•  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Standardowa procedula p#@$@@?onych lapiduchow na p#@$@@?onych sorach.
      Przetrzymamy pacjenta tyle godzin ile bedzie potrzeba zeby mu sie znudzilo i moze sam pojdzie do domu.


      @PurpleHaze: Sam kiedyś siedziałem na PUSTYM (!) SOR-ze prawie 5 godzin...

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: tak działa socjalizm i demokracja. co im zrobicie, przestancie płacić podatki? a może odważycie się zagłosować na Korwina? no jasne że nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: Tak działa wszystko robione po taniości. Prywaciarz też by nie wyciągał konsekwencji jeżeli by wiedział, że za środki które oferuje nie znajdzie kolejnej osoby, a stanowisko musi być obsadzone (w sensie musiałby dać znacząco więcej).

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: pic rel + socjalizm + korwin - czy ja sie obudzilem w realiach wykop A.D. 2013?!?

      źródło: ko.JPG

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: sektor ochrony zdrowia działa dokładnie tak, jak zorganizowała to władza.
      Miliardy na propagandę partyjną, na 500+ to mamy, na zdrowie brak.
      A ciemny naród widzi winę wyłącznie po stronie personelu medycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @przeciwko78: za miliardy z propagandy partyjnej i 500+ nie kupisz empatii i czlowieczenstwa ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: kupisz.
      Bądź empatyczny w takim środowisku pracy, gdzie jeden lekarz ma ratować kilku ludzi naraz i dodatkowo spełniać mnóstwo biurokratycznych obowiązków, a pacjent obwinia o wszystko ciebie. nie wytrzymasz więcej niż miesiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam kiedyś siedziałem na PUSTYM (!) SOR-ze prawie 5 godzin...
      @slx2000: Może to być wynik redukcji etatów, też siedziałem z córką parę godzin, bo lekarz przeprowadzał operację parę pięter wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: Ochrona Zdrowia, OCHRONA, to nie jest żadna służba. Zdążyła się teagedia, współczuję rodzinie, ale nie będę sądził nikogo mając zeznania tylko jednej strony. Prawda jest taka, że wielu pacjentów nie powinno przychodzić na sor, a proceder zostawiania babci w szpitalu to nie wymysł. Naprawdę sporo ludzi tak robi. Więc o ile personel szpitala powinien być empatyczny to też nie może dać sobie wejść na głowę, bo już wszystko by stanęło.
      W tym roku zamiast więcej na ochronę zdrowia idzie 10 mld mniej. Także do czasu, aż rząd oprzytomnieje i zmieni priorytety, będzie tylko gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: byłem kilka lat temu w tym szpitalu ze skręconym kciukiem w stawie. Siedziałem 4h i sobie poszedłem. Na drugi dzień ze spuchnięta łapą pojechałem do Opola gdzie wizyta w szpitalu trwała 20min od wejścia do wyjścia z gipsem na ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale oczywiscie powolanie, sluzba (podkreslam) SLUZBA zdrowia

      @PurpleHaze: Służba zdrowia była za komuny, teraz mamy ochronę (podkreślam) OCHRONĘ zdrowia. Służby mają przywileje - wcześniejszą emeryturę, dodatki itd. Widziałeś kiedyś pielęgniarkę albo lekarza na wcześniejszej emeryturze? I najlepiej wycierać sobie mordę, że ktoś musi mieć POWOŁANIE i MUSI pracować w ciężkich warunkach za półdarmo (bo POWOŁANIE), ja nie mam powołania to nie muszę tego robić. Wymagać w pierwszej kolejności od innych, wobec siebie wymagań mieć nie muszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze:
      jakby każdy w takim przypadku składał zawiadomienie do prokuratury (narażenie na utratę zdrowia lub życia) oraz pozew o odszkodowanie za utracone zdrowie+zwrot kosztów rehabilitacji - to SOR zmieniłby podejście do klienta (który co miesiąc płaci ponad 200zł za taką obsługę).

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze ale p!#$$$%isz. Problem oczywiście jest. Tylko ciekawe jak ty byś to rozwiązał mając 50 os w kolejce. A nie sory zapomniałem że twoja babcia jest Vipem i ma pierwszeństwo.

      Problemem jest niedofinansowanie a co za tym idzie braki w personelu. A pieniadze są trwonione na patologie+ górników i inne kupowanie głosów

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze
      No ale przecież tak jest ze nie ma kadry i jest przeladowana obowiązkami.
      Ale no tak jest jak się pieniądze rozdaje a nie płaci nimi za pracę.
      Ah i nie służba zdrowia (to było w komunie) tylko ochrona zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: A Politycy nie wiedzą co to SOR. Nie widzą co to kolejka. W szpitalu MSWiA na Wołoskiej w Warszawie mają zapewnione spacjalne trakowanie. Dla nich jest 10/10. Sam byłem z Mamą w stanie przedzawałowym tam. Syf, kiła i mogiła. Nie ma nikogo. Przywieźli, położyli i poszli. O 8 rano. O 16 lekarz zbadał.O 21 kazali wracać do domu. O 23 znów karetka.

      Ale Państwo które zbiera podatki, zadłuża kraj żeby rozdać pieniądze ludiom by na niego głosowali to nie Państwo. To piramida finansowa. Państwo zbiera podatki po to by robić robotę której Kowalski sam nie ogranie bo nie ma takich możliwości.

      Anlicy naściągali naszych lekarzy. Lekarze zarabiają dobrze, a powinni znakomicie. Kazdy lekarz powinien być oceniany. Premia to 200% pensji. Limit 15 pacjnetów dziennie. Zarobki w kosmos, by sie zabijali by u nas leczyc. Komu się to wydaje utopią, niech raz w życiu trafi na SOR. Kto nie był ten nie wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Swiezy2006: @Swiezy2006: kolego ja nie oczekuje obslugi VIP, ja wiem jak wygladaja SORy itd... W momencie w ktorym pacjent traci przytomnosc zarowno w domu jak i w karetce, sa problemy nawet z pobraniem krwii, a historia kardiologiczna jest taka, ze obdzielilbys trzy osoby, w tym brane leki na rozrzedzenie krwii i krwawienie z dolnego odcinka. To nie wydaje mi sie zasadnym przyjecie takiego pacjenta prosto z karetki do boksu i zostawienie go samemu sobie przez kilka godzin.

      Ja wiem czym jest triaż, wiem ze przypadki bywaja rozne, ale wyobraz sobie, ze gdy zmienialem matke nad ranem nastepnego dnia, byly tam osoby ktore trafily na SOR przed moja babcia. Czaisz czekanie 16h na pomoc?
      Kumasz ze tam nawet nie ma mozliwosci napicia sie wody za darmo, masz albo automat, albo jesli jestes w stanie isc do lazienki, mozesz prosto z kranu sie napic - smacznego w szpitalnym kiblu.
      Pacjentom przyjetym na sor nie przysluguja szpitalne posilki, ot takie 16h bez jedzenia i bez picia, jesli ktos nie ma rodziny ktora przyjedzie na juz.
      W dodatku brak informacji czy pacjent moze sie napic (ja nie wiedzialem czy moge babci podac nawet zwykla wode, skoro bole brzucha byly tak silne) i nie dowiedzielismy sie tego przez kilka godzin, bo nie bylo od kogo.

      Jesli dla ciebie to co pisze powyzej to traktowanie VIP, to zostaje mi tylko pogratulowac.
      Moj pies i krolik w darmowych poradniach weterynaryjnych byly traktowane lepiej.

      I przypominam ze mialo to miejsce w miescie o populacji 700tys+ gdzies szpitalnych oddzialow ratunkowych masz 5, o ile nie wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      @m-pawelczuk
      Proponuję podkreślić jeszcze kilka razy że służba zdrowia nie istnieje, przynajmniej ręce będą czystsze i sumienie nie będzie gryzło.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak ja wiem, zaraz sie okaze ze biedny przemeczony personel, ma tyle obowiazkow, ze nie moze sie zajac nikim i braki kadrowe i wypalenie i takie przypadki ze dramat w trzech aktach. A tak na dobra sprawe to i tak wszyscy co tam przychodza, to powinni isc do rodzinnego po apap.

      Ale oczywiscie powolanie, sluzba (podkreslam) SLUZBA zdrowia dluga nauka i studia i ciezka praca. A gdzie w tym wszystkim pacjenci? A ch?? z pacjetami

      @PurpleHaze: @slx2000: Też mi się kiedyś ze 2 razy coś podobnego przydarzyło. A wiecie o co dokładnie chodzi? Ktoś dobrze zorientowany mi to kiedyś wytłumaczył. W tym czasie lekarz dyżurujący na SORze zazwyczaj śpi. W dzień ma przecież inne zajęcia, etaty itd (prywatna praktyka, etat w przychodni, innym szpitalu itd). Co kilka godzin robi sobie przerwę w tym odsypianiu i hurtem przyjmuje pacjentów. W czasie kiedy śpi, personel niższego stopnia (pielęgniarki, ratownicy medyczni itd). robią wywiad, sprawdzają kto już umiera i jednak lekarza trzeba obudzić, kto nie umiera i może poczekać. No i jeśli się nie umiera to trzeba czekać do przerwy w drzemce. Oczywiście taki wybudzony lekarz bywa bardzo wk%#$iony, czego się personel medyczny niższego stopnia bardzo boi.
      Ale czasami się pielęgniarki i/lub ratownicy medyczni pomylą i wtedy wchodzi prokurator. W takim wypadku też się oczywiście sprawę tuszuje, w miarę możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Jest 6h na przyjęcie pacjenta zielonego, jak mam dyżur 24h to mam prawo pospac w nocy byle nie przekroczyć tych 6h, nie widzę problemu. To nie jest jakaś wielka tajemnica.

    •  

      pokaż komentarz

      @PurpleHaze: szczerze współczuję. Na SORze bywalem pare razy i za kazdym razem przyjmowali mnie szybko i naprawde pomagali. Raz nawet pojechalem bo mialem goraczke i anginę wiec myslalem ze mnie wysmieja ale rowniez bardzo szybko i sprawnie przyjął mnie lekarz wiec dla mnie to bardzo pomocne i ogarnięte miejsce

    •  

      pokaż komentarz

      a może odważycie się zagłosować na Korwina?

      @decentralizacja: I bez walizki pieniedzy nie wpuszczca Cie nawet na teren szpitala albo zastrzela po przekroczeniu progu ?? Dziekuje, nie dla mnie.

      Uslyszalem ze przywiozlem ja do szpitala, bo chce sie babci pozbyc na weekend

      @PurpleHaze: A to sprytne, nie znalam tego. Ciekawe jak wiele osob tak robi?

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: I bez walizki pieniedzy nie wpuszczca Cie nawet na teren szpitala albo zastrzela po przekroczeniu progu ?? Dziekuje, nie dla mnie.

      @joannadeli: Trzeba było mieć pałę z matmy w podstawówce, żeby myśleć że jak politycy zabierają wszystkim podatki, marnują na uchodźców, cyganów, inne socjalistyczne bzdury, na biurokrację - a potem trochę oddają do szpitali łaskawie - to że jest więcej kasy na szpitale, niż gdyby każdy normalnie za nie płacił

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba było mieć pałę z matmy w podstawówce

      @decentralizacja: Trzeba było mieć pałę z czytania ze zrozumieniem w podstawówce, zeby nie wiedziec ile kosztuje skomercializowana opieka zdrowotna np. w USA. Jeden wypadek moze Cie kosztowac wszystkie pieniadze jakie w zyciu zarobisz...

    •  

      pokaż komentarz

      @decentralizacja: No tak, bo gdyby gość miał zapłacić 300 000 to po prostu umarłby w domu. Świetny plan. Zresztą gdyby tego człowieka bylo na to stać to przecież są prywatne kliniki i mógł wyłożyć worek pieniędzy za amputację nogi a tego nie zrobił.
      W sumie mógł też wyżebrać szybko pod kościołem na leczenie prywatne, jak radzi twój guru. Ciekawe czy wyrobiłby się szybciej niż w te 9 godzin.
      Gdyby Korwin nie odziedziczył majątku po bogatej matce i zamiast grać całe życie w karty zapierniczał, to może nie pieprzyłby takich oderwanych od rzeczywistości farmazonów i nie mieszał we łbach kucom takim jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      zeby nie wiedziec ile kosztuje skomercializowana opieka zdrowotna np. w USA.

      @joannadeli: kluczowe słowo "w USA".

      - dużo wyższe zarobki ogólnie
      - absurdalnie wysokie odszkodowania
      - absurdalnie wysoki poziom regulacji

      i takie są skutki, standardy bywają dużo dużo lepsze - a więc i cena odpowiednia.

    •  

      pokaż komentarz

      No tak, bo gdyby gość miał zapłacić 300 000 to po prostu umarłby w domu.

      @SkasujKontoWrealu: i co myślisz że politycy z kieszeni dokładają do każdej operacji w Polsce po 290,000 zł na tyle się zrzucają?

      Czy może, gdyby nie rabunkowe podatki zabierające 60% przychodów, to po 20 latach życia zawodowego miałbyś odłożone z 20 × 12 × 2000 × 50% = 240,000 zł - z tego jeszcze emerytura faktycznie oraz możesz mieć więcej niż jedną operację, ale po 40 latach drugie tyle w sam raz.

      Ogólnie, pieniedzy politycy jednak NIE dokładają z własnych kieszeni, oni tylko mogą marnować i kupować za nią kiebłasę wyborczą, jak byś nie liczył to oczywiście wychodzi MNIEJ kasy gdy oni w tym mieszają - oraz - nie masz nic do powiedzenia bo jesteś natrętem-petentem a nie klientem z kasą, dla lekarza.

    •  

      pokaż komentarz

      Sam kiedyś siedziałem na PUSTYM (!) SOR-ze prawie 5 godzin...

      @slx2000: A wiesz dlaczego był pusty? Lekarz spał czy może musiał poskładać na bloku jakiegoś rozbitka z wypadku co w częściach przyjechał? A może nie było innego lekarza bo nie było żadnego dostępnego lekarza? A może mieli cię w dupie? Czy masz jakieś pewne informacje dlaczego czekałeś i dlaczego nie było nikogo na SOR?

    •  

      pokaż komentarz

      Jest 6h na przyjęcie pacjenta zielonego, jak mam dyżur 24h to mam prawo pospac w nocy byle nie przekroczyć tych 6h, nie widzę problemu. To nie jest jakaś wielka tajemnica.

      @baran_ofiarny: @PurpleHaze: @slx2000

      Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Jak widać lekarze nawet uważają, że w pracy mają prawo spać. No bo kto by chciał całą noc pracować? @baran_ofiarny napisz nam tak szczerze, nie masz przypadkiem wyrzutów sumienia, że w pracy śpisz i kasę za to bierzesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: ja sie juz nie wypowiadam, bo moj pierwszy komentarz zapewne zabolal jakiegos p...lapiducha i polecial w niebyt po zgloszeniu do moderacji.
      To o czym piszesz to patologia, ale coz skoro zawod lekarza uwazany jest za elitarny i traktowany ze specjalnymi przywilejami to tak bedzie.
      A potem sie slyszy, ze jeden z drugim duzyruje po XXh plus prywatna praktyka, plus przychodnie i nagle szok i niedowierzanie bo zszedl na zawal po dyzurze. Bo to ze pomyli pacjenta, nie skupia sie po tylu godzinach praktycznie na niczym i dziala mechanicznie, to raczej normalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @zabbii: ja dwa tygodnie temu (w sobotę 10 marca) spędziłem 11 godzin na SORze w Warszawie w szpitalu bielańskim. Na szczęście tylko złamany palec. W międzyczasie po 8 godzinach byłem sprawdzić SOR na Banacha (nie mieli ortopedy (?)) i w ortopedycznym na Lindleya (powiedzieli że kolejka do rana - był wieczór). Zdążyłem wrócić i cała kolejka się nie ruszyła. Czemu tak się stało wiem, bo gadałem w międzyczasie z lekarzem - co jakiś czas karetka kogoś dowoziła i dlatego przez 8 godzin nie brali nikogo z poczekalni. A był tam też np. stękający przez osiem godzin dziadek którego potem całego zagipsowali od szyi do tyłka. A czemu tak się dzieje? Bo na całą Warszawę w sobotni wieczór znalazłem 2 ortopedów na SOR, może razem we wszystkich szpitalach było ich jeszcze ze dwóch czy trzech. A czemu tak się dzieje? Widocznie szpitalom jako usługodawcom nie opłaca się przeprowadzać tych usług. Gdyby było tak, że im się opłaca, to by się bili, żebym przyjechał z tym palcem do nich. Dodam jeszcze tylko, że przez te 11 godzin nikt nie dostał nawet wody, jak wracałem z tournee po innych szpitalach to przywiozłem ludziom picie i ciastka...

    •  

      pokaż komentarz

      ja sie juz nie wypowiadam, bo moj pierwszy komentarz zapewne zabolal jakiegos p...lapiducha i polecial w niebyt po zgloszeniu do moderacji.

      @PurpleHaze: Tego też nie rozumiem.

      To o czym piszesz to patologia, ale coz skoro zawod lekarza uwazany jest za elitarny i traktowany ze specjalnymi przywilejami to tak bedzie.
      A potem sie slyszy, ze jeden z drugim duzyruje po XXh plus prywatna praktyka, plus przychodnie i nagle szok i niedowierzanie bo zszedl na zawal po dyzurze. Bo to ze pomyli pacjenta, nie skupia sie po tylu godzinach praktycznie na niczym i dziala mechanicznie, to raczej normalne.


      @PurpleHaze: Czasami jest mało pacjentów i się wyśpi, innego dni jest sporo pacjentów. Wtedy kolejka nagle skoczy do 9 godzin i ktoś może zejdzie w kolejce - no i jest prokurator. Ewentualnie się nie wyśpi i sam za jakiś czas dostanie zawału. Ale widać na tym przypadku jak to patologicznie działa. Moim zdaniem w przypadku śmierci pacjenta w kolejce powinien odpowiadać lekarz za spanie i dyrekcja szpitala za dopuszczanie do takich patologicznych sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      - dużo wyższe zarobki ogólnie (USA)

      @decentralizacja: To raczej potwierdza moja teze ze w Polsce ludzie beda sie zadluzac na pokolenia zeby wyleczyc glupie zlamanie nogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy
      @baran_ofiarny
      @Gandalf_bialy
      @PurpleHaze
      A wypowiem się, oczywiście jako lekarz SOR korzystam z chwili względnego spokoju i kładę się chwilę przespać, jest to zazwyczaj sen przerywany co 20-30 min. Ale taka godzina oczekiwania przez pacjenta bez bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia daje szansę innemu choremu, który wjeżdża w stanie ciężkim. Całkowity brak snu zaburza funkcje poznawcze, wtedy możesz czegoś nie wybadać u chorego, zapomnieć zlecić jakiegoś badania czy zwyczajnie pomylić dawkowanie leków. Krótka drzemka jest z pożytkiem dla pacjenta w stanie krytycznym i dla tego z mniej poważnych schorzeniem, bo pomimo oczekiwania 1h będzie to obsługa wyższej jakości.
      Ps nie mam prywatnej praktyki, po której idę na dyżur, pracuje w karetce, OIOM i SOR. Większość ataków, komentarzy i generalizowanie lekarzy jest dla mnie jak splunięcie z Waszej strony w twarz, w takich warunkach przyszło mi żyć i pracować, pomimo to staram się zawsze być profesjonalistą i nie odsyłać ludzi bez pomocy. W 3 roku pracy w SOR powiedziałem "dość!", widocznie będziecie skazani na takich lekarzy o jakich piszecie

    •  

      pokaż komentarz

      - dużo wyższe zarobki ogólnie (USA)

      @decentralizacja: To raczej potwierdza moja teze ze w Polsce ludzie beda sie zadluzac na pokolenia zeby wyleczyc glupie zlamanie nogi.

      @joannadeli: w ogóle nie, tu pokazuję tylko że "olaboga 300,000 zł" to gdybyś żył w USA to jest kwotą bardziej znośną w stosunku do zarobków. Dlatego porównywnie cen usług z dużo bogatszymi krajami jako dowód iż ich system "źle działa" nie jest sensowne.

      A odpowiedź dlaczego usługi zdrowia tam są całkiem drogie nawet w stosunku do zarobków - to masz w 2 pozostałych argumentach o USA, które pominąłeś :)

    •  

      pokaż komentarz

      @baran_ofiarny
      @Gandalf_bialy
      @PurpleHaze
      A wypowiem się, oczywiście jako lekarz SOR korzystam z chwili względnego spokoju i kładę się chwilę przespać, jest to zazwyczaj sen przerywany co 20-30 min. Ale taka godzina oczekiwania przez pacjenta bez bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia daje szansę innemu choremu, który wjeżdża w stanie ciężkim. Całkowity brak snu zaburza funkcje poznawcze, wtedy możesz czegoś nie wybadać u chorego, zapomnieć zlecić jakiegoś badania czy zwyczajnie pomylić dawkowanie leków. Krótka drzemka jest z pożytkiem dla pacjenta w stanie krytycznym i dla tego z mniej poważnych schorzeniem, bo pomimo oczekiwania 1h będzie to obsługa wyższej jakości.
      Ps nie mam prywatnej praktyki, po której idę na dyżur, pracuje w karetce, OIOM i SOR. Większość ataków, komentarzy i generalizowanie lekarzy jest dla mnie jak splunięcie z Waszej strony w twarz, w takich warunkach przyszło mi żyć i pracować, pomimo to staram się zawsze być profesjonalistą i nie odsyłać ludzi bez pomocy. W 3 roku pracy w SOR powiedziałem "dość!", widocznie będziecie skazani na takich lekarzy o jakich piszecie


      @Aequitas87: To ja też się wypowiem. U Ciebie to może jest 20-30 min. Ale w wielu szpitalach są inne obyczaje. Dwa razy trafiłem na SOR z bardzo silnym bólem brzucha i dwa razy po około 4-6 godzin czekałem na lekarza. Oczywiście wcześniej ratownik medyczny przeprowadził ankietę medyczną. Pewnie się upewniał: umieram czy może nie jest tak źle i lekarz może sobie smacznie pospać. Było nawet tak, że rodzina sąsiedniego pacjenta się litowała, bo byłem sam i się zwijałem z bólu cały czas. Dziś wiem, że to jest norma. Oczywiście jeśli na SOR trafi ktoś znaczniejszy lub z awanturującą sie silnie rodziną to lekarz zazwyczaj szybciej się odnajduje.

      Moim zdaniem dyrekcja szpitala nie powinna dopuszczać do dyżurów 24 godzinnych. Lekarz dyżurujący na SORze powinien za dnia się wyspać, a w nocy sumiennie pracować. Zresztą to dotyczy wielu zawodów i takim niechlubnym wyjątkiem są właśnie lekarze którzy w czasie pracy śpią.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aequitas87: widzisz, tylko dla mnie systemy dyzurow po 16-24h na oddziale sa chora sytuacja. Czemu one sluza, jaki jest cel trzymania lekarza (teoretycznie) w pogotowiu do dzialania przez tak dlugi czas-okres?
      Sam piszesz ze w chwilach wzglednego spokoju sie kladziesz. Strzelam ze sytuacje na dyzurach i stres powoduja ze nawet 12h to bedzie juz duzo za duzo. Wiec mnie to nie dziwi ze chcesz sie polozyc.

      Tylko wiesz ja pracujac jako inz przy projektowaniu maszyn, po 8h u klienta albo przy biurku mam dosc. I jakos wszyscy dookola zdaja sobie sprawe z tego, ze gdybym przeginal ze stresem, iloscia godzin spedzonych na projektowaniu i obliczeniach, mogloby to doprowadzic do popelnienia kardynalnego bledu. Bledu na skutek ktorego, projektowania maszyna razem z kilkoma pracownikami wyjedzie z hali przez sciane, a wtedy prokurator, sad itd...

      Natomiast w twoim, tak odpowiedzialnym zawodzie, tego typu "maratony" to norma. Gdzie w tym sens i logika?

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: nie mam. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym są trochę inaczej położone akcenty: szybko ma być tylko u pacjenta z bezpośrednim zagrożeniem życia, cała reszta może zaczekać. Nie jest moją winą że pacjenci przenoszą zwyczaje z POZ na SOR i oczekują ekspresowej obsługi w błahych/zadawnionych problemach zdrowotnych, niestety trzeba ich wtedy wyprowadzać z błędu.
      Poza tym to tak jak kolega wyżej napisał: to nie jest położenie się jak kłoda o 24 i spanie do 6. Czasem pół godziny, czasem dwie, ale zawsze informuje ratowników, że jeśli tylko pacjent zielony nie jest całkiem oczywisty to mają budzić i wtedy orientuje się w temacie. O żółtych/czerwonych to nie ma w ogóle rozmowy, pobudka i tyle.
      Szpital to nie jest fabryka, potrzebny jest w miarę świeży umysł analityczny, bo inaczej o błąd nietrudno i problem gotowy. W długiej perspektywie pacjenta nie obchodzi te 1-2 godziny dłuzej spędzone na poczekalni, obchodzić go natomiast będzie nie przeoczenie w jego stanie czegoś poważnego, zagrażającego życiu. Powtórzę jeszcze raz: to nie jest przychodnia sieci typu luxmed, w tej chmarze bolących brzuszków, nadciśnień 150/100, zawrotów głowy od roku, na SOR serio przyjeżdzają umierający ludzie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie mam. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym są trochę inaczej położone akcenty: szybko ma być tylko u pacjenta z bezpośrednim zagrożeniem życia, cała reszta może zaczekać. Nie jest moją winą że pacjenci przenoszą zwyczaje z POZ na SOR i oczekują ekspresowej obsługi w błahych/zadawnionych problemach zdrowotnych, niestety trzeba ich wtedy wyprowadzać z błędu.
      Poza tym to tak jak kolega wyżej napisał: to nie jest położenie się jak kłoda o 24 i spanie do 6. Czasem pół godziny, czasem dwie, ale zawsze informuje ratowników, że jeśli tylko pacjent zielony nie jest całkiem oczywisty to mają budzić i wtedy orientuje się w temacie. O żółtych/czerwonych to nie ma w ogóle rozmowy, pobudka i tyle.
      Szpital to nie jest fabryka, potrzebny jest w miarę świeży umysł analityczny, bo inaczej o błąd nietrudno i problem gotowy.


      @baran_ofiarny: Moim zdaniem spotykają się tu minimum dwie patologie:

      1. Wiele osób zamiast iść do lekarza rodzinnego, idzie na SOR. Pewnie liczą na szybki badania? No i być może nawet to działa, bo inaczej muszą czekać miesiącami. Oczywiście to tak być nie powinno.

      2. Jakiś dziwaczny podział pacjentów na kolory i spanie lekarzy w pracy. Pacjent powinien być od razu przyjęty. Skoro są pieniądze na obsługę medyczną i jest lekarz na etacie to jest kompletnie niedopuszczalne aby lekarz w pracy spał, a pacjent czekał na lekarza godzinami.

    •  

      pokaż komentarz

      Widocznie szpitalom jako usługodawcom nie opłaca się przeprowadzać tych usług. Gdyby było tak, że im się opłaca, to by się bili, żebym przyjechał z tym palcem do nich.

      @mangler: Może nie nie opłaca się tylko NFZ nie ma kasy i nie obstawia ortopedami SOR'ów? Jakby miał kasę to by zapłacił za obstawienie SOR'ów całym kompletem lekarzy różnych specjalizacji z których jest najwięcej urazów statystycznie. No i do tego brak lekarzy samych w sobie którzy mają w dupie te kilka stów za dyżur w najgorszym bagnie dyżurowym jakim jest SOR. Lepiej sobie zrobić dyżur na oddziale gdzie jest mniejsze prawdopodobieństwa zmieszanie cię z gównem przez przychodzących klientów.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest 6h na przyjęcie pacjenta zielonego, jak mam dyżur 24h to mam prawo pospac w nocy byle nie przekroczyć tych 6h, nie widzę problemu. To nie jest jakaś wielka tajemnica.

      @baran_ofiarny: Nie, dyżur to nie wczasy. Nie płacą ci za spanie, tylko za pracę. 6h na przyjęcie zielonego jest wtedy, gdy są inni pacjenci wymagający szybszej pomocy. Jak ich nie ma, to przyjęcie zielonego ma się odbyć natychmiast, bo mimo iż może nie zemrze od razu, to pewnie też cierpi.
      Jakbyś oddawał samochód do mechanika na wymianę opon, a on by ci powiedział, że będzie gotowe za tydzień, bo on teraz się musi wyspać?

    •  

      pokaż komentarz

      maszyna razem z kilkoma pracownikami wyjedzie z hali przez sciane

      @PurpleHaze: u niego co najwyżej pacjent wyjedzie nogami do przodu, a jego partaninę skryje ziemia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: 1. To jest bardziej skomplikowane, pomiędzy POZ (który mało co może zlecić, a nawet jak może to mu się nie opłaca), a SOR (który może zlecić wszystko) brakuje wydolnej specjalistycznej opieki ambulatoryjnej, ale to temat na dłuższą rozmowę.
      2. Segregacja pacjentów to absolutna podstawa działania SOR, przyjmując chorych wg kolejności przyjścia całość traci sens.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Segregacja pacjentów to absolutna podstawa działania SOR, przyjmując chorych wg kolejności przyjścia całość traci sens.

      @baran_ofiarny: Ale gdybyście nie spali na dyżuże to w 80%-90% przypadków nie było by kolejki i nie było by kłopotu. W tych 10%-20% przypadków gdy jest kolejka można robić segregację. Ale wszystko zaczyna się od spania i "kolejkowania" pacjentów. Zdaje się, że taki tryb pracy bardzo lekarzom odpowiada i stąd jest to utrwalony model który w naszych szpitalach funkcjonuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    jak to było hehe, gdyby nie państwowe ubezpieczenia zdrowotne to by ludzie umierali na ulicach

  •  

    pokaż komentarz

    Pacjenci umierają w szpitalach, a nasz rząd musi się zajmować problemami psychicznymi homoseksualistów...

  •  

    pokaż komentarz

    Opieka medyczna w naszym kraju nie istnieje

    •  

      pokaż komentarz

      @eth7: za to istnieje składka na nfz i propaganda sukcesu bandytów z wiejskiej oraz ciche przyzwolenie na to bagno mądrego, walecznego narodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @eth7: nfz jest w miarę spoko w niektórych sytuacjach, problemem są publiczne szpitale, które prosperują na poziomie Afryki. Myślę, że rozsądnym rozwiązaniem jest 100% prywatyzacja służby zdrowia tak, aby szpitale chociaż rywalizowały o to świadczenie z NFZ.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakTamCoTam: dobry car źli bojarzy. NFZ ma tak niskie wyceny, że ciężko by szpitale dobrze działały.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakTamCoTam:

      szpitale chociaż rywalizowały o to świadczenie z NFZ
      Aby powstała konkurencja, to musiałyby być ku temu warunki. A system zarządzania NFZ to chory sen pijanego idioty, który ma do dyspozycji serwetkę i próbuje się pod nią przykryć.
      Ilość pieniędzy w systemie jest za mała, aby zapewnić dostęp do szerokiego wachlarza specjalistów i technik leczenia. Brak kasy ma wpływ na działanie systemu począwszy od podstaw - nawet sam NFZ ma stosunkowo niewielki budżet na własną administrację, więc nie dziwne że słabo u nich ze specjalistami, nie zlecają długoterminowych analiz, dział prawny stęka, wreszcie przy negocjacji kontraktów patrzą się głównie przez pryzmat ceny, bo gdyby przeszli na wielopłaszczyznową analizę (z uwzględnieniem sprzętu, skuteczności, wyposażenia dodatkowego, dostępny personel, itp.) - to zwyczajnie zabrakło by im ludzi, którzy byliby w stanie przetrawić te ilości papieru. W NFZ szeregowe pensje też są stosunkowo niskie, więc selekcja raczej ma charakter negatywny, nawet wliczając w to obserwację, że dla niemałej części lekarzy kwestia "misji" ma spore znaczenie.

      Mając dużo za małą kołdrę, trzeba iść na kompromisy: albo finansuje się dobrze wybrane segmenty medycyny, a resztę pozostawia się na pastwę losu, albo daje się za mało wszystkim, jednym dużo za mało, innym tylko trochę. Siłą rzeczy wybiera się opcję nr 2, bo przy tych wypłatach w NFZ czy w Ministerstwie Zdrowia nikt nie będzie narażał reputacji i mówił wprost, że przy takim poziomie finansowania służby zdrowia życie ma bardzo wymierną wartość i trzeba zrezygnować z technik leczenia, które pochłaniają więcej niż np. 40 000pln na pacjenta. Szczególnie, że 1% najdroższych pacjentów to jakieś 22-25% puli pieniędzy na leczenie, więc zastosowanie brutalnej racjonalizacji efektywnie podwyższyłoby standard leczenia. Jednak nikt tu nie przejdzie do działania, bo by został zjedzony za samą myśl łączenia ekonomii z ratowaniem życia ;).

      W tej nierównej walce jest kolejny uczestnik - szpital. Tu też ciężko, aby szpitale między sobą rywalizowały, bo zwyczajnie nie ma o co. Pieniędzy jest za mało, większość szpitali ma tylko jednego odbiorcę usług (w postaci NFZ), a do tego dochodzą czynniki prawne, że taki a taki koszyk świadczeń, tyle a tyle lekarzy i pielęgniarek, tyle zabiegów i tyle łóżek minimum musi być w szpitalu aby ten zachował swój status. Przypomina więc to wieloczynnikową grę strategiczną o mocno ujemnej sumie, w której zbilansowanie działalności pod kątem finansowym jest ogromnym sukcesem dyrektora. Faktyczne zapotrzebowanie na usługi medyczne i rzeczywiste możliwości zakładu - nie stanowią żadnego wyznacznika, ani w NFZ, ani w ministerstwie, ani w zakładach opieki zdrowotnej. Samo dyrektorowanie szpitalem, choć wydawałoby się prestiżowe, też nie jest tego warte - w większości przypadków jest się skazanym na deficyt w finansach, a przy niesprzyjających układach z lokalnymi władzami oraz służbami bezpieczeństwa - skończyć z całą litanią zarzutów prokuratorskich pod wezwaniem korupcji i niegospodarności, we wstawiennictwem świętych Statystych oraz świętych Potrzeb - jest stosunkowo łatwo. Za te pieniądze? Panie, dobry ekonomista z zacięciem do zarządzania nie przyjdzie do służby zdrowia, a poważany lekarz specjalista więcej wyciągnie z prywatnej praktyki czy nawet wyrabiając godziny w drugim szpitalu. Stanowisko dyrektorskie jest opłacalne w sytuacji, gdy jest się podatnym na korupcję - znów, głównie działa negatywna selekcja.

      No i na końcu jest pacjent, którego zazwyczaj nie da się uszczęśliwić nawet dając mu wszystko, co chce. A nie daj buk - lekarz popełnił błąd brzemienny w skutkach... Przesrane. Pacjenci też mają sporo za uszami, do czego ich tylko zachęca sam system, który wręcz obsesjonalnie mieni się "bezpłatnym" ze wszystkimi tego patologiami i niekonsekwencjami.

      Mamy zatem specyficzną układankę, w której współzależność ma charakter bitwy, a żadna ze stron nie gra czysto. Ale to naturalna i intuicyjnie zrozumiała konsekwencja podstawowego problemu - braku pieniędzy. Owszem, można podać parę przykładów systemów z dużymi pieniędzmi, a co do których działania są spore wątpliwości. Jednak nie ma systemu, który by dobrze działał w warunkach chronicznego braku pieniędzy, bo gdzieś trzeba oszczędzać, nawet kosztem przyszłych problemów i dodatkowych wydatków ;).

      Więc radzę porzucić utopie o "rywalizowaniu szpitali o świadczenia z NFZ" przy finansowaniu rzędu 4% PKB, chyba że w kontekście kabaretu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eth7: Za to istnieje 500+, propaganda więc na służbę zdrowia już nie wiele zostaje

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna