•  

    pokaż komentarz

    Nie ma uregulowanych jakichś minimalnych odległości od balkonów czy ilości słońca które ma wpadać?
    Już widzę jak ktoś idzie na balkon zapalić wpuszczając przy tym dym wprost do mieszkania innych sąsiadów. Ale cóż - jeżeli cena jest niska i ktoś się na to zgodzi?

  •  

    pokaż komentarz

    Zdradzę wam tajemnicę. Okna nie mogły powstac na granicy działki, więc powstąły tak, by nie łamać przepisów. To sa okna 1 mieszkania.
    Normy mówią o 3-4 m a nawet wiecej (przepisy o przysłanianiu i cieniu) od innych działek. By się ratować, czasem stosuje się takie techniki.
    Dziękuję za uwagę.

  •  

    pokaż komentarz

    Co na to nadzór budowlany? Podobno powinna być jakaś odległość pomiędzy oknami do okien z naprzeciwka,

    •  

      pokaż komentarz

      @marekpiotr:
      Tylko jak jest osobny budynek, inaczej nie zrobisz "łamanych" bloków (a nawet kamienic), które sa przecież popularne. Prawo nie wszystko moze opisać bo robi się gigantyczne, choć też uważam, ze takie coś nie powinno powstać. Ale jak będa na to chętni jelenie, to co poradzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @marekpiotr: W Krakowie nadzów budowlany tak pracuje jak posmarujesz.
      Jak nie posmarujesz to wszystko ugrzęźnie w wydziale architektury na Rynku Podgórskim.
      Jak posmarujesz to każdy numer wejdzie łatwo.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak będa na to chętni jelenie, to co poradzisz?

      @27er: Z drugeij strony rynek nieruchomości jest jaki jest i mało kto może wybrać dokładnie to co chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: No chyba nie - polecam zapoznać się z paragrafem 13 i 40 warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Taki budynek nie powinien być odebrany przez nadzór budowlany.

    •  

      pokaż komentarz

      polecam zapoznać się z paragrafem 13 i 40 warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i
      @vozyxel:
      Tak mówisz? Nie znam paragrafów na pamieć, więc sprawdzamy:

      § 13.
      Odległość budynku z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi od innych obiektów powinna umożliwiać naturalne oświetlenie tych pomieszczeń – co uznaje się za spełnione, jeżeli:

      - mowa o innych obiektach

      § 40. 1. W zespole budynków wielorodzinnych objętych jednym pozwoleniem na budowę należy, stosownie do potrzeb użytkowych, przewidzieć place zabaw dla dzieci i miejsca rekreacyjne dostępne dla osób niepełnosprawnych,
      - cały 40 mówi o placach zabaw
      https://www.muratorplus.pl/biznes/prawo/nowe-warunki-techniczne-jakim-powinny-odpowiadac-budynki-i-ich-usytuowanie-dzial-ii-aa-Lqy6-P8an-CwxT.html

    •  

      pokaż komentarz

      @27er:

      W paragrafie 13 sprawdź pierwszy podpunkt: "...na osi okna pomieszczenia przesłanianego, nie znajduje się przesłaniająca część tego samego budynku lub inny obiekt przesłaniający..."

      W drugim, mój błąd - paragraf 60 nie 40

    •  

      pokaż komentarz

      @marekpiotr: Tak z ciekawości to ciekawe czy choćby została zachowana odległość 3 metrów od granicy działki.

    •  

      pokaż komentarz

      Tez idzie pogadać :)

      źródło: blok.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      W paragrafie 13 sprawdź pierwszy podpunkt: "...na osi okna pomieszczenia przesłanianego, nie znajduje się przesłaniająca część tego
      @vozyxel:
      No widzisz, problem w tym, że jeżeli to jest widok od południa, to nie mam mowy o przysłanianiu. Chwilowe przysłanianie się nie liczy, to jest określony czas i sposób liczenia. Analizujesz tylko te okna, które moga być zacienione i to baaaardzo długo.

    •  

      pokaż komentarz

      W drugim, mój błąd - paragraf 60 nie 40
      @vozyxel:
      § 60.
      powinny mieć zapewniony czas nasłonecznienia wyniszący co najmniej
      2. W mieszkaniach wielopokojowych wymagania ust. 1 powinny być spełnione przynajmniej dla jednego pokoju.
      No niestety tez nie masz racji :)
      Przeczytaj sobie dokładnie 60.
      https://www.muratorplus.pl/biznes/prawo/nowe-warunki-techniczne-jakim-powinny-odpowiadac-budynki-i-ich-usytuowanie-dzial-iii-aa-QhxP-aKuN-T4Gs.html

      Jak widzisz, moga powstawać podobne cuda. A tutaj się okazuje, że tak dziwaczna zabudowa to 1 mieszkanie i problem znika
      http://www.gamp-krakow.pl/imgtmpv2/683/258/33/d98631996368c92481ea9062053db951.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: I jeszcze te balkony na różnych wysokościach (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      #piekloperfekcjonistow

    •  

      pokaż komentarz

      @27er ja to myślę że mozna blok bez okien zrobić i tez sie sprzeda. Ludzie i tak wiecznie te okna maja pozasuwane szmatami roletami.

    •  

      pokaż komentarz

      I jeszcze te balkony na różnych wysokościach (╯°□°)╯︵ ┻━┻
      @CapoDiPtakMuzzapi:
      Przecież to standard w PL, takich przykłądów w sieci jest sporo (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      źródło: pieklo.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: ehhh - mieszasz dwa paragrafy, które mówią o trochę czym innym. Paragraf 13 definiuje ogólny dostęp do światła pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi - nie jest on związany z kierunkami świata. Nawet pomieszczenie z oknem od strony północnej będzie "jakoś tam" oświetlane jeśli nie będzie ściany bezpośrednio przed nim. Paragraf 60 zaś definiuje nasłonecznienie (dostęp do światła bezpośredniego) pomieszczeń mieszkalnych - pomieszczenie mieszkalne jest z definicji również pomieszczeniem przeznaczonym na pobyt ludzi, a więc musi spełniać wymagania paragrafu 13 oraz niezależnie od tego, wymagania paragrafu 60 jeśli jest taka potrzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      mieszasz dwa paragrafy, które mówią o trochę czym innym. Paragraf 13 definiuje ogólny dostęp do światła pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi -
      @vozyxel:
      Nie, to ty mieszasz.
      13 definiuje dostęp do światła dla NOWYCH obiektów. Czyli analizujesz wpływy jednego budynku na drugi. A nie 1 pokoju na drugi pokój w tym samym budynku.
      "§ 13. 1. Odległość budynku z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi od innych obiektów powinna umożliwiać naturalne oświetlenie tych pomieszczeń – co uznaje się za spełnione, jeżeli:"
      Kolejne punktu nawiazują cały czas do tego samego.

      Paragraf 60 zaś definiuje nasłonecznienie (dostęp do światła bezpośredniego) pomieszczeń mieszkalnych - pomieszczenie mieszkalne
      Tak, ale wyraźnie masz tam napisane, że wystarczy że 1 pomieszczenie w mieszkaniach wielopokojowanych spełnia te normy:
      "W mieszkaniach wielopokojowych wymagania ust. 1 powinny być spełnione przynajmniej dla jednego pokoju."

      Ja nie wiem czego ty nie rozumiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: Czy ja piszę z krakowskim urzędnikiem ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      § 13. 1. Odległość budynku z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi od innych obiektów powinna umożliwiać naturalne oświetlenie tych pomieszczeń - co uznaje się za spełnione, jeżeli:
      1) między ramionami kąta 60°, wyznaczonego w płaszczyźnie poziomej, z wierzchołkiem usytuowanym w wewnętrznym licu ściany na osi okna pomieszczenia przesłanianego, nie znajduje się przesłaniająca część tego samego budynku lub inny obiekt przesłaniający

      proszę o zwrócenie uwagi na pogrubione fragmenty tekstu

    •  

      pokaż komentarz

      @marekpiotr: Nadzór budowlany i plan zagospodarowania przestrzennego to w Polsce mit. Niby są, niby regulują, a jak co do czego to każdy szajs przejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vozyxel:
      zataczamy koło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      "na osi okna pomieszczenia przesłanianego"
      Już o tym pisaliśmy, że ta analiza jest wtedy, gdy cień faktycznie pada. Jeżeli okna są dosłoneczniane tak czy inaczej, to nic to nie zmienia.
      Poza tym, jak już pisałem, to jest te samo mieszkanie a wygląd tej części podyktowany jest przepisami:
      https://www.wykop.pl/link/4859927/#comment-64088387

