•  

    pokaż komentarz

    Miewałem, potwierdzam, tak wyobrazam sobie piekło...Gdy trwa faktycznie czlowiek wolał by nie żyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: miewałeś? Ustąpiło, czy jakieś leczenie pomogło?

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: bez leczenia, raz, dwa razy do roku, mi się zdarza, nad ranem. Nie idzie wyleżec, trzeba wstac i chodzic po pokoju w kolko bo mozna zwariowac.. Zwykle silny lek przeciwbolowy pomagał.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: nie chcę sobie nawet wyobrażać tego bólu. Mnie kilka razy w życiu dopadła migrena siatkówkowa, która też do przyjemnych nie należy ale to pikuś w stosunku do klastera.

      Objawia się to tak, że na jednym oku (choć ma to wpływ na cały obraz który widzisz) pojawia się mała iskierka, która cały czas iskrzy. Trwa to ok pół godziny do godziny (jak na załączonym obrazku). W pierwszym momencie masz wrażenie dokładnie takie samo jakbyś się przez chwilę popatrzył centralnie w żarówkę albo w słońce ale różni się to tym że to cały czas iskrzy. Z czasem to się rozszerza i praktycznie zajmuje całą wizję (gdy patrzysz obuocznie to praktycznie nie da się rozpoznać świata, jak sprawdzasz oczy pojedynczo, to jedno w ogóle nie widzi a drugie powiedzmy że względnie ale czujesz że coś jest nie tak). Na koniec środek zaczyna już rozpoznawać obraz, natomiast dalej iskrzy po obwodzie wizji a z czasem w ogóle się rozszerza i znika. W momencie gdy w pełni odzyskujesz wzrok zaczyna okrutnie napieprzać bania i z reguły trwa to do następnego dnia. Jedynie Pyralgina nieco uśmierza ból. Oczywiście towarzyszą temu nudności i światłowstręt.

      Ostatnim razem miałem to dość delikatnie ale pamiętam gdy w liceum na lekcji polskiego mnie to dopadło. Omawialiśmy wtedy wiersz Baudelaire'a "Padlina". Iskrzenie postępowało a mi się robiło co raz bardziej niedobrze. Dotrwałem do końca lekcji po czym poprosiłem kumpla żeby mnie popilnował i zadzwonił po mojego ojca żeby po mnie przyjechał i wyszliśmy przed szkołę na świerze powietrze. W momencie kulminacyjnym nie byłem w stanie się wypowiedzieć, pamiętam że chciałem coś powiedzieć do kumpla a wyszedł totalny bełkot.

      źródło: szkla.com

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: uu to po tym opisie Mirku, sam juz nie wiem co gorsze ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: Nie wiem jak często taka migrena może się pojawiać u innych ludzi (w skrajnych przypadkach). Mi się to zdarzyło może z 5x w życiu i najczęściej było to poprzedzone kilkoma dniami niedospania i obżarstwa, więc powiedzmy, że znam przyczynę. Ale jak już boli to nie muszę chodzić po pokoju, nie mam myśli samobójczych ani nie nawalam się po głowie bo nie mogę tego znieść. No i proszek od bólu częściowo działa. Najbardziej przerażająca jest ta częściowa ślepota, ale na szczęście w tym momencie jesteś jeszcze w pełni sprawny więc (zakładając że to nie jest pierwszy raz kiedy to się zdarza) masz co najmniej pół godziny na dotarcie w bezpieczne miejsce zahaczając po drodze aptekę.
      Na tyle ile poczytałem już o klastrach i widziałem filmików w necie to migrena siatkówkowa przegrywa z kretesem.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: aha no w sumie...zapomnialem dodac, ze wymiotowac sie chce takze z tej bezdradnosci bolowej...

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: @piotr-maszkar: Osobiście jestem migrenowcem, z różnymi objawami. Na wizji zamiast "iskry", może też być po prostu rozszerzający się efekt bardzo dużego rozmycia obrazu, który tak jak wspomina drSin może zając całą wizję (choć osobiście u mnie zawsze dotyczy to tylko jednego oka). Dodatkowo przed bólem może być efekt braku czucia zaczynający się od końca palców dłoni czy nawet stóp kończący się zajęciem całych nóg, rąk czy twarzy (tutaj wtedy pojawiają się problemy z mówieniem i jest bełkot). Z tym bólem jest o tyle kiepsko że jeżeli weźmiesz tabletki przeciwbólowe zbyt późno to jeszcze go pogorszysz (dlatego ja osobiście staram się nie brać tabletek, czasami już wiem że jest za późno). Oprócz tego może podwyższać się temperatura w okolicach czoła i niekiedy brzucha i próba jej zbicia nie jest dobrym pomysłem (co robiłem i nie pomagało to zbyt dobrze, częściej szkodziło), a bardziej przygotować ciepłą wodę i wsadzić w nią stopy lub położyć się całym ciałem (dobrze by było nie robić tego jak jest się samemu). Sam pierwsze przypadki miałem w wieku 13 lat, potem do 19 roku życia miałem względny spokój, aż do operacji palca (zastrzał) gdy takie ataki i bóle miałem już kilka razy w tygodniu (często też trafiałem przez to szpitala gdzie próbowali znaleźć przyczynę, ale żadne badania na nic nie wskazywały). Z takimi bólami walczyłem do 22 roku życia, potem miałem znów spokój aż do połowy stycznia tego roku (27 lat). W jednym tygodniu miałem 3 ataki co drugi dzień (badania także nic nie wykryły). Lekarz spytał się mnie czy piję dużo wody, odpowiedziałem że czystej nie (0,5l-1l dziennie), ale w postaci herbaty tak (7-10 litrów), powiedział że nie muszę zmniejszać ilości wypijanej herbaty, ale mam zwiększyć ilość wypijanej czystej wody. Trochę mnie to zainteresowało, ale przyznać muszę że chyba u mnie tutaj leży problem. W okresach gdy wypijałem naprawdę większe ilości czystej wody mogłem przeżyć cały rok bez ataku, a jak już był to zazwyczaj kończył się na objawach przed bólem. No i teraz jak zwiększyłem ponownie spożycie czystej wody ataki ponownie przestały się pojawiać. A na końcu potwierdzenie, że jak ból złapie to ma się odruchy wymiotne lub się wymiotuje bo jest tak silny.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieciol1992: No ja pisałem konkretnie o migrenie siatkówkowej bo tylko taka mi się zdarza. Moja matka miewała regularne migreny ale bez żadnych objawów na oczach, za to 3 dni spędzała w łóżku ciągle wymiotując. U ciebie to wygląda na coś więcej niż tylko siatkówkową, ale nie chcę się wypowiadać bo nie znam się.

      Co mnie jednak najbardziej zaintrygowało to, że wypijałeś 7-10 litrów herbaty. Standardowa szklanka ma 0,2l co przy 7 litrach daje 35 szklanek herbaty dzienie. Znam kilka mocno herbacianych osób ale 10-15 szklanek to było u nich max. Nie wiem jak mocną herbatę piłeś i czy była to liściasta (lepiej) czy z torebek (gorzej) ale tak czy siak to bardzo pożądna dawka kofeiny i co najgorsze fluoru (a jeśli słodzisz to i cukru).

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Ja też jestem migrenowcem. Mam kilka razy w roku.
      Jak mam "mroczki przed oczami" to 2x rozpuszczalna solpadeina, wypić i spać.
      Polecam spróbować u mnie to działa. Budzę się po jakimś czasie i nadal mam "ciśnienie" w głowie ale to zdeeecyyydoowaaanieee nic. Serio pomaga a próbowałem już różnych tabletek. Teraz zawsze jak gdzieś jadę to mam 4sztuki przy sobie "na zaś" ;)

      źródło: 1.bp.blogspot.com

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: mam to samo miras, regularnie raz na pół roku to się dzieje. Gdy ogarniam że Ibuprom nie pomaga to się przygotowuję na najgorsze ( ͡° ʖ̯ ͡°) jak pierwszy raz to miałem to poważnie próbowałem głową w ścianę walić byle tylko poczuć inny bodziec niż ten ból, nie rozumiałem co się dzieje. Teraz jest lepiej bo wiem czego się spodziewać, no ale ból to ból

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: Aż tak przygotowany to nie muszę być. Zdarzyło mi się to 5x w moim ponad 30 letnim życiu więc statystycznie raz na 6 lat i pomaga mi pyralgina, choć i paracetamol czy ibuprom też lekko działa ale pyralgina najlepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Zazwyczaj pije w kubku 0,5l i odrazu po zalaniu wodą, po wypiciu robię kolejną i potrafię wypić tak jedna za drugą 3 sztuki. Potem niecała godzina przerwy i kolejny zestaw. Badania nie wykrywają że mam nadmiar kofeiny czy innych związków (osobiście nie pije kaw i przez całe życie może będą 3 lub 4 i to w wieku 19-20lat). Co do cukru czasami słodzę, ale częściej pije gorzką. Jedynie co złe to fakt że są to herbaty torebkowe (Herbapol malina, Earl Grey z nutą cytryny lub Earl Grey Strong). Jak pije w kubku 0,5l to używam dwóch torebek, których nie wyciągam aż nie wypije herbaty.

      Wracając jednak do bólów migrenowych lekarze też nie do końca są wstanie dokładnie skategoryzować typu migren jakie ja mam lub miałem (może w końcu uda mi się ich pozbyć), jedynie co mówią to że mam migreny z pełną paletą aur (co jest dobre bo wiem kiedy mam atak).

      Raz miałem bardzo ciężki przypadek migreny, praktycznie byłem cały zdrętwiały i lekarze nawet nie mogli posadzić mnie na wózku bo były problemy ze zgięciem nóg (dopóki nie podali mi środka rozluźniającego). W tamtym momencie jeden z lekarzy podejrzewał stwardnienie co zostało wyeliminowanie badaniami.

      Używałem różnych leków, tych przepisywanych przez lekarzy oraz takich, które poleciła mi ciocia (także z migrenami) no i te tabletki polecone przez ciocię dawały najlepszy efekt (Excedrin Migra Stop), ale też tylko do czasu. W pewnym momencie zamiast jednej tabletki musiałem brać cztery za jednym zamachem i wtedy już je odpuściłem.
      Gdy brali mnie do karetki lub leżałem na łóżku szpitalnym to podawali mi różne mieszanki najsilniejszych leków jakie mogli podawać w maksymalnej dawce.

      Dla mnie najgorsze nie jest to że takie ataki u mnie się pojawiały, ale to że następnego dnia musiałem odpoczywać ze zmęczenia i wiele rzeczy robiłem wolniej lub przekładałem na kolejny dzień.

      Bóle głowy to chyba jedne z najgorszych fizycznych bóli jakie mogą człowieka spotkać. Bo nie dość że psują Ci dzień, w których ten ból występuje to jeszcze jego skutki odczuwa się nawet po kilku dniach od ustąpienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Ile ja się naszukałem co to za dziadostwo mnie czasem dopada, a tutaj proszę diagnoza z wykopem! I to jaka trafna. Miewam taki coś raz lub dwa razy w roku. Jak się tylko pojawia ta iskierka to od razu wale ibuprom, ketonal i co tam mam pod ręką - wolę być otumaniony lekami niż mieć nudności z od bólu głowy. Migrena siatkówkowa...

    •  

      pokaż komentarz

      @lakiluki80: Podziękowania przyjęte. :) Wykop potrafi jednak być kopalnią wiedzy.
      Dokładnie jak piszesz - im szybciej pójdzie tabsa tym łagodniej to przebiega. Spróbuj z Pyralginą, mniej otumania niż Ketonal a całkiem dobrze działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin:

      Mnie kilka razy w życiu dopadła migrena siatkówkowa, która też do przyjemnych nie należy ale to pikuś w stosunku do klastera.

      O cholera. Miałem dokładnie to samo, ale nie miałem pojęcia jak się nazywa. Zaczęło się w ten sam sposób ("iskierka" tyle tylko, że mam w oku strzępki ciała szklistego i początkowo nie zauważyłem, dopiero jak "urosła"), potem nasilający się bół głowy, jakby mi ktoś jej kawałek uciął. Problemy z koncentracją i mówieniem. To było w gimnazjum, ktoś z rodziny po mnie przyszedł jak już myślałem, że tam umrę. Przez jakiś czas myślałem nawet, że to mógł być udar. Na szczęście miałem tak w życiu tylko dwa razy, za drugim pomógł mi ibuprom max- ale tylko na ból, bo koncentracja/mówienie/widzenie zdecydowanie nie działały. Od tamtej pory się boję, że mi się znowu takie coś znowu przydarzy, bo to zdecydowanie był najgorszy ból w moim życiu. Dzięki za wpis, w końcu wiem co to było.

