•  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: to kim my jesteśmy, skoro jest wart więcej, niż my zarobimy całe życie?:/

    •  

      pokaż komentarz

      @Karkasonne: ja tam nie wiem; podobnie jak nie wiem jak można zapłacić za takie srające latadło 1,25 miliona. Ot zabawy znudzonych życiem ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty Tak samo mowi murzyn mieszkajacy w lepiance bez pradu gdy uslyszy, ze ktos sobie kupil buty za 1000zl albo torebke LV za 8000zl.

    •  

      pokaż komentarz

      @Taidonk: słuchaj, ja patrzę ze swojej perspektywy- nie murzyna w lepiance, nie miliardera w luksusowej willi. Stać mnie na względnie wiele rzeczy, ale musiałoby mnie mocno pokręcić, żeby wydać tyle kasy na coś, co jedyne co potrafi to latać i srać. Z praktycznego punktu widzenia. To tak samo jak z tymi wszystkimi "nowoczesnymi" obrazami- ja rozumiem płacić grubą kasę za jakieś renesansowe dzieła, które aż ociekały detalami i precyzją, ale to, co się wyprawia teraz to już nawet nie jest poziom wesołych bazgrołków dzieciaków z przedszkola- patrz choćby biały kwadrat na białym tle, a snobizm wycenia to bez opamiętania.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty No o tym mowie, ze wszystko sie rozchodzi o punkt widzenia.
      Ty nie rozumiesz milionerow, a murzyn nie rozumie Ciebie.
      A jest tak dlatego, ze na hobby ludzie wydaja bardziej % od zarobkow niz ustalona kwote.
      Gdybys zarabial na przyklad 3 miliony dolarow miesiecznie i twoim hobby bylyby golebie to bys bez problemow kupil golebia za 1m.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: jedynie latać i srać? Nie masz pojęcia o czym mówisz. Skoro stać cię na względnie wiele rzeczy to powinieneś wiedzieć co to znaczy słowo inwestycja. W artykule jest napisane, że jest to gołąb wyścigowy, który po zakupie nie będzie brał udziału w wyścigach, a zajmie się reprodukcją. Dzięki swoim genom, szansa na to że gołąb z kolejnego pokolenia, będzie tak samo dobry lub lepszy, wzrasta. Trzeba być głupcem żeby myśleć że to zwykła fanaberia kupującego... Pan Chińczyk chce po prostu zarobić albo na samych wyścigach, albo na sprzedaży potomstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Śmiem wątpić, że są znudzeni życiem raczej są na iście wysokim Levelu pożytkowania tego życia;)...

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: jedno słowo - inwestycja. Jeden kupi obraz, drugi klasyk motoryzacyjny a trzeci gołębia.

      W książce "Dziada" masz to super opisane. Musiał ukraść gołębie konkurencji bo właściciel nie chciał sprzedać za żadne pieniądze( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ja rozumiem płacić grubą kasę za jakieś renesansowe dzieła, które aż ociekały detalami i precyzją,

      @kaganiec_oswiaty: za kawałek pomazanej szmaty i dechy ?

    •  

      pokaż komentarz

      @JarekKolano: na tworzenie sztuki ludzie maja wpływ. Na to czy latający szczur się urodzi z odpowiednimi genami już nie tak bardzo

    •  

      pokaż komentarz

      @Taidonk: Ja nie rozumiem jak można wydać na torebkę albo zegarek tyle ile liczą sobie drogie marki. Rozumiem natomiast ludzi którzy kupują Ferrari albo McLarena. Cała technologia w tych autach, osiągi itd.

      A torebka LV nie jest tyle warta. Zrobiona w Polsce albo we Włoszech przez rumuńskich albo bułgarskich imigrantów (mam nadzieję, że nie na minimalnej) tudzież w Chinach i sprzedana z kosmiczną marżą.

      W sumie źle się wysłowiłem z "nie rozumiem". Rozumiem, że Ci ludzie są głupi i kupując coś bezwartościowego za kosmiczne pieniądze sami wierzą, że ten obiekt jest tyle wart. Ot kolejny dzień w którym dowiaduję się że ludzie są głupi.
      Sa ludzie bogaci i nie głupi ale to jest bardzo mała mniejszość.