    •  

      pokaż komentarz

      @27er: Raczej o niczym takim nie "pisaliśmy". Daj znać jak zrozumiesz, że paragraf 13 nie jest związany z bezpośrednim światłem słonecznym, a wrócimy do konstruktywnej rozmowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Moim zdaniem stan taki jest, bo ludzie się nie burzą. Jeśli klient takiego dewelopera by go zaczął sądzić o sprzedanie mu mieszkania nie spełniającego warunków technicznych to może by zaczęli zwracać na to uwagę - w końcu ciemne mieszkanie może być takim samym bublem jak źle zaprojektowanych dach, przez który woda wlewa się do mieszkania.. Co do nadzoru to nie miejmy złudzeń - za mało jest ludzi, zwłaszcza tych kompetentnych, a i pewnie układziki wchodzą w grę.

    •  

      pokaż komentarz

      @vozyxel:

      "§ 13. Odległość budynku z pomieszczeniami przeznaczonymi na pobyt ludzi od innych obiektów powinna umożliwiać naturalne oświetlenie "
      Nigdzie nie pisałem, że to musi być bezpośrednie, naturalne oświetlenie tym bardziej spełnia to, o czym mówiłem.
      Czy tutaj w 60 st nic tobie nie przysłania hymmm :D
      https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_oGAtatF9LWpCIQPnTqX8rEk30xw6NCUt.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej o niczym takim nie "pisaliśmy". Daj znać jak zrozumiesz, że paragraf 13 nie jest związany z bezpośrednim światłem słonecznym, a wrócimy do konstruktywnej rozmowy
      @vozyxel:
      I jeszcze jedno, ten przpeis nie jest nowy. Gdyby go analizować bez uwzględniania faktycznego zasięgu cienia/kierunków świata, to sam sobie odpoiwedz, czy w Polsce powstały by jakieś kamienice (nawet teraz powstają) lub normalne budynki wielorodzinne w tym bloku, skoro czytają literalnie przepis, to w kącie 60 st nie powinna być żadna część tego bloku, gdzie długoś analizy to wysokośc budynku (czyli dla 11 kondygnacji nawet 35 m)
      Tutaj w 60 st nic nie złapiesz, doprawdy?
      https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_oGAtatF9LWpCIQPnTqX8rEk30xw6NCUt.jpg

      Albo inaczej, gdyby nie analizować cienia, to po prostu zamiast tego mętnego przepisu, mozna by zastosować przpeis bardzo uproszczony:
      NIE MOŻNA ZBUDOWAĆ BUDYNKU BLIŻEJ INNEGO, NIŻ WYNOSI WYSOKOŚC BUDYNKU WYŻSZEGO.
      Wtedy w 100% przypadków masz spełniony ten przpeis 60 st.
      Jak myślisz, dlaczego nie stosuje się tak prostego przepisu?

      źródło: przyslanianie.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @vozyxel: @27er: Panowie, bez względu na to który z Was ma rację - czapki z głów.
      Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem na wykopie merytoryczną dyskusję, popartą konkretnymi argumentami, która jednocześnie nie przerodziła się chamskie wyzywanie i argumenty ad personam. Nie spieprzcie tego! ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @27er:
      1. Nie podawaj jako przykład zdjęcia z budynku kilkudziesięcioletniego - przepisy mogły być inne
      2. Jeśli uważasz, że przy takiej interpretacji przepisów nic by się nie dało wybudować to zapraszam do poszukania sobie w internecie przykładowej analizy przysłaniania dołączanej do projektu budowlanego - może wtedy zobaczysz jak czasami projektanci się gimnastykują, żeby je spełniać.
      3. Wysokość przesłaniania i czas nasłonecznienia może być zmniejszony o połowę w zabudowie śródmiejskiej - dlatego często wydaje się, że w gęstszej zabudowie te przepisy nie istnieją.
      4. Należy pamiętać o "świętej prawdzie" w budownictwie - jeśli projektan+urzędnik+nadzór mają w dupie lub nie rozumieją przepisu to tak jakby go nie było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem stan taki jest, bo ludzie się nie burzą.
      @vozyxel: Burzyć to się burzą, ale problem w tym, że popyt przewyższa podaż, więc co z tego, że Ty popukasz się w czoło jak znajdzie się jakiś frustrat, który weźmie z pocałowaniem w rękę? W Poznaniu to nawet mieszkania z widokiem na nasyp kolejowy (od balkonu do torów jest z 10 metrów) schodziły na pniu...