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: 8potwierdzam najlepiej solpadeine max lub w polsce eferalgan codeine 500mg paracetamolu i 30mg kodeiny lub w niemczech Azur paracetanol comp te same skladniki

    •  

      pokaż komentarz

      @Mixxer5: Spróbuj sobie przypomnieć dzień lub kilka dni poprzedzających ten ból. U mnie to było ewidentnie dużo bardzo ciężko-strawnego żarcia połączone z niewyspaniem. W ostatnich przypadkach dochodził jeszcze nadmiar alkoholu. Nie jest dokładnie stwierdzone co może być przyczyną, ale wiele wskazuje że to właśnie to.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Nie mam pojęcia skąd się ten ból wziął prawde powiedziawszy. To było gimnazjum, mnóstwo stresu na co dzień, ale ten akurat nie był ani gorszy, ani lepszy. W ogóle miałem wtedy częste bóle głowy (ale nie aż takie, to był absolutny szok). Jedyne co mi przychodzi do głowy to picie (nie alkoholu)- piłem wtedy głównie "napoje owocowe" czyli ten syf z 20% soku, a reszta to woda z cukrem. Samej wody praktycznie nie piłem, ew. jakaś cola. Gdzieś pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na soki owocowe i wodę (głównie wodę) butelkowaną i od tamtej pory prawie nie miałem silnych bólów głowy (raz na miesiąc się zdarzy). Mam też dużo mniej stresu. Generalnie to na dzień dzisiejszy to tylko złe wspomnienie i mam nadzieję, że nie wrócą.

    •  

      pokaż komentarz

      próbowałem głową w ścianę walić byle tylko poczuć inny bodziec niż ten ból

      @tyrytyty: pod prysznic, wode lac na glowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: mam to samo, ale w prawidłowym rozpoznaniu tej dolegliwości pomógł mi dopiero wykop. Parę razy w ciągu roku mi się to zdarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: U mnie jak pojawia się iskierka to biorę tabletki Migea. Odkąd przerzuciłam się na nią przechodzę ból łagodniej (średnio co drugi atak - czasem po godzinie już mogę pracować lub w miarę normalnie funkcjonować, ale to jak szybko wezmę) i nie mam problemów z koncentracją i mówieniem (zapominanie imion, niewyraźne mówienie). Najlepiej jest położyć się i próbować usnąć. Jeśli towarzyszą nudności piję niesłodzoną herbatę miętową - zauważyłam, że nudności trwają wtedy krócej i są mniej uporczywe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: Solpadeine mam przy sobie non-stop bo to jedyne tabsy które działają do tego stopnia dobrze, że jak widzę pierwsze oznaki aury i od razu wezmę tabletkę, to może się będę miał tylko "ból głowy", a nie migrenowy ból.

      Identycznie mam ze snem. Jak tylko mi się uda zasnąć w ciągu dnia to budzę się bez już migrenowego bólu, mdłości itd. ale z tym ciśnieniem bani do dnia następnego albo jeszcze z 2 dni.
      Doszedłeś do tego od czego masz? U mnie prawdopodobnie wysokie ciśnienie. Jestem niskociśnieniowcem i poranna kawa = większe ryzyko migreny. Chwilę mi to zajęło, żeby ogarnąć.
      Odniosłem wrażenie, że też na wiosnę częściej mam niż w inne pory roku (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      Pierwszy raz jak miałem migrenę to myślałem, że to jakiś udar. Na początku powidok- tak jak zaraz po spojrzeniu w słońce, później się to przenosi i nie widzę lewej strony pola widzenia. A później ból... Bania pęka.
      Tylko sen nas może uratować! :D (chociaż paradoksalnie po tym jak zdarzyło mi się parę razy zbyt długo spać, to też rano mnie łapała migrena).

    •  

      pokaż komentarz

      @Drummer: próbowałem dojść czemu tak mam i nie wiem. Bardzo możliwe że mi się to pojawia gdy mi jakiś stres odpuszcza. Z tym udarem to też tak miałem za pierwszym razem XD

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin:
      @Mixxer5:
      @Drummer:

      DIY jak sie pozbyłem (pozbywam) migreny, taki mój tips/life hack, już to gdzieś pisałem, ale warto przypomnieć może komuś pomoże, sam schemat oczywiście

      1. dopadła mnie ta migrena, wtf ? co to jest. czasem rzadziej, czasem częściej 1 na miesiąc, częściej lub raz na np.: kwartał
      2. poczytałem internety, jakąś ulotkę, która leżała w KRK szpitalu
      3. wiedziałem po czym mniej więcej ludzie łapią migrenowe bóle
      4. zauważyłem, że u siebie ewidentnie po czekoladzie
      5. zjadam czeko i 3 2 1 wycina mnie na dzień, czarna czekolana - biała, nie miało znaczenia
      6. unikam czekolady i ogólnie jest spokój
      7. migrena to g*%&o wycina ci dzień także lepiej unikać triggerów

      jeśli to komuś podpowie i może pomoże to git
      pozdr

      P.S. nigdy nie żarłem żadych tabsów na to, poprostu ją przesypiałem zawsze i powiedzmy, że po sprawie było