      A co do murzyna w lepiance, to z takim rozmawiałem w owej lepiance z gówna. Miałem zegarek Casio za około 300pln (taki przeciętny Gshock). Stać mnie na dużo droższy ale po co? Ma wytrzymać gorący przysznic, złe warunki pogodowe, ma się nie rozbić w czasie użytkowania, a i wskazówki są miłe.... Ale nie o tym. Więc ten murzyn, Masaj znający angielski i oprowadzający białych turystów po swojej lepiance....
      Oprowadzanie tu raczej nie pasuje - jakieś 2m kwadratowe dla 2-3 ludzi i cielaka. No więc ten Masaj opowiada gdzie śpi, co jedzą i takie tam i pyta mnie o zegarek na ile metrów jest wodoodporny. Nie o to skąd jestem, albo gdzie pracuję ale o zegarek.
      Kilka dni później rozmawiałem o tym z innym, młodszym Masajem z miasta. Ci z lepianek interesują się tymi gadżetami i smartfonami itd. Wszyscy Ci super biedni ludzie marzą o smartfonie, zegarku Casio, TV itd, a nie mają bierzącej wody, nie mają toalety, nie maja kuchni. I nic z tym nie robią. Jak uda się im coś zarobić to przep%#$?#@ą na głupoty albo gadżety a nie na lepszą przyszłość, swoją lub dzieci. "Postęp" w Afryce idzie w złym kierunku, ku FB i netflixowi, a nie poprawie warunków życia, rolnictwa, szkolnictwa itd... Przypomina to bardziej szok kulturowy w książkach sci-fi i Star Treku.

    •  

      pokaż komentarz

      To tak samo jak z tymi wszystkimi "nowoczesnymi" obrazami- ja rozumiem płacić grubą kasę za jakieś renesansowe dzieła, które aż ociekały detalami i precyzją, ale to, co się wyprawia teraz to już nawet nie jest poziom wesołych bazgrołków dzieciaków z przedszkola- patrz choćby biały kwadrat na białym tle, a snobizm wycenia to bez opamiętania.

      @kaganiec_oswiaty: #pasta

      pokaż spoiler Idę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej.

      - Tu nie wolno z psami - mówi ochroniarz.
      - To nie jest pies - odpowiadam. - To jest performance.
      - A, to przepraszam.
      Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
      - Zawsze się zastanawiałem - mówię do psa - komu kibicują centaury w czasie rodeo.
      - Srać mi się chce - odpowiada pies.
      - Trzeba było srać przed wejściem.
      - Wtedy mi się nie chciało.
      Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
      - Z, Y, X - krzyczy. - U, V, W.
      Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi.
      - Fajfus - mówię do niego. - Fajfus, nie sraj tutaj.
      - Kiedy mnie ciśnie - odpowiada i zaczyna srać na podłogę.
      Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z dupy.
      - To jest interesująca propozycja - mówi.
      Ktoś inny też podchodzi i patrzy.
      - To jest świeże - mówi.
      Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno.
      - Odważne - mówi.
      - Ja państwa bardzo przepraszam - mówię do nich.
      - Jak się nazywa ta instalacja? - pyta kobieta. - Gówno - odpowiadam, zatykając palcami nos.
      - Mocne.
      Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem "Gówno, 2015". Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad.
      - Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim - mówi mój pies.
      - A pan jest kuratorem - pyta reporter. - Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego.
      - Sądzę, że to gówno - odpowiadam.
      - Brutalnie prawdziwe - mówi kobieta z winem.
      - Ostentacyjnie szczere - mówi fotograf.
      - U, T, S - krzyczy kobieta w basenie z moczem.

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus Nie rozumiesz bo tyle nie zarabiasz.

      Jesli zarabiasz 10k$ dziennie to kompletnie nie ma znaczenia czy kupisz torebke za 1k$ czy za 100$. Ja takich ludzi rozumie bo to nie ma zadnego znaczenia dla ich finansow. Nawet jak wydadza 100k rocznie na ubrania to ciagle jest 3% ich calkowitych zarobkow.