      Jeśli klient takiego dewelopera by go zaczął sądzić o sprzedanie mu mieszkania nie spełniającego warunków technicznych to może by zaczęli zwracać na to uwagę - w końcu ciemne mieszkanie może być takim samym bublem jak źle zaprojektowanych dach, przez który woda wlewa się do mieszkania..
      Ale dziurawy dach to wada ukryta. Dziwny balkon niezbyt...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: jak kupujesz mieszkanie to nie musisz być ani architektem, ani dekarzem. Nikt ci nie każe robić analizy dla mieszkania, które chcesz kupić, tak jak i chodzić po dachu i sprawdzać spadków na połaci. Jednak jak już wydajesz górę kasy na nowo wybudowane mieszkanie to zakładasz, że budynek powstał w ramach obowiązujących przepisów, które chronią miedz innymi twoje prawa. Tłumaczenie, że klient widział, że mieszkanie ciemne z niczego nie zwalnia. Mogłeś chodzić je oglądać po pracy w zimę lub trafiała się zła pogoda i nigdy na to nie zwróciłeś uwagi.

  •  
    c..........c

    +325

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @cirrus_logic: bardzo dobra architektura, ale polakom ciezko opusic wielka plyte w ktorej mieszkali przez dziesiatki lat, stad ten sprzeciw.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: @ej-no-nie-przesadzaj, bo akurat każde osiedle z wielkiej płyty miało dobrze zaprojektowane budynki i przestrzeń wspólną, a to co widzimy, nawet jeśli spełnia normy, to są klatki dla kur robione pod „no jest minimum wg. ustawy wiec nie ma problemu”.
      Z drugiej strony masz albo to, albo dom na obrzeżach i pół życia spędzone za kółkiem na dojazdach...

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: czym ten budynek jest lepszy od wielkiej płyty? Nie widzę żadnych zalet.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: gówniana architektura. W wielkiej płycie będziesz miał 100 razy więcej prywatności i lepsze oświetlenie mieszkania słońcem niż w takiej kupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ej-no-nie-przesadzaj: refundowane leki się już skończyły a na pełno płatne brakło cebuli ?

    •  

      pokaż komentarz

      @olopolo-bolomlolo: raczej sam wybrał "dobrą architekturę" zamiast wielkiej płyty i teraz próbuje przekonać siebie i innych że to był doskonały wybór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      bo akurat każde osiedle z wielkiej płyty miało dobrze zaprojektowane budynki i przestrzeń wspólną

      @tellet: @bobsonjones: Gloryfikacja bloków z wielkiej płyty na wykopie jest arcyzabawna ( ͡° ͜ʖ ͡°) Widać, że nie mieliście "przyjemności" mieszkać w takich blokach, to tak powtarzacie te achy i ochy na podstawie tego, co wyczytaliście w necie, a o minusach wiedzy brak... Może więc podzielę się moim doświadczeniem jako osoba wychowana w takim właśnie bloku (na osiedlu mieszkań komunalnych, o czym później), by trochę ubić wam te jednorożce i tęczę...

