•  

    pokaż komentarz

    W Chinach zniesiono politykę jednego dziecka 4 lata temu.

  •  

    pokaż komentarz

    W Chinach brakuje 34 miliony kobiet a w Indiach brakuje 37 milionów kobiet. Zaburzona równowaga płci jest powiązana ze wzrostem przestępczości np. w Indiach, liczba porwań kobiet wzrosła w latach 2007 - 2011 o 74 proc. Nierównowaga płci ma też negatywny wpływ na gospodarkę ponieważ mężczyźni zadłużają się bardziej gdy brakuje kobiet a to ma negatywny wpływ na stabilność finansową państwa.

    Państwa które zachwiały równowagę płci próbują pozbyć się problemów wysyłając nadwyżkę mężczyzn do innych krajów np.
    do Polski. Tylko w I połowie połowie 2018 roku liczba pozowleń na pracę dla Hindusów w Polsce wyniosła 3700 z tej grupy 3430 zezwoleń trafiło do mężczyzn. Podobnie sytuacja wygląda imigrantami z innych krajów azjatyckich:

    Bangladesz:
    2980 zezwoleń na pracę
    2937 zezwoleń dla mężczyzn
    43 zezwoleń dla kobiet
    98.56 proc. zezwoleń otrzymali mężczyźni

    Azerbejdżan
    1430 zezwoleń na pracę
    1245 zezwoleń dla mężczyzn
    185 zezwoleń dla kobiet
    87 proc. zezwoleń otrzymali mężczyźni

    Uzbekistan
    946 zezwoleń na pracę
    918 zezwoleń dla mężczyzn
    28 zezwoleń dla kobiet
    97 proc. zezwoleń otrzymali mężczyźni

    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,23357038,chiny-i-indie-maja-gigantyczny-problem-brakuje-kobiet-dla-70.html
    https://india.blogs.nytimes.com/2013/01/16/indias-man-problem/
    https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/ekonomia-randek/
    Pozwolenia na pracę na prace na stronie polskiego rządu. Dane dotyczą I połowy 2018 roku
    http://archiwum.mpips.gov.pl/gfx/mpips/userfiles/_public/1_NOWA%20STRONA/Analizy%20i%20raporty/cudzoziemncy%20pracujacy%20w%20polsce/Pierwsze%20polrocze%202018%20r..xlsx

    •  

      pokaż komentarz

      Polska sprowadza spoza Europy prawie samych mężczyzn którzy zakłócą równowagę płci w Polsce chociaż w przedziale wiekowym 20-34 lata liczba Polaków przewyższa liczbę Polek o 135 tys.
      https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/rocznik-demograficzny-2018,3,12.html

      Rożnica byłaby znacznie większa gdyby GUS uwzględnił migrację ponieważ z raportu NBP wynika, że 55,3 proc. osób wyjeżdżających z Polski to kobiety a statystyki dotyczącej imigracji zarobkowej do Polski wskazują, że prawie wszyscy imigranci z takich krajów jak Indie, Pakistan i Bangladesz to mężczyźni.
      http://www.nbp.pl/publikacje/polacy_pracujacy_za_granica/polacy_pracujacy_za_granica_2016.pdf

      Są kraje które uwzględniają płeć w polityce imigracyjnej np. Kanada. Kraj ten od 18 lat przyjmuje więcej kobiet imigrantek niż mężczyzn imigrantów. W latach 2000-2018 nie było żadnego rocznego okresu w którym Kanada przyjęła więcej mężczyzn niż kobiet. Kanada ogłosiła w 2015 roku, że nie będzie przyznawać azylu samotnym mężczyznom z Syrii.

      https://www.cbc.ca/news/politics/canada-refugee-plan-women-children-families-1.3330185
      https://www.politico.eu/article/europes-man-problem/

    •  

      pokaż komentarz

      Polityka państwa jest bardzo dyskryminująca dla polskich mężczyzn. Państwo łączy politykę socjalną z polityką imigracyjną a to oznacza, że Polacy będą finansować ze swoich podatków świadczenia socjalne dla imigrantów którzy zrobili im konkurencję na rynku matrymonialnym.