      Nie rozumie ludzi, ktorzy zarabiaja 3k pln i kupuja ubranie za 500zl.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: czekaj ty napisałeś ze ceny renesansowych dzieł są zrozumiałe ze względu na precyzję i detale? Naprawdę tak uważasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: Jesteś osobą, która nie ma bladego pojęcia o co chodzi w sporcie FCI oraz PZHGP z tego co widzę co tutaj piszesz. Najlepiej jest się wypowiadać osobie, która nie zna się a wszystko chce powiedzieć. W sporcie związanym z gołębiami sportowymi w Chinach wygrywają może nie takie duże pieniądze jak za zakup tego gołębia ale oparte są tez w milionach złotych. Gołąb sprzedał się w walucie Euro. „Kim my jesteśmy, skoro jest wart więcej, niż my zarobimy całe życie?:/„ nie rozumie tego pytania? Co to za porównanie? To to jak by ktoś sobie kupił lambo lub np. Konia Arabskiego w tej samej kwocie. To jest to samo. Dla Ciebie to „srające latadlo” a dla innych nie, skoro widocznie tyle płaci za gołębia. Znudzony życiem moze ty jesteś skoro nie masz hobby i nie masz takiej pasji jak oni, że jak są w stanie zapłacić tyle za golebia to płacą, żeby pokazać się w ty. Sporcie o poziom wyżej. Tak jak w piłce nożnej, kupują piłkarzy za grube pieniądze, żeby klub pokazał się poziom wyżej. Tyle mam do dodania.

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem natomiast ludzi którzy kupują Ferrari albo McLarena. Cała technologia w tych autach, osiągi itd.

      za puszkę toczącą się na gumie?

      Ot kolejny dzień w którym dowiaduję się że ludzie są głupi.

      Na szczęście masz konto na Wykopie.

      @olszus:

    •  

      pokaż komentarz

      @Karkasonne: nie jest wart więcej tylko jest wyceniany na więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @Taidonk: kompletnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi.

      Troszeczkę przybliżę Ci temat. Torebki LV kosztują coś około 1000gbp, ludzie zarabiający niecałe 2000gbp miesięcznie je kupuję i je noszą. Ci co zarabiają 10k na miesiąc i mają pstro w głowie, kupuja droższe torebki żeby pokazać, że mają pieniądze, dla prestiżu i w ogóle żeby inni mieli ból dupy - i to nie jest 3%. Głupie totebki dla takich debili chodzą w milionach dolarów! Tu się kolego pomyliłeś srogo.

      Z zegarkami za 50k - 500k jest podobnie, kupuje się je bo są drogie. I tyle w temacie. Nijak lepszego czasu nie pokazują, tak samo jak torebki za 1000 gbp i 20 000 gbp nie wyglądają lepiej niż te za 200gbp.

      Puszka na kółkach czyli drogi samochód też jest jakby nie patrzeć głupim wydatkiem Panie @JarekKolano (tu się zgodzę) ale jego budowa i właściwości są bardziej widoczne od tańszych aut, niż zegarek lub torebka (tutaj różnicy nie ma, jest tylko marketing). Sama produkcja takiego auta też jest lepsza dla ogółu bo Pan na górze nie zarabia milion razy więcej niż pracownik na dole. Średni McLaren kosztuje około170 000 gbp czyli mniej niż drogie torebki! A ilość części, ich jakość i cała inżynieria to prawie NASA.

      Są ludzie bogaci, którzy nie napędzają tego gówno przemysłu torebek i biżuterio badziewia, ale są w mniejszości.
      Średnia klasa w Europie zamiast wydawać gruby hajs na wizerunkowe (instagramowe) gadżety mogłaby się skupić na czymś bardziej pożytecznym, bo jak tak dalej pójdzie to przyszłość ze Star Treka (2300 rok tam jest?) się będzie oddalać o całe stulecia....

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus Ale ja mowie o milionerach co zarabiaja 10k$ ale dziennie, a nie miesiecznie czyli 3.5m$ rocznie. Dla nich nawet 10k na torebke to zaden wydatek. Tak samo zegarek za 50k to zaden wydatek, zwlaszcza, ze zegarkow sie nie kupuje codziennie.

      No jak ktos zarabia 2k gbp i wydaje 1k gbp na torebke to jest debilem.

    •  

      pokaż komentarz

      @olszus: każdy zarabia tyle ile ktoś jest mu w stanie zapłacić za towar, lub usługę z najróżniejszych pobudek.

