu - że musi mieć ciągle więcej, że zawsze jedzenia jest za mało.

      Ale chyba nie trzeba aż takiego geniuszu, żeby zorientować się, że w pewnym momencie nie zabraknie nam już niczego materialnego. Nawet przeciwnie - może zabraknąć nam wszystkiego innego.

      Mam wrażenie, że ludzie dziś są bardziej świadomi ekologii niż kiedyś. A ekologia to podstawa podstaw. Ekologia zadecyduje o tym czy będziemy, czy nas nie będzie. Oczywiście dalszy lot na złamanie karku po spirali konsumpcjonizmu jest anty-ekologiczny i doprowadziłby nas do zguby.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorek: I teraz przez niego te normalne, trochę kontrowersyjne poglądy będą kojarzone automatycznie z "ideologią terrorystyczną" i zaostrzy się cenzura.

      Śmieszne, że napisał w sumie prawdę której nie da się zaprzeczyć i sporo punktów jest wspólne z manifestem Brentona Tarranta.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mamy wyższego celu, do którego mielibyśmy dążyć. Mamy bogactwo,

      @HarvestinSeason: to mówisz chyba o celebrytach zachodnich. Oni mają tyle siana że faktycznie uważają się za półbogów i nie mają pojęcia co robić ze swoim nudnym życiem i później różne pierdoły tłoczą do głów motłochu.

      Zapytaj przeciętnego człowieka czy ma za dużo bogactwa albo technologii. Ja sam nie czuję żebym miał problem ze znalezieniem sobie zajęcia gdybym nie musiał troszczyć się pracą.

    •  

      pokaż komentarz

      @HarvestinSeason: @Ghc1:

      Jesteśmy społeczeństwem konsumentów, które chce żyć i żreć.
      Największym schorzeniem naszej cywilizacji jest przekonanie przeciętnego człowieka że dążenie i osiągnięcie dominacji to coś złego

      To nie szarzy ludzie tu kręcą tylko elity, elity które przestały się utożsamiać z zachodnią cywilizacją, a zaczęły myśleć w kategoriach krótkowzrocznego zysku i kręcić opinią publiczną. Elity zachodu kupiły bajeczkę że kapitał nie ma narodowości i że za granicą będą traktowani jak "swoi", a tu powoli się okazuje że inne cywilizacje tej bajki nie kupuja (szczególnie Chiny).
      Ludzie mają gówno do gadki - wystarczy popatrzeć na kulturę popularną, kiedyś każda wiocha miała swoich grajków co pisali piosenki o dupie Marynie, dziś mamy kilka gwiazdek popu które obrabiają cały świat. Jasne nadal mamy lokalne ekipy ale one już nie kształtują gustów większości ludzi.
      Ludzie zawsze chcieli żyć i żreć, przecież chłopi nie szli do króla z pomysłami "ej weźmy zajebmy Pomorze dla chwały korony" to król ich bajerował, albo wręcz zmuszał do podbojów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ghc1: Problemem zachodu jest to, że celem większości ludzi tu żyjących po prostu już się nie chce bo osiągnęli wszystko czego im do szczęścia brakowało. System jest dobry tylko zbyt wygodny. Eksperyment tzw "mysiej utopii" lub inaczej eksperyment Calhouna polegał na stworzeniu kilku zamkniętych pomieszczeń w których umieszczono myszy. W jednym brakowało pożywienia, w innych była jakaś choroba, jeszcze w innym drapieżnik a wreszcie w tym najważniejszym nie brakowało zupełnie niczego, pokarm do woli, opieka weterynaryjna, właściwa temperatura, bezpieczeństwo. Idealne warunki. W którym pomieszczeniu myszy najszybciej wymarły? Okazało się że własnie jednym z pierwszych grup która wymarła była ta żyjąca w mysiej utopii. Przedostatnie pokolenie myszy zwracało uwagę tylko na własne futerko i własną wygodę. Samca od samiczki ciężko było odróżnić bo zatraciły cechy płciowe drugorzędowe. Wymarły same bo im się nie chciało bzykać. Naszej cywilizacji brak celu i dyscypliny. Celem nie musi być koniecznie wojna chociaż ona najlepiej mobilizuje ale też na tym etapie naszego rozwoju może doprowadzić nas do zagłady. Jeden impuls elektromagnetyczny nad Europą i parę milionów zginie tylko dlatego, że komputery przestaną działać. Celem może być np podbój kosmosu, poszukiwanie nowych źródeł energii. Wystarczyłoby aby wiązał się z jakimś wysiłkiem który zmuszałby nas do czegoś więcej niż wstania i pojechania do pracy. I to jest największy problem. Jak zmobilizować ludzi do wysiłku i identyfikowaniu się ze społecznością a nie tylko swoim telewizorem i fotelem.