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: potwierdzam, miałem w życiu dwa ataki migreny, drugi właśnie z zaburzonym widzeniem, ale w moim przypadku te blyski nie były duże, za to przestałem rozpoznawać pisane wyrazy. Jak ustąpiło to zaczął łeb nap....lać. po paru h wypilem piwo i przeszło, ale kolega lekarz tłumacząc mi mechanizm działania powiedział, że po piwie mogło być jeszcze gorzej. Miałem więc szczęście.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: W sumie to przy kazdym silniejszym bólu czegokolwiek, zajmowanie się byle czym stopniowo pomaga.
      Pamiętam jak miałem zapalenie bodajze dolnej siódemki, ból tak mocny że żadne tabletki (poza 2 ketanolami na raz xD) nie pomagały(gdybym chyba na żywca wyrywał go sobie jakimiś kombinerkami to ból byłby mniejszy). Chodzenie czy robienie czegokolwiek w sumie odciągało ból, mimo że wciąż była to męka Chrystusowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: Na klastrowy ból głowy nie ma lekarstwa. Żadnego, środka bólowego, który dałby jakikolwiek efekt. Stosują się wyłącznie LSD, które i tak nie działa w 100%. Więc, nie, nie miewasz klastrowych bóli głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: odpowiedź kolego to kodeina. Potwierdzam. Na migrenę działa ale lepszy niż solpadeine jest efferalgan codeine (czy jakoś tak), niestety na receptę bo ma więcej kody. Sam mam konkretne migreny i mi pomaga sumatryptan+lodowata woda z prysznica na łeb przez cały czas trwania ataku. Fakt zawsze potem jestem przeziębiony ale to mniejsze zło niż ten ból. W trakcie ataku to mam ochotę wydłubać sobie gałkę oczną...ja zawsze noszę zestaw: sumatryptan 100mg, pyraligna, metoclopramid. Zauważyłem, że u mnie ból wywołuje głównie ser-szczególnie cheddar i produkty drożdżowe fermentowane, jak wino i piwo i kofeina (szczególnie jak zamiast zjeść napiję się kawy/herbaty). I zauważyłem ciekawą rzecz, że rzadziej miewam ataki kiedy jestem niedospany niż kiedy sobie dłużej pośpię.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: U mnie cały atak trwał godzinę, może dwie, i inaczej objawiała się "aura" - u mnie to był taki obszar gdzie niby widzisz, ale nie widzisz, na przykład jak patrzyłem na stronę książki widziałem litery i słowa, ale nie mogłem czytać w tych obszarach dotkniętych atakiem. Ból potem... lekko mówiąc nieprzyjemny. W zasadzie o niczym innym nie myślisz. Mi pomagały gorące okłady, ciemno i ogółem przegrzane powietrze.

      Szczęśliwie te sensacje skończyły się jakoś w wieku lat 20...

    •  

      pokaż komentarz

      Nie idzie wyleżec, trzeba wstac i chodzic po pokoju w kolko

      @piotr-maszkar: potwierdzam- to jest niczym kij stojący na widok żony - to trzeba zwyczajnie rozchodzić :).

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: W sumie, to dziadostwo dotyka głównie mężczyzn, ale jakimś debilnym trafem i mi sie przytrafiło.
      Kilka razy w roku po 2-3 dni bez przerwy, plus epizody po kilka godzin w losowych momentach. Ból z takim nasileniem, że mimowolnie płacze, bo jest nie do zniesienia. Przy odrobinie szczęscia udaje mi się czasem zasnąć, ale i tak często ból sie nasila i wybudza w między czasie. W takich momentach śmierć wcale nie jest najgorszą opcją ( ͡° ʖ̯ ͡°) A najgorsze, że zazwyczaj kompletnie nic nie pomaga i jedyne co mogę to czekać.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: leżałem kiedyś w szpitalu z facetem koło 30 który to miał. wył z bólu jak zwierze.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: stary, z tym iskrzeniem mam dokladnie to samo. Tez szukam przyczyny, a napady mam raz na1-2 msc przy niewyspaniu, zmeczeniu. O dziwo czuje tylko cisnienie w glowie bez zadnego bólu ani mdłości...

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieciol1992 @drSin @Julass @Mixxer5 nie macie przypadkiem problemów z wzrokiem? Taka aura u mnie potrafiła wystąpić np. od nagłego błysku telewizora (gdy stałem przed nim, grzebałem coś w szufladzie,a ktoś nagle go włączył) - dzień wyjęty z życia. U mnie stwierdzono delikatną wadę wzroku i astygmatyzm na jednym oku. Aury, bóle głowy, migrenowe bóle głowy z wymiotami (zawsze poprzedzone aurą) mam od dzieciaka, wady wzroku najprawdopodobniej również. U mnie pomaga 200 mg ibuprofenu w przypadku lekkiego bólu głowy i 400-600 mg ibuprofenu w przypadku migreny z aurą - w kilka godzin przechodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin swego czasu miałem teorie, że każdy nowy posiłek powodował u mnie migrenę z aurą xD - Kubuś Play limonkowy - rzyganie, pierwszy cziz z maka - rzyganie

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin miewam czasami to, co Ty z tymi zygzakami. To się pojawia tylko na jednym oku i po jakichś 15 minutach się rozchodzi. Nigdy natomiast nie miałam migreny. Po prostu, same zygzaki. Nie mam pojęcia, czemu to bez bólu jest, skoro jest to wstęp do migreny. Lekarz też nie wie. Nie przejmuję się tym, ale bywa to upierdliwe w pracy, czy w czasie oglądania czegoś, bo nie widzę na jedno oko. Ciekawe, czy są osoby, które też doświadczają takich zygzaków bez bólu.

    •  

      pokaż komentarz

      Kilka razy w roku po 2-3 dni bez przerwy, plus epizody po kilka godzin w losowych momentach. Ból z takim nasileniem, że mimowolnie płacze, bo jest nie do zniesienia

      @AnMarie: ja 130 kg wagi, a plakalem przy tym jak dziecko. Zdiagnozowali u mnie mikroudary, ale okazalo sie ze to alergia i zatrucie metalami w parze...a jesli wziac pod uwage ze zatruci jestesmy metalami caly czas, a teraz zbliza sie wiosna i pylenie to takie combo powoduje te dziwne bole.
      BTW, w zimie tez tak miales ?

    •  

      pokaż komentarz

      @TheQuake: moze to powracajace zapalenie nerwu trojdzielnego albo (optymiastyczny wariant), naciagniecie jakiegos miesnia przy oku z racji wysilku...?

    •  

      pokaż komentarz

      piłem wtedy głównie "napoje owocowe" czyli ten syf z 20% soku, a reszta to woda z cukrem.

      @Mixxer5: hmm, ciekawe ciekawe...moze tamte owoce mialy wiecej metali ciezkich albo slodzika (aspartam?) na ktory jestes uczulony...? Nie miales problemow ze sraka/rozwolnieniem ?