      I na szczęście Panowie Olszusy nie mają na to za dużo wpływu, oprócz wykazania się grafomanią i ignorancją na portalu ze śmiesznym obrazkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: po prostu wysmiewasz to czego nie rozumiesz. Oceniasz poziom sztuki po tym, że jest dużo detali xD Zdradzę ci sekret- to nie jest żaden problem namalować ładny obraz z wieloma detalami. Jakbyś był biedakiem w kraju 3. świata nie rozumiałbyś swojego hobby (przyjmijmy, że masz jakieś srednio drogie), ty za to nie rozumiesz hobby zwązanego z gołębiami.

  •  

    pokaż komentarz

    Duża ilość wydawanych pieniędzy odgradza nas skutecznie od prawdziwego życia ,zamykając nas w okowach życia idealnego na poziomie sztucznego -bez życia.

  •  

    pokaż komentarz

    "Dzisiaj nowy właściciel pochwalił się zdjęciem swojego nabytku w mediach społecznościowych"

    źródło: chopstixfix.files.wordpress.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Bo gołąb nie może tyle kosztować? ( ͡° ͜ʖ ͡°) To jest wbrew pozorom popularne hobby i ludzie potrafią wydać na to sporo kasy nawet w Polsce, kupując gołębie za kilka czy kilkanaście tysięcy zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Kilka, kilkanaście tysięcy złotych to ciut co innego niż kilka milionów złotych, o których tutaj mowa. Chyba że matematyka nagle przestała obowiązywać i różnica trzech rzędów wielkości nie ma znaczenia.

      To wygląda trochę jak z wyłudzaniem zwrotu VAT za kupno "dzieł sztuki" - https://www.tvn24.pl/lodz,69/lodz-zlecil-budowlancowi-namalowanie-obrazow-za-2-miliardy,805820.html - niby też można :D i argumentacja będzie "a bo obraz nie może tyle kosztować". Może, ale jest to mało prawdopodobne, a podatki i tak trzeba zapłacić ;).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Ja tu dałem przykład "nawet w Polsce", więc tym bardziej może się trafić, że znajdzie się parę osób na świecie, które powalczą w aukcji o jakiś wyjątkowy okaz.

      Ogólnie jest to głupie według mnie, bo nie masz wpływu czasami na to czy gołąb wróci. Dasz na lot jakieś zajebiste sztuki za kupę kasy, a okaże się, że akurat będą jakieś upały, wichura itd. i już po ptokach. Czy nawet jakiś ptak drapieżny może go po prostu zjeść po drodze.

      Tyle, że te najdroższe gołębie kupuje się do rozrodu i dopiero ich potomstwo leci na konkursach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Ech, zobacz kto kupuje te gołębie za zawrotną kasę. Chińczycy, którzy potem używają ich do nielegalnych zakładów (wyścigi gołębi). Więc tym bardziej prawdopodobne jest po prostu pranie kasy (wygrane z nielegalnych zakładów jakoś się muszą objawić ;) ). Więc zdania nie zmieniam - to według mnie pranie kasy. A jak się jakiemuś Chińczykowi nie podoba moja opinia to niech mnie do sądu poda :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Nie, gołębie pocztowe mogą tyle kosztować. Kilka razy słyszałem, że Jansseny i Mulemansy szły za setki tysięcy euro. Więc absolutny czempion mógł pójść za rząd wyżej. Popularnw hobby, a skoro ludzie mają kasę...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Te kilkaset tysięcy euro, czy obecne ponad milion dolców to rekordy, które biją Chińczycy. Akurat mam sąsiada gołębiarza, więc o tym trochę nasłuchałem się nawet nie chcąc :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Nie gołębiarza, tylko hodowcę gołębi. No... chyba, że chcesz go obrazić. A nie tylko Chińczycy tak dumpingująceny. No cóż mogę rzecz, Ty znasz branżę z drugiej ręki, ja z pierwszej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Dumping cen to obniżanie poniżej wartości (kosztów wytworzenia) sprzedawanego przedmiotu, więc może by tak nauczyć znaczenia słów ;). Bo inaczej fama będzie głosić, że używasz słów których znaczenia nie znasz i odpowiesz tej famie, aby się pocałowała w dupę i vice versa ;).

      A co do "gołębiarza" to wybacz użyte słowo - nie wiedziałem, że jest obraźliwe. Gdybym wiedział to bym użył go celowo :D.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak wyszkolić gołębia? Jak wyglądają takie wyścigi? Puszczają gołębie i mówi się fly to Pcim dolny?. I ten który doleci do pcimia jako pierwszy wygrywa?