  •  

    pokaż komentarz

    Cherry picking - powoływanie się wyłącznie na argumenty, które pasują do danej tezy. Typowy błąd w dyskusji, a jeśli celowo wykorzystany - to można to określić prymitywną demagogią.

    Czy cywilizacja zachodnia chyli się ku upadkowi? Przyjrzyjmy się argumentom:
    - rosnąca ilość śmierci z przedawkowania w USA - czy to kwestia upadku, czy może niewłaściwie prowadzonej wojny z narkotykami? Europejskie przykłady tj. Portugalia wskazują, że błąd tkwi w metodzie...
    - postępujący alkoholizm, rosnąca depresja - czy to nie efekt coraz lepszej społecznej świadomości tych problemów i większej chęci leczenia się? Wzrost statystyk nie musi odpowiadać wzrostowi problemu w rzeczywistości, ale jego lepszym rozpoznaniem - analogicznie jak z autyzmem. Czy aby autor filmiku wystarczająco głęboko zanurzył się w temat?
    - "utrata w społeczeństwie wiary w siebie" - szkoda, że poza ogólnym frazesem do którego można wpakować wszystko, to nie jest rozwinięte co autor miał na myśli
    - "utrata kreatywności" - śmiałą hipoteza, jednak najbardziej razi zupełne bezkrytyczne jej przyjęcie. I jeszcze wrzuta na sztukę i naukę, jakoby w tych przestrzeniach najbardziej brakowało kreatywności... No cóż ¯\_(ツ)_/¯
    - przyrost populacji muzułmańskiej (w kontekście najazdu "obcej" kultury) - statystyki pokazują, że globalnie liczba muzułmanów spada. Czy zatem jest realna groźba, jakoby za kilkanaście pokoleń Islam stał się dominujący w Europie? A może napływowi muzułmanie zaczną się laicyzować, jak ma to miejsce w innych religiach? Być może jest jakiś dowód na wyjątkowość Islamu, ale jakoś w go nie wierzę...
    - nadmierna konsumpcja - prawdziwa natura człowieka, czy przejaw prowadzenia się do upadku? Tu widzę brak wątpliwości, a co na to filozofia, czy tak łatwo poradzili sobie z tym problemem?

    Dotrwałem do połowy filmiku i tyle mi wystarczy.

    Chyba nie jestem targetem. Sugestywna i jednoznaczna interpretacja, brak wieloczynnikowej analizy, zręczne manipulacje - nie kupuję tego, wręcz razi mnie takie podejście. Zresztą, czy "upadek cywilizacji" nie jest głoszony od jej zarania? Takie głosy były, są i będą, niezależnie od stanu ludzkości, wniosek mam prosty: nie przejmować się i robić dalej swoje...

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: Przecież to jest typowa prawacka manipulacja. Typ coś bełkocze że jest więcej uzależnionych itd. już nie podaje jak wygląda przyrost ludności w USA. Przecież równie dobrze procentowo to może spadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN: przecież ten soyboy to klasyczny prawacki kretyn, który nawet nie potrafi dobrze manipulować.

    •  

      pokaż komentarz

      @BrowarPERUN:

      Cherry picking

      Na wszystko można powiedzieć cherry picking, bo przecież nikt nie rozważy wszystkich okoliczności.

      Czy cywilizacja zachodnia chyli się ku upadkowi?

      Tak.

      rosnąca ilość śmierci z przedawkowania w USA - czy to kwestia upadku, czy może niewłaściwie prowadzonej wojny z narkotykami? Europejskie przykłady tj. Portugalia wskazują, że błąd tkwi w metodzie...