      Polska dopłaci do czynszu obcokrajowcom przez okres 15 lat
      https://nowakonfederacja.pl/mieszkanie-na-start-ale-dla-kogo/

      Uczelnie otrzymują na zagranicznego studenta dotacje od polskiego rządu w wysokości 13 tys. zł (niezależnie od kierunku nauki)
      https://www.rp.pl/Cudzoziemcy/311299968-Uczelnie-walcza-o-zagranicznych-studentow.html

      Obcokrajowcy mogą też korzystać z programu 500 plus.
      https://strefabiznesu.pl/obcokrajowcy-korzystaja-z-programu-rodzina-500-plus-okazuje-sie-ze-tak/ar/13429269

    •  

      pokaż komentarz

      @gruby333: zgadzam się, jest z tym problem, ale jeseoi taka p0lka poleci na Hindusa że zmywaka to czy chciałbyś z nią być? Dlatego jestem zdania że tacy imigranci zabiorą tylko największe karyny.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: Niekoniecznie karyny, częstokroć dziewczyny olewane wychowawczo, zakompleksione.

      Znam z najbliższego otoczenia przykład rodzeństwa podatnego na wdzięki ciapaków, nie są brzydkie ani głupie, ale pochodzą z syfu. Pojawił się nagle książę jeden i drugi, zaczął słodzić nic dziwnego, że tak wyszło.

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy
      Część pracuje w IT, zarabia sporo. Mówi po angielsku więc babie zaimponuje. Niektórzy są przystojni, jakieś szansy mają. Polityka PiS jest anty Polska i kropka. Patrz wyżej Kanada.

    •  

      pokaż komentarz

      @gruby333: i jakoś tutaj tych durnych feministek nie widać jak walczą o parytety i prawa kobiet!

    •  

      pokaż komentarz

      @mieszko111: to jak faceci niektórzy lubią kremowe lub czekoladowe. a jeśli hindus potrafi zabrać kobietę Polakowi to słabo z nim

    •  

      pokaż komentarz

      @lukaschels: Nie do końca to miałem na myśli, facet jest stroną czynną, kobieta jest od sygnalizacji.

      Ciapaci potrafią i lubić słodzić. Te ładne i obyte minimalnie z tematem Polki mają takiego słodzenia do przesytu na co dzień, więc są odporne. Te nieobyte, z wiochy i/lub urodzone w zsypie odporne są już mniej, nie włącza się jej sygnał ostrzegawczy, że wciskanie komuś sacharozy od początku do porzygu jest podejrzane. Są więc bardziej podatne na zaloty ciapactwa, potem jest rozczarowanie. Mogą przy tym wcale nie być ''ostatnimi karynami''.

    •  

      pokaż komentarz

      @marsjanin2012: Poczytaj sobie jak się sprawdzają w IT. Hindusi to debile lecący schematem

    •  

      pokaż komentarz

      @gruby333: Mężczyźni zadłużają się bardziej gdy brakuje kobiet ? Chyba raczej na odwrót. Facetowi który jest sam nie trzeba tyle kasy a jak jest baba, to zaraz pojawi się i dziecko co oznacza kolejne wydatki i konieczność wzięcia kredytu na chałupę albo co najmniej przeprowadzka do większego lokum.

    •  

      pokaż komentarz

      @patrzpan: znam temat, ale ogarnij ze czesc bedzie dobra a nawet bardzo dobra, sa ich tysiace. Nic do hindusow nie mam tylko import tychze to konkurencja dla nas na kazdym polu. Szczegolnie martwi ta demografia.
      Takie swinstwo robic rodakom. U siebie likwiduja kobiety a pozniej szukaja szczescia wszedzie tylko nie u siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marsjanin2012: Większość z nich to prymitywy. Jak nas zaleją to wzrośnie liczba przestępstw seksualnych a po jakimś czasie spadnie poziom życia bo wprowadzą swoje zwyczaje u nas

    •  

      pokaż komentarz

      Mężczyźni zadłużają się bardziej gdy brakuje kobiet ? Chyba raczej na odwrót.

      @cygaro86: chodzi o tych, którzy chcą sobie kobietę znaleźć, nie o piwniczaków. Zadłużają się bardziej, żeby stworzyć iluzję bogactwa, i wyłapać golddiggerke

    •  

      pokaż komentarz

      @gruby333: zgadzam się, jest z tym problem, ale jeseoi taka p0lka poleci na Hindusa że zmywaka to czy chciałbyś z nią być? Dlatego jestem zdania że tacy imigranci zabiorą tylko największe karyny.

      @k_suchy: jestes pewien ze tak sie nimi brzydza? a pamietasz #euroweek? (gosc w tle w czapce)

    •  

      pokaż komentarz

      a statystyki dotyczącej imigracji zarobkowej do Polski wskazują, że prawie wszyscy imigranci z takich krajów jak Indie, Pakistan i Bangladesz to mężczyźni.

      @gruby333: lepiej podać statystki dotyczące całej imigracji, bo to co robisz to trochę manipulacja. Coś w stylu:
      "W 2018 jedna kobieta emigrowała z Monako do Polski. 100% imigrantów z Monako to kobiety. Równowaga płci w Polsce ZAGROŻONA!"

    •  

      pokaż komentarz

      @cygaro86 mężczyźni chcą podnieść swoją atrakcyjność przez rzeczy materialne
      Polki już dzisiaj nawet nie patrzą na facetów bez własnych mieszkań albo z potencjałem posiadania takowego

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego jestem zdania że tacy imigranci zabiorą tylko największe karyny.

      @k_suchy: Jeśli jedna polska karyna zwiąże się z obcokrajowcem, to jeden polski sebix nie będzie mógł znaleźć kobiety. Wg badań niedobór kobiet prowadzi do wzrostu przemocy. Not being able to find a partner could increase competition and potentially violent competition through multiple pathways. First, it could increase violence between men, as men have to compete for wives. It has been hypothesized that when groups of men, especially young, unmarried men, spend time together, social dynamics can lead to increased violence. Second, it could increase violence against women. Where there are not enough partners, men might be more likely to buy or potentially force sex (rape), either on a woman or another man. Past literature has suggested that despair (due to any number of factors) is associated with violence, and it is likely that despair combined with competition could push men to use violence.

    •  

      pokaż komentarz

      Mężczyźni zadłużają się bardziej gdy brakuje kobiet ? Chyba raczej na odwrót. Facetowi który jest sam nie trzeba tyle kasy

      @cygaro86: @e-w-a: @Project_Yi: https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/ekonomia-randek/

      Po zestawieniu wskaźnika liczby niezamężnych kobiet do nieżonatych mężczyzn (współczynnik ten mieścił się w granicach 0,78–1,63, przy czym wyższa od jednego wartość wskaźnika oznacza więcej kawalerów, niż panien) oraz średniego zadłużenia w 134 amerykańskich miastach, okaże się, że w całych USA funkcjonuje prawidłowość, że im więcej mężczyzn musi konkurować o kobiety, tym więcej jest wydawanych kart kredytowych i tym wyższe są zaciągane przez nie długi (więcej na ten temat w pracy „The Financial Consequences of Too Many Men: Sex Ratio Effects on Saving, Borrowing, and Spending”).

      Z tych danych nie wynikało jednak, kto nadmiernie się zadłuża: mężczyźni czy kobiety. Dlatego przeprowadzono eksperyment, w którym wzięło udział 205 osób (w tym 104 kobiety) w wieku 18–36 lat (średnio 21,5 roku). Otrzymali oni 10 dol. za wzięcie udziału w eksperymencie oraz dodatkową kwotę zależną od ich wyborów w badaniu. Pokazano im również zdjęcia kobiet i mężczyzn w wieku 18–30 lat, twierdząc, że pochodzą one z lokalnej strony randkowej. Następnie poproszono o policzenie kobiet i mężczyzn na zdjęciach, co miało zasugerować, przedstawicieli której płci jest więcej w okolicy. Wreszcie zadano im serię pytań, w których musieli wybrać między otrzymaniem teraz pewnej kwoty albo za 33 dni (na przykład 30 dol. teraz albo 60 dol. za 33 dni). Okazało się, że mężczyźni, którzy wcześniej otrzymali sugestię, że w okolicy jest mniej kobiet, stawali się o wiele bardziej impulsywni, częściej woleli dostać pieniądze od razu.

      W kolejnym eksperymencie część uczestników przeczytała artykuł z „Chicago Tribune”, w którym udowadniano, że w najbliższym czasie będzie więcej mężczyzn niż kobiet. Druga część dostała do przeczytania artykuł udowadniający tezę przeciwną. Następnie uczestnicy mieli sobie wyobrazić, że otrzymali właśnie pracę z pensją 2 tys. dol. Poproszono ich też o powiedzenie, jak wydaliby te pieniądze. Mężczyźni, którzy otrzymali informację o liczebnej przewadze swojej płci w okolicy, chcieli pożyczyć z pośrednictwem karty kredytowej prawie dwukrotnie więcej w stosunku do oszczędności (rocznie około 840 dol.) niż ci, którzy byli przekonani o nadwyżce kobiet (ci pożyczyliby tylko około 480 dol. więcej niż zaoszczędzili).

      Wiele wskazuje na to, że wzrost wydatków mężczyzn w odpowiedzi na wzrost konkurencji na rynku matrymonialnym jest racjonalny. Zatrudniono sześciu atrakcyjnych fizycznie, heteroseksulanych 20-latków, którzy w słonecznych dzień, latem, w mieście Vannes we Francji próbowali uzyskać numer telefonu od spotkanych na ulicy kobiet w wieku 18–25 lat, informując je, że chcą później zadzwonić i umówić się na randkę (więcej na ten temat w pracy Nicolasa Gueguena i Lubomira Lamy „Men’s social status and attractiveness: Women’s receptivity to men’s date requests” – Status społeczny mężczyzny i atrakcyjność: responsywność kobiet na propozycje randek ze strony mężczyzn). Aktorzy przeprowadzali ten scenariusz, podjeżdżając trzema różnymi samochodami, które miały być sugestią poziomu ich zamożności: nowym Audi A5 Ambition Luxury (cena około 70 tys. dol.), jednoroczne Renault Mégane (około 29 tys. dol.) oraz 15-letnie Renault 5 Super Campus (około 1 tys. dol.). Okazało się, że aktor w najdroższym aucie uzyskał numer telefonu w 23,3 proc., w tańszym w 12,8 proc., a w najtańszym w 7,8 proc. przypadków. Z eksperymentu wynika, że ostentacyjne sugerowanie zamożności pozwala prawie trzykrotnie zwiększyć szansę na randkę.

  •  

    pokaż komentarz

    Chiny to stan umysłu. Rodzice skoro mogli mieć tylko jedno dziecko to za wszelką cenę dążyli do tego żeby mieć chłopca ze względu na jakąś idiotyczną wręcz tradycję. Oczywiście nikomu nie przyszło do głowy, że jak będą sami chłopcy to nie będzie dziewczynek (Jak to jest w ogóle możliwe?). Teraz ich synowie mogą co najwyżej tworzyć związki partnerskie. Aby sprowadzić sobie kobietę z zagranicy trzeba mieć sporo pieniędzy.

    Zawsze tak jest, że jak ludzie robią coś w brew naturze to wychodzą z tego same problemy. Wszystkie klęski, które dotykają człowieka mają swoją przyczynę. Nie inaczej jest w przypadku Chin i ich polityki mającej ograniczyć liczbę urodzeń, która mogła by się co najwyżej sprawdzić w uprawie roślin jednopiennych.

    Oderwani od rzeczywistości decydenci wpadli na idiotyczny pomysł i zmusili siłą ludzi do wdrożenia go w życie.
    Tak jest zawsze i wszędzie na świecie, a im większy zamordyzm tym większe idiotyzmy na siłę wprowadza się w życie, a to z kolei potęguje ogrom tragedii ludzi żyjących w kraju napiętnowanym czy też może dotkniętym przez taką, krótkowzroczną władzę.
    Pomijam już to co działo się z ludźmi, którzy byli przez władze Chin szykanowani i zmuszani do posiadania jednego dziecka ale, że nie było nikogo przy zdrowych zmysłach kto w porę by się zorientował co wyjdzie z takiego "inteligentnego" planu to aż się dziwię. Przecież w Chinach żyje 1,3 miliarda ludzi i nikt, dosłownie nikt nie wpadł na to, że jak będą sami chłopcy to nie będzie dziewczynek i tym samym nie będzie komu w przyszłości rodzić dzieci.

    Nie no, to się nie dzieje naprawdę! (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    Przecież każdy decydent, który dałby aż taką plamę i miałby chociaż trochę honoru w tej sytuacji wyjąłby z szuflady pistolet i strzelił sobie w łeb. Jak o tym myślę to przypomina mi kawał z brodą, w którym robotnik biegał tam i z powrotem po placu budowy z pustą taczką bo miał tyle pracy, że nie miał kiedy jej załadować. Tutaj też mamy takie "drobne" niedopatrzenie, na które nikt nie zwracał uwagi przez bagatela 38 lat rządów.

    Polityka ta była powiązana ze wzrostem przymusowych aborcji i dzieciobójstwa dokonywanego przez kobiety, była też możliwą przyczyną nierównowagi płci w Chinach. W 2015 poinformowano o odejściu od tej polityki, co uzasadnione zostało starzeniem się społeczeństwa.

    źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_jednego_dziecka_w_Chinach

    Władze Chin po prawie 40 latach zorientowały się, że ludzie rodzą się, dorastają, starzeją i umierają. Brawo Chiny, lepiej późno niż wcale.

    Najgorzej jednak widzę zwykłych Chińczyków, bo ci będąc najbliżej problemu w ogóle go nie widzieli. Przez myśl im również nie przeszło, że coś takiego jak problem ze znalezieniem żony może spotkać ich dzieci w społeczeństwie składającym się niemalże z samych osobników płci męskiej. Uniemożliwiając swoim synom przekazanie genów następnym pokoleniom ci ludzie zasłużyli na "Nagrodę Darwina".

    Uważam, że mieści się to w definicji, bo są to te same geny odziedziczone po rodzicach, więc mimo iż głupota tych ludzi nie usuwa ich genów z puli genowej natychmiast to jednak działa już w następnym pokoleniu. Mamy tu więc do czynienia jedynie z pewnym opóźnieniem, za to efekt końcowy jest dokładnie taki sam jak we wszystkich innych przypadkach, w których przyznano tę nagrodę.

    źródło: i1.wp.com

    •  

      pokaż komentarz

      @tojestmultikonto: Ja myślę że polityka była skuteczna. To kwestia celu. Ograniczono dzietność. Co więcej proces utrzyma się aż do wyrównania ilości kobiet do mężczyzn. Nie bój się o ludzi ich i tak jest za dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja myślę że polityka była skuteczna. To kwestia celu. Ograniczono dzietność. Co więcej proces utrzyma się aż do wyrównania ilości kobiet do mężczyzn. Nie bój się o ludzi ich i tak jest za dużo.

      @szymsa: No tak, zapomniałem przecież, że cel uświęca środki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nie prościej było ich wytruć? No chyba, że jedynym celem egzystencji pokolenia, które nie może się rozmnażać jest niewolnicza praca aż do śmierci. Absolutnie nie boję się o mieszkańców Chin więc nawet nie podejrzewaj mnie o takie rzeczy. Wiem, że władze robią co mogą żeby zanieczyszczenie środowiska ich zdziesiątkowało.

      źródło: jwire.com.au

    •  

      pokaż komentarz

      mogli mieć tylko jedno dziecko to za wszelką cenę dążyli do tego żeby mieć chłopca ze względu na jakąś idiotyczną wręcz tradycję

      @tojestmultikonto: Po prostu w Chinach mając syna masz zapewnioną opiekę na starość, bo żona idzie do męża. Poza tym córkę trzeba "wywianować", a syn "tylko" przyjmuje ją pod swój dach. W rodzinie rządzi mąż i jego słowo jest ostateczne i nieodwołalne. Jeśli mówi, że żona ma się nie kontaktować z rodzicami, to ona tego nie robi. Taka kultura.
      Ta "idiotyczna wręcz tradycja" do niedawna była także obecna w Polsce. Panna młoda w obrzędach oczepin przywdziewała czepiec (symbol bycia mężatką) i razem ze skrzynią, w której zabierała swoje wiano, udawała się do rodziny pana młodego. Odkąd obowiązuje tak krytykowany przez wszystkich system emerytalny zmieniło się to diametralnie.Mój dziadek w latach 60' swoich rodziców też "dochował" pod jednym dachem aż do ich śmierci, bo emerytur w tamtych czasach nie było i inaczej by z głodu zmarli.

      Oczywiście nikomu nie przyszło do głowy, że jak będą sami chłopcy to nie będzie dziewczynek
      Guzik prawda. Po prostu w tak olbrzymim społeczeństwie wychodzisz z założenia, że wokół ciebie kobiet są setki milionów i nic takiego się nie stanie. Liczba ludności oraz gęstość zaludnienia jest czymś niewyobrażalnym dla osoby, która nie widziała tego na własne oczy.

      Nie inaczej jest w przypadku Chin i ich polityki mającej ograniczyć liczbę urodzeń, która mogła by się co najwyżej sprawdzić w uprawie roślin jednopiennych.
      Przypomnę ci tylko, że Chiny dopiero od początku XXI w. rozpoczęły awans z państwa niemalże III świata do światowego hegemona. Mądra polityka rządu + zamordyzm i ukierunkowanie na pracę przyniosły efekty w postaci dwucyfrowego procentowego rozwoju rok do roku. Nie to, żebym wychwalał komunizm, ale tamten system jest zupełnie inny od tego, który my znamy z lat 70' - 80'. I, co ciekawe, statystyczny Chińczyk jest z życia w nim zadowolony.
      Wracając do meritum - w latach, gdy tą politykę wprowadzono kraj ten borykał się z olbrzymim przeludnieniem oraz klęskami głodu. Wprowadzono ją po to, aby to zjawisko drastycznie ograniczyć. I to się udało. A że rolę swoją odegrała przy tym "idiotyczna tradycja" - mamy tego efekty. Aborcja w Chinach nie była zakazana. Przy drugim dziecku wręcz obowiązkowa. Podczas wyjazdu poznałem tłumaczkę, która miała brata. Gdy matka dowiedziała się, że jest w ciąży dostała urzędowy nakaz poddania się aborcji. Gdy dowiedzieli się, że to będzie syn, sprzeciwili się temu. W "nagrodę" otrzymali zakaz pracy, wyrzucili ich z obecnej i pozbawili mieszkania. Rodzice musieli się przeprowadzić na drugi koniec kraju i zaczynać wszystko od nowa. Ale mają upragnionego syna. Opowiadała mi też o kobietach z lat 80' -90', które będąc w ciąży z córką poddawały się aborcji do skutku, aż nie urodziły syna.

      Przecież w Chinach żyje 1,3 miliarda ludzi i nikt, dosłownie nikt nie wpadł na to, że jak będą sami chłopcy to nie będzie dziewczynek i tym samym nie będzie komu w przyszłości rodzić dzieci.
      Nikt w porę się nie zorientował, że po prostu dochodzi do znacznego zaburzenia równowagi płci i to zaprocentuje w przyszłości. A statystyczny Chińczyk i tak widział wokół siebie kobiety.

      Władze Chin po prawie 40 latach zorientowały się, że ludzie rodzą się, dorastają, starzeją i umierają
      Pewnie myślenie na zasadzie: wprowadzi się na jakiś czas, a potem się zniesie. Nie przewidziano tak katastrofalnej dysproporcji płci i do zmiany podejścia w kwestii modelu rodziny 2+1 wskutek wprowadzonego prawa. Jednak gdyby nie polityka 1 dziecka, to nadal byliby biednym krajem z wielkimi problemami.

      I jeszcze mi się przypomniało jedno - różnice kulturowe. U nas jak rodzi się dziecko nie ma to większego znaczenia, czy jest to syn, czy córka (no chyba, że tatuś ma już 4 córki i właśnie z piątą matka jest w ciąży). W takiej np. Korei (podobne podejście kulturowe co w Chinach) był pewien p. doktor z mojej uczelni. Pracował z jakimś Dongiem czy innym Fengiem. No i pewnego dnia ten Dong/Feng przychodzi do pracy kompletnie rozsypany, skupić się na niczym nie mógł, nic mu nie szło. Widać, że coś poważnego się stało. Pan doktor się pyta czy "wsio olrajt". A on na to mu załamanym głosem, że "córka mu się urodziła". Doktorek, niezbyt obeznany z tamtą kulturą wypalił w pierwszym odruchu: "no to szczere gratulacje!" Dong/Feng spojrzał na niego tak, jakby doktorek mu właśnie w gębę napluł. Potem pan doktor dowiedział się jakie są obowiązki rodziców kobiety, gdy dochodzi do zamążpójścia. Kwoty są podobno astronomiczne. Taka "idiotyczna tradycja".

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant no jednak się mylisz co do kosztów wydania za mąż dziewczyny. Rację masz o opiece na starość - to jest u nich ważne. Ale co do kobiety to wiano to są drobne w porównaniu do tego co rodzice chłopaka muszą wyłożyć. Jesl chłopak chce się ożenić to musi najpierw posiadać mieszkanie, samochód no i zadośćuczynienie dla rodziców żony i to też są jakies niemożliwe pieniądze nawet na wsiach mówimy o 100 000 PLN a w miastach to wogole jakiś kosmos. Tak mieszkam w Chinach. Ostatnio nie bogaci to się zaczynają cieszyć z dziewczynek bo mniejsza presją finansowa. Skoro jest niedobór dziewczynek to teraz one dyktuja warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tojestmultikonto: Chciałbyś, aby nasi decydenci byli oderwani od rzeczywistości jak ci chińscy oraz żeby Polacy mieli taki stan umysłu jak oni...To państwo ma ze 3500 lat historii, jego wpływ na świat na przestrzeni dziejów był więcej niż ogromy, a będzie jeszcze większy. Poradzą sobie z demografią, jak poradzili sobie z niejednym problemem w swojej historii, ponieważ działają kolektywnie (kwestia kultury) oraz patrzą w przyszłość i to odległą, a nie do następnych wyborów.

    •  

      pokaż komentarz

      @hytry: Jak byłem w Chinach nieco ponad 10 lat temu, to tak to wyglądało. W Korei nadal jest jak napisałem (i stan miałem w miarę aktualny, sprzed 2-3 lat).

    •  

      pokaż komentarz

      Oderwani od rzeczywistości decydenci wpadli na idiotyczny pomysł i zmusili siłą ludzi do wdrożenia go w życie.

      @tojestmultikonto: Poczytaj kto był inspiratorem.
      Hasło: neomaltuzjanizm.

      Chińczycy tego nie wymyślili tylko Anglicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: Tutaj nie chodzi w ogóle o jakiś "neomaltuzjanizm" tylko sposób w jaki władza postanowiła rozwiązać problem, który powstał z jej przyczyny.
      Oni zawsze stanowią źródło problemów, które później rozwiązują za nasze pieniądze.

      Mówią mamy nową wspaniałą technologię, ale będziecie musieli za nią więcej płacić i podnoszą podatki. Cena tych dobrodziejstw też jest niemała, a z czasem okazuje się, że generują one pewne skutki dla środowiska naturalnego i ludzi, którzy w nim żyją.
      Dlatego trzeba zwiększyć nakłady na służbę zdrowia, bo ludzie zaczynają od tego chorować. Robi się problem odpadów, które trzeba utylizować, bo się nie rozkładają w środowisku naturalnym jak np. drewno czy zwłoki. Powstają więc wysypiska śmieci, na których odpady te leżą przez kolejne setki lat. Następnie zanieczyszczenie wód prowadzi do tego, że nie można pić już wody ze strumyka jak dawniej. Teraz trzeba ją filtrować i uzdatniać. Oczywiście to generuje dodatkowe koszty i górę niepotrzebnych śmieci, ale czego się nie robi w trosce o obywateli, więc teraz musisz płacić za wodę butelkowaną, za utylizację opakowań po wodzie czeka cię dodatkowa opłata, bo te zanieczyszczają środowisko. Wszyscy odsuwają odpowiedzialność od siebie, nie płaci za nie władza, bo nie ma swoich pieniędzy, nie płacą za nie producenci, bo przecież firma musi zarabiać, więc wszystkie opłaty i tak zostają przerzucone na konsumentów.
      Przemysł, który produkuje te opakowania zanieczyszcza powietrze więc twoje dzieci zaczynają chorować, mają różne alergie, astmę itd. Oczywiście zwiększają się w ten sposób wydatki na leki i ochronę zdrowia, a przemysł farmaceutyczny wypuszcza kolejną trującą chmurę do atmosfery i spuszcza śmierdzącą ciecz do rzeki, która została po płukaniu zbiorników służących do syntezy leków.
      Kupujesz poliestrową koszulkę, która pęka po 2 miesiącach, bo była zszyta zbyt blisko krawędzi materiału, a śliskie włókna tkaniny syntetycznej jeszcze ułatwiły ten proces. Wyrzucasz podartą koszulkę, bo była tania i nie opłaca się jej zszywać albo jest to niemożliwe, a fabryka produkuje kolejną partię takich koszulek i generuje kolejne zanieczyszczenia, które uwalnia do atmosfery, zanieczyszcza nimi glebę i wodę. Gdzie byś nie stanął i jak byś się nie ustawił, zawsze to ciebie piecze dupa.
      Teraz sobie wyobraź, że policjant, który rozgania ekologów, "bo tak stanowi prawo", nie różni się niczym od obozowego kapo. Konsekwencje jego czynów są jedynie wydłużone w czasie i znacznie trudniejsze do udowodnienia. Zanieczyszczenie środowiska generuje ofiary, które umierają na różne choroby nazywane "cywilizacyjnymi" więc nikt ich nie wiąże z promowanym stylem życia, modelem gospodarki i zanieczyszczeniem środowiska. Nikt tego jednak nie robi, bo firmy mają ochronę prawną ze strony rządzących, stać ich na ochronę prawną swoich interesów, udowodnienie winy w tym przypadku jest niezmiernie trudne, bo mówimy jedynie o prawdopodobieństwie lub wzroście ryzyka. Tylko w przypadku gdyby stężenie trujących substancji w środowisku było na tyle wysokie aby zabijało natychmiast mogli byśmy mówić o całkowitej pewności. Oni doskonale sobie z tego zdają sprawę. Policja, która ma bronić obywateli już nie koniecznie. Poza tym, oni jedynie wykonują rozkazy i tu też jest haczyk, bo odpowiedzialność od razu się rozmywa. To nie ja trzymałem pałkę, to nie ja kazałem strzelać...
      Gdyby firmy miały płacić za przywracanie środowiska naturalnego do jego dawnego stanu po tym jak ona je zanieczyści w wyniku swojej działalności to nikt nie produkował by w taki sposób, w jaki się to robi obecnie, bo stało by się to zwyczajnie nieopłacalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @tojestmultikonto: Zacząłeś od "Chiny to stan umysłu", więc siłą rzeczy musiałem zwrócić uwagę, że ta ideologia neomaltuzjańska, ograniczenia liczby ludności nie pochodzi z Chin.