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko sen nas może uratować! :D (chociaż paradoksalnie po tym jak zdarzyło mi się parę razy zbyt długo spać, to też rano mnie łapała migrena).

      @Drummer: masz racje z tym snem. Ja czasem sie wylaczam od 21:00 do samego rana, ale uwaga, nie spac dluzej niz do 11-12-tej, bo pozniej nastepuje...no nie wiem co, ale wstaje sie z bolem glowy. Mozliwe ze to te tzw fazy dnia, ksiezyca itd, ale to jest fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @tyrytyty: a pomaga ci zejscie do piwnicy lub do chlodnego pomieszczenia ? Regularnosc u ciebie....to moze nie wiem, cykliczne testy sieci 4G moze...? MAsz nadajnik w okolicy ?

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Oooo mam podobnie - tak samo, kilka nocy z mocno przyciętym snem, jakieś wytężenie i nawet się zgadza.
      Najbardziej pamiętam właśnie dwa momenty:
      -Raz w gimbazie, na początku nie mogłem skupić wzroku, a potem zaczęło migotać. Udałem że nic się nie dzieje i jakoś przeszło, potem standardowo ból głowy, ale nie jakiś silny.
      -Drugi raz to pamiętam dużo później, jak już mając prawko, ale jeszcze nie mając własnego auta, pojechałem z babcią do rodziny minivanem od sąsiada. Jako że standardowo na działeczce, z której wyruszałem, dużo "grałem w gry po nocach" to poranny wyjazd wielkim samochodem w 40km w jedną stronę, jeszcze dodatkowo w lato, dał się we znaki i tak samo zaczęło migotać. Nic nie robiłem i starałem się opanować, uspokoić, wyciszyć żeby chociaż przed jazdą w drugą stronę odzyskać wizję i dało radę. Pod wieczór wracałem jak gdyby nigdy nic...
      Ogólnie najgorsze jest upośledzenie wizji, bo zazwyczaj dopada to w momencie, gdy niestety ten wzrok by się przydał, a tak to wyłącza mnie z życia na 1-2 godziny... Ból jak ból, ibuprom i do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Ja mialam takie migreny, o ktorych pissesz, z aura w podstawowce bardzo czesto. Tez prawie nic nie widzialam, dretwialy mi rece, oczywiscie dochodzily wymioty, swiatlowstret, a potem silny bol glowy. Nie moglam wtedy normalnie funkcjonowac, bo bol trwal kilka godzin. Najlepsze jest to, ze lezalam z tym w szpitalu i lekarze nie wiedzieli, co mi jest. Dopiero sama, czytajac cos, odkrylam, ze to migrena. Pomoglo odstawienie slodyczy i pomaranczy i picie mieszanki ziol. Potem ataki zdarzaly sie, ale sporadycznie. Raz po zbyt duzej dawce kodeiny

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: U mnie to się zaczęło w 5 klasie podstawówki. Po przejściu ciał świetlistych zaczynały się nudności i potem wymioty, i narastający, makabryczny ból gałek ocznych trwający 2, 3 godziny. Chciało się gryźć tynk ze ścian. Potem, przez dwa dni, byłem nie do życia. Tak trwało 10 lat. Przez kolejne 10 nieco osłabło, potem słabło szybciej. Ktoś pisał o czekoladzie, jako przyczynie. Kakao jest jedną z głównych przyczyn ataku, drugą stres. Odpowiednia dawka alkoholu jest jedynym skutecznym "lekarstwem". Jeśli nie pomoże, to nie ma innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheQuake: Badania wzroku nic nie wykryły (miałem je niejednokrotnie). Druga sprawa to w przypadku wady wzroku, takiej którą opisujesz, musiałbym prawdopodobnie zrezygnować z pracy i hobby.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin miałem kilka podobnych stanów. Byłem nawet u okulisty.. Nic nie wykazało. Pomagał .... wypoczynek. Zazwyczaj atak następował po dużym wysiłku fizycznym. (Dźwiganie, przeforsownie organizmu etc) . Od kiedy przy wysiłku fizycznym się nie forsuję, objawy minęły

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin jak mi kiedyś wsadzali rurkę to płuca do raz w życiu poczułem taki ból ze mi się zrobiło bialo przed oczami

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: działa do czasu, potem można się na to "uodpornić" :(

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar: @drSin:
      Jakieś silne migreny raczej macie, u mnie podobne objawy, ale do klasterowego bólu to jeszcze daleko. Na yt te filmy z ataków są okropne.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin Mam to kilka razy w roku tylko w okresie letnim i do tej pory nie zdiagnozowano przyczyny. Jednak sama obawa przed tym ze takie cos moze mi wyskoczyc w kazdej chwili zmusza mnie do noszenia opakowania tabletek przepisanych przez neurologa i butelki malej wody.. mimo ze mam to juz z 10 lat do dzis nie przyzwyczailem sie do tego niekomfortowego uczucia iskierek..

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: u mnie triggerem są błyski światła - latem jak dostanę słońcem po oczach, to po minucie wiem już czy mam przerąbane. Dlatego zaprzyjaźniłem się z okularami przeciwsłonecznymi i chodzę w nich praktycznie cały rok.
      Niestety nie zawsze udaje się uniknąć błysków - odbicie słońca w lustrze, mocna żarówka czy lampa błyskowa też potrafią zrobić robotę. Zaraz pojawia się "barwny wąż", później martwe pole w lewym oku, po paru minutach wszystko przechodzi, a 5 minut później przychodzi ból głowy.
      U mnie kluczem jest wzięcie prochów w czasie trwania aury; jak zdążę, to obędzie się bez bólu. Zadziałał na mnie Excedrin Migracji Stop, ostatnio wziąłem Etopirynę i też pomogła.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: mam kilka razy w roku, różnie bywa ,ale od 30 lat walczę z migrenami. Sumatriptany pomagają doraźnie,ale lekarstwa na migrenę nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @wszystkiegonajlepszego: @Pieskor: @TheQuake:

      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi co jest przyczyną, ale wszędzie przewija się stres, przemęczenie i coś w pokarmie.

      Przyczyny migreny nie są do końca znane. Połowa osób z migreną ma w rodzinie przypadki jej obecności u innych członków rodziny. Stanowi to jeden z pośrednich dowodów na jej genetyczne występowanie. Pojawienie się napadów po prowokacji bodźcami zewnętrznymi, np. stres lub niektóre pokarmy (czekolada, ser) oznacza, że genetyczne uwarunkowanie migreny dotyczy nadwrażliwości na niektóre bodźce zewnętrzne.

      Uważa się, że napad migreny następuje z powodu skurczu, a następnie rozszerzenia się naczyń mózgowych. Migrena z aurą rozpoczyna się zwężeniem naczyń, które powoduje krótkie niedokrwienie tkanki mózgowej i pojawienie się symptomów aury. Najbardziej prawdopodobnym czynnikiem powodującym to zwężenie jest uwalniana z płytek krwi, pod wpływem różnych czynników prowokujących, substancja zwana serotoniną. Ulega ona szybkiemu rozpadowi, a brak jej naczyniozwężającego działania powoduje gwałtowne rozszerzenie się naczyń i wystąpienie bólu głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @julianna_cebulanna @Pieskor: aura bez bólu nazywana jest migreną acefaliczną. Rowniez je miewam, mamy farta z tym brakiem bólu.

    •  

      pokaż komentarz

      nie macie przypadkiem problemów z wzrokiem?

      @TheQuake: mam wadę wzroku i chodzę w okularach, ale to nie jest raczej przyczyną. Tym bardziej, że pierwsze ataki pojawiły się jeszcze gdy wady nie miałem a następne nie były związane z pogorszeniem się wady.

      Ja po prostu tłumaczę to porównując mózg do komputera. Przy tylu miliardach operacji na sekundę każdy procesor ma prawo się raz na jakiś czas zawiesić, zwłaszcza przy przeciążeniach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass: Zawsze sie zastanawiałąm jak wyglada ich działanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Wow bardzo fajny opis.
      Cierpie na to od lat i oddaje bardzo trafnie.

      Mi pomaga paracetamol duza dawka (troche lagodzi objawy). Do tego trwa to zwykle kilka godzin wiec najlepiej jest to przespac.

      Plus migren jest taki, ze rzadko atakuja one w dni gdy mamy cos waznego. Jakis egzamin, praca. Zazwyczaj jest to w dni wolne, wakacje itp.
      Przynajmniej tak jest u mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Julass, @drSin, @Nikron : na migreny pomaga uzupełnienie witaminy D, omega 3 no i oczywiście magnez w diecie. Mam takie migreny, że mam ochotę wydłubać sobie oko i tętnicę skroniową(już zgrubiała...) jakimś szpikulcem, zimne poty, światłoczułość i to samo z dźwiękiem, do tego wymioty, nie mogę ustać na nogach, bo aż omdlewam. Blady jestem jak papier, a czasami i zielonkawy, jak to mi siostra powiedziała... Jak biorę witaminę D, to z rzadka boli. Jak nie biorę, to mam co tydzień-dwa albo i częściej... Tak to pomaga aspiryna z kofeiną, ale nie zawsze. Brałem kiedyś paracetamol i nic nie dawał. I tak się męczyłem po 10 godzin z tym bólem...

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos: Poj@#!lo mi sie z tym paracetamolem. On faktycznie nic nie daje. xD

      Ja biore Ibuprofen. Dawa 600-800.

    •  

      pokaż komentarz

      Zazwyczaj atak następował po dużym wysiłku fizycznym.

      @weteran: może wina leży po stronie przykurczów mięśni czworobocznych?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie będą wołał każdego z was ale opiszę jak wyleczyłem się z klasycznych migren (z aurą).

      Zaczęło się w gimnazjum, średnio co 3 tygodnie miałem atak migreny - aura, ból głowy, nudności. Próbowaliśmy z neurologiem tryptanów i innych takich - bez rezultatów. Po wielu latach zauważyłem że zbawiennie działa strzał rozpuszczalnej aspiryny (1g) od razu przy aurze. No i "jak renkom odjoł", po pól godziny mijało. Powiedziałem o tym neurologowi, powiedział żeby spróbować z profilaktyczną aspiryną - Acard 75mg, codziennie. Od 5 lat po zaczęciu "terapii" nie miałem żadnego ataku migreny. Żadnych obaw, że może w samolocie mi to wyskoczyć, na jakimś egzaminie, na randce, w trasie. Życie kompletnie się zmieniło.

      Zacząłem potem czytać z czym może to być związane, no i migreny z aurą bardzo często są związane z PFO (drożny otwór owalny). Są badania, wskazujące na to, że po zamknięciu otworu migrena z aurą po prostu mija. Dotyczny to tylko migren z aurą, przy innych nie pomaga. Dlaczego pomaga tu aspiryna? Przez ten otwór tworzą się "mikro" zakrzepy, a aspiryna im zapobiega. Tyle. Polecam!

      No dobra, zawołam - może komuś z was też pomoże, jeśli tak to plis, napiszcie potem do mnie z potwierdzeniem teorii :D @Nikron @drSin @warzkins @tellet

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos: Ciekawa informacja z tą witaminą D. W sumie dopiero od niedawna suplementuje. W młodości nigdy nie suplementowałem, bo spędzałem dużo czasu na podwórku. Dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @Sebciu: Zjadasz Acard codziennie czy robisz jakieś przerwy? O ile wiem, to jeśli nie jesteś zagrożony zawałem albo udarem to długotrwałe stosowanie aspiryny nie jest dobre dla zdrowia. Co prawda accard to tylko 75mg więc prawie 5x mniej niż standardowa dawka Alka Seltzer

      ps. mi to się zdarzyło tylko kilka razy w życiu więc nie muszę aż takiej profilaktyki stosować. Wiem tylko, że trzeba szybko działać gdy wchodzi na oczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mogę edytować, ale wklejam jeszcze jakieś badanie z aspiryną https://www.karger.com/Article/FullText/481252

      The frequency of migraine aura decreased in 39/42 cases (93%), with complete disappearance of auras in 20 patients (48%; Table

    •  

      pokaż komentarz

      @Sebciu: Oooo, muszę to zapamiętać. Jak mnie znów kiedyś dopadnie "migotanie" to może sobie przypomnę i sprawdzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Nie robię przerw. Tak ustaliliśmy z lekarzem, migreny były strasznym ograniczeniem w moim życiu. Badania pokazują, że w większości, nawet przy 20 letnim stosowaniu aspiryny nie ma dużych efektów ubocznych. Jesli pojawią się wrzody w żołądku czy coś, to pomyślę co wtedy.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: jak nie pomoże witamina D, to warto się przyjrzeć mitochondriom. Koenzym Q10+PQQ+ schilajit. W ostateczności samo q10 powinno dać radę. Możesz też poczytać o ziele, co się nazywa złocień maruna/feverfew. Swoją drogą działa bardzo szeroko neuroprotekcyjnie i nootropowo.
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3210009/
      https://www.reddit.com/r/Nootropics/comments/8jxr9j/studies_seem_to_suggest_feverfew_herb_and_not/

    •  

      pokaż komentarz

      @Sebciu: @drSin: macie też po migrenie poza euforią także boost wydajności mózgu? To się dzieje jak wezmę 2 tabletki etopiryny. Ja do tego mam inne problemy neurologiczne, ciągle ściska za czołem i brainfog. Od lat funkcjonuję w ułamku moich możliwości...

      źródło: 2d2d.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos: Euforię na pewno miałem, ale czy boost wydajności - nie pamiętam.

    •  

      pokaż komentarz

      @piotr-maszkar miałem jedno i drugie. Klastry zdecydowanie gorsze. Co ciekawe, to z plamami na oczach też miałem w wieku szkolnym. Klastry zaczęły się gdzieś na studiach. Może to ma że sobą jakis związek?

    •  

      pokaż komentarz

      W momencie kulminacyjnym nie byłem w stanie się wypowiedzieć, pamiętam że chciałem coś powiedzieć do kumpla a wyszedł totalny bełkot.

      @drSin: Jako nastolatek miałem tak samo. Najpierw taka jażeniówka, która zajmowała prawie cały obraz, i widziałem ją niby w jednym oku ale widać to też było przy zaciśniętej powiece. Potem znikała i w momencie zniknięcia ból głowy, połączony z nudnościami i problemie z mówieniem, chciałem coś powiedzieć a wychodził totalny bełkot nie dało się tego kontrolować. Jak mnie dopadało to wiedziałem, że mam jakieś 30 minut żeby wrócić do domu, wziąć prochy przeciwbólowe, zasłonić okna i kłaść się spać. Jak udało się zasnąć to budziłem się po kilku godzinach z obolała głową, coś jakby mnie bolały włosy. Ogólnie po czymś takim reszta dnia wyjęta z życia
      Moja mama miała takie same akcje z wiekiem jej przeszło. Mi też gdzieś w wieku 20 lat przestały mi się robić takie akcje z oczami. Teraz 34lvl czasem boli mnie głowa, na szczęście nie za często i zwykłe prochy od bólu pomagają.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin Ja też mam często ataki migrenowe, ale bez objawów wzrokowych.

      Próbowałeś brać ibuprofen po 2 tabletki? Mi to prawie zawsze pomaga. Dodatkowo gdy zacząłem pić wiecej wody w ciągu dnia, to ataki są rzadsze.

      Tabletki pomagają mi najszybciej tylko jak wezmę je odpowiednio wcześnie po pierwszych objawach i od razu się położę na godzinę. Później jest już ciężko.

      Oczywiście dochodzą do tego nudności i światłowstręt.

      Na prawde nie rzyczę nikomu tego bólu. Praktycznie cały dzień wyłączony jesteś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nikron Na pewno aż 600mg bierzesz? Ja biorę 400 i to dla mnie jest dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @michal42: To jest bardzo duzo, ale pomaga bardzo.

      Zona jest farmaceutka i kreci nosem na to 600, ale mowi, ze ostatnio czytala ze nawet do 800 mozna dojechac.

      Ale osobiscie nie zaleca, bo podobno to juz jest extreme.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzieciol1992: przecież jak pijesz tyle dziennie, to masz inny problem w postaci moczówki prostej albo cukrzycy... Najpewniej to pierwsze. Przebadaj sobie przysadkę, bo możesz mieć guza. Poza tym takie ilości herbaty to gwarantowana fluoroza.

      Moja babcia miała silne bóle głowy i okazało się, że ma nieoperacyjnego krwiaka. Całe życie jechała na środkach przeciwbólowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @drSin: Ja cierpię na to k##$?@!o od podstawówki, aury łapią mnie bardzo często w robocie. Co najlepsze nie zawsze kończą się się silnym bólem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mam migreny regularnie co miesiąc:) bo są związane z moim cyklem miesiączkowym. Więc jeżeli na czas nie wezmę tabletki, to co miesiąc 2-3 dni przed okresem jestem wyłączona z życia. Ból taki, że masz ochotę wsadzić sobie głowę w imadło i ścisnąć. Światłowstręt, dźwiękowstręt, wstręt do jedzenia. Pomaga leżenie bez ruchu, uciskanie skroni i zimne okłady. Z leków polecam sumatryptany (na receptę), excedrin migra stop dwie tabletki od razu (bez recepty) albo Migea (też bez recepty). Ja podejrzewam, że migreny nasila mi też źle leczony ząb, bo w czasie każdego ataku czuję ból szczęki po stronie migrenowej. Ale kilku dentystów się już nim zajmowało i twierdzą, że jest z nim ok. Chyba muszę po prostu sama zdecydować o leczeniu kanałowym tego zęba. Podobno oprócz zębów przyczyna może też leżeć w kręgosłupie. Ktoś się pozbył migren po dobrym nastawieniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @ameneos:

      Mam takie migreny, że mam ochotę wydłubać sobie oko i tętnicę skroniową(już zgrubiała...) jakimś szpikulcem, zimne poty, światłoczułość i to samo z dźwiękiem, do tego wymioty, nie mogę ustać na nogach, bo aż omdlewam. Blady jestem jak papier, a czasami i zielonkawy, jak to mi siostra powiedziała... Jak biorę witaminę D, to z rzadka boli. Jak nie biorę, to mam co tydzień-dwa albo i częściej...
      Zadziwiasz mnie swoją nieodpowiedzialnością. Masz takie objawy i nie idziesz do lekarza się zbadać. Jeśli Twoja babcia miała coś w głowie to istnieje prawdopodobieństwo że Ty też masz. Mam w rodzinie osobę z tętniakiem i lekarz kazał mi sprawdzić czy ja też nie mam.

    • więcej komentarzy(74)

  •  

    pokaż komentarz

    Psychodeliki podobno pomagają w tej dolegliwości, ale o ile kojarzę to nie jest potwierdzone jeszcze badaniami.

  •  

    pokaż komentarz

    Uwaga leczę to cudownym środkiem - MARIHUANA.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam w domu klasterowca, zdiagnozowanego. Ataki raz, dwa razy w roku (jeden atak to zazwyczaj kilka do kilkunastu dni, podczas ktorych raz dziennie po kilka godzin jest na tyle sily, ze wylacza z zycia) Zdarzylo sie, ze nie pojawial sie przez 2 lata. Charakterystyczną cechą tego bolu jest umiejscowienie w oku, ktore promieniuje na reszte glowy. Chce podkreslic bardzo mocno, ze na ten bol nie dzialaja absolutnie zadne dostapne przeciwbóle. Osoby, ktore cierpia na te przypadlosc moga szukac pomocy w blokerach kanalu wapniowego, oraz w lekach antydepresyjnych, ich sklad pomaga zmniejszyc bol. W extremalnych przypadkach bardzo pomocny jest czysty tlen podawany podczas ataku.

    źródło: 1.bp.blogspot.com

    •  

      pokaż komentarz

      @uj_na_kaczych_lapach: tak jak myślałem - przypadłość niesamowite rzadka, a wyżej się okazuje, że ten ma i tamten, ale chrupnie tabletkę i jest lepiej... ta ( ͡° ͜ʖ ͡°) no i żaden oczywiście nie jest zdiagnozowany. tylko twój opis odpowiada temu, co kiedyś czytałem na temat klaserowych bólów głowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @uj_na_kaczych_lapach: Ja to nazywam orzechem za okiem. Normalnie uczucie jakby ktoś tam wepchnął orzecha.

    •  

      pokaż komentarz

      @rencznik: czyli tez chlopie cierpisz? Jak czesto cie lapie, jak przebiega?

    •  

      pokaż komentarz

      @uj_na_kaczych_lapach: Głównie na różnice ciśnień atmosferycznych. Im starszy jestem, tym rzadziej, teraz to tak raz na miesiąc, czasem nawet rzadziej, ale głównie w okresie jesienno-zimowym.

      Kiedyś, za młodu pojawiało się raczej za dnia. I to z wymiotami włącznie, ciężko było na chatę wrócić na nogach ze szkoły. Żaden przeciwból oprócz sumartryptanu nie pomagał, chociaż i on nie zawsze.

      Teraz to zazwyczaj z rana, na różnice ciśnień atmosferycznych. Przebiega to podobnie. Śnię sobie, nad ranem zaczynam mieć totalnie poryte i bardzo świadome sny, czasem przebudzając się i czując ten ból. Jak się wybudzę i pójdę wziąć nawet chociażby ibuprom, to po 400-800mg przejdzie. Jak nie zdążę, to jest przerąbane.

      Po wstaniu rano nie da się do roboty wyszykować ani wyjść z chaty. Siadam w salonie z głową na stole, bo to jedyne wygodna (w miarę) pozycja xD i jeśli naszpikowałem się ibupromem/ketanolem (to drugie rzadko stosuję, jak już naprawdę nakurwia), to czekam aż trochę zelżeje żeby znowu się móc położyć i zasnąć. Czasem nawet jęczę z bólu i czuję tego orzecha i jakby kolejne małe które chodzą mi po zatokach nosowych (badane zatoki, wszystko gra, po prostu taki addon).

      Przej?@!na sprawa, jeśli pracuje się gdzieś na etat, ja na szczęście prowadzę firmę z żoną, więc czasem na takie akcje mogę sobie pozwolić.

      Na szczęście w porównaniu z bólem sprzed lat, jest coraz lepiej z roku na rok. Mniejszy ból, mniejsza aura i mniejsza częstotliwość. Neurolog mówiła mi jakieś 14 lat temu, że do 40tki prawdopodobnie całkowicie znikną te napady i miała rację z tego co obserwuję.

      A no i jeszcze nic nie pomaga mi teraz oprócz ibupromu. Nawet kodeina w wyższych dawkach daje tylko euforię, ale ból zostaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @rencznik: jakbym swoja kobite widzial... za pozno wrzuci tabse i przesrane. Dopytalem ja wlasnie co bierze, Zolmiles na poczatku bolu, ale trzeba zdazyc (2 tabletki po 5mg na raz). Zamiennie Cinie lub Frimig (100mg) - generalnie tryptany doraznie. Werapamil rano i Amitryptylina wieczorem w okresie kiedy pojawia sie okres atakow. Skraca to ich czestotliwosc oraz intensywnosc, a takze pozwala usnac. Poczytaj o tym wszytkim, zapewne na kazdego zadziala co innego lub w innej dawce. Nie zaszkodzi skonsultowac :) Dzieki za wymiane opinii. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @uj_na_kaczych_lapach: Bardzo dobrze znam ten arsenał piguł. Problem w nich jest taki, że strasznie mnie zamulają, więc wolę ibuprom i ewentualnie ketonal zarzucić, aby móc pracować. Głównie pracuję w web developerce i przejrzystość umysłu jest ważna, a po traptanach mam brainfog jak po roku jarania zielska przez cały dzień.

      No i tak jak mówiłem, teraz nie mam aż takich problemów z tym bólem. Od czasu do czasu się zdarzy. Co w tym najlepsze, to to, że jak przestanie boleć, to czuję o wiele większą sprawność umysłową i ogólnie zwiększoną motywację do działania.

      A i zapomniałem wcześniej wspomnieć. W trakcie migreny zawsze mam w głowie zapętlony kawałek jakiegoś refrenu z jakiejś gównianej piosenki, którą usłyszałem i nie mogę się tego pozbyć. Zawsze po tym rozpoznaję, że to właśnie ból migrenowy, a nie problem z zatokami, czy coś.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie potrafię sobie wyobrazić czegoś gorszego niż ból ósemki po wyrwaniu, a trwał dwa tygodnie. Jedynie ketonal (ten mocniejszy na receptę) pomagał, ewentualnie dexak sl. Czy ketonal nie pomaga na klasterowe i podobne?