      Niewłaściwe prowadzenie wojny z narkotykami nie zwiększa śmiertelności, tylko ilość skazanych za pół grama w kieszeni. Nie mówiąc o tym, że wojny z narkotykami nie powinno być w ogóle.

      postępujący alkoholizm, rosnąca depresja - czy to nie efekt coraz lepszej społecznej świadomości tych problemów i większej chęci leczenia się? Wzrost statystyk nie musi odpowiadać wzrostowi problemu w rzeczywistości, ale jego lepszym rozpoznaniem - analogicznie jak z autyzmem.

      Sugerujesz, że nie ma epidemii autyzmu? A może jednak statystyki nie kłamią, i faktycznie mamy wzrosty?

      "utrata w społeczeństwie wiary w siebie" - szkoda, że poza ogólnym frazesem do którego można wpakować wszystko, to nie jest rozwinięte co autor miał na myśli

      To akurat jest poparte całkiem mocnymi argumentami. Dość powszechnie uważa się już, że młodzi ludzie na Zachodzie uważają, że ich poziom życia spadnie w porównaniu z pokoleniem ich rodziców.

      "utrata kreatywności" - śmiałą hipoteza, jednak najbardziej razi zupełne bezkrytyczne jej przyjęcie. I jeszcze wrzuta na sztukę i naukę, jakoby w tych przestrzeniach najbardziej brakowało kreatywności... No cóż ¯_(ツ)_/¯

      Utrata kreatywności jest oczywista, socjalizm zawsze do niej prowadzi. Co do sztuki, tutaj akurat bardzo dobrze widać tę utratę - sztuka nowoczesna to gówno. Co do nauki - ilość prac naukowych rośnie wykładniczo, nikt nie będzie w stanie tego wszystkiego przeczytać. Jest konieczne, że większość z tego nie jest zbyt kreatywna. Na dodatek rozmnożyły się pseudonauki typu gender studies i inne wcielenia marksizmu/postmodernizmu/wutever w wielu innych dziedzinach.

      przyrost populacji muzułmańskiej (w kontekście najazdu "obcej" kultury) - statystyki pokazują, że globalnie liczba muzułmanów spada.

      Potrzebne źródło. W większości krajów Zachodu jednak raczej rośnie, a jakimiś k!#$idołkami typu Indonezja nie powinniśmy się przejmować.

      Czy zatem jest realna groźba, jakoby za kilkanaście pokoleń Islam stał się dominujący w Europie?

      Nie kilkanaście, ale jeszcze za naszego życia. Nie liczą się same proporcje, ale też czynnik jakościowy - muzułmanie są młodsi, a w takich rozważaniach jeden młody człowiek jest bardziej wartościowy niż kilku dziadów na emeryturze.

      A może napływowi muzułmanie zaczną się laicyzować, jak ma to miejsce w innych religiach?

      A może wnuki pracujących muzułmanów zostaną terrorystami? Oh wait...

      Być może jest jakiś dowód na wyjątkowość Islamu, ale jakoś w go nie wierzę...

      To nie matematyka, tu nie ma dowodów.

      nadmierna konsumpcja - prawdziwa natura człowieka, czy przejaw prowadzenia się do upadku?

      Jedno drugiego nie wyklucza.

      Tu widzę brak wątpliwości, a co na to filozofia, czy tak łatwo poradzili sobie z tym problemem?

      Nie do końca rozumiem to zdanie, ale filozofia w tym wszystkim nie ma nic do gadania.

      Chyba nie jestem targetem. Sugestywna i jednoznaczna interpretacja, brak wieloczynnikowej analizy, zręczne manipulacje - nie kupuję tego, wręcz razi mnie takie podejście.

      No tak, powiedzenie prawdy wprost, bez owijania w bawełnę, to manipulacja. Nieprzejmowanie się pierdołami i niewnikanie w zbędne szczegóły to płytkość (czyli eufemistycznie "brak wieloczynnikowej analizy"). Na pewno uprawia cherry-picking, bo nie przytoczył prognoz populacji dla Bahrajnu.

      Zresztą, czy "upadek cywilizacji" nie jest głoszony od jej zarania? Takie głosy były, są i będą

      I prawie zawsze się sprawdzają - większość narzekań sprzed naszych czasów się spełniła, w tym narzekania Asyryjczyków, Rzymian etc. Za każdym razem też upadkowi temu można było zapobiec - przecież cywilizacja nie upada będąc "u szczytu swej chwały", jak to jakiś geniusz ostatnio powiedział, tylko w wyniku konkretnych, bardzo przyziemnych czynników (np. zła polityka monetarna/fiskalna w Imperium Rzymskim).

      niezależnie od stanu ludzkości, wniosek mam prosty: nie przejmować się i robić dalej swoje...

      Zanim się zacznie robić swoje, należy się zastanowić, co należy robić, bo inaczej w międzyczasie cywilizacja może nam upaść.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zeiimer:

      Niewłaściwe prowadzenie wojny z narkotykami nie zwiększa śmiertelności
      w Portugalii po zmianie podejścia z ostrej penalizacji na pełną depenalizację statystyki poleciały w dół. Śmiertelność a także liczba trwających w nałogu. Wydaje mi się, że rezygnując z wojny przeciwko narkotykom można zmniejszyć śmiertelność...

      Sugerujesz, że nie ma epidemii autyzmu? A może jednak statystyki nie kłamią, i faktycznie mamy wzrosty?
      "Epidemia" lepiej używać, gdy choroba jest zakaźna i może się przenosić. Autyzm przede wszystkim zależy od genetyki, więc tu o epidemii nie może być mowy.
      Wzrosty są, to nie ulega wątpliwości. Aczkolwiek to wynika z lepszej diagnostyki - lepsza świadomość u lekarzy i społeczeństwa, a także lepiej się zauważa pacjentów z lekkimi oznakami autyzmu (które jeszcze 10-15 lat temu były oznaczane jako "zdrowe"). Wzrost statystyk niekoniecznie wynika z rzeczywistego wzrostu zachorowań.

      że młodzi ludzie na Zachodzie uważają, że ich poziom życia spadnie w porównaniu z pokoleniem ich rodziców
      Czy to oznacza "utratę wiarę w siebie"? Kwestia spadku jakości życia to jest gorzka obserwacja, że teraz przychodzi spłata długów zaciągniętych przez przeszłe pokolenia - szczególnie te wobec środowiska. Nie da się ciągnąć w nieskończoność kapitalizmu opartego wyłącznie na konsumpcji... Być może jest tu jakiś związek, którego nie widzę, nie wiem, "utrata wiary" to bardzo szerokie pojęcie i do końca nie rozumiem, o co autorowi chodziło.

      W większości krajów Zachodu jednak raczej rośnie [islam]
      Wg szacunków Pew Research, z 6% (2015), do 2030r. ma urosnąć do 8% wyznawców Islamu. Z jednej strony, to dość wysoka dynamika, z drugiej - w głównej mierze jest zasilana przez imigrantów i imigrantów w 1. i 2. pokoleniu. Czy będą się asymilować i następnie laicyzować się? Zdania są podzielone, ja sądzę że tak, aczkolwiek nie zamierzam wchodzić w głębszą dysputę gdy ktoś ma inne zdanie.

      A może wnuki pracujących muzułmanów zostaną terrorystami? Oh wait...
      To jest dobre pytanie - w jakim stopniu Europejczyk w 3. pokoleniu od osiedlonych imigrantów jest podatny na wpływ radykalnego islamu? Natrafiłem na parę raportów, który wykazywały zupełnie przeciwne tezy, aczkolwiek żaden mnie nie przekonał. Być może jest tu zagrożenie, być może taki problem jest marginalny? Ja tego nie ocenię z góry, a dojście do wiarygodnych danych jest trudne, gdy nie pracuje się w służbach.

      .
      Dobra, zostawmy religię, tu ciężko dywagować nt przyszłości i rozwoju ruchów religijnych w Europie.

      ilość prac naukowych rośnie wykładniczo, nikt nie będzie w stanie tego wszystkiego przeczytać.
      To jest jasne, ale tu trzeba spojrzeć z czego to wynika. Otóż, mechanizacja i robotyzacja pracy powoduje, że coraz większa część społeczeństwa musi zajmować się pracą twórczą, co z jednej strony powoduje spadek średniej jakości, ale z drugiej - 1. centyl idzie do przodu jeszcze szybciej. Średnia nie generuje postępu, a tylko wybitność - ta będzie częściej się zatem ujawniała.
      Co do sztuki - trudno mi się wypowiedzieć, jestem zwykłym zjadaczem chleba, do muzeum pójdę raz na miesiąc, nie będę oceniał zatem tego działu :).

      No tak, powiedzenie prawdy wprost, bez owijania w bawełnę, to manipulacja
      "Prawda na chłopski rozum", bez owijania w bawełnę? Nie wiem, pomijając moje osobiste przemyślenia, to przedstawienie tylko jednego punktu widzenia, jednej racji uważam za manipulację. Czy tu mamy do czynienia z klasycznym cherry-picking? Chyba nie, po obejrzeniu całości stwierdzam że autor próbował kwestie społeczne omówić na paru płaszczyznach, bądź co bądź - choć moja ocena początkowo była ostra, to byłbym skłonny do dyskusji, gdyby autor zechciał rozszerzyć punkt widzenia i wejść w szczegóły.

      w międzyczasie cywilizacja może nam upaść.
      mnie zastanawia, co kryje się pod hasłem "ostateczny upadek cywilizacji"?
      Popadniemy w głęboką recesję?
      Wojna?
      Wprowadzenie totalitaryzmu?
      Wywiozą nas na Syberię?
      Naprawdę, trudno mi sobie wyobrazić jaka dokładnie katastrofa nas czeka.

  •  

    pokaż komentarz

    Konsumpcjonizm i hedonizm prowadzą do rozpadu rodziny co w konsekwencji prowadzi do promowania dewiacji. Rozkład rodziny prowadzi do depresji i ucieczki od rzeczywistości poszukując kolejnych bodźców i dopaminy co w skali makro prowadzi do rozkładu społeczeństwa. Mieszkam w UK i widzę jak moi znajomi muzułmanie i hindusi mają po kilkoro dzieci i żony, które zajmują się gotowaniem, praniem, sprzątaniem i wychowywaniem dzieci. Widzę też młode Brytyjki, które myślą tylko o wypadach do klubów, podróżach po świecie, markowych ciuchach i bogatych przystojnych biznesmenach w swoich porsche którzy obsypują je prezentami i biżuterią. A później 9/10 kończy jako samotne matki, które nie są w stanie przekazać żadnych męskich wzorców swoim synom. Cywilizacja zachodnia nie obroni się przed imigrantami z ich konserwatywnym modelem rodziny. I w sumie bardzo dobrze.

    •  
      cirrus_logic

      -36

      pokaż komentarz

      Cywilizacja zachodnia nie obroni się przed imigrantami z ich konserwatywnym modelem rodziny.

      @ahoq: I jak zawsze Wielka Polska bedzie musiala ratowac zgnila Europe... Wyslemy passatowa husarie Januszy w zonobijkach, zaatakuja piwnymi bambrami i dobija islamskiego przeciwnika smrodem skarpet spod sandala. Wrog bedzie pierzchal w panice na sam widok rozpostartych choragwi RP: przescieradla z "1942 - Pamietamy!" i lopoczacego dumnie obrusu z podobizna JPII. Juz raz pokazalismy im pod Wiedniem, pokazemy im jeszcze raz. Po czym nasza zwycieska sila wroci do swoich Grazyn na schabowego i schlodzone Karpackie.

      pokaż spoiler Koniec

    •  

      pokaż komentarz

      @cirrus_logic śmiej się śmiej, póki co rzeczy z których się smiano w 2001, są wprowadzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: O kryzysie w kulturze europejskiej mówi się już blisko 100 lat. W latach 1918-1922 Oswald Spengler opublikował w 2 tomach swe główne dzieło Zmierzch Zachodu. Można by w tym temacie grzebać i w zasadzie kopać się koniem. Zasadnicze pytanie, które sobie stawiano brzmiało : z jaką inną młodszą kulturą musi zderzyć się Europa by powstało coś nowego. Za moich czasów ostawiano dwie: kulturę Chińską i co chyba zdaje się najśmieszniejsze pop kulturę amerykańską. Jak wyszło (albo jak właśnie wychodzi) każdy widzi lub może zobaczyć.

    •  
      cirrus_logic

      -14

      pokaż komentarz

      @alojzy_ulamek: Tak, tak, a Ty nic nie rob tylko siedz, nabijaj sobie glowe p$?@$?$iznami z youtube i boj sie wlasnego cienia. Szybciej padniesz na zawal z przewleklego stresu, gwarantuje. Mniejsze obciazenie dla panstwa - PSZYPADEK? Pewnie spisek.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Oczywiście można, a nawet trzeba chcieć czegoś od życia. Ale totalnie hedonistyczne podejście, brak ideałów i pogląd mówiący, że celem egzystencji jest tylko dogadzanie samemu sobie jest totalnie destruktywne, dla cywilizacji. Poza tym z logicznej perspektywy sam bym z chęcią przeżył swoje życie do trzydziestki melanżując, podróżując i ruchając, ale perspektywa samotnego zdychania w domu starców z obrzydliwymi tatuażami na zwisających fałdach starej skóry, mózgiem przeżartym od alkoholu i zioła, bo nigdy nie byłem na tyle odpowiedzialny by dojrzeć i zobaczyć w życiu inną wartość niż pogoń za trendami i dogadzanie samemu sobie, też mi się jakoś nie podoba XD Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy mają możliwość w przyszłości założyć rodziny, a p$$!%?%ą głupoty w stylu 'JA NIE BENDE MIAŁ BACHORÓW, BO PRZESZKADZAJĄ MI W KARIERZE I SZCZĘŚLIWYM ŻYCIU!'. Życzę ci w takim razie szczęśliwego życia mój drogi karierowiczu jak w wieku 80-lat będziesz płakał w poduszkę w domu starców, bo zamiast trzymać ukochane wnuki na kolanach, siedzisz obsrany na fotelu, bo twojej Ukraince nie chciało się zmienić pampersa XD Mam nadzieje, że lata bezcelowego hedonistycznego gromadzenia majątku, dla faktu posiadania cyferek na koncie i lata progresywnego aktywizmu na Twitterze ci to rekompensują.

    •  

      pokaż komentarz

      @ahoq: Bardzo fajny merytoryczny komentarz. Dodam tylko, że cywilizacja zachodnia zgodnie z eksperymentem Calhouna weszła w fazę wymierania.

    •  
      f.............o

      -5

      pokaż komentarz

      @HarvestinSeason: i znowu ta gównoteoria o szklance wody na starość, bo przecież dzieciom i wnukom zawsze się chce XD
      na wolnym rynku idei wasze konserwatywne rozmyślania o tym, co jest dobre "dla cywilizacji" przegrały z wolą człowieka, aby w pierwszej kolejności dbać o osobiste przyjemności; bo jest ona naturalna, wynika z wyboru jednostki, a nie teoryjek, które niesfornych trzymały przez wieki w ryzach
      skończyło się, i bardzo dobrze, a cywilizacja doskonale poradzi sobie dalej

    •  

      pokaż komentarz

      @cirrus_logic nie z jutuba a z obserwacji rzeczywistości. I niczego się nie boję, po prostu stwierdzam fakty.

    •  
      cirrus_logic

      +9

      pokaż komentarz

      po prostu stwierdzam fakty

      @alojzy_ulamek: To nic nie rob, ogladaj dalej filmiki, nabijaj kabze oswieconym "niezaleznym" prorokom, stwierdzaj "fakty" i skonczysz jak ten kolo, ktorego kiedys znalem. Minelo juz z 8 lat, a on chyba wciaz kopie te swoja ziemianke bo "bydzie wojna", "czipujo" i "trujo" nas. Tez stwierdzal "fakty" i "obserwowal". Smutny wrak czlowieka opetany nadciagajacym kataklizmem, depresja, strachem przed korporacjami i wszystkim innym, co podsuwaja sprytni internetowi szarlatani. Kazdy wybiera swoja sciezke i swoje szczescie lub nieszczescie w zyciu. Amen.

    •  

      pokaż komentarz

      bo przecież dzieciom i wnukom zawsze się chce XD

      @franek-pokrywko:

      jak są wychowane przez ludzi z wartościami na ludzi z wartościami, to tak zawsze (albo prawie zawsze)...jak są wychowane na wzór i podobieństwo postępowych hedonistów, to faktycznie nie zawsze, albo nawet prawie nigdy

    •  
      f.............o

      -4

      pokaż komentarz

      @1910: czyli rzadko i bez żadnej gwarancji, co potwierdza zapotrzebowanie na opiekunów i miejsca w domach spokojnej starości; dziecko ma prawo układać sobie życie po swojemu, a nie w myśl propagandy zwanej "wartościami" być zmuszane do podporządkowywania własnego życie niedołężnym już rodzicom
      a hedonizm jest w porządku, choc stoicyzm dla równowagi duchowej lepszy, polecam

    •  

      pokaż komentarz

      I jak zawsze Wielka Polska bedzie musiala ratowac zgnila Europe...

      @cirrus_logic: Naznacz się jakoś, żeby było wiadomo kogo nie ratować. Może jakiś numer sobie wytatuuj?

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko:

      masz smutne życie...twoja sprawa...obyś nie zorientował się za późno
      zapotrzebowanie na miejsca w domach SS wynika właśnie z tego co mówiłem - odejścia od życia rodzinnego i wygodnictwa...

    •  
      f.............o

      -1

      pokaż komentarz

      @1910: wręcz przeciwnie, bardzo pogodne - wprost oświadczyliśmy naszym dzieciom, że mają wolną rękę w wyborze czy chcą nam pomagać na starość, czy zostawić to innym
      najważniejsze, by rozmawiać na te tematy otwarcie, pokazywać za i przeciw, a nie stosować przymus moralny wobec wolnych ludzi
      może wybiorą tak, a może inaczej - się okaże

    •  

      pokaż komentarz

      @cirrus_logic: Ale o czym ty mówisz? Bo ja mówie o zauważalnych zmianach kulturowych które sprawiają że kiedyś dominująca kultura zostaję tą dominowaną, a Ty mi jakieś historie o reptilianach i żóltych napisach.

    •  

      pokaż komentarz

      i znowu ta gównoteoria o szklance wody na starość, bo przecież dzieciom i wnukom zawsze się chce XD

      @HarvestinSeason: @franek-pokrywko: I jeszcze jest kwestia wychowania potomków. Jak będzie to słabe wychowanie (np. zaniedbanie, strach, bicie), to nie można oczekiwać, że ów potomek nam pomoże na starość. Jak to mówią "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".

    •  

      pokaż komentarz

      pierwszej kolejności dbać o osobiste przyjemności; bo jest ona naturalna,

      @franek-pokrywko: To jest naturalne, ale tak samo naturalne dla ludzi jest siedzenie na drzewach, robienie pod siebie i jedzenie surowego mięsa. Naturalne jest oko za oko, ząb za ząb; zabicie kogoś dlatego, że pozbawił Cię pracy, możliwości zarobku, zabrał kobietę. Przez wieki tworzyliśmy cywilizację i wyniku doświadczeń pokoleń doszliśmy do wniosku, że nie naturalne nie jest tym samym co dobre.

    •  

      pokaż komentarz

      @HarvestinSeason: 1) niektórzy po prostu dzieci, tudzież " bachorów " po prostu nie cierpią, ja żadnej wielkiej kariery nie planuję, rzeczy materialne nie mają dla mnie szczególnej wartości, i zamierzam być sam bo tak lubię, nawet baby mi nie trzeba, (w ostateczności jeśli bym się zakochał, co jest mało prawdopodobne) co najwyżej sexu mogłoby mi brakować, ale może się trafi jakaś np. koleżanka, co ją mąż nie zaspokaja, etc. z k##%@ nie planuje korzystać, to żaden sex za $, jak się nie trafi, trudno, bez tego można żyć,a co dopiero bachory niszczące mój spokój i samotność, którą lubię i odbierające mi czas, który wolę poświęcić na swoje pasje
      2) na starość jakbym sobie na dał rady sam ( a wielu ludzi daje radę, znam staruszków, co po śmierci męża/ żony żyli sami długo aż do śmierci) to bym po prostu walnął samobója, niż chciał tak żyć, jako wrak człowieka, obojętnie kto by się miał mną zajmować
      3) także twoje argumenty sobie możesz wiesz gdzie wsadzić, polecam zrozumieć, że nie każdego musi kręcić to samo co ciebie, " ukochane wnuki " by niektórych doprowadzały do szału, szczególnie na starość, kiedy jest się zmęczonym i oczekuje spokoju

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko:
      postępowo! bez sensu, ale postępowo!
      skoro tak otwarcie rozmawiacie, to dzieci wyraziły już swoje zdanie czy będą wam pomagać czy nie? A wy im będziecie pomagać, czy same sobie dadzą radę? Nazwałbyś was rodziną, czy tylko grupką spokrewnionych genetycznie osób, które w przyszłości wybiorą sobie czy odciąć się od swoich korzeni czy też nie - w zależności czy akurat nie będą osoby te miały czegoś ciekawszego do roboty? (w tym pytaniu przyjmuję założenie, że nie jesteście żadną patologią i nikt nikogo nie skrzywdził)
      Jaki może być "przeciw" w pomaganiu najbliższej osobie, bo nie jestem aż tak postępowy, żeby to w naturalny sposób zrozumieć?

    •  
      f.............o

      -3

      pokaż komentarz

      skoro tak otwarcie rozmawiacie, to dzieci wyraziły już swoje zdanie czy będą wam pomagać czy nie?

      nie

      A wy im będziecie pomagać, czy same sobie dadzą radę?

      na razie będziemy

      Nazwałbyś was rodziną, czy tylko grupką spokrewnionych genetycznie osób, które w przyszłości wybiorą sobie czy odciąć się od swoich korzeni czy też nie - w zależności czy akurat nie będą osoby te miały czegoś ciekawszego do roboty? (w tym pytaniu przyjmuję założenie, że nie jesteście żadną patologią i nikt nikogo nie skrzywdził)

      rodziną

      Jaki może być "przeciw" w pomaganiu najbliższej osobie, bo nie jestem aż tak postępowy, żeby to w naturalny sposób zrozumieć?

      brak woli pomagającego

      @1910:

    •  

      pokaż komentarz

      @franek-pokrywko:

      ...ale "nie" w sensie, że "nie wyraziły" czy "nie będą"?
      ...do jakiego momentu wy będziecie pomagać? - do pewnego wieku? do pewnego stopnia trudności pomocy?
      ...jak na rodzinę, to wybacz, ale tak przedstawione przez ciebie więzy nie wyglądają na specjalnie trwałe...skoro "brak woli pomagającego" jest wystarczający...
      ale nic mi do tego - twoje życie, twój problem

    •  
      f.............o

      -3

      pokaż komentarz

      ...ale "nie" w sensie, że "nie wyraziły" czy "nie będą"?

      nie wyraziły

      ...do jakiego momentu wy będziecie pomagać? - do pewnego wieku? do pewnego stopnia trudności pomocy?

      nie mamy regulaminu w tej kwestii ;-) do rozpoczęcia pracy zapewne, ale z wentylem bezpieczeństwa przeciw opierdzielaniu się

      ...jak na rodzinę, to wybacz, ale tak przedstawione przez ciebie więzy nie wyglądają na specjalnie trwałe...skoro "brak woli pomagającego" jest wystarczający...

      to w prawdziwej rodzinie rozwiązuje się to przymusem?

      ale nic mi do tego - twoje życie, twój problem

      oczywiście, z tym że ani to smutne życie, jak próbujesz twierdzić, ani problem ;-)

      @1910:

    •  

      pokaż komentarz

      @: czy problem to się przekonasz na starość...i nie w rodzinie pomocy nie rozwiązuje się przymusem, w rodzinie CHCE się pomagać...

  •  

    pokaż komentarz

    Uwielbiam tego typa. Tyle gada, a nic nie przekazuje. Jakieś pseudohistoryczne wnioski na temat upadku wielkich cywilizacji wsparte fragmentami z Fox News. Quality content, nie ma co.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopie bo to nie spam i się nadaje ( ͡º ͜ʖ͡º)