      1. Mityczna "zajebiście dobrze zaplanowana przestrzeń wspólna"... Przestrzeń między blokami owszem, była, znacznie większa niż to, co robią obecnie deweloperzy... ale poza kawałkiem wiecznie obsranego trawniczka (bo sprzątanie kup po swoich psach te kilkadziesiąt lat temu to była jakaś abstrakcja dla ludzi, a same kosze na psie kupy na tym "świetnie zaprojektowanym" osiedlu pojawiły się dopiero kilka lat temu) oraz kilkoma drzewkami, to największą i najatrakcyjniejszą przestrzenią rekreacyjną był... trzepak ( ͡° ͜ʖ ͡°) Placu zabaw dla dzieci brak (wybudowany dopiero niedawno, wiele lat po komunie), siłowni na świeżym powietrzu brak, za to zakaz gry w piłkę przed takimi blokami był powszechny - bo nikt z mieszkających na parterze nie chciał, by jakieś gówniaki darły mu ryja pod oknem i wybiły nie daj boże okno.
      W okolicy mojego osiedla było wylane asfaltem "boisko" z kamiennymi stołami do gry w ping ponga, ale nie jestem przekonana, czy powstało one za komuny i było uwzględnione w oryginalnym projekcie, skoro najbliższym sąsiedztwem były bloki nie z wielkiej płyty, a osiedle bloków nowego budownictwa.

      Właśnie - trochę co z tego, że przy blokach z czasów PRL jest ta mityczna "przestrzeń", jak i tak cała wiecznie była zawalona samochodami, bo o tym, że kiedyś, w przyszłości, ludzie mogą mieć przynajmniej jeden samochód w rodzinie, nikt nie pomyślał... Parkingów podziemnych brak, a tych naziemnych (otwartych, bez żadnego dachu - zwykłe parkowanie na chodniku przy ulicy) był taki niedostatek, że jak wieczorem pojechałeś do znajomych i po powrocie chciałeś zaparkować, to były duże szanse, że trzeba było parkować 2 osiedla dalej u sąsiadów, bo pod naszym blokiem już miejsca nie było ( ͡° ͜ʖ ͡°) No zajebisty komfort ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dodajmy do tego idiotycznie zaplanowane chodniczki, które zamiast prowadzić wprost na klatkę często szły w trakcie litery X wokół osiedla.

      2. Standardem w blokach z wielkiej płyty były zsypy. A zsypy, o czym większość gimbusów tutaj zapewne nie ma bladego pojęcia - oznacza karaluchy... ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie zapomnę nigdy sypania sobie rano płatków do mleka z wielkimi, tłustymi karaluchami w gratisie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Enjoy (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Rodzice dbali o czystość, robili wielokrotnie dezynsekcje (to nie jest tania impreza), zresztą cały blok był odrobaczany, ale dopóki był zsyp w bloku, nic to nie dawało - te małe k?$#ie od jednego sąsiada-syfiarza na jednym piętrze rozłażą się przez te durne zsypy na cały blok (a w bloku gdzie są mieszkania komunalne zawsze się przynajmniej jeden syfiarz znajdzie). Łatanie wszelkiego rodzaju dziur i zakładanie wąskich siatek w wentylacji pomogło na chwilę, ale w starym budownictwie zawsze znajdą się jakieś dziury (patrz pkt 3), którymi karaluchy mogą przechodzić od lokalu do lokalu (zresztą byliśmy świadkami nawet, jak te k?$#ie łaziły sobie po elewacji, więc mogły przechodzić z balkonu do balkonu). Dopiero zalanie zsypu betonem oraz zrobienie altanki śmietnikowej pomogło.

      3. Awarie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja, lat 10, budzę się w jakiś piękny (chyba sobotni) poranek, przeciągam się, stawiam stopy na podłogę... a tam wody k?$#a po kostki (╥﹏╥) W kuchni w zlewie fontanna, i to nie tylko w naszym mieszkaniu (╥﹏╥), a we wszystkich objętych tym pionem...
      Takich awarii mieliśmy ze 3, może nawet więcej... cały pion trzeba było takim specjalnym wężem udrażniać. Najgorsze było, że przez takie gówno całe łatanie najmniejszych dziur w mieszkaniu przez moich rodziców poszło się j*** i znowu zaczęły przyłazić do nas karaluchy (╥﹏╥)
      Pomogła dopiero wymiana całego pionu kanalizacyjnego i wszystkich rur z "radzieckich technologii" na coś ogarniętego. Oczywiście mieszkańcy bulili za to extra w funduszu remontowym (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: @bobsonjones: 4. Rzekoma świetna izolacja akustyczna w blokach z wielkiej płyty... xDDDDD AHAHAHAHAHAHAH. Dobre xD Standardem w wielkiej płycie jest to, że słyszysz, jak sąsiad z góry sobie chodzi (!), spuszcza wodę, słucha TV(!) z kimś rozmawia... (jedynie nie słychać o czym, ale słychać, że rozmawia).
      Aha - krzyki, płacze, odgłosy bicia też słychać, jak masz za sąsiadów pato ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Oczywiście jak remont jest u sąsiada to tak, jakby był u Ciebie - skoro takie ciche dźwięki słychać, to te głośniejsze, jak wiertarka, słychać doskonale.
      Odgłosy z zewnątrz też doskonale słychać - mieszkając w wyższej górnej połowie bloku słychać było, jak przed blokiem na parterze ktoś rozmawia czy się śmieje (tylko znowu - nie było słychać, o czym ktoś rozmawia, ale słychać było, że rozmawia).
      Przy okazji dźwięków dołożę jeszcze może jeszcze element uroczego postPRLowskiego folkloru... walenie w rury, by "zwrócić uwagę sąsiadowi, że jest za głośno" ( ͡° ͜ʖ ͡°) (czyli w praktyce - napieprzać w nie praktycznie cały czas, bo skoro wszystko słychać a ktoś jest nadwrażliwy, to zawsze mu będzie za głośno) - oczywiście debile walący w rury zazwyczaj nie myślą, że wkurzają nie tylko sąsiada, którego planują wkurzyć, ale sąsiadów pewnie kilka pięter wyżej i niżej też ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      5. Jedna z ważniejszych rzeczy to to, co jest w takich blokach w środku... bo z zewnątrz się można zachwycać ach ach, przestrzeń, ale jednak masę czasu spędzasz w mieszkaniu, więc to wielu ludzi bardziej interesuje niż zewnętrze (jak chcesz wyjść na zewnątrz, nie musisz ograniczać się do najbliższej okolicy). A tam, standardowo dla radzieckich technologii - też była masakra i heheszki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Może na wstępie tak ogólnie - w postPRLowskich blokach krzywe ściany i sufity nie są absolutnie niczym dziwnym. W teorii nie brzmi to groźnie, w praktyce - kupowanie tam mebli z Ikei czy jakichkolwiek nie pod wymiar to wyzwanie, bo jak zmierzysz w wyższym miejscu np. odległość do sufitu i takie meble zamówisz, to mogą Ci się one w chałupie nie zmieścić, bo na drugim końcu pokoju jest 5 cm niżej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Oprócz tego w takich blokach grzyby czy pękające ściany również potrafią nie być niczym dziwnym ( ͡° ͜ʖ ͡°) chociaż w moim na szczęście aż takich kwiatków nie było (pewnie dlatego, że wspólnota wywaliła kupę pieniędzy na wymianę praktycznie wszystkiego - pionów, elewacji itd.).

      W ogóle mieszkania w takich blokach na ogół są chuja, a nie ustawne... Kuchnie to były zawsze klitki, w których trudno było wyminąć się czy obrócić, jak 2 osoby chciały korzystać naraz, bo za wąsko - o pełnoprawnym stole jadalnym w kuchni można było więc na ogół zapomnieć.

      Ściany - nawet działowe, a nie nośne - zamiast z cienkiego karton gipsu po prostu murowali grube, co zabierało dodatkowe cm przestrzeni użytkowej a ponadto - znacznie ciężej było je potem rozwalać, jak się mieszkanie chciało dostosować pod siebie. A oryginalne rozkłady wołały o pomstę do nieba... W wielu mieszkaniach postPRLowskich, jakie widziałam, powszechny był układ pomieszczeń "na okrętkę", co polegało na tym, że... wszystkie pokoje były przechodnie ヽ( ͠°෴ °)ノ I np. z przedpokoju przechodziło się do kuchni, z kuchni (tak, tej maciupkiej kuchni), do pierwszego pokoju, z pierwszego pokoju do drugiego pokoju, z drugiego pokoju z powrotem do przedpokoju... mogłeś więc biegać sobie w kółko po mieszkaniu, super (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Oczywiście o tym, jak to zżera metry użytkowe i zwiększa nieustawność pokoi jakoś nikt nie pomyślał ¯\_(ツ)_/¯
      U nas dodatkowo podział pokoi był zadziwiający - mały pokój miał 9m^2 (może nawet niecałe), do tego 2 pary drzwi (dwukrotnie przechodni) oraz drzwi balkonowe xD, więc zajebiście "ustawny", a duży... ponad 30m^2, "bo tak"... Pomyślicie - to może chociaż ten duży pokój był ustawny? ...a po co xD Radzieccy inżynierowie jebnęli na środku tego dużego pokoju MUROWANĄ k$?@a szafę, bo w każdym mieszkaniu to, co jest najpotrzebniejsze, to oczywiście jebitna MUROWANA k$?@a szafa na samym środku pokoju... I tak było w większości mieszkań w tym bloku ヽ( ͠°෴ °)ノ Wydaje mi się, że jak rodzice potem rozwalali tą szafę, to tam nawet jakieś zbrojenia były w środku by było to bardziej "solidne", ale nie dam sobie ręki za to uciąć.

      Podsumowując: rozkład-porażka to standard w blokach z wielkiej płyty. Nawet jak mieszkania nie miały aż takiego porażkowego rozkładu jak nasze, to trafiał się na ogół taki czy inny kwiatek - na ogół były to maciupkie kuchnie (w których ciężko było upchnąć stół jadalny) i łazienki, w których ciężko było zmieścić pralkę, czy czasem nawet wannę (to nie przypadek, że w kawalerkach wynajmowanych w wielkiej płycie pralki są często wstawiane do pokojów czy przedpokojów, a normalnych wanien czy nawet kabin prysznicowych brak).

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet:@bobsonjones: Częstą bolączką były też niedoświetlone / nie do końca doświetlone pokoje, bo o (bardzo) dużych oknach jak te, które teraz robi się w nowym budownictwie, to nikt wtedy nie myślał. Aha - okna oczywiście nie plastikowe, a tylko drewniane, ciężkie do utrzymania w czystości i estetycznym wyglądzie. W większości bloków powymieniali je na plastikowe, ale tak nie było w oryginale, o czym warto pamiętać.

      Warto też pamiętać, że smutnym standardem w blokach z wielkiej płyty jest to, że nie wiesz, gdzie poprowadzili kable ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chcąc więc powiesić sobie obrazek musisz wiercić ostrożnie, by nie trafić przypadkiem na hehe instalację elektryczną ( ͡° ͜ʖ ͡°) Planów albo brak, albo jak są, to i tak można sobie nimi tyłek podetrzeć, bo jest inaczej niż na planie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Swoją drogą wiercenie w ścianach bloku z wielkiej płyty to też temat na osobną historię... Do wywiercenia dziury (np. na półkę) w ścianie nośnej potrzebujesz wiertarki udarowej (!), a i tak to zajmie godziny ヽ( ͠°෴ °)ノ zwłaszcza jak nie masz dobrego wiertła :/

      Krajobrazu nędzy dopełniały wszechobecne rury np. od (paskudnych) kaloryferów czy gazu puszczone po prostu luzem, nie obudowane niczym... W nowych blokach tak się nie robi, nie masz wielkich rur w kącie pokoju, z którymi nie masz za bardzo co zrobić, by nie wyglądało to paskudnie, a w budownictwie PRL - normalka. I niestety w okolicach tych rur często były jakieś małe dziury, którymi karaluchy mogły sobie chodzić od sąsiada do sąsiada, a które ciężko było łatać :/ Dodatkowo ciężko się je czyściło, a że były na wierzchu to uwalone kurzem szpeciłyby cały pokój, więc i ze sprzątaniem masakra. To samo się tyczy tych nieszczęsnych kaloryferów starego typu... mega ciężkie do czyszczenia, nieestetyczne.

      ================
      Ale ściana tekstu, nikt tego nie przeczyta xD Gratuluję tym co dotrwali do końca (✌ ゚ ∀ ゚)☞

1 2 3 4 5 6 7 ... 32 33 następna