      To dodatkowo wynikało z nacisku na Chiny przez inne kraje/organizacje.
      Zrezygnowanie z ograniczenia liczby dziewczynek było przez USA potraktowane jako akt agresji, na co odpowiedziała, zdaje się, prowokacyjnym przelotem nad terytorium Chin przez ich wojsko.

      Nie wiem czy nie martwili się o ten problem. Pewnie niejeden się martwił, ale decyzje są podejmowane pod różnymi wpływami.

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: Po prostu nie zrozumiałeś nic z tego co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @tojestmultikonto: Nie. Ja się po prostu nie odnoszę do reszty twojego tekstu.

    •  

      pokaż komentarz

      @look997: Ja nic nie pisałem o tym, że Chiny same to zrobiły czy, że ktoś na nie naciskał, bo to w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli ograniczenie liczby ludności z jakich przyczyn jest słuszne i konieczne to ja nie mam nic do tego, nawet uważam, że Ziemia jest przeludniona, co wcale nie oznacza, że trzeba wybić połowę ludzi, którzy teraz żyją. Pisałem już że sposób realizacji tych założeń jest niewłaściwy, irracjonalny, a nawet śmieszny. Można zorganizować to wszystko w dużo bardziej cywilizowany i odpowiedzialny sposób, ale do tego potrzebna jest tak rzadko spotykana zdolność logicznego myślenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @tojestmultikonto: Z tego co wiem, inne metody są stosowane. Na prawie całym świecie.
      Hitler miał metodę brutalną, na pozostawienie przestrzeni życiowej odpowiednim ludziom. Ale nawet on również stosował inne metody.
      Niektóre z metod powszechnych na świecie to lepsza świadomość dostępność aborcji, środków antykoncepcyjnych, medialne zachęcanie do innych zajęć byle nie robienia dzieci, raczej obrzydzanie posiadania dzieci. Ale też po prostu dostępność innych satysfakcjonujących zajęć. Niektórzy mówią, że system emerytalny powoduje mniejszą dzietność, nawet jeśli nie musiał mieć tego w założeniach.
      Są też inne brutalne, ale z kręgu teorio-spiskowych, czyli bez dowodów. Ale jako potencjalne - są. Metoda to metoda, byle działała.

      W Chinach akurat walnęli taką metodę. No cóż.

  •  

    pokaż komentarz

    Brzydzą mnie Chiny ich model sprawowania władzy oraz społeczeństwo.

  •  

    pokaż komentarz

    co mogło pójść nie tak... hm, wszystko? szkoda kobiet (╯︵